Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Wyszukiwarki naszych partnerów

Kategoria: Kamery IP / Alarmy / Automatyka Bram
Montersi
Kategoria: Akumulatorki / Baterie / Ładowarki

Wytrawianie płytek - jak utrzymać?

Gieneq 25 Lis 2009 16:49
  • #1 25 Lis 2009 16:49
    Gieneq
    Poziom 10  

    Obejrzałem kilka tematów o wytrawianiu płytek. Mam cały potrzebny osprzęt, tylko mam pytanie co do samego trawienia. Płytki należy położyć miedzią do dołu, żeby odpadła. Co można zrobić, żeby płytka "wisiała" w naczyniu.

    Próbowałem na trójnogu z gwoździ, ale gwoździe zżarło.Następnie stosowałem wykałaczki, ale one wypływają, a pod nimi miedź nie odpada. Sznurki na rogach są niepraktyczne. Przyssawki działają, ale tylko na duże płytki. Ręką nie będę chyba trzymał :D Jak mogę to utrzymać, żeby wytrawianie przebiegało poprawnie.

    No i się trochę rozpisało :D :D
    Z góry dzięki.

  • #2 25 Lis 2009 17:18
    Jarzab M
    Poziom 17  

    A w jakim środku trawisz?

  • #3 25 Lis 2009 17:21
    Gieneq
    Poziom 10  

    Chlorek żelaza

  • Pomocny post
    #4 25 Lis 2009 17:23
    karel21
    Poziom 27  

    Jeżeli wytrawiasz niewielkie płytki, to proponuję słoiki po przetworach z plastikowymi przykrywkami.O ile płytka się zmeiści i jest ustawiona na skos, to zalej ją maksymalnie do połowy, następnie zakręć słoik i poruszaj nim tak aby wytrawiacz obmywał płytkę. Po kilku ,kilkunastu minutach masz ją wytrawioną.Tylko nie potrząsaj zbyt intensywnie tak aby się nie przelało poprzez przykrywkę.

  • #5 25 Lis 2009 17:24
    robert7319
    Poziom 15  

    Można płytkę położyć miedzią do góry i od czasu do czasu poruszać płytką.

  • #6 25 Lis 2009 17:24
    niutat
    Poziom 37  

    Połóż ją delikatnie na powierzchni, powinna sama pływać. :wink:

  • Pomocny post
    #7 25 Lis 2009 17:31
    krzychu.84
    Poziom 16  

    Cześć.
    W przypadku płytek jednowarstwowych używam zwykłej kuwety. Nalewam na dno chlorek, wrzucam płytkę i niczym jej nie podpieram. Po jakimś czasie prze ruszam całą kuwetą i wszystko jest ok. Płytkę wkładam zawsze miedzią do góry aby widzieć postęp trawienia. Robię tak już kilka lat i zawsze wychodzi zadowalająco.
    Nigdy nie używałem akwarium, ani nie zawieszałem płytek w pionie, bo po co.
    Krzychu

  • #8 25 Lis 2009 17:35
    Pokry2
    Poziom 10  

    Można też ścieżka do dołu położyć ,ale roztwór nie ma jak się dostać i strasznie powoli wytrawiać( przy dwustronnych płytkach) ja proponuje włożyć pojemnika po sałatkach (w miarę duże plastikowe opakowanie) i od czasu do czasu zamieszać ciecz :) tyle :)

  • #9 25 Lis 2009 18:45
    Gieneq
    Poziom 10  

    A ok wielkie dzięki. A co do kładzenie ścierzkami do dołu to nie tyle że długo trawi ale i mocno podtrawia.

  • #10 25 Lis 2009 19:11
    etezet
    Poziom 26  

    Proponuję zmienić środek trawiący na B237.

  • #11 25 Lis 2009 19:19
    niutat
    Poziom 37  

    Z tym pływaniem ja pisałem poważnie, ja tak robię. Większość płytek jest na tyle przeźroczysta że widać miejsca wytrawione (oczywiście płytki jednostronne).

  • #12 25 Lis 2009 19:38
    Gieneq
    Poziom 10  

    co do pływania to wiem że jest to możliwe bo raz mi wyszło.
    Chyba B327 ale miejsza o szczegóły. Czym się różnią te środki? jest jednorazowy czy można użyć i odłożyć na potem?
    A i do czego służy perhydrol (czy jakoś tak) i gdzie go zdobyć?

  • #13 25 Lis 2009 20:43
    karel21
    Poziom 27  

    Perhydrol plus kwas solny służą do regeneracji chlorku żelazawego.

  • Pomocny post
    #14 25 Lis 2009 20:47
    agaudio
    Poziom 21  

    B 327 używa sie wielokrotnie ,opakowanie rozpuszcza się w ½ litry wody o temperaturze 50°C i podczas trawienia należy utrzymać 40°C . Oczywiście po kilku zabiegach proces trawienia będzie coraz dłuższy . W metodzie z papierem kredowym się sprawdza .
    Pozdrawiam

  • Pomocny post
    #15 25 Lis 2009 21:14
    Trabi
    Poziom 36  

    niutat napisał:
    Z tym pływaniem ja pisałem poważnie, ja tak robię...

    Potwierdzam. jedna z lepszych metod: kładziesz na powierzchni i możesz zapomnieć o mieszaniu. Co jakiś czas sprawdzasz tylko czy już z góry widzisz ścieżki - to znaczy że się wytrawiły. Ja tylko tak kładę płytki (oczywiście zaraz palce ide myć pod wodą, żeby i ich mi nie zeżarło ;)

    Żeby prawidłowo położyć rób tak:
    1. Chwytasz płytkę jedną ręką za boki
    2. dotykasz nią parę razy (tylko powierzchnią z miedzią! Nie topić całej płytki!) do powierzchni chlorku
    3. Gdy cała powierzchnia miedzi jest zwilżona, kładziesz ją na powierzchni w ten sposób, że najpierw dotykasz jedną krawędzią powierzchni i nie odrywając jej od chlorku delikatnie "układasz" całą płytkę.
    4. Staraj się nie zamoczyć wierzchu, bo płytka utonie i robisz wszystko od początku :)

    Punkt [3] robisz dlatego w ten sposób, bo jeśli położysz płytkę poziomo i od razu na całej powierzchni, to pozostaną Ci bąbelki powietrza które "uchronią" miedź przed wytrawieniem. I będziesz mieć zwarte ścieżki albo miedziane placki w różnych miejscach. Punkt [2] robisz po to, żeby miedź była wstępnie już zwilżona na całej powierzchni - pozbywasz się dzięki temu kłopotów z "namaczaniem" miedzi kładąc druk na powierzchni wytrawiacza.

    No i ćwicz. To jest do opanowania i działa wyśmienicie; nie trzeba żadnych bąbelkowych mieszaczy chlorku itp :)

  • Pomocny post
    #16 25 Lis 2009 22:22
    serwis
    Poziom 37  

    Trabi napisał:
    (...)
    3. Gdy cała powierzchnia miedzi jest zwilżona, kładziesz ją na powierzchni w ten sposób, że najpierw dotykasz jedną krawędzią powierzchni i nie odrywając jej od chlorku delikatnie "układasz" całą płytkę.
    4. Staraj się nie zamoczyć wierzchu, bo płytka utonie i robisz wszystko od początku :)

    (...)


    Można jeszcze usprawnić ten "proces pływania". Wystarczy odrobina pasty silikonowej, smarujesz lekko brzegi wierzchniej części (nawet palcem), i już po problemie.
    Płytka nawet zanurzona w chlorku sama wypływa na wierzch :D

  • #17 26 Lis 2009 10:13
    Gieneq
    Poziom 10  

    wow muszę zobaczyćz tym silikonem. Narazie robiłem płytkę ustawiając ją w słojiku ale trzeba siępobawićw odwracanie jej bo na jednym końcu odrobina zostaje. A oto moje pierwsze (udane) dzieło.

    Wytrawianie płytek - jak utrzymać?

    [/url] Wytrawianie płytek - jak utrzymać?

    Jak większość, i ja zrobiłem na początke zwykły migacz led.
    Wielkie dzięki wszystkim naprawde mi pomogliśćie :D

  • #18 26 Lis 2009 15:01
    XsaperX
    Poziom 16  

    Trabi napisał:
    niutat napisał:
    Z tym pływaniem ja pisałem poważnie, ja tak robię...

    [...] Ja tylko tak kładę płytki (oczywiście zaraz palce ide myć pod wodą, żeby i ich mi nie zeżarło [...] ;)


    Spokojnie palców nie zeżre ;). Działa drażniąco na skóre i oczy, nie trawi.

    Mój sposób: wiercę na jednym rogu otwór, przez niego przekładam drut nawojowy, zawiązuję i wieszam na nim. Nie zeżre go, jeśli nie uszkodzisz izolacji ;)
    @Gieneq@ - nieźle jak na pierwszy raz ;)

  • #19 09 Gru 2009 10:50
    Trabi
    Poziom 36  

    I płytka pływa. Nawet bez smarowania brzegów silikonem.

    Wytrawianie płytek - jak utrzymać?



    Jedna z lepszych metod na "samoopadanie" wytrawionej miedzi gdy nie ma się bąbelków do mieszania chlorku.

  • #20 09 Gru 2009 11:17
    Tomek Janiszewski
    Poziom 29  

    karel21 napisał:
    Perhydrol plus kwas solny służą do regeneracji chlorku żelazawego.

    Słusznie, ale w tym momencie to i żelazo staje się niepotrzebne :)
    Do pierwszego trawienia można użyć samego tylko kwasu solnego i odrobiny perhydrolu (albo nawet zwykłej wody utlenionej). Uwaga, stężony perhydrol szybko powoduje bolesne oparzenia skóry (jak od przypalenia rożarzonym żelastwem); kwas solny (nawet stężony) działa dopiero po dłuższym kontakcie i w przypadku natychmiastowego zmycia wodą z mydłem nie wywołuje jakichkolwiek przykrych następstw). Produktem trawienia będzie zielononiebieski roztwór chlorku miedziowego CuCl2. Ma on również właściwości trawiące, toteż trawienie nie ustanie nawet wtedy gdy perhydrol się wyczerpie. Trawi nieco wolniej niż chlorek żelaza, ale za to znacznie precyzyjniej. Produktem trawienia przy użyciu CuCl2 jest chlorek miedziawy CuCl (a właściwie jego rozpuszczalny komplex z nadmiarem CuCl2 o intensywnie ciemnej, niemal czarnej barwie). W obecności pozostającego jeszcze w roztworze kwasu solnego utlenia się on tlenem z powietrza z powrotem do CuCl2, tym samym środka trawiącego przybywa zamiast ubywać :). Gdy zabraknie i kwasu, chlorek miedziawy utlenia się nadal - ale teraz produktem staje się biały nierozpuszczalny tlenochlorek miedzi, o składzie np. Cu2OCl2 czyli CuO*CuCl2. Tym samym zaczyna ubywać miedzi w roztworze, zaczyna się on powoli odbarwiać i spada jego skuteczność. Gdy dodamy kwasu solnego - cała miedź ponownie przejdzie do roztworu, i aktywnego chlorku miedziowego znów przybędzie. Gdy nie chcemy już mieć coraz więcej roztworu chlorku miedziowego - należy dodać kwasu siarkowego (nie musi być stężony) zamiast solnego. Produktem działania tego kwasu na tlenochlorek miedziowy będzie wówczas mieszanina chlorku miedziowego, ktory w całości przejdzie do roztworu, i siarczanu miedziowego który jako gorzej rozpuszczalny częściowo wydzieli się w postaci kryształków o pięknej niebieskiej barwie (minerał chalkantyt = "kwiat miedzi") . Należy wówczas roztwór ochłodzić (w lodówce lub na balkonie w nocy) w wyniku czego wytrącą się dalsze porcje CuSO4. Roztwór zostaje w pełni zregenerowany, a kryształy należy oczyścić przez rozpuszczenie w wodzie (najlepiej demineralizowanej) i ponowną krystalizację, przy czym pozostały po odparowaniu większości wody roztwór, gdy zmieni już barwę z niebieskiej na niebieskozieloną co wskazuje na znaczny wzrost stężenia chlorku miedzi należy połączyć z używanym do trawienia roztworem. Siarczan miedzi należy gromadzić, a gdy zbierze się go już wystarczająco dużo, można poddać go elektrolizie odzyskując metaliczną miedź którą można sprzedać w punkcie skupu metali kolorowych, a pozostałego po elektrolizie roztworu bogatego w kwas siarkowy należy użyć do regenerowania roztworu trawiącego. Mamy więc zamknięty obieg chemikaliów: nic się tu nie zużywa i nie powstają kłopotliwe produkty uboczne.
    Cały ten proces może wydawać się zbyt uciążliwy jak na amatorskie trawienie płytek - ale w praktyce aż tak źle nie jest. Trawię płytki powyższą metodą już kilkanaście lat, i jestem dopiero na etapie gromadzenia CuSO4, który może zresztą znaleźć i inne zastosowania niż elektroliza, np. do hodowli dużych, ozdobnych kryształów lub po wyprażeniu jako środek suszący we wnęrzu jachtu na zimę. Roztwór trawiący jest nieograniczenie trwały (pomijając początkowe stadium, gdy jeszcze zawiera perhydrol), a do wytrawienia jednej płytki zużywa się odrobinę kwasu zamiast całej torebki chlorku żelaza...

  • #21 09 Gru 2009 15:02
    Informacja
    Poziom 18  

    najlepiej działa ustawienie kuwety lub naczynia do trawienia na drgającym elemencie.
    Czymś co np ma niezbyt dobrze wyważony silnik :)
    Można sobie zresztą specjalnie zmontować urządzenie "pukające" w spód pojemnika
    co powoduje zmywanie wytrawionego materiału.
    Taka pseudo ultradźwiękowa myjka :)
    Pozdrawiam

  Szukaj w 4mln produktów
Przeglądaj produkty