Witam.
Zakładam temat w którym forumowicze będą dodawać niesamowite rzeczy które działają na zasadzie ludzkiej naiwności .
Żeby uporządkować nieco posty.
Nazwa produktu , fotka i opis producenta , sprzedawcy ; + nasz komentarz.
Actimel Czy wiesz, że Actimel działa tam, gdzie znajduje się 70% odporności organizmu.
Tak jest ten produkt zwiększy twoją odporność gdyż bakterie które zawiera żyją tam gdzie znajduje się 70% komórek odpornościowych naszego ciała. A czapka zwiększa inteligencję bo znajduje się na głowie gdzie jest nasz mózg :P
Produkt pierwotnie reklamowany jako "pogodoodporni" czy inna bzdura. Najlepiej było w Francji bo urząd do spraw konsumentów stwierdził że to nie działa jak deklaruje producent i zakazał mówienia tych bzdur. W Anglii natomiast na zlecenie BBC sprawdzono jak tego typu produkt oddziałuje na człowieka. Co się okazało u 35% badanych nic się nie zmieniło , u 15% zwiększyła się liczba bakterii które dostarcza actimel , u 50% zwiększyła się liczba bakterii które mogą wywołać przeczyszczenie.:D
Co z tymi dobrymi bakteriami ? W rzeczywistości nie mają wpływu na naszą odporność. Żyją w naszych jelitach wypierając bakterie produkujące toksyny które mogą doprowadzić do przeczyszczenia. Te bakteryjki były w nas od maleńkości , utrzymują populację na odpowiednim poziomie i nie jest im potrzebny żaden actimel chyba że stosowaliśmy antybiotyki i wybiliśmy nasze bakterie :( Nie jesteśmy zmuszeni też pić tego wynalazku bo omawiane bakterie znajdują się we wszystkich przetworach mlecznych.
Szczoteczki do zębów z efektem turboburbo i miękkim włosiem.
Posiadając wibrujące główki , miękkie/twarde włosie , specyficzny kształt mają myć żeby w trudno dostępnych miejscach.
W rzeczywistości są to chwyty marketingowe aby wyciągnąć kasę od klienta i odróżnić ich szczoteczki od innych. Każdy normalny człowiek potrafi umyć sobie zęby zwykłą szczoteczką. Eksperci doradzają abyśmy wybrali te które są dla nas wygodne i które się nam podobają.
Neo Socket
Ten super turbo tuning zwiększy osiągi twojego samochodu o 30% zmniejszając przy tym zużycie paliwa.
Zasada działania czary.
W środku znajdziemy kondensator , opornik i LEDa koszt ok 100zł.
Energy Saver Wspaniałe urządzenie które w magiczny sposób zmniejszy twój rachunek za prąd.
Ja się zastanawiam nad działaniem reklamy Plusssz w bardzo znanym radiu, gdzie można wygrać czy też zdobyć "prawo" do studiowania na jednej z najlepszych na świecie uczelni. Z definicji wynika, jacy ludzi kończą taką uczelnię z dyplomem. Wątpię, że przeciętny człowiek nawet zdolny, jest w stanie ukończyć pozytywnie pierwszy rok, a nawet semestr.
Wszelkie środki farmakologiczne, fizjoterapeutyczne i elektromechaniczne powiększające specyficznie męskie atrybuty. Zdjęć nie przytoczę, bo zgorszenia wśród kobiet i młodzieży szerzył nie będę...
Zacznijmy od tego, iż męskość po skończeniu okresu dojrzewania nie rośnie. I nie urośnie. Nie pomogą tabletki na przyrost "zwisu męskiego". Wcieranie różnych kremów też nie pomoże, a co najwyżej trochę przyjemności sprawi(Episkopat Polski ostrzega: masturbacja powoduje ślepotę!)...
Istnieją też różne techniki "masażu". Dlaczego w cudzysłowie? Albowiem wg. definicji masaż jest to zbiór rękoczynów o działaniu terapeutycznym. Łapanie z całej siły za męskość i naciąganie jej aż do momentu, gdy ból uniemożliwia myślenie nie ma własności terapeutycznych. W ekstremalnych przypadkach można sobie wyrwać korzeń nomen-omen z korzeniami...
Niektórzy używają elektrostymulatorów z popularnych kanałów telezakupowych. Są to urządzenia, które prądem pobudzają pracę mięśni, co ma w teorii powodować ich przyrost. Nie wiem, jak to działa na biceps, ale na męskość nie zadziała. Gdyby ludzie uważali na lekcjach biologii i wychowania seksualnego, toby wiedzieli, iż sztywność przyrodzenia pochodzi nie od pracy mięśni, lecz od ciśnienia krwi. A że ten organ jest solidnie ukrwiony i unerwiony, to takie zabawy kończą się solidną dawką bólu...
Przyrządy stricte mechaniczne i elektromechaniczne dzielą się na pompki i wyciągarki. Pierwsze wykorzystują potęgę podciśnienia w celu powiększenia. W praktyce wywołują raczej opuchnięcie, niż powiększenie. Wyciągarki działają trochę jak przemysłowe maszyny do rozciągania stalowych prętów. Przyrodzenie oczywiście niewiele ma ze stalą wspólnego(wbrew zbyt wysokiemu mniemaniu o sobie niektórych mężczyzn i marzeniom wielu kobiet). Całość działa na tej samej zasadzie, co "masaż" wspomniany wyżej. A raczej nie działa. Tylko ryzyko dla zdrowia mniejsze, bo te maszynki nie mają "pary" porównywalnej z siłą własnej prawicy...
Są idioci, co budują własne narzędzia lub/i eksperymentują z takimi rzeczami, jak pompy i odkurzacze przemysłowe. Były przypadki poważnego uszkodzenia przyrodzenia, a nawet jego wyrwania właśnie przez takie elektronarzędzia...
Wiecie, jak się powiększa penisa?
Operacyjnie. Chirurg plastyczny przecina tkanki mocujące go na miejscu, wyciąga i wszystko zszywa. Zyskać tak można 2-3cm długości, ale "sprzęt" nadaje się do użytku gdzieś po roku. Serio. No i to boli jak diabli...
Niektórzy używają elektrostymulatorów z popularnych kanałów telezakupowych. Są to urządzenia, które prądem pobudzają pracę mięśni, co ma w teorii powodować ich przyrost.
Pomijając niestandardowe zastosowania ;) Takie urządzenia są niebezpieczne bo nie powodują wzmocnienia przyczepów mięśni co może się w skończyć nawet ich oderwaniem :|
Hala Mirowska 1992rok, kupuję dla żony jakiś drobiażdżek złoty...pani sprzedawczyni pokazuje mi scalaki 746X (jakieś ekspandery, nawet na ,,stare'' złote cena groszowa..) i prosi o radę co ma robić, kilka miesięcy wcześniej nieznany gość podchodzi i prosi(???) o pożyczenia kilkunastu milionów(stare złote) na zakup od obywatela ze wschodu superprocesorów, cena superokazyjna, gość ma kilka milionów i płaci ruskiemu na oczach wspomnianej panienki sprzedawczyni kilka milionów, mało...i prosi dziewczynę o pożyczkę, cały ,,towar'' oczywiście daje jej pod zastaw obiecując wrócić za parę godzin i zastaw wykupić z super zyskiem. Nie odzywa się kilka miesięcy, dziewczyna prosi mnie o radę co ma zrobić sugerując, że ,,może zapomniał''..autentyczne.
To tak jak z domokrążcami sprzedającymi nowe pilarki Stihl MS 440 i Husqvarna 395 XP. Znajomy się naciął, mało tego miał do czynienia z pilarkami Husqvarny i wiedział że ten model kosztuje ponad 3K, ale cena wywoławcza 1500zł którą stargował na 500zł, i smutna mina sprzedawcy który rzekomo nie miał na paliwo zaślepiły go. A mógł mieć dwie za tą cenę :wink:
Niektórzy używają elektrostymulatorów z popularnych kanałów telezakupowych. Są to urządzenia, które prądem pobudzają pracę mięśni, co ma w teorii powodować ich przyrost.
Pomijając niestandardowe zastosowania ;) Takie urządzenia są niebezpieczne bo nie powodują wzmocnienia przyczepów mięśni co może się w skończyć nawet ich oderwaniem :|
Bo policja ma to gdzieś. Są zajęci ściganiem piratów na zlecenie ZAIKSu i firm fonograficznych...
Sam idź zgłosić i zobacz, jak Cię dyżurny policjant wyśmiewa...
Wracając do tematu:
Wszelkie talizmany i amulety.
Tu istotne rozróżnienie: talizman ma za zadanie przynosić szczęście posiadającemu, zawsze jest to mały przedmiot lub element biżuterii. Amulet jest przedmiotem naturalnym(kawałek kamienia, ciekawie uformowany korzeń, kość, etc.) lub czynnością chroniącą przed złymi duchami, czarami i urokami. Z oczywistych względów to nie działa.
Ale przez chwilę załóżmy, iż talizmany i amulety działają. Które zadziałają lepiej: masowo klepane przez małego, żółtego człowieka w Chińskiej Republice Ludowej, czy też wykonywane ręcznie na zamówienie przez szamana, tudzież czarownika albo kapłana?
Teraz będzie troszkę religijnie, lecz ma to na celu zobrazować pewien fakt.
Wiecie, dlaczego kopia świętego obrazu w religii katolickiej jest równie święta, co oryginał? Albo dlaczego mogło po Europie legalnie krążyć tyle identycznych relikwii? Bardzo prosto: tworzyło się kopię, a potem po odmówieniu stosownych modlitw i błogosławieństw przykładano ją do oryginału, a wtedy świętość była przenoszona na nią na tej samej zasadzie, co ładunek elektrostatyczny. Ale dzięki temu, że świętość jest stała, to oryginał nie stawał się mniej święty w wyniku tego procesu. Nawet z punktu widzenia osoby religijnej musi się to wydawać cokolwiek głupie...
Teraz wyjaśnienie: magia, talizmany i amulety działają, bo wierzymy w to, że zadziałają. Tak samo jest z relikwiami, które sposobem traktowania nie różnią się niczym od fetyszy w religiach pierwotnych. To, jak bardzo coś jest święte i potężne zależy przede wszystkim od naszego sposobu postrzegania...
To po prostu głowologia...
Wszelkie środki do czyszczenia: dywanów z plamami, "skamieniałych" umywalek, zaskorupiałych kuchenek... Rzecz jest w każdej chwili do sprawdzenia - wystarczy zakupić taki cudowny środek, mięciutką gąbkę użytą przez panią w reklamie i spróbować wyczyścić pokrytą kamieniem armaturę, zwęglone pozostałości wykipiałego obiadu na kuchence czy zszarzały ze starości dywan. Jeśli nie uda się tego zrobić - w myśl prawa handlowego produkt nie jest zgodny z przeznaczeniem [reklama przedstawiła nieprawdziwe własności produktu] i został nam sprzedany jako niezgodny z umową, wobec czego możemy go oddać do sklepu (awanturując się ewentualnie). Dlaczego jednak się tak nie dzieje? Ponieważ tego typu reklamy bazują na fakcie, że 99,9% oszukanych klientów nie zechce się takim drobiazgiem jak sprzedane im w sklepie "dziadowstwo" zajmować. Takie właśnie "lenistwo" razy miliony oszukanych klientów tworzy mit cudownych marek zdolnych do nieprawdopodobnych efektów czyszczących i przysparza wcale niemałych dochodów producentom owych "cudowności".
Człowiek płaci kartą kredytową lub przelewem nawet kilkaset złotych w zamian za serię liczb do obstawienia. Jeśli nie wypadnie co najmniej 2 trafienia w jednym losowaniu przez dwa tygodnie, to zwracają kasę. Ale w dwa tygodnie grając codziennie można trafić trójkę z łatwością. Dlaczego kasa wyrzucona w błoto? Przez taki drobiazg, jak rachunek prawdopodobieństwa. Wmawiają ludziom, że są liczby, co wypadają częściej, niż inne. To prawda, są takie, ale odchylenie od średniej wynosi mniej, niż 0,01%. Sprawdziłem to kiedyś z pomocą programu do lotto, który układał mi statystykę wg. częstości wystąpienia. Taka odchyłka jest pomijalnie mała...
Fastfoody, inne żarcie i ogólnie reklamy...
Zauważyliście, że wasz MC Burger nigdy nie wygląda na żywo tak, jak w reklamie? Albo że olbrzymia kupa frytek na zdjęciu wcale nie jest taka olbrzymia, gdy za nią zapłacicie? Magia reklamy...
A dlaczego lody w reklamie telewizyjnej wyglądają tak dobrze? Bo są zrobione z wosku. Serio, stary trick filmowy...
Jeszcze jedna zagadka: dlaczego w reklamie jabłka są zawsze takie soczysto błyszczące i bez skaz? Wczoraj spędziłem 5 minut na stanowisku owocowym, by znaleźć kwintesencję jabłkowatości. Banany? Pomarańczki? Truskawki? To nasz stary przyjaciel wosk...
W filmach i serialach podobna sprawa dzieje się z żarciem: jeśli za dobrze wygląda, to nie jest prawdziwe...
Ale szczytem absurdu są reklamy robione w innych krajach i u nas puszczane z dubbingiem. Bo każda dobra gospodyni nosi ze sobą płyn do tkanin, nawet jak idzie pogadać z psiapsiółką. Każda rodzina składa się z pięknej żony, przystojnego i dzianego męża(bo zawsze w koszuli i pod krawatem, więc musi mieć dobrze płatną pracę) oraz jednej córki i jednego syna - oboje tak są tak idealnymi dziećmi(z wyjątkiem reklam proszku do prania, gdzie zachowują się gorzej, niż moja suczka), że mnie ciarki przechodzą. Toż to nawet nie "Żony ze Stepford" - to całe perfekcyjne rodziny. Szczytem tego jest jednak nie do końca perfekcyjny dubbing. No i fakt, że reklamy o czyszczeniu kibli i papierze toaletowym są akurat w czasie największej oglądalności, gdy normalny człowiek właśnie coś je. Na przykład kolację...
...Zauważyliście, że wasz MC Burger nigdy nie wygląda na żywo tak, jak w reklamie? Albo że olbrzymia kupa frytek na zdjęciu wcale nie jest taka olbrzymia, gdy za nią zapłacicie? Magia reklamy...
Widziałeś porcje na zachodzie (w Niemczech) :?: są jeszcze mniejsze niż w Polsce :D
Reklamy z drwalami z ubezpieczalni czy inne mające być śmieszne , a w rzeczywistości irytujące głupotą ... Dobrze , że mało telewizji oglądam .
Nie oglądałem tivi od miesięcy...
Teraz wszystko przez net robię...
Ale czasem były i fajne reklamy. Co prawda na mnie nie działały, ale były na tyle zabawne i dobrze zrobione, by na siebie uwagę zwrócić. Zagraniczne są pod tym względem szczególnie fajne...
Zauważyliście, że wasz MC Burger nigdy nie wygląda na żywo tak, jak w reklamie? Albo że olbrzymia kupa frytek na zdjęciu wcale nie jest taka olbrzymia, gdy za nią zapłacicie? Magia reklamy...
Odsiarczacz w płynie do akumulatorów Pb. Wlewało się toto i niby miało odsiarczyć akumulator, już zniknęło z alegro, ale typek sprzedał tego dziesiątki jak nie setki sztuk. :lol:
Ja dziś dałem się nabrać na napój/sok z czarnych porzeczek.
Pojemność 1,75 litra, cena 3,50 albo 3,60, myślę jakoś tanio jak na sok z porzeczek, rzut oka na butelkę, jest, "20% naturalnego soku" Wszystko jasne, myśle i tak dobrze jak za 3,50. W trakcie konsumpcji z nudów czytam, co tam w tym soku pływa. Po pierwszym zdaniu myślę, kurcze coś nie tak "Niegazowany napój owocowy o smaku czarnej porzeczki."
O smaku ?
Czytam skład: woda, soki: jabłkowy (19,9%) i z czarnych porzeczek (0,1%)
Nawet kolor napoju nie jest porzeczkowy, tylko o kolorze porzeczki !
"koncentraty barwiące z marchwi i jagód"
Ja dziś dałem się nabrać na napój/sok z czarnych porzeczek.
Pojemność 1,75 litra, cena 3,50 albo 3,60, myślę jakoś tanio jak na sok z porzeczek, rzut oka na butelkę, jest, "20% naturalnego soku" Wszystko jasne, myśle i tak dobrze jak za 3,50. W trakcie konsumpcji z nudów czytam, co tam w tym soku pływa. Po pierwszym zdaniu myślę, kurcze coś nie tak "Niegazowany napój owocowy o smaku czarnej porzeczki."
O smaku ?
Czytam skład: woda, soki: jabłkowy (19,9%) i z czarnych porzeczek (0,1%)
Nawet kolor napoju nie jest porzeczkowy, tylko o kolorze porzeczki !
"koncentraty barwiące z marchwi i jagód"
Dlatego lepiej kupić na targu porzeczki zanieść do babci , poprosić o zrobienie soku . Później dolewasz do takiego soku wodę i masz pewność , że pijesz naturalny produkt . Babcia jest zadowolona , bo czuje się potrzebna , odwiedza ją wnuk - same zyski :D
Tu istotne rozróżnienie: talizman ma za zadanie przynosić szczęście posiadającemu, zawsze jest to mały przedmiot lub element biżuterii. Amulet jest przedmiotem naturalnym(kawałek kamienia, ciekawie uformowany korzeń, kość, etc.) lub czynnością chroniącą przed złymi duchami, czarami i urokami. Z oczywistych względów to nie działa.
Możesz podać te "oczywiste" względy? ;)
Gwarantuję ci, że urok rzucony w Afryce przez wykwalifikowanego czarownika działa pewniej niż twój dostawca internetu. ;)
Podobnie jest z Amuletami.
Bo to nie Amulety działają, tylko wiara w nie. A wiara to potężne narzedzie.
Urgon wrote:
Ale przez chwilę załóżmy, iż talizmany i amulety działają. Które zadziałają lepiej: masowo klepane przez małego, żółtego człowieka w Chińskiej Republice Ludowej, czy też wykonywane ręcznie na zamówienie przez szamana, tudzież czarownika albo kapłana?
To nie ma znaczenia. Ważne czy wierzysz w moc amuletu lub talizmanu. Rytuały magiczne są skomplikowane tylko dlatego, żebyś poprzez wysiłek włożony w ich odprawienie przekonał o ich "mocy".
Słonik z hipermarketu może być potężniejszym amuletem, niż Jedyny Pierścień z Tolkiena, jesli tylko w niego uwierzysz.
Urgon wrote:
Teraz będzie troszkę religijnie, lecz ma to na celu zobrazować pewien fakt.
Wiecie, dlaczego kopia świętego obrazu w religii katolickiej jest równie święta, co oryginał? Albo dlaczego mogło po Europie legalnie krążyć tyle identycznych relikwii? Bardzo prosto: tworzyło się kopię, a potem po odmówieniu stosownych modlitw i błogosławieństw przykładano ją do oryginału, a wtedy świętość była przenoszona na nią na tej samej zasadzie, co ładunek elektrostatyczny. Ale dzięki temu, że świętość jest stała, to oryginał nie stawał się mniej święty w wyniku tego procesu. Nawet z punktu widzenia osoby religijnej musi się to wydawać cokolwiek głupie...
Z punktu widzenia osoby wierzącej, KAŻDA rzecz na świecie jest równie święta.
Wg pierwszych religii chrześcijańskich (nim zostały skodyfikowane do obecnej postaci) nie miało zupełnie znaczenia, czy modlisz się do kamienia przy drodze, czy góry na horyzoncie.
W tym aspekcie kopia relikwii i sama relikwia ma tę samą świętość o d samego początku.
Ceremonia błogosławieństwa jest nie dla świętości, lecz dla przekonania ludzi, którym łatwiej zaakceptować moc wykonanego rytuału, niż sam aspekt świętości.
Ilość relikwii natomiast brała się z prostego faktu - Relikwie były porządane i drogie, a skoro jest pobyt, będzie i podaż i nie ma to nic wspólnego z nabywaniem świętości. Dziś za to wierzysz w święte i nieomylne Allegro. :)
Urgon wrote:
Teraz wyjaśnienie: magia, talizmany i amulety działają, bo wierzymy w to, że zadziałają. Tak samo jest z relikwiami, które sposobem traktowania nie różnią się niczym od fetyszy w religiach pierwotnych. To, jak bardzo coś jest święte i potężne zależy przede wszystkim od naszego sposobu postrzegania...
To po prostu głowologia...
Skoro wiara działa - a działa i jest na to zbyt wiele dowodów, to przedmioty służące jej ogniskowaniu są jak najbardziej skuteczne, wiarygodne i działające.
Kwestia jedynie skupienia dostatecznie dużej ilości wiary na określonym celu.
To jak z jazdą na rowerze. Jeśli będziesz jeździł na kiepskim rowerze, ale codziennie to zostaniesz mistrzem kolarstwa. Ale nawet jeśli kupisz najlepszy rower świata, ale postawisz go w pokoju i nie będziesz go używał - nie będziesz mógł przejechać nawet 10km bez zadyszki w ślimaczym tempie i mistrzem nigdy nie będziesz.
Rower służy do tego by przy jego pomocy zostać mistrzem kolarstwa, a jeśli nie zostajesz nim, to przyczyna wcale nie tkwi w rowerze. ;)
I nie trzeba być zaraz wielkim wierzącym w określone byty. Ateiści też na co dzień posługują się wiarą. Wierzą we własną pracę, naukę, gadżety itd.
Ale nie ważny element wiary lecz jej natężenie.
Jeżeli w nic nie wierzysz, nic nie osiągniesz.
A co by nie Off topować.
Hamburger Wieprzowy z Biedronki:
Biorę i czytam - Skład: Mięso drobiowe (86%), woda, substancje konserwujące i aromatyzujące. Smacznego :)
Nie wiem jak u was, ale ja jakoś zawsze dostaje Cheeseburgery takie jak na reklamie. Może coś mają zepsute?
Co? aaa Kolega ma pewnie "paszport polsatu" :D
Ja też dysponuję "paszportem polsatu" i dają mi hamburgery (chamskie bułki, jak to pisało na Nonsensopedii :P) takie jak w reklamie.
---------------------------
KFC:
Najnowsze danie - 7 kurczaków na fotce na talerzyku. W ofercie:
- 5 kurczaków i sos, ale za to tanie.
- 6 kurczaków, napój, frytki i sos, ale za to drogie.
Pokazują 7 kurczaków. Mogli by sprzedać zestaw z 7 kurczakami, a nawet drugim daniem! Tylko dlaczego nie chcą sprzedać 7, tylko 5 lub 6? Czary...
------------------------------
Actimel:
Dzięki Actimelowi doznałem efektu przeczyszczającego.
------------------------------
Urządzenie rzekomo oszczędzające energię:
Kumpel kupił i zamontował w okolice licznika. Nic się nie zmieniło - rachunki te same.
Dlatego lepiej kupić na targu porzeczki zanieść do babci , poprosić o zrobienie soku D
Jeszcze lepiej zakupić 10kg (lepiej więcej) cukru po 1,89 i zanieść do dziadka, drożdże kupi sam to przy okazji nogi rozprostuje, sam zrobi zacier i przegotuje, mojemu ojcu odpalałem zawsze połowę gotowizny...niedługo zostanę dziadkiem i za jakiś czas wnuk może mnie spokojnie odwiedzać, preferuję nalewy dereniowe, koledzy nadzwyczaj chwalą...
Jeszcze lepiej zakupić 10kg (lepiej więcej) cukru po 1,89 i zanieść do dziadka, drożdże kupi sam to przy okazji nogi rozprostuje, sam zrobi zacier i przegotuje, mojemu ojcu odpalałem zawsze połowę gotowizny...niedługo zostanę dziadkiem i za jakiś czas wnuk może mnie spokojnie odwiedzać, preferuję nalewy dereniowe, koledzy nadzwyczaj chwalą...