| Autor |
Wiadomość |
studisat Poziom 20

Dołączył: 08 Maj 2003 Posty: 1097 Miasto: Łódź
|
17 Lis 2009 10:07 Re: Polskie tranzystory retro |
|
|
|
| Tomek Janiszewski napisał: |
w jednym przypakdu wstawiony tranzystor krzemowy npn BF257 w którymś stopniu gdzie był jakiś MP37 i o dziwo też grało... |
Czy akurat MP37 nie dam głowy. Raczej w 90% był to jednak tranzystor pnp.
Układ radia była tak porąbany gdzie łaczono kasadowo tranzystory bez obwodów poaryzacji - był taka moda poczatkowej erze tranzystorów - emiter do masy, kolektor do bazy następnego i taki łańcuszek...). Takie dziwactwo miało dać większy współczynnik wzmocnenia prądowego. To radio to jak dobrze pamiętam "Zwiezdoczka".
| Tomek Janiszewski napisał: |
Mogli przecież użyć głośnika od miniaturowego odbiornika "Rubin" o oporności 60Ω, w tym wypadku bez wykorzystania środkowego odczepu cewki drgającej (oryginalnie byl on przeznaczony do użycia w "typowym" układzie przeciwsobnym z transformatorem sterującym ale bez transformatora wyjściowego, co pod względem sprawności było mało korzystne).
|
Ale trzeba bło go sprowadzać za ruble transferowe ciut więcej warte wg oficjalnych narzuconych przeliczników niż amerykańskie dolary. Kupowliśmy surowic, podzespoł z zachodu za USD a gotowy wyrób sprzedawaliśmy za ruble ttransferowe (normą było że statek na przegląd gwarancyjny przypływał z ZSRR ogołocony z wszlekiego osprzątu zachodniej produkcji -a my musieliśmy ten soprżet założyć w ramach naprawy) W ZSRR też zapewne zaprzestano dość szybko produkcji takich głośników.
| Tomek Janiszewski napisał: |
No i były też zestawy o nazwie "Radiokonstruktor Kijew"; z najbogatszego Kijewa 3 można było złożyć radyjko z dwustopniowym wzmacniaczem w.cz. i przeciwsobnym quasi-komplementarnym wzmacniaczem mocy. |
Pomijając jakość tranzystów itd. To zarówno i NRD jak i ZSRR biły nas na głowę pod tym wzgłędem. Przypomnę jeszcze jedno - NRD owskie zestawy do robienia różnych kosntrukcji - komplety rónych kształtowników, blach, kółek zębatych (proste, kątowe, ślmaki), silniczków itd... Mnogość otworów pozwalała na ogromną swobodę kontrukcyjną. To się nazywało chyba "Konstuktor". Gdyby tak mieć te zestawy dziś... Kostki Lego to chała przy tych zestawach od Honecker'a. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Tomek Janiszewski Poziom 15

Dołączył: 23 Sty 2009 Posty: 266 Miasto: Warszawa
|
17 Lis 2009 12:58 Re: Polskie tranzystory retro |
|
|
|
| studisat napisał: |
| Czy akurat MP37 nie dam głowy. Raczej w 90% był to jednak tranzystor pnp. |
MΠ37 byl na 100% tranzystorem npn. Numery em-Petów pnp zaczynały się od MΠ39 (i od MΠ13 wg starszych oznaczeń).
http://tranzistor.kolossale.ru/TrBNnpnOMS.php?tr=48730
W niektórych przypadkach tranzystor npn wstawiony ma miejscze pnp pracowałby nienajgorzej - ale już jako wtórnik emiterowy (z ewentualną zamianą rolami między emiterem a kolektorem) a nie wzmacniacz w układzie WE.
| Cytat: |
| Układ radia była tak porąbany gdzie łaczono kasadowo tranzystory bez obwodów poaryzacji - był taka moda poczatkowej erze tranzystorów - emiter do masy, kolektor do bazy następnego i taki łańcuszek...). Takie dziwactwo miało dać większy współczynnik wzmocnenia prądowego. |
Porąbało ci się z układem Darlingtona - to on dawałby większy współczynnik wzmocnienia prądowego niż każdy tranzystor z osobna, ale tam emiter stopnia poprzedzającego łączy się z bazą następnego. To co opisałeś przypomina wczesne scalone układy wzmacniaczy napięciowych w rodzaju TAA151, MAA125 itd. Tak połączone tranzystory dostarczają wzmocnienia zarówno prądowego jak i napięciowego w każdym ze stopni, a ich wadami są kiepskie pasmo i zniekształcenia nieliniowe co wynika z pracy tranzystorów (z wyjątkiem końcowego) przy zerowym napięciu baza - kolektor, a więc na granicy nasycenia.
| Cytat: |
| To radio to jak dobrze pamiętam "Zwiezdoczka". |
Zdecydowanie źle pamiętasz. Układ radia "Zwiezdoćka" opisywałem wyżej; tam nie było miejsca dla takich prymitywnych rozwiązań. Chyba że produkowano wcześniej coś innego pod tą samą nazwą co ten popularny odbiornik w czerwonej obudowie, oferowany w wersji gotowej (dla dziewcząt) i do montażu (dla chłopców) ze zmontowaną płytką drukowaną a wymagający jedynie przylutowania kabli, głośnika i chyba nawinięcia cewek anteny ferrytowej:
http://molotok.ru/item812806469_radiopriemnik_zvezdochka.html
| Cytat: |
| Ale trzeba bło go sprowadzać za ruble transferowe ciut więcej warte wg oficjalnych narzuconych przeliczników niż amerykańskie dolary. |
Chcesz przez to powiedzieć że w ZSSR nie potrafiono opanować produkcji głośników o oporności większej niż 10Ω? To nasze GD7/0,2 do "Kolibra" o oporze 40Ω też musieliśmy importować za wsad dewizowy? :P
| Cytat: |
| Pomijając jakość tranzystów itd. To zarówno i NRD jak i ZSRR biły nas na głowę pod tym wzgłędem. |
A to zależy; i wśród petów trafialy się takie "kfiatki" jak krzemowe tranzystory stopowe (!) Π304÷306 których katalogowe napięcie przewodzenia baza - emiterprzy prądzie kolektora rzędu ułamka ampera sięgało... 10V(!), a fT wynosiła zawrotne 50 kiloherców. Podobnym napięciem UBE cechowały się krzemowe tranzystory stopowo - dyfuzyjne Π701. Nawet nasze osławione BF504 aż tak obciachowe nie były. Że wspomnę jeszcze o tranzystorach mocy Π3, w obudowie nasuwającej skojarzenie raczej z prostownikiem selenowym, które sczyciły się współczynnikiem β ≥ 2 (dwa!). Teraz też będziesz twierdził że owe pety biją na glowę nasze kultowe tegiesiedemdziesiątki? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
JasiuB Poziom 12

Dołączył: 21 Sie 2005 Posty: 103 Miasto: Gdańsk
|
17 Lis 2009 16:20 Re: Polskie tranzystory retro |
|
|
|
Czołem.
=> Studi, Tomek
Fajnie mi się czyta Wasze kombatanckie rozważania... Nie brnijcie tak bardzo w offtopy, może bardziej będziemy się trzymać polskich dokonań?
Polskim tranzystorom poczynając od produktów TEWY (w zasadzie od 1960) nie sposób zarzucić niczego jeśli chodzi o trwałość.
Z petami było gorzej. Widziałem "paszport", czegoś z serii П600 z tekstem, że trwałość wynosi trzy lata (niezależnie od tego czy używany, czy nie). Problemem była hermetyzacja, a raczej nie używano silikonowego wypełniacza. Ostatnio "rozrezałem" trochę różnych tranzystorów (próbki pojawią się wkrótce na stronie będącej głównym tematem tego wątku, szczególnie interesujące są tranzystory mocy). W germanowych tranzystorach z ZSRR nie ma takiego wypełniacza, w polskich i zachodnich - jest. П217 są za to wypełnione jakimś proszkiem...
Pozdrawiam,
Jasiu |
|
| Powrót do góry |
|
 |
studisat Poziom 20

Dołączył: 08 Maj 2003 Posty: 1097 Miasto: Łódź
|
17 Lis 2009 21:16 Re: Polskie tranzystory retro |
|
|
|
| Tomek Janiszewski napisał: |
W niektórych przypadkach tranzystor npn wstawiony ma miejscze pnp pracowałby nienajgorzej - ale już jako wtórnik emiterowy (z ewentualną zamianą rolami między emiterem a kolektorem) a nie wzmacniacz w układzie WE.
|
Całkiem możliwe. Ponadto stosowano np inwersyjne włączenia tranzystora jako klucza (lepiej sie sprawuje od normalnego właczenia) - wiec wted ymżemy miec detektor AM.
| Tomek Janiszewski napisał: |
Porąbało ci się z układem Darlingtona - to on dawałby większy współczynnik wzmocnienia prądowego niż każdy tranzystor z osobna, ale tam emiter stopnia poprzedzającego łączy się z bazą następnego. To co opisałeś przypomina wczesne scalone układy wzmacniaczy napięciowych w rodzaju TAA151, MAA125 itd.
|
W załączniku przykład
W zacytowanych scalakach nie było takich patentów tam były jeszcze rezystory zapewnaijące polaryzację baz.
| Tomek Janiszewski napisał: |
Zdecydowanie źle pamiętasz. Układ radia "Zwiezdoćka" opisywałem wyżej; tam nie było miejsca dla takich prymitywnych rozwiązań. Chyba że produkowano wcześniej coś innego pod tą samą nazwą co ten popularny odbiornik w czerwonej obudowie, oferowany w wersji gotowej (dla dziewcząt) i do montażu (dla chłopców) ze zmontowaną płytką drukowaną a wymagający jedynie przylutowania kabli, głośnika i chyba nawinięcia cewek anteny ferrytowej:
|
Zdecydowanie było tam zbyt mało oporników jak na ilośc trnazystorów.
| Tomek Janiszewski napisał: |
Chcesz przez to powiedzieć że w ZSSR nie potrafiono opanować produkcji głośników o oporności większej niż 10Ω? To nasze GD7/0,2 do "Kolibra" o oporze 40Ω też musieliśmy importować za wsad dewizowy? :P
|
Nie zrozumiałeś. Nie chodzi o rezystancje cewki ale produkcję głośnika z cewką mającą odczep. Sprowadzanie takowego nie było ekonomicznie uzasadnione. Tym bardziej dla zestawu do samodzielengo montażu. Opłacało się bardziej nam robić trafa - i jakoś nam sie udało zrobić miniaturowe radia jak Tramp czy Migo.
Importowane tranzystory - a co za pies czy z ZSRR czy z Zachodu jeśli USD był bandycko przeliczany na rubel transferowy i na odwyrtkę.
| Tomek Janiszewski napisał: |
Teraz też będziesz twierdził że owe pety biją na glowę nasze kultowe tegiesiedemdziesiątki? |
Nie chodziło mi o tranzystory. ale o sam fakt oferowania zeatawów do majsterkowania.
nie tylko majsterkowania pamiętam radziecki zestaw "Młody Chemik".
| Opis: |
|
| Rozmiar: |
4.31 KB |

|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
tszczesn Poziom 22

Dołączył: 14 Cze 2005 Posty: 2236 Miasto: Warszawa
|
17 Lis 2009 23:06 Re: Polskie tranzystory retro |
|
|
|
| Tomek Janiszewski napisał: |
| [...]Że wspomnę jeszcze o tranzystorach mocy , w obudowie nasuwającej skojarzenie raczej z prostownikiem selenowym, które sczyciły się współczynnikiem β ≥ 2 (dwa!). |
Tranzystor Π3 był pierwszym radzieckim tranzystorem mocy, pochodzi z połowy lat 50-tych, więc trudno się dziwić, że ma takie parametry. BTW - kilka schematów w których go widziałem wykorzystywało bo w układzie OB, co jest całkiem rozsądne w jego wypadku - to baza jest połączona z radiatorem. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
TELEWIZOREK52 Poziom 13

Dołączył: 08 Cze 2009 Posty: 116 Miasto: Warszawa
|
17 Lis 2009 23:17 Re: Polskie tranzystory retro |
|
|
|
Panowie , anegdotka . Tow Gomułka otwierając ZP Tewa powiedział - otwieramy dzisiaj fabrykę półprzewodników , za pięć lat będziemy budować całe przewodniki . |
|
| Powrót do góry |
|
 |
JasiuB Poziom 12

Dołączył: 21 Sie 2005 Posty: 103 Miasto: Gdańsk
|
18 Lis 2009 07:16 Re: Polskie tranzystory retro |
|
|
|
Czołem.
| tszczesn napisał: |
Tranzystor Π3 był pierwszym radzieckim tranzystorem mocy, pochodzi z połowy lat 50-tych, więc trudno się dziwić, że ma takie parametry. BTW - kilka schematów w których go widziałem wykorzystywało bo w układzie OB, co jest całkiem rozsądne w jego wypadku - to baza jest połączona z radiatorem. |
Większym problemem było, że jego obudowa (lutowana) nie była wystarczająco hermetyczna - to w zasadzie Π1 z przyczepionym radiatorem. Współczesne mu "normalne" tranzystory mocy (na przykład OC16) miały też "normalne" parametry.
=> TELEWIZOREK52
Taka wypowiedź (coś na kształt: "pod przewodnictwem Partii będziemy produkować całe przewodniki") jest przypisywana Janowi Szydlakowi. Nie wiem ile w tym prawdy...
Pozdrawiam,
Jasiu |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Tomek Janiszewski Poziom 15

Dołączył: 23 Sty 2009 Posty: 266 Miasto: Warszawa
|
18 Lis 2009 13:47 Re: Polskie tranzystory retro |
|
|
|
| JasiuB napisał: |
| Z petami było gorzej. Widziałem "paszport", czegoś z serii П600 z tekstem, że trwałość wynosi trzy lata (niezależnie od tego czy używany, czy nie) |
"Coś z serii Π600" to mogły być pety należące do rodzin Π601, Π605÷606, wreszcie Π607÷609; te ostatnie miały fT przekraczające 100MHz i były stosowane m.in w sowieckich aparaturach do zdalnego sterowania typu RUM i PIŁOT na 27,12MHz. Byly to tranzystory "konwiersionnyje"; jak zrozumiałem z rozlicznych publikacji pod tą nazwą kryje się jedna z odmian procesu stopowo - dyfuzyjnego, gdzie wprowadzone uprzednio metodą dyfuzji domieszki n tworzące obszar bazy ulegają pochłonięciu przez metalizację emiterową i w wyniku takiej "konwersji" powwstaje ponownie obszar p tworzący emiter. Po wielu latach niespełnionych marzeń udało mi się zdobyć kilka egzemplarzy Π609A. Próbowałem sklecić z tego prosty nadajnik; działał ale raczej słabo, w wyniku czego dalsze prace zawiesiłem. Na zdobytych wcześniej Π605 podobny nadajnik nie chciał działać zupełnie, mimo że fT=30MHz. ALe nie przypuszczam aby zła hermetyzacja miała być przyczyną niskiej trwalości tych tranzystorów; solidne miedziane obudowy petów mogą budzić zaufanie. Może parametry z czasem ulegają pogorszeniu w wyniku tego że dyfuzja domieszek do metalizacji postępuje nawet na zimno, choć oczywiście znacznie wolniej?
| Cytat: |
| Ostatnio "rozrezałem" trochę różnych tranzystorów (próbki pojawią się wkrótce na stronie będącej głównym tematem tego wątku, szczególnie interesujące są tranzystory mocy). |
Jak zauważyłem, obmierzyłeś także otrzymane ode mnie TG73, o które ktoś tu wcześniej się dopominał. fT mają taką samą jak inne tegiesiedemdziesiątki (a więc na pewno nie są to jakieś niezwykłe w naszych warunkach tranzystory, np stopowo-dyfuzyjne lub "konwersyjne"), natomiast UCEmax odbiega bardzo wyraźnie na korzyść w porównaniu z najlepszymi powszechnie znanymi TG72. Może to były egzemplarze specjalnie selekcjonowane na szczególnie wysokie napięcie, np. z myślą o użyciu ich w stopniach mocy odchylania pionowego OTV, do czego przymierzano się bezskutecznie przez całą epokę germanu?
| Cytat: |
| W germanowych tranzystorach z ZSRR nie ma takiego wypełniacza, w polskich i zachodnich - jest. П217 są za to wypełnione jakimś proszkiem... |
Oby nie był to sproszkowany tlenek berylu, cechujący się jak wiadomo dobrym jak na materiał izolacyjny przewodnictwem cieplnym - i wysoce toxycznymi właściwościami...
Pozdrawiam,
Tomek Janiszewski |
|
| Powrót do góry |
|
 |
serwis Poziom 23

Dołączył: 14 Maj 2002 Posty: 2847
|
18 Lis 2009 15:55 Re: Polskie tranzystory retro |
|
|
|
| JasiuB napisał: |
(...) W germanowych tranzystorach z ZSRR nie ma takiego wypełniacza, w polskich i zachodnich - jest. П217 są za to wypełnione jakimś proszkiem...
Pozdrawiam,
Jasiu |
Ten biały proszek to niestety tlenek berylu :!: |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Futrzaczek Poziom 23

Dołączył: 18 Mar 2006 Posty: 3195 Miasto: Piotrków Trybunalski
|
18 Lis 2009 16:52 Re: Polskie tranzystory retro |
|
|
|
Ładna dyskusja się wywiązała. Wydzielam ją zatem do oddzielnego wątku. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
JasiuB Poziom 12

Dołączył: 21 Sie 2005 Posty: 103 Miasto: Gdańsk
|
18 Lis 2009 17:22 Re: Polskie tranzystory retro |
|
|
|
Czołem.
| serwis napisał: |
Ten biały proszek to niestety tlenek berylu :!: |
Tego się obawiałem. Gdy zobaczyłem biały proszek przestałem przecinać obudowę i pozbyłem się drania (bardzo porządnie, bo na podwórku stoi "kontener na odpady niebezpieczne"). Mam nadzieję, że nie nawdychałem się za mocno, albo że to alund...
Pozdrawiam,
Jasiu |
|
| Powrót do góry |
|
 |
TELEWIZOREK52 Poziom 13

Dołączył: 08 Cze 2009 Posty: 116 Miasto: Warszawa
|
19 Lis 2009 01:19 Re: Tranzystory germanowe - dyskuje i wspomnienia |
|
|
|
Panowie , coś na dobranoc na podnietę .Odkopałem dzisiaj OR Czar , pamiętacie ? Oraz Guliwera 2 i 3 zakresowego na chodzie . Trafiłem jeszcze TG 5 , TG9 - zielone z płaskim i półokrągłym czubkiem-nówki .Na koniec żart . Co to za lampa LN2K ?? Pozdrawiam . |
|
| Powrót do góry |
|
 |
JasiuB Poziom 12

Dołączył: 21 Sie 2005 Posty: 103 Miasto: Gdańsk
|
19 Lis 2009 07:40 Re: Tranzystory germanowe - dyskuje i wspomnienia |
|
|
|
Czołem.
| TELEWIZOREK52 napisał: |
| Panowie , coś na dobranoc na podnietę .Odkopałem dzisiaj OR Czar , pamiętacie ? |
Nie tyle pamiętam, co mam aktualnie (w stanie idealnym). W młodości jakoś się nie zetknąłem.
| TELEWIZOREK52 napisał: |
Oraz Guliwera 2 i 3 zakresowego na chodzie .
|
Guliwerów nie mam, ale na pewno będę miał - bo to w mojej rodzinie radio kultowe. Dziadek zasypiał z uchem przytulonym do Wolnej Europy. Babcia o 17 uruchamiła "Radiokuriera". Ciekawe, że jako pierwsze stranzystorowało się najstarsze pokolenie. Ja (wtedy licealista) miałem Kankana i ZK140, moi Rodzice Bolero i Tempa 6 - wszystko lampowe.
| TELEWIZOREK52 napisał: |
Trafiłem jeszcze TG 5 , TG9 - zielone z płaskim i półokrągłym czubkiem-nówki .
|
Z tej serii brakuje mi jeszcze zielonego TG1, TG3F i TG20. Reszta portrety ma tutaj. Myślę, że "Czar" też się znajdzie w tamtych okolicach, choć nie był pierwszy.
| TELEWIZOREK52 napisał: |
Na koniec żart . Co to za lampa LN2K ?? |
Było...
Pozdrawiam,
Jasiu |
|
| Powrót do góry |
|
 |
TELEWIZOREK52 Poziom 13

Dołączył: 08 Cze 2009 Posty: 116 Miasto: Warszawa
|
19 Lis 2009 12:26 Re: Tranzystory germanowe - dyskuje i wspomnienia |
|
|
|
Niestety mój Czar nie jest w tak idealnym stanie , zniszczona obudowa . Jest jeszcze jeden mały problem - baterie 7.5 V . Guliwery składałem pod koniec lat 60 tych z części kupionych na tzw bublach . Jeden z moich Guliwerów posiada obudowę fabryczną nówkę ( ostatnia ze starych zapasów) Części wszystkie oryginał z wyjątkiem kond rurkowych 33nF w pcz które nałogowo trzeszczały. W późniejszym okresie dorabiało się zakres KR -wymiana przełącznika , nawinięcie oscylatora i cewek wejściowych . Jeszcze w latach 80 tych stał za łóżkiem z ustawioną Wolną Europą a drugi w kuchni z Głosem Ameryki . Wynikało to z wrodzonego lenistwa - nie chciało mi się za każdym razem dostrajać . Co do TG 3F ,1 i 20 , muszę głębiej pokopać , może jeszcze gdzieś uchowałem . Drugą osobą znaną nam wszystkim która posiada Czara jest Ferdynand Kiepski . Miłego dnia życzę . |
|
| Powrót do góry |
|
 |
studisat Poziom 20

Dołączył: 08 Maj 2003 Posty: 1097 Miasto: Łódź
|
19 Lis 2009 12:51 Re: Polskie tranzystory retro |
|
|
|
| serwis napisał: |
Ten biały proszek to niestety tlenek berylu :!: |
Wg danych o substancjach niebezpiecznych związki berylu są najsilnieszymi truciznami. toż to rtęć czy cyjanki to nie trucizny przy nim.
Na magrginesie - ciekawe jakie 'fajne rzeczy' jak powyżej podany, są 'pakowane' do TV LCD..... ;) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
dood Poziom 15

Dołączył: 23 Sie 2006 Posty: 229
|
19 Lis 2009 14:50 Re: Tranzystory germanowe - dyskuje i wspomnienia |
|
|
|
| TELEWIZOREK52 napisał: |
| Części wszystkie oryginał z wyjątkiem kond rurkowych 33nF w pcz które nałogowo trzeszczały. |
Co takiego źle może być zrobione w kondensatorze że trzeszczy? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
studisat Poziom 20

Dołączył: 08 Maj 2003 Posty: 1097 Miasto: Łódź
|
19 Lis 2009 16:32 Re: Tranzystory germanowe - dyskuje i wspomnienia |
|
|
|
| dood napisał: |
| TELEWIZOREK52 napisał: |
| Części wszystkie oryginał z wyjątkiem kond rurkowych 33nF w pcz które nałogowo trzeszczały. |
Co takiego źle może być zrobione w kondensatorze że trzeszczy? |
Niepewne nałożenie okładzin na dielektryk oraz niepewny kontakt wyprowadzeń z okładziną. Do tego też sam materaił dieletryka - jakieś mikropękniecia itd... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Tomek Janiszewski Poziom 15

Dołączył: 23 Sty 2009 Posty: 266 Miasto: Warszawa
|
19 Lis 2009 17:04 Re: Polskie tranzystory retro |
|
|
|
| studisat napisał: |
| Wg danych o substancjach niebezpiecznych związki berylu są najsilnieszymi truciznami. toż to rtęć czy cyjanki to nie trucizny przy nim. |
Na dodatek cyjanki są truciznami biodegradowalnymi-istnieją mikroorganizmy wykorzystujące je w roli... źródła przyswajalnego azotu. I bardzo dobrze, bo źródłem cyjanków w przyrodzie jest bardzo wiele roślin, nie tylko gorzkie migdały ale także pestki wiśni i czereśni, a nawet liście takiej "dzikiej wiśni" (mającej owoce jak najbardziej jadalne, choć nieco cierpkie), mianowicie czeremchy. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
serwis Poziom 23

Dołączył: 14 Maj 2002 Posty: 2847
|
19 Lis 2009 20:24 Re: Tranzystory germanowe - dyskuje i wspomnienia |
|
|
|
| JasiuB napisał: |
Czołem.(...)
Guliwerów nie mam, ale na pewno będę miał - bo to w mojej rodzinie radio kultowe. (...) |
I pewnikiem też we wielu innych rodzinach.
Ongiś istniało w zakładach tzw. przodownictwo pracy. W Gdańsku w Stoczni czy Zarządzie Portu np. taki przodownik pracy w nagrodę, oprócz kasy dostawał jeszcze or. Guliwer. :D
Modsi to pewnie nie bardzo kojarzą co to takiego "przodownik pracy" ale jak popytają starszych, to pewnie im rzetelnie wytłumaczą :D |
|
| Powrót do góry |
|
 |
studisat Poziom 20

Dołączył: 08 Maj 2003 Posty: 1097 Miasto: Łódź
|
19 Lis 2009 22:36 Re: Tranzystory germanowe - dyskuje i wspomnienia |
|
|
|
Wiedzą ale w inny spośób. Teraz w pracy normalka za którą nic się nie należy jest bycie takim przodownikiem. Każdy zanim to tylko zbieranie premii, strazzenie, mobbing, nagany itd... Kiedyś za bycie ponad średnią była nagroda a teraz bycie ponad średnią to normalka bez doceniein choćby premia, podwyżka (podwyżka - jak podwyżka - mówi się że pensje sa wysokie - powiedzmy bardzo wysokm wynagrodzneniem jest 1050 na rękę) bycie ciut za najlepszym to nagana, kara itd... Im większ firma albo jeśli to duży koncern czy tym bardziej korporacja to tym bardziej to jest normą. Tym bardziej dziś jes aktualne powiedzenie - pracuj, pracuj a garb Ci sam wyrośnie. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Google AdSense

|
19 Lis 2009 22:36 |
|
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
JasiuB Poziom 12

Dołączył: 21 Sie 2005 Posty: 103 Miasto: Gdańsk
|
20 Lis 2009 18:17 Re: Polskie tranzystory retro |
|
|
|
Czołem.
| Tomek Janiszewski napisał: |
Jak zauważyłem, obmierzyłeś także otrzymane ode mnie TG73, o które ktoś tu wcześniej się dopominał. fT mają taką samą jak inne tegiesiedemdziesiątki (a więc na pewno nie są to jakieś niezwykłe w naszych warunkach tranzystory, np stopowo-dyfuzyjne lub "konwersyjne"), natomiast UCEmax odbiega bardzo wyraźnie na korzyść w porównaniu z najlepszymi powszechnie znanymi TG72. Może to były egzemplarze specjalnie selekcjonowane na szczególnie wysokie napięcie, np. z myślą o użyciu ich w stopniach mocy odchylania pionowego OTV, do czego przymierzano się bezskutecznie przez całą epokę germanu? |
Chyba odchylania poziomego?
Wydaje mi się, że z pionowym nie było specjalnego problemu już w latach 50. W 1952 opatentowano przeciwsobny układ komplementarny (RCA), o ile dobrze pamiętam zastosowano go właśnie w doświadczalnym telewizorze 5" (z tego samego roku) w odchylaniu pionowym. Problemem było znalezienie tranzystorów do odchylania poziomego, ale w końcu udało się im się coś wyselekcjonować i telewizor działał. Produkcję seryjną telewizorów tranzystorowych uruchomiono w 1959 w USA (Philco) i Japonii (Sony). Nie wiem czy były na tranzystorach germanowych, czy krzemowych, ale na pewno nie na krzemowych planarnych - te dopiero wprowadzano do produkcji.
Pozdrawiam,
Jasiu |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Tomek Janiszewski Poziom 15

Dołączył: 23 Sty 2009 Posty: 266 Miasto: Warszawa
|
21 Lis 2009 15:47 Re: Polskie tranzystory retro |
|
|
|
| JasiuB napisał: |
| Może to były egzemplarze specjalnie selekcjonowane na szczególnie wysokie napięcie, np. z myślą o użyciu ich w stopniach mocy odchylania pionowego OTV, do czego przymierzano się bezskutecznie przez całą epokę germanu? |
Chyba odchylania poziomego?[/quote]
W żyyyciu. Tranzystor stopowy, o fT na poziomie 0,1MHz - do układu przełączającego pracującego z częstotliwością 15,625kHz z czasem narastania i opadania impulsów na poziomie 1µs? Gdyby TG73 były tranzystorami stopowo - dyfuzujnymi, jak sowieckie ΓT906, to owszem, ale z Twoich pomiarów wynika że to zwykłe tranzystory stopowe.
| Cytat: |
| Wydaje mi się, że z pionowym nie było specjalnego problemu już w latach 50. W 1952 opatentowano przeciwsobny układ komplementarny (RCA), o ile dobrze pamiętam zastosowano go właśnie w doświadczalnym telewizorze 5" (z tego samego roku) w odchylaniu pionowym. |
W "RiK" na początku lat 70-tych opisywano doświadczalne układy odchylania pionowego z tranzystorem TG72 w dławikowym stopniu końcowym klasy A. Badano dwa układy: w układzie z generatorem samodławnym oraz w układzie multiwibratora mocy. Szczególnie do tego drugiego układu trudno było dobierać elementy, bowiem tylko kilka % seryjnych TG72 wytrzymywało odpowiednio wysokie napięcie.
| Cytat: |
| Nie wiem czy były na tranzystorach germanowych, czy krzemowych, ale na pewno nie na krzemowych planarnych - te dopiero wprowadzano do produkcji. |
Tamże wspomniano o próbie zastosowania krajowych tranzystorów do stopnia mocy odchylania poziomego. Niestety próby z krajowymi butami BUYP52 (mesa-potrójnie dyfundowane) wypadły negatywnie; planowano wypóbować czechosłowackie KU... lub KUY..., jakie zastosowano z powodzeniem w telewizorku CAMPING.
Pozdrawiam
Tomek Janiszewski |
|
| Powrót do góry |
|
 |
JasiuB Poziom 12

Dołączył: 21 Sie 2005 Posty: 103 Miasto: Gdańsk
|
21 Lis 2009 16:44 Re: Polskie tranzystory retro |
|
|
|
Czołem.
| Tomek Janiszewski napisał: |
| JasiuB napisał: |
Chyba odchylania poziomego? |
W żyyyciu. Tranzystor stopowy, o fT na poziomie 0,1MHz - do układu przełączającego pracującego z częstotliwością 15,625kHz z czasem narastania i opadania impulsów na poziomie 1µs? Gdyby TG73 były tranzystorami stopowo - dyfuzujnymi, jak sowieckie ΓT906, to owszem, ale z Twoich pomiarów wynika że to zwykłe tranzystory stopowe |
Tomku, nie chodziło mi o serię TG70 (to zupełnie oczywiste, że żadną miarą nie nadają się do odchylania poziomego), ale o "przymierzano się bezskutecznie przez całą epokę germanu". "Bezskutecznie" to może u nas (zresztą można by było się uprzeć i zrobić układ transformatorowy) - gdzie indziej było jak najbardziej "skutecznie" - nawet napisałem, że na przykład przeciwsobnie...
Jasiu |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Tomek Janiszewski Poziom 15

Dołączył: 23 Sty 2009 Posty: 266 Miasto: Warszawa
|
23 Lis 2009 14:44 Re: Polskie tranzystory retro |
|
|
|
| JasiuB napisał: |
| Tomku, nie chodziło mi o serię TG70 (to zupełnie oczywiste, że żadną miarą nie nadają się do odchylania poziomego), ale o "przymierzano się bezskutecznie przez całą epokę germanu". "Bezskutecznie" to może u nas |
Tak, nie dopowiedziałem że ma namyśli niedasizm u nas. Nasi Bracia Zza Buga stosowali wszak germanowce ΓT905÷906 w układach odchylania poziomego w swoich "Junostach" i "Elekronikach" . W stopniach mocy odchylania pionowego zresztą również, i to w odbiornikach kolorowyvh (Π215 w "Rubinach").
| Cytat: |
| (zresztą można by było się uprzeć i zrobić układ transformatorowy) |
Widać tego było już za wiele dla konstruktorów PRL: nie dość że takie drogie tranzystory zamiast jednej taniej PCL85, to jeszcze transformator w miejsce dławika.
| Cytat: |
| - gdzie indziej było jak najbardziej "skutecznie" - nawet napisałem, że na przykład przeciwsobnie... |
Dwa tranzystory tam gdzie móglby pracować jeden to w realiach PRL rzecz jeszcze bardziej niepojęta. Przypomnę że w "tranzystorowanym" radioodbiorniku samochodowym MIKI jak i późniejszym pełnotranzystorowym MINI zastosowano wzmacniacz mocy w klasie A: zaoszczędzenie jednego tranzystora mocy było ważniejsze niż oszczędzanie energii z akumulatora - bo przecież w tych akurat przypadkach nie z jednorazowej bateryjki...
Pozdrawiam
Tomek Janiszewski |
|
| Powrót do góry |
|
 |
marekzi Poziom 19

Dołączył: 30 Sty 2008 Posty: 744 Miasto: Tarnów
|
30 Lis 2009 23:08 Re: Tranzystory germanowe - dyskuje i wspomnienia |
|
|
|
A czy komuś mówi coś symbol TG72S ?
Bo pamiętam takie cudo , miałem je w rękach (2 szt) ok. roku 1972 - podobno miało to sporo wyższe napięcia i ft. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Google AdSense

|
30 Lis 2009 23:08 |
|
|
|
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
JasiuB Poziom 12

Dołączył: 21 Sie 2005 Posty: 103 Miasto: Gdańsk
|
30 Lis 2009 23:17 Re: Tranzystory germanowe - dyskuje i wspomnienia |
|
|
|
Czołem.
| marekzi napisał: |
A czy komuś mówi coś symbol TG72S ?
Bo pamiętam takie cudo , miałem je w rękach (2 szt) ok. roku 1972 - podobno miało to sporo wyższe napięcia i ft. |
Mówi, mówi - parametry ma identyczne jak ten bez "S", skrupulatniejsza kontrola jakości - taki "profi".
Jasiu |
|
| Powrót do góry |
|
 |
bestler Poziom 21

Dołączył: 11 Paź 2002 Posty: 1485 Miasto: Siedlce
|
01 Gru 2009 22:02 Re: Tranzystory germanowe - dyskuje i wspomnienia |
|
|
|
Ale się niektórym zebrało :) Fajnie, fajnie :)
Ja jestem "współczesnym" elektronikiem, ale mimo to również poznałem tranzystory tg... Kiedyś nabyłem jakiś bardzo stary wojskowy wykrywacz metali. Udało się odrestaurować i po drobnych przeróbkach uruchomić. Całość składa się 9 tranzystorów tg2, tg3, tg50. Działa już kilka ładnych lat - tylko duży pobór prądu niestety. Innymi urządzeniami z tg jakie posiadam są stare czasówki - też działają choć nie mają zastosowania. No i mam kilka starych i bardzo starych OR - kiedyś się w tym bardzo lubowałem - tam również są "fajne" tranzystory - aż miło popatrzeć :)
Robiłem kiedyś wzmacniacz na TG... taki prosty jak na schemacie kolego studisat - chyba nie zagrał - to były moje początki.
Pozdrawiam serdecznie, fajny temat :) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
JasiuB Poziom 12

Dołączył: 21 Sie 2005 Posty: 103 Miasto: Gdańsk
|
01 Gru 2009 22:13 Re: Tranzystory germanowe - dyskuje i wspomnienia |
|
|
|
Czołem.
| bestler napisał: |
Kiedyś nabyłem jakiś bardzo stary wojskowy wykrywacz metali. Udało się odrestaurować i po drobnych przeróbkach uruchomić. Całość składa się 9 tranzystorów tg2, tg3, tg50. Działa już kilka ładnych lat - tylko duży pobór prądu niestety.
|
To bardzo ciekawa informacja. Masz jeszcze ten wykrywacz? Szukam informacji o sprzęcie militarnym na polskich germanach, jak na razie bez większego powodzenia.
Pozdrawiam,
Jasiu |
|
| Powrót do góry |
|
 |
bestler Poziom 21

Dołączył: 11 Paź 2002 Posty: 1485 Miasto: Siedlce
|
02 Gru 2009 07:17 Re: Tranzystory germanowe - dyskuje i wspomnienia |
|
|
|
Mam, oczywiście.
Jak już wspomniałem - troszkę musiałem przerobić. Dorobiłem mały wzmacniacz słuchawkowy na jakimś US, i coś chyba jeszcze z układem strojenia (cewki z ruchomymi rdzeniami) było nie tak. Sama płyta właściwa wykrywacza siedzi w długiej cienkiej rurce i ona się w miarę zachowała.
Początkowo nie chciało mi to działać - miałem może z 15 lat jak to znalazłem. Potem po wielu wielu próbach i kombinacjach (zrysowałem schemat) wykrywacz zaczął generować bardzo cichutki pisk - potem dorobiłem wzmacniacz słuchawkowy, odpowiednio zestroiłem i działa bez poprawek do dziś.
To jest najprawdopodobniej wykrywacz min. "Widzi" duże przedmioty (zegarek) nawet z 1,5 m. Ale na obrączkę, gwóźdź - praktycznie nie reaguje. Cewka ma wymiary ok 15/10cm - wiec do dużych rzeczy.
Jak chcesz więcej info to pytaj.
A wygląda tak:
(obrazek z internetu). Tylko u mnie brakowało tej górnej rury na baterie i tego grubego łącznika - najprawdopodobniej oryginalnie jest tam jakiś wzmacniacz.
Może nie odbiegajmy już od tematu głównego.... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
studisat Poziom 20

Dołączył: 08 Maj 2003 Posty: 1097 Miasto: Łódź
|
08 Gru 2009 15:42 Re: Polskie tranzystory retro |
|
|
|
| Tomek Janiszewski napisał: |
Dwa tranzystory tam gdzie móglby pracować jeden to w realiach PRL rzecz jeszcze bardziej niepojęta. Przypomnę że w "tranzystorowanym" radioodbiorniku samochodowym MIKI jak i późniejszym pełnotranzystorowym MINI zastosowano wzmacniacz mocy w klasie A: zaoszczędzenie jednego tranzystora mocy było ważniejsze niż oszczędzanie energii z akumulatora - bo przecież w tych akurat przypadkach nie z jednorazowej bateryjki...
|
Zacznij liczyć b wysoką cenę tranzystora. większość kosztów elementów tegoż radia to tenże tranzystor - importowany.
To obowiązuje do dnia dzisiejszego. Żaden elemnt którego można nie zamontować nie będzie montowany w sprzęcie (chyba ze dotyczy to elementów ocpjonalnych gdy selekcjonowanie polutowanych płytek jest wielokrotnie kosztowniejeze od ich wyprodukowania) |
|
| Powrót do góry |
|
 |