Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Wyszukiwarki naszych partnerów

Kategoria: Kamery IP / Alarmy / Automatyka Bram
Montersi
Kategoria: Akumulatorki / Baterie / Ładowarki

Pianino - samodzielna renowacja

eu072 31 Mar 2010 20:06
  • #1 31 Mar 2010 20:06
    eu072
    Poziom 10  

    Może forum elektroda.pl nie jest najtrafniejsze na takie tematy (i kategoria też), ale widziałem tu już kiedyś podobne, a mamy tu tylu specjalistów że ktoś kto zna się na tym też na pewno się znajdzie :)

    Staram się doprowadzić do podstawowej używalności stare niemieckie pianino (w przybliżeniu pogranicze XIX i XX wieku). Mechanizm górnotłumikowy. Pianino mieszkało sobie w podstawówce, więc trochę wycierpiało... Mechanizm jest w miarę sprawny - w miarę, tzn nic nie jest połamane, nie zacina się. Pierwszym problemem na jaki napotkałem jest sprawa tłumików. Niektóre dźwięki są słabo tłumione lub pobrzękują po opadnięciu tłumika. Wygląda na to, że filc z tłumików jest mocno spracowany. I teraz pytanie: Wymieniać filc czy może ustawić jakoś te tłumiki żeby lepiej przylegały do strun? Jak to zrobić? Zaznaczam, że nie zależy mi na robocie na lata, gdyż pianino dostałem właściwie za darmo i ze względu na jego stan i wiek nie chcę w nie inwestować.

  • #3 31 Mar 2010 21:07
    dubekk
    Poziom 15  

    Wymien wszystkie młoteczki i kowadełka , sprawdż czy rezonans nie jest popękany.

  • #4 31 Mar 2010 21:13
    eu072
    Poziom 10  

    Cytat:
    Myślę, że najsensowniej będzie zaprosić jakiegoś kumatego stroiciela pianin i on Ci powienien określić stan instrumentu, zakres i koszt ew. napraw. No i sens takich napraw.


    To jednakowoż też kosztuje...

    Cytat:
    Wymien wszystkie młoteczki i kowadełka , sprawdż czy rezonans nie jest popękany.


    Jeśli chodzi o młoteczki, to sama wymiana to około 1000 zł... a nie są w takim złym stanie. Sprawa dotyczy tłumików i raczej tylko nich... a kowadełka... to miał być żart czy to jakaś slangowa nazwa jakiejś części mechanizmu? Nie spotkałem się z taką częścią w pianinie.

  • #6 01 Kwi 2010 09:46
    eu072
    Poziom 10  

    Jakbyś zobaczył ten instrument podzieliłbyś moje zdanie że nie jest wart nawet takich pieniędzy :P

  • Pomocny post
    #7 01 Kwi 2010 11:02
    adambyw
    Moderator Akustyka

    Z doświadczenia wiem że nie warto inwestować w instrument z górnym tłumikiem. Mam takiego grata w domu i ... szkoda mi go spalić...
    No i panowie. Jeżeli nie macie nic sensownego do powiedzenia, to... milczenie jest złotem... Na tym forum też są stroiciele.
    Ale do rzeczy.

    Jak młotki są wypracowane (widać mocne ślady po strunach), jednak filc jest w dobrym stanie, można go wyprofilować. Wystarczy papier ścierny, a później korekta barwy poprzez nakłuwanie. Profilowanie wykonuje się w grupach, a w sumie wygodnie jest też w mechanizmie, zakładając że filc listwy oporowej młotków jest równy. Jego też zawsze można przyprasować lub wymienić w miarę niewielkim kosztem.

    Luzy mechanizmu często łatwo wyeliminować dokręcając wszystkie śruby. Szczególnie trzeba zwrócić uwagę na dźwignię orzecha, gdzie ośka jest dokręcana blaszką. Choć w starych mechanizmach może być inaczej. Trzeba też sprawdzić czy nie powypadały ośki, bo to częsta przypadłość. Przy dociskaniu uwaga by nie wypchać filcu z otworu widełek. Bo włożenie jest delikatnie mówiąc trudne.

    Rezonans to nie wszystko. Jak jest spękany to też można grać. Jedynie trzeba częściej stroić, bardziej jest podatne na zmiany wilgotności i ma gorsze wybrzmienie. Gorzej jak strojnica nie trzyma kołków. Ale to wychodzi przy strojeniu.

    Z tłumieniem w górnym tłumiku zawsze jest problem. I regulacja też nie jest najlepsza.
    Po pierwsze trzeba sprawdzić czy filc tłumików jest w dobrym stanie. Jeżeli nie, to trzeba go wymienić. Filc twardy w tłumikach strun basowych można próbować poprawić papierem ściernym. 500 powinno wystarczyć, jak będzie za dużo zbierać to drobniejszy. Jak za mało to grubszy. Ale zawsze lepiej dwa razy po mniej niż raz a za dużo ;) Niestety koszt filców pianinowych nie jest najmniejszy, i niestety w polsce ciężko osiągalne. A sprowadzenie choćby z niemiec do jednego instrumentu jest kosztowne. A skoro szkoda 100zł to nawet nie ma co szukać. Tu warto popatrzeć na allegro czasami pojawiają się mechanizmy, lub faktycznie pogadaj z lokalnym stroicielem, na pewno ma jakieś z odzysku.

    Następnie sprawdź czy w stanie spoczynku filc przylega równolegle do strun. Korektę robi się wyginając drut tłumika. Najwygodniej się to robi odkręcając listwę tłumików i wyjmując pręty popychaczy tłumików z dźwigni głównych, lub przekręcając baryłki mocno do góry. Po tej korekcji wszystkie tłumiki powinny w miarę dobrze tłumić.
    Następnie trzeba wszystko poskładać i sprawdzić czy w stanie spoczynku baryłka popychacza tłumika nie podnosi tłumika. Jak dobrze pamiętam to tłumik powinien zacząć się podnosić gdy młotek jest w 1/3 drogi do strun. Ale nie jestem pewien.

    Przed regulacją baryłek warto zrobić regulację pilotów (abstraktów). Zresztą od tego się zaczyna regulację mechanizmu. Robi się to poprzez przekręcanie nim (odpowiednim narzędziem, może być gwóźdź :) ) tak by popychacz dotykał dźwigni orzecha. Spotyka się też szkołę mówiącą o jedno milimetrowym odstępie, ale ja przychylam się do braku tego odstępu. A zdecydowanie nie ma sensu robić odstępu gdy klawiatura ma przedni opad.

    Na koniec warto zrobić regulację wyzwalaczy, poprzez korektę położenia baryłki wyzwalacza. Do tego warto mieć narzędzie. Jeżeli śruba baryłki jest zrobiona z drutu i ma pętelkę, to wystarczy twardy drut z haczykiem. Jeżeli jest to zagnieciony pręt, to trzeba sobie zrobić narzędzie. Kupić długi płaski śrubokręt, nałożyć spłaszczoną rurkę metalową o wymiarach takich by spłaszczona pasowała na śrubę baryłki. Zgrzać lub skleić z śrubokrętem i do roboty ;).
    Wyzwalacz ma puszczać młotek w odległości od strun: 2mm w dyszkancie, 2,5-3mm w wiolinie i 3-4mm w basie.

    Po takiej korekcie można powiedzieć że mechanizm jest z grubsza wyregulowany.

    Chwytników bym nie ruszał, jeżeli młotki nie repetują, bo do regulacji trzeba trochę wprawy, i kolejnego narzędzia. (które można wykonać z grubego śrubokrętu, nacinając go grubszą tarczą dentystyczną). Palcem nie ma co próbować wyginać prętu przeciwchwytnika

  • #8 01 Kwi 2010 11:52
    eu072
    Poziom 10  

    A tak przy okazji, jak blokuje się struny przy strojeniu w tym mechanizmie? We współczesnych dolnotłumikowych mechanizmach dostęp do strun jest łatwy i jest gdzie włożyć klin gumowy, a w górnym tłumiku jak to się robi?

    Tych paru złotych to może i nie szkoda tak bardzo. Tyle że nie zależy mi na niczym więcej ponad to co dostałem wraz z pianinem :)

    Możesz opisać tę regulację chwytników, może się przyda. Instrument i tak uratowałem przed wyrzuceniem albo spaleniem więc mogę go potraktować edukacyjnie... Chyba że naprawdę mogę tym dużo popsuć...

    Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź i mam nadzieję, że w razie jakichś dodatkowych pytań też odpowiedź otrzymam :)

  • Pomocny post
    #9 01 Kwi 2010 16:31
    adambyw
    Moderator Akustyka

    Struny również blokuje się klinami. Tylko są one na drutach.
    Pianino - samodzielna renowacja
    Lub drewniane/plastikowe obite skórą lub filcem. Ale to głównie do dyszkantu.
    Pianino - samodzielna renowacja Pianino - samodzielna renowacja Pianino - samodzielna renowacja

    Do strojenia temperatury często wykorzystuje się taśmę filcową. Tylko trzeba wcześniej wyjąć mechanizm.
    Pianino - samodzielna renowacja

    Niestety mechanizm jest ciężki do strojenia, i stroi się go o ok 40 minut dłużej. Właśnie ze względu na uciążliwe przekładanie.

    Do regulacji wyzwolenia:
    Pianino - samodzielna renowacja

    Do regulacji chwytników stosuje się takie narzędzie:
    Pianino - samodzielna renowacja
    Do tego jeszcze jest rączka. Jak pisałem można naciąć śrubokręt ;)
    Regulacja polega na wykrzywianiu drutu przeciw chwytnika przy dźwigni głównej, i przy klocku przeciw chwytnika (po ludzku u góry i na dole) tak by łapał on klocek chwytnika tak by młotek zatrzymał się w 1/3 odległości od strun. Klocek przeciw chwytnika ma być równolegle z klockiem chwytnika.
    Nie do końca mi jeszcze wychodzi ta regulacja to nie będę ściemniał za dużo.
    Ale jak piszę. Jak nie trzeba to nie ruszaj. Na początku łatwiej czasami zepsuć (regulację) niż naprawić.

    Pewnie. Pisz. Zawsze znajdzie się jakiś "życzliwy" (i podkabluje do moderatora... hehe)

  • #10 01 Kwi 2010 17:00
    eu072
    Poziom 10  

    adambyw napisał:

    Pewnie. Pisz. Zawsze znajdzie się jakiś "życzliwy" (i podkabluje do moderatora... hehe)


    Po prostu nie mogę się powstrzymać :D moje pianino nie ma moderatora :D

    Dobra, już się uspokajam, dzięki jeszcze raz, idę regulować :)

  • #11 02 Kwi 2010 10:12
    adambyw
    Moderator Akustyka

    Zawsze można dorobić ;)
    Jak na razie spotkałem się z jednym górnym tłumikiem z moderatorem. A widziałem też fajny patent z moderatorem metalowym, pozwalającym uzyskać dźwięk bliski klawesynowi.

  • #12 02 Kwi 2010 10:51
    eu072
    Poziom 10  

    Równie dobrze mogę je przerobić na klawicyterium :D

    Edit: jest jakaś książka która te wszystkie zagadnienia objaśnia? Bo poczytałbym sobie chętnie więcej...

  • #13 06 Kwi 2010 10:26
    adambyw
    Moderator Akustyka

    Są tylko stare pozycje, praktycznie nie do zdobycia. Może jakiś dobry antykwariat. Na allegro bardzo rzadko pojawia się perełka, i osiąga ceny nieraz ponad 300zł. Po polsku są bodajże 2 tytuły. Nie pamiętam, bo mam w domu.

    Ale nie pisze tam więcej niż mogę ci doradzić. Książki zawierają często ogólne informacje czasami nawet średnio przydatne, przy regulacji. Są bardziej jak podręczniki do szkół, opisując projekt, budowę instrumentu od podstaw, czego nigdy wykonywał nie będziesz. A o strojeniu masz 3 strony, gdzie większość pokazuje koło kwartowo kwintowe, czyli od a stroisz e, od e - h, od h - fis itd... Opisują 3 - 4 sposoby strojenia, z czego wykorzystuje się najczęściej jeden a właściwie mieszankę dwóch. Czyli strojenie temperatury sposobem kwartowo kwintowym, ze sprawdzaniem tercjami i sekstami wielkimi, a poza temperaturą idzie się oktawami, i sprawdza się do czego może, czyli pozostałe mniejsze interwały.

    Bogatsza jest niemiecka i angielska literatura. sporo fajnych pozycji jest na tej stronce:
    http://www.balaams-ass.com/books.htm

    Mam od nich płytę CD. Ale moim zdaniem nie warto wydawać tych pieniędzy podsumowując zawarte na niej informacje.

  • #14 06 Kwi 2010 10:44
    eu072
    Poziom 10  

    Swoją drogą jest fajny program komputerowy z poprawkami na różne systemy itp... jest poprawka na system równomiernie temperowany. Jeśli dokonam strojenia takim programem ułatwiając sobie trochę życie to nadal nie da to dobrego efektu? Trochę mnie przeraża siedzieć z kamertonem i ileś tam razy kombinować z kwartami i kwintami.

  • #15 06 Kwi 2010 13:32
    adambyw
    Moderator Akustyka

    Tunerem można sobie pomagać. Oczywiście. Może to być nawet zwykły tuner chromatyczny (gitarowy). Ale słuch to podstawa.
    Zdecydowanie lepiej wyjdzie strój strojąc temperację kwartami i kwintami. Tylko nie czystymi!. kwarta ma być większa o jedno zdudnienie/s a kwinta mniejsza. A program/tuner ci podpowiada czy dążysz w dobrym kierunku. Niemniej to ucho musi zadecydować czy to brzmi odpowiednio.

    Jeżeli przeraża cię poświęcić 2h na strojenie, to odpuść ;). Niestety tyle trzeba poświęcić.

  • #16 06 Kwi 2010 22:52
    eu072
    Poziom 10  

    Nie chodzi o czas. Raczej przeraża mnie liczenie tych dudnień itp. :P

    Akurat 2 godziny albo nawet dłużej spędzone przy wspaniałym instrumencie to sama przyjemność :)

  • #17 07 Kwi 2010 11:23
    adambyw
    Moderator Akustyka

    Kwestia wprawy i tyle. Nic tam wiele nie trzeba liczyć, robi się na wyczucie.
    Pamiętaj przy strojeniu, zawsze dźwięk od dołu do góry, nigdy na odwrót. A dokładniej stroisz troszeczkę wyżej i delikatnie obciągasz kołek w dół, obniżając dźwięk. Jak pociągniesz mocno możesz go złamać.

  • #18 08 Kwi 2010 16:55
    Janek Bień
    Poziom 17  

    "Akurat 2 godziny albo nawet dłużej spędzone przy wspaniałym instrumencie to sama przyjemność"

    To święte słowa ... potwierdzam, że dla stroiciela czysta przyjemność pracować na dobrym instrumencie, poza tym na takim instrumencie ma możliwość "wykazania" się swoimi umiejętnościami .
    Pozostaje tylko kwestia co to znaczy "wspaniały" instrument ....
    Osobiście życzył bym każdemu pracy na fortepianach koncertowych uznanych marek światowych takich jak: Steinway & Sons , Bösendorfer potem daleko, daleko jest nic i zaczynają się marki typu : C. Bechstein August Förster , Seiler itp...
    Na dobrej klasy pianinie zarówno możliwości stroiciela jak i pianisty spadają o połowę … w kwestii "wykazania" się.. oraz "przyjemności"
    Pianino z górnotłumikowym mechanizmem ... hmmm, gdzie by go umieścić na tej liście .... ?????

    Popieram słowa kolegi "adambyw" pianino z górnotłumikowym mechanizmem nie kwalifikuje się do generalnego remontu czy jakiejś poważniejszej naprawy. Oczywiście nie mówię, że nie jest to możliwe, ale wymaga zastosowania oryginalnych części zamiennych, które są znacznie droższe i trudniej dostępne niż części do mechanizmów dolnotłumikowych.
    Kwestia licznych zmian konstrukcyjnych, jakie zaszły na przełomie lat 20 to następny fakt dyskwalifikujący instrumenty z poprzedniej epoki...
    Najważniejsze to:
    - wprowadzenie mechanizmów dolnotłumikowych,
    - stosowanie konstrukcji "pełnopancernych" ramy żeliwnej,
    - struny basowe owijane drutem miedzianym a nie żelaznym.
    Dzięki zwiększeniu sztywności i wytrzymałości ram żeliwnych możliwe stało się stosowanie większych wartości naprężeń strun.
    Rozwój metalurgii przyczynił się też do ulepszenia materiału z jakich wykonane są obecnie struny , zjawisko "płynięcia" metalu zostało prawie zlikwidowane, dokładność wykonania drutu strunowego też jest obecnie na całkiem innym poziomie.
    Została również znormalizowana kinematyka klawiatury pianin i fortepianów. Obecnie każda szanująca się firma przestrzega norm określających takie parametry jak głębokość, ciężar , repetycja itp...

    Zmian jest o wiele więcej, ale te wymienione, w głównej mierze przyczyniły się do współczesnej formy i standardu budowy fortepianów i pianin.
    Dlatego im nowszy konstrukcyjnie instrument, szanse dorównania i spełnienia walorów akustycznych i mechanicznych są większe.
    Mechanizm górnotłumikowy posiada liczne wady, które zostały wyeliminowane w konstrukcji dolnotłumikowej.
    Największy mankament to mechanizm tłumikowy.
    Tłumiki dociskane są do strun siłą grawitacji przez umieszczenie w dźwigni tłumikowej specjalnego ciężarka ołowianego. Siła ta jest nie zbyt wielka - wręcz za mała do ich prawidłowego - skutecznego działania.
    Zwiększenie masy ciężarka spowodowałoby duży dyskomfort gry spowodowany zwiększeniem odczuwalnego ciężaru klawiatury.
    Duża masa dźwigni tłumikowej powoduje występowanie zjawiska bezwładności, co negatywnie wpływa na szybkośc działania systemu tłumikowego, ogranicza to również zdolności repetycyjne mechanizmu.
    Umiejscowienie tłumików wysoko ponad linią młotków sprawia, że punkt styku tłumika ze struną jest umiejscowiony w bardzo niekorzystnym miejscu pod względem mechaniki drgań struny.
    Przekazanie samego ruchu klawisza na dźwignie tłumikowe za pomocą metalowych długich prętów to również mało eleganckie jak i zawodne rozwiązanie konstrukcyjne.
    Problem małej siły z jaką dociskane są tłumiki do strun rekompensowany jest stosowaniem filcu tłumikowego o specjalnej strukturze, w której włókna ułożone są prostopadle do strun.
    Największą "wpadką" pseudo-stroiciela jaką można sobie wyobrazić to zastosowanie w mechanizmie górnotłumikowym filcu pochodzącego z mechanizmu dolnotłumikowego. Takie rozwiązanie na pewno nie ma prawa nawet w miarę dobrze funkcjonować.

    Myślę, że nie ma sensu bardziej rozpisywać się na tym forum w kwestii strojenia i napraw fortepianów. A korespondencyjna nauka strojenia to anomalia, której wolałbym nie komentować ani uprawiać

    Zainteresowanych tą tematyką zapraszam i polecam
    Stowarzyszenie Polskich Stroicieli Fortepianów
    Myślę, że chętnym zostanie wszystko wytłumaczone, zawsze mogą liczyć na konsultacje czy podpowiedź.

  • #19 05 Cze 2010 18:58
    eu072
    Poziom 10  

    Jeszcze jedno zasadnicze pytanie, ponieważ jeszcze nie doszedłem do strojenia :) zastanawiam się, czy stroić instrument normalnie czy o półton lub dwa niżej... przyjęło się, żeby starych instrumentów nie przemęczać, mam tu zresztą niepełną ramę. Jednak z drugiej strony wydaje mi się że pianino jeszcze nie tak dawno temu było używane w "normalnym" stroju (gdy je dostałem większość dźwięków była rozstrojona o mniej niż półton w dół względem stroju normalnego. Co zrobić? Jakie mogą być skutki nadwyrężenia ramy?

  • Pomocny post
    #20 07 Cze 2010 09:18
    adambyw
    Moderator Akustyka

    Głównie zależy jak trzymają kołki. Jeżeli dobrze, i instrument był wcześniej strojony do 440Hz, to spokojnie można go tak stroić.
    Jeżeli nie był, to możliwe że konstrukcja tego nie przewiduje, i również mogą pękać struny przy strojeniu. To bym nie ruszał go wyżej. Rama pęknąć nie powinna. Strój też czasem się obniża jak jest spękana płyta rezonansowa, w tedy troszkę dłużej pianino trzyma strój.

  • #21 17 Maj 2011 09:27
    grzes2003
    Poziom 10  

    Pozwolę sobie odświeżyć temat bo podobnie jak założyciel tematu mam stare (XIX/XX w.) pianino z mechanizmem górnotłumikowym. Po ponad 30 latach nieużywania staram się je uruchomić. Pianino jest w całkiem niezłym stanie jak na swój wiek. Kierując się wskazówkami pana „adambyw” oraz z innych internetowych źródeł poprawiłem już część elementów: wyprofilowałem filc na młotkach, tłumik wyregulowałem tak, że zaczął wreszcie tłumić, rozruszałem mechanizm – ciężko chodził na ośkach. Wygląda na to, że pianino da się uruchomić. Obecnie jestem na etapie regulacji mechanizmu i tu mam pierwsze pytanie – nie wiem jak mocno i czy w ogóle powinny być naciągnięte materiałowe tasiemki. Oraz druga sprawa dotyczy regulacji wyzwalaczy. Czy dobrze rozumiem, że podczas regulacji klawisz należy naciskać bardzo delikatnie i powoli aby zobaczyć moment kiedy wyzwalacz już nie popycha młotka? I wtedy możemy regulować odległość młotka od strun?
    Z góry dziękuje za odpowiedzi.

  • #22 17 Maj 2011 10:02
    adambyw
    Moderator Akustyka

    Tasiemka powinna być tak by nie ciągnęła dźwigni głównej za orzechem (elementem z młotkiem), i tak by ściągała młotek na dół po puszczeniu klawisza. Czyli generalnie raczej luźno.
    Tasiemka generalnie służy do szarpnięcia dźwigni z młotkiem do pozycji spoczynkowej po puszczeniu klawisza.

    Przy regulacji wyzwalaczy lekko i powoli naciska się klawisz. Przy szybkim naciśnięciu nie jesteś w stanie zobaczyć momentu wyzwolenia.
    Wyzwolenie reguluje się gdy młotek od strun jest w odległości 4-2mm większe w basie mniejsze w dyszkancie.

  • #23 25 Maj 2011 14:16
    grzes2003
    Poziom 10  

    Chciałbym zapytać o smarowanie mechanizmu.
    (załączam zdjęcie bo nie wiem czy dobrze nazywam poszczególne części)
    Pianino - samodzielna renowacja
    - czym smaruje się końcówkę popychacza (1) aby gładko przesuwała się po filcu (skórce?) orzecha?
    - w moim pianinie baryłka wyzwalacza (2) opiera się o belkę konstrukcyjną i od niej się odpycha odsuwając popychacz od orzecha
    Zarówno końcówka popychacza jak i obszar na belce po którym śliska się baryłka są czarne. Czy jest to jakiś grafit? Czy można to łatwo kupić?
    - czym smaruje się metalowe kołki na których osadzone są klawisze?

  • #24 25 Maj 2011 21:23
    adambyw
    Moderator Akustyka

    Nic się nie smaruje. Nie smarem. Na elementach drewnianych można użyć grafitu. Skąd? Wystarczy ołówek.
    Jeżeli klawisze chodzą pasywnie, to należy w nich ubić filc. Oczywiście trzeba zadbać żeby bolce nie były skorodowane. Można je wypolerować.

  • #25 11 Wrz 2011 16:09
    wojtek7774
    Poziom 15  

    adambyw napisał:
    Struny również blokuje się klinami. Tylko są one na drutach.
    Pianino - samodzielna renowacja
    Lub drewniane/plastikowe obite skórą lub filcem. Ale to głównie do dyszkantu.
    Pianino - samodzielna renowacja Pianino - samodzielna renowacja Pianino - samodzielna renowacja

    Do strojenia temperatury często wykorzystuje się taśmę filcową. Tylko trzeba wcześniej wyjąć mechanizm.
    Pianino - samodzielna renowacja

    Niestety mechanizm jest ciężki do strojenia, i stroi się go o ok 40 minut dłużej. Właśnie ze względu na uciążliwe przekładanie.

    Do regulacji wyzwolenia:
    Pianino - samodzielna renowacja

    Do regulacji chwytników stosuje się takie narzędzie:
    Pianino - samodzielna renowacja
    Do tego jeszcze jest rączka. Jak pisałem można naciąć śrubokręt ;)
    Regulacja polega na wykrzywianiu drutu przeciw chwytnika przy dźwigni głównej, i przy klocku przeciw chwytnika (po ludzku u góry i na dole) tak by łapał on klocek chwytnika tak by młotek zatrzymał się w 1/3 odległości od strun. Klocek przeciw chwytnika ma być równolegle z klockiem chwytnika.
    Nie do końca mi jeszcze wychodzi ta regulacja to nie będę ściemniał za dużo.
    Ale jak piszę. Jak nie trzeba to nie ruszaj. Na początku łatwiej czasami zepsuć (regulację) niż naprawić.

    Pewnie. Pisz. Zawsze znajdzie się jakiś "życzliwy" (i podkabluje do moderatora... hehe)


    Witam.
    Mam prośbę, aby napisać jak się nazywają te narzędzia, ale chciałbym wiedzieć szczególnie jak się nazywa profesjonalnie narzędzie do regulacji momentu wyzwolenia.
    Dziękuję.

  • #27 05 Maj 2012 17:37
    defacto
    Poziom 10  

    Witam wszystkich!
    Chciałbym odświeżyć temat, jeżeli ktoś jeszcze jest zainteresowany.
    Otóż sam odrestaurowałem starego górnika marki Wolkenhauer. Była to poważna naprawa generalna, wymieniłem strojnicę, kołki, filce w mechanizmie i wiele innych rzeczy. Posklejałem odklejone i popękane mostki, nastroiłem pianino i teraz gra należycie. Oczywiście jak to w górnotłumikowych instrumentach, tłumienie nigdy nie będzie dobre, ale potraktowałem cały remont jako nowe doświadczenie i zabawę. Nie mam w tym kierunku jakichś specjalnych kwalifikacji, lubię majsterkować, skończyłem szkołe muzyczną we Wrocławiu. Narzędzia do strojenia skompletowałem w Kaliszu, dzięki uprzejmości i poradom bardzo miłych ludzi. Mam zdjęcia z naprawy, jeśli ktoś jest zainteresowany, to podzielę się chętnie doświadczeniami. Podkreślam, że nie jest to łatwe zadanie i wielokrotnie wyważałem już raz otwarte drzwi. Da się to zrobić samemu, najciekawsze jest to, że pianino trzyma strój i ma niepowtarzalną barwę - zwłaszcza jak się je otworzy, a jest przepiękne w środku. Eksperymentuję też czasami z różnymi historycznymi strojami, co przy takim instrumencie jest niezwykle zajmujące...

  • #29 06 Maj 2012 16:01
    defacto
    Poziom 10  

    TU kilka zdjęć z naprawy:

    Stara strojnica nadawała się do wymiany, trzeba było starą oderwać i wkleić nową. Na jednym ze zdjęć jest zrobiony przeze mnie przyrząd do wiercenia pod kątem otworów na kołki, trzeba mieć też specjalne wiertło. Przy wierceniu od razu należy odsysać wióry odkurzaczem, tak by nie powodowały rozkalibrowania otworów. Kołki oczywiście nowe, czeskie. Struny zostały stare, budżet nie przewidział nowych. To najcięższa praca. Wymiana filców, szlifowanie młotków i regulacja mechanizmu, to już czysta przyjemność. Muszę nadmienić, że mechanizm zachował się w doskonałym stanie, młotki nie są zjedzone przez mole. A co do strojenia instrumentu, to dopiero po kilku strojeniach strój się ustabilizował na tyle, że nie zjeżdża. Jeżeli ktoś ma pytania, to chętnie odpowiem :-)
    Pianino - samodzielna renowacja Pianino - samodzielna renowacja Pianino - samodzielna renowacja Pianino - samodzielna renowacja Pianino - samodzielna renowacja Pianino - samodzielna renowacja Pianino - samodzielna renowacja Pianino - samodzielna renowacja Pianino - samodzielna renowacja
    Pianino - samodzielna renowacja Pianino - samodzielna renowacja Pianino - samodzielna renowacja Pianino - samodzielna renowacja Pianino - samodzielna renowacja Pianino - samodzielna renowacja Pianino - samodzielna renowacja Pianino - samodzielna renowacja Pianino - samodzielna renowacja Pianino - samodzielna renowacja
    Pianino - samodzielna renowacja Pianino - samodzielna renowacja Pianino - samodzielna renowacja Pianino - samodzielna renowacja Pianino - samodzielna renowacja Pianino - samodzielna renowacja
    Pianino - samodzielna renowacja Pianino - samodzielna renowacja Pianino - samodzielna renowacja Pianino - samodzielna renowacja Pianino - samodzielna renowacja Pianino - samodzielna renowacja
    Pianino - samodzielna renowacja Pianino - samodzielna renowacja Pianino - samodzielna renowacja Pianino - samodzielna renowacja Pianino - samodzielna renowacja

  • #30 08 Lip 2012 22:38
    mati_baczek
    Poziom 9  

    Witam, chciałbym przedyskutować moje problemy które dziś napotkałem przy próbie naprawy/nastrojenia mojego dolnotłumnikowego pianina z bodajże 1902 roku.


    Pianino - samodzielna renowacja

    1. Jak na załączonym zdjęciu widać, brakuje sprężyny pod stopką popychacza. Czy gdy zdobędę nową, to musze ją przykleić do dźwigni głównej? Jeśli tak to jakiego kleju użyć?

    Pianino - samodzielna renowacja

    2. Jak się nazywa ten pasek wychodzący z przeciwchwytnika? Czy niemożliwość zahaczenia go na pręciku oznacza jakieś problemy w mechanizmie? Jak wyżej, jakim klejem przykleić nowy, bo ten wydaje się być już niezdatny do użycia.

    Pianino - samodzielna renowacja

    3. Z dźwigni orzecha wychodzą takie sprężyste pręciki, i zahaczone one są o taki sznureczek. Jeden ze sznureczków jest przerwany, drugiego brak. Jak rozwiązać ten problem?


    Pianino - samodzielna renowacja

    4. Przy kilku dźwigniach tłumników uszkodzona jest ich sprężynka - albo straciła ona sprężystość i wyskakuje, albo poprostu brakuje jej.

    5. Czym mogę przykleić odrywającą się część gąbki tłumnika?

    6. Przy wyciąganiu tej dźwigni z tłumikiem wyleciał widoczny na zdjęciu papierowy prostokącik. Wydaje się on pełnić jakąś funkcję, tylko jaką?


    Gdzie mógłbym kupić uszkodzone/brakujące części uszkodzonych mechanizmów? Czy stroiciele są skłonni sprzedawać takie pojedyńcze elementy ludziom? Proszę o podanie mi fachowych nazw opisywanych przeze mnie elementów.

    Z góry dziękuję za odpowiedź.