Jaskul ty pewnie masz duże drzwiczki ,a ja muszę odkręcać cały przód żeby dostać się do paleniska ,myślałem że może zamontuję blachę z tyłu ,ale się zobaczy.
W drugim kotle na eko groszek miałem problem z osadzeniem się oleju na bocznych ściankach ale kawałek rury dopalającej rozwiązało problem lecz straty były spore temperatura spalin dochodziła do 350st i teraz walczę z kotłem na oo ale to mały kociołek i ma małe palenisko i płomień częściowo rozbija się o tylną ściankę i zawija się na boki,ze wstępnej obserwacji wynika że olej odparowuje bo jest spora temperatura w palenisku ale jak patrzę przez okienko to wydaje mi się że powstaje przy tym sporo dymu .
Witam koledzy olejoopalacze. Dziękuje serdecznie za pomoc z podłączeniem palnika,jakoś sobie poradziłem, sterownik naprawiony, palnik pali 100/100.
Teraz czeka mnie mozolna praca nad przeróbką na op. Dodaje kilka fotek mojego palniczka.
Sawek101 ja tez miałem problem z małym piecem, ogień sie odbijał od tylnej scianki i przegrzewał mi lufe (topił mi sie wezyk podający powietrze). Dospawałem tylko kawałek rury jak widac na załaczonym zdjeciu u mnie pomogło. Jedyne na co trzeba zwrócić uwage to ze koniec lufy powinien byc juz piecu, inaczej moze sie zbierac nagar .Rura ma 10 cm
Paweł pisałem Ci maila ale coś poczta wywala że wiadomość nie doszła.
Miałem jakiś syf w dyszy. Olej na 90-100st i zapala. Dziś przerobiłem kilka rzeczy.
To co uwaliłem, to mam średnice 74mm, od końca zawira do ścianki jest 7mm.
ciekawe to odsunięcie palnika żeby tylko w tej rurce nie zbierał sie niespalony olej żeby jakiegoś samozapłonu nie było. Dobrze na spalanie wpływa obecnoc szamotu na tył pieca ustawiłem płytki o 2 cm grubosci z szamotu i na nie trafia koniec płomienia - spala sie idealnie dużo lepiej niż na elementach blaszanych. Nie chce zapeszać ale chyba dopracowałem palenisko do stanu zadowalającego ;)
Proszę dopracować również pisownię - ostrzeżenie ustne
mod - mirrzo
Wywierciłem dziurke spustową puki co rura jest sucha , za pierwszym razem dałem za długą rure i zbierał sie nagar na około. Teraz lufa wchodzi do pieca na jakiś centymetr liczac od srodka i jest ok
Paweł wydłubałem jakiś kawałek bezbarwnego silikonu :)
Mam nadzieję że to nie jakieś uszczelnienie, ale teraz przynajmniej
jest prześwit w dyszy.
Pozdro
Pamiętam :) tylko ja miałem ciut mniejszy :)
Moja teza jest taka że z tego niebieskiego kijowego wężyka przy temp ok 150 stC musiało się coś wytrącić i osiadło w dyszy jako najzimniejszym elemencie i najwęższym.
Jutro wstawię dyszę i zobaczymy czy nie uszkodziłem jakiś uszczelnień,
przy okazji wywalę max zbędnej stali z drążka.
Pozdro
Kocham moda :) ciekawe kiedy mnie zbanują na tym forum w związku z tym że piszę sie zamiast się.
A wracając do tematu też mam w beczce domieszki oleju hydraulicznego ale nie zauważyłem nic niepokojącego w tym temacie.
Moderated by mirrzo:
Twoje życzenie jest dla mnie rozkazem. Pierwsze ostrzeżenie
Koledzy czy jak odpalacie zapalniczkę na syfol na otwartym powietrzu udaje się wam wyregulować powietrze aby nie kopciła na niebiesko? Moja wali jak stary ikarus i nic nie pomaga, min, max otwieranie zamykanie powietrza.
Pytanie odnośnie płomienia, czy ma odrywać się od zawira czy się z nim stykać?
Paweł teraz już płomień jest ciągle takiej samej długości, musiałem cofnąć kilka modyfikacji które mi poradziłeś bo palnik prychał i strzelał, ALE ! wtedy odpalał momentalnie.... Teraz już nie. Myślę że to wina elektrod, teraz są troszkę krótsze.
Z moich obserwacji wynika że najlepiej jak dotyka do zawira ,na pewno masz dobry olej ?,każdy palnik na wolnym powietrzu trochę dymi na niebiesko ale bez przesady,jedynie rakietówki nie,jaką masz temperaturę na dyszy może za mała u mnie czasami 60 stopni to było za mało (zależy od oleju)
olej mam samochodowy 10w40 i hydrauliczny.
W zbiorniczku nie schodzę poniżej 100st (95-140)
Dodano
Film nakręcony musze przegrać.
Zmniejszyłem szczeliny na zawirze do wielkości oryginalnej.
Przesunąłem do przodu elektrody i wygiąłem w bardzo dziwny sposób.
Rezultat jest taki:
temp powietrza zewnętrznego -4
temp kompresora -3st
temp oleju ustawiona na 95stC
ciśnienie na reduktorze 3,5 Bara
Temp zimnego palnika -3stC.
Odpala momentalnie :)
Przy temp oleju 90st nie chciał zapalać.
Niestety na elektrodach zbierają się kropelki oleju.
Na zawirze również zbiera się olej.
Za kilka dni pilniczek pójdzie do pieca i zobaczymy co tam się będzie działo.
Chciałem bardzo serdecznie podziękować wszystkim którzy służyli radą, pomysłem i poświęcali swój czas na wysłuchanie moich problemów.
Jak Ci się zbiera olej na zawirze - dysza do przodu,
jak na elektrodach - elektrody na bok i do tyłu.
Temp. oleju mam na 83°C i dochodzi do 95, minimum pracy 80, powyżej 100 zaczyna odrywać płomień od zawira.
Giersch ma palić , a zawir. i elektrody maja być suche.
Powodzenia.
Witam wszystkich, ja swój palnik w końcu uruchomiłem "w pełnym automacie", czyli nie dolewam już słoikiem syfolu :D , a wszystko odbywa się mechanicznie bez nadzoru. Pracuje już ponad dobę, pali i odpala bez problemu temp. op. 90-80 stopni (olej z tirów, z silników, skrzyń biegów i tylnych mostów.) z komina tylko jak by para. Była jedna mała awaria, przetopiło przewód ciśnieniowy w lufie przy drążku, ale go odgiąłem i powinno być ok.
Podawanie paliwa do zbiorniczka i grzałka to pomysł SAWEK101, pompa NSZ 10 i silnik od poldka. Działają te elementy idealnie, grzałka również - praktycznie nie ma bąbelkowania oleju. Jeszcze to cała wielka prowizorka, ale działa.:D
Foty w niedługim czasie.
bronx_XJ ja ze swoim palnikiem z czymś takim też walczyłem i okazało się, że dysza była z lekka zatkana, nie wystarczy ją przedmuchać, trzeba rozkręcić i dokładnie oczyścić, u mnie to był ten problem.
kynek74, dzięki za foty, też muszę tak jak u ciebie to zmienić.
Witam wszystkich, to mój pierwszy post na tym arcy ciekawym forum czyściochów. Po lekturze, postanowiłem z orientować się w temacie zaopatrzenia w paliwo i okazało się że jest z tym krucho, ale chęć popełnienia palnika kiełkuje!!!
kynek ja mam tak wysoką temperaturę bo uruchamiam to w garażu a tam tem. taka jak na dworze (tak sobie to tłumaczę).
Jak już lufa się nagrzeje to śmiga nawet przy ok. 85-87stC.
Jak ustawie elektrody tak jak Ty to powietrze nie wydmucha mi łuku na tyle aby wszedł w paliwo. Chyba za mocna uciąłem lufę .... kruca fix
Dyszy już nie mogę bardziej wystawić bo nie mogę cofnąć tego zawira, dałem pomiędzy nimi jeszcze podkładkę 2mm.
No "pikny" a który to już z kolei?
Pozdro.
Ja muszę się do czegoś przyznać: zdradziłem OP. palę również owsem, a to z powodu niewystarczającej ilości OP.
Kolego bronx niewiele widać na tym obrazku ale w/g mojej skromnej wiedzy
to troszkę za mały ten otwór dookoła dyszy i zbyt nierówny.
Rozwierć go i spraw aby powietrze z wentylatora miało lepszy przepływ , to
może uda Ci się cofnąć te elektrody bo wystają w strumieniu paliwowym.
Lolo tak wyszło na fotce,otworek ma fi 22 i jest równy, tam jest
zalany olejem podczas prób uruchomienia. Zrobię ładniejsze zdjęcie.
Właśnie palniczek wyjąłem z pieca, pracował tylko ok 30-40min bo był wsadzony prowizorycznie na cegłach i zaizolowany wata szklana. Odpalił w piecu za pierwszym razem, przy początkowych ustawieniach olej ok 100st, powietrze 3,5bara. Po ok 5 min dałem na 4bary. Olej uzupełnił 2 razy. Kompresor włączył się 3 razy (butla 25L dopompował z 6 do 8 bar).
W piecu spalanie bezdymne, bezwonne, z komina było widać tylko biały dymek, nie wiem dlaczego, przy temperaturze dodatniej na dworze.
Podczas tej 30 minutowej pracy temp w piecu doszła do 40stC (podgrzew bojlera 100L + jedno piętro domu).
Zawirowacz nie był pokryty olejem (jak to miał miejsce podczas odpalania na wolnym powietrzu).
Teraz muszę odstawić na kilka tyg zabawy z palniczkiem ale myślę że w kwietniu będzie już śmigać w piecu na stałe.