Witam.
Bardzo miły, przejrzysty poradnik, ja jako początkujący - płytki wykonuję jedynie flamastrem jestem bardzo zadowolony z nagrania, praktycznie wszystko jest w nim pokazane.
Dzięki i pozdrawiam
Kamil S.
Filmik fajny ale jest kilka zastrzeleń ;)
- Po co rysować długopisem obrys ścieżek jak można je zrobić w progremie i wydrukować.
- Po wydrukowaniu staram sie jak naj mniej dotykać papier jak i laminat.
- I taka mała uwaga za szybko literki znikają w filmie. Nie którzy nie przeczytają tekstu błyskawicznie :)
Ogólnie ja mam trochę inną metodę, i każdy musi znaleźć swoją metodę.
Ciekawy poradnik, ale chciałem dodać coś od siebie. Ja na przykład zawsze po prostu kładę płytkę i staram się wprasować papier kredowy w laminat a nie jak tu jest pokazana nagrzewając laminat. Uważam że ta metoda jest bardziej efektywna. Spróbujcie sami.
Kilka uwag!
Po co obrysowywać nadruk jak obrys można wydrukować?
Wydruku nie należy niszczyć podczas odmierzania laminatu. Do tego celu robi się drugi wydruk.
Wydruk najlepiej przykleić do płytki przed ułożeniem na żelazku. Nadaje się do tego samoprzylepna folia aluminiowa. (Kosztowna ale starcza na wieki.). Inaczej poruszenie na gorącej płytce może spowodować rozpoczęcie pracy od nowa!
I ostatnia, najważniejsza uwaga. Do czyszczenia płytek stosujcie lekko ścierny proszek do szorowania wanny. Pocierając palcem po miedzi otrzymujemy czystą płytkę bez rys po papierze ściernym. Dzięki gładkiej powierzchni przyleganie tonera jest dużo lepsze.
A ja znowuż mam własną metodę, (tak jak DJpopak napisał, obrysówkę robię w eaglu) Płytki wykonuję na folii, grzeję również stopą do góry, na to szmata a na niej laminat do którego przykładam folie. Na samym końcu docinam laminat (tzn wstępnie tylko jest przygotowany a po trawieniu docinam go wg obrysówki). Temperaturę mam nastawioną na 2 kropki (2/3 zakresu a nie na maxa) a grzeję ok 40-50 sekund. Na folii idealnie widać kiedy toner przykleja się do płytki. Na końcu biegnę z tym pod zimną wodę i jednym ruchem dłoni zrywam folię pozostawiając toner na płytce.
Od siebie dodam że płytka podczas trawienia powinna "stać" pionowo lub być obrócona stroną miedzianą do dołu (oczywiście nie może leżeć na dnie).
Takie pozycję zapewniają lepsze trawienie.
Ogólnie fajnie, że poświęciłeś swój czas dla wygody innych.
Z uwag: nie jest najlepszym pomysłem używanie metalowych przedmiotów do mieszania wytrawiacza (śrubokręt). Pewnie na nim nie widać, bo ma warstwę "chromu" na wierzch i nie reaguje, ale w miejscach pozbawionych tej warstwy czy w przypadku gołych metali, przedmiot taki reaguje z wytrawiaczem. Ja używałem plasikowych patyczków do mieszania drinków - długi i w miarę obojętne.
Wiem, że to pierdoła jest, ale jaksię robi poradnik, to lepiej uczyć dobrze, a ogólnie to własnie robisz ;)
Witam też stosuję metodę jak kolega paradox91 z wprasowaniem papieru tylko że nie wycinam najpierw płytki z laminatu zostawiam cały element i kartkę przyklejam trochę dalej taśmą zapobiega to jej przesuwaniu i rozmazaniu druku moim zdaniem wychodzi trochę lepiej, a na wierzch kartki kładę kawałek flanelki dla lepszego poślizgu żelazka.
P.S Temperatura nie koniecznie na max trzeba poeksperymentować i nie ma jak stare żelazko.
Każdy może mieć swój sposób wykonania . Owszem można robić dodatkowe wydruki , można czymś zabezpieczyć nadruk , żeby nie zjechał z miedzi ;) . Co do wytrawiania planuje zrobić wytrawiarke , tylko pojawia sie najczęstszy problem z funduszami :D .
Co do wytrawiania planuje zrobić wytrawiarke , tylko pojawia sie najczęstszy problem z funduszami :D .
Ja zrobiłem i zapłaciłem 0 zł.
Szkło - pocięte ze starych szyb z obrazów
silikon, pompka akwariowa, zaworek zwrotny i wężyki - miałem. (gdyby kupować, to 50zł)
Robota trwała 1 wieczór, a trawi bardzo przyjemnie.
W filmie piszesz, że temperatura ma być na maksa a następnie pokazujesz jak ustawiasz ją na minimum :) (taka ciekawostka) :) Nie wspomniałeś też o lustrzanym odbiciu nic. Pierwszy raz widzę żeby ktoś podgrzewał od dołu płytkę - ale skoro działa to czemu nie.
Takie pytanie, 4 minuta i 17 sekunda filmu. Wkładasz płytkę do trawienia a ścieżki są białe a wcześniej były czarne. Widzę w negatywie czy to jakieś oszustwo?
Co do trawiarki:
Można ciąć szkło samemu, a później pokaleczyć sobie palce o ostre krawędzie. Szklarz przyciął mi i zaokrąglił brzegi za 10zł. Wygląda estetyczniej od samoróbki. Używając kompresora z lodówki lub samochodowego można naprawdę szybko wytrawiać płytki. Kolejna rada to nie używajcie kamieni napowietrzających do akwarium, roztwór przeżre je, a pół metra wężyka z dziurkami to 50gr.
Takie pytanie, 4 minuta i 17 sekunda filmu. Wkładasz płytkę do trawienia a ścieżki są białe a wcześniej były czarne. Widzę w negatywie czy to jakieś oszustwo?
Żadne oszustwo. Gdy płytka z tonerem jest mokra wtedy ma on kolor czarny, po wyschnięciu zmienia się na biały (ponieważ do toneru przyczepiają się drobiny papieru).
PS. Fajny film :D
Oczywiście koledzy maja racje jak już wydrukujemy to nie należy dotykać w ogóle wydruku ponieważ go brudzimy i czasem odchodzi od płytki ale poza tym wszystko porządnie pokazane i wyjaśnione dobra robota.
Z tym żelazkiem ustawianym na full troszkę przesadziłeś. Zdziwią się Ci którzy będą robić to na folii :D. Oczywiście potwierdzam uwagi kolegów odnośnie obrysu płytki. P.S. po przeczyszczeniu płytki papierem ściernym warto ją jeszcze raz odtłuścić np. acetonem, wg.mnie lepiej przywiera toner.
Nie pamiętam już dokładnie czy jest tam odpowiednie narzędzie do pokazywania wielkości płytki, ale na pewno można sobie obliczyć jaki będzie jej rozmiar na podstawie współrzędnych, wyświetlanych w lewym górnym rogu.
A ja po 'przeprasowaniu' już tonera na płytkę czekam aż wystygnie (pomagam sobie czasem jakimś radiatorem) i wkładam do ciepłej wody, bez żadnych dodatków. Im cielpejsza tym szybciej papier mięknie, ale nie wrzątek bo toner się rozpuści, mocze to przez chwile (czasem nawet minuta starczy) zaczynam odrywać a reszte usuwam paluchem (ale nie paznokciem). Przy 'prasowaniu' nie należy przesadzić, żeby papier nie zrobił się bardzo żółty.
Po wyciągnięciu z wody czekam aż wyschnie i resztki (dobrne) wydrapuje za pomocą agrafki. Osobiście wydrapuje papier z punktów gdzie potem mają być dziury, gdyż nie trzeba wiercić w miedzi, bo zostanie ona całkowicie wytrawiona, a także wiertło nie ucieka, dziury wychodzą idealnie na środku.
Ale jak już wspomniano wyżej - każdy robi jak mu lepiej.
Pozdrawiam.
A ja po 'przeprasowaniu' już tonera na płytkę czekam aż wystygnie (pomagam sobie czasem jakimś radiatorem)
Ja wrzucam do zamrażalnika na 2-3 minuty.
Widać co osoba, to inny sposób na własną PCB. Wcześniej była mowa o żelazku ustawionym do góry stopką, natomiast ja wolę położyć laminat na krześle, miedzią do góry i na to kładę wydruk i prasuję żelazkiem ustawionym na 2 kropki przez 3-6 min w zależności od rozmiarów płytki. Co 10 sekund odkładając na moment żelazko, co by nie przegrzać laminatu, a w szczególności tonera.
Jak zobaczyłem ten filmik i tyle komentarzy o własnych sposobach to teraz będzie szał na kręcenie filmików z produkcji PCB :D
Śmiesznie wyglądają te ogromne rekawice. Gdy kiedyś bawiłem sie w wytrawianie płytek, to mocowałem do płytki kabelek (np. z kabla telefonicznego) wiercąc w rogu otwór (który i tak potem posłużył do mocowania) lub dawałem minimalnie większa płytkę do tego celu, a po wszystkim ją odpowiednio obrabiałem. O wiele łatwiej jest poruszać płytką gdy jest na uwięzi a nie popychać jakimś śrubokrętem. Potem płukanie pod bieżącą wodą tez jest wygodniejsze.
To na ile kropek ustawimy żądaną temp. nie ma znaczenia gdyż każde żelazko może mieć różne zakresy . Każdy kto kiedyś czytał o laminatach wie jakie są podstawowe własności . Co do prasowania miedzią do góry robię tak dlatego gdyż w żaden sposób nie zabezpieczam nadruku przed przesunięciem tylko gdy włączam żelazko przytrzymuje nadruk przez ścierkę w jakimś krótkim odcinku czasu i gdy toner sie przyklei na tym fragmencie już nie ma obawy , że sie nam coś przesunie :)
Ja ze swojej strony mogę dodać, że po zerwaniu papieru wrzucam płytkę na chwile do rozcieńczonego roztworu octu. Dzięki temu resztki papieru jak i kredy spomiędzy gęsto ułożonych scieżek jak i otworów bardzo łatwo schodzą, wystarczy lekko potrzeć opuszkiem palca pod bieżącą wodą.
A ja po 'przeprasowaniu' już tonera na płytkę czekam aż wystygnie (pomagam sobie czasem jakimś radiatorem)
Ja wrzucam do zamrażalnika na 2-3 minuty.
Też tak robiłem owego czasu :p
morswin89 wrote:
Ja ze swojej strony mogę dodać, że po zerwaniu papieru wrzucam płytkę na chwile do rozcieńczonego roztworu octu. Dzięki temu resztki papieru jak i kredy spomiędzy gęsto ułożonych scieżek jak i otworów bardzo łatwo schodzą, wystarczy lekko potrzeć opuszkiem palca pod bieżącą wodą.