Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Wyszukiwarki naszych partnerów

Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME
Kategoria: Kamery IP / Alarmy / Automatyka Bram
Montersi
Proszę, dodaj wyjątek elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Pianino - samodzielna renowacja

eu072 07 Lut 2015 20:36 42417 130
  • #92 02 Mar 2015 13:40
    pianoservis
    Poziom 2  

    Witam, Przepraszam za mój polski. Mogę pomóc z częściami zamiennych do fortepianu przez niemiecką firmę "Maine" ...

    Moderowany przez adambyw:

    Część z reklamą usunąłem. Cały post zostawiam tylko ze względu na słabą dostępność części w Polsce.
    3.1.10. Zabronione jest rozpowszechnianie, bez zgody Usługodawcy, reklamy w każdej postaci, w tym kryptoreklamy.

  • #94 20 Maj 2015 14:17
    Zbigniew Rusek
    Poziom 32  

    Co do pojęcia 'fortepianmistrz', to ten ktoś sam powiedział, że jest fortepianmistrzem (czy fortepianomistrzem). Jest to mniej więcej to samo, co technik budowy fortepianów.

  • #95 07 Lis 2015 00:58
    staraCalisia
    Poziom 1  

    Posiadam pianino Calisia z lat 80., w nie najgorszym stanie (w zasadzie konieczne strojenie). Zastanawiam się jednak nad wymianą młotków (obecnie mam oryginalne Calisia, niezniszczone) w kontekście intonacji. Czy faktycznie wymiana młotków na nowe, niemieckie, znacząco poprawi intonację trzydziestoletniej Calisii?

  • #96 09 Lis 2015 16:42
    adambyw
    Moderator Akustyka

    Jeżeli stare pianino ma młotki jednofilcowe, a nowe dwufilcowe, to brzmienie może się nieco poprawić. Nie mniej samo brzmienie instrumentu w dużej mierze zależy od jego gabarytów. Krótki fortepian czy niskie pianino zawsze będzie brzmiał mniej szlachetnie niż fortepian długi czy piano wysokie.

    Porównywałem kiedyś (pracując w salonie pianin) nowe pianino Kawai K3 (special edition) z młotkami dwu filcowymi oraz takie samo K3 tylko używane z młotkami jednofilcowymi. Jak masz nadmiar pieniędzy to możesz inwestować. Jak dla mnie szkoda czasu i pieniędzy, bo zysk będzie proporcjonalnie mały. Przy zakupie nowego instrumentu faktycznie warto patrzyć czy dać parę groszy więcej za młotki z dwufilcem.
    A jeżeli myślisz o wymianie na jednofilcowe, to sobie odpuść. Zwłaszcza jeżeli masz nie zniszczone. A jak masz mocno wybite to i tak lepiej je wyszarfować niż zmieniać na nowe.

  • #97 31 Sty 2016 21:12
    moris_pl
    Poziom 5  

    Witam
    Okazyjnie wszedłem w posiadanie pianina firmy Josef Protze. Instrument zakupiony przy pomocy stroiciela, jednak o samej firmie niewiele w necie znalazłem. Instrument ok 100 letni, ale ładnie brzmiący i w nie najgorszym stanie. Ma kilka mankamentów, które chciałbym poprawić i tutaj proszę o poradę.

    1. Chciałbym wymienić nakładki klawiszy, gdyż obecne są popękane i pożółkłe (nie jest to kość). Znalazłem już sklep, gdzie można kupić kpl. za ok 90zł tylko jak to sprytnie zrobić ? :) podejrzewam, że stare plastyki trzeba będzie odkleić na gorąco, ale pewny nie jestem więc stąd pytanie.

    2. część strun jest dotknięta korozją, zwłaszcza po prawej stronie, podobnie jak "bolce" od młoteczków, rdza zaczyna się od ok 62 klawisza, można to przeczyścić drobnym papierem wodnym i wysuszyć, czy absolutnie bez wody.

    3. Pianino jest o obniżonym o pół tonu stroju. Stroiciel mówi, żeby odczekać z 3 tyg, na zaaklimatyzowanie się instrumentu w nowym miejscu i na dwa razy spróbować dostroić do standardu 440Hz Czy rama i struny to wytrzymają?


    Pozdrawiam.
    Kilka foto:

  • #98 31 Sty 2016 21:27
    SlawekKedra
    Poziom 39  

    moris_pl napisał:
    Czy rama i struny to wytrzymają?

    Trudno przewidzieć czy coś pęknie czy nie ale jeśli to pianino nie musi być koniecznie strojone do standardu 440Hz, to spróbuj go nastroić do 432Hz. Będzie to brzmiało na pewno lepiej niż dostrojone do 440Hz i zarazem będzie to bezpieczniejsze dla konstrukcji pianina.

  • #99 01 Lut 2016 10:44
    moris_pl
    Poziom 5  

    ok dzięki, zasugeruję stroicielowi. Pianino w sumie do nauki dla dziecka, może nie będzie to mieć aż takiego wpływu pomiędzy grą w szkole a ćwiczeniem w domu.
    A jak z wymianą tych nakładek na klawisze, przerabiał to ktoś ? ;)

  • #100 01 Lut 2016 13:40
    adambyw
    Moderator Akustyka

    Piano ma płytę pełno pancerną, powinno utrzymać strój 440Hz. O ile kołki w strojnicy dobrze trzymają. Jednak jak było przewidziane na niższy przy przestrajaniu mażesz stracić kilka strun. Zawsze można założyć komplet cieńszych strun wiolinowych (w jednym instrumencie mają różne rozmiary - grubości!), ale to będzie się wiązało z większymi kosztami. Struny kupuje się na rolce po 250gram . Skoro i tak masz je skorodowane, pogadaj ze stroicielem o kosztach. Basowych bym nie ruszał.

    moris_pl napisał:
    2. część strun jest dotknięta korozją, zwłaszcza po prawej stronie, podobnie jak "bolce" od młoteczków, rdza zaczyna się od ok 62 klawisza, można to przeczyścić drobnym papierem wodnym i wysuszyć, czy absolutnie bez wody.

    Jak mówisz o tych drewnianych elementach wkręconych na bolcu w klawisz to są piloty, nie młoteczki. Zerknij na mechanizm pianina na wiki.
    Zdecydowanie bez wody. Nie papierem. Weź watę stalową, nią możesz skutecznie zdjąć rdzę. Papierem możesz zniekształcić struny i będą fałszować. Chociaż po tej rdzy też pięknie nie będzie.
    Ogólnie przy pianinie z płynami z daleka. Duża część elementów jest nielakierowana i będzie siąkła wszelakie płyny, w najlepszym wypadku zostawiając plamy.

    moris_pl napisał:
    A jak z wymianą tych nakładek na klawisze,

    Niezłej roboty chcesz się podjąć. Ja bym nie ruszał.
    Najczęściej w tamtych czasach używano kleju kostnego na gorąco. Możesz spróbować wygrzać klawisze w piekarniku nagrzanym do około 60-80 stopni i później próbować podważać nakładki nożem. Później dokładnie oczyścić klawisze i przykleić nowe nakładki. Wyrównać boki i spędzić sporo czasu na regulacji wysokości klawiatury (podkładkami papierowymi na bolcach okrągłych - przyda się liniał albo specjalne urządzenie ), regulacji głębokości gry (podkładkami papierowymi na bolcach płaskich - nie widzę tych podkładek u ciebie - przyda się klin do regulacji , tu przed demontażem zmierz głębokość akcji klawisza - będzie ok 9-12mm), i na sam koniec regulacji dźwigni głównej - czyli luzu pomiędzy popychaczem a dźwignią orzecha, a robi się to pilotem. Do tego też jest specjalne narzędzie, ale równie dobrze możesz do tego celu zaadoptować szydło, czy cieńszego gwoździa wbitego w trzonek. Tak żeby się zmieścił w otwór w pilocie.

  • #101 01 Lut 2016 19:26
    Zbigniew Rusek
    Poziom 32  

    Rzeczywiście wymiana strun na minimalnie cieńsze spowoduje to, że nastrojenie na 440 Hz nie będzie wymagało aż tak silnego naciągania strun (jeśli instrument był wyprodukowany w okresie, kiedy obowiązywał strój niższy- 435 Hz). Co do basowych, to trzeba uważać przy strojeniu najwyższych spośród nich (najwyższe dźwięki wydawane przez struny owijane, zwykle początek małej oktawy a w długich fortepianach koniec wielkiej), gdyż one miewają stosunkowo cienki rdzeń stalowy i czasem się zrywają. Ostrożność nakazywałaby w tej sytuacji (znaczne obniżenie stroju) wykonanie strojenia etapami - najpierw wyrównać temperację i nastroić nieco niżej (435 Hz lub nawet 432Hz), następnie podnieść strój powiedzmy do 437 Hz i jak będzie wszystko w porządku (żadna struna się nie zerwie a instrument 'trzyma" strój") to dopiero wtedy podnieść na 440 Hz. Powinien się tym zająć zawodowy stroiciel - amator czy nawet pianista nie nastroi dobrze instrumentu, chyba, że posługuje się tunerem elektronicznym. W razie nietrzymania stroju niektórych strun wymienia się kołki stroikowe na nieco grubsze (o rozmiar czy dwa rozmiary - rozmiar to zaledwie różnica 0,1 mm.). To trzeba robić ostrożnie (niech to robi zawodowy stroiciel), gdyż po całkowitym rozluźnieniu struny do wymiany kołka trzeba ją ponownie mocno naciągnąć a przy tym struny lubią się zrywać.

  • #102 02 Lut 2016 10:29
    adambyw
    Moderator Akustyka

    Zbigniew Rusek napisał:
    amator czy nawet pianista nie nastroi dobrze instrumentu, chyba, że posługuje się tunerem elektronicznym.

    Tuner nie zastąpi ucha. Pomaga jedynie przyspieszając strojenie. Ale na sam tuner nie nastroisz dobrze instrumentu. Przetestowałem już przy strojeniu kilka tunerów, niestety niektóre również oszukują. Jak na razie sprawdza mi się stary 20sto letni casio za który dałem bagatela 150zł.

  • #103 07 Lut 2016 12:31
    yogi009
    Poziom 41  

    Poza tym zdarza się stroić poszczególne dźwięki niekoniecznie super dokładnie w teoretyczne częstotliwości. Nawet w sześciostrunowych gitarach znane są różne szkoły dotyczące niby standardowego stroju włoskiego. Wszystko zależy od czułości ucha i gustu muzyka.

  • #104 08 Lut 2016 10:19
    adambyw
    Moderator Akustyka

    yogi009 napisał:
    Poza tym zdarza się stroić poszczególne dźwięki niekoniecznie super dokładnie w teoretyczne częstotliwości

    A tak właściwie to nazywa się to temperacją stroju. Ale to temat bardzo obszerny, można skorzystać z np tej lektury .
    Standardowo w pianinach zwłaszcza do nauki początkowej powinno się używać stroju równomiernie temperowanego, i od tego raczej nie stosuje się odstępstw. Innych strojów używają już raczej zaawansowani muzycy do wykonywania utworów z konkretnej epoki.

    Zresztą tuner przydaje się wyłącznie do temperacji, czyli nastrojenia pierwszej oktawy. Później trzeba już stroić na ucho oktawami, inaczej strój nie będzie się trzymał kupy. A prym nie nastroisz tunerem w ogóle. Generalnie ludzie z gumowym uchem nie mają się co brać za strojenie. A swoją drogą dobre efekty w strojeniu jako stroiciel można uzyskać jeżeli stroi się często regularnie. Sam teraz stroję już sporadycznie i efekty najczęściej są przeciętne. Bo ucho odzwyczaja się od wychwytywania niuansów. A faktycznie dobre efekty miałem gdzieś po 1-2 miesiącach regularnego strojenia, po 3-5 instrumentów dziennie 5 dni w tygodniu. Czyli mówimy tu o około 100 strojeniach.

  • #105 08 Lut 2016 14:01
    Zbigniew Rusek
    Poziom 32  

    adambyw napisał:
    yogi009 napisał:
    Poza tym zdarza się stroić poszczególne dźwięki niekoniecznie super dokładnie w teoretyczne częstotliwości

    A tak właściwie to nazywa się to temperacją stroju. Ale to temat bardzo obszerny, można skorzystać z np tej lektury .
    Zresztą tuner przydaje się wyłącznie do temperacji, czyli nastrojenia pierwszej oktawy. Później trzeba już stroić na ucho oktawami, inaczej strój nie będzie się trzymał kupy. A prym nie nastroisz tunerem w ogóle. Generalnie ludzie z gumowym uchem nie mają się co brać za strojenie. A swoją drogą dobre efekty w strojeniu jako stroiciel można uzyskać jeżeli stroi się często regularnie. Sam teraz stroję już sporadycznie i efekty najczęściej są przeciętne. Bo ucho odzwyczaja się od wychwytywania niuansów.
    Właściwie to stroiciel fortepianów powinien mieć słuch jak skrzypek (skrzypce to instrument bez progów, o niestabilnym stroju i łatwo na nich fałoszować). Sam się dziwię, że wystarczy im kamerton dla a razkreślnego.

  • #106 08 Lip 2016 14:02
    Zbigniew Rusek
    Poziom 32  

    Wracając do regulacji mechanizmu, to jeden znajomy fortepianmistrz (niestety niedawno zmarł) uważał, że piloty (abstrakty) powinny być tak wyregulowane, by (w fortepianie - pianino to co innego) po wysunięciu mechanizmu z instrumentu ułożenie młoteczków w spoczynku było nie idealnie w linii prostej, lecz lekko łukowe. Konkretnie, skrajne młoteczki basowe i skrajne wiolinowe powinny być nieco niżej niż środek klawiatury (ale opadać płynnie, tworząc minimalny łuk). Pewnie jest to uzasadnione tym, że struny basowe są grube, więc by była ta sama odległość, jaką musi pokonać młotek, trzeba dodać połowę średnicy struny (najniższe struny mogą mieć nawet 6 mm. średnicy) a skrajnie wiolinowe struny są bardzo krótkie, więc dźwięk może być słabszy, stąd konieczność uderzenia z większej odległości. Co do wyzwolenia, to gdzieś wyczytałem (jakiś opis po angielsku- napisał to Amerykanin), powinno być ono ustawione jak najbliżej strun (as close as possible). Nawet gdzieś podawał, że 1 mm. od strun (im bliżej, tym łatwiej grać pianissimo)- nawet w basie nie więcej niż 1,5 - 2 mm. Najtrudniejsze jest chyba ustawienie opadu (niem. Abnick, ang. drop). W tejże publikacji jest też coś takiego jak aftertouch (nie ma jednego wyrazu, co by to przetłumaczył na język polski, chodzi o luz pozostały po wciśnięciu klawisza) i jest to ważne, gdyż jego brak może grozić nawet złamaniem popychacza (przy bardzo silnym uderzaniu w klawisze- potężne fortissimo).

  • #107 08 Lip 2016 14:27
    adambyw
    Moderator Akustyka

    Pilotami nie regulujesz pozycji spoczynkowej młotka. Nimi regulujesz odstęp pomiędzy popychaczem a dźwignią orzecha. Mnie na początku uczono że ma być tam luz około 1mm (co może mieć sens w klawiaturze z tylnym opadem, ale nie sprawdza się w mechanizmie z przednim opadem) natomiast po wytycznych z fabryki kawai, yamachy czy steinway wiem że ten luz powinien być minimalny. Jak ustawisz za wysoko to popychacz nie będzie się chował pod dźwignię orzecha, tym samym nie będzie akcji po wciśnięciu klawisza.
    Pozycję spoczynkową młotków ustala się listwą oporową młotków. Na niej jest filc który można prasować lub spulchniać. regulując spoczynek młotka.
    Z tego co mi wiadomo młotków raczej nie ustawia się po łuku.

    Jeżeli chodzi o wyzwolenie zbyt małe prowadzi do ryzyka repetacji młotka lub problemem z wyzwoleniem. Fakt czym mniejsze tym lepiej. Ale jeżeli masz w instrumencie moderator to konieczne jest dołożenie ok 2-3mm na grubość filcu moderatora.
    Aftertouch to dociśnięcie klawisza po jego wciśnięciu. Polskie słowo dociśnięcie poniekąd oddaje jego znaczenie. W instrumentach elektronicznych i MIDI stosuje się czasami dociśnięcie wciśniętego klawisza wywołując dodatkową funkcję np wibrato. Taka np ciekawostka o aftertouch: https://www.youtube.com/watch?v=bIkKMHwXcko

    Ja zawsze miałem problem z dobrym ustawieniem chwytników. Ale to ma właściwie wpływ tylko na repetowanie młotka odbijającego się od chwytnika. O złamaniu popychacza w trakcie gry nigdy nie słyszałem, i wydaje mi się to raczej mało realne.

  • #108 09 Lip 2016 13:22
    Zbigniew Rusek
    Poziom 32  

    adambyw napisał:
    Pilotami nie regulujesz pozycji spoczynkowej młotka. Nimi regulujesz odstęp pomiędzy popychaczem a dźwignią orzecha. Mnie na początku uczono że ma być tam luz około 1mm (co może mieć sens w klawiaturze z tylnym opadem, ale nie sprawdza się w mechanizmie z przednim opadem) natomiast po wytycznych z fabryki kawai, yamachy czy steinway wiem że ten luz powinien być minimalny. Jak ustawisz za wysoko to popychacz nie będzie się chował pod dźwignię orzecha, tym samym nie będzie akcji po wciśnięciu klawisza.
    Pozycję spoczynkową młotków ustala się listwą oporową młotków. Na niej jest filc który można prasować lub spulchniać. regulując spoczynek młotka.
    Z tego co mi wiadomo młotków raczej nie ustawia się po łuku.

    Jeżeli chodzi o wyzwolenie zbyt małe prowadzi do ryzyka repetacji młotka lub problemem z wyzwoleniem. Fakt czym mniejsze tym lepiej. Ale jeżeli masz w instrumencie moderator to konieczne jest dołożenie ok 2-3mm na grubość filcu moderatora.
    Aftertouch to dociśnięcie klawisza po jego wciśnięciu. Polskie słowo dociśnięcie poniekąd oddaje jego znaczenie. W instrumentach elektronicznych i MIDI stosuje się czasami dociśnięcie wciśniętego klawisza wywołując dodatkową funkcję np wibrato. Taka np ciekawostka o aftertouch: https://www.youtube.com/watch?v=bIkKMHwXcko

    Ja zawsze miałem problem z dobrym ustawieniem chwytników. Ale to ma właściwie wpływ tylko na repetowanie młotka odbijającego się od chwytnika. O złamaniu popychacza w trakcie gry nigdy nie słyszałem, i wydaje mi się to raczej mało realne.

    Dźwignia orzecha? To chyba jest w pianinie a nie w fortepianie. Fortepian a pianino to dwa różne mechanizmy.

  • #109 10 Lip 2016 19:19
    Zbigniew Rusek
    Poziom 32  

    SlawekKedra napisał:
    moris_pl napisał:
    Czy rama i struny to wytrzymają?

    Trudno przewidzieć czy coś pęknie czy nie ale jeśli to pianino nie musi być koniecznie strojone do standardu 440Hz, to spróbuj go nastroić do 432Hz. Będzie to brzmiało na pewno lepiej niż dostrojone do 440Hz i zarazem będzie to bezpieczniejsze dla konstrukcji pianina.
    A może do 435Kz> To byłby strój historyczny (440Hz ustalono bodajże w 1939 roku, wcześniej był strój 435Hz a przed połową XIX wieku był w ogóle nieustalony - do miejscowych organów).

  • #110 10 Lip 2016 22:09
    SlawekKedra
    Poziom 39  

    Zbigniew Rusek napisał:
    To byłby strój historyczny

    Tak, byłby to strój historyczny, jednak wiele różnych rzeczy przemawia za strojem 432 a nie 435. Można sobie dość łatwo zrobić eksperyment polegający na graniu różnym ludziom samego tylko dźwięku A o różnych wysokościach, np. 427, 432, 435, 440 pytając ich o wrażenia jakie odnieśli słuchając ich. Musi to być z pewnych względów zrobione na instrumencie akustycznym, niekoniecznie pianinie. Im więcej ludzi weźmie udział w takim teście tym lepiej, ponieważ przy niewielkiej ilości można by postawić zarzut, że rezultat jest przypadkowy.

  • #111 11 Lip 2016 15:02
    Zbigniew Rusek
    Poziom 32  

    Wiele zależy od tego, co to będą za ludzie. Inaczej odbierze to zwykły śmiertelnik, inaczej osoba, która uczyła się muzyki do pewnego stopnia (powiedzmy ukończyła szkołę muzyczną I stopnia), inaczej ktoś, kto ma szkołę muzyczną II stopnia (liceum muzyczne) a jeszcze inaczej ktoś, kto jest po akademii muzycznej (muzyk z filharmonii, nauczyciel muzyki). Także inaczej odbierze to pianista, a inaczej skrzypek.

  • #112 11 Lip 2016 17:07
    SlawekKedra
    Poziom 39  

    Ok ale tu chodzi właśnie o zwykłych śmiertelników, ponieważ to dla nich właśnie muzycy wykonują swoją muzykę. Nawet publiczność w filharmonii składa się w większości ze zwykłych ludzi.

  • #113 06 Wrz 2016 17:42
    Zbigniew Rusek
    Poziom 32  

    W ogóle to polecam środek Pin-Tite. Służy on do ciaśniejszego osadzania luźnych kołków. Trzeba strzykawką (lub pipetką) nalać niewielką ilość środka dookoła zbyt luźnego kołka i poczekać, aż się wchłonie (by go drewno zaabsorbowało). W razie potrzeby - powtórzyć. Nieraz zastosowanie tego środka pozwala uniknąć wymiany kołka na grubszy (a przy wymianie kołka łatwo doprowadzić do zerwania struny). Dużym błędem było to, co robili stroiciele w okresie PRL, czyli uszczelnianie luźnych kołków fornirem (tzw. dyby), gdyż doprowadzało to do deformacji otworów w strojnicy i potem trzeba było zmieniać kołki na większe o KILKA rozmiarów (zamiast o jeden rozmiar). Pewnie robili to dlatego, że nie było dostępnych kołków o odpowiednich wymiarach (a preparatów typu PinTite nie było). Jeszcze raz się przekonałem o tym, że ten preparat jest dobry i napewno zastąpi wymianę koła na większy o jeden rozmiar (ale nie o kilka rozmiarów - cudów nie ma) - rozmiar to 0,1 mm. średnicy. Jest tylko jedno ale. W praktyce zastosowanie tego środka jest ograniczone do FORTEPIANU, ponieważ pianino jest pionowe, więc by zaaplikować ten preparat musiałoby się pianino położyć "na plecach" a to wymagałoby kilku bardzo silnych ludzi. Przed użyciem preparatu należy mechanizm osłonić czymś (np. papierem, folią), jeśli się go nie wyjęło z fortepianu, by preparat nie wyciekł na element mechanizmu.

  • #114 08 Sty 2017 11:32
    Zbigniew Rusek
    Poziom 32  

    adambyw napisał:

    Zresztą tuner przydaje się wyłącznie do temperacji, czyli nastrojenia pierwszej oktawy. Później trzeba już stroić na ucho oktawami, inaczej strój nie będzie się trzymał kupy. A prym nie nastroisz tunerem w ogóle.

    Pierwszej? Chyba chodzi o środkową (razkreślną). Przecież to od niej zaczyna się strojenie a nie od kontry (najniższa pełna oktawa fortepianu)! Trzeba się wyrażać precyzyjnie.

  • #115 08 Sty 2017 14:35
    adambyw
    Moderator Akustyka

    To precyzuję: Pierwszej w kolejności strojenia - w domyśle środkowej, ale to zależy od tego jak kto stroi i od czego.
    W każdym razie chodzi w poście o to że tunery słabo łapią skrajne części zakresu fortepianu.

  • #116 24 Sty 2017 16:43
    Zbigniew Rusek
    Poziom 32  

    moris_pl napisał:
    ok dzięki, zasugeruję stroicielowi. Pianino w sumie do nauki dla dziecka, może nie będzie to mieć aż takiego wpływu pomiędzy grą w szkole a ćwiczeniem w domu.
    A jak z wymianą tych nakładek na klawisze, przerabiał to ktoś ? ;)
    432 Hz do nauki gry dla ucznia szkoły muzycznej? To nie tylko nie będzie kształcenia słuchu, ale nawet psucie słuchu. Jeśli się nie da na 440 Hz, to niech stroiciel spróbuje chociaż na zbliżony strój,np. 437 Hz. Przez pewien czas chodziłem do szkoły muzycznej i tam nauczycielki podkreślały, że wszystkie instrumenty są strojone na tę samą wysokość, a różnić się mogą jedynie BARWĄ dźwięku. Konkretnie, że są strojone na 440 drgań na sekundę.

  • #117 24 Sty 2017 22:11
    SlawekKedra
    Poziom 39  

    Zbigniew Rusek napisał:
    To nie tylko nie będzie kształcenia słuchu, ale nawet psucie słuchu.

    Naprawdę? To Pana oryginalna myśl, czy zapożyczył Pan ją od jakiegoś teoretyka lekko głuchego?

  • #118 25 Sty 2017 10:50
    adambyw
    Moderator Akustyka

    W muzyce, a zwłaszcza muzyce dawnej czy orkiestrowej stosuje się różne stroje, nie zawsze 440Hz, czasami jest to 442Hz, muzykę dawną pisało się na 432Hz itd.
    Owszem w dobie normalizacji przyjęło się te 440Hz ale nie znaczy że jest to święte i zawsze najlepsze, i przy poprawnie nastrojonym instrumencie słuchu nie psuje. Tak samo jak nie zawsze stroi się fortepiany strojem równomiernie temperowanym.

  • #119 25 Sty 2017 13:12
    Zbigniew Rusek
    Poziom 32  

    adambyw napisał:
    W muzyce, a zwłaszcza muzyce dawnej czy orkiestrowej stosuje się różne stroje, nie zawsze 440Hz, czasami jest to 442Hz, muzykę dawną pisało się na 432Hz itd.
    Owszem w dobie normalizacji przyjęło się te 440 Hz ale nie znaczy że jest to święte i zawsze najlepsze, i przy poprawnie nastrojonym instrumencie słuchu nie psuje. Tak samo jak nie zawsze stroi się fortepiany strojem równomiernie temperowanym.
    Ja czytałem o stroju 435 Hz. Jest to wcześniejsza norma (440 Hz wprowadzono tuż przed II wojną światową), utworzona bodajże w połowie XIX wieku, czasem nazywana strojem wiedeńskim (gdyż fortepiany wiedeńskie dają się nastroić do tej częstotliwości) a jeszcze wcześniej strój nie był znormalizowany i strojono instrumenty do miejscowych organów. Ten ostatni sposób wciąż bywa stosowany, gdy orkiestra gra w kościele, ponieważ organów raczej się nie da przestroić bez przeróbki instrumentu.

  • #120 15 Lut 2017 14:46
    wojtek7774
    Poziom 15  

    Nie wiem, czy ktoś tu poruszył temat związany z wilgotnością powietrza.
    Mówi się o konkretnym zakresie, w którym to instrument czuje się najlepiej, a wykraczanie poza ten zakres jest mocno widoczny w skutkach (np. nadmierne wysuszenie, powoduje pęknięcie strojnicy itd.).
    Zastanawiam się trochę nad fizyką. Mam następujące wnioski.
    Latem, poziom wilgotności na zewnątrz jest bardzo duży. Zimą powietrze jest bardzo suche (?).
    Ale... wyjąłem elektroniczny wilgotnościomierz na zewnątrz i się okazało, że jest 60-77 % wilgotności w zimie (częste wahania).
    Tyle, że: jak w domu otworzymy okno zimą i wpuścimy powietrze z zewnątrz, to wilgotność w pomieszczeniu będzie spadała.
    Dlaczego o tym piszę? Bo chciałbym zakupić drugi instrument i na jakiś czas pozostawić go w pomieszczeniu (powietrze "zimowe") nieogrzewanym do lata.
    I teraz pytanie? Instrument będzie miał za sucho, czy za wilgotno?
    Myli mnie ten odczyt z higrometru vs test wietrzenia ogrzanego pokoju - w czasie zimy.

Szybka odpowiedź lub zadaj pytanie
Dziękuję Ci. Ta wiadomość oczekuje na moderatora.
 Szukaj w ofercie
Zamknij 
Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME