| Author |
Message
|
Dar.El Poziom 24

Joined: 28 May 2006 Posts: 5072 Location: Warszawa
|
#91
20 Mar 2010 13:04 Re: Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533 |
|
|
|
Tak to jest jak się uogólnia. BD912 przy 20A ma 3V nasycenia i wzmocnienie poniżej 10, jak myślisz ile potrzeba prądu bazy? Dioda na 10A , porównując do BD912 który Imax=15A, ma Ifsm=400A. Mosfet 12A może w impulsie wytrzymać 48A (IRF9530).
Jak chcesz zobaczyć w działaniu BD912 to spróbuj go do przełączania uzwojeń użyć, nie zapomnij o pierwszym ładowaniu z dużo większym prądem.
|
|
| Back to top |
|
 |
Google

|
#
20 Mar 2010 13:04 |
|
|
|
|
|
| Back to top |
|
 |
Motronic Poziom 26

Joined: 08 Aug 2009 Posts: 20142 Location: z widokiem na ładne pagórki.
|
#92
20 Mar 2010 13:11 Re: Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533 |
|
|
|
Ja nie twierdziłem, że że będzie idealny, ja zanegowałem tylko czarny scenariusz, że ulegnie uszkodzeniu. Wcale nie musi.
Co do przełączania to uważam, że lepszym rozwiązaniem jest przekaźnik, raz-brak konieczności odprowadzania ciepła, dwa-z pewnością będzie bardziej odporny na przetężenia niż tranzystor, trzy-akustycznie "poinformuje", że został przełączony nastepny zakres.
|
|
| Back to top |
|
 |
Dar.El Poziom 24

Joined: 28 May 2006 Posts: 5072 Location: Warszawa
|
#93
20 Mar 2010 19:49 Re: Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533 |
|
|
|
BD912 nie nadaje się w tym miejscu, nie wysterujesz go, będą duże straty mocy, za duże i przy pierwszym włączeniu z średnim prądem 5A uleci z niego dymek. Cały wszechświat jedzie na statystyce, więc psują się nawet dobrze zaprojektowane urządzenia a konstruowanie czegoś co już w teorii nie ma prawa działać, strata czasu.
|
|
| Back to top |
|
 |
mongol944 Poziom 2

Joined: 19 Mar 2010 Posts: 3
|
#94
20 Mar 2010 20:42 Re: Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533 |
|
|
|
A mam jeszcze 2 pytanka:
1:Czy zastosowanie większej pojemności kondensatorów ma pozytywny wpływ na zasilacz?jeśli tak to jaki?
2:Czy w zastosowaniu baterii kondensatorów np.5x 4700uF 50v jest jakaś róznica niż jak by zastosowac jeden kondensator o podobnej wartości co ta bateria?
Pisac szczerze Nie boje się byc krytykowany za poziom zadawanych prze zemnie pytan.
|
|
| Back to top |
|
 |
meteor77 Poziom 15

Joined: 04 Jun 2006 Posts: 231 Location: Bydgoszcz
|
#95
20 Mar 2010 22:09 Re: Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533 |
|
|
|
Witam!
Odpowiadam:
| Quote: |
| 1:Czy zastosowanie większej pojemności kondensatorów ma pozytywny wpływ na zasilacz?jeśli tak to jaki? |
Zastosowanie większej pojemności kondensatorów ma pozytywny wpływ na zasilacz, ponieważ znacząco zmniejszają się tętnienia na wyjściu zasilacza i pozwala osiągnąć trochę wyższe napięcie wyjściowe. Dzieje się tak dlatego, że każdy stabilizator charakteryzuje się zwykle zdolnością tłumienia tętnień. Typowo wynosi to od 10 do 100 000 i jest podawana w dB (np.60dB oznacza tłumienie tętnień 1000x). Zmniejszenie tętnień na wejściu stabilizatora, przy stałym poziomie tłumienia tętnień wnoszonych przez stabilizator, powoduje proporcjonalne zmniejszenie się tętnień na wyjściu zasilacza.
Oczywiście są też negatywne skutki:
1. Wyższy koszt zakupu większej ilości elektrolitów;
2. Większa zajmowana objętość i większy ciężar zasilacza;
3. Większe obciążenie mostka przy starcie zasilacza;
4. Dłużej zasilacz "trzyma napięcie" po wyłączeniu zasilacza z sieci ~230V;
| Quote: |
| 2:Czy w zastosowaniu baterii kondensatorów np.5x 4700uF 50v jest jakaś róznica niż jak by zastosowac jeden kondensator o podobnej wartości co ta bateria? |
Jeżeli zastosujemy baterię połączonych równolegle elektrolitów, to:
1. Pojemność wypadkowa jest sumą pojemności poszczególnych kondensatorów, tu np 5x 4700uF = 23 500uF;
2. Napięcie maksymalne pracy pozostaje na niezmienionym poziomie lub na poziomie najsłabszego elektrolitu (gdy jeden jest przykładowo na 35V a pozostałe na 50V);
3. Rezystancje wewnętrzne ESR elektrolitów łączą się też równolegle czyli w omawianym przypadku będzie 5x mniejsza i to jest bardzo korzystna sprawa. Pojedynczy elektrolit o tej pojemności (23 500uF) ma zwykle większą ESR.
4. Pojedynczy elektrolit o takiej pojemności (23 500uF) ma zwykle duże wymiary i ciężko znaleźć na niego miejsce w obudowie. Baterię pięciu elektrolitów można uformować na kilka sposobów i zdecydowanie dużo łatwiej upakować do obudowy.
Pozdrawiam!
Bartłomiej Okoński
|
|
| Back to top |
|
 |
farrix Poziom 15

Joined: 17 Mar 2010 Posts: 227 Location: Opole
|
#96
21 Mar 2010 00:15 Re: Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533 |
|
|
|
A ja ,mam jeszcze jedno pytanko..
Czy gdyby zamiast T1 użyć N-Mosfeta to trzeba bylo by użyć R11, w końcu jeden grzejnik mniej???
|
|
| Back to top |
|
 |
meteor77 Poziom 15

Joined: 04 Jun 2006 Posts: 231 Location: Bydgoszcz
|
#97
21 Mar 2010 02:17 Re: Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533 |
|
|
|
Witam!
Moc tracona w tranzystorach mocy nie zależy od ich ilości, tylko iloczynu spadku napięcia na tych tranzystorach i prądu przez nie płynącego.
| Quote: |
| Czy gdyby zamiast T1 użyć N-Mosfeta to trzeba bylo by użyć R11, w końcu jeden grzejnik mniej??? |
Jeden tranzystor (grzejnik) mniej to zwykle katastrofa dla tranzystora który pozostał gdyż wydzieli się w nim cała moc a nie tylko część. Z drugiej strony kolega dobrze kombinuje, że można wywalić T1 - npn i zastąpić go MOSFET-em z kanałem N. Układ będzie działał! Stracimy właściwości LDO, ale nikt zapewne tego nie zauważy skoro z taką zaciekłością udowodniono mi że to nikomu niepotrzebne - proszę pogrzebać w Koszu Elektrody - niektórzy administratorzy wszystko wiedzą lepiej.
Idąc dalej tym tropem z łatwością można przekształcić ten stabilizator na wykorzystujący jeden tranzystor polowy z kanałem N. To proste! I na 100% zadziała!
Pozdrawiam!
Bartłomiej Okoński
|
|
| Back to top |
|
 |
farrix Poziom 15

Joined: 17 Mar 2010 Posts: 227 Location: Opole
|
#98
21 Mar 2010 12:56 Re: Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533 |
|
|
|
| Quote: |
| Jeden tranzystor (grzejnik) mniej to zwykle katastrofa dla tranzystora który pozostał gdyż wydzieli się w nim cała moc a nie tylko część. |
Ale pozostawić T1 tylko zamienić go na mosfet - n wtedy nie bedzie trzeba rezystora ograniczajacego i dlaczego stracimy LDO?
|
|
| Back to top |
|
 |
meteor77 Poziom 15

Joined: 04 Jun 2006 Posts: 231 Location: Bydgoszcz
|
#99
21 Mar 2010 13:41 Re: Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533 |
|
|
|
Witam!
| Quote: |
| Ale pozostawić T1 tylko zamienić go na mosfet - n wtedy nie bedzie trzeba rezystora ograniczajacego i dlaczego stracimy LDO? |
Stopień mocy może składać się tylko i wyłącznie z pojedynczego tranzystora MOSFET z kanałem N. Nie trzeba tam żadnych rezystorów ograniczających.
Stracimy właściwości LDO bo nie dysponujemy zapasem napięcia niezbędnego do prawidłowego wysterowania tranzystora polowego. Do prawidłowej pracy będzie potrzeba od 3 do 5V więcej napięcia na wejściu niż maksymalne napięcie na wyjściu stabilizatora. Taki stabilizator nie zasługuje na miano LDO. W zastosowaniach do pracy z wysokimi napięciami traci to na znaczeniu (np do 300V). Mam oczywiście układ z takim rozwiązaniem. Nosi oznaczenie SN1536.
Jest prosty sposób na rozwiązanie tego problemu z brakiem LDO - wystarczy zastosować powielacz napięcia do zabezpieczenia zapasu napięcia do wysterowania tranzystora polowego MOSFET z kanałem N. Drugie prawidłowe rozwiązanie to pomocnicze uzwojenie transformatora, trzecie to przetwornica, najlepiej separowana. Najtaniej wychodzi powielacz. Stabilizator z takim rozwiązaniem w moim zbiorze prywatnych opracowań ma oznaczenie SN1537.
Nie zauważyłem specjalnie dużego zainteresowania tym tematem i dlatego na razie nie mam zamiaru umieszczać tu dalszej dokumentacji do czasu aż ilość zainteresowanych osób znacząco wzrośnie.
Pozdrawiam!
Bartłomiej Okoński
|
|
| Back to top |
|
 |
Dar.El Poziom 24

Joined: 28 May 2006 Posts: 5072 Location: Warszawa
|
#100
21 Mar 2010 14:19 Re: Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533 |
|
|
|
Zainteresowanie jest na dość dobrym poziomie, ważna jest ilość odświeżeń tematu. Gdy zamieszczasz na forum układy dość zaawansowane, lub oryginalne, dużo osób boi się zbłaźnić pytaniem i tylko obserwują. Robisz fajne i dobrze przemyślane rzeczy i dziwię się poczynaniom moderatorów, być może za dużo uczucia wkładasz w swoje projekty.
Aby zwiększyć zainteresowanie tematem, potrzebny jest schemat stabilizatora na mosfetach z kanałem N. Taki IRFP264 za kilka złotych ma 280W i na jednej sztuce z przełącznym napięciem trafa można niezły zasilacz zrobić.
|
|
| Back to top |
|
 |
farrix Poziom 15

Joined: 17 Mar 2010 Posts: 227 Location: Opole
|
#101
21 Mar 2010 16:13 Re: Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533 |
|
|
|
Wybacz meteor77 być może moją głupotę ale niby dlaczego nie bedzie LDO kiedy dobre n-ki mają RDS(on) na poziomie 0,02 więc spadek kupe mniejszy niż ten P-ek który tu zastosowałeś który ma RDS(on) 0,5 Ohm więc wytłumacz o co ci chodzi z tym że straci LDO w końcu na tym p-ku będzie spadek 2,5 V przy 10A?
A bipolary mają nap. przewodzenia 0,6 V więc na pewno więcej niż dobry N-Mosfet.
|
|
| Back to top |
|
 |
Dar.El Poziom 24

Joined: 28 May 2006 Posts: 5072 Location: Warszawa
|
#102
21 Mar 2010 21:26 Re: Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533 |
|
|
|
Nie chodzi o rezystancję przewodzenia, tylko napięcie sterujące bramką. Mosfet P potrzebuje niższe napięcie od napięcia wejściowego w zasilaczu, więc nie ma problemu a mosfet N potrzebuje wyższe od napięcia wyjściowego zasilacza. Tanie mosfety potrzebują do 5V a nawet 7V przy dużych prądach, więc bez jakiś sztuczek z podwyższeniem napięcia sterującego względem napięcia wejściowego zasilacza musi się stracić 5V napięcia maksymalnego na wyjściu. Autor tematu już o tym pisał, przy zasilaczach 300V, te 5V nic nie zmienia, ale przy 30V już szkoda.
|
|
| Back to top |
|
 |
farrix Poziom 15

Joined: 17 Mar 2010 Posts: 227 Location: Opole
|
#103
21 Mar 2010 22:40 Re: Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533 |
|
|
|
Dziękuje z wyjaśnienie dokł. o co chodzi teraz rozumiem ale nadal nie rozumiem czemu straciłby właściwości ldo w końcu do tych 5V przewodziłby tylko P-Mosfet a od 5V obydwa?
Druga sprawa większość ludu ma w domu pełno starych atx a włąśnie z nich z gałęzi 3,3V można wziąść mosfety na niskie nap. bramki ja już dawno wywalając zasilacze wyjąłem z nich pare mosfetow w końcu troche szkoda takich nap. http://www.datasheetcatalog.com/datasheets_pdf/C/E/P/6/CEP603AL.shtml
|
|
| Back to top |
|
 |
Dar.El Poziom 24

Joined: 28 May 2006 Posts: 5072 Location: Warszawa
|
#104
22 Mar 2010 10:07 Re: Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533 |
|
|
|
Byłoby trochę lepiej, zaczyna przewodzić przy 2,5V. Ale za to ma aż 60W mocy strat, czyli aby zastąpić IRFP264 trzeba ich około 5 sztuk.
Niestety, nie rozumiesz o co chodzi z tymi tranzystorami i pewnie dopiero zrozumiesz jak spalisz ich całe wiaderko.
|
|
| Back to top |
|
 |
Google

|
#
22 Mar 2010 10:07 |
|
|
|
|
|
| Back to top |
|
 |
meteor77 Poziom 15

Joined: 04 Jun 2006 Posts: 231 Location: Bydgoszcz
|
#105
22 Mar 2010 11:41 Re: Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533 |
|
|
|
Witam!
Sprawa z tranzystorami jest bardzo prosta do wyjaśnienia.
1. Sprawa mocy: straty mocy nie zależą od rodzaju użytego tranzystora. Bez znaczenia jest czy to MOSFET czy npn. Są zawsze takie same i zależą od iloczynu spadku napięcia na tranzystorach i prądu sumarycznego przez nie płynącego. Temperatura złącza tranzystora osiąga niższą temperaturę jeżeli jest lepiej chłodzony tranzystor lub mniejszą moc w nim wydzielamy. Stosując wiele połączonych tranzystorów zmniejszamy jednostkową moc na poszczególny tranzystor i ułatwiamy odprowadzanie ciepła dzięki równomiernie rozprowadzonemu ciepełku na powierzchni radiatora.
2. Sprawa spadku napięć - dobry tranzystor MOSFET ma zwykle niższe napięcie między źródłem a drenem gdy jest maksymalnie wysterowany (trzeba przyłożyć powyżej 10V na bramkę) w porównaniu z napięciem nasycenia miedzy emiterem a kolektorem w tranzystorze npn. To wszystko jest niestety kłopotliwe do osiągnięcia z różnych przyczyn, głównie komplikacji układowej.
3. Spraw potrzeby większego napięcia - gdy mamy, przykładowo w dyspozycji napięcie na głównej baterii elektrolitów po obciążeniem 5A o wartości 30V, z tętnieniami na poziomie 500mVpp to w zależności od konfiguracji zasilacza możemy uzyskać napięcie stabilizowane
a.) max. 28,5 do 29V za dobrym stabilizatorem LDO, np SN1533
b.) max. 22 do 25V w zwykłym stabilizatorze, np. ze electronic lab
Dzieje się tak dlatego, że w przykładzie b.) nie ma zabezpieczonej technicznej możliwości wysterowania tranzystora do nasycenia, żeby móc wykorzystać całe dostępne napięcie na wejściu stabilizatora (to z głównej baterii elektrolitów). Tak samo się dzieje jak pozmieniamy tranzystory w SN1533 na MOSFET N. Brak zabezpieczenia technicznej możliwości wprowadzenia tranzystorów w nasycenie lub maksymalne przewodzenie dla mnie oznacza świadome lub nie wybranie takiego rozwiązania układowego przez konstruktora. Najprościej rzecz ujmując parametry tranzystora wyczytane w pdf-ie są fajne, tylko niekiedy nie ma jak technicznie ich osiągnąć w danym rozwiązaniu układowym, w danej aplikacji. Pomarzyć dobra sprawa.
Pozdrawiam!
Bartłomiej Okoński
|
|
| Back to top |
|
 |
Google

|
#
22 Mar 2010 11:41 |
|
|
|
|
|
| Back to top |
|
 |
Motronic Poziom 26

Joined: 08 Aug 2009 Posts: 20142 Location: z widokiem na ładne pagórki.
|
#106
22 Mar 2010 11:48 Re: Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533 |
|
|
|
Panowie, to jak juz macie odrazę do przekaźników, zaś dobór tranzystora to taaaakie komplikacje, to odczepy transformatora przełączajcie triakiem.
|
|
| Back to top |
|
 |
meteor77 Poziom 15

Joined: 04 Jun 2006 Posts: 231 Location: Bydgoszcz
|
#107
22 Mar 2010 13:39 Re: Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533 |
|
|
|
Witam!
Znowu się narażę, ale przełączanie odczepów transformatora za pośrednictwem triaków to zdecydowanie zły pomysł, moim zdaniem najgorszy z możliwych.
Uważam tak dlatego, że:
1. Na triaku pod obciążeniem z 5A stracimy z 1,5 do 2V. Oznacza to największą traconą moc w porównaniu z przekaźnikiem i tranzystorem.
2. Stosunkowo duża komplikacja układowa, szczególnie jeśli chcemy przełączać kilka uzwojeń, najlepsze jest w takim przypadku rozwiązanie z przekaźnikami.
Zalety: można przełączać prosto synchronicznie z "zerem" sieci zasilającej.
Intrygujące, ale nie spotkałem się na Elektrodzie z aktywnymi obciążeniami dynamicznymi a bez takiego czegoś nie można rzetelnie sprawdzić żadnego zasilacza! Najwyraźniej, mimo, że na Elektrodzie mamy bardzo liczne grono bardzo wybitnych elektroników- konstruktorów i mimo, że jest opisane wykonanie tysięcy różnych zasilaczy to nikt o DYNAMICZNYM, AKTYWNYM OBCIĄŻENIU nie napisał ani słowa! A jak bez niego sprawdzić nowo powstały zasilacz? Oznacza to, że w tej dziedzinie jest wiele tematów TABU o których się nie mówi.
Zaryzykuje twierdzenie, że nikt z Elektrody nie przeprowadził testów dynamicznych zasilacza a jeśli tak to nie podzielił się z nikim uzyskanymi wynikami.
Oczywiście, można się domyśleć, że każdy ma samodzielnie skonstruowane tego typu obciążenie. Zagadką pozostają parametry i rozwiązania układowe. Regulacja z PWM i regulowaną stabilizacją prądu (pomyłki tu nie ma! może i musi być i jedno i drugie). Osobiście używam od lat tego typu urządzenia i stąd moje zaskoczenie, że przy tak wysokim poziomie profesjonalnych elektroników o prawie najprostszych urządzeniach testowych się milczy!?
Pozdrawiam!
Bartłomiej Okoński
|
|
| Back to top |
|
 |
Motronic Poziom 26

Joined: 08 Aug 2009 Posts: 20142 Location: z widokiem na ładne pagórki.
|
#108
22 Mar 2010 14:36 Re: Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533 |
|
|
|
| meteor77 wrote: |
szczególnie jeśli chcemy przełączać kilka uzwojeń, najlepsze jest w takim przypadku rozwiązanie z przekaźnikami.
|
Tyleż samo potrzeba przekaźników lub tranzystorów.
Komplikacja w sterowaniu? Jaka?
|
|
| Back to top |
|
 |
meteor77 Poziom 15

Joined: 04 Jun 2006 Posts: 231 Location: Bydgoszcz
|
#109
22 Mar 2010 14:55 Re: Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533 |
|
|
|
Witam!
| Quote: |
Tyleż samo potrzeba przekaźników lub tranzystorów.
Komplikacja w sterowaniu? Jaka? |
W rozwiązaniu przełącznika odczepów transformatora, wykorzystującego przekaźniki, z łatwością osiągamy "głupotoodporność" - cenny parametr we współczesnym świecie. Polega on na tym, że odpowiedni sposób połączeń wyklucza zwarcia miedzy uzwojeniami na skutek:
1. Sklejenia się styków przekaźnika,
2. Błędów w sterowaniu przekaźnikami, np na skutek silnych zakłóceń lub np. zawieszenia się procesora nadzorujacego to przełącznie.
3. Brak skutków negatywnych załączenia się dwóch przekaźników równocześnie, bo to jest tak przewidziane, że i cztery mogą się załączyć równocześnie
Układ jest także prosty (w porównaniu z triakami) bo wystarczy kilka (np. cztery) przekaźniki i mamy 16 kombinacji napięcia wyjściowego - np. 2, 4, 6, 8, 10, 12, 14, 16, 18, 20, 22, 24, 26, 28, 30, 32V gdy użyjemy czterech przełącznych uzwojeń 2V, 4V, 8V i 16V. Do tego procesor, np ATTINY26 i ULN2003 do sterowania przekaźnikami. Zaledwie garść elementów.
Proszę pokazać na Forum Elektrody jakiekolwiek rozwiązanie wykorzystujące triaki?! Porozmawiamy wtedy które rozwiązanie jest prostsze.
Zupełnie inna sprawa, że tak naprawdę dyskusja zeszła z głównego tematu jakim był SN1533 i jego wersje wykorzystujące tranzystory polowe z kanałem N.
Proponuję przenieść tą dyskusje do nowego tematu "przełącznik odczepów na triakach". Będzie to z dużą korzyścią dla wszystkich zainteresowanych bo zapowiada się bardzo ciekawie i bedę mógł sporo się w tym temacie dowiedzieć i poznać super rozwiązania z którymi wcześniej się nie spotkałem i stąd taka moja sceptyczna postawa.
Pozdrawiam!
Bartłomiej Okoński
|
|
| Back to top |
|
 |
Motronic Poziom 26

Joined: 08 Aug 2009 Posts: 20142 Location: z widokiem na ładne pagórki.
|
#110
22 Mar 2010 16:05 Re: Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533 |
|
|
|
Pisałem o wspomnianych komplikacjach w sterowaniu triaków. Tak samo prosto wysterować jak przekaźnik, czy V-moski.
I teraz-
-ad 1) Stosując odpowiednie przekaźniki to zjawisko nie wystąpi. Jedyny mankament to zużycie zestyków.
-ad 2) Tak samo może "ześwirować" układ kluczujący bramki mosfetów, triaków itp.
ad 3) Mozna to wyeliminować poprzez zastosowanie układu, który nie dopuści do załączenia dwu przekaxników naraz. Albo przekaźniki o dwu parach zestyków, gdzie jedna para jest robocza, druga-poprzez odpowiednie połączenie-zapobiegnie działaniu innych.
|
|
| Back to top |
|
 |
meteor77 Poziom 15

Joined: 04 Jun 2006 Posts: 231 Location: Bydgoszcz
|
#111
22 Mar 2010 17:11 Re: Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533 |
|
|
|
Witam!
Zgadzam się! Układ przełączania odczepami transformatora za pomocą triaków jest co najmniej tak samo prosty, jak nie prostszy od układu z przekaźnikami! Do tego tańszy, bardziej niezawodny i o zdecydowanie najlepszych pozostałych parametrach. Bez sensu spierać się gdy siła argumentów jest nie do odparcia.
Co z moją propozycją przeniesienia tego tematu do nowego tematu bo to bardzo interesujący temat. Przyznaję, że jestem pod wrażeniem, że z triakami jest tak łatwo coś zrobić, jak ze zwykłymi przekaźnikami.
Proszę o przykład aplikacji z triakami przełącznika odczepów - najlepiej schemat lub link. Ja osobiście już zamieściłem moje rozwiązania ze sterowaniem przy pomocy przekaźników i tranzystorów.
Pozdrawiam!
Bartłomiej Okoński
|
|
| Back to top |
|
 |
Motronic Poziom 26

Joined: 08 Aug 2009 Posts: 20142 Location: z widokiem na ładne pagórki.
|
#112
22 Mar 2010 18:12 Re: Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533 |
|
|
|
Masz rację, rewiduję swój pogląd. Na obecnym etapie techniki zrobienie przełącznika na triakach jest niemożliwe, w każdym razie jak się dowiedziałem stosowna pula pieniędzy dla śmiałka, który się z tym upora czeka, i jak do tej pory nikt się nie pokusił o sięgnięcie po nią.
Dlatego proponuję rozwiązanie inne, pozbawione wad które wymieniłeś-serwomechanizm za pomocą suwaka przełącza kolejne uzwojenia transformatora, niebagatelną zaletą rozwiązania jest to, że nie ma szans, aby przełączenie odbyło się w inny sposób, niż stopniowo, po kolei. Jeżeli odstępy pól płyty ślizgowej będą większe niż pole stykowe suwaka-slizgacza, mozliwość załączenia dwu odczepów naraz będzie równa zeru bezwzgędnemu.
Oczywiście sterowanie serwo wspomagane logiką klejącą, w układzie Spartan.
|
|
| Back to top |
|
 |
farrix Poziom 15

Joined: 17 Mar 2010 Posts: 227 Location: Opole
|
#113
22 Mar 2010 20:18 Re: Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533 |
|
|
|
Wiem że było już na początku pisane ale chciałbym się upewnić:
1. Czy aby przerobić to na n-kę należy tylko zamienić wejścia op-ampa, ew. jakie jeszcze inne modyfikacje zrobić, w sumie jak pomyślę to LDO nie jest mi potrzebne mam Trafo 36V a będzie to służyło tylko jako prostownik oraz zasilacz wzmacniacza TDA7294
2. Przy n-ce należy użyć tranzystorów odciążających pnp, chociaż taki to pewno by jeden starczył http://allegro.pl/irf1405_55v_169a_330w_n_mosfet_cena_4_50zl.html
ew. 2 i napewno starczą.
3. Czy dobrze rozumiem jak się liczy straty, mam np.30V ustawiam U=10V I=10A czyli 30-10=20*10=200W czyli tyle trzeba wytracić na radiatorze, czyli kiedy ustawię maksymalne U=30V-2,5(spadek na mosfecie przy Rds(on)) I=10A czyli trzeba wytracić tylko 2,5*10=25W czyli tylko tyle???
| Moderated by Mirek Z.: |
| Regulamin - p.10.11. Kolega ma jakieś zaległości z jego czytaniem? |
|
|
| Back to top |
|
 |
meteor77 Poziom 15

Joined: 04 Jun 2006 Posts: 231 Location: Bydgoszcz
|
#114
22 Mar 2010 23:07 Re: Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533 |
|
|
|
Witam!
| Quote: |
Dlatego proponuję rozwiązanie inne, pozbawione wad które wymieniłeś-serwomechanizm za pomocą suwaka przełącza kolejne uzwojenia transformatora, niebagatelną zaletą rozwiązania jest to, że nie ma szans, aby przełączenie odbyło się w inny sposób, niż stopniowo, po kolei. Jeżeli odstępy pól płyty ślizgowej będą większe niż pole stykowe suwaka-slizgacza, mozliwość załączenia dwu odczepów naraz będzie równa zeru bezwzgędnemu.
Oczywiście sterowanie serwo wspomagane logiką klejącą, w układzie Spartan. |
Poddaję się. Temat ma tytuł: Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533. Dołożenie do stabilizatora tego wyśmienitego rozwiązania jest fantastycznym przerostem treści nad formą. Ja stabilizator zrobiłem i przetestowałem. Uzupełniać o proponowane rozwiązanie nie zamierzam ani nikomu nie polecam. Przypominam, chodzi o PROSTY ZASILACZ a nie o futurystyczny model z 2025 roku.
| Quote: |
| 1. Czy aby przerobić to na n-kę należy tylko zamienić wejścia op-ampa, ew. jakie jeszcze inne modyfikacje zrobić, w sumie jak pomyślę to LDO nie jest mi potrzebne mam Trafo 36V a będzie to służyło tylko jako prostownik oraz zasilacz wzmacniacza TDA7294 |
Tu pisać nie ma co, należy raczej zamieścić stosowny schemat. Mogę to zrobić, ale nie o to chodzi! Głupio mi przypominać własne wypowiedzi ale skoro nikt nie czyta dalej niż kilka wypowiedzi do tyłu to taki mamy efekt.
| Quote: |
SN1533 w obu wersjach ma "sekretną broń" czyli specjalne ukryte działanie którego na pierwszy rzut oka na schemat nie widać. Już wyjaśniam o co chodzi. Potencjometry po pewnym czasie mają brzydki zwyczaj "trzeszczeć" lub przerywać. Znakomita większość zasilaczy w takim przypadku reaguje szalenie niebezpiecznym, niekontrolowanym skokiem napięcia w górę, aż do wartości napięcia na głównym elektrolicie! SN1533 zaprojektowałem na starcie prac projektowych z założeniem, że ma być bezpieczny! W przypadku chwilowej przerwy na potencjometrze pojawi się niewielki skok napięcia w dół lub wcale nie zauważymy zmiany napięcia - kłania się praca filtru RC. To jeszcze jeden argument na plus dla tranzystora polowego z kanałem "P". Oczywiście wiem jak robić porządne zasilacze z tranzystorami "N" ale tu, w tym temacie chodzi o PROSTY STABILIZATOR REGULOWANY NAPIĘCIA I PRĄDU.
Następna fajna sprawa to bezpieczne załączanie i wyłączanie zasilacza - napięcie lub prąd stosunkowo wolno narastają do wartości znamionowej, po wyłączeniu w sposób kontrolowany napięcie lub prąd maleje do zera.
Propozycja zmiany tranzystora polowego z kanałem P na tranzystor polowy z kanałem N jest rzeczywiście prosta w realizacji, tak, jak jeden z kolegów zaproponował i będzie działać! Cena za tą pozorną prostotę, jest moim zdaniem olbrzymia: tracimy właściwości LDO i do tego trzeszczący potencjometr spowoduje niekontrolowane skoki napięcia w górę! To samo przy załączniu i wyłączniu zasilacza do sieci zasilającej - niebezpieczne skoki napięcia. Neutralizacja tych niekorzystnych i niepożądanych skutków pochłania masę elementów i jest poprostu bezzasadna i wadliwa na starcie. Stanowczo odradzam! |
100% racji tylko dlaczego kolega nie wspomniał o konieczności użycia miedzianego radiatora z wymuszonym chłodzeniem wodnym? Gratuluję pomysłu!
| Quote: |
| 3. Czy dobrze rozumiem jak się liczy straty, mam np.30V ustawiam U=10V I=10A czyli 30-10=20*10=200W czyli tyle trzeba wytracić na radiatorze, czyli kiedy ustawię maksymalne U=30V-2,5(spadek na mosfecie przy Rds(on)) I=10A czyli trzeba wytracić tylko 2,5*10=25W czyli tylko tyle??? |
Ile wydziela się mocy w tranzystorze/tranzytorach pisałem wielokrotnie. Obliczenia są proste, jeżeli nie super prostackie. Powinniśmy rozważać i uwzględniać najgorszy przypadek a nie np idealny, kiedy nie pobieramy prądu! Tu, w podanym przykładzie mamy (przypuszczalnie) 30V na głównym elektrolicie przy obciążeniu 10A. Musimy zapewnić odprowadzenie 30V x 10A = 300W dla zabezpieczenia pracy zasilacza w pełnym zakresie - od 0 do 22V dla tradycyjnego i od 0 do 29V dla wersji LDO. Wybór czy jest to LDO czy tradycyjny należy do nas. Koszt wykonana zasilacza tradycyjnego jest wyższy niż LDO, choćby z powodu większej ilości elementów - kto nie wierzy niech porówna SN1533 (LDO) i zasilacz z electronics-labs.
Jednak siła tradycji i przywiązania do "sprawdzonych" rozwiązań jest tak silna, że jest zaledwie garstka osób na Elektrodzie, którzy dostrzegają, że do rozwiązań LDO należy przyszłość w dziedzinie układów liniowych.
Pozdrawiam!
Bartłomiej Okoński
|
|
| Back to top |
|
 |
Google

|
#
22 Mar 2010 23:07 |
|
|
|
|
|
| Back to top |
|
 |
Motronic Poziom 26

Joined: 08 Aug 2009 Posts: 20142 Location: z widokiem na ładne pagórki.
|
#115
23 Mar 2010 09:14 Re: Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533 |
|
|
|
Meteor77, nie pojąłeś ironii? To szkoda.
Piszesz, że skonstruowanie przełącznika zakresu na triakach jest trudne i awykonalne, a takiego! ( Tu gest Pana Władka)
Piszesz, że triak to najgorsze z możliwych rozwiązań, tu drugi gest.
------------
Rozwiązanie co do pierwszego ( przetestowane z przekażnikami)-zwykły, wieśniacki UAA170 ( linijka diodowa z wędrującym punktem) mierzący napięcie wyjściowe zasilacza, i standardowo, za pomocą transoptorów załącza kolejny triaczek.
Piszesz, że triak będzie się grzał.
Kiedy?
Gdzie?
Transformator i tak musisz nawijać, bo nie kupisz takiego. Więc nawiniesz z odczepami na uzwojeniu pie-rwo-tnym!
I tyle.
Policz teraz moc wytracaną na triaku.
|
|
| Back to top |
|
 |
meteor77 Poziom 15

Joined: 04 Jun 2006 Posts: 231 Location: Bydgoszcz
|
#116
23 Mar 2010 10:59 Re: Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533 |
|
|
|
Witam!
Mamy sytuację, w której najlepiej będzie, jak obejrzymy sobie co kto proponuje.
Moja propozycja przełącznika odczepów transformatora jest pokazana w fragmencie, ale całkowicie wystarcza do zrozumienia zasady działania.
| Quote: |
| Piszesz, że skonstruowanie przełącznika zakresu na triakach jest trudne i awykonalne, a takiego! ( Tu gest Pana Władka) |
Mogę to bez żadnego problemu zaprojektować i wykonać. Jeżeli ktoś jest zainteresowany to proszę o kontakt.
| Quote: |
| Piszesz, że triak to najgorsze z możliwych rozwiązań, tu drugi gest. |
Ma swoje zalety i wady jak to w życiu bywa.
| Quote: |
| Rozwiązanie co do pierwszego ( przetestowane z przekażnikami)-zwykły, wieśniacki UAA170 ( linijka diodowa z wędrującym punktem) mierzący napięcie wyjściowe zasilacza, i standardowo, za pomocą transoptorów załącza kolejny triaczek. |
To zły pomysł i stanowczo odradzam! Dlaczego?! To wy mi Panowie odpowiedzcie!
| Quote: |
Piszesz, że triak będzie się grzał.
Kiedy?
Gdzie? |
Wydaje mi się w mojej głupocie, że będzie się grzał, jak będzie płyną przez niego prąd, powiedzmy 5 czy 10A.
Gdzie?! Sądziłem w mojej głupocie, że ciepło będzie wydzielać się w strukturze triaka i trzeba będzie to ciepło odprowadzić, około 20W przy 10A prądu. Oczywiście muszę się mylić! proszę o prawidłowe odpowiedzi na zadane zagadki!
| Quote: |
| Transformator i tak musisz nawijać, bo nie kupisz takiego. Więc nawiniesz z odczepami na uzwojeniu pie-rwo-tnym! |
W firmie TELECONECTOR w Koronowie koło Bydgoszczy mi wielokrotnie sprzedawali takie gotowe transformatory - mam na myśli dokładnie takie jak na załączonym schemacie powyżej. Przełączanie na uzwojeniu pierwotnym odczepów transformatora to absolutna nowość w tym temacie - proszę o schemat! Jakie parametry, jaki zakres zmian skokowo napięcia, ile podzakresów napięciowych. Jakie są wady a jakie zalety tego rozwiązania. Może jakieś zdjęcie?
| Quote: |
I tyle.
Policz teraz moc wytracaną na triaku. |
Zgoda. Policzę. Proszę tylko o dane wejściowe do obliczeń czyli sprecyzowanie zadania.
Proszę również po raz kolejny o przeniesienie tego dialogu do nowego tematu, bo całkowicie piszemy nie na temat PROSTEGO ZASILACZA LABORATORYJNEGO SN1533. Czy moja wielokrotnie powtarzana prośba może być spełniona dla dobra wszystkich zainteresowanych przełącznikiem odczepów transformatora na triakach.
Pozdrawiam!
Bartłomiej Okoński
P.S. Proszę koniecznie do każdej odpowiedzi załączać stosowny schemat, zdjęcie, rysunek. Mam bardzo małe doświadczenie w porównaniu z kolegami i bardzo dużo wszyscy skorzystają, jak zobaczą te rozwiązanie przełącznika odczepów transformatora na triakach. Dla mnie rewelacja i już nie mogę się doczekać.
|
|
| Back to top |
|
 |
farrix Poziom 15

Joined: 17 Mar 2010 Posts: 227 Location: Opole
|
#117
23 Mar 2010 21:58 Re: Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533 |
|
|
|
A więc jakie zmiany trzeba by zastosować do n-ki, czy tylko te które na pierwszej stronie zaproponował kolega jony.
|
|
| Back to top |
|
 |
elek555 Poziom 23

Joined: 19 Jan 2006 Posts: 3451 Location: between bad good and good evil
|
#118
23 Mar 2010 22:23 Re: Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533 |
|
|
|
Nie bardzo chwytam po co robić rozbudowane qasi-płynne przełączanie sekcji strony pierwotnej skoro mamy płynną regulację DC, a praktyka wyraźnie wskazuje że przy pracach z zasilaczem warsztatowym wcześniej wybieramy konkretny "obszar pracy". Oczywiście że można na triakach czy nawet na łącznikach odwrotnie równoległych -ale po co? Przez 40 lat zdarzyło mi się kilka razy przełączać w 2,3 zakresach sekcje pierwotnego ale podobno ideą tematu był zasilacz prosty...
meteor77 -daruj ale z podwajacza do polaryzacji też nie ma co robić po raz kolejny tajemnych cudów.( http://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=4388083#4388083 )
farrix -masz tam n-kę :)
|
|
| Back to top |
|
 |
farrix Poziom 15

Joined: 17 Mar 2010 Posts: 227 Location: Opole
|
#119
23 Mar 2010 22:54 Re: Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533 |
|
|
|
Chyba zostanę przy orginalnym oryginale ew. chciałbym zapytać o schemat ze 13 strony karty katalogowej lm317, co będzie lepsze sn1533 czy ten układ lm-a i czy można lm301a zastąpić 774
|
|
| Back to top |
|
 |
meteor77 Poziom 15

Joined: 04 Jun 2006 Posts: 231 Location: Bydgoszcz
|
#120
24 Mar 2010 09:25 Re: Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533 |
|
|
|
Witam!
Mamy nierówny poziom dyskusji. Ja odpowiadam na praktycznie 100% pytań do mnie kierowanych a jak w zamian proszę o proste odpowiedzi to je uzyskuje w 10%. Po wskaźniku poziomu uczestników dyskusji orientuję się, że mam do czynienia z najlepszymi w Polsce profesjonalistami. I do tego taki mały poziom procentowy odpowiedzi! Ciekawe?!
| Quote: |
| Chyba zostanę przy orginalnym oryginale ew. chciałbym zapytać o schemat ze 13 strony karty katalogowej lm317, co będzie lepsze sn1533 czy ten układ lm-a i czy można lm301a zastąpić 774 |
Proponuję o zgłaszanie się tu na Forum Elektrody osób, które chcą dostać całkiem gratis kilka dobrych tranzystorów z kanałem P. To zamknie na moment sprawę ich zamiany na kanał N. Zobowiązuję się zasilić w owe tranzystory pierwsze 100 zgłaszających się osób. Po dwa egzemplarze. Wystarczy?
Swoja drogą jak to możliwe, żeby w 2010 roku, w dobie Internetu i darmowych sampli od producentów ktokolwiek miał jakikolwiek problem z pozyskaniem dla własnych potrzeb kilku tranzystorów z kanałem P, chociaż przemysł produkuje je od lat w milionach egzemplarzy? Skąd taka bezradność? Czy dostęp do elementów kończy się na sklepiku za rogiem?
Jeżeli tranzystor z kanałem P rozwiązuje jakiś problem i znakomicie go upraszcza to po co kombinować z kanałem N? Ile niby potrzeba tych tranzystorów? Jedna sztuka na jeden zasilacz wystarczy. Gdzie jest problem? To, że są dostępne łatwiej z kanałem N nie jest argumentem bo dla chcącego nic trudnego załatwić zaledwie jedną sztukę z kanałem P. To proste! Ofert sprzedaży w Internecie są miliony.
Trochę mi to przypomina czasy, gdy modne było kombinowanie z tranzystorami npn jak się nie miało "pod ręką" jakiegoś pnp.
| Quote: |
| Nie bardzo chwytam po co robić rozbudowane qasi-płynne przełączanie sekcji strony pierwotnej skoro mamy płynną regulację DC, a praktyka wyraźnie wskazuje że przy pracach z zasilaczem warsztatowym wcześniej wybieramy konkretny "obszar pracy". Oczywiście że można na triakach czy nawet na łącznikach odwrotnie równoległych -ale po co? Przez 40 lat zdarzyło mi się kilka razy przełączać w 2,3 zakresach sekcje pierwotnego ale podobno ideą tematu był zasilacz prosty... |
Ja też nie! Pytanie proszę zadać pomysłodawcy, czyli koledze Motronic. Ja też jestem bardzo ciekawy odpowiedzi.
Totalne nieporozumienie bo to, że można zrobić powielacz to żadna tajemnica i tu, w tym temacie wielokrotnie o tym pisałem, po raz kolejny tajemnych cudów nie będzie bo najpierw musiał by być pierwszy cud. Kolejna sprawa to fakt, że kolega elek555 jest na bardzo wysokim poziomie i w tym temacie na 100% uznanym fachowcem. Grzecznie proszę o pomoc. Z przyjemnością wszyscy zainteresowani obejrzymy jakieś własne opracowanie kolegi zasilacza liniowego laboratoryjnego z płynną regulacja napięcia i prądu w całym zakresie. Podany link jest nie na temat zasilacza laboratoryjnego.
Pozdrawiam!
Bartłomiej Okoński
|
|
| Back to top |
|
 |