Jak myślicie czy łatwo jest opanować skuterek na śniegu ? Już kilka razy widziałem odważnych na skuterkach , jedzie taki po śniegu podpiera się nóżkami i myśli że ...... , no właśnie czy tacy ludzie wogóle myślą ? Chyba o wszystkim tylko nie o bezpieczeństwie !
A pomyślałeś, że to może być frajda jazda na śniegu?
A pomyślałeś jaką frajdę sprawią ci połamane kończyny lub skręcony kark jak się wypiepszysz na tym ustrojstwie ? albo co gorsza wpadniesz pod samochód ?
Co ty chcesz od Chińczyków ??!! to przecież bezmyślny polak jedzie na tym skuterku ... i to on odpowiada za siebie i za to co mu się stanie jak w coś przywali ...
Co ty chcesz od Chińczyków ??!! to przecież bezmyślny polak jedzie na tym skuterku ... i to on odpowiada za siebie i za to co mu się stanie jak w coś przywali ...
To tylko taka przenośnia , gdyby jechał na ruskim to napisałbym że to ruscy nas wykończą ;-)
Skuterem bezpieczniej niż motocyklem. Z doświadczenia wiem, że wystarczy nieuważny ruch manetką gazu, i wyprzedza cię tył motocykla. Skuterki są słabiutkie i mają przekładnie wario (czy jak to się tam pisze), czyli miękko ruszają.
Co do jazdy zimą motocyklem, niezapomniane doznania. Bez opanowania maszyny można leżeć zanim się ruszy:) Popatrzcie na google lub youtube Zloty zimowe, np elefantentreffen na bawarii. Sam za 2 tyg jadę motocyklem na zimowy zlot, niedaleko, 70km do woj zachodniopomorskiego. Jeśli wrócę dam znać:P
No risk no fun.
Jeździłem motorynką w zimę i wypalałem jeden zbiornik paliwa dziennie (zbiornik~20zł), więcej niż latem. Później śmigałem motocyklem do szkoły przez całą zimę, mróz -10*C gołoledź i prędkość 20km/h, w porywach do 30km/h. Nie było źle, ale czasem tył motocykla bywał zbyt ambitny i próbował mnie wyprzedzać.
A gość na skuterze daje radę z palcem głęboko w nie powiem bo to czytają moderatorzy. Nie wiem co w tym takiego niebezpiecznego, jeździć skuterem po zaśnieżonym osiedlu :|
No to nie mamy wyjścia, proponuję na znak protestu:
- zaprzestać spożywać ryżu (żadna przyjemność jeść coś do czego chińczyk sika),
- wyzłomować/zniszczyć wszystko co chińskie (mam w domu jeszcze Zodiaka - chociaż posłucham szumu w radiu),
- spożywać produkty inne niż chińskie...
I to wszystko za sprawą jednego gościa na skuterze...
seba_x robisz wielkie halo
Przy garażach może i jest śnieg, ale na głównej to już pewnie da się w miarę jechać.
Każdy jeździ na własne ryzyko.
Gdzie jest napisane, że w zimie nie wolno jeździć jednośladem?
Pewnie sam nie jeździłeś w zimie i nie wiesz jak to jest, przeważnie w takich warunkach jeździ się specjalnie dla zabawy.
Jazda motorem w zimie to norma dla mnie, od początku roku szkolnego jeżdżę Rometem, w zimie wolniej ~50km/h. Tak serio nie jest źle, tylko szkoda że prawie nieodśnieżone drogi są :cry:
Adrenalina uzależnia...
Chodzenie po oblodzonym chodniku tez jest niebezpieczne.
A wracając do tematu to doskonale wiem ze to jest niebezpieczne, ale i tak nie potrafię się powstrzymać żeby się nie-przewieść ;)
Jeśli ktoś nie jeździ motocyklem to tego nie zrozumie.
Wiesz, równie dobrze możesz powiedzieć, że ja jestem desperat bo jeżdżę całą zimę rowerem. I jakoś nigdy gleby nie zaliczyłem. A jeździłem i po lodzie i po śniegu. Co w tym złego? Mówisz, że co się stanie jak oni spowodują wypadek. Dobra, a co z autami tylnonapędowymi, np. Omega, BMW itp, gdzie zasiada młodzieniec, który tydzień temu odebrał prawo jazdy i niech wszyscy zobaczą jak on pięknie umie jeździć bokiem?
JA tak samo jak muszę to na rower i wio, i nieważne ile śniegu jest zawsze dojadę, a z tylnej opony został tylko piękny "slik" I ostatnio po tych mrozach linka tylnego hamulca mi pękła bo zamarzła a chciałem zahamować no i się nie udało :D Więc ja jeżdżę z przednim hamulcem i bez bieżnika na tylnej oponie i na zakrętach wesoło jest ale to cały urok takiej jazdy :D
Wbrew pozorom na skuterze po śniegu jeździ się całkiem dobrze , trzeba tylko mieć dobre opony i trochę wyobraźni . Porządne skutery mają przyśpieszenie lepsze od większości aut (0-40km/h) , dzięki nisko położonemu środkowi ciężkości są dość stabilne , jedyny minus to brak ABSu :D
Ostatnio próbowałem jeździć "góralem" , ale przy 20 centymetrach śniegu się nie da :cry:
Wiadomo, że jak tyle śniegu to się rowerkiem nie ujedzie. Ale co w tym złego to nie rozumiem....Tym bardziej, że moim zdaniem, dużo niebezpieczniejszymi ludźmi są Ci, którzy pokazują swoje "umiejętności" na drodze.
Może nie jeździłeś odpowiednim , na odpowiedniej drodze z odpowiednim kierowcą :D
Wolę przejechać się sam, po dobrej drodze, w czymś, co ma lekko 150 koni więcej od kiblomotoru... A jeżdżenie takimi motoropodobnymi wynalazkami w zimie to głupota- nie dość, że w łapy (i nie tylko) pewnie zimno, to jeszcze ślisko i niebezpiecznie. Dedykowanych zimówek do tego pewnie nikt nie zakłada....
Słyszeliście o oponach z metalowymi kolcami :) Fajna zabawa :) na lodzie.
Lecz do mojego crosa nie pasują.
A co do kiblomotorów to wiadomo-jak wszyscy wiedzą kiedyś skutery były rzeczą dedykowaną tylko dla kobiet. Lecz teraz jest tak że mężczyźni hańbią się jazdą na tym pseudomotocyklu.
A co do kiblomotorów to wiadomo-jak wszyscy wiedzą kiedyś skutery były rzeczą dedykowaną tylko dla kobiet. Lecz teraz jest tak że mężczyźni hańbią się jazdą na tym pseudomotocyklu.
Ma rację. Skutery w oryginale były wymyślone dla kobiet, żeby mogły jeżdzić na jednośladach w spódnicach. Dlatego też od początku były projektowane z mniejszymi silniczkami. Dopiero potem rozpowszechniły się w krajach południowych, bo były tanie, paliły mało, a i przepisy były wyjątkowo liberalne (dalej są np. we Włoszech)- na kiblomotorku może tam jeździć każdy, kto się potrafi na nim utrzymać.