Może o nim też warto założyć temat? Każdy człowiek może robić ze swoją własnością to na co ma ochotę i nic innym do tego. Koleś postanowił zrobić z pralką to co widać i już. Koniec i "." stało się. Czy Ty lub ktokolwiek z czytających ten temat nie zrobił (lub nie miał ochoty na zrobienie) w życiu niczego głupiego? Ja zrobiłem i dzięki temu jestem teraz ostrożniejszy. Być może wśród oglądających ten film są osoby które same chciały zrobić coś takiego ale nie miały odwagi a tak to zobaczą sobie co się dzieje i dadzą sobie spokój z takimi pomysłami. A tak poza tym to czy ta pralka była w pełni sprawna? Może nadawała się wyłącznie do tego.
no ale kto tu jest idiotą? Do założyciela tematu:
czy nie pomyślałeś nad takim słowem jak zepsute, uszkodzone ( w twoim narzeczu zjeb**e ) np siadł programator albo inne dziadostwo co przekracza wartość tej pralki więc właściciel uznał że się zabawi przy okazji to nagra - ten pomysł popieram w 100% bo np bęben może się kręcić tylko z max prędkością, lub jest zpięte " na krótko " i tylko silnik napędza ten bęben - czy tego naprawdę nikt z Was nie wziął pod uwagę???
No a z tym dawaniem potrzebującym lub biednym to też różnie bywa. Przykład? - proszę bardzo - kiedyś kupiłem sobie mp3 i po jakimś czasie naszła mnie ochota na mp4 wiec mp3 poszło w odstawienie, kiedyś po porządkach znalazłem je i pomyślałem że mi nie potrzebne, sprzedawać nawet nie ma się co wygłupiać bo wartość nie przekraczała 20 zł więc pomyślałem że oddam jakiemuś dzieciakowi z biednej rodziny to się ucieszy - tak też zrobiłem i... po tygodniu jak oddałem mp3 znalazłem ją w komisie elektronicznym wystawioną na sprzedaż za 50 zł :D Zapytałem sprzedawcę kto to przyniósł i on odpowiedział że jakaś paniusia a raczej na menelkę wyglądała, zapytałem czy nie widział dzieciaka z nią, odparł że kazała mu zostać na chodniku. Wiecie co poczułem? Totalne wkórw****e!!!
nic tylko mamusi na winko zabrakło parę groszy . Myślcie o mnie co chcecie ( koło dupy mi to zwisa ) ale od tej pory to wolę żeby coś co nie jest mi potrzebne leżało na strychu i się kurzyło, a jak bardzo zastępuję to robię tak jak bohater tematu - demolka sprzętu , za każdym razem inaczej, młotek, przejechanie ciągnikiem, upuszczenie z wysoka, zalanie wodą i podpięcie do prądu i inne fajne rzeczy, ale nic już nie oddam " potrzebującym "
drugi przykład - przypadkowo byłem świadkiem jak powodzianie ( nie tego roczni ) dostawali " dary " no i widzę pewną rodzinkę ( mama, tata, dziecko - chyba tylko ono cieszyło się z prezentu ) otwierającą paczkę z żywnością ( były tam makaron, cukier... ) no i kobitka otwarła pudełko i jej komentarz " eeee tylko tyle? i to jeszcze jakaś tanizna z TESCO! " nie wiem może kawioru się spodziewała :D
a Pomysł z pralką nawet fajny - to że się będzie dymić i dziwne odgłosy wydawać to się spodziewałem ale że po wrzuceniu cegły się wywróci tego nie wiedziałem, a widok leżącej pralki pracującej jak zagęszczarka i widok silnika próbującego się uwolnić - bezcenny :D:D:D
Przypadki, o których napisałeś to 1%. Tylko dlaczego 1% ma przekreślać szanse 99%? A widok dwuletniego dziecka jedzącego herbatnika z darów - bezcenny.
Przypadki, o których napisałeś to 1%. Tylko dlaczego 1% ma przekreślać szanse 99%? A widok dwuletniego dziecka jedzącego herbatnika z darów - bezcenny.
Widok obdarowanej niesprawną pralką rodziny również. Na złomowisko mogą ja oddać również po takich doświadczeniach, jej wartość w przeliczeniu zł/kg nie spadła.
no ale kto tu jest idiotą? Do założyciela tematu:
czy nie pomyślałeś nad takim słowem jak zepsute, uszkodzone ( w twoim narzeczu zjeb**e ) np siadł programator albo inne dziadostwo co przekracza wartość tej pralki więc właściciel uznał że się zabawi przy okazji to nagra - ten pomysł popieram w 100% bo np bęben może się kręcić tylko z max prędkością, lub jest zpięte " na krótko " i tylko silnik napędza ten bęben - czy tego naprawdę nikt z Was nie wziął pod uwagę???
Ja wziąłem. W pełni popieram twoje zdanie!
Quote:
Myślcie o mnie co chcecie ( koło dupy mi to zwisa ) ale od tej pory to wolę żeby coś co nie jest mi potrzebne leżało na strychu i się kurzyło, a jak bardzo zastępuję to robię tak jak bohater tematu - demolka sprzętu , za każdym razem inaczej, młotek, przejechanie ciągnikiem, upuszczenie z wysoka, zalanie wodą i podpięcie do prądu i inne fajne rzeczy, ale nic już nie oddam " potrzebującym "
Rzeczy zużyte naprawiam, a potem zanoszę do piwnicy. A potem może posprzedaję (jeszcze żaden nie został sprzedany). Ale czasem, jak już widać, że sprzęt się nie nada do działania - demolka.
Nie chcę nikogo do niczego namawiać. Tylko dlaczego niektórych tak zabolała chęć oddania czegoś innym? Nawet niesprawnego. Co, nie znajdą się chętni? Nie da sie naprawić? A może elektroda nie popiera naprawiania... No taa, przecież zajmuje sie czymś zupełnie innym...
no ale ja nie napisałem że dziecko się nie ucieszyło z mojego prezentu ( mp3 ) na pewno się cieszyło bo wgrałem tam full muzyki ( 2 GB to trochę słuchania jest :D ) no ale mamusia mu ją odebrała i po zawodach :(
tak samo z drugim przykładem - dziecko było zadowolone że coś dostanie i to nie było ważne czy do zabawy, czy do zjedzenia i tak było szczęśliwe, no ale , właśnie zawsze jest to pier****e " ale " mamusia i tatuś nie mieli szczęśliwych minek , widocznie spodziewali się czegoś innego.
Bo mentalność ludzi jest taka że coś chcą dostać i coś dostają ale jak przyjdzie co do czego to zawsze jest tego za mało, złe bo używane ( nie ważne że używane dzień czy godzinę ale używane ) itd, można wymieniać i wymieniać .
O wpadł mi do głowy kolejny przykład jakże to biednych i pokrzywdzonych przez los ludzi :
pod kościołem w mojej parafii w niedzielę przez cały dzień do godziny ok 20:00 siedzi (a w zasadzie przyjmuję różne pozycje ) rumunka która żebrze - no cuż bywa i tak, cieszę się że ja tak nie muszę , wiec zawsze parę złotych jej rzuciłem aż do pewnej niedzieli - idę ze znajomymi obok tego kościoła i widzę jak podjeżdża pod same schody BMW X6 ( oczywiście w kolorze czarnym ) z niemieckimi tablicami, pomyślałem że może jakiś ksiądz sobie kupił, że może ktoś kasiasty przyjechał, nie zwracaliśmy za bardzo uwagi na to auto i idziemy dalej, ale zamkęły się drzwi i zobaczyłem właśnie tą rumunkę która siedziała w tym aucie - jak na biedną osobę trochę dziwnie to wyglądało no ale wszystko było by spoko jak by siedziała sama no i nasze kochane " ale " siedziała pod tym kościołem w każdą pogodę z max 5 letnim dzieckiem ! Po jakimś czasie dowiedziałem się żę to samo BMW podjeżdża pod wszystkie kościoły w mieście i okolicy, i takim oto sposobem pan kierowca zarabia na paliwo :D
Przecież ja nie napisałem, że nie ma naciągaczy. Ale to nie zmienia faktu, że popieram pomoc potrzebującym (i to robię). Na forum też sypią się porady, za które być może ktoś bierze później kasę. No cóż - lepiej pomóc pięciu nieuczciwym, niż pozostawić jednego potrzebującego. A zazwyczaj da się ich rozróżnić.
Pisząc o demolce miałem na myśli rzeczy których naprawa przekracza ich wartość bo naprawić da sięwszystko :D
balonika3
Mnie nie boli oddanie rzeczy która działa bez zarzutu potrzebującym ale pod warunkiem że to oni będą z tego korzystali a nie zaraz wewiozą na złom albo do komisu.
Jak mam oddać cośco nie działa i słuchać " a dał jakiśzłom i zadowolony ... " to wolęto rozebrać posegregować stal do stali, miedź do miedzi ... i wywieźć na złom to przynajmniej trochęgroszą dostanęi nikt nie będzie mi za uszami pierdielił bez sensu!
Nie cięty tylko jeśli ktoś nie ma po prostu wystarczająco wiele pieniędzy, a potrzebuję to można nawet sprzedać za jakąś małą sumę powiedzmy 100zł pralkę i mógłbym się założyć, że cieszył by się gdyż nie posiada ponad 1000zł na nową.
Chciałbyś stary, zdezelowany sprzęt za 100zł kupić? Jeszcze niekoniecznie sprawny?
Takie rzeczy to się za darmo oddaje.
Darmowe pralki
A 1000 to kosztuje lodówka a nie pralka. NOWĄ pralkę można kupić za 300zł. A typowy automat to ~650zł.
Zaraz pewnie napiszesz, że tu nie chodzi o kwoty...
Swoją pralkę możesz oddać, a jego pralka to jego sprawa. Proste?
To tak, jakbym ja zdecydował, że oddam Twój komputer bardziej potrzebującym.
Tylko dlaczego niektórych tak zabolała chęć oddania czegoś innym? Nawet niesprawnego. Co, nie znajdą się chętni? Nie da sie naprawić?
To może Kolega jest chętny? Ja mam (albo miałem, o ile rodzina nie wyrzuciła) prawie sprawną pralkę Polar PS-663 BIO. Wszystko w niej działa bezbłędnie, tylko ma jeden niewielki defekt - dziurawy bęben.
Nie chce Kolega w prezencie? Przecież to się da naprawić - wystarczy nowy bęben za 300zł, a tymczasem na allegro sprawna taka pralka nie sprzedała się za 50zł.
Chętny? Aha - odbiór osobisty!
Tylko dlaczego niektórych tak zabolała chęć oddania czegoś innym? Nawet niesprawnego. Co, nie znajdą się chętni? Nie da sie naprawić?
To może Kolega jest chętny? Ja mam (albo miałem, o ile rodzina nie wyrzuciła) prawie sprawną pralkę Polar PS-663 BIO. Wszystko w niej działa bezbłędnie, tylko ma jeden niewielki defekt - dziurawy bęben.
Nie chce Kolega w prezencie? Przecież to się da naprawić - wystarczy nowy bęben za 300zł, a tymczasem na allegro sprawna taka pralka nie sprzedała się za 50zł.
Chętny? Aha - odbiór osobisty!
Ja nie potrzebuję, ale może ktoś weźmie na podmianę programatora, czy innego bebecha. W dziale samochody wielu użytkowników kieruje się na szrot po używane części. Nie rozumiem, czym różni sie zepsuta pralka od zepsutego samochodu.
PS. Każda pralka ma dziurawy bęben. Koledze chodziło chyba o zbiornik.
:arrow: balonika3 A kto weźmie za darmo pralkę na części, jak za 50zł nikt sprawnej kupić nie chce? Przecież paliwo na transport tego kosztuje więcej! Równie dobrze mógłbym zrobić dokładnie to samo, co autor filmu - wrzucić cegłę do pralki i za 10 min byłaby burza na forum, tylko nikt nie wiedziałby dlaczego tak, a nie inaczej.
A i owszem, racja, nie bęben, a obudowę bębna :) Tak czy inaczej - dziurawe.
:arrow: marti_944 Dziękuję za zwrócenie uwagi. Niniejszym publicznie przyznaję się do naruszenia p.14 regulaminu forum - za dużo siedzę w serwisie :) Rutyna mnie zgubiła ;)
Koledzy tak czytam ten temat i dochodzą do wniosku... Byłem parę miesięcy temu na złomie, po diody HV z kuchenek mikrofalowych. Widziałem tam pełno pralek. Autor tego filmiku pewnie i tak swoją pralkę chciał wyrzucić więc... pożegnał się z nią w oryginalny sposób. :D Poza tym argumenty mówiące o podmianie pewnych sprawnych elementów. Czy była to jakaś unikatowa pralka, jedyny egzemplarz na świecie? Zastanówmy się. A co do ofiarowaniu niektórych rzeczy biednym. Zwykle daję się sprawne rzeczy a nie uszkodzone.
Każdy kto jest normalny,
większość swoich działań podejmuje aby osiągnąć jakiś cel.
W przypadku cegły w pralce zapewne chodziło o osiągnięcie,
sporej oglądalności w internecie, lub zrobienie czegoś ryzykownego,
zabawę w grupie osób itp.
W przypadku niszczenia nowego Iphona,
jest to reklama blendera, jest więcej filmów typu "will it blend ?" na youtube.
Także jeżeli ktoś niszczy swoją własność dla zabawy,
cóż jego sprawa.
Np. swego czasu urządzany był konkurs rzutu młotkiem w telewizor,
i ludzie którzy brali w tym udział mieli z tego zabawę.
Co jeżeli zniszczyli telewizor który dla kogoś przedstawiał jakąś wartość ?
(np. jakiś zabytkowy albo szczególny dla kogoś),
cóż nie był to jego telewizor,
a osoby które go niszczyły nie widziały w tym nic złego,
i tyle.
Równie dobrze można oskarżać walki w kisielu,
o niszczenie jedzenia itp.
A prawda jest taka że w takich sporach każdy ma rację,
gdyż każdy może mieć swoje zdanie.
Co drugi post mówi o " niebezpieczeństwie podczas takich zabaw " - Jak byście przyjrzeli się co robią ludzie i jak w pracy ( mechanik, spawacz, hirurg, pilot samolotu ... ) - byłem miesiąc temu na przeglądzie ( badanie techniczne samochodu ) i widziałem jednego mechanika jak obsługuje młotek - a raczej macha nim na wszystkie strony przy okazji robi swoją robotę ale nie zwraca uwagi na ludzi dookoła, dodam że ręce miał wybrudzone w smarze więc śliskie - młotek mógł się po prostu wyśliznąć z ręki , część metalowa młotka mogła spaść z trzonka itp. ale jak chce się coś zrobić szybko i dobrze to zasady BHP nie istnieją , chociaż na dobrą sprawę to te wszystkie regulaminy, zasady itd zabraniają normalnie żyć!
Dla mnie rewelacja. Nie ma co dywagować nad intencjami autora filmu, ale mnie się podoba. I tak jeszcze a'propos, wczoraj rozpierniczyłem samochód wjeżdżając w różne przedmioty i obiekty, byłem trzeźwy, jestem w pełni władz umysłowych. Koszt naprawy samochodu przewyższał jego wartość, a wartość pojazdu przed i po zabawie jest dokładnie taka sama 1000 kg złomu po 50gr. I również nagrałem film. Dodam że mam jeszcze kilka pojazdów do rozpierniczenia (trabant, escort, golf itp) chętnym oddam w cenie złomu... reflektuje jakiś samarytanin?