Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Wyszukiwarki naszych partnerów

Kategoria: Kamery IP / Alarmy / Automatyka Bram
Montersi
Kategoria: Akumulatorki / Baterie / Ładowarki
  • #1 14 Sty 2009 20:49
    W.P.
    Specjalista - zasilacze komputerowe

    Od pewnego czasu zauważyłem ubytki płynu chłodzącego.
    Jesienią dolałem wody by dalej obserwować zjawisko.

    Niestety, spod samochodu nic nie kapało ale i obserwacja jest dość utrudniona (nie zawsze można się schylić, nie zawsze parkuję na betonowym czy asfaltowym podłożu).

    Węże suche, choć mogłem coś przeoczyć - słabe oświetlenie, nie mam garażu.

    Słowem, pilnuję wskaźnika temperatury i dolewam (zima więc Petrygo).

    Podczas odkręcania korka wydostaje się spod niego para pod ciśnieniem co jest zrozumiałe gdyż zwykle tam zaglądam po przyjeździe.
    Rozgrzany płyn - większe ciśnienie.

    Myślę sobie (naprowadzony sygestiami kolegów), że gubię płyn podczas jazdy, jest wyciskany z układu przez zwiększone ciśnienie gdzieś z obiegu chłodzenia. Po zaparkowaniu kapanie ustaje i pod samochodem jest sucho.

    Po tym przydługim nieco wstępie mam do Kolegów pytanie:

    Co byłoby, gdybym uszkodził nieco korek wiercąc pomiędzy zaworkami niewielki otwór Φ1,2.
    Na pewno wskutek rozszczelnienia układu będę musiał liczyć się z odparowaniem płynu.

    Co lepsze w takiej sytuacji?


    Moje ostatnie dolewki:

    Listopad - 1,5 l wody
    Koniec grudnia - 2 l Petrygo
    Wczoraj - 1 l wody

  • #2 14 Sty 2009 20:57
    tomjed
    Poziom 26  

    A masz może instalacje gazową?

  • #3 14 Sty 2009 21:58
    gimak
    Poziom 34  

    Jak z temperaturą silnika? Jak jest para, to płyn musiałby wrzeć, lub układ z powodów ubytków takiej ilości płynu jest zapowietrzony. Co do przyczyny ubytków płynu, to sprawdź wszystkie połączenia (czy są zaciski dobrze zaciśnięte. Przy okazji każdy przewód gumowy nie tylko poruszaj, ale spróbuj skręcić wzdłuż jego osi w lewo i w prawo. Ja też dosyć długo lokalizowałem miejsce ubytku (silnik suchy, pod samochodem sucho). Przyczyną było pęknięcie wzdłużne sparciałego węża gumowego do reduktora gazu i złośliwość rzeczy martwych pękł w miejscu trudno dostępnym. Ciekł dopiero jak się go lekko skręciło.
    Nie znam układu chłodzenia w lanosie więc nie wypowiadam się na temat nawiercenia korka.
    Jak jest ciemno to jest taki wynalazek jak latarka.

  • #4 14 Sty 2009 22:02
    kazczap
    Poziom 15  

    Nie radzę rozwiercać korka,bo przy działaniu ciśn.atm.płyn-woda w temp.100 stopni będzie się gotował i całe zabezpieczenie przestaje działać.

  • #5 14 Sty 2009 22:35
    W.P.
    Specjalista - zasilacze komputerowe

    Rocznik 1999. Instalacja gazowa "Czakram" od 2002. Płaciłem ok. 3 tys.
    To ważne informacje, przepraszam, że dopiero teraz.

    Temperatura silnika na podstawie wskaźnika właściwa. Tak na prawdę to nie wiem ile tam jest :)
    Wskaźnik dochodzi do wskazania "jak zawsze" (nie jest wyskalowany w st C).
    Kolega kazczap pisze o gotowaniu się wody. I tu mam do Kolegów pytanie:

    Do jakiej temperatury rozgrzewa się woda (płyn) podczas normalnej pracy silnika i układu chłodzenia?
    Domyślam się oczywiście, że inna jest wewnątrz silnika i inna w chłodnicy ale jaka?

  • Pomocny post
    #6 15 Sty 2009 07:14
    gimak
    Poziom 34  

    Normalna temperatura pracy silnika powinna być utrzymywana przez układ chłodzenia w granicach 90 st.C.
    Duży obieg (przez chłodnicę) włączany jest przez termostat jak silnik osiągnie temperaturę ok. 80 st.C.

  • #7 15 Sty 2009 14:56
    tomo19811
    Poziom 18  

    Na wstępie weź dokładnie sprawdź i ewentualnie podokręcaj wszystkie przewody płynu chłodzącego które idą do reduktora gazu{taka aluminiowa puszka} , powiem ci tak :) , jeżeli widzę że brak jest płynu w zbiorniczku wyrównawczym i do tego samochód ma instalkę z gazem to w 99% wiem że powodem wycieku jest nieszczelność na łączeniu któregoś z węży dołączonych przez instalatorów gazu :) , i wierz mi lub nie ale to prawda :).

    Postaraj się podokręcać wszystkie opaski tych przewodów , być może na którymś z nich dostrzeżesz zielonkawy proszek co świadczyć będzie o wycieku .

  • Pomocny post
    #8 15 Sty 2009 17:06
    eltron
    Poziom 25  

    w ciągu 3 miesięcy dolałeś 4.5 litra wody? nie wierze że nie widać skąd to kapie. a może nie kapie ? co ? węże nie twarde? nie kopci na biało ? może się lać spod pompy wody, ale jak nie chcesz wejść pod auto to może by do mechanika pasowało podjechać?

  • #9 15 Sty 2009 20:13
    W.P.
    Specjalista - zasilacze komputerowe

    No rzeczywiście zapuściłem ten samochód.
    Tak właściwie, to gdyby nie późnojesienne chłody i kwadranse w korkach to nie zauważyłbym, że coś się dzieje.

    Zauważyłem, że jak silnik pracuje na wolnych obrotach (jazda w szczycie komunikacyjnym) to po ok. 5 min. leci zimne powietrze.
    Wystarczyło się rozpędzić i po przejechaniu kilku przecznic grzanie wracało.
    W tym czasie położenie wskaźnika temperatury nie budziło podejrzeń.
    Od tego to czasu zacząłem dolewać. Pomogło :)

    Teraz mam dwa wyjścia - odstawić do warsztatu albo poczekać do wiosny kontrolując poziom płynu.

    Jeszcze nie podjąłem decyzji jak to zakończyć.
    Latem nie byłoby problemu ale teraz mam do dyspozycji kawałek zaśnieżonego trawnika przed blokiem.

    Serdecznie dziękuję Kolegom za pomoc.

  • #10 15 Sty 2009 21:05
    eltron
    Poziom 25  

    W.P. napisał:
    No rzeczywiście zapuściłem ten samochód.
    Tak właściwie, to gdyby nie późnojesienne chłody i kwadranse w korkach to nie zauważyłbym, że coś się dzieje.

    Zauważyłem, że jak silnik pracuje na wolnych obrotach (jazda w szczycie komunikacyjnym) to po ok. 5 min. leci zimne powietrze.
    Wystarczyło się rozpędzić i po przejechaniu kilku przecznic grzanie wracało.
    W tym czasie położenie wskaźnika temperatury nie budziło podejrzeń.
    Od tego to czasu zacząłem dolewać. Pomogło Smile

    Teraz mam dwa wyjścia - odstawić do warsztatu albo poczekać do wiosny kontrolując poziom płynu.

    Jeszcze nie podjąłem decyzji jak to zakończyć.
    Latem nie byłoby problemu ale teraz mam do dyspozycji kawałek zaśnieżonego trawnika przed blokiem.

    Serdecznie dziękuję Kolegom za pomoc.


    lepiej oddaj do warsztatu - ceny się nie różnią od wiosennych, a może to być coś " grubszego" np. UPG, albo WP, która jak się rozleci to narobi bajzlu.

    pzdr.

  • #11 03 Lut 2009 22:48
    Łukasz 2
    Poziom 10  

    Kolego też tak miałem i tracił płyn przez uszczelkę pod głowicą. Jeżeli zobaczysz, że uszczelka pod głowicą ewidentnie się poci od strony kanału olejowego w okolicy kolektora wydechowego to zainwestuj w nową uszczelkę, O dziwo płyn nie dostaje się do oleju. Po wymianie uszczelki problem zniknął. Niestety trzeba będzie bulnąć ok 350 zł z robocizną. Nie ma co liczyć, że to wycieki z połączeń gumowych. Widoczne byłyby białe masywne naloty na wężach w okolicy połączeń. Możesz też na próbę ( chociaż wiem , że to nic nie da ) wlać specjalny preparat do uszczelniania układu chłodzenia. Przy innych wyciekach, niż z uszczelki pod głowica pomaga w 100% z wyjątkiem tego jednego. Jeżeli po wlaniu tego specjału ( płyn, a nie proszek, ale od biedy może być proszek ) nadal ci będzie ubywać płynu to diagnozę masz podaną na talerzu i nie musisz dopytywać innych fachowców. Niestety twój problem to uszczelka pod głowicą :cry:

  • #12 12 Mar 2009 21:13
    W.P.
    Specjalista - zasilacze komputerowe

    Problem już dawno odszedł do historii a temat jeszcze nie zakończony.

    Oczywiście skończyło się na warsztacie.
    Wcześniej zauważyłem świeży ślad na śniegu. Wyciek wskazywał na okolice rozrządu - zatem pompa.

    Do czasu odstawienia do warsztatu obserwowałem zachowanie wycieku.
    Raz potrafiło zejść ponad 2 l przez kilka godzin postoju, innym razem nie musiałem dolewać przez kilka dni.
    Na szczęście ciepły styczeń pozwalał na jazdę na wodzie :)

    Tak więc po temacie. Pompa po 130 tys. odeszła do lamusa.

    Dziękuję Kolegom za pomoc.

  Szukaj w 4mln produktów
Przeglądaj produkty