Regulamin | Punkty | Dodaj... | Ostatnie | Szukaj | Rejestracja | Zaloguj


Tranzystory germanowe - dyskuje i wspomnienia


Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
 
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu      Strona Główna -> Forum elektroda -> Elektronika Retro -> Tranzystory germanowe - dyskuje i wspomnienia
Angielska wersja
Autor Wiadomość
twazny
Poziom 18
Poziom 18

Dołączył: 31 Sty 2005
Posty: 506
Miasto: podkarpackie

Post 19 Sie 2009 14:09   

Re: Polskie tranzystory retro


A pamiętacie ból i rozpacz po ułamanej nóżce z TG 3 albo 5,chyba z żelaza były bo rdzewiały i odpadały przy samej d...
Używałem też wtedy (jeszcze radzieckich) MP40-42,P401.któreś miały bazę na obudowie.
Zdarzało się też że znalazło sie sondę z balonu meteo (27Mhz+multiwibrator) również tej produkcji.
A teraz wyrzucam na złom całe płyty elektroniki....

Pozdrawiam
Powrót do góry
   
Google
AdSense
Google Adsense


Post 19 Sie 2009 14:09   





Powrót do góry
   
kopadam46
Poziom 12
Poziom 12

Dołączył: 21 Lip 2008
Posty: 104
Miasto: Łódź

Post 19 Sie 2009 17:35   

Re: Polskie tranzystory retro


Witam. O ile pamięć mnie nie myli, to protoplastami tranzystorów serii TG były tranzystory TC-11 i TC-13. Na takich właśnie tranzystorach w latach 60/61 ub.wieku jako małolat budowałem odbiorniki zasilane energią z anteny - tzw. energią wolnodostępną. Tranzystory te były dostępne w niektórych sklepach z częściami radiowymi i jak na kieszeń nastolatka były dość drogie - niestety ceny nie pamiętam i żaden egzemplarz nie uchował mi się. Pozdrawiam wszystkich retro-pasjonatów. P.S. BDP-620 stosowane były np. w pierwszych egzemplarzach zasilaczy sieciowych ZOT-1, później zastąpione przez BC-211.
Powrót do góry
   
Zygaqra
Poziom 16
Poziom 16

Dołączył: 26 Gru 2004
Posty: 272
Miasto: Reda

Post 19 Sie 2009 17:56   

Re: Polskie tranzystory retro


Zdaje mi się, że przed wiekami zbudowałem swój pierwszy wzmacniacz tranzystorowy. Cały wzmacniacz składał się z trzech tranzystorów tzn. 2x TG2 i jednego TG50 i potencjometru z wyłącznikiem, oczywiście głośnik bo bez tego ani rusz. Takie cudeńko zmontowałem na podstawie schematu zamieszczonego w Świecie Młodych zupełnie nie piśmie dla elektroników. Jak ten wzmacniacz podłączyłem do adapteru normalnie szok tak to głośno grało, że po wyłączeniu jeszcze przez jakiś czas w uszach dzwoniło. Tak się zaczęła moja przygoda z elektroniką gdzieś na początku lat siedemdziesiątych.
Powrót do góry
   
bubi89
Poziom 17
Poziom 17

Dołączył: 21 Cze 2007
Posty: 359
Miasto: Ruda Śląska

Post 19 Sie 2009 20:50   

Re: Polskie tranzystory retro


Ja mam BD354, w obudowie CE24, pewnie to nie aż taki rarytas, ale w swojej krótkiej karierze (4 lata), spotkałem je tylko raz.
Powrót do góry
   
Tomek Janiszewski
Poziom 15
Poziom 15

Dołączył: 23 Sty 2009
Posty: 266
Miasto: Warszawa

Post 21 Sie 2009 10:31   

Re: Polskie tranzystory retro


Mała uwaga co do strony, rozdział: "Kultowy TG50"
Cytat:
W połowie lat 60 zaczęto umieszczać tranzystory rodziny TG50 w standardowej obudowie TO5 (wyprowadzenie kolektora połączone z obudową).

Tranzystory rodziny TG50 miały zawsze wyprowadzenie bazy na obudowie. Dotyczylo to także spotykanych czasami tranzystorów tej rodziny w obudowie TO5 z czterema wyprowadzeniami (jak starsze wersje AF426-439) z tym że to znajdujące się na miejscu ekranu było obcięte. Prawdopodobnie w ten sposób wykorzystywano zapasy obudów przeznaczonych oryginalnie dla tych ostatnich, jakie pozostały w wyniku uruchomienia ich produkcji w "podwyższonych" obudowach TO-72.
A za najbardziej kultowe wykonania TG50 uważam wersję w obudowie TO5 z białym mlecznym szkłem hermetyzującym przepust oraz tę w starym "nocniku" z przepustami szklanymi o małej średnicy: obydwa wykonania nielakierowane, pokryte matowym chromem i mające napis na górnej powierzchni obudowy :)
Powrót do góry
   
JasiuB
Poziom 12
Poziom 12

Dołączył: 21 Sie 2005
Posty: 103
Miasto: Gdańsk

Post 21 Sie 2009 10:54   

Re: Polskie tranzystory retro


Czołem.

Tomek Janiszewski napisał:

Tranzystory rodziny TG50 miały zawsze wyprowadzenie bazy na obudowie.

Wielkie dzięki!

Przepisałem to z jakiejś karty katalogowej (!) . Gdy zrobiłem pierwsze zdjęcia wydawało mi się (przez smar silikonowy), że struktura rzeczywiście zgrzana jest z drutem bazy. Gdy wymyłem smar okazało się, że coś jest nie tak, ale zapomniałem poprawić...

Tomek Janiszewski napisał:

A za najbardziej kultowe wykonania TG50 uważam wersję w obudowie TO5 z białym mlecznym szkłem hermetyzującym przepust oraz tę w starym "nocniku" z przepustami szklanymi o małej średnicy: obydwa wykonania nielakierowane, pokryte matowym chromem i mające napis na górnej powierzchni obudowy :)

Mam woreczek TG50 z jednej serii z różnokolorowym szkłem - oprócz białego jest też zielone, niebieskie i brązowe. Ciekawy jestem po co barwiono to szkło? Nie masz zdjęcia (albo zbędnego egzemplarza :-) ) tranzystora w małym nocniku? Ja mam tylko pełnowymiarowe. Czy chodzi o przepusty? Rzeczywiście, niektóre nocniki mają przepusty mniejsze.

Pozdrawiam,
Jasiu
Powrót do góry
   
Google
AdSense
Google Adsense


Post 21 Sie 2009 10:54   





Powrót do góry
   
Tomek Janiszewski
Poziom 15
Poziom 15

Dołączył: 23 Sty 2009
Posty: 266
Miasto: Warszawa

Post 21 Sie 2009 13:45   

Re: Polskie tranzystory retro


JasiuB napisał:
Gdy zrobiłem pierwsze zdjęcia wydawało mi się (przez smar silikonowy), że struktura rzeczywiście zgrzana jest z drutem bazy. Gdy wymyłem smar okazało się, że coś jest nie tak, ale zapomniałem poprawić...

Ciekaw jestem tylko jak zrealizowano połączenie wyprowadzenia bazy z obudową w przypadku owych obudów z czterema wyprowadzeniami. Pewnie jakiś mostek, bo przecież języczka by nie przekręcili. Mam pojedyncze egzemplarze takich tranzystorów, ale kroić byłoby żal :cry:
Cytat:
Mam woreczek TG50 z jednej serii z różnokolorowym szkłem - oprócz białego jest też zielone, niebieskie i brązowe.

Zagraniczne tranzystory w tym germanowe takie jak AC180 czy AF124 miały najczęściej białe szkło, czasem tylko trafiało się czarne, podczas gdy u nas białe było rzadkością.
Cytat:
Nie masz zdjęcia (albo zbędnego egzemplarza :-) ) tranzystora w małym nocniku? Ja mam tylko pełnowymiarowe. Czy chodzi o przepusty? Rzeczywiście, niektóre nocniki mają przepusty mniejsze.

Wyraziłem się w sposób mylący: oczywiście chodziło mi o szklane przepusty. Te małe stosowano w nowszych nocnikowcach, tych chromowanych, przy czym spodnia część obudowy była gładka, podczas gdy w tych malownych na zielono, z większymi przepustami - nierówna. To samo można powiedzieć o czterowyprowadzeniowych nocnikach tranzystorów rodziny TG37-TG40. Nie wiem tylko nic na temat TG41, podobno przydatnego do budowy głowic UKF. Ech, żeby tak mieć dwa takie białe kruki...

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski
Powrót do góry
   
JasiuB
Poziom 12
Poziom 12

Dołączył: 21 Sie 2005
Posty: 103
Miasto: Gdańsk

Post 21 Sie 2009 13:58   

Re: Polskie tranzystory retro


Tomek Janiszewski napisał:

Nie wiem tylko nic na temat TG41, podobno przydatnego do budowy głowic UKF. Ech, żeby tak mieć dwa takie białe kruki...

Chodzi mi po głowie zrobienie Kolibra HiFi - w oparciu o tranzystory powiedzmy z 1965. Jedyny zasadniczy problem to głowica UKF. Przeszukałem swoje papiery i nie znalazłem niczego w czym te TG41 siedziały. Następny byt wirtualny? W pierwszym tranzystorze z UKF, Izabelli, były importowane i w głowicy, i w torze p.cz.

Jasiu
Powrót do góry
   
Tomek Janiszewski
Poziom 15
Poziom 15

Dołączył: 23 Sty 2009
Posty: 266
Miasto: Warszawa

Post 21 Sie 2009 14:44   

Re: Polskie tranzystory retro


JasiuB napisał:
Chodzi mi po głowie zrobienie Kolibra HiFi

Hi-Fi Stereo, co sobie żałować :D Jakiż to problem zrobić stereodekoder np. na 2*TG39, paru DOG-ach i max. 4 cewkach na rdzeniach ferrytowych?
Cytat:
- w oparciu o tranzystory powiedzmy z 1965.

Wzmacniacz p.cz. na TG37 powinien się spokojnie udać, mimo większych niż w przypadku AF426 pojemności złączowych. Stosowano je wszak w torach fonii 6,5MHz seryjnych telewizorów jak Tosca Lux czy Fregata. Conajwyyżej na 10,7MHz trzeba by indywidualnie neutralizację dobierać.
Cytat:
Jedyny zasadniczy problem to głowica UKF. Przeszukałem swoje papiery i nie znalazłem niczego w czym te TG41 siedziały.

Też nie widzialem niczego takiego. Może szły dla wojska do jakichś radiostacji?
Cytat:
Następny byt wirtualny?

Znajomy z roboty chwalił się że 1 szt. ma - wstawił go do "Kolibra" przy okazji naprawy. Ale nie może znaleźć go w piwnicy, a nawet jak znajdzie, to nie zdziwię się jeśli okaże się że to jednak TG40...
Cytat:
W pierwszym tranzystorze z UKF, Izabelli, były importowane i w głowicy, i w torze p.cz.

"Syfy" czyli SF.T357 w mieszaczu UKF oraz 3*SF.T316 we wzmacniaczu p.cz. Oraz AF106 jako wzmacniacz w.cz. UKF. Stoi u mnie w robocie takie radio, które własnoręcznie przestroiłem na pełen CCIR :) Potem, gdy w torze p.cz. AM/FM stosowano już AF426 lub AF427 (np. Alina) w glowicach stosowano 2*AF106. I w tym wypadku krajowe tranzystory AF514÷516 będące następcami TG41 nie znalazły zastosowania :(

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski
Powrót do góry
   
JasiuB
Poziom 12
Poziom 12

Dołączył: 21 Sie 2005
Posty: 103
Miasto: Gdańsk

Post 21 Sie 2009 15:12   

Re: Polskie tranzystory retro


Tomek Janiszewski napisał:
JasiuB napisał:
Chodzi mi po głowie zrobienie Kolibra HiFi

Hi-Fi Stereo, co sobie żałować :D

Oczywiście, że stereo.


Cytat:
Może szły dla wojska do jakichś radiostacji?

Tyle, że tych radiostacji jakoś nigdzie nie ma... Zresztą polskie tranzystory dosyć słabo nadawały się do sprzętu cywilnego, a co dopiero wojskowego. Warto przejrzeć raporty CIA, które umieściłem na stronce.

Cytat:
Potem, gdy w torze p.cz. AM/FM stosowano już AF426 lub AF427 (np. Alina) w glowicach stosowano 2*AF106. I w tym wypadku krajowe tranzystory AF514÷516 będące następcami TG41 nie znalazły zastosowania :(

Znam kogoś, kto znał kogoś, kto widział AF514... Zresztą to już lata późniejsze. Gdyby robić Kolibra-1967 to byłyby też BF504. Żałosne, ale zawsze NPN. Mam kolegę, który na tym jednym-jedynym tranzystorze z pierwszych serii β≈7 zrobił całą radiolinię. Może na p.cz. by się nadał - byłby Koliber 1967Si.

Jasiu
Powrót do góry
   
Tomek Janiszewski
Poziom 15
Poziom 15

Dołączył: 23 Sty 2009
Posty: 266
Miasto: Warszawa

Post 21 Sie 2009 16:05   

Re: Polskie tranzystory retro


JasiuB napisał:
Znam kogoś, kto znał kogoś, kto widział AF514...

Mam AF514 i AF515, te ostatnie nawet w dużych obudowach TO-5 :) I zamierzam je wykorzystać właśnie do budowy takiego "Kolibra" tylko kiedy znajdę czas? :( Na razie na tapecie jest "Safari Stereo" w którym wykorzytalem wariometr (z nowymi cewkami na nowych karkasach na UKF CCIR), dołożyłem dwa filtry 10,7MHz serii 27×12 (oryginał miał w miejsce jednego z nich obwód pojedynczy, a w miejsce drugiego - rezystor). Mieszacz AM uzupełniłem oporowym wzmacniaczem w.cz. zwalniając go zarazem z funkcji pierwszego stopnia p.cz. FM i dokłądając trzeci stopień p.cz. czynny tylko na UKF co pozwoliło radykalnie uproscić przełącznik FM/AM (tylko 2 komplety zestyków, pierwszy przełącza zasilanie, drugi - wyjścia detektorów, żadnych przełączeń w torze p.cz). Dekoder oczywiście też na 2 tranzystorach (+tranzystor kluczujacy wskaźnika stereo) i cewkach (obwód wydzielający pilota, obwód eliminatora 19kHz, dwuobwowy filtr podnośnej 38kHz który rozwiązał problem przesuwania fazy podnośnej o 90st w stosunku do tego co otrzymuje się z pilota po podwojeniu), wreszcie wzmacniacz m.cz. zawierajacy parę AD161/AD162. Pozostałe tranzystory - krzemowe, ale przynajmniej wszystkie w metalowych obudowach, aby jakie takie retro było: BF200, BF215, 5×BF214, reszta BC108 i 178 Wzmacniacz m.cz. umieszczony jest w ladnej skrzynce skręcanej z kształtowników duralowych, dekoder będę próbował wcisnąć do fabrycznej skrzynki Safari. Już to do niedawna działało, ale zdecydowałem się na powtórnie wykonać płytkę tunera, z uwzględnieniem wniosków z pierwszego podejścia. Niebawem spróbuję uruchomić ponownie. Docelowym przeznaczeniem ma być jacht żaglowy (Orion a więc też chyba "Retro" i już od paru lat pływający po odbudowie ;) ); tam zaleta bezkierunkowej anteny AM powinna być cenna.
Cytat:
Gdyby robić Kolibra-1967 to byłyby też BF504. Żałosne, ale zawsze NPN. Mam kolegę, który na tym jednym-jedynym tranzystorze z pierwszych serii β≈7 zrobił całą radiolinię. Może na p.cz. by się nadał - byłby Koliber 1967Si.

To już może lepiej użyć go jako komplementarny ;) do TG50 starając się dobrać ten drugi przynajmniej tak aby podobnie wyglądały :P Same z siebie powinny dać moc taką jaką miał oryginalny "Koliber" ale można ich oczywiście też użyć do wysterowania pary AD365 lub TG70. Aczkolwiek jeszcze ciekawszy byłby beztransformatorowy wzmacniacz full-german-pnp z parą TG70 sterowany emiterowo - kolektorowym inwerterem na AD365. TEWA opracowała kiedyś odpowiedni schemat; póki co po przeróbkach jakie uznałem za stosowne (w szczególności eliminacja elektrolita z obwodu bazy jednego z tranzystorów mocy, co budziło obawę o znieksztalcenia) przetestowałem go na PSPICE, i można mieć nadzieję że zadziała... Tylko znów: kiedy ja to zbuduję? :(

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski
Powrót do góry
   
JasiuB
Poziom 12
Poziom 12

Dołączył: 21 Sie 2005
Posty: 103
Miasto: Gdańsk

Post 21 Sie 2009 20:49   

Re: Polskie tranzystory retro


Czołem.

Stronka się rozrasta, codziennie dostaję coś nowego - albo przynosi listonosz, albo serwer poczty. Dziękuję,

Utworzyłem "sekcję (zwłok) logistera". W środku serii E-20 i E-50 siedzą tranzystory germanowe. Dołączam je do "wanted". Jeszcze raz dla ustalenia uwagi rozszerzone ogłoszenie:
przyjmę, kupię, zamienię na lampy logistery E-20 i E-50, diody, dawne polskie tranzystory - produkowane do 1970 - takie, których zdjęć nie ma w zakładce "typy i parametry" na stronie
http://www.mif.pg.gda.pl/homepages/jasiu/oldtr/TG3A.html

Tomek Janiszewski napisał:

Aczkolwiek jeszcze ciekawszy byłby beztransformatorowy wzmacniacz full-german-pnp z parą TG70 sterowany emiterowo - kolektorowym inwerterem na AD365. TEWA opracowała kiedyś odpowiedni schemat; póki co po przeróbkach jakie uznałem za stosowne (w szczególności eliminacja elektrolita z obwodu bazy jednego z tranzystorów mocy, co budziło obawę o znieksztalcenia)

Pozbyć się kondensatora w górnej gałęzi łatwo. Gorzej jest na dole, a będzie się ładował prądem bazy. Widziałem patenty z diodą, która miała go rozładowywać, ale średnio mi się to podoba. Raczej zrobił bym jakiś przesuwnik poziomu, ale zasilanie się mi wtedy komplikuje. Jakoś nic prostego nie chce się ułożyć... Albo klasa A (ale wtedy 3, góra 4 W z parki TG70), albo transformator międzystopniowy (stosunkowo pewne, a transformator prosty), albo muszę jeszcze pokombinować. W końcu moc jakąś powinien mieć, przecia to HiFi. Nie chcę dodatkowych zasilaczy. Masz jakiś pomysł?

Pozdrawiam,
Jasiu
Powrót do góry
   
Tomek Janiszewski
Poziom 15
Poziom 15

Dołączył: 23 Sty 2009
Posty: 266
Miasto: Warszawa

Post 22 Sie 2009 18:39   

Re: Polskie tranzystory retro


JasiuB napisał:
Pozbyć się kondensatora w górnej gałęzi łatwo. Gorzej jest na dole, a będzie się ładował prądem bazy. Widziałem patenty z diodą, która miała go rozładowywać, ale średnio mi się to podoba. Raczej zrobił bym jakiś przesuwnik poziomu, ale zasilanie się mi wtedy komplikuje.

A mały rezystor, tak około 15Ω między emiterem a bazą dolnej "tegiesiedemdziesiątki"? Oczywiście, rezystor tej samej wartości powinien być i "od góry", połączony szeregowo ze znacznie większym od niego rezystorem "bootstrapu" Jak Ci się chce to rozrysowywać, mogę przesłać Ci plik .cir dla PSPICE'a.


Dodano po 7 [minuty]:

GrandMasterT napisał:
Swoją drogą, czy to normalne, że takie tranzystory mają duże upływności między praktycznie dowolnymi wyprowadzeniami, w kierunkach zaporowych, lub upływność złącza C-E w kierunku przewodzenia, przy nie podłączonej bazie ?

TO JEST NORMALNE W PRZYPADKU TRANZYSTORÓW GERMANOWYCH:!::!::!: I nie ma się co dziwić że betametr, zwłaszcza cyfrowy głąbieje. W żadnym razie nie waż się ich niszczyć! Normalne prądy zerowe Ic0 wynoszą od ułamków µA dla tranzystorów małej mocy w.cz., zwłaszcza "mesa" aż do pojedynczych mA dla stopowych tranzystorów mocy, jak TG70 a zwłaszcza sowieckich "petów" w rodzaju Π216 czy Π210. Prądy zerowe Ice0 będą jeszcze od nich β-krotnie większe, a więc w krańcowych wypadkach mogą sięgać ułamków ampera. Zapobiega się powstaniu takiej sytuacji stosujac odpowiednio małe rezystory w obwodzie bazy.


Pozdrawiam
Tomek Janiszewski

ps. A "Safari Stereo" z nową płytką tunera już gra! :) Zero układów scalonych i filtrów piezoceramicznych, zero półprzewodników w plastiku. Wszystkie obwody p.cz serii 12×12 lub 27×12 (oprócz obwodu p.cz w głowicy), jak w oryginale, tyle że jest ich więcej.
Powrót do góry
   
JasiuB
Poziom 12
Poziom 12

Dołączył: 21 Sie 2005
Posty: 103
Miasto: Gdańsk

Post 22 Sie 2009 19:23   

Re: Polskie tranzystory retro


Tomek Janiszewski napisał:

A mały rezystor, tak około 15Ω między emiterem a bazą dolnej "tegiesiedemdziesiątki"? Oczywiście, rezystor tej samej wartości powinien być i "od góry", połączony szeregowo ze znacznie większym od niego rezystorem "bootstrapu" Jak Ci się chce to rozrysowywać, mogę przesłać Ci plik .cir dla PSPICE'a.

Co Ci wyszło z symulacji? Rozwiązania najprostsze mogą okazać się najlepsze...

Pozdrawiam,
Jasiu
Powrót do góry
   
Motronic
Poziom 25
Poziom 25

Dołączył: 08 Sie 2009
Posty: 6466

Post 23 Sie 2009 11:35   

Re: Polskie tranzystory retro


TG39-ile one miały końcówek? Te co mam mają trzy, i ślad na spodniej częsci obudowy po jednej odłamanej, w obu w tym samym miejscu.
Z takich ciekawostek-w jednym ze starych numerów RiK jest reportaż z wizyty w fabryce połprzedoników ( jak dumnie nazywano FP Tewa).
Pisze tam, że pracownice zakładów ręcznie (!) umieszczają kulkę irydu ( czy berylu, nie pamiętam już) na germanową strukturę za pomocą akacjowych igieł (!!). Podobno tylko takie "narzędzie" do tego celu sie nadaje.
Jeżeli ktoś jest chętny umieszczę skan z tego arykułu.
Powrót do góry
   
wada
Poziom 20
Poziom 20

Dołączył: 02 Cze 2007
Posty: 996
Miasto: Wrocław

Post 23 Sie 2009 21:37   

Re: Polskie tranzystory retro


pamiątka z połowy lat 50 z Instytutu Łączności

TC 13
Tranzystory germanowe - dyskuje i wspomnienia Tranzystory germanowe - dyskuje i wspomnienia
Obudowa Aluminiowa
wyprowadzenia miedź srebrzona
zalany chyba polistyrenem bezbarwnym.
I jest pełnosprawny:D

I aż tak źle nie było z Polską elektroniką - Instytut wymyślał sporo zastosowań dla tych i podobnych półprzewodników, i to do przeróżnej aparatury - GridDipMetry, Falomierze, pomiaru zakłóceń, czy też natężenia dźwięku, sporo tego produkowała Radiotechnika jak i Inco - i niestety cała ta Aparatura szła do zgniłych kapitalistów, nawet niekiedy na opracowane przyrządy w Instytucie, jak instytut chciał zakupić do pomiarów itp. to musiał czekać dwa lata aż pójdą najpierw zamówienia do kapitalistów.
I wielokrotnie instytut zbierał multum nagród na wystawach światowych za opracowane urządzenia.
Powrót do góry
   
arkolesz
Poziom 20
Poziom 20

Dołączył: 07 Paź 2002
Posty: 980
Miasto: Chełm

Post 24 Sie 2009 01:46   

Re: Polskie tranzystory retro


Motronic napisał:
TG39-ile one miały końcówek?

Moje maja 4 koncowki, jedna to obudowa.
Powrót do góry
   
dood
Poziom 15
Poziom 15

Dołączył: 23 Sie 2006
Posty: 223

Post 24 Sie 2009 11:01   

Re: Polskie tranzystory retro


Jaką żywotność mają takie stare tranzystory? Czy one się jakoś starzeją samoistnie? Mam na myśli pogarszanie się jakichś parametrów nie w pracującym układzie a od zwyczjanego leżenia w szufladzie. Czy za kilkadziesiąt lat będą jeszcze do czegoś czy kompletnie do niczego?
Powrót do góry
   
GrandMasterT
Poziom 15
Poziom 15

Dołączył: 05 Lip 2007
Posty: 266
Miasto: Brzeziny k. Łodzi

Post 24 Sie 2009 11:23   

Re: Polskie tranzystory retro


Część moich leży już ponad 20 lat i nic chyba się nie zmieniło, a kto to wie ile czasu wcześniej gdzieś leżały. Z 15 lat temu pomierzyłem na nich niektóre parametry korzystając z układu pomiarowego opisanego w książce, jakiś czas temu wyrywkowo zbadałem kilka egzemplarzy szukając zamiennika za jakiś uszkodzony tranzystor i zbytnio nic się przez ten czas nie zmieniło.

Nawet w pracujących układach działają długo, o ile się nie grzeją. Temperatura to chyba ich największy wróg (nie licząc przekroczenia parametrów katalogowych) i nawet długotrwała praca przy temperaturze rzędu 45 stopni chyba z czasem je zabija. Wnioskuję tak po kilku zbudowanych układach, w których pracowały takie tranzystory - tam gdzie się w ogóle nie grzeją, pracują do dziś, nawet w urządzeniach używanych dość często. Z kolei tam, gdzie temperatura im rośnie, lubiły sobie paść nagle i bez przyczyny. Stąd już dawno nie mam germanowych tranzystorów w róznych starych zasilaczach, w przeciwieństwie do krzemowych ubijał je nawet krótkotrwały wzrost temperatury przy przeciążeniu.
Powrót do góry
   
JasiuB
Poziom 12
Poziom 12

Dołączył: 21 Sie 2005
Posty: 103
Miasto: Gdańsk

Post 24 Sie 2009 19:53   

Re: Polskie tranzystory retro


Czołem,

wada napisał:

I aż tak źle nie było z Polską elektroniką - Instytut wymyślał sporo zastosowań dla tych i podobnych półprzewodników, i to do przeróżnej aparatury - GridDipMetry, Falomierze, pomiaru zakłóceń, czy też natężenia dźwięku, sporo tego produkowała Radiotechnika jak i Inco

Nie było źle, ale było fatalnie. Wymień, proszę, chociaż jeden przyrząd, który parametrami i poziomem technicznym przystawał do współczesnych mu, a nie wsześniejszych o lat 10 albo 20. Ja takiego nie znam, choć przyrządów laboratoryjnych i pomiarowych używałem i używam wiele. Nie ciekawostka w jednym egzemplarzu, albo pokazowiec przygotowany na Targi Poznańskie (tam była nawet tranzystorowa Szarotka), ale produkowany, sprzedawany i używany porządny przyrząd laboratoryjny opracowany w Polsce. W końcu mówimy o przemyśle, a nie o radioamatorach.

wada napisał:

- i niestety cała ta Aparatura szła do zgniłych kapitalistów, nawet niekiedy na opracowane przyrządy w Instytucie, jak instytut chciał zakupić do pomiarów itp. to musiał czekać dwa lata aż pójdą najpierw zamówienia do kapitalistów.
Odnoszę wrażenie, że celowo prowokujesz albo kpisz. Chyba to pierwsze?... Brzmi trochę jak cytat z listu do Trybuny Ludu

Przeszukajcie firmy sprzedające używaną aparaturę - wojskową czy cywilną. Znajdziecie sprzęt amerykański, francuski, brytyjski, niemiecki - gdzie są te polskie? Widzę tylko od czasu do czasu jakiś zasilacz, proste oscyloskopy czy generatory tradycyjnie przestarzałe już w chwili wprowadzania do produkcji.

wada napisał:

I wielokrotnie instytut zbierał multum nagród na wystawach światowych za opracowane urządzenia.

Jakie wystawy? Za Zachodzie się sprzętu pomiarowego przede wszystkim używało, a nie wystawiało go na wystawach. Wystawy były w Poznaniu i w Lipsku, by pokazać ludowi, że "nasze artykuły w niczym nie ustępują wyrobom zachodnim, a nawet je przewyższają". Nagrody? Wiesz ile nagród rozdzielono za "polski mikroprocesor"? Za coś, co uczciwie można nazwać jedynie kompromitującą porażką.

By nie być gołosłownym:
Swiat
1964 - komercyjny układ MOS
1970 - mikroprocesor (militarny MP944 - 20 bitowy z przetwarzaniem potokowym)
1974 - Intel wypuścił 8080.
1977 - zastąpił go 8085
1876 - Z80 Ziloga
1978 - 16 bitowy 8086 i 8088

Polska
CEMI w 1975 "rozpoczęło prace" nad układami LSI. W 1976 wyprodukowano prototyp jakiegoś układu LSI (prawdopodobnie kalkulatorowego). W 1982 rozpoczęto produkcję 8080 (po siedmiu latach "prac" uruchamiano układ, którego tak naprawdę nikt już nie chciał!). Intel właśnie zrobił 80286. Nagród rozdano przy tym wiele... Co więcej, tego mocno już nieświeżego układu w zasadzie i tak prawie nie było. Uzysk sprawnych układów LSI był taki, że MCY7880 są rzadkie jak całkowite zaćmienie słońca. Kwintesencja elektroniki PRL.

Nie chciał bym urazić polskich konstruktorów i technologów, pracowali w warunkach w jakich pracowali, bez możliwości kontaktów, wymiany myśli i w zasadzie bez motywacji - jeżeli takowa była to raczej wewnętrzna. Jeden zaś z zarządzających (wicepremier od gospodarki, towarzysz J. Sz.) miał powiedzieć na jakiejś uroczystości, że "Teraz produkujemy półprzewodniki, a już niedługo, pod przewodnictwem Partii będziemy produkować całe przewodniki". To musiało wyglądać tak, jak wyglądało...

Pozdrawiam,
Jasiu

Dodano po 8 [minuty]:

Czołem.

dood napisał:
Jaką żywotność mają takie stare tranzystory? Czy one się jakoś starzeją samoistnie? Mam na myśli pogarszanie się jakichś parametrów nie w pracującym układzie a od zwyczjanego leżenia w szufladzie. Czy za kilkadziesiąt lat będą jeszcze do czegoś czy kompletnie do niczego?


Pierwsze polskie tranzystory ostrzowe były tragiczne. Według danych producenta tylko 10% przetrwało okres pół roku (nie przeszkadzało to wykazywać ich jako "produkcji" i porównywać parametrów z amerykańskimi, kupowanymi w "sklepie na rogu").

Złączowe były dużo lepsze, o ile przechowuje się w dobrych warunkach są trwałe. W układzie nie należy przekraczać dopuszczalnej mocy strat - ich parametry się przy tym stopniowo degenerują.

Pozdrawiam,
Jasiu
Powrót do góry
   
wada
Poziom 20
Poziom 20

Dołączył: 02 Cze 2007
Posty: 996
Miasto: Wrocław

Post 25 Sie 2009 02:50   

Re: Polskie tranzystory retro


JasiuB nie wiem co tam u ciebie w Gdańsku produkowano, i na ile w świecie zaistniał Radmor, Telmor itp... z aparaturą do okrętów i lotnictwa, ale Autopiloty i radary pogodowe mieli jedne z najlepszych.
Ja znam Wrocław, i takie firmy jak Inco, Dolam, Radiotechnika i nawet Diora pracowała na trzy zmiany i produkcja szła na Maksa, potem dołączyło Elwro.
Pewnie według ciebie to produkowali dla podbudowy Ego towarzyszy, a potem ukradkiem cała produkcja trafiała od razu na złom - bo niestety nikt w Polsce nie mógł, nie widywał ich sprzętu, a o kupnie nie było nawet mowy :D
Powrót do góry
   
Tomek Janiszewski
Poziom 15
Poziom 15

Dołączył: 23 Sty 2009
Posty: 266
Miasto: Warszawa

Post 25 Sie 2009 07:08   

Re: Polskie tranzystory retro


JasiuB napisał:
Co Ci wyszło z symulacji? Rozwiązania najprostsze mogą okazać się najlepsze...

A co wyjść miało? Przy 24V zasilania wykazało na 15Ω głośniku (mam dwa "kultowe" GD31-21/5) moc wyjściową ponad 15W. Brak jakichkolwiek rezystorów emiterowych (ich obecność uniemożliwilaby skuteczne wysterowanie stopnia mocy, chyba żeby zdecydować się na pracę w klasie A) skutkował bardzo łagodnym przechodzeniem tranzystorów mocy do stanu zatkania, co jest bardzo korzystne (tzw klasa Super A ;) ) . Wielką niewiadomą będzie natomiast stabilność termiczna takiego wzmacniacza; dobre radiatory nie zaszkodzą. Niezbędne jest też w miarę ustalone napięcie zasilające: ma ono duży wpływ na prąd spoczynkowy, podczas gdy w klasycznych układach PP z transformatorami sterującym i głośnikowym można łatwo ten prąd ustabilizować, powierzając rolę stabilizatora napięcia baza - emiter tranzystorów mocy - dwustopniowemu przedwzmacniaczowi (konfiguracja bardzo popularna w sowieckich radioodbiornikach: Sonata, Selga, Ałmaz, VEF itd). Do zasilania z baterii suchych taki beztransformoatorowy wzmacniacz nie bardzo by się nadawał.
Ale na budowę nadal czasu nie mam: musiałem rozbebeszyć rower bo już od paru lat domagał się przeglądu...

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski

Dodano po 8 [minuty]:

Motronic napisał:
TG39-ile one miały końcówek? Te co mam mają trzy, i ślad na spodniej częsci obudowy po jednej odłamanej, w obu w tym samym miejscu.

Uwaga na tranzystory rodziny TG37÷40! Miały one różną kolejność wyprowadzeń, w zależności od wersji. W pierwotnym, "nocnikowym" wykonaniu o jakie pytasz, jeśli końcówka ekranu (obudowy) znajdzie się na dole - mamy od lewej: B, C, E. W wersji późniejszej, montowanej w czterokońcówkowej obudowie TO-5, tak jak ich nowocześniejsi następcy AF426÷430 - mają one ujednoliczony z nimi rozkład wyprowadzeń: B, E, C, co zresztą jest logiczne jeśli zważyć na ich podstawowe zastosowanie w stopniach p.cz, gdzie pożądane jest maxymalne oddalenie wejścia wzmacniacza od jego wyjścia, i oddzielenie go przez dwie umasione dla sygnału końcówki: ekranu i emitera.
Powrót do góry
   
JasiuB
Poziom 12
Poziom 12

Dołączył: 21 Sie 2005
Posty: 103
Miasto: Gdańsk

Post 25 Sie 2009 08:32   

Re: Polskie tranzystory retro


Czołem.

Prosiłem o konkret - o nazwę choć jednego przyrządu, a nie o ogólniki w typie "Trybuny Ludu". Nie twierdzę, że w Polsce niczego nie produkowano. Twierdzę, że produkowano przestarzałą technologią.

wada napisał:
JasiuB nie wiem co tam u ciebie w Gdańsku produkowano, i na ile w świecie zaistniał Radmor z aparaturą do okrętów i lotnictwa,

Tak Radmor był chyba najlepszy z najlepszych... W 1979 roku w Zakładzie Doświadczalnym Radiokomunikacji projektowałem tester hybryd filtrów - do takich właśnie latających i pływających radiostacji. Robiłem to na 741 i kostkach TTL. Na pamiątkę od jednego z konstruktorów (genialny facet) dostałem katalog Burr-Browna, bym mógł sobie popatrzeć, na czym nie możemy budować. Gdy rok czy dwa lata póżniej potrzebowałem jakiegoś wzmacniacza z prądem polaryzacji liczonym w femtoamperach, kolega kupił takiego Burr-Browna w Londynie (w sklepie!) i przywiózł w kieszeni. Katalog mam go do dziś.

wada napisał:

Ja znam Wrocław, i takie firmy jak Inco, Dolam, Radiotechnika i nawet Diora pracowała na trzy zmiany i produkcja szła na Maksa, potem dołączyło Elwro.

Radiotechniki używałem OS-600 (chyba tak się nazywał ten wielki, miał chyba z pół metra sześcienego, OS-102 i OS-150). Z czym mam je porównywać, z współczesnymi im Tektronixami? Tych też używałem, serii 5000. Będę miłosierny i nie zrobię tego. Co więcej, jeżeli masz OS-150 zajrzyj do środka i poszukaj polskich tranzystorów. Zajrzałem do wkładki OS-150 i widzę 2N2369, BFY90, 2N3137, BFW10, sama Motorola, gdzie te nasze?...

Z wyrobów ELWRO miałem przyjemność używać Odry 1305 (w wielodostępie pod George 3) , Odry 1325 i RIADa. Jednocześnie, w tym samym czasie, pracowałem na maszynach PDP-11 i VAX. Porównywanie tu czegokolwiek to po prostu kopanie leżącego.

wada napisał:

Pewnie według ciebie to produkowali dla podbudowy Ego towarzyszy, a potem ukradkiem cała produkcja trafiała od razu na złom - bo niestety nikt w Polsce nie mógł, nie widywał ich sprzętu, a o kupnie nie było nawet mowy :D

Nie, według mnie tego supernowoczesnego sprzętu po prostu nigdy nie było - to i nadal nigdzie nie ma jego najmniejszych śladów. Ani na Wschodzie, ani na Zachodzie. Chyba, że jego doskonałość techniczna jest aż taka, że był (i nadal jest) niewidzialny...

To co, który wyrób uznasz za reprezentatywny dla polskiego przemysłu? Kankana III Diory, czy Odrę 1305? Może jakiś zasilacz INCO? IZS5/71?

Pozdrawiam,
Jasiu

Dodano po 55 [minuty]:

Czołem.

Tomek Janiszewski napisał:

A co wyjść miało?

No właśnie, zastanawiałem się, co chcesz wysymulować. Może trochę obawiał bym się zniekształceń wprowadzonych przez stopień sterujący dosyć mocno i niesymetrycznie obciążony, ale przy małych rezystorach to może nie mieć znaczenia. Myślę, że stabilizacja termiczna w najprostszy sposób da się zrobić poprzez regulację całego napięcia zasilania jakimś termistorkiem czy diodą - trzeba będzie tylko porobić trochę doświadczeń by właściwie skompensować zmiany, zaś stabilizację "środka" trzeba by wtedy zrobić na stopniach wstępnych.

Pozdrawiam,
Jasiu
Powrót do góry
   
Motronic
Poziom 25
Poziom 25

Dołączył: 08 Sie 2009
Posty: 6466

Post 25 Sie 2009 10:06   

Re: Polskie tranzystory retro


Nie opowiadajcie. Kabid-Zopan potrafił robic nawet niezłe przyrządy. Unipan też.
Powrót do góry
   
JasiuB
Poziom 12
Poziom 12

Dołączył: 21 Sie 2005
Posty: 103
Miasto: Gdańsk

Post 25 Sie 2009 10:16   

Re: Polskie tranzystory retro


Motronic napisał:
Nie opowiadajcie. Kabid-Zopan potrafił robic nawet niezłe przyrządy. Unipan też.

"W niczym nie ustępowały wyrobom zachodnim, a nawet je przewyższały"... Gdzieś już to słyszałem!

Konkretnie, nazwę proszę... i porównanie z współcześnie mu produkowanymi przez "zgniłych kapitalistów".

Jasiu
Powrót do góry
   
Motronic
Poziom 25
Poziom 25

Dołączył: 08 Sie 2009
Posty: 6466

Post 25 Sie 2009 10:29   

Re: Polskie tranzystory retro


A choćby nawet gamma-defektoskopy. :lol:
Powrót do góry
   
JasiuB
Poziom 12
Poziom 12

Dołączył: 21 Sie 2005
Posty: 103
Miasto: Gdańsk

Post 25 Sie 2009 10:41   

Re: Polskie tranzystory retro


Motronic napisał:
A choćby nawet gamma-defektoskopy. :lol:

A będą jakieś konkrety? Data i porównanie ze stanem techniki światowej? Czy znowu tylko tradycyjne
W niczym nie ustępowały wyrobom zachodnim, a nawet je przewyższały?

Rozumiem też, że była to produkcja (bo o przemyśle tu mowa), a nie cztery sztuki wytworzone rocznym wysiłkiem jakiegoś instytytu w oparciu o elementy przeszmuglowane przez granicę w kieszeni?

Jasiu
Powrót do góry
   
Tomek Janiszewski
Poziom 15
Poziom 15

Dołączył: 23 Sty 2009
Posty: 266
Miasto: Warszawa

Post 25 Sie 2009 11:26   

Re: Polskie tranzystory retro


JasiuB napisał:
Rozumiem też, że była to produkcja (bo o przemyśle tu mowa), a nie cztery sztuki wytworzone rocznym wysiłkiem jakiegoś instytytu w oparciu o elementy przeszmuglowane przez granicę w kieszeni?

A czy nie zabrnęliście przypadkiem w OFF TOPIC? :shii: Gdyby jeszcze ten flame dotyczył zastosowania polskich tranzystorów retro w sprzęcie pomiarowym, i tego jak się tam one spisywały... :(

Tomek Janiszewski
Powrót do góry
   
JasiuB
Poziom 12
Poziom 12

Dołączył: 21 Sie 2005
Posty: 103
Miasto: Gdańsk

Post 25 Sie 2009 11:46   

Re: Polskie tranzystory retro


Tomek Janiszewski napisał:
JasiuB napisał:
Rozumiem też, że była to produkcja (bo o przemyśle tu mowa), a nie cztery sztuki wytworzone rocznym wysiłkiem jakiegoś instytytu w oparciu o elementy przeszmuglowane przez granicę w kieszeni?

A czy nie zabrnęliście przypadkiem w OFF TOPIC? :shii: Gdyby jeszcze ten flame dotyczył zastosowania polskich tranzystorów retro w sprzęcie pomiarowym, i tego jak się tam one spisywały... :(

Zabrnęliśmy... Z kolibrem HiFi zresztą też, ale to off-top przyjemny :-)
Dałem się sprowokować, bo jednym z motywów pisania stronki była chęć dostarczenia oryginalnych materiałów, których brakuje. Niestety "przestrzeń Internetu" jest zdominowana przez teksty wyssane z palca, przepisane chyba z Trybuny Ludu i Radioamatora - no i jest parę tekstów różnych instytucji piejących swoją chwałę... Zatem próba powrotu:

Szukam materiałów do tworzenia strony WWW (link w pierwszym poście). Chciałbym, by znalazły się tam prawdziwe (a przynajmniej dobrze udokumentowane) informacje o polskich półprzewodnikach (głównie tranzystorach) do roku 1970. Poszukuję również tych półprzewodników (typów takich, które nie mają zdjęć na stronie http://www.mif.pg.gda.pl/homepages/jasiu/oldtr/parametry.html). Chętnie też zamieszczę w galerii podesłane zdjęcia.

Pozdrawiam,
Jasiu
Powrót do góry
   
marekzi
Poziom 19
Poziom 19

Dołączył: 30 Sty 2008
Posty: 744
Miasto: Tarnów

Post 25 Sie 2009 12:50   

Re: Polskie tranzystory retro


Co do trwałości tranzystorów germanowych: - pamiętam, że gdzieś w literaturze podawano (tytuł to "Półprzewodniki w elektronice motoryzacyjnej" albo coś w tym stylu) przykład jakiegoś tranzystora mocy germanowego prod. japońskiej stosowanego w elektronice samochodowej, który miał wadę technologiczna polegającą na tym, że po kilku latach eksploatacji z wysokimi temperaturami (wysokimi ale bez przekraczania tmax.) zachodziła w złączu niekontrolowana dyfuzja indu w obszar bazy i uszkodzenie tranzystora.
Powrót do góry
   
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu      Strona Główna -> Forum elektroda -> Elektronika Retro -> Tranzystory germanowe - dyskuje i wspomnienia
Strona 1 z 7 Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny


[ Page generation time: 0.159 seconds ]

Regulamin || Administrator || Moderatorzy || Nasze bannery || Kontakt
elektroda.pl temat RSS