| Author |
Message
|
VVisnia Poziom 19

Joined: 04 Jan 2007 Posts: 676 Location: Warszawa
|
#1
30 Jul 2009 23:41 "Bynajmniej" czy "przynajmniej"?OBA! |
|
|
|
Witam,
w Hydeparku powinno być wesoło, a przynajmniej z uśmiechem. Mój post taki jednak nie będzie. Choć może niektórych kwestia przeze mnie poruszona śmieszy, to mnie jednak załamuje (choć przyznam, że czasem poprawia mi humor czytanie cudownych połączeń słów, które koło siebie w zdaniu znaleźć się nie powinny - jeżeli wziąć pod uwagę cel, jaki chciał osiągnąć twórca postu).
No to o co w końcu mi chodzi? Ano chodzi mi głównie o częste i gęste użycie słówka "bynajmniej". Głównie stosowanego jako zamiennik do "przynajmniej", a nawet i w szerszym rozumieniu. Ot tak sobie, jako dowód mądrości pełniąc funkcję przecinka.
Czy kogoś jeszcze prócz mnie krew zalewa od takiego użycia tego słowa? Bo moje włosy na karku każdorazowo stają dęba. Skąd się taka niewiedza bierze? Przecież wiedza wyniesiona już z podstawówki powinna wystarczyć dla celu rozróżnienia znaczenia tych dwóch słów! Choć przyznam, że dziękować trzeba modom i wszystkim szarym donosicielom (nie obrażajcie się za to słowo - sam niejednokrotnie śpieszę donosić na bzdurne posty) za to, że i tak elka jest chyba najporządniejszym jeżeli chodzi o jakość języka forum. Ale cóż - czasem kwiatki się przecisną.
Będąc tematem zirytowanym od dłuższego już czasu, naszła mnie ochota na pewien eksperyment. Otóż przebywam głównie w dziale Car Audio. Tamże właśnie w szukajkę wpisałem "bynajmniej" (stało się to po odkryciu świeżego posta z użyciem rzeczonego słowa).
I jak? No dobrze nie jest - otworzenie pierwszych 5 znalezionych postów skutkowało odkryciem 5 przypadków błędnego, bzdurnego użycia "bynajmniej". Dalszych wyników nie sprawdzałem, w innych działach nie sprawdzałem.
Dla zainteresowanych (bądź przekonanych co do równości znaczeń lingwistycznych "przynajmniej" oraz "bynajmniej") wrzucam poniższe dwa linki:
http://bynajmniej.pl/bynajmniej-to-nie-przynajmniej
http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Bynajmniej
Czy jestem jedyny? Czy ktoś wie dlaczego, skąd, po co?
Moja opinia jest taka - standardowo Polak (nie obrażając nikogo - sam jestem Polak; chodzi o to, że mentalność szarego Polaka znana jest dość powszechnie) kombinuje jak tu się pokazać, żeby go podziwiali. To nic, że dla znawcy tematu wychodzi na durnia. Najważniejsze, że sam jest przekonany co do swojej doskonałości i jeszcze ze dwie osoby pokiwają głową z podziwem. Jest to więc swoiste rozwinięcie zasady "zastaw się a postaw się" (znanej również w niektórych kręgach jako "zasraj się a nie daj się"). Efekt takich kombinacji? Porażka. Porównać to należy do sytuacji takiej - wysiada się z wagonu i buja na boki (robiąc przy tym dźwięki klekotu i stuku) żeby pasażerowie myśleli, że pociąg jedzie. Konkluzja? Niby jedzie ale jednak nie jedzie. Tzw. PRAWIE jedzie. A więc niby piszę mądrze, ale tak po prawdzie, to piszę PRAWIE mądrze. A czy prawie mądrze to bliżej do głupio czy do mądrze?
No cóż. Rozpisałem się. Nie wiadomo po co bo można to było w jednym zdaniu ująć :D Ale może z jedna osoba przeczyta. A może któryś bojowy mod zacznie to tępić? Uśmiechnąłbym się z ulgą.
Więc bynajmniej idę spać, to jak się położę przed dwunastą to się bynajmniej wyśpię żeby jutro rano się bynajmniej do pracy nie spóźnić.
pozdrawiam
|
|
| Back to top |
|
 |
korrus666 Poziom 23

Joined: 22 Jul 2007 Posts: 2867 Location: Łódź
|
#2
31 Jul 2009 01:04 Re: "Bynajmniej" czy "przynajmniej"?OBA! |
|
|
|
Też mnie drażnią takie wyrażenia. Ale jeszcze bardziej pisanie tudzież mówienie "włanczam" lub "wyłanczam". Szlag mnie po prostu trafia. Od kiedy to mamy "włancznik"? O braku polskich znaków już nawet nie warto wspominać.
|
|
| Back to top |
|
 |
Google

|
#
31 Jul 2009 01:04 |
|
|
|
|
|
| Back to top |
|
 |
Guest Poziom 10

|
#3
31 Jul 2009 13:06 Re: "Bynajmniej" czy "przynajmniej"?OBA! |
|
|
|
Równie irytująca jest obowiązująca tu natrętna maniera pisania NIE wielkimi literami i zawsze rozłącznie, nawet z imiesłowami przymiotnikowymi i rzeczownikami. Nawet w regulaminie forum są takie błędy, zwracałem na to uwagę Jaśniepaństwu Moderatorom. Reakcja jest zawsze taka sama - kosz. Zatem do roboty panowie Duduś, Błażej, SP5ANJ i reszta. Usuwajcie niewygodny temat.
|
|
| Back to top |
|
 |
Google

|
#
31 Jul 2009 13:06 |
|
|
|
|
|
| Back to top |
|
 |
VVisnia Poziom 19

Joined: 04 Jan 2007 Posts: 676 Location: Warszawa
|
#4
31 Jul 2009 14:22 Re: "Bynajmniej" czy "przynajmniej"?OBA! |
|
|
|
No tak. Niestety. Kwiatki są wszędzie i wyrastają jak grzyby po deszczu. Ale czy komukolwiek da się zwrócić uwagę. Nic z tego. Agresja - bo przecież jak ja mogłem zwrócić Ci uwagę. Swojego pilnować powinienem.
A ja się przyznam bez bicia, że wspomniane przez korrus666 obrzydliwe i denerwujące "włanczam" itd. było również i moją przypadłością. Wprawdzie dawno temu (koniec podstawówki - początek liceum, więc daaawno), ale jednak popełniałem ten błąd uparcie i bez przerwy. Już nie popełniam - dlaczego? Ano z racji właśnie upominania - ciągłego, uporczywego, niemalże w każdym zdaniu, przez kolegę, któremu za to dziś dziękuję. Już takiego błędu nie popełniam - razi mnie to strasznie. No ale cóż - lepiej późno niż wcale :] Całe życie się człowiek uczy, nieprawdaż?
Co do krytyki pracy moderatorów w tym zakresie - palcem nie będę wskazywać, bo naprawdę wyląduję w koszu :D ale przyznać trzeba, że wielokrotnie piszący dostaje upomnienie za coś nieistotnego, podczas gdy obok przemyka sobie taki piękny kwiat, że aż żal nie uwiecznić.
No ale cóż - a może pozostaje po prostu poczekać, by nasze ukochane kwiatki stały się poprawną pisownią i uznane zostały za naturalną ewolucję języka?
Miało to przecież miejsce w przypadku tematu, który swego czasu irytował mnie NIEZMIERNIE (ale już odpuściłem, udaje mi się nie zwracać uwagi). Chodzi mianowicie o "pisze" a "jest napisane". Za popełnianie błędu w używaniu tych dwóch moja polonistka w podstawówce darła się na cały głos i strzelała linijką po łapach (no i mi zostało - zły dotyk boli przez całe życie :]). Problem polegał na tym, że w naszym drogim społeczeństwie istniała kompletna niewiedza w tym zakresie - "co tam pisze" wyparło niemalże kompletnie "co tam jest napisane". Skutek - Rada Języka Polskiego podjęła uchwałę, w której stoi, iż zarówno "tam pisze", jak i "tam jest napisane" mogą być używane zamiennie. Takie działanie RJP podyktowane było zapewne śmiercią tej zasady gramatycznej i istnieniem martwego, olewanego niemalże przez każdego, przepisu (tak przy okazji - z chęcią bym przejrzał te uzasadnienie, ale niestety strona RJP jest uboga i jest tych uchwał i opinii zaledwie kilkanaście).
Może więc z włanczam i z bynajmniej oraz wszelkimi innymi tak będzie?
pozdrawiam
|
|
| Back to top |
|
 |
Google

|
#
31 Jul 2009 14:22 |
|
|
|
|
|
| Back to top |
|
 |
polprzewodnikowy Poziom 21

Joined: 12 Feb 2008 Posts: 1252 Location: Ostrołęka (Zawady)
|
#5
31 Jul 2009 15:10 Re: "Bynajmniej" czy "przynajmniej"?OBA! |
|
|
|
Mnie za to wkurza jak ludzie bez przerwy zdrabniają, np. sprawdź rezystorki w układziku, wymień kondensatorki itp.. Do tego dochodzi jeszcze czasami mówienie "Kondesatory" zamiast "Kondensatory"
|
|
| Back to top |
|
 |
Matuzalem Poziom 26

Joined: 04 Feb 2009 Posts: 12323 Location: Olsztyn
|
#6
31 Jul 2009 15:41 Re: "Bynajmniej" czy "przynajmniej"?OBA! |
|
|
|
Żebym ja, przynajmniej, wiedział o co chodzi, ale tak bynajmniej, nie jest. Wątek ten bowiem, już w poscie inicjującym, wskazywać zaczął na niejaką swobodę traktowania osi wypowiedzi jako pretekstu, do szerszego wyrażenia opinii i to dość dwuznacznie dających się odczytać tak z racji formy, jak i treści.
Oto bowiem czytam
i już zaczynam się zastanawiać czy i jam, jako Polak, nie powinien zacząć rzeczownika, mą nację określającego w mianowniku używać (stosując przy tym ewidentną kalkę z łaciny czasów Rzeczpospolitej szlacheckiej - Polonus sum), czy może jednak pozostać przy formie narzędnikowej?
Ciąg dalszy tego zdania brzmiący
| Quote: |
| mentalność szarego Polaka znana jest dość powszechnie |
to już chyba nie filologia, a socjologia i to - z uwagi na użyte kwantyfikatory - na dość wysokim poziomie ogólności. - Trudno więc z taką tezą dyskutować, nie z braku argumentów wszak, a dlatego, iż walka ze stereotypem tak podanym mija się z celem.
Tedy, bynajmniej, bez przyjemności chciałbym uwagę zwrócić, by słuszne, postulaty nie były - przynajmniej - w takich wypowiedziach otoczone niezręcznościami o mniejszej może wadze, ale jednak mogącymi powodować u PT. Czytelników, skojarzenie z powiedzonkiem o przyganianiu przez kocioł garnkowi.
PS.
Powyższy tekst nie jest, bynajmniej, odkrywczy, ale - przynajmniej - słowa, w tytule padające, są w nim użyte w sposób, który Autora wątku ukontentować winien.
|
|
| Back to top |
|
 |
Bogdanor Poziom 20

Joined: 21 Apr 2006 Posts: 896 Location: Sopot
|
#7
31 Jul 2009 15:44 Re: "Bynajmniej" czy "przynajmniej"?OBA! |
|
|
|
He, mnie kiedyś drażniły artykuły w Komputer Świat , których autor przez wiele lat nagminnie nadużywał słowa "ponoć", np. "firma X opisując swój produkt zapewnia że ponoć będzie on spełniał takie parametry..." Rozumiecie, taka niby z góry ocena autora że on w to wątpi szczerze.
|
|
| Back to top |
|
 |
VVisnia Poziom 19

Joined: 04 Jan 2007 Posts: 676 Location: Warszawa
|
#8
01 Aug 2009 13:00 Re: "Bynajmniej" czy "przynajmniej"?OBA! |
|
|
|
Matuzalem,
pisząc te posty liczyłem się z taką ewentualnością, że oto w którymś momencie pojawi się ktoś taki jak Ty. Co znaczy "jak Ty"? A więc oznacza to, że pojawi się osoba, która przetrzepie moje posty krok po kroku by ponad wszelką wątpliwość udowodnić moją głupotę. Jest więc poważna różnica pomiędzy Twoim postem a moimi. Owe różnią się niczym innym, jak celem, do którego te wypowiedzi mają zmierzać. Moje mają na celu wskazanie istotnych, w mojej opinii, problemów związanych z zastosowaniem się do podstawowych zasad języka. Twój natomiast zmierza do udowodnienia ponad wszelką wątpliwość, że ze mnie dureń i przyganiam garnkom.
Odpowiem więc częściowo przynajmniej na Twoje zarzuty.
Użycie określenia mojej narodowości w takim a nie innym przypadku było celowe i zamierzone i związane z zawartą w omawianym zdaniu ironią - albo tego nie wyłapałeś - a to źle, biorąc pod uwagę na jakiego mistrza języka próbujesz wyjść, albo Ci się udało - a to jeszcze gorzej, bo oznacza, iż Twój post jest przepełniony niczym innym jak złośliwością.
Jeżeli chodzi zaś o zarzut braku konkretów i kreowanie stereotypów - to uważam, że najlepszym argumentem na potwierdzenie mojej wypowiedzi jest właśnie Twój zakrapiany agresją post, przepełniony próbą udowodnienia nie wiadomo komu mądrości poprzez nasączenie postu językiem wymarłym, symulującym według mnie nic innego jak zlepek prozy sienkiewiczowsko - sapkowskiej. Co bynajmniej nie stanowi synonimu poprawności językowej.
A jak już sobie tak wytykamy, to ja również sobie pozwolę połechtać moje samolubne "Ja". Wbrew Temu co próbujesz udowodnić, bynajmniej "bynajmniej" w sposób prawidłowy nie użyłeś. Podobnie sprawa ma się z przynajmniej. A dlaczego - to już sobie pozgaduj. Powiem jedynie, korzystając z wielbionego przez Ciebie dawnego słownictwa, iż użyciem rzeczonych słów ukontentowany nie jestem.
Kolejny punkt programu (podpowiem, że związany częściowo z poprzednim punktem) - jak na osobę, która Tak bardzo próbuje się wynieść na wyżynę poprawności gramatycznej, poważne kolego drogi masz problemy z celowaniem przecinkami.
Tym oto sposobem temat ten zboczył w kierunku, w którym nie powinien - wytykania sobie wzajemnie nieumiejętnego posługiwania językiem. Tak więc tak jak i Ty swoim postem, tak i Ja postem niniejszym, udowodniłem tezę ogólną o mentalności.
Pzdrawiam wszystkich którzy udzielili się w temacie. Życzę stalowych nerwów przy czytaniu rzeczy, które Was irytują.
:)
Dodano po 2 [minuty]:
| Bogdanor wrote: |
| He, mnie kiedyś drażniły artykuły w Komputer Świat , których autor przez wiele lat nagminnie nadużywał słowa "ponoć", np. "firma X opisując swój produkt zapewnia że ponoć będzie on spełniał takie parametry..." Rozumiecie, taka niby z góry ocena autora że on w to wątpi szczerze. |
Oj rozumiem, rozumiem. Powtarzanie przez niektórych tego samego w kółko i w kółko jak przecinka potrafi być irytujące. Mam kolegę, który uparcie wplata w zdanie "co nie?". Średnio raz na każde zdanie. Po chwili słuchania słyszysz tylko i wyłącznie "co nie?".
pozdrawiam
|
|
| Back to top |
|
 |
Matuzalem Poziom 26

Joined: 04 Feb 2009 Posts: 12323 Location: Olsztyn
|
#9
01 Aug 2009 14:19 Re: "Bynajmniej" czy "przynajmniej"?OBA! |
|
|
|
Mhm - albo nie rozumiem, albo jestem złośliwy, albo agresywny? - Dziękuję za danie mi wyboru. Szkoda tylko, że tego "lustra" przed oczy własne nie postawisz, choć może to i dobrze, bowiem byś jeszcze zobaczył nie to co Ci się wydaje.
Nie uzurpuj sobie, proszę, prawa do wskazywania co jest czy też ma być przedmiotem mego "wielbienia".
Ironia, twierdzisz? No patrz, a mnie się zdawało, że jednak tylko błąd.
Gdybym bowiem miał jakieś "subtelności", od których się odwołujesz, tej frazie przypisać, to mogłoby się okazać, że niedaleko jej, a więc i Autorowi(?), już do "Polaczków" (z takim czy innym przymiotnikiem).
Czyżbym miał wrażenie, że i do Ciebie to dotarło i stąd próba dorabiania ideologii post factum ?
A propos ukontentowania - mam się kajać już czy może jednak poczekać , bo może znowu ironii nie zrozumiałem(?)?
PS.
Moje dopieszczone ego dopomina się, bym złożył Ci dowody wdzięczności za zrobienie ze mnie "wzorca" stereotyp Polaka odzwierciedlającego.
|
|
| Back to top |
|
 |
Google

|
#
01 Aug 2009 14:19 |
|
|
|
|
|
| Back to top |
|
 |
VVisnia Poziom 19

Joined: 04 Jan 2007 Posts: 676 Location: Warszawa
|
#10
01 Aug 2009 20:15 Re: "Bynajmniej" czy "przynajmniej"?OBA! |
|
|
|
Powiem krótko.
Masz rację.
pozdrawiam
|
|
| Back to top |
|
 |
bonanza Poziom 22

Joined: 17 Jul 2003 Posts: 2213
|
#11
29 Jun 2010 12:09 Re: "Bynajmniej" czy "przynajmniej"?OBA! |
|
|
|
| Anonymous wrote: |
| Równie irytująca jest obowiązująca tu natrętna maniera pisania NIE wielkimi literami i zawsze rozłącznie, nawet z imiesłowami przymiotnikowymi i rzeczownikami. |
NIE z rzeczownikami piszemy łącznie: niedźwiedź, niewiasta, niewolnik, niecka :!::idea:
|
|
| Back to top |
|
 |