| Author |
Message
|
MuLdEr Poziom 16

Joined: 04 Jul 2003 Posts: 343 Location: Poznań
|
#1
31 May 2004 17:28 Problem z obliczeniem wzmacniacza |
|
|
|
Witam,
po raz pierwszy jestem w tym dziale. Mam zadanko obliczyć końcówkę mocy taką jak na schemacie - jak widać jest prymitywna i właśnie dlatego mam z tym problem i piszę tutaj.
Czy ktoś z Was potrafi mi pomóc, wie jak to liczyć? Szczególnie jeśli chodzi o trafo. Mam stare trafa głośnikowe, więc moge je przewinąć (nawinąc ponownie) tak jak będzie trzeba. Ale żeby coś chyba liczyć to muszę znać przenikalność magnetyczną rdzenia. I tu drugi problem, nie wiem jaka ona jest w TGRr 6-59 UNITRA Zatra.
Wzmak ma mieć około 40 Wat mocy czynnej.
Z góry dzięki.
| Filename: |
zadanie.GIF |
 Download |
| Contents: |
|
| Filesize: |
5.42 KB |
| Punkty: |
0.00 |
|
|
| Back to top |
|
 |
_jta_ Poziom 26

Joined: 02 Mar 2004 Posts: 18087 Location: Warszawa
|
#2
01 Jun 2004 20:24 Re: Problem z obliczeniem wzmacniacza |
|
|
|
To trafo (nie mam niestety jego danych) jest najprawdopodobniej na 6W mocy,
i to bez prądu stałego. Do 40W jest dużo za małe.
Zobacz, czy nie ma jego danych (lub innych, które masz) na stronach INDEL-a.
Licząc trafo nie wystarczy postarać się o właściwą indukcyjność uzwojeń (i to akurat
w miarę łatwo się mierzy), trzeba jeszcze, żeby rdzeń nie wchodził w nasycenie,
sposób składania rdzenia (ze szczeliną lub bez) musi być dostosowany do rodzaju
pracy (czy będzie przez niego płynął prąd stały, czy nie)...
|
|
| Back to top |
|
 |
Google

|
#
01 Jun 2004 20:24 |
|
|
|
|
|
| Back to top |
|
 |
MuLdEr Poziom 16

Joined: 04 Jul 2003 Posts: 343 Location: Poznań
|
#3
01 Jun 2004 20:55 Re: Problem z obliczeniem wzmacniacza |
|
|
|
Ta końcówka ma być w wzamku do giatrki dla szkoły - trafo może/musi wchodzić w nasycenie.
Czy mógłbyś rozwinąć odpowiedź?
Jak to ustrojstwo się liczy, wzorki, porady mile widziane - nie jestem biegły w tych sprawach. Jak policzyć resztę? Obydwa tranzystory są w klasie AB - niestety nie mam jego charakterystyk - ale prąd spoczynkowy kolektora musi być mały... więc napięcie baza-emiter jest poniżej 0,6V - tak? Czy wie ktoś gdzie dorwać charakterystyki tego tranzystorka BD241? Nie zabardzo mogę się połapać. Rozpisałem sobie wszystkie prądy i rozkład napięć i utknąłem w tym miejscu. Jak tranzystorki maja pracować w klasie AB to napięcie Uce (kolektor-emiter) musi być 3/4 napięcia zasilania?? Może w ogóle się zabieram nie właściwie.
|
|
| Back to top |
|
 |
_jta_ Poziom 26

Joined: 02 Mar 2004 Posts: 18087 Location: Warszawa
|
#4
02 Jun 2004 14:07 Re: Problem z obliczeniem wzmacniacza |
|
|
|
W zasadzie wszystkie tranzystory złączowe mają z grubsza podobne charakterystyki -
napięcie przewodzenia złącza emiter baza jest logarytmem prądu emitera, stosunek
prądu kolektora do prądu bazy jest z grubsza stały w takim zakresie prądów, w jakim
tranzystor się stosuje - aczkolwiek warto sprawdzić, jaki jest ten zakres, jak również
jakie są ograniczenia napięcia i prądu (dla tranzystorów podaje się wykres SOAR -
save operating aread - określający dopuszczalny obszar napięć i prądów, jego granice
wyznaczają: maksymalne napięcie, maksymalny prąd, maksymalna moc, oraz drugie
przebicie - i ten ostatni parametr bywa podawany raczej tylko na wykresie SOAR).
U[BE]=ln(I[E]/I0[E](T))*k*T/e, gdzie k=stała Boltzmanna, e=ładunek elektronu,
T=temperatura bezwzględna w stopniach Kelvina; orientacyjnie k*T/e=27mV;
I0[E](T) zależy od temperatury tak, że dla U[BE]=1.2V U[BE] jest niezależne od T
(U[BE] z tego wzoru, a nie prawdziwe, bo 1.2V jest poza zakresem stosowalności).
Jakiej firmy są te tranzystory BD241C? Znalazłem takie dane:
- ON Semiconductors http://www.onsemi.com/pub/Collateral/BD241C-D.PDF
- Fairchild http://www.fairchildsemi.com/ds/BD/BD241C.pdf
Co do doboru punktu pracy - nie robi sięc czegoś takiego jak wzmacniacz klasy AB
na tranzystorach w tym układzie, w tym znaczeniu, w jakim się to robiło na lampach
(że dobierało się dwie charakterystyki tak, by w sumie dały linię prostą); należy
dodać oporniki w emiterach, o wartości k*T/(e*I[EAB]) - np. jak będą 1 om, to prad
dla klasy AB jest około 26mA w temperaturze pokojowej; bez oporników można by
liczyć na oporności połączeń, ale wtedy prąd spoczynkowy wyjdzie z pół ampera...
(podałem te 26mA na intuicję - przy takim prądze suma transkonduktancji obu
tranzystorów dla małego sygnału jest równa transkonduktancji jednego z dużym
sygnałem, kiedy tylko jeden przewodzi, należałoby policzyć to dokładniej)
Na ogół wzmacniacze robi się tak, że prąd spoczynkowy jest mniejszy, niż dla klasy
AB (czyli w klasie B) - dobierając prąd tak, by zniekształcenia nie były duże, jest
to możliwe ze względu na dużą transkonduktancję tranzystora (Y21e).
Opornik R5 na twoim schemacie nie daje linearyzacji charakterystyk, tylko stabilizację
temperaturową punktu pracy, powinien mieć taką wartość, że jak wzrasta prąd przez
tranzystory, i bardziej się nagrzewają, to więcej wzrasta napięcie na tym oporniku (na
skutek wzrostu prądu), niż maleje napięcie E-B tranzystora (na skutek nagrzania).
I to zależy od tego, jakie mają chłodzenie... powiedzmy napięcie 40V, prąd 25mA,
moc 1W, radiator 10 stopni/W; wtedy wzrost prądy o 1% podniesie temperaturę
o 0.1 stopnia, napięcie B-E spadnie pewnie o jakieś o 0.3mV... to ten opornik
powinien mieć więcej, niż 1.2 oma, a biorąc zapas choć 2x, to jakieś 2.4 oma;
ale jak dasz te oporniki 1om w emiterach, to pozostaje 1.4 oma na R5; jeśli radiator
będzie (razem z opornością cieplną złącze-obudowa, i obudowa-radiator) lepszy niż
4 stopnie/W, to można opornika R5 nie dawać wcale - tylko uwaga, on spełnia jeszcze
jedną rolę - ułatwia ustawienie prądu spoczynkowego, jeśli jest mały, lub go nie ma,
to trzeba bardzo dokładnie dobierać napięcia polaryzacji baz.
A co do transformatora: istotnym parametrem jest przekrój rdzenia, i maksymalny
strumień w rdzeniu, oraz ilość zwojów - iloczyn tych dwóch wielkości określa całkę
z napięcia po czasie - jeśli damy taki sygnał, że spróbujemy tę wartość przekroczyć,
to pojawią się zniekształcenia - rdzeń stłumi basy, i zamiast nich wygeneruje wyższe
częstotliwości. Całka z napięcie po czasie wynika z minimalnej częstotliwości, jaką
ma przenosić wzmacniacz, i maksymalnego napięcia na głośniku. A ilość zwojów
jest ograniczona - bo jest jakieś minimum grubości drutu, żeby transformator się
nie przegrzał (dopuszcza się gęstość prądu około 3-4A/mm^2), i ograniczone jest
miejsce, w którym trzeba to uzwojenie "upchać". W ten sposób rdzeń transformatora
narzuca ograniczenie na moc, i na zakres częstotliwości - można na takim samym
rdzeniu zrobić wzmacniacz większej mocy, ale dolna częstotliwość musi być wyższa.
Powiedzmy, że zwiększamy 2x przekrój drutu, dajemy 2x większy prąd i napięcie.
Moc wzrasta 4x, napięcie na zwój też (bo 2x mniej zwojów i 2x większe napięcie).
Trzeba więce 4x podnieść dolną granicę częstotliwośći.
Pewnie jak zrobisz wzmacniacz na pasmo 400-20000Hz, to wyciągniesz te 40W.
A jak chcesz pasmo Hi-Fi 20-20000Hz, to na tym samym rdzeniu masz 2W. Obejść
się tego nie da, bo rdzeń nie jest w stanie dać większego napięcia na głośnik.
|
|
| Back to top |
|
 |
MuLdEr Poziom 16

Joined: 04 Jul 2003 Posts: 343 Location: Poznań
|
#5
02 Jun 2004 15:23 Re: Problem z obliczeniem wzmacniacza |
|
|
|
Dzięki za bardzo wyczerpującą odpowiedź.
Jeśli chdzi o pasmo to wystarczy mi od 50Hz do 5kHz
Nie wiem jakiej są firmy bo nic na nich nie pisze oprócz symbolu.
| Quote: |
| W zasadzie wszystkie tranzystory złączowe mają z grubsza podobne charakterystyki |
O ile się orjentuje to są to tranzystory... bipolarne a nie złączowe.
Rozumiem, że się pomyliłeś. A transkonduktancja odnosi sie do tranzystorów złączowych a nie bipolarnych - dlatego niewiem dlaczego jej uzyłeś.
Szczerze mówiąc chyba zrezygnuje z transformatora wyjściowego. Za to pojawiła się nowa koncepcja - zastosowania tranzystorów mocy HEXFET - pracuje nad tym.
|
|
| Back to top |
|
 |
_jta_ Poziom 26

Joined: 02 Mar 2004 Posts: 18087 Location: Warszawa
|
#6
03 Jun 2004 01:09 Re: Problem z obliczeniem wzmacniacza |
|
|
|
| MuLdEr wrote: |
| O ile się orjentuje to są to tranzystory... bipolarne a nie złączowe. |
Stosuje się rozróżnienia złączowe - polowe, lub bipolarne - unipolarne, i to jest to
z grubsza to samo, przynajmniej jeśli chodzi o częściej spotykane tranzystory.
| MuLdEr wrote: |
| A transkonduktancja odnosi się do tranzystorów złączowych a nie bipolarnych - dlatego niewiem dlaczego jej uzyłeś. |
Transkonduktancja odnosi się do wszystkich typów tranzystorów - można je opisywać
macierzami H (mieszana), Y (konduktancji), Z (impedancji), jeszcze określa się,
czy to dla prądu stałego, czy składowej zmiennnej (duża litera dla prądu stałego,
mała dla małych sygnałów, ale raczej w indeksie podającym końcówkę wspólną).
Do polowych dla prądu stałego nie bardzo pasuje określanie prądu bramki, bo to
zwykle pikoampery - wIęc trudno użyć dla nich macierzy H lub Z. Dla bipolarnych
h21e mało zależy od prądu, więc chętnie używa się macierzy mieszanej H.
Transkonduktancja to pochodna prądu wyjściowego po napięciu na wejściu, przy
założeniu napięciowego sterowania (mierzymy prądy w funkcji napięć).
| MuLdEr wrote: |
| Szczerze mówiąc chyba zrezygnuje z transformatora wyjściowego. |
Myślę, że to jest rozsądne - transformatory wyjściowe przydawały się, kiedy prądy
jakie mogły przewodzić elementy wzmacniające były za małe dla głośnika, głównie
w układach lampowych, i w tranzystorowych małej mocy (np. odbiornik bateryjny).
| MuLdEr wrote: |
| Za to pojawiła się nowa koncepcja - zastosowania tranzystorów mocy HEXFET - pracuje nad tym. |
Myślę, że do wzmacniacza 40W są jakieś układy scalone, takie że dodajesz parę
elementów (oporniki, kondensatory) i masz gotowy wzmacniacz. A jeśli nie ma, to
zwykle robi się takie wzmacniacze z parą komplementarną na wyjściu.
Ze stosowaniem tranzystorów MOSFET jest problem, że potrzebują sporego napięcia
na bramce (stałego), i trochę trudno je uzyskać bez straty amplitudy na wyjściu.
Chyba żeby zastosować bootstrap z obu stron - ale to już spora komplikacja układu -
albo dać oba tranzystory o tej samej polaryzacji - rozwiązanie z UL1401.
|
|
| Back to top |
|
 |
Google

|
#
03 Jun 2004 01:09 |
|
|
|
|
|
| Back to top |
|
 |
MuLdEr Poziom 16

Joined: 04 Jul 2003 Posts: 343 Location: Poznań
|
#7
03 Jun 2004 11:36 Re: Problem z obliczeniem wzmacniacza |
|
|
|
| Quote: |
| Stosuje się rozróżnienia złączowe - polowe, lub bipolarne - unipolarne, i to jest to z grubsza to samo, przynajmniej jeśli chodzi o częściej spotykane tranzystory. |
OK. Czyli bipolarny to to samo co polowy? Według tego cała moja nauka idzie w las, hmm... coś tu nie pasuje, ale w moich mądrych książkach z technikum jest to wyraźnie rozgraniczone - albo nie wiem wszystkiego.
Jak można mówić o tranzystorze FET bipolarny skoro tak nie jest? Nie jest to z grubsza to samo, a nawet gdyby, to przecierz nie można nazywać koła kwadratem, jeśli mówimy tranzystor złączowy to mamy na myśli zwykle konwerter napięcie-prąd, bipolarny to konwerter prąd-prąd czy tak? Mówiąc prościej jak ktoś mi mówi tranzystor bipolarny to rozumiem przez to tranzystor NPN (PNP), który sterowny jest prądowo. A jak polowy to tranzystor z kanałem N (P) - zubożany, wzbogacany lub jeszcze inny - który sterowany jest napieciowo.
| Quote: |
| Transkonduktancja odnosi się do wszystkich typów tranzystorów - można je opisywać macierzami H (mieszana), Y (konduktancji), Z (impedancji), jeszcze określa się, czy to dla prądu stałego, czy składowej zmiennnej (duża litera dla prądu stałego, mała dla małych sygnałów, ale raczej w indeksie podającym końcówkę wspólną). |
OK. Zgadza się.
| Quote: |
| Do polowych dla prądu stałego nie bardzo pasuje określanie prądu bramki, bo to zwykle pikoampery - wIęc trudno użyć dla nich macierzy H lub Z. Dla bipolarnych h21e mało zależy od prądu, więc chętnie używa się macierzy mieszanej H. |
No, no. Myślałem że schemat jest jasny, a na nim jest tranzystor bipolarny stąd mówiłem o prądzie bazy! A nie bramki.
OK. To teraz napiszę tak: rezygnuję w zabawę z tym dziwacznym układem (patrz schemacik z poprzedniego postu) i wezmę sobie jakiegoś TDA2040 w układzie odwracającym. W pętli ujemnego sprzęrzenia zwrotnego walnę sobie soft-limiter żeby lampę udawało na przesterze :)
Tak czy inaczej dzięki za odpowiedzi.
Pozdarwiam
|
|
| Back to top |
|
 |
_jta_ Poziom 26

Joined: 02 Mar 2004 Posts: 18087 Location: Warszawa
|
#8
03 Jun 2004 15:05 Re: Problem z obliczeniem wzmacniacza |
|
|
|
| MuLdEr wrote: |
| Quote: |
| Stosuje się rozróżnienia złączowe - polowe, lub bipolarne - unipolarne, i to jest to z grubsza to samo, przynajmniej jeśli chodzi o częściej spotykane tranzystory. |
OK. Czyli bipolarny to to samo co polowy? Według tego cała moja nauka idzie w las, hmm... coś tu nie pasuje, ale w moich mądrych książkach z technikum jest to wyraźnie rozgraniczone - albo nie wiem wszystkiego. |
Złączowy to bipolarny, polowy to unipolarny.
Pierwsze tranzystory, jakie skonstruowano, to były ostrzowe - dziś to już historia.
Potem skonstruowano tranzystor PNP, wtapiając w cienką płytkę germanu typu N
dwie kulki z indu (german domieszkowany indem robił się P, i w ten sposób, jak
te kulki z indu prawie się zetknęły, ale jeszcze została między nimi warstwa typu
N, powstawał tranzystor PNP), i te tranzystory nazwano złączowymi. Chyba potem
nauczono się robić tranzystory NPN z krzemu - nadal jako stopowe, a dopiero
później odkryto, że jak koło bazy umieści się odizolowaną elektrodę, do której
przyłoży się duże napięcie dodatnie, to rośnie prąd zerowy tranzystora NPN, bo
napięcie przyciąga elektrony, i na powierzchni tworzy się warstwa, w ktorej jest
przewaga elektronów - obszary N zostają przez nią połączone (w germanie by
tego nie wykryto - po pierwsze dużo większe prądy zerowe, po drugie większe
domieszkowanie bazy) - i wykorzystano to do zrobienia tranzystora polowego.
Najpierw z izolowaną bramką, potem z bramką z półprzewodnika.
A że w tranzystorze złączowym w jego działaniu uczestniczą nośniki obydwu
znaków (nośniki z emitera przechodzą przez bazę do kolektora, nośniki
przeciwnego znaku przechodzą z bazy do emitera), nazwano je bipolarnymi.
W działaniu tranzystorów polowych uczestniczy tylko jeden rodzaj nośników -
takie, jak typ kanału - więc nazwano je unipolarnymi.
| Quote: |
| Quote: |
| Do polowych dla prądu stałego nie bardzo pasuje określanie prądu bramki, bo to zwykle pikoampery - wIęc trudno użyć dla nich macierzy H lub Z. Dla bipolarnych h21e mało zależy od prądu, więc chętnie używa się macierzy mieszanej H. |
No, no. Myślałem że schemat jest jasny, a na nim jest tranzystor bipolarny stąd mówiłem o prądzie bazy! A nie bramki. |
Wspomniałem o polowych, żeby wyjaśnić, skąd bierze się to, że dla jednych używa
się raczej macierzy Y, a dla drugich macierzy H, i że macierz Y nie musi być tylko
dla polowych, równie dobrze można nią opisać zwykły tranzystor NPN.
| Quote: |
| W pętli ujemnego sprzęrzenia zwrotnego walnę sobie soft-limiter żeby lampę udawało na przesterze :) |
To chyba przydałoby się albo coś, co przy większym napięciu ma mniejszy opór,
szeregowo w sprzężeniu zwrotnym, albo coś, co zwiększa opór przy wzroście
napięcia równolegle... można na diodach - patrz schematy: w pierwszym jest najpierw
dzielnik napięcia, z którego przy pełnym wysterowaniu powinno być około 1V napięcia
więcej, niż amplituda sygnału na wejściu (jak głośnik 4 omy, i moc 40W sinus, a sygnał
na wejściu 1V, to 1:10 powinno być w sam raz - przy pełnej mocy diody zaczną przewodzić,
i ujemnego sprzęrzenie zwrotne będzie silniejsze); w drugim dolne oporniki powinny być
zbliżone do opornika w sprzężeniu zwrotnym, a górny dwa razy mniejszy, górny powinien
być zasilany z takiego samego napięcia jak wzmacniacz - diody będą miały opór 52mV
/prąd jednej diody dla małych sygnałów, będą go zwiększać przy dużych, nie dopuszczając
do przesterowania wzmacniacza, za to wprowadzając "lampowe" zniekształcenia, można
w tym dodać jeszcze jeden opornik - między wejściem odwracającym a diodą - bo tak jak
jest to się nadaje do napięcia na wejściu rzędu 50mV, czyli dość dużego wzmocnienia;
i jeszcze uwaga - to, co na drugim schemacie jest zaznaczone jako "masa", do której
są połączone dwa oporniki, to powinien byc minus zasilania, a nie środek!
Spróbuj obu układów, i napisz, z którego będzie lepsze brzmienie.
Uzupełnienie: poprawiłem drugi schemat, i dodałem trzeci - ulepszenie drugiego.
Oporniki w gałęziach z diodami służą do wyrównania prądów w obu gałęziach, ale
właściwie mogą również zastąpić opornik między wejjściem "-" a kondensatorem.
| Filesize: |
4.22 KB |

|
|
|
| Back to top |
|
 |
MuLdEr Poziom 16

Joined: 04 Jul 2003 Posts: 343 Location: Poznań
|
#9
03 Jun 2004 20:47 Re: Problem z obliczeniem wzmacniacza |
|
|
|
Dzięki za bardzo dokładne objaśnienie sprawy tranzystorów... wychodzi na to, że poziom szkolnictwa i ksiązek w szkole średniej jest nie za wysoki. Choć pewne sprawy były nam podawane w dużym uproszczeniu, a o pewnych rzeczach sie nie mówiło.
Co do proponowanego rozwiązania "udawacza przesteru lampowego", to są to ciekawe układziki. Przetestuję wszystkie i dam odpowiedź, który jak brzmi i który jest najlpeszy. Ja osobiście zbudowałem coś takiego jak na rysunku w załączniku, brzmi całkiem całkiem.
| Filesize: |
4.69 KB |

|
|
|
| Back to top |
|
 |
_jta_ Poziom 26

Joined: 02 Mar 2004 Posts: 18087 Location: Warszawa
|
#10
03 Jun 2004 23:37 Re: Problem z obliczeniem wzmacniacza |
|
|
|
Co do twojego układu symulacji przesteru na lampach - wyraźna asymetria oporników
R3 i R5 - to spowoduje, że zniekształcenia są różne dla dodatniej i ujemnej połówki,
może to jakoś udawać zniekształcenia na pojedyńczej lampie w klasie A z niedokładnie
ustawionym punktem pracy, ale ja raczej myślałem, żeby ich uniknąć, żeby symulować
zniekształcenia stopnia końcowego w układzie przeciwsobnym; poza tym przynajmniej
w jedną stronę zniekształcenia będą duże już przy paru wotach na wyjściu - trochę za
wcześnie - proponowałbym w tym układzie zamiast R3, R4, R5 dać cztery oporniki,
między bazą każdego tranzystora a końcami R2, wtedy można dobrać poziom, przy
którym są zniekształcenia (im większy opornik kolektor-baza, a mniejszy ten drugi,
tym większe musi być napięcie wyjściowe, by były zniekształcenia, i im większe
oporniki, tym bardziej miękko zaczynają się zniekształcenia (a lampy dają miękkie).
Zmiękczenie zniekształceń możesz też uzyskać dodając oporniki w emiterach
(szeregowo z diodami) - wtedy dodatkowo uzyskasz to, że układ będzie mniej
wrażliwy na rozrzut parametrów tranzystorów.
|
|
| Back to top |
|
 |
MuLdEr Poziom 16

Joined: 04 Jul 2003 Posts: 343 Location: Poznań
|
#11
04 Jun 2004 16:48 Re: Problem z obliczeniem wzmacniacza |
|
|
|
No to jestem po testach.
Układ pierwszy: brzmi dosyć łagodnie, ale dobrze "udaje lampę"
Układ drugi: bardzo fajny, chyba najlepszy, brzmi "ciepło", w połączeniu z Eminence Legend 121 - rewelacja
Układ trzeci: podobny do układu drugiego, w zasadzie brzmi tak samo.
Werdykt - zdecydowanie układ drugi jak na schemacie.
Oczywiście to moje subiektywne odczucie :)
| Filesize: |
4.31 KB |

|
|
|
| Back to top |
|
 |
Google

|
#
04 Jun 2004 16:48 |
|
|
|
|
|
| Back to top |
|
 |
Michal_WWL Poziom 13

Joined: 20 Feb 2005 Posts: 131 Location: Wołomin
|
#12
07 Jun 2005 22:38 Re: Problem z obliczeniem wzmacniacza |
|
|
|
| MuLdEr wrote: |
No to jestem po testach.
Układ pierwszy: brzmi dosyć łagodnie, ale dobrze "udaje lampę"
Układ drugi: bardzo fajny, chyba najlepszy, brzmi "ciepło", w połączeniu z Eminence Legend 121 - rewelacja
Układ trzeci: podobny do układu drugiego, w zasadzie brzmi tak samo.
Werdykt - zdecydowanie układ drugi jak na schemacie.
Oczywiście to moje subiektywne odczucie :) |
Małe pytanko: Czy zamiast TDA2040 można zastosować jakiś wzmacniacz operacyjny, np. NE5532 bez zmiany wartości elementów?
|
|
| Back to top |
|
 |
MuLdEr Poziom 16

Joined: 04 Jul 2003 Posts: 343 Location: Poznań
|
#13
07 Jun 2005 22:41 Re: Problem z obliczeniem wzmacniacza |
|
|
|
Jak najbardziej, ale oczywiście bez głośnika :)
|
|
| Back to top |
|
 |
_jta_ Poziom 26

Joined: 02 Mar 2004 Posts: 18087 Location: Warszawa
|
#14
07 Jun 2005 23:10 Problem z obliczeniem wzmacniacza |
|
|
|
I może bez C3-R7... pewnie też warto sprawdzić, czy nie przekroczy się dopuszczalnego napięcia
zasilania wzmacniacza operacyjnego - może trzeba będzie nieco obniżyć napięcie zasilania,
i na koniec oporność obciążenia, jaką się do tego podłączy, ma być powyżej 1 kilooma.
Może warto, żeby na wyjściu był jakiś dzielnik napięcia, np. 1:20.
I wtedy to będzie układ, który można włączać między przedwzmacniacz, a wzmacniacz
mocy, żeby mieć normalny układ, a jak się chce, to udawać przester lampowy.
|
|
| Back to top |
|
 |