Kot autora chciał być karmiony o 6 rano, co było denerwujące ponieważ wszyscy domownicy byli przyzwyczajeni do spania to tej porze. Rozwiązaniem problemu stało się urządzenie spełniające bardzo prostą funkcję : jednorazowo wysypujące koci posiłek do miski o określonej porze. Autor nie zdecydował się na budowę dozownika na wiele porcji, ponieważ chciał wykorzystać części akurat będące pod ręką i nie chciał zostawiać swego zwierzęcia na pastwę kapryśnej technologii, gdyby musiał wyjechać. W zbudowanej przez niego konstrukcji serwomechanizm steruje ruchem dna zasobnika, które przy drobnej pomocy grawitacji napełnia miskę porcją jedzenia. Układ zasilany jest z starej ładowarki do telefonu, która właściwie była inspiracją do wykonania urządzenia, bo pomysł zrodził się z zastanawiania się nad jej zastosowaniem. Serwomechanizm użyty w układzie nie miał układu sterującego, więc autor zbudował sobie sam prosty mostek H, który podłączył do mikorkontrolera ATmega8 sterującego pracą konstrukcji. Interfejs użytkownika składa się z wyświetlacza lcd i przycisków do ustalania czasu karmienia. Na stronie projektu znajduje się jego dokładniejszy opis oraz kod źródłowy.
Witam
Projekt kompletnie bez sensu. Gość wieczorem przed spaniem musi uzupełnić zasobnik. Równoważnie mógłby nasypać więcej żarcia. Gdzie tu ułatwienie sobie życia? Bo chyba nie w tym, że przeniesiemy prostą czynność z jednej godziny na inną, komplikując ją i wkładając w to jakąś część energii.
System automatycznego karmienia powinien zapewniać, że karma będzie ciągle dostępna dla kota a nie jednorazowo o określonej godzinie.
Nawiasem pisząc, to moje koty szybko by dobrały się do tej maszynki ;) Do godziny 6.00 to ona by nie postała ;)
Nie mogę się zgodzić z przedmówcą co do bezsensu tej konstrukcji. Kot chce mieć papu nad ranem, kiedy wszyscy śpią... Nasypanie papu wieczorem do miski = brak papu rano (zeżarte wieczorem lub w nocy) = problem nierozwiązany. Nasypanie papu do dozownika = papu dostarczone o określonej godzinie, przy czym sypać do dozownika można o dowolnej porze. Voila. Ułatwiam sobie życie dając papu wtedy kiedy mnie pasuje, a nie kiedy kot chce.
Kumpel ma dwa koty i po prostu zawsze pilnuje, żeby koty miały coś w misce. Koty jak są głodne to jedzą i tyle. Jak kot jest od małego przyzwyczajony, że zawsze ma żarcie w misce, to je ile mu trzeba. Gdy się dawkuje i porcjuje, to nie można wsypać więcej, bo kot przyzwyczajony do tego, że ma pustą miche zeżre wszystko od razu i po jedzeniu. Jak kumpel wyjeżdza to wystarczy, że ktoś będzie przychodził co 2-3 dni dosypać do misek.
Nawet jeżeli by chcieć przystosować to urządzenie, żeby mogło wydawać wiele porcji (np samoczynnie karmiło koty przez tydzień), to i tak pozostaje problem opróżniania kuwety.
Witam
Projekt kompletnie bez sensu. Gość wieczorem przed spaniem musi uzupełnić zasobnik. Równoważnie mógłby nasypać więcej żarcia. Gdzie tu ułatwienie sobie życia?
Kolega chyba nie ma kota :) jak kot rano głodny to nie ma zmiłuj, będzie łazić po tobie aż dostanie coś do michy, nieważne że chrupki ma zawsze do pełna w misce tu chyba bardziej chodzi o pokazanie właścicielowi że kot jest najważniejszy :)