Forum elektroda.pl

Regulamin  | Punkty  | Dodaj...  | Ostatnie  | Szukaj  | Rejestracja  | Zaloguj

Ta strona używa cookie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

oslepiający radiowóz i mandat - głupota


Napisz nowy temat  Temat zablokowany      Strona Główna -> Forum elektroda.pl -> Ogólny Techniczny -> oslepiający radiowóz i mandat - głupota
Autor
Wiadomość
ravvir
Poziom 5
Poziom 5


Dołączył: 05 Lis 2009
Posty: 13

Post#1 Post autora tematu 06 Lis 2009 05:03   

oslepiający radiowóz i mandat - głupota


Witam wszystkich serdecznie!

Miałem dzisiaj dość bulwersującą sytuację na drodze. Jechałem dwupasmówką przedzieloną pasem zieleni w centrum Bielska Białej w nocy około 22 godziny. Przede mną daleko jedno auto za mną nic. Jechałem w sumie lewym pasem. Nagle pojawił się za mną pojazd – siadł mi dosłownie na tyłku i łypał długimi światłami. Dodam że się nie wlokłem jechałem około 60 km/h więc max chyba jak na teren zabudowany. Oślepiał mnie tak że mało co widziałem przed sobą z racji odbijających się fleszy we wszystkich lusterkach – auto z tyłu było wysokie a moje jest bardzo niskie. Była noc szyby miałem z tyłu przyparowane – wsiadłem do auta 5 minut wcześniej – silnik jeszcze się nie nagrzał. Miałem mocno ograniczoną widoczność jak siedział mi na tyłku nawet nie wiedziałem czy coś jedzie z boku żeby zjechać i nie przywalić komuś innemu. W odruchu nerwowym przyhamowałem delikatnie aby narwaniec odpuścił i zachował bezpieczniejszą odległość. Tak też się stało – oddalił się na chwilę. Próbowałem wtedy przyjrzeć się w lusterkach co się dzieje. Później ów pojazd zapalił niebieskie światełka. Zatrzymałem się. Policjant z marszu wyrzucił mi hamowanie w sposób utrudniający ruch i naruszenie obowiązku jazdy po prawej stronie jezdni. 500 zł + 2 pkty. Mówiłem mu że nie jestem miejscowy że szukam ulicy bo jadę do znajomych się zatrzymać. Przyjechałem szukać pracy bo straciłem ją tydzień temu. Nie było tłumaczenia padło określenie że „hamuję jak burak za przeproszeniem”. Kto normalny w ten sposób postępuje? Nie było ok. to co ja zrobiłem ale to co oni zrobili wg mnie to szczyt chamstwa. Siadają na tyłku tuż przy zderzaku i oślepiają światłami - gdzie rozsądek się pytam ?. Jeśli chcieli mnie nawrócić dałoby się jakoś normalniej – np. zatrzymać i pouczyć. Niestety idiotyzm polskiej policji nakazuje uczyć wlepiając mandaty musieli wiec mnie sprowokować. Byłem przekonany że nie mam w sądzie szans więc po ponagleniach policjanta bym się decydował szybciej czy przyjmuje mandat czy nie przyjąłem. Jak twierdził „nie będziemy tu siedzieć całą noc i czekać aż się pan namyśli”. Nic nie zeszli w dół widocznie tym hamowaniem podniosłem im ambicje pokazania kto tu rządzi. Zrobiłem to szczerze tylko po to by przestali mnie oślepiać i zachowali trochę rozsądku bo przecież gdyby coś by wyskoczyło przed maskę w momencie gdy byłem oślepiony mogło by dojść do tragedii. Po przemyśleniu sprawy na spokojnie doszedłem do wniosku ze źle zrobiłem stąd moje pytanie. Czy mogę w zaistniałej sytuacji się odwołać ? Problem w tym ze obecnie nie pracuje wiec nie bardzo mam z czego ten mandat pokryć. Szukam nadal pracy a tu tak niemiła sytuacja gdy będę zwlekał jeszcze jakiś komornik mi się na głowę zwali a to ostatnia rzecz której obecnie mi trzeba. Proszę o pomoc.

Dodam że jechałem lewym pasem ze względu na fakt iż zamierzałem nie długo skręcać w lewą a że nie znam drogi nie chciałem przegapić zjazdu. Ciężko było mi się tłumaczyć pod wpływem stresu – nie codziennie jestem zatrzymywany przez policję. Jestem wrażliwym człowiekiem w związku z czym stres mnie nieco sparaliżował a atak dwóch policjantów jeszcze mnie dobił.

Z tego co wiem jest jakiś przepis o tym że zabrania się:
1) nadużywania sygnału dźwiękowego lub świetlnego; (...)
3) ostrzegania światłami drogowymi w warunkach, w których może to spowodować oślepienie innych kierujących.

Argumentacja na mandacie jest na podstawie dwóch artykułów podanych poniżej:

Art. 90. (106) Kto tamuje lub utrudnia ruch na drodze publicznej lub w strefie zamieszkania,
podlega karze grzywny albo karze nagany.

Art. 97. (114) Kto wykracza przeciwko innym przepisom o bezpieczeństwie lub o porządku ruchu na drogach publicznych,
podlega karze grzywny do 3.000 złotych albo karze nagany.
A oto kilka danych zebranych z Kodeksu Drogowego.
RUCH POJAZDÓW - ZASADY OGÓLNE (Art. 16)
Art. 16. 1. Kierującego pojazdem obowiązuje ruch prawostronny.
2. Kierujący pojazdem, korzystając z drogi dwujezdniowej, jest obowiązany jechać po prawej jezdni; do jezdni tych nie wlicza się jezdni przeznaczonej do dojazdu do nieruchomości położonej przy drodze.
3. Kierujący pojazdem, korzystając z jezdni dwukierunkowej co najmniej o czterech pasach ruchu, jest obowiązany zajmować pas ruchu znajdujący się na prawej połowie jezdni.
4. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może zajmować więcej niż jednego pasa.
PRĘDKOŚĆ I HAMOWANIE (Art. 19-21)
Art. 19. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać z prędkością zapewniającą panowanie nad pojazdem, z uwzględnieniem warunków, w jakich ruch się odbywa, a w szczególności: rzeźby terenu, stanu i widoczności drogi, stanu i ładunku pojazdu, warunków atmosferycznych i natężenia ruchu.
2. Kierujący pojazdem jest obowiązany:
1. jechać z prędkością nieutrudniającą jazdy innym kierującym;
2. hamować w sposób niepowodujący zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub jego utrudnienia;
3. utrzymywać odstęp niezbędny do uniknięcia zderzenia w razie hamowania lub zatrzymania się poprzedzającego pojazdu.
Art. 20. 1. Prędkość dopuszczalna pojazdu lub zespołu pojazdów na obszarze zabudowanym w godzinach 500-2300 wynosi 50 km/h, z zastrzeżeniem ust. 2.
1a. Prędkość dopuszczalna pojazdu lub zespołu pojazdów na obszarze zabudowanym w godzinach 2300-500 wynosi 60 km/h, z zastrzeżeniem ust. 2.
2. Prędkość dopuszczalna pojazdu lub zespołu pojazdów w strefie zamieszkania wynosi 20 km/h.
OSTRZEGANIE ORAZ JAZDA W WARUNKACH ZMNIEJSZONEJ PRZEJRZYSTOŚCI POWIETRZA (Art.29-30)
Art. 29. 1. Kierujący pojazdem może używać sygnału dźwiękowego lub świetlnego, w razie gdy zachodzi konieczność ostrzeżenia o niebezpieczeństwie.
2. Zabrania się:
1. nadużywania sygnału dźwiękowego lub świetlnego;
2. używania sygnału dźwiękowego na obszarze zabudowanym, chyba że jest to konieczne w związku z bezpośrednim niebezpieczeństwem;
3. ostrzegania światłami drogowymi w warunkach, w których może to spowodować oślepienie innych kierujących.
UŻYWANIE ŚWIATEŁ ZEWNĘTRZNYCH (Art.51-52)
Art. 51.
1. Kierujący pojazdem jest obowiązany używać świateł mijania podczas jazdy w warunkach normalnej przejrzystości powietrza.
3. W czasie od zmierzchu do świtu, na nieoświetlonych drogach, zamiast świateł mijania lub łącznie z nimi, kierujący pojazdem może używać świateł drogowych, o ile nie oślepi innych kierujących albo pieszych poruszających się w kolumnie. Kierujący pojazdem, używając świateł drogowych, jest obowiązany przełączyć je na światła mijania w razie zbliżania się:
1. do pojazdu poprzedzającego, jeżeli kierujący może być oślepiony;

jezdnia - część drogi przeznaczoną do ruchu pojazdów; określenie to nie dotyczy torowisk wydzielonych z jezdni;
pas ruchu - każdy z podłużnych pasów jezdni wystarczający do ruchu jednego rzędu pojazdów wielośladowych, oznaczony lub nieoznaczony znakami drogowymi;
____________________________________________
Droga dwujezdniowa - droga posiadająca dwie jezdnie (zwykle są rozdzielone pasem zieleni). <źródło wikipedia>
W polskim prawie nie zostało precyzyjnie określone czym jest droga dwujezdniowa, dlatego należy rozumieć, że jest to droga o dwóch jezdniach. Skutkiem tego jest problem z interpretacją statusu miejsc gdzie znajduje się więcej niż dwie jezdnie sąsiadujące ze sobą lub znajdujące się blisko siebie. W Rozporządzeniu Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie[2] zdefiniowano dwa typy pasa dzielącego:
• środkowy pas dzielący - część drogi stanowiąca rozdzielenie jezdni przeznaczonych dla przeciwnych kierunków ruchu
• boczny pas dzielący - część drogi stanowiąca rozdzielenie jezdni o różnych funkcjach
W szczególności w ustawie Prawo o ruchu drogowym występują sformułowania wykorzystujące pojęcie jezdni jednokierunkowych oraz dróg dwujezdniowych, jednak nie zdefiniowano precyzyjnie drogi dwujezdniowej. Można przyjąć, że część drogi dwujezdniowej stanowią jedynie dwie jezdnie rozdzielone środkowym pasem dzielącym albo bocznym pasem dzielącym, a pozostałe jezdnie nie są częścią drogi dwujezdniowej i obowiązują na nich ogólne ograniczenia prędkości dla pozostałych dróg. Niestety jeśli jako drogę przyjmiemy wszystkie sąsiadujące ze sobą jezdnie, wtedy droga nie jest drogą dwujezdniową i ogólne ograniczenia prędkości obowiązują na wszystkich jej jezdniach tak jak dla pozostałych dróg. W przypadku dróg ekspresowych i autostrad problemem jest ich definicja w ustawie Prawo o ruchu drogowym. Autostradę zdefiniowano jako drogę dwujezdniową oznaczoną odpowiednimi znakami, natomiast drogę ekspresową jako drogę dwu- lub jednojezdniową oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi. Takie definicje wykluczają możliwość oznaczenia jako droga ekspresowa lub autostrada drogi posiadającej więcej niż dwie jezdnie. W przypadku np. węzła posiadającego cztery jezdnie oznaczenie wszystkich znakiem autostrady jest niezgodne z ustawą Prawo o ruchu drogowym, chyba że taką sytuację zinterpretujemy jako dwie sąsiadujące ze sobą jednokierunkowe autostrady. Oznaczenie wszystkich znakiem drogi ekspresowej prowadzi to takich samych niejednoznaczności jak w przypadku zwykłych dróg, czyli problemem jest klasyfikacja jezdni jako części drogi jedno- albo dwujezdniowej. Rozwiązaniem powyższych problemów może być zastąpienie w ustawie Prawo o ruchu drogowym odwołań do pojęcia drogi dwujezdniowej lub jedno jezdniowej na odpowiednio zmienione odwołania do pojęcia jezdni jednokierunkowej lub dwukierunkowej, co zdjęłoby z kierujących konieczność interpretacji przynależności jezdni do drogi.

Konkluzja.

Wystarczy wyobrazić sobie, ze jezdnia to takie cos asfaltowego (zazwyczaj
... uogólniam) co jest elementem drogi. Droga to jezdnia, plus pobocze i
chodnik (i tory tramwajowe tez jeśli sa). Jak cos jest jedno jezdniowe to
ma jedna jezdnie. Jak jest dwujezdniowe to ma dwie jezdnie ... przeważnie
oddzielone pasem zieleni albo właśnie torowiskiem – czyli dwa asfalty. Tak było w moim przypadku – więc ja dostałem mandat za ruch mimo wszystko po prawej stronie art. 16.1. i 16.2 Pasy na jezdni były wyznaczone więc trzymałem się swojego lewego pasa na prawej jezdni art. 16.4. Poza tym kierujący pojazdem jest obowiązany utrzymywać odstęp niezbędny do uniknięcia zderzenia w razie hamowania lub zatrzymania się poprzedzającego pojazdu. Radiowóz tymczasem wisiał mi na tyłku zatem złamał art. 19.2.3 i mnie oślepiał złamał więc art. 29.2.3. tez naruszył. Prędkość dopuszczalna pojazdu lub zespołu pojazdów na obszarze zabudowanym w godzinach 500-2300 wynosi 50 km/h (art. 20.1) pomimo iż jechałem nieco więcej niż zezwala prawo po zatrzymaniu policjant mówił ze lewy pas służy do wyprzedzania – czy więc można łamać limity prędkości a może policji to nie dotyczy? Pojazd uprzywilejowany to pojazd wysyłający sygnały świetlne w postaci niebieskich świateł błyskowych i jednocześnie sygnały dźwiękowe o zmiennym tonie więc o takim nie ma mowy. Zostałem oślepiony czego nie wolno 29.2.3 a przyhamowałem przypływach nerwów gdyż nie wiedziałem w zupełności co się przede mną dzieje. Gdy mówiłem o tym że mnie oślepili kierowca odpowiedział „czemu tak pan zahamował co by pan powiedział temu co w pana uderzył”. Wg mnie mają obowiązek trzymania bezpiecznej odległości i nie mają prawa nikogo prowokować do robienia wykroczeń zwłaszcza w terenie zabudowanym – to także może spowodować tragedię. Z mojej strony jedyne do czego można wg mnie się przyczepić było przyhamowanie jednak zasadne radiowóz jechał za mną ciągle oślepiając mnie co najmniej 100 metrów. Zresztą proszę wyobrazić sobie niską Hondę i wysokiego busa siedzącego na zderzaku i łypiącego światłami drogowymi. Adrenalina i nieznajomość kruczków prawnych zrobiła swoje – proszę o pomoc.
Powrót do góry
   
Spacewalker
Poziom 22
Poziom 22


Dołączył: 21 Maj 2004
Posty: 1759
Miasto: Warszawa

Post#2 06 Lis 2009 05:32   

Re: oslepiający radiowóz i mandat - głupota


ravvir napisał:
Witam wszystkich serdecznie!

Jechałem w sumie lewym pasem. Dodam że się nie wlokłem jechałem około 60 km/h więc max chyba jak na teren zabudowany. Była noc szyby miałem z tyłu przyparowane – wsiadłem do auta 5 minut wcześniej – silnik jeszcze się nie nagrzał..


I juz sobie odpowiedziałes. To nie Anglia ze się jeździ lewym pasem, po 5 min gdzie silnik Ci nawet 90st nie złapie. A co to za dwu-pasmówka ze się 60km/h jeździ lewym pasem? Wyprzedzałeś furmankę ?
Powrót do góry
   
wkj
Poziom 20
Poziom 20


Dołączył: 10 Gru 2008
Posty: 937
Miasto: znikąd

Post#3 06 Lis 2009 07:13   

Re: oslepiający radiowóz i mandat - głupota


Jeżeli ktoś za mną jedzie i nawet nie na długich a na zwykłych mijania światłach, i oślepia oczywiscie, to zwalniam i niech mnie wyprzedza, lub zjeżdzam mu z drogi, po co sie męczyć? Niech sobie jedzie dalej.
Powrót do góry
   
Google


Google Adsense


Post# 06 Lis 2009 07:13   





Powrót do góry
   
116816
Gość





Post#4 06 Lis 2009 07:29   

Re: oslepiający radiowóz i mandat - głupota


ravvir napisał:
Witam wszystkich serdecznie!

Miałem dzisiaj dość bulwersującą sytuację na drodze. Jechałem dwupasmówką przedzieloną pasem zieleni w centrum Bielska Białej w nocy około 22 godziny. Przede mną



Jazda lewym pasem, nawet jeśli szukałeś adresu, nie jest w porządku i może być ukarana mandatem. Ja, jeśli zbliża się do mnie samochód jadący szybciej, to zjeżdżam na prawy, żeby go nie blokować.

Ich zachowanie też nie jest w porządku. Prawo dopuszcza wyprzedzanie prawym pasem na drogach z zaznaczonymi pasami ruchu, więc czemu tego nie zrobili? :?:


Od przyjętego mandatu można się odwołać chyba w ciągu siedmiu dni, ale tylko wtedy, kiedy wykroczenie nie zaistniało. Znaczy, wtedy, gdy gliniarz źle zinterpretował zdarzenie i niesłusznie Cię ukarał.
Czasem, jak wiesz, że masz rację, opłaca się przyjąć mandat i odwołać się od niego.
Powrót do góry
   
mczapski
Poziom 24
Poziom 24


Dołączył: 23 Kwi 2004
Posty: 4148
Miasto: Warszawa

Post#5 06 Lis 2009 09:06   

Re: oslepiający radiowóz i mandat - głupota


No cóż. Samopoczucie i respektowanie prawa to dwa odmienne zagadnienia. Skoro piszesz o zamiarze skręcania to ja od siebie dodam, ze wówczas sygnalizuje się zamiar skrętu w lewo. Czyli wykazałeś sie częstym błędem polskich szoferów, że skręcam kiedy i gdzie che nie licząc się z innymi użytkownikami drogi. Może i zachowanie policjantów nie było eleganckie, ale oni mają być skuteczni. Skąd przy braku twoich informacji mieli wiedzieć co uczynisz za chwilę oraz, czy przypadkiem nie jesteś pod wpływem lub gorzej. Chyba faktycznie trochę ich zdenerwowałeś a może nawet zmusiłeś do gwałtownych manewrów. Podsumowując, to największe szanse obrony miałeś podczas kontroli. Teraz, kiedy przyjąłeś mandat potwierdziłeś niejako fakt naruszenia przepisów prawa. A dalej to znów przepisy, czyli katalog naruszeń i kar (automat obligatoryjny). Odwołanie miałoby na celu wykazanie naruszeń w wykonaniu policjantów a ciężko będzie kogokolwiek o tym przekonać. I ma sie to nijak do twojej sytuacji życiowej, ponieważ nigdzie nie zawarto zapisów jakoby w stresie wolno było nie stosować prawa. Współczucie.
Powrót do góry
   
ravvir
Poziom 5
Poziom 5


Dołączył: 05 Lis 2009
Posty: 13

Post#6 Post autora tematu 06 Lis 2009 10:47   

Re: oslepiający radiowóz i mandat - głupota


Spacewalker napisał:

I juz sobie odpowiedziałes. To nie Anglia ze się jeździ lewym pasem, po 5 min gdzie silnik Ci nawet 90st nie złapie. A co to za dwu-pasmówka ze się 60km/h jeździ lewym pasem? Wyprzedzałeś furmankę ?


ok,a w ktorym kraju można oślepiać i wywierać presję na poprzedzającym kierowcy ? może i jazda lewym pasem nie jest do konca fair gdy prawy jest pusty ale czy fair jest zachowanie jakim sie poszczycili panowie policjanci ? nie wyprzedzałem furmanki - normalnie i po ludzku szukałem momentu do zjazdu w lewą - nie znam terenu na boga.

Dodano po 1 [minuty]:

wkj napisał:
Jeżeli ktoś za mną jedzie i nawet nie na długich a na zwykłych mijania światłach, i oślepia oczywiscie, to zwalniam i niech mnie wyprzedza, lub zjeżdzam mu z drogi, po co sie męczyć? Niech sobie jedzie dalej.



nie widziałem co sie dzieje po bokach - swiatła mnie bardzo raziły - bałem sie ze kogoś zepchne na chodnik to był moment

Dodano po 3 [minuty]:

Jaku*b napisał:

Jazda lewym pasem, nawet jeśli szukałeś adresu, nie jest w porządku i może być ukarana mandatem. Ja, jeśli zbliża się do mnie samochód jadący szybciej, to zjeżdżam na prawy, żeby go nie blokować.

Ich zachowanie też nie jest w porządku. Prawo dopuszcza wyprzedzanie prawym pasem na drogach z zaznaczonymi pasami ruchu, więc czemu tego nie zrobili? :?:


Od przyjętego mandatu można się odwołać chyba w ciągu siedmiu dni, ale tylko wtedy, kiedy wykroczenie nie zaistniało. Znaczy, wtedy, gdy gliniarz źle zinterpretował zdarzenie i niesłusznie Cię ukarał.
Czasem, jak wiesz, że masz rację, opłaca się przyjąć mandat i odwołać się od niego.


Moze i mają prawo mnie ukarać za jazde po lewym pasie bo jak to mówili blokowałem ruch ...... ale jaki ruch przeciez tam byłem tylko ja i oni i dlaczego parli mi na zdezak gdy jechałem na granicy dopuszczalnosci w terenie zabudowanym.
Jaku*b napisał:

"Prawo dopuszcza wyprzedzanie prawym pasem na drogach z zaznaczonymi pasami ruchu, więc czemu tego nie zrobili? :?:"


znasz podstawę prawną możliwości wykonania tego manewru?.

Panowie i Panie przyjąłem ten pieprzony mandat pod wpływem emocji i presji jednego z policjantów - napierał bym "szybciej sie decydował bo nie bedziemy tu stali całą noc i czekali za sie pan na mysli". Szczerze to jestem przekonany ze mocno nagieli prawo pod siebie tylko po to by udowodnic mi jak wielki błąd popełniłem i jak to oni są wybieleni w swietle prawa. Szkodliwośc mojego czynu była niewspółmiernie niska w stosunku do ich bezczelnego zachowania. W momencie oslepienia mogłoby mi cos wyleciec przed maske i wtedy byłby bigos. mozna oczywiście tłumaczyć ze oni widzieli całą sytuację ale nie wolno oslepiać jadących z naprzeciwka. Piszę to wszytko po przemysleniu całej sytuacji na spokojnie i czuję ze niesłusznie mnie ukarali. Jaka wogole jest podstawa prawna bezwzględnego nakazu jazdy prawym pasem ?

Dodano po 21 [minuty]:

mczapski napisał:
....... Skoro piszesz o zamiarze skręcania to ja od siebie dodam, ze wówczas sygnalizuje się zamiar skrętu w lewo. Czyli wykazałeś sie częstym błędem polskich szoferów, że skręcam kiedy i gdzie che nie licząc się z innymi użytkownikami drogi.


nie znałem okolic i jechałem maksymalną dozwoloną prędkoscią w terenie zabudowanym nie chciałem zjezdzac z pasa w obawie przed przeoczeniem zjazdu. chyba panowie bezpieczniej jest dac kierowcy spokojnie wykonać manewr zwłaszcza ze jak pisze kolega wyzej mozna wyprzedzac prawym pasem - widzieli ze tablice mam obce
mczapski napisał:

Może i zachowanie policjantów nie było eleganckie, ale oni mają być skuteczni. Skąd przy braku twoich informacji mieli wiedzieć co uczynisz za chwilę oraz, czy przypadkiem nie jesteś pod wpływem lub gorzej.


Skutecznośc to jedno a dwa to pokazywanie kto tu rządzi - zagrozenie wieksze stworzyli oni wg mnie jak ja. Nie miel pewnosci co sie dzieje wiec mnie zatrzymali - byłem w pełni trzeźwy. Tylko oczywiście od razu do mnie z pretensjami ze ja jestem be a kierowca do mnie ze czemu nie zjezdzam na bok kiedy on mnie de fakto oślepia i jeszcze jak to powiedział "hamuje jak burak za przeproszeniem". Czy policjant moze sie tak zwracac do kierowcy ?
mczapski napisał:

Chyba faktycznie trochę ich zdenerwowałeś a może nawet zmusiłeś do gwałtownych manewrów. Podsumowując, to największe szanse obrony miałeś podczas kontroli. Teraz, kiedy przyjąłeś mandat potwierdziłeś niejako fakt naruszenia przepisów prawa. A dalej to znów przepisy, czyli katalog naruszeń i kar (automat obligatoryjny). Odwołanie miałoby na celu wykazanie naruszeń w wykonaniu policjantów a ciężko będzie kogokolwiek o tym przekonać. I ma sie to nijak do twojej sytuacji życiowej, ponieważ nigdzie nie zawarto zapisów jakoby w stresie wolno było nie stosować prawa. Współczucie.

moze i podniosłem im cisnienie i przyjecia mandatu bardzo zaluje - nie mialem jednak swiadomosci ze to co oni zrobili to tez na swoj sposob złamanie wg mnie przepisów kodeksu drogowego. Podpisałem - to fakt ale pod wpływem chwili - często gdy działają nerwy i adrenalina robi się rzeczy co do których nie ma sie pewności. ja długo siedziałem i zastanawiałem sie co robić a pan policjant ponaglał "przyjmuje pan mandat czy nie?" i tak kilkakrotnie "prosze pana męska decyzja - szybciutko" - nie mogłem zebrać myśli. Dla niego to jak splunąc - dla mnie 500 to nie splunąć zwłaszcza teraz gdy nie mam pracy. Pies sral juz te 2 pkty karne.
Powrót do góry
   
cirrostrato
Poziom 23
Poziom 23


Dołączył: 20 Maj 2008
Posty: 3062
Miasto: Warszawa

Post#7 06 Lis 2009 11:00   

Re: oslepiający radiowóz i mandat - głupota


,,Wadza" ma zawsze rację i nie wygrasz (mam w rodzie takich to wiem co mówię) a w lusterko wsteczne warto często spoglądać, na siódemce do Płońska z Warszawy jeżdżą tacy z kamerą a ja fotogeniczny nie jestem, dodatkowo punkty zbierają i jeszcze każą kilka stówek dorzucić za jazdę sto..siąt/h, jak ktoś z tyłu szarżuje należy, w trosce o własny portfel, ZAWSZE ustąpić.
Powrót do góry
   
_Robak_
Poziom 22
Poziom 22


Dołączył: 16 Kwi 2006
Posty: 2246
Miasto: Bytom

Post#8 06 Lis 2009 11:14   

Re: oslepiający radiowóz i mandat - głupota


Rozumiem ze jesli mamy kilka pasow w terenie zabudowanym, to wszystkie poza prawym sluza do wyprzedzania? No genialnie. Jesli teraz prawy pas jest do skretu w prawo, lewy w lewo, i chcemy skrecic w lewo, to nalezy w ostatnim momencie zjechac na lewy, po to zeby tylko jakis dres mogl nas spokojnie wyprzedzic, bo jeszcze biedak by musial nas prawym wyprzedzac. Jesli rzeczywiscie jechales w terenie zabudowanym, to bym mandatu nie przyjal. A jesli policja chce za to dawac mandaty, to niech wszystkim kupi gpsy, zeby nie trzeba bylo sie zastanawiac. A jeszcze te mruganie swiatlami, w jakim kraju ja zyje <zalamuje sie> Ja nie przekraczam ~50km/h w miescie, i co chwila widze za mna "kierwcow", a widze ich dokladnie bo jada czasami ze dwa metry za mna, i tylko widac ich zdenerwowanie na to jak mozna jechac 50km/h skoro droga prosta!! Przeciez w miescie nic/nikt nie wyskoczy na droge!
Powrót do góry
   
submariner
Poziom 22
Poziom 22


Dołączył: 18 Paź 2005
Posty: 2252

Post#9 06 Lis 2009 11:20   

Re: oslepiający radiowóz i mandat - głupota


Gliniarzy strasznie nie lubie bo zawsze z drogowka mam na pienku i w dodatku jak jeden z forumowiczow napisal "zawsze maja racje" nie wiem kto takim glabom takie glupoty wpaja ale pewnie pranie mozgow robi swoje - wszak to tylko pasozyty .
Troche nie masz racji jadac lewym pasem i to wolno niby usprawiedliwiasz sie ale tym bardziej jazde powinienes zaczac prawym pasem.
Proponuje odwiedz prawnika pewno cos wytarguje bo gliny strasznie matacza broniac swoich racji i pewno zrobia wszystko zebys jej nie mial .
Powrót do góry
   
_Robak_
Poziom 22
Poziom 22


Dołączył: 16 Kwi 2006
Posty: 2246
Miasto: Bytom

Post#10 06 Lis 2009 11:34   

Re: oslepiający radiowóz i mandat - głupota


Nie no sorry, ale powiedz mi komu ograniczasz ruch jadac lewym pasem 50km/h w terenie zabudowanym?
Powrót do góry
   
cirrostrato
Poziom 23
Poziom 23


Dołączył: 20 Maj 2008
Posty: 3062
Miasto: Warszawa

Post#11 06 Lis 2009 12:41   

Re: oslepiający radiowóz i mandat - głupota


_Robak_ napisał:
Nie no sorry, ale powiedz mi komu ograniczasz ruch jadac lewym pasem 50km/h w terenie zabudowanym?
Wszystkim. Moje marzenie: znaleźć jeszcze kilku chłopaków i pojeździć po Warszawie np. Jerozolimskimi,Marszałkowską 50km/h trzema pasami jednocześnie, może inni kierowcy by nas nie zaj..li ale przynajmniej zaklaksonowali na śmieć lub rozwalili pupę autka. NIKT w Polsce , w terenie zabudowanym, nie jeździ 50km/h jeśli warunki pozwalają na więcej. Gdyby naprawdę kierowcy w stolicy jeździli do pracy 50km/h to dojechali by koło południa...
Powrót do góry
   
Google


Google Adsense


Post# 06 Lis 2009 12:41   





Powrót do góry
   
_Robak_
Poziom 22
Poziom 22


Dołączył: 16 Kwi 2006
Posty: 2246
Miasto: Bytom

Post#12 06 Lis 2009 12:57   

Re: oslepiający radiowóz i mandat - głupota


cirrostrato napisał:
_Robak_ napisał:
Nie no sorry, ale powiedz mi komu ograniczasz ruch jadac lewym pasem 50km/h w terenie zabudowanym?
Wszystkim. Moje marzenie: znaleźć jeszcze kilku chłopaków i pojeździć po Warszawie np. Jerozolimskimi,Marszałkowską 50km/h trzema pasami jednocześnie, może inni kierowcy by nas nie zaj..li ale przynajmniej zaklaksonowali na śmieć lub rozwalili pupę autka. NIKT w Polsce , w terenie zabudowanym, nie jeździ 50km/h jeśli warunki pozwalają na więcej. Gdyby naprawdę kierowcy w stolicy jeździli do pracy 50km/h to dojechali by koło południa...

P***, ludzi chcacych przejsc, p*** pieska ktory moze wyskoczyc na droge, p*** auto chcace wlaczyc sie do ruchu, jest prosta jest gaz!! A jak cos zawala droge, to wyprzedzic, jak nie z prawe to z lewej a najlepiej jak by sie dalo to przeskoczyc.

"Pogwiazdkowałem" trochę. Proszę na przyszłość unikać podobnych zwrotów. Jasiek690
Powrót do góry
   
Jasiek690
Poziom 22
Poziom 22


Dołączył: 23 Lut 2006
Posty: 2340
Miasto: mazowieckie

Post#13 06 Lis 2009 13:44   

Re: oslepiający radiowóz i mandat - głupota


Prawdopodobnie policja chciała sobie poprawić statystyki. Podobna sytuacja - jakiś czas temu o godz. 22 jechałem po żonę do pracy. Było zimno wietrznie, padał deszcz, widoczność prawie żadna, jechałem ok 30-40 km/h. Ktoś za mną zaczął migać drogowymi, pomyślałem jakiemuś idiocie się spieszy, zjechałem maksymalnie do prawej, żeby go nie ograniczać, a ten nadal to samo, pogoda byłą taka, że nie byłem w stanie zobaczyć kto jedzie za mną. Po kilku kilometrach miałem skręcić w lewo, dałem kierunek dużo wcześniej, żeby temu nagle nie zachciało się mnie wyprzedzić, skręciłem na parking, a auto stanęło za mną. Pomyślałem, że to jakiś znajomy się "bawił", a tu policja. Od razu do mnie z tekstem dlaczego nie zatrzymałem się do kontroli i rzuciłem się do ucieczki, ogólnie mam przechlapane i jestem pod wpływem i że zaraz mnie zbadają i gorzej być nie może. Na pytanie dlaczego nie pomigali niebieskimi lampkami odpowiedział, że wcale nie musi, a ja w lusterku powinienem zobaczyć kto jedzie. Rozmowa chwile trwała ogólnie była dość zabawna co zdanie straszyli mnie alkotestem, w końcu powiedziałem, że niech sprawdza, a nie straszy, Oddali mi dokumenty i kazali iść, na koniec się spytałam jaki cel miała cała ta sytuacja, usłyszałem "My jesteśmy policja, pan jest kierowca"
Tego nawet nie trzeba komentować.
Powrót do góry
   
ravvir
Poziom 5
Poziom 5


Dołączył: 05 Lis 2009
Posty: 13

Post#14 Post autora tematu 06 Lis 2009 14:09   

Re: oslepiający radiowóz i mandat - głupota


cirrostrato napisał:
_Robak_ napisał:
Nie no sorry, ale powiedz mi komu ograniczasz ruch jadac lewym pasem 50km/h w terenie zabudowanym?
Wszystkim. Moje marzenie: znaleźć jeszcze kilku chłopaków i pojeździć po Warszawie np. Jerozolimskimi,Marszałkowską 50km/h trzema pasami jednocześnie, może inni kierowcy by nas nie zaj..li ale przynajmniej zaklaksonowali na śmieć lub rozwalili pupę autka. NIKT w Polsce , w terenie zabudowanym, nie jeździ 50km/h jeśli warunki pozwalają na więcej. Gdyby naprawdę kierowcy w stolicy jeździli do pracy 50km/h to dojechali by koło południa...


powiedz to policji gdy zatrzymają cie w miejscu gdzie jest 50 a ty miales np 80 - wypisza ci mandat i sytuacja bedzie odwrotna do opisanej przeze mnie tyle ze z podobnym skutkiem
Powrót do góry
   
cirrostrato
Poziom 23
Poziom 23


Dołączył: 20 Maj 2008
Posty: 3062
Miasto: Warszawa

Post#15 06 Lis 2009 14:15   

Re: oslepiający radiowóz i mandat - głupota


Robak_ nie denerwuj się...Chodzi o sytuacje/warunki drogowe które realnie/bezpiecznie pozwalają na rozwinięcie większej szybkości, temat szeroki i nie chcę tego omawiać. W Warszawie nie ma warunków do bezwzględnego przestrzegania ograniczenia 50km/h i nawet policja jeździ szybciej, po każdej ulewie ludzie automatycznie jeżdżą ostrożniej/wolniej i wtedy w stolicy jest prawdziwa tragedia (choć mnie uczono,że tragedia to jak przy kochance nie stopyrczy...). Dla jasności: jeżdżę bezwypadkowo ponad 30lat i mam nadzieję dalej tak trzymać, ostatni mandat (przekroczyłem) zapłaciłem ok. 1997 a jeżdżę ,,dość" energicznie.
Powrót do góry
   
Google


Google Adsense


Post# 06 Lis 2009 14:15   





Powrót do góry
   
ravvir
Poziom 5
Poziom 5


Dołączył: 05 Lis 2009
Posty: 13

Post#16 Post autora tematu 06 Lis 2009 14:17   

Re: oslepiający radiowóz i mandat - głupota


Jasiek690 napisał:
Prawdopodobnie policja chciała sobie poprawić statystyki. Podobna sytuacja - jakiś czas temu o godz. 22 jechałem po żonę do pracy. Było zimno wietrznie, padał deszcz, widoczność prawie żadna, jechałem ok 30-40 km/h. Ktoś za mną zaczął migać drogowymi, pomyślałem jakiemuś idiocie się spieszy, zjechałem maksymalnie do prawej, żeby go nie ograniczać, a ten nadal to samo, pogoda byłą taka, że nie byłem w stanie zobaczyć kto jedzie za mną. Po kilku kilometrach miałem skręcić w lewo, dałem kierunek dużo wcześniej, żeby temu nagle nie zachciało się mnie wyprzedzić, skręciłem na parking, a auto stanęło za mną. Pomyślałem, że to jakiś znajomy się "bawił", a tu policja. Od razu do mnie z tekstem dlaczego nie zatrzymałem się do kontroli i rzuciłem się do ucieczki, ogólnie mam przechlapane i jestem pod wpływem i że zaraz mnie zbadają i gorzej być nie może. Na pytanie dlaczego nie pomigali niebieskimi lampkami odpowiedział, że wcale nie musi, a ja w lusterku powinienem zobaczyć kto jedzie. Rozmowa chwile trwała ogólnie była dość zabawna co zdanie straszyli mnie alkotestem, w końcu powiedziałem, że niech sprawdza, a nie straszy, Oddali mi dokumenty i kazali iść, na koniec się spytałam jaki cel miała cała ta sytuacja, usłyszałem "My jesteśmy policja, pan jest kierowca"
Tego nawet nie trzeba komentować.


oddałeś w 100% to jak na prawde jest. Szukają menty dziury w całym - gdy są rozboje to są ostatni zeby nie zebrać. Złodzieji ciężko im wyłapać a kierowce ktory jedzie lewym pasem raz dwa udupią. Za byle gówno. Ot tak. Teraz wiemy skąd się biorą gwiazdki na pagonach! - nedza i rozpacz.



Byłem w Sądzie Grodzkim. Powiedziano mi że mogę się odwołać podając uzasadnienie. Nic to nie kosztuje. Użyje wszystkich możliwych argumentów także przytoczonych tu przez was. Wg mnie jest to kuriozum - nie powinno sie naciskac kierowcy jadacego zgodnie z przepisami i oslepiać. O wyniku poinformuję. Czekam na dalsze dywagacje. Moi mili stawmy czoła faktom. Czyje działania były bardziej szkodliwe. Moje czy panów z tyłu? Ja nikomu nie wadziłem poza nimi - spieszyło im się ale kogucików nie włączyli dopóty dopóki nie spieniłem ich hamulcem. hamowanie nieuzasadnione wykroczeniem jest a oślepianie auta jadącego z przodu nie ? najpierw przyczyna a później skutek nie tak ?
Powrót do góry
   
_Robak_
Poziom 22
Poziom 22


Dołączył: 16 Kwi 2006
Posty: 2246
Miasto: Bytom

Post#17 06 Lis 2009 15:03   

Re: oslepiający radiowóz i mandat - głupota


cirrostrato napisał:
Robak_ nie denerwuj się...

Po prostu to co sie dzieje na polskich drogach to jakis cyrk, nie da sie nie denerwowac. Jak dla mnie to by kazda ulica w miescie mogla byc kamerowana, pod warunkiem ze sluzby odpowiedzialne za oznakowanie itp. dobrze wykonaly swoja robote. Po prostu czlowieka krew zalewa, jak widzi akcje typu jadace za pogotowiem auto ktore przejezdza na skrzyzowaniu na czerwonym za karetka. I tym podobne akcje kretynow niestety sa dosc czeste.
A ze sa drogi na ktorych mozna by podniesc limit, jak wspomniane niektore drogi w wawie to inny temat ;)
Powrót do góry
   
mczapski
Poziom 24
Poziom 24


Dołączył: 23 Kwi 2004
Posty: 4148
Miasto: Warszawa

Post#18 06 Lis 2009 16:12   

Re: oslepiający radiowóz i mandat - głupota


A jakiej niby odpowiedzi kolega spodziewał się od prawników, czyli także sędziów? A już tym bardziej obsługi sądowej. Przecież dla nich każda sprawa to zatrudnienie. Nie ma znaczenia kto wygrany a kto przegrany. Proces będzie trwał i faktem jest, że czasem mogą zdecydować argumenty. Dziwi mnie argumentacja poprawności jazdy w sytuacji, kiedy polskie prawo o ruchu drogowym wyraźnie na początku zaznacza, że poruszamy się najbliżej prawej krawędzi drogi/jezdni. Każde pytanie otrzyma odpowiedź, że jechać należy bezpiecznie. Także wątpliwości, czy jeśli jedzie się z maksymalną dopuszczalną prędkością to możemy jechać środkiem drogi są śmieszne. Rolą kierowcy nie jest ocenianie zachowań innych kierowców lecz poprawne stosowanie prawa a to mówi znów o prawej stronie. Fakt łamania prawa przez innych użytkowników można zgłosić do odpowiednich organów i występować w roli świadka lub oskarżyciela posiłkowego, ale nie można zabronić czynu. Od pilnowania przestrzegania prawa są niestety ci, którym ich nie przyznajecie. Radziłbym nabyć nieco doświadczeń choćby w USA. Po paru kontrolach szczególnie nocnych spokorniejecie. Jak już napisałem realne możliwości obrony miałeś do czasu przyjęcia mandatu. Teraz do mandatu dołożysz jeszcze gaże prawników. Tak w skrócie.
Ja też czynię odstepstwa, ale staram się to rozumieć i wiem, ze dokonuję wyboru.
Powrót do góry
   
_Robak_
Poziom 22
Poziom 22


Dołączył: 16 Kwi 2006
Posty: 2246
Miasto: Bytom

Post#19 06 Lis 2009 16:17   

Re: oslepiający radiowóz i mandat - głupota


To w takim razie napisz prosze po co w terenie zabudowanym daje sie powiedzmy 4 pasy ? Rozumiem ze po to TYLKO zeby sie wyprzedzac ?
Powrót do góry
   
arekb81
Poziom 19
Poziom 19


Dołączył: 28 Lut 2005
Posty: 754
Miasto: Gdańsk

Post#20 06 Lis 2009 17:59   

Re: oslepiający radiowóz i mandat - głupota


Po to są np. 4 pasy w jedną stronę, żeby ulica miała większą przepustowość. Z lewego skrajnego skręcamy w lewo, ze skrajnego prawego w prawo. Z dwóch środkowych można jechać na wprost lub skręcić w prawo lub lewo, zależy od skrzyżowania. Jeśli na prawym pasie nie ma samochodów/ nie jest zakorkowany powinno się jechać prawym.

Sytuacja, którą opisuje autor jest inna. Na tych dwóch pasach był właściwie tylko on i policja. Skoro jechał lewym pasem, a z tyłu nadjeżdżał inny samochód jadący szybciej, należało zjechać na prawy, umożliwić mu prawidłowe i bezpieczniejsze wyprzedzanie z lewej strony i ostatecznie wrócić na ten lewy pas, którym nie powinno się jechać, a nie zjechanie z lewego pasa i hamowanie jeszcze w takiej sytuacji, to dla mnie chamstwo na drodze i tu się z policjantami całkowicie zgadzam. powinien być jeszcze mandat, za brak dostatecznej widoczności w samochodzie, bo sam piszesz, że nic nie widziałeś z prawej strony. Przed Tobą nic nie jechało, to po co hamować. Skoro samochód jadący za Tobą mrugał światłami, to znaczy, że coś było nie tak, że blokujesz mu drogę. Skoro była to 22 i było pusto, nie było by problemu ze skrętem w lewo i zmianą pasa.

Ciekaw też jestem jak wyglądała rozmowa z policjantami. Czy grzecznie i spokojnie, czy od razu postawa roszczeniowa. Przyjechałem do obcego miasta, nie wiem, która to ulica, to dlaczego mam dostać mandat. Sam przyznajesz też, że sprowokowali Cię do hamowania. Skoro dajesz się prowokować, denerwujesz się rożnymi sytuacjami na drodze i zachowujesz się nieprzewidywanie na drodze, żeby coś komuś pokazać, to może lepiej poruszaj się autobusem, bo stanowisz na drodze większe zagrożenie, niż ktoś, kto przekracza prędkość. A wytłumaczenie w stylu nie miałem widoczności, bo szyby były zaparowane i bałem się zjechać, potwierdza że nie wszyscy powinni wsiadać za kierownice.

Co do przekraczania prędkości w mieście. Jak wiadomo prawie wszyscy jeżdżą o te 10-20 km/h szybciej, niż pozwalają na to ograniczenia. Wszyscy, którzy krytykują tak żarliwie przekroczenie choćby o 5 km/h, nie bądźcie hipokrytami. Nie wierzę, że jeździcie tak idealnie przepisowo. Chociażby przy wyprzedzaniu ciężarówki na trasie przekraczacie dozwolone 90km/h. Ciekawy jestem, gdybyście jechali w trasę dajmy na to 300 km, po ilu kilometrach nazbierała by się wam wystarczająca ilość punktów do utraty prawa jazdy, gdyby cały czas jechał za wami wideoradar. No chyba, że naprawdę wleczecie się za ciężarówką jadąca 75km/h przez 40 km i nie wyprzedzacie jej, żeby nie przekroczyć prędkości.
Powrót do góry
   
116816
Gość





Post#21 06 Lis 2009 18:11   

Re: oslepiający radiowóz i mandat - głupota


ravvir napisał:

Jaku*b napisał:
Ich zachowanie też nie jest w porządku. Prawo dopuszcza wyprzedzanie prawym pasem na drogach z zaznaczonymi pasami ruchu, więc czemu tego nie zrobili? :?:

Moze i mają prawo mnie ukarać za jazde po lewym pasie bo jak to mówili blokowałem ruch ...... ale jaki ruch przeciez tam byłem tylko ja i oni i dlaczego parli mi na zdezak gdy jechałem na granicy dopuszczalnosci w terenie zabudowanym.

znasz podstawę prawną możliwości wykonania tego manewru?.


Dlatego napisałem, że oni też zachowali się nie w porządku.

A podstawa prawna do wyprzedzania prawą? :

10. Dopuszcza się wyprzedzanie z prawej strony na odcinku drogi z wyznaczonymi pasami ruchu, przy zachowaniu warunków określonych w ust. 1 i 7:
1. na jezdni jednokierunkowej;
2. na jezdni dwukierunkowej, jeżeli co najmniej dwa pasy ruchu na obszarze zabudowanym lub trzy pasy ruchu poza obszarem zabudowanym przeznaczone są do jazdy w tym samym kierunku.
http://www.kodeksdrogowy.com.pl/obowiazujace/dzial2.html#rozdzial3oddzial6
Powrót do góry
   
_Robak_
Poziom 22
Poziom 22


Dołączył: 16 Kwi 2006
Posty: 2246
Miasto: Bytom

Post#22 06 Lis 2009 18:39   

Re: oslepiający radiowóz i mandat - głupota


Cytat:

Po to są np. 4 pasy w jedną stronę, żeby ulica miała większą przepustowość. Z lewego skrajnego skręcamy w lewo, ze skrajnego prawego w prawo. Z dwóch środkowych można jechać na wprost lub skręcić w prawo lub lewo, zależy od skrzyżowania. Jeśli na prawym pasie nie ma samochodów/ nie jest zakorkowany powinno się jechać prawym. Sytuacja, którą opisuje autor jest inna.

No to jak to jest... Bo ja tu widze wiekszosc glosow takich: jezdzi sie prawym i koniec gadki, to jesli tak stawiamy sprawe to nie ma ze sytuacja jest inna.
Podczas wyprzedzania mozna przekroczyc predkosc, ale tego nie jestem pewny. Co do przekraczania predkosci, niestety mi sie zdaza, juz pisze czemu. Znaki sa ustawione tak a nie inaczej i czesto nie widze ze wjechalem na teren zabudowany. Dlatego wczesniej pisalem o dobrym oznakowaniu drog. Choc nie powiem glownie chodzi mi o predkosc po miescie gdzie MOZE zdazyc sie wiele rzeczy, no takie jest prawo miasta i dlatego uwazam ze co jak co ale w miescie powinno sie jezdzic ta 50tka.
Powrót do góry
   
ravvir
Poziom 5
Poziom 5


Dołączył: 05 Lis 2009
Posty: 13

Post#23 Post autora tematu 06 Lis 2009 18:41   

Re: oslepiający radiowóz i mandat - głupota


arekb81 napisał:
Po to są np. 4 pasy w jedną stronę, żeby ulica miała większą przepustowość. Z lewego skrajnego skręcamy w lewo, ze skrajnego prawego w prawo. Z dwóch środkowych można jechać na wprost lub skręcić w prawo lub lewo, zależy od skrzyżowania. Jeśli na prawym pasie nie ma samochodów/ nie jest zakorkowany powinno się jechać prawym.


ok - tam akurat było tak ze przy dojezdzie do skrzyzowania w prawą był zjazd a w lewą rozszerzenie do zatrzymania sie i skrętu po zmianie świateł. czyli będziesz się upierał i wmawiał ze mam obowiązek zmieniać pas na lewy w ostatniej chwili - nie mam prawa spokojnie dojechac sobie do skrzyzowania i wjechac na pas wydzielony do skrętu w lewą ?
arekb81 napisał:

Sytuacja, którą opisuje autor jest inna. Na tych dwóch pasach był właściwie tylko on i policja. Skoro jechał lewym pasem, a z tyłu nadjeżdżał inny samochód jadący szybciej, należało zjechać na prawy, umożliwić mu prawidłowe i bezpieczniejsze wyprzedzanie z lewej strony i ostatecznie wrócić na ten lewy pas, którym nie powinno się jechać, a nie zjechanie z lewego pasa i hamowanie jeszcze w takiej sytuacji, to dla mnie chamstwo na drodze i tu się z policjantami całkowicie zgadzam. powinien być jeszcze mandat, za brak dostatecznej widoczności w samochodzie, bo sam piszesz, że nic nie widziałeś z prawej strony. Przed Tobą nic nie jechało, to po co hamować. Skoro samochód jadący za Tobą mrugał światłami, to znaczy, że coś było nie tak, że blokujesz mu drogę. Skoro była to 22 i było pusto, nie było by problemu ze skrętem w lewo i zmianą pasa.


jak się okazało wyprzedzać można też prawym pasem przy zachowaniu warunków podanych przez kolegę powyzej. Poza tym sam piszesz o bezpiecznej jezdzie czy zatem jazda sporo powyzej dopuszczalnej predkosci jest dozwolona bo jest pusto w miescie ? radiowoz z nieba nie spadł.

arekb81 napisał:

Ciekaw też jestem jak wyglądała rozmowa z policjantami. Czy grzecznie i spokojnie, czy od razu postawa roszczeniowa. Przyjechałem do obcego miasta, nie wiem, która to ulica, to dlaczego mam dostać mandat. Sam przyznajesz też, że sprowokowali Cię do hamowania. Skoro dajesz się prowokować, denerwujesz się rożnymi sytuacjami na drodze i zachowujesz się nieprzewidywanie na drodze, żeby coś komuś pokazać, to może lepiej poruszaj się autobusem, bo stanowisz na drodze większe zagrożenie, niż ktoś, kto przekracza prędkość. A wytłumaczenie w stylu nie miałem widoczności, bo szyby były zaparowane i bałem się zjechać, potwierdza że nie wszyscy powinni wsiadać za kierownice.


starałem się rozmawiac jak z ludzmi i rozmawiałem tyle ze oni twardo uwazali ze dopusciłem się wykroczenia nie ustosunkowujac sie wogole do moich zarzutów o chocby oslepianiu - taka polityka panuje na drogach - pieski zawsze chcą miec rację a jak potrafią byc bezczelni tez ktos juz pisał - "my policja ty kierowca".
arekb81 napisał:

Co do przekraczania prędkości w mieście. Jak wiadomo prawie wszyscy jeżdżą o te 10-20 km/h szybciej, niż pozwalają na to ograniczenia. Wszyscy, którzy krytykują tak żarliwie przekroczenie choćby o 5 km/h, nie bądźcie hipokrytami. Nie wierzę, że jeździcie tak idealnie przepisowo. Chociażby przy wyprzedzaniu ciężarówki na trasie przekraczacie dozwolone 90km/h. Ciekawy jestem, gdybyście jechali w trasę dajmy na to 300 km, po ilu kilometrach nazbierała by się wam wystarczająca ilość punktów do utraty prawa jazdy, gdyby cały czas jechał za wami wideoradar. No chyba, że naprawdę wleczecie się za ciężarówką jadąca 75km/h przez 40 km i nie wyprzedzacie jej, żeby nie przekroczyć prędkości.


co do jazdy lewym pasem w miescie i nie tylko. Jak wiadomo prawie wszyscy jeżdżą lewym pasem - dzis nawet spotkałem radiowóz w prawie tym samym miejscu ktory tez pocinał lewym pasem mimo ze prawy miał wolny pomimo tego ze jest nakaz jazdy prawym. I co miałem zatrzymac dziada i powiedziec 500 sie nalezy ? nie mam mocy o tak nie ja tu jestem panem. Im wolno mi nie bo ja policja ty kierowca. Z takim podejsciem wybacz przyjacielu ale kazdy bedzie sie tłumaczył ze mi wolno a tobie nia. Albo wszyscy przestrzegamy prawa albo nie do cholery. Co to znaczy wogole" Wszyscy, którzy krytykują tak żarliwie przekroczenie choćby o 5 km/h, nie bądźcie hipokrytami. Nie wierzę, że jeździcie tak idealnie przepisowo. Chociażby przy wyprzedzaniu ciężarówki na trasie przekraczacie dozwolone 90km/h. Ciekawy jestem, gdybyście jechali w trasę dajmy na to 300 km, po ilu kilometrach nazbierała by się wam wystarczająca ilość punktów do utraty prawa jazdy, gdyby cały czas jechał za wami wideoradar. No chyba, że naprawdę wleczecie się za ciężarówką jadąca 75km/h przez 40 km i nie wyprzedzacie jej, żeby nie przekroczyć prędkości."

oczywiste jest ze mało kto sie wlecze - tak samo oczywiste jest to ze mało kto jedzie do konca po prawej stronie gdy nie wie za ile skreci - nie jechałem 300 km jak to piszesz a zasrane 200 metrów - o 200 za duzo dla stróży prawa


wez sobie do serca słowa jednego z kolegów powyzej i wez to na czystą logikę pomijając juz względy czysto prawne bo wiadomo ze ani ja ani ty a ni te pieski po cywilu nie stosują się do wszystkiego w 100% - tu cytuję:
"Rozumiem ze jesli mamy kilka pasow w terenie zabudowanym, to wszystkie poza prawym sluza do wyprzedzania? No genialnie. Jesli teraz prawy pas jest do skretu w prawo, lewy w lewo, i chcemy skrecic w lewo, to nalezy w ostatnim momencie zjechac na lewy, po to zeby tylko jakis dres mogl nas spokojnie wyprzedzic, bo jeszcze biedak by musial nas prawym wyprzedzac. Jesli rzeczywiscie jechales w terenie zabudowanym, to bym mandatu nie przyjal. A jesli policja chce za to dawac mandaty, to niech wszystkim kupi gpsy, zeby nie trzeba bylo sie zastanawiac. A jeszcze te mruganie swiatlami, w jakim kraju ja zyje <zalamuje sie> Ja nie przekraczam ~50km/h w miescie, i co chwila widze za mna "kierwcow", a widze ich dokladnie bo jada czasami ze dwa metry za mna, i tylko widac ich zdenerwowanie na to jak mozna jechac 50km/h skoro droga prosta!! Przeciez w miescie nic/nikt nie wyskoczy na droge!"
Powrót do góry
   
Google


Google Adsense


Post# 06 Lis 2009 18:41   





Powrót do góry
   
mrowaa
Poziom 15
Poziom 15


Dołączył: 03 Gru 2007
Posty: 234
Miasto: woj. łodzkie

Post#24 06 Lis 2009 19:01   

Re: oslepiający radiowóz i mandat - głupota


może to Ci pomoże:
dostalem mandat z fotoradaru. nie placilem go i w koncu przyszlo upomnienie. napisane tam bylo ze skieruja sprawe do sądu, ja zaplacilem bo bylem pewny mojej winy, ty moze nie plac i niech odbedzie sie ta rozprawa... tylko sa 2 zastrzezenia: to byl mandat od strazy gminnej, i nie jestem pewny czy ta sprawa miala byc o sciagniecie pieniedzy czy mialo byc ponowne rozpatrzenie (cos takiego jakbym mandatu nie przyjal). troche zawile to bylo napisane, a prawnikiem nie jestem.
zawsze mozesz powiedziec ze miales zamiar skrecic w lewo (jezeli bylo gdzies niedaleko skrzyzowanie)... wtedy wlepia ci brak wlaczonego kierunkowskazu... ja na Twoim miejscu bym jednak zaplacil bo z nimi cięzko jest wygrac, tylko się najeździsz, nerwy zepsujesz i jeszcze dojda koszty sądowe. a co do tych policjantow to tragedia, pewnei nie mieli latwego życia i sie mszczą... takie realia
Powrót do góry
   
sułek
Poziom 12
Poziom 12


Dołączył: 26 Kwi 2003
Posty: 103
Miasto: Gdańsk

Post#25 07 Lis 2009 01:06   

Re: oslepiający radiowóz i mandat - głupota


Do autora wątku: w Polsce obowiązuje ruch prawostronny. To, co wyczyniałeś na drodze, to żenada.
Zamiast teraz się rozpisywać i szukać dziury w całym, zapłać i popraw się na przyszłość. Na sądy szkoda czasu i kasy, bo przegrasz z kretesem i więcej zapłacisz.

Samochodami jeżdżę ponad 25 lat. Nie kocham policji, bo zawsze uważałem, że idą na łatwiznę, głównie siedząc w krzakach z radarem, zamiast zdejmować "kapeluszy" i szoferskie niedojdy. Ale widze, że chyba powoli się w końcu biorą do roboty. I dobrze.
Powrót do góry
   
Janusz
Poziom 21
Poziom 21


Dołączył: 10 Mar 2002
Posty: 1122

Post#26 07 Lis 2009 01:38   

Re: oslepiający radiowóz i mandat - głupota


W Polsce istnieje ruch prawostronny ale i obowiązek jazdy z określoną prędkością w terenie zabudowanym.
Pojazd, który zmuszał Cię do ustąpienia pierwszeństwa na lewym pasie nie był pojazdem uprzywilejowanym, ponadto wyprzedzając Cię ewidentnie łamał przepisy o ruchu drogowym ( dopuszczalna prędkość i nadużywanie sygnałów - nie musiałeś przecież wiedziec, że to policja)
Zakładam, że miałeś zamiar wkrótce skręcić w lewo - trudno żebyś wtedy miał jechać prawym pasem.
Sprawa była bez większych problemów do podważenia w sądzie - nie wolno w takich przypadkach przyjmować mandatu:!:
W tej chwili dyskusja nie ma sensu - przyjąłeś - przyznałeś się do winy.
Skoro nie dali się przekonać co do Twoich racji trzeba było odjechać z podniesionym czołem i zaprosić na dyskusję w sądzie.
Przyjęcie mandatu okazało się większą głupotą niż samo wyimaginowane wykroczenie.
Powrót do góry
   
sułek
Poziom 12
Poziom 12


Dołączył: 26 Kwi 2003
Posty: 103
Miasto: Gdańsk

Post#27 07 Lis 2009 01:47   

Re: oslepiający radiowóz i mandat - głupota


W Polsce jest ruch prawostronny i basta. Kierowca ma obowiązek zajmować w miare mozliwości najbardziej prawy z pasów ruchu.
Nie do niego należy ocena prędkości innych użytkowników drogi. Od tego jest policja.

Jak madry po szkodzie autor wątku będzie kiedyś wiózł rodzącą żonę do szpitala albo dziecko tracące oddech, to życzę mu napotkania po drodze takiego "bezinteresownego" upierdliwca...
Powrót do góry
   
Janusz
Poziom 21
Poziom 21


Dołączył: 10 Mar 2002
Posty: 1122

Post#28 07 Lis 2009 01:58   

Re: oslepiający radiowóz i mandat - głupota


No to może z innej beczki:
Ilu dziś na drogach zostało kalekami do końca życia, a ilu ... odeszło na zawsze nie zdążywszy nawet zorientowac się, że są już po drugiej stronie...
Jaka była przyczyna?
Prawie zawsze ta sama - nadmierna prędkość - wynikająca z czego...?
Z tego, że akurat ja "jestem lepszy" od tego obok... a już na pewno od tego przede mną... i to ja muszę zająć ten lewy pas, bo przecież ten przede mną się wlecze :?::!:
A Ty w dalszym ciągu drogi przedmówco zasuwaj 150km/h w zabudowanym bo nie zdążysz... nieważne z kim, czym lub po co...
A policja - łatwiej łapać takie idiotyczne punkty i podnosić statystyki niż zająć się naszym bezpieczeństwem...
Żenada...
Jutro będzie nas o kilku, kilkunastu mniej... niejeden już nigdy nie usiądzie za kierownicą, bo przejdzie na rentę...
Za chwilę uzbiera się kolejny tysiąc...dwa... trzy...
Policja będzie dalej nieskuteczna, a my coraz głupsi i tak naprawdę te 25 lat doświadczenia to tylko tłumaczenie sobie jaki ze mnie doskonały kierowca - niech inni zjeżdzają czym prędzej na bok... i zostają w tyle...
Dodawanie sobie pewności siebie paradoksalnie rzekomym przestrzeganiem przepisów drogowych...
Życzę wszystkim, żeby zdążyli się zastanowić zanim wezmą udział nawet w niewielkim zdarzeniu na drodze...
Rutyna jest o wiele bardziej zdradliwa niż niedoświadczenie.
A podsumowując - "drogówka" nie zawsze ma rację - czasem trzeba spokornieć, czasem walczyć z głupotą... czego wszystkim zmotoryzowanym serdecznie życzę :D
Powrót do góry
   
sułek
Poziom 12
Poziom 12


Dołączył: 26 Kwi 2003
Posty: 103
Miasto: Gdańsk

Post#29 07 Lis 2009 02:54   

Re: oslepiający radiowóz i mandat - głupota


Dlaczego mam tak szybko jeździć?! Zawsze jeżdżę 50 w zabudowanym, chyba, że znaki pokazują inaczej. Zawsze prawym pasem, chyba, że akurat kogoś wyprzedzam lub omijam.

Raz w życiu wiozłem umierające dziecko do szpitala, bo na karetkę nie można było liczyć. Wtedy naprawdę mi się spieszyło. Jak nigdy.

Chyba, że uważasz, że dziecko było mniej ważne od kapelusza z zasadami, "wiecznego nauczyciela" blokującego lewy pas dla zasady?!
Powrót do góry
   
Janusz
Poziom 21
Poziom 21


Dołączył: 10 Mar 2002
Posty: 1122

Post#30 07 Lis 2009 03:08   

Re: oslepiający radiowóz i mandat - głupota


W takim razie szacunek dla Ciebie - zauważ jednak jak wygląda rzeczywistość.
Nie jest taka jak w Twoim opisie, niestety.
A sytuacja przedstawiona w tym temacie była chora i tyle - niech da nam wszystkim trochę do myślenia.
Powrót do góry
   
Napisz nowy temat  Temat zablokowany      Strona Główna -> Forum elektroda.pl -> Ogólny Techniczny -> oslepiający radiowóz i mandat - głupota
Strona 1 z 2 Idź do strony 12  Następny
Podobne tematy
Bezmyślność ??, a może głupota ??- allegro raz jeszcze. (8)
mandat z monitoringu (10)
Mandat za przekroczenie prędkości (5)
Mandat za głośną muzykę... (23)
Pobity - Mandat - Zakłócanie porządku (17)
Nieczytelnie wypisany mandat karny (6)
Mandat podczas mojej nieobecności (10)
Mandat z Czech sprzed 7 lat. (4)
Ściągnięcie pieniędzy za niezapłacony mandat (10)
Mandat za brak nowego prawka bezprawny :) (16)


Administrator || Moderatorzy || Regulamin forum || Regulamin ogólny || Informacja o cookies || Reklama || Kontakt

Page generation time: 0.121 seconds

elektroda.pl temat RSS