FAQ | Points | Add... | Recent posts | Search | Register | Log in


Mity z życia codziennego.


Post new topic  This topic is locked      Main Page -> Forum Index -> Generally -> Mity z życia codziennego.
Author
Message
revolt
Poziom 23
Poziom 23


Joined: 27 Nov 2004
Posts: 3226
Location: POZNAŃ

Post#1 Post from the author of the topic 16 Sep 2009 19:18   

Mity z życia codziennego.


Proponuję zebrać tutaj pewne fakty dotyczące codziennie spotykanych rzeczy i sytuacji. To może na początek 3:

1) Woda utleniona nie dezynfekuje ran - w pewnych warunkach zabija bakterie beztlenowe natomiast po jej zastosowaniu nie widać znaczącej poprawy i rana ciągle jest zanieczyszczona,

2) Po około 14 roku życia system odpornościowy jest na tyle wykształcony, że picie specyfików zawierających te wszelkie cudowne szczepy mega-bakterii casejów defencisów może co najwyżej uchronbić przed przepraszam za wyrażenie sraczką.

3) Nie ma żadnego dowodu, że leki homeopatyczne mają jakiekolwiek własności lecznicze. Podczas prób nie osiągały one lepszych wyników niż placebo.
Back to top
   
Google

Google Adsense


Post# Post from the author of the topic 16 Sep 2009 19:18   





Back to top
   
petarda0
Poziom 16
Poziom 16


Joined: 02 Dec 2008
Posts: 296
Location: Gdańsk, dwa rzuty beretem od Neptuna

Post#2 16 Sep 2009 19:59   

Re: Mity z życia codziennego.


revolt wrote:

3) Nie ma żadnego dowodu, że leki homeopatyczne mają jakiekolwiek własności lecznicze. Podczas prób nie osiągały one lepszych wyników niż placebo.


Bo mieć nie mogą tak jak nie ma dowodu na to że szczepionka przeciwko wściekliźnie ma właściwości lecznicze.
Back to top
   
revolt
Poziom 23
Poziom 23


Joined: 27 Nov 2004
Posts: 3226
Location: POZNAŃ

Post#3 Post from the author of the topic 16 Sep 2009 20:07   

Re: Mity z życia codziennego.


A co ma szczepionka do leków?
Back to top
   
kaputo
Poziom 16
Poziom 16


Joined: 29 May 2003
Posts: 278
Location: Gliwice

Post#4 16 Sep 2009 20:15   

Re: Mity z życia codziennego.


Zasada działania szczepionki jest poznana przez medycynę i jest rozumiana i wytłumaczalna.
Natomiast działania leków homeopatycznych nikt nie może wyjaśnić, nawet ich producenci. Prawdopodobnie jedyny wpływ mają one z wpływami na konto producenta.

Quote:
1) Woda utleniona nie dezynfekuje ran - w pewnych warunkach zabija bakterie beztlenowe natomiast po jej zastosowaniu nie widać znaczącej poprawy i rana ciągle jest zanieczyszczona,

Wcale nie ma denzynfekować. Służy do przemycia rany. Jeżeli rozwalisz kolano na żwirze to wystarczy że ona sama nie ma bakterii, a dzięki niej wypłuczesz piach, brud, ... z rany.
Back to top
   
jankolo
Poziom 26
Poziom 26


Joined: 10 Jan 2005
Posts: 29264
Location: Łódź

Post#5 16 Sep 2009 20:16   

Re: Mity z życia codziennego.


revolt wrote:
1) Woda utleniona nie dezynfekuje ran

proszę podać definicję dezynfekcji.
Back to top
   
Fsoliebhaber
Poziom 15
Poziom 15


Joined: 24 Oct 2003
Posts: 216
Location: Gdańsk

Post#6 16 Sep 2009 20:31   

Re: Mity z życia codziennego.


Za Wikipedią:

Dezynfekcja (po polsku dosłownie oznacza odkażanie) – postępowanie mające na celu maksymalne zmniejszenie liczby drobnoustrojów w odkażanym materiale. Dezynfekcja niszczy formy wegetatywne mikroorganizmów, a nie zawsze usuwa formy przetrwalnikowe. Zdezynfekowany materiał nie musi być jałowy. Dezynfekcja, w przeciwieństwie do antyseptyki dotyczy przedmiotów i powierzchni użytkowych.

Wyniki dezynfekcji zależą od trzech czynników:

* drobnoustroju – gatunek, liczba, aktywność fizjologiczna,
* środka dezynfekcyjnego – właściwości chemiczne i fizyczne, stężenie, czas działania,
* środowiska – temperatura, wilgotność, pH, obecność materii organicznej, poziom kationów Ca2+ i Mn2+ itp.

Do dezynfekcji stosuje się metody fizyczne i chemiczne.

Czynniki fizyczne używane do dezynfekcji:

* Para wodna - do dezynfekcji wcześniej oczyszczonego sprzętu, odzieży, unieszkodliwiania odpadów, używa się pary wodnej w temperaturze 100-105 °C pod zmniejszonym ciśnieniem (0,5 - 0,45 atm). Pary wodnej pod normalnym ciśnieniem używa się od odkażania m.in. wyposażenia sanitarnego.
* Promieniowanie - do odkażania używa się promieni UV o długości fali 256 nm, które niszczą drobnoustroje w powietrzu i na niezasłoniętych powierzchniach.

Czynniki chemiczne używane do dezynfekcji:

* czwartorzędowe sole amoniowe
* alkohole, np. alkohol etylowy, alkohol izopropylowy
* aldehydy, np. formaldehyd, aldehyd glutarowy
* związki fenolowe, np. krezol, rezorcynol
* biguanidy, np. chlorheksydyna
* związki metali ciężkich, np. srebra, miedzi, rtęci
* związki halogenowe, np. jodyna, chloramina, jodofory
* fiolet krystaliczny (barwnik), mleczan etakrydyny (Rivanol)
* utleniacze - nadtlenki, np. H2O2 lub nadmanganiany, np. nadmanganian potasu
* tenzydy, np. mydła
* kwasy i zasady.

Im dłuższy jest czas działania i stężenie środka dezynfekcyjnego, tym większa liczba drobnoustrojów zostanie zniszczona. Ze względu na to, iż środki chemiczne zwykle nie działają w środowisku suchym, ważny jest również stopień ich wilgotności, co jest szczególnie ważne w dezynfekcji powietrza.
Back to top
   
revolt
Poziom 23
Poziom 23


Joined: 27 Nov 2004
Posts: 3226
Location: POZNAŃ

Post#7 Post from the author of the topic 16 Sep 2009 20:45   

Re: Mity z życia codziennego.


jankolo wrote:
revolt wrote:
1) Woda utleniona nie dezynfekuje ran

proszę podać definicję dezynfekcji.


Ok- nie dezynfekuje w stopniu w jakim to się "wydaje" wielu ludziom widzącym bulgoczącą ranę.
Back to top
   
petarda0
Poziom 16
Poziom 16


Joined: 02 Dec 2008
Posts: 296
Location: Gdańsk, dwa rzuty beretem od Neptuna

Post#8 17 Sep 2009 21:21   

Re: Mity z życia codziennego.


revolt wrote:
A co ma szczepionka do leków?


Poczytaj o zasadzie działania leków homeopatycznych to będziesz wiedział.
Back to top
   
revolt
Poziom 23
Poziom 23


Joined: 27 Nov 2004
Posts: 3226
Location: POZNAŃ

Post#9 Post from the author of the topic 17 Sep 2009 23:48   

Re: Mity z życia codziennego.


No właśnie zasada na jakiej to podobno działają leki homeopatyczne to największy przekręt w całej tej szamanologii. Jeżeli chodzi ci o te wzbudzanie organizmu to dość dużo o tych pierdołach czytałem.
Back to top
   
Google

Google Adsense


Post# Post from the author of the topic 17 Sep 2009 23:48   





Back to top
   
Guest
Poziom 10
Poziom 10





Post#10 18 Sep 2009 00:00   

Re: Mity z życia codziennego.


Witam!

Z tego co niedawno zauważyłem, dość powszechny jest mit o kwaśnieniu mleka, psuciu się potraw z powodu burzy. Nie ma to żadnego wytłumaczenia - różnica potencjałów nawet przy bliskim uderzeniu pioruna jest niewielka wewnątrz pomieszczeń, trwa zbyt krótko by wywołać elektrolizę i w rezultacie zepsucie potrawy - zresztą całe szczęście, bo to poważnie zagrażałoby ludziom - zachodziłaby również elektroliza płynów ustrojowych. Ozon oraz tlenki azotu wprawdzie powstają, ale ozon zaraz się rozkłada, gdyż nie jest stabilny, a większość tlenków azotu reaguje z wodą, której w czasie burzy jest pod dostatkiem. Znaczące stężenie jest tylko bardzo blisko miejsca uderzenia i tylko przez niewielką chwilę. Mają one ponadto właściwiości dezynfekcyjne (zwłaszcza ozon) i nie sprzyjają rozwojowi bakterii kwasu mlekowego, które to są przyczyną kwaśnienia mleka. Tak więc nie ma żadnych podstaw, by uznać to przekonanie za prawdziwe.

Pozdrawiam
Back to top
   
Google

Google Adsense


Post# 18 Sep 2009 00:00   





Back to top
   
jankolo
Poziom 26
Poziom 26


Joined: 10 Jan 2005
Posts: 29264
Location: Łódź

Post#11 18 Sep 2009 00:02   

Re: Mity z życia codziennego.


revolt wrote:
No właśnie zasada na jakiej to podobno działają leki homeopatyczne to największy przekręt w całej tej szamanologii. Jeżeli chodzi ci o te wzbudzanie organizmu to dość dużo o tych pierdołach czytałem.

Oczywiście naczytałeś się artykułów doktora Andrzeja Gregosiewicza, który z rozpędu czasami pozwala się tytułować profesorem?
Back to top
   
revolt
Poziom 23
Poziom 23


Joined: 27 Nov 2004
Posts: 3226
Location: POZNAŃ

Post#12 Post from the author of the topic 18 Sep 2009 01:04   

Re: Mity z życia codziennego.


Nie czytałem publikacji tego kogoś. Wystarczy przeczytać pierwszy lepszy NAUKOWY tekst o braku dowodów na coś takiego jak pamięć wody czy poszukać wyników ślepych prób leków homeopatycznych.

To może szanowny moderator przytoczy jakieś wiarygodne publikacje (czyt. nieopłacane przez boiron) o tym, że kulka z glukozy namoczona w ileśtamset razy rozcieńczonym składniku "leczniczym" ma zbawienne działanie na chorych?
Back to top
   
Urgon
Poziom 23
Poziom 23


Joined: 27 Aug 2008
Posts: 2540
Location: Lublin

Post#13 18 Sep 2009 09:47   

Re: Mity z życia codziennego.


AVE...

Miałem ja krótki i wstydliwy epizod: studiowałem na KULu, na kierunku Nauki o Rodzinie. Przytoczę garść co śmieszniejszych wyjątków z tychże nauk. Dwie drobne uwagi na wstęp:
- większość tych kwiatków dotyczy życia seksualnego ludzi(większość przedmiotów wykładają księża, a oni mają na tym punkcie chyba jakąś niezdrową obsesję). Niepełnoletni forumowicze powinni to notować, zwłaszcza uzasadnienia, albowiem celem KULu jest by każdy nauczyciel Wychowania Do Życia w Rodzinie propagował właśnie te kwiatki jako prawdę objawioną;
- na 108 osób na roku tylko 5 nie brało tego na poważnie, w tym ja.

1. Prezerwatywa nie zabezpiecza przed ciążą, wirusem HIV i innymi chorobami przenoszonymi drogą płciową.
Bardzo popularny w środowiskach pro-watykańskich mit, aczkolwiek występujący w różnego rodzaju podręcznikach i poradnikach czy to dla uczniów szkół z WDŻtem, czy praktykujących NPR(Naturalne metody Planowania Rodziny - Watykańska Ruletka). Głównym argumentem w tym przypadku jest porowata struktura lateksu, przez którą bez problemu przedostają się wirusy, bakterie i plemniki. Obalić bardzo łatwo - wlać w nieużywaną gumkę 10 litrów barwionej wody, związać i powiesić gdzieś, a niżej położyć papier. O ile sama nie pęknie(Durex pęka dopiero przy ok. 50 litrach wody), to nie przecieknie. A skoro nie przepuści wody, to i nie przepuści o wiele większych rzeczy, jak bakterie, wirusy czy plemniki.

2. Prezerwatywy ZAWSZE powodują uczulenia i zapalenia, zwłaszcza pochwy.
Dowodów brak. Po prawdzie to trza zastąpić słowo "zawsze" słowem "niekiedy" i wspomnieć, iż dotyczy to tylko osób z uczuleniem na lateks czy środki plemnikobójcze. Ale dla tych pechowców są prezerwatywy z innych materiałów.

3. Kalendarzyk jest skuteczniejszy od każdej innej metody antykoncepcji.
Kolejna bzdura. Problem w tym, że przedstawia się zafałszowane statystyki skuteczności. Mam nawet podręcznik NPRu, gdzie jest stosowna tabelka(zeskanuję na życzenie). A wystarczy sięgnąć po Wikipedię, by poznać prawdę.
Mała anegdotka:
Przez dwa lata słuchaliśmy o tym, jak to kalendarzyk i wstrzemięźliwość są lepsze od seksu i normalnej antykoncepcji. Przez rok uczyliśmy się kalendarzyka. Pod koniec IV semestru 5 dziewczyn go stosujących zaszło w ciążę...

4. Tampony i podpaski powodują zapalenia i uczulenia u kobiet je stosujących. ZAWSZE.
To prawda, ale tylko jak kobieta ich nie zmienia przez trzy do siedmiu dni. Swoją drogą wszyscy nadużywają na tym kierunku słowa "zawsze", traktują swoje niczym nie podparte twierdzenia jak dogmaty religijne. A ja jako człek wątpiący tego nie znoszę.

5. Słowa: "pedał", "pedofil" i "pederasta" to synonimy.
Ten tzw. "skrót myślowy" był praktykowany przez wykładowcę Etyki, dr. Czachorowskiego. Człowieka cierpiącego na chroniczną nienawiść do wszystkiego, co nie jest w jego oczach chrześcijańskie(czyt. niezgodne z jego zdaniem). Ja rozumiem, że można nie lubić homoseksualistów. Można ich nie akceptować. Ale osobie(poniekąd) wykształconej nie przystoi stosowanie takiego języka przez wszystkie wykłady w ciągu roku. Mnie to drażniło. I cały mój rocznik(nawet ortodoksyjnych katolików). Choc nie jestem mściwy, to życzyłem sobie, by jedno z dzieci tego człowieka zostało homoseksualistą, a drugie zawarło związek z czarnoskórym Żydem(facet był rasistą i prawdziwym antysemitą, takim wzorem [Wszech]Polaka).

6. Aborcja sprawia okrutne cierpienia płodowi.
To jeden z ulubionych argumentów antyaborcjonistów. Używają go by pokazać, jacy są humanitarni(zabawna sprawa, ale ci sami ludzie popierają karę śmierci, najlepiej w męczarniach dla gwałcicieli, pedofilów i zbrodniarzy) w porównaniu do tych masowych morderców, co nie mają nic przeciwko aborcji(w myśl zasady: "kto daje przyzwolenie, ten jest winny"). Dwa proste dowody naukowe powalające tą bzdurę na łopatki:
- mózg płodu zaczyna pracować w sposób uregulowany dopiero około końca 4m-ca ciąży(tego dowiedziałem się z innych zajęć jeszcze tego samego dnia);
- zmysł odczuwania bólu zostaje aktywowany dopiero około 8-9m-ca ciąży, co dowiedziono naukowo na podstawie obserwacji wcześniaków w inkubatorach(mimo to przy przeprowadzaniu na nich jakiejkolwiek interwencji medycznej podaje się środki znieczulające);

7. Nasz kraj chcą zniszczyć Żydzi, masoni i lobby homoseksualne z Ameryki, znane pod ogólną nazwą "cywilizacja śmierci".
Kolejna perełka z doktora Czachorowskiego i wykładów Etyki. Nie wiem, czy to dowodzi jego paranoi, czy schizofrenii. Człek ten z uporem maniaka dowodził m.in. że Hustler i Playboy prowadzą propagandę pedofilską. Do tego każdą religię nie będącą katolicyzmem nazywał sektą i uważał, że wszystkie sekty chcą nas zniszczyć. Do tego jego ciągła obsesja na punkcie homoseksualizmu sugeruje raczej konflikt osobowości na tle skrywanego krypto-homoseksualizmu i związany z tym mechanizm obronny - reakcję upozorowaną...

8. Antropologia filozoficzna.
Jest to pseudo-filozofia mająca dowieść istnienia Boga(zwanego Absolutem) bez używania argumentów teologicznych. Całość da się sprowadzić do "dowodu ze stołu".
Wszystko co istnieje, np. stół czy Wszechświat, to byty przygodne - skądś się wzięły, istnieją, choć nie musiały, i mogą przestać istnieć w każdej chwili. Jeżeli zastosujemy myślenie przyczynowo-skutkowe, to utkniemy w wiecznym regresie: skoro istnieje stół, to musiał być stolarz, stolarz nie wziął się z powietrza, więc istnieli jego twórcy, ci też nie wzięli się z powietrza, itd. Antropologia filozoficzna zakłada, że skoro istnieją byty przygodne, to musi istnieć byt nieprzygodny(wszechwiedzący, wszechmocny, wieczny i nieśmiertelny, tudzież niezniszczalny). To tak, jakby istnienie stołu implikowało istnienie Wielkiego Stolarza, który istnieje od zawsze i potrafi z niczego robić stoły. Jakby myśl o tym, że nie ma Absolutu była czymś bardziej niepojętym, niż uznanie istnienia nieśmiertelnego Wielkiego Stolarza na podstawie posiadania stołu. Te pół roku wykładów nauczyło mnie jedynie spania z otwartymi oczami.

Jako człek wierzący klnę się na wszystkie świętości, że te przytoczone przykłady to prawda. Nie zmyślam, nie przesadzam i nie koloryzuję faktów. Z powodu tych naiwnych prób manipulowania i okłamywania mnie zrezygnowałem...
Back to top
   
Sam Sung
Poziom 21
Poziom 21


Joined: 23 Mar 2005
Posts: 1216

Post#14 18 Sep 2009 13:18   

Re: Mity z życia codziennego.


Wystarczy przeczytać, jak homeopatia miałaby działać (np. na wikipedii), żeby samemu się przekonać, że to musi być bzdura :)
A tu komentarz: http://www.rp.pl/artykul/276884_Kaczka_homeopatyczna_.html
Back to top
   
mj86c
Poziom 15
Poziom 15


Joined: 12 Apr 2008
Posts: 203
Location: Częstochowa

Post#15 18 Sep 2009 16:49   

Re: Mity z życia codziennego.


Homeopatia? Zacytuję wikipedię
Quote:
W homeopatii stosuje się bardzo rozcieńczone roztwory wodno-alkoholowe substancji, które u osób zdrowych wywołują objawy psychosomatyczne identyczne z objawami chorobowymi pacjenta. Od pewnego poziomu tzw. potencji, sukcesywne rozcieńczanie doprowadza do stanu, w którym prawdopodobieństwo zachowania choćby jednej cząsteczki substancji aktywnej w dawce preparatu jest znikome.

Leczenie wodą i tyle.
"Pamięć wody"? Osoby, które w to wierzą powinny mieć opory przed piciem wody (obieg wody w przyrodzie nie wygląda apetycznie - nie mówiąc o wodzie z oczyszczalni ścieków :))...
Back to top
   
J. Kleban
Poziom 20
Poziom 20


Joined: 23 Jul 2009
Posts: 975
Location: London

Post#16 19 Sep 2009 22:12   

Re: Mity z życia codziennego.


To tak samo jak z katarem , nie leczony trwa az 7 dni , a leczony tylko 1 tydzien.
Back to top
   
lord_blaha
Poziom 22
Poziom 22


Joined: 15 Nov 2005
Posts: 2293
Location: Shenzen

Post#17 20 Sep 2009 18:52   

Re: Mity z życia codziennego.


Z racji takich a nie innych studiów- biotechnologia- w pracy spotykam się czasem z ludźmi, którzy przeprowadzają badanie kontrolne leków. Czasem testowane są specyfiki homeopatyczne- w składzie jest w zasadzie tylko cukier, wypełniacz i tzw. substancje poboczne (przeciwzbrylające itd). Okazuje się, że niektórym ludziom to pomaga na zasadzie placebo- wielka jest siła umysłu ;-)
Back to top
   
Google

Google Adsense


Post# 20 Sep 2009 18:52   





Back to top
   
obsid
Poziom 20
Poziom 20


Joined: 31 Jan 2004
Posts: 921
Location: Tarnów

Post#18 20 Sep 2009 19:24   

Re: Mity z życia codziennego.


Mój ulubiony mit: używanie komórki na stacji benzynowej może spowodować eksplozję. Mit ten jest na tyle sugestywny, że pojawiły się specjalne znaki zakazujące używania tejże...

W znakomitym skądinąd programie "Pogromcy mitów" - kto nie widział, niech zobaczy - sprawdzono "dogłębnie" tą piramidalną bzdurę z komórką: w specjalnie uszczelnionej komorze zasymulowano "benzynową atmosferę" stacji paliw intensywnie emitując wewnątrz pomieszczenia opary benzyny (wszystko pod opieką strażaków i pirotechników oraz za specjalnymi ekranami ochronnymi).

Po osiągnięciu MEGA stężenia oparów paliwa wewnątrz "niby stacji benzynowej" zatelefonowano do znajdującego się wewnątrz telefonu komórkowego: mimo dłuuuugiego dzwonienia - zero efektu, zero eksplozji... Proszę zauważyć, że mieliśmy tam do czynienia ze stężeniem oparów, które można było prawie kroić nożem i to w dodatku w zamkniętym, nie wentylowanym pomieszczeniu.

Na koniec wewnątrz kabiny zapalono niewielki płomień - i niby stacja przestała istnieć :)
Back to top
   
me_super
Poziom 22
Poziom 22


Joined: 26 Dec 2005
Posts: 1748
Location: Warszawa

Post#19 20 Sep 2009 20:07   

Re: Mity z życia codziennego.


obsid wrote:

W znakomitym skądinąd programie "Pogromcy mitów" - kto nie widział, niech zobaczy



Niestety dałeś się zwieść temu pseudo naukowemu programowi. Dla obalenia tej tezy nie wystarczy zaprezentowanie jednego przypadku, który jej obala. Cały program jest na bakier z logicznym myśleniem i naukowym podejściem do zagadnień, bo ma być jedynie efektownym show ku uciesze widzów.
Czy ręczysz głową, że nigdy żaden telefon nie spowoduje eksplozji na jakiejkolwiek stacji benzynowej na całym świecie?
Back to top
   
kortyleski
Poziom 23
Poziom 23


Joined: 04 Mar 2007
Posts: 3563
Location: Warszawa

Post#20 20 Sep 2009 20:18   

Re: Mity z życia codziennego.


Patrząc na tej zasadzie powinniśmy zakazać wjazdu samochodom na stację benzynową. Komórka akurat raczej na pewno nie spowoduje wybuchu benzyny bo nie ma w niej co zaiskrzyć - no może silniczek wibracji, nie przypuszczam jednak zeby energia iskrzenia była na tyle duża by zapalić bardzo mało stężone (otwarta przestrzeń) opary benzyny.
A przecież mnóstwo urządzeń w samochodzie iskrzy - wpychajmy wiec samochody a nie wjeżdżajmy nimi.

A zakaz używania komórek pojawił się stąd że pracujący nadajnik może zakłócić pracę elektroniki naliczającej należność.
Back to top
   
obsid
Poziom 20
Poziom 20


Joined: 31 Jan 2004
Posts: 921
Location: Tarnów

Post#21 20 Sep 2009 20:20   

Re: Mity z życia codziennego.


Program "Pogromcy" nie jest programem naukowym. Posłużyłem się nim jako przykładem próby wykonania testu, który miał sprawdzić prawdopodobieństwo takiej sytuacji. Tok rozumowania typu "jeśli choć raz się tak zdarzyło, zdarzyć się może zawsze i wszędzie" prowadzić może do absurdalnych uogólnień i mitów - a takich niestety w życiu codziennym nam nie brakuje (typu wentylator uciął głowę pannie młodej podrzuconej w górę na wiejskim weselu itd).

Równie prawdopodobny jest zapłon laptopa, odtwarzacza mp3 - czegokolwiek z baterią o znacznej pojemności. Wprowadźmy więc zakaz używania wszystkiego na stacji benzynowej...
Back to top
   
Aktor
Poziom 16
Poziom 16


Joined: 08 Dec 2002
Posts: 325

Post#22 22 Jan 2012 02:34   

Re: Mity z życia codziennego.


Tak naprawdę woda utleniona to nie jest sama woda utleniona tylko roztwór który zawiera m. in. stężony kwas fosforowy, stąd pewnie tak się dobrze pieni i szczypie. Zawiera też: kwas I-hydroksyetano-1,1-difosfonowy oraz dwuwodoropirofosforan sodu.
Back to top
   
Post new topic  This topic is locked      Main Page -> Forum Index -> Generally -> Mity z życia codziennego.
Page 1 of 1
Similar topics
Fakty i mity na temat piorunów (11)
Krótkofalarstwo - fakty i mity (75)

Page generation time: 0.13 seconds


FAQ || Administrator || Moderators || Widgets and banners || Contact
elektroda.pl topic RSS feed