Zazwyczaj do rozpoznawania kolorów używa się skomplikowanego czujnika. Artykuł opisuje dużo prostszy sposób, który wykorzystuje diodę LED RGB oraz fotorezystor. Działanie urządzenia opiera się na prostej obserwacji, że ilość światła odbitego od obiektu jest maksymalna, gdy jego barwa pokrywa się z kolorem padającego światła. Wynika stąd, że przy pomocy wymienionych wcześniej elementów można rozpoznawać całe spektrum barw. W tym projekcie wykorzystano mikrokontroler PIC16F887, by urządzenie mogło rozpoznawać wszystkie kolory, lecz gdy potrzebujemy prostego czujnika wrażliwego na jedną konkretną barwę wystarczy pozbawiony "inteligencji" układ ze stałymi wartościami prądów zasilających diodę RGB. Możliwych zastosowań tego pomysłu jest wiele, jak na przykład automatyczne sortowanie.
hmm, mi się wydaje że układ może mieć problemy z podobnymi kolorami, bo niby dlaczego brał by skrajne kolory, ja jak bym się chciał popisać takim "cudeńkiem" to chwycił bym za jakieś inne kolory, np. niebieski i zielony :P
Detektor koloru to trochę za duże słowo. Ten układ jedynie sprawdza czy kolor zgadza się z konkretnym jednym wzorcem ustawianym manualnie. Do posortowania 3 różnych kolorów już raczej się nie nada, chyba że po kolei by zmieniało kolor diody, aż się zgodzi kolor z wartością na fotorezystorze, lecz długo by to trwało. Oczywiście można zastosować np. 3 takie układy w linii prostej każdy z innym kolorem, komunikujące się i ustalające dany kolor.
Nic ciekawego. Widziałem ciekawsze proste rozwiązania, np. takie, że elementem światłoczułym była zielona sekcja diody rgb...
Tu dioda świeci cały czas na jeden kolor. Stosując prostego PWMa można by przykładając dowolny przedmiot odcyztać mniej więcej jaki ma kolor w danym punkcie.
A gdyby migać R -> G - > B i w międzyczasie mierzyć poprzez ADC wartość na foto rezystorze albo tranzystorze? Diody w const curent i ustawić aby biała kartka dawała na wszystkich kolorach tyle samo na ADC np 90% zakresu.
Można też zastąpić fotorezystor zwykłymi diodami led pokrytymi osłoną danego koloru, podłączyć anodę do minusa a katodę na jakieś krótki czas do plusa i mierząc czas rozładowania potencjału z katody danej diody mieli byśmy informacje o tym jaki kolor świeci najintensywniej. Prędkość rozładowania danej katody jest proporcjonalna do natężenia danego koloru. Sprawdzałem to na diodzie z osłoną zieloną i czerwoną i działa.
Mam pytanie o jakich czasach tak mniej więcej tu mowa? Chodzi o to że jeżeli np damy blisko biała kartę diody i podamy jej impuls to potencjał będzie się dłużej zmniejszał niż gdy tej kartki nie będzie? Szczerze mówiąc to nie wiedziałem że istnieje takie zjawisko ale już widzę dla niego jakieś zastosowanie:) i chętnie bym się więcej dowiedział na ten temat.