| Author |
Message
|
sap0 Poziom 1

Joined: 02 Dec 2007 Posts: 1 Location: Pionki
|
#31
03 Feb 2012 21:10 Re: mity i fakty o ładowaniu akumulatorów |
|
|
|
Panowie a co zrobić jak napięcie ładowania na zapalonym silniku wynosi 14,8V (bez włączonych urządzeń obciążających). Po dodaniu gazu wzrasta nieznacznie do 14,9V. Akumulator naładowany prostownikiem z 4 godz. przed pomiarem. Czy taki wynik jest oznaką uszkodzonego regulatora w alternatorze?
Dodam, że pomiary wykonałem miernikiem Mastech MS8229 [błąd pomiaru 0,7%]. Samochód to Opel Astra F 1997r. Dodatkowo dziś kupiłem nowy akumulator Centra CB442 boje się go wsadzić do auta bo producent oznajmia, że ładownie w aucie powinno wynosić 14-14,4V.....
|
|
| Back to top |
|
 |
Bula i spula Poziom 15

Joined: 22 Oct 2005 Posts: 260
|
#32
03 Feb 2012 21:21 Re: mity i fakty o ładowaniu akumulatorów |
|
|
|
Tak, 14.8-14.9V to już trochę za dużo - akumulator będzie mocno gazować i szybko "odparuje" (w postaci H2 i O2) wodę - nie wiem czy w nowym masz możliwość dolewki. Poza tym może się przegrzać i ulec uszkodzeniu, więc najpierw doprowadź instalację do porządku. (piszę tylko o konsekwencjach dla akku, ale oczywiście za wysokie napięcie jest też - może przede wszystkim - groźne dla odbiorników prądu w samochodzie) Ja bym zaczął od czyszczenia styków, a jeżeli to nie pomoże, to może to być uszkodzony regulator (ale zaczekaj na odpowiedzi innych).
|
|
| Back to top |
|
 |
sm48 Poziom 9

Joined: 18 Jan 2012 Posts: 40 Location: Krasnystaw
|
#33
03 Feb 2012 21:28 Re: mity i fakty o ładowaniu akumulatorów |
|
|
|
Tak jak kolega wyżej napisał, zwykle za duże napięcie ładowania to wina albo uszkodzonego regulatora lub złych styków. Sprawdź czy regulator ma dobre połączenie z masą.
|
|
| Back to top |
|
 |
marekzi Poziom 22

Joined: 30 Jan 2008 Posts: 1830 Location: Tarnów
|
#34
06 Feb 2012 01:34 Re: mity i fakty o ładowaniu akumulatorów |
|
|
|
Takie napięcie, chociaż troszkę za wysokie, wcale nie musi świadczyć o awarii ani nie musi wiązać się z potrzebą wymiany regulatora napięcia. Regulatory też maja swoją tolerancję parametrów, poza którą może czasem któryś egzemplarz nieco "wyskoczyć" (bo przecież w produkcji masowej nikt takiego wyrobu/podzespołu nie testuje).
Przypomnę, że nie istnieje ścisła definicja górnej granicy napięcia ładowania akumulatora kwasowego. Przyjęło się za nią uważać 14,4V, a to tylko umowna wartość (bo jakąś przecież producenci samochodu musieli przyjąć w produkcji) jako przeciętna z tego przedziału, który jest dopuszczalny (14-15V).
Przypomnę też, że np. Toyota w swoich książkach obsługi do swych samochodów zaleca(ła? - czy nadal zaleca - nie wiem) napięcie ładowania 15V, a nawet powyżej. A przecież akumulatory montują takie same co inni producenci.
Wiele "mądrych" książek podaje max napięcie ładowania 2,50V/ogniwo - co oznacza 15,0V na aku 6-celowy.
Wyższe napięcie - szybsze ładowanie aku np. przy krótkich jazdach przerywanych częstymi rozruchami (jazda miejska), ale też i większe gazowanie aku podczas długiej jazdy. Wtedy wystarczy częściej sprawdzać poziom elektrolitu/dolewać wody.
Przypomnienie trzecie - ładowanie aku powinno być kompensowane temperaturowo, nie tylko z powodu ich własności. Kiedyś, dawno temu (ale akumulatory były takie same !) zalecano na zimę podnosić napięcie ładowania (królowały wtedy prądnice o niezbyt dobrej charakterystyce ładowania, zwłaszcza dotyczyło to niskich obrotów), poza tym aku był bardziej obciążony (większe użycie świateł - dziennych się nie używało, ale dzień krótki) i niskie temp. ograniczające pojemność akumulatora. Regulatory były elektromechaniczne i dały się regulować
Tak więc teraz w zimie wyższe napięcie to nic złego, bo warunki pracy aku są dużo gorsze niż w lecie.
Polecam: http://www.elektroda.pl/rtvforum/download.php?id=416020
|
|
| Back to top |
|
 |
cefaloid Poziom 19

Joined: 20 Jun 2002 Posts: 795 Location: Kraków
|
#35
06 Feb 2012 09:46 Re: mity i fakty o ładowaniu akumulatorów |
|
|
|
| marekzi wrote: |
Takie napięcie, chociaż troszkę za wysokie, wcale nie musi świadczyć o awarii ani nie musi wiązać się z potrzebą wymiany regulatora napięcia. Regulatory też maja swoją tolerancję parametrów, poza którą może czasem któryś egzemplarz nieco "wyskoczyć" (bo przecież w produkcji masowej nikt takiego wyrobu/podzespołu nie testuje).
Przypomnę, że nie istnieje ścisła definicja górnej granicy napięcia ładowania akumulatora kwasowego. Przyjęło się za nią uważać 14,4V, a to tylko umowna wartość (bo jakąś przecież producenci samochodu musieli przyjąć w produkcji) jako przeciętna z tego przedziału, który jest dopuszczalny (14-15V).
Przypomnę też, że np. Toyota w swoich książkach obsługi do swych samochodów zaleca(ła? - czy nadal zaleca - nie wiem) napięcie ładowania 15V, a nawet powyżej. A przecież akumulatory montują takie same co inni producenci.
Wiele "mądrych" książek podaje max napięcie ładowania 2,50V/ogniwo - co oznacza 15,0V na aku 6-celowy. |
Ale już 16V powoduje że akumulator bezobsługowy rośnie jak na drożdżach i zmienia kształt w coś co przypomina piłkę nożną - przypadek odobiscie naprawiany (Skoda Felicja z uszkodznym regulatorem)
|
|
| Back to top |
|
 |
Google

|
#
06 Feb 2012 09:46 |
|
|
|
|
|
| Back to top |
|
 |
marekzi Poziom 22

Joined: 30 Jan 2008 Posts: 1830 Location: Tarnów
|
#36
07 Feb 2012 17:29 Re: mity i fakty o ładowaniu akumulatorów |
|
|
|
No tak, ale równie dobrze można powiedzieć, że 18V zniszczy każdy aku kwasowy...
I co to ma do konkretnego przypadku jak w temacie? (14,8V)
Dodam, że po obciążeniu światłami to napięcie spadnie do ok. 14,5V. Bardzo dobre ładowanie.
|
|
| Back to top |
|
 |
cefaloid Poziom 19

Joined: 20 Jun 2002 Posts: 795 Location: Kraków
|
#37
07 Feb 2012 18:10 Re: mity i fakty o ładowaniu akumulatorów |
|
|
|
| marekzi wrote: |
I co to ma do konkretnego przypadku jak w temacie? (14,8V)
Dodam, że po obciążeniu światłami to napięcie spadnie do ok. 14,5V. Bardzo dobre ładowanie. |
Ano to ma do konkretnego przypadku że takie napięcie jest nieco podejrzane, bo nie powinno ono przekraczać 14,5V. Owszem róznica mizerna i może do zignorowania. Ale jeśli w trakcie dłuższego przygazowania bez obciązenia światłami napięcie wzrasta do 15V lub powyżej to ja bym od razu wymienił regulator.
A jeśli na biegu luzem zauważa się jakiekolwiek pulsowanie czy mruganie świateł mijania to regulator nie jest nawet _chyba_uszkodzony_. On jest wtedy _na_pewno_ uszkodzony.
Te 16V o których mówię wystąpiło też dopiero kiedy akumulator się rozdął i stracił rezystancję wewnętrzną. Wcześniej było podobnie, koło 15 V a po przygazowaniu albo włączeniu świateł napięcie goniło ok 1V.
|
|
| Back to top |
|
 |
marekzi Poziom 22

Joined: 30 Jan 2008 Posts: 1830 Location: Tarnów
|
#38
07 Feb 2012 18:26 Re: mity i fakty o ładowaniu akumulatorów |
|
|
|
| cefaloid wrote: |
Ale jeśli w trakcie dłuższego przygazowania bez obciązenia światłami napięcie wzrasta do 15V lub powyżej to ja bym od razu wymienił regulator.
A jeśli na biegu luzem zauważa się jakiekolwiek pulsowanie czy mruganie świateł mijania to regulator nie jest nawet _chyba_uszkodzony_. On jest wtedy _na_pewno_ uszkodzony.
|
Znowu piszesz nie na temat.
O jakim pulsowaniu piszesz? - autor tematu nic takiego nie pisał. Podał również, że wzrasta mu do 14,9V - więc żadne "ponad 15V".
| cefaloid wrote: |
Co się dzieje po obciążeniu to ma guzik do rzeczy a nawet argumentuje za uszkodzeniem regulatora, który nie reaguje na zmianę obciążenia. Twoje 18V przy podłączonym sprawnym akumulatorze nigdy nie wystąpi. Chyba że alternator dawał by prądy rzędu 150A na akumulator i wkońcu go uszkodził. Te 16V o których mówię wystąpiło też dopiero kiedy akumulator się rozdął i stracił rezystancję wewnętrzną. Wcześniej było podobnie, koło 15 V a po przygazowaniu albo włączeniu świateł napięcie goniło ok 1-2V.
|
Mylisz się, po awarii regulatora napięcia miałem na aku 16,5V przy obrotach biegu jałowego. Tu nie ma reguły, zbyt wiele zmiennych.
18V celowo podałem tak wysokie aby uzmysłowić Ci, że opisywany przez ciebie przypadek 16V nie ma nic wspólnego z tematem. Równie dobrze można by rozpatrywać skutki ładowania aku 12V 45Ah za pomocą prostownika rozruchowego 24V 500A.
| cefaloid wrote: |
Po zmianie regulatora niezależnie od biegu luzem czy gazowaniu do 6000obr, niezaleznie od świateł czy ich braku... zawsze jest dokładnie 14,5V. Być może w tym przypadku nie ma się czym martwić i wszystko jest OK. Ale opisuję konkretny przypadek z którym miałem do czynienia. |
Tu też jesteś w grubym błędzie.
Jak każde źródło zasilania, alternator również ma swoja rezystancję wewnętrzną, na której następuje spadek napięcia zależny od prądu obciążenia.
W ogniwie też mylisz siłę elektromotoryczną z napięciem?
Poza tym, to jest najbardziej typowy objaw każdej instalacji samochodowej - przy pracujacym silniku (alternator ładuje),po włączeniu świateł napięcie na aku spada - o 0,2V - 0,4V.
Aż dziw bierze, że wypisujesz tu takie rzeczy.
Jeszcze raz podkreślę - twój przypadek (16V i rozdęty aku) nijak się ma do tematu - miałeś ewidentną awarię regulatora. W przypadek autora tematu wzrost napięcia z 14,8V do 14,9V na wyższych obrotach świadczy o tym, że regulator pracuje prawidłowo.
Dodatkowym potwierdzeniem byłaby informacja ile wynosi napięcie po zwiększeniu obciążenia (np. włączenie świateł).
W twoim przypadku, mając 15V na biegu jałowym i wzrost do 16V po zwiększeniu obrotów świadczyło to o ewidentnej awarii , najprawdopodobniej regulatora i należało to natychmiast sprawdzić.
Dziwię się tylko, że tego nie zrobiłeś wtedy - oraz, że po takiej jednej "nauczce" udzielasz porad innym.
|
|
| Back to top |
|
 |
cefaloid Poziom 19

Joined: 20 Jun 2002 Posts: 795 Location: Kraków
|
#39
07 Feb 2012 21:22 Re: mity i fakty o ładowaniu akumulatorów |
|
|
|
| marekzi wrote: |
| cefaloid wrote: |
Po zmianie regulatora niezależnie od biegu luzem czy gazowaniu do 6000obr, niezaleznie od świateł czy ich braku... zawsze jest dokładnie 14,5V. Być może w tym przypadku nie ma się czym martwić i wszystko jest OK. Ale opisuję konkretny przypadek z którym miałem do czynienia. |
Tu też jesteś w grubym błędzie.
Jak każde źródło zasilania, alternator również ma swoja rezystancję wewnętrzną, na której następuje spadek napięcia zależny od prądu obciążenia.
W ogniwie też mylisz siłę elektromotoryczną z napięciem?
Poza tym, to jest najbardziej typowy objaw każdej instalacji samochodowej - przy pracujacym silniku (alternator ładuje),po włączeniu świateł napięcie na aku spada - o 0,2V - 0,4V.
Aż dziw bierze, że wypisujesz tu takie rzeczy. |
Po to jest przy alternatorze REGULATOR (wiem, trudne słowo), żeby stabilizować napięcie w instalacji. Żeby PRZECIWDZIAŁAĆ efektom posiadania przez alternator rezystancji wewnętrznej. To działa jak (drugie trudne słowo) zasilacz stabilizowany. Zadaniem regulatora jest zwiększyć prąd wzbudzenia kiedy wzrasta zapotrzebowanie na prąd tak, by napięcie na zaciskach wyjściowych alternatora pozostało nie zmienione. Jest też jego zadaniem zmieniać prąd wzbudzenia tak, by w funkcji prędkości obrotowej napięcie w instalacji również się nie zmieniało.
Nie wiem jaki Ty masz samochód i co się w Twojej instalacji dzieje po włączeniu świateł, ale w moim obecnym, poprzednim oraz wspomnianej Felicji jest napięcie 14.5V niezależnie od tego czy włączę światła czy też nie. Chyba mi nie usiłujesz wmówić że nie wiem co widzę na mierniku?
Jeśli spada Ci napięcie na zaciskach akumulatora lub jest ono funkcją obrotów silnika to prawda jest taka że masz tandetny alternator albo instalację i tyle w temacie.
| marekzi wrote: |
| Dziwię się tylko, że tego nie zrobiłeś wtedy - oraz, że po takiej jednej "nauczce" udzielasz porad innym. |
A kto ci powiedział że ja mierzyłem to napięcie 15V? Ja zostałem poproszony o pomoc kiedy akumulator pozypominał piłkę. Poprzedni spec mówił właścicielowi auta że 15V jest OK. Tak jak Ty powyżej.
| marekzi wrote: |
| Podał również, że wzrasta mu do 14,9V - więc żadne "ponad 15V". |
Dlatego PODKREŚLIŁEM że martwił bym się JEŚLI by wzrastało ponad 15V bez włączonych lamp i wysokich obrotach silnika. Sprawdził bym to bardzo dokładnie. Trudne w odbiorze?
A w ogóle czy gdzieś zanegowałem twoją opinię o napięciu poniżej 15V? Nie. Jeśli uważasz że tak to przepraszam. Napisałem że bym nabrał nieufności i się lepiej przyjrzał instalacji która ma 14,9V bo od tego do napięcia nieprawidłowego jest bardzo blisko. Tyle.
|
|
| Back to top |
|
 |
Google

|
#
07 Feb 2012 21:22 |
|
|
|
|
|
| Back to top |
|
 |
marekzi Poziom 22

Joined: 30 Jan 2008 Posts: 1830 Location: Tarnów
|
#40
07 Feb 2012 22:45 Re: mity i fakty o ładowaniu akumulatorów |
|
|
|
| cefaloid wrote: |
Po to jest przy alternatorze REGULATOR (wiem, trudne słowo), żeby stabilizować napięcie w instalacji. Żeby PRZECIWDZIAŁAĆ efektom posiadania przez alternator rezystancji wewnętrznej. To działa jak (drugie trudne słowo) zasilacz stabilizowany. Zadaniem regulatora jest zwiększyć prąd wzbudzenia kiedy wzrasta zapotrzebowanie na prąd tak, by napięcie na zaciskach wyjściowych alternatora pozostało nie zmienione. Jest też jego zadaniem zmieniać prąd wzbudzenia tak, by w funkcji prędkości obrotowej napięcie w instalacji również się nie zmieniało.
Nie wiem jaki Ty masz samochód i co się w Twojej instalacji dzieje po włączeniu świateł, ale w moim obecnym, poprzednim oraz wspomnianej Felicji jest napięcie 14.5V niezależnie od tego czy włączę światła czy też nie. Chyba mi nie usiłujesz wmówić że nie wiem co widzę na mierniku?
Jeśli spada Ci napięcie na zaciskach akumulatora lub jest ono funkcją obrotów silnika to prawda jest taka że masz tandetny alternator albo instalację i tyle w temacie.
|
Porównujesz alternator do stabilizatora napięcia:
Po pierwsze - czy uważasz, że stabilizator napięcia ma zerową rezystancję wewnętrzną?
Jeśli tak, to mylisz się. Nawet najlepsze, laboratoryjne modele mają tę rezystancje o skończonej wartości, na poziomie mΩ albo i µΩ - a to przy prądach rządu pojedynczych A.
Po drugie - regulator napięcia alternatora w porównaniu do takiego stabilizatora jest układem baardzo prymitywnym.
Po trzecie - w odniesieniu do alternatora mówimy o prądach kilkunastu-kilkudziesięciu A. Aby efektem był spadek napięcia 0,2V to przy tylko 20A wystarczy rezystancja 10mΩ=0,01Ω. Przewody tyle mają.
Ile instrukcji samochodów w rękach miałem, o ile tylko traktowały bardziej szczegółowo o napięciu ładowania - zawsze w każdej z nich była mowa o zmniejszeniu napięcia na akumulatorze przy zwiększeniu obciążenia (zazwyczaj są tu wymienione światła). Zwykle jest to formułowane tak: ".. napięcie ładowania mierzone na zaciskach akumulatora podczas pracy silnika ze średnimi obrotami powinno wynosić 14,2-14,4V (13,8-14,4V przy włączonych odbiornikach prądu jak światła mijania/drogowe, dmuchawa itp)".
Zajrzyj do swojej.
No i powiem ci że masz niezwykły samochód (alternator/regulator).
Ja miałem kilka samochodów różnych w życiu i w każdym występowało takie właśnie zjawisko - im większe obciążenie prądem (światła, szyba ogrzewana, stop, dmuchawa itp) tym większy spadek napięcia na akumulatorze, nawet do 0,4V.
I cytując ciebie:
"Chyba mi nie usiłujesz wmówić że nie wiem co widzę na mierniku?"
chciałbym abyś to doniósł w drugą stronę, bo ja również wiele razy widziałem na woltomierzu ów spadek napięcia po zwiększeniu obciążenia..
A ponieważ podobno dżentelmeni nie dyskutują o faktach, pozwolę sobie tę dyskusję zakończyć, przynajmniej jeśli o mnie chodzi.
|
|
| Back to top |
|
 |
AnTech Poziom 19

Joined: 01 Sep 2007 Posts: 793 Location: Kutno
|
#41
08 Feb 2012 21:34 Re: mity i fakty o ładowaniu akumulatorów |
|
|
|
Napięcie ładowania akumulatora przez alternator może mieć zmienną wartość.
Na przykład w samochodach Ford napięcie to podlega zmianom w zależności od temperatury otoczenia mierzonej pośrednio przez pomiar temperatury bloku silnika czy powietrza dolotowego.
I tak w warunkach zimowych przy temperaturach w granicach minus 10stC wynosi ok 14,5V (gdy silnik nieco się rozgrzeje spada do ok 14,4V. Natomiast latem przy temperaturze otoczenia ok plus 20stC wynosi ok 13,9V. Na dokładkę zwiększenie poboru prądu np poprzez załączenie świateł czy dmuchawy powoduje podwyższenie napięcia ładowania o niecałe 0,1V.
Wszystkim steruje elektronika samochodu. Oznacza to, że ktoś badał zachowanie się akumulatora w różnych warunkach eksploatacji i dopasował do nich napięcie ładowania..
Takie obserwacje poczyniłem w swoim samochodzie.
Dla porównania w użytkowanej jeszcze przeze mnie Skodzie Forman napięcie ładowania wynosi ok 14,3V, nie zależy od temperatury otoczenia i podlega niewielkiemu spadkowi przy wzroście poboru prądu. No ale poczciwa Skodzina nie ma wymyślnej elektroniki na pokładzie.
Wniosek: podając napięcie ładowania akumulatora należy też podać w jakich warunkach to ładowanie się odbywa.
|
|
| Back to top |
|
 |
erykko Poziom 11

Joined: 16 Jan 2007 Posts: 67 Location: Lublin
|
#42
08 Feb 2012 21:54 Re: mity i fakty o ładowaniu akumulatorów |
|
|
|
Mam pewien problem. Otóż mam taki akumulator: http://www.varta-automotive.pl/index.php?id=515&artikelNr=5634000613162&application=PKW&modellinetype=16279. Chcę go naładować, z tym że nie wiem ile. Pożyczyłem prostownik (stary, polski, ze startą tabliczką znamionową) i sprawdziłem multimetrem, że prąd podczas ładowania wynosi ok. 3,5A, czyli nadaje się do mojego aku, z tym że wiąże się to z dłuższym ładowaniem. Prostownik nie wyłącza się sam po naładowaniu. A ja nie wiem do jakiego stopnia jest rozładowany akumulator. Macie jakieś rady?
|
|
| Back to top |
|
 |
AnTech Poziom 19

Joined: 01 Sep 2007 Posts: 793 Location: Kutno
|
#43
08 Feb 2012 22:13 Re: mity i fakty o ładowaniu akumulatorów |
|
|
|
Najbardziej wiarygodnym sposobem oceny stopnia rozładowania czy naładowania akumulatora jest pomiar gęstości elektrolitu za pomocą aerometru. Trzeba odczekać ze dwie godziny po odłączeniu akumulatora od prostownika.
Nie wiem czy Twój akumulator ma łatwy dostęp do cel. Zobacz czy da się zdjąć pokrywkę na wierzchu obudowy.
Pozostaje jeszcze ocena sprawności specjalistycznym przyrządem w przyzwoitym punkcie sprzedaży akumulatorów.
|
|
| Back to top |
|
 |
erykko Poziom 11

Joined: 16 Jan 2007 Posts: 67 Location: Lublin
|
#44
08 Feb 2012 22:34 Re: mity i fakty o ładowaniu akumulatorów |
|
|
|
Czyli zrobię na oko, tak żeby napięcie było max jakieś 12,8V. Nie mam możliwości zmierzenia gęstości elektrolitu niestety.
|
|
| Back to top |
|
 |
Google

|
#
08 Feb 2012 22:34 |
|
|
|
|
|
| Back to top |
|
 |
AnTech Poziom 19

Joined: 01 Sep 2007 Posts: 793 Location: Kutno
|
#45
08 Feb 2012 22:41 Re: mity i fakty o ładowaniu akumulatorów |
|
|
|
Zasiarczony akumulator może mieć po ładowaniu odpowiednie napięcie ale prądu z siebie niewiele dawać. Pomiar napięcia wykonaj też po ok dwóch godzinach od chwili odłaczenia od prostownika.
Najlepiej zawieź akumulator do specjalistycznego warsztatu gdzie za drobną opłatą albo całkiem darmo sprawdzą go pod obciążeniem.
Na oko to wiesz... ;)
|
|
| Back to top |
|
 |
erykko Poziom 11

Joined: 16 Jan 2007 Posts: 67 Location: Lublin
|
#46
08 Feb 2012 22:49 Re: mity i fakty o ładowaniu akumulatorów |
|
|
|
Albo poczekam aż znajomy kupi mi automatyczny prostownik. Bo nie mam jak pojechać nawet sprawdzić akumulator, bo samochód stoi bez niego:)
|
|
| Back to top |
|
 |
marekzi Poziom 22

Joined: 30 Jan 2008 Posts: 1830 Location: Tarnów
|
#47
08 Feb 2012 22:56 Re: mity i fakty o ładowaniu akumulatorów |
|
|
|
Żadne 12,8V - ładuj aż napięcie (mierzone na zaciskach przy ładowaniu prostownikiem) osiągnie ok. 14-14,5V, wtedy zmniejsz prąd i ładuj jeszcze prądem ok. 1A przez godzinę- dwie. Jeśli nie masz regulacji prądu w tym prostowniku - patrz czy "gazuje" (odkręć korki i patrz czy widać pęcherzyki wodoru) - na tym gazowaniu nie trzymaj długo, najwyżej godzinę.
Korki koniecznie powinny być przynajmniej poluzowane na czas ładowania.
|
|
| Back to top |
|
 |
erykko Poziom 11

Joined: 16 Jan 2007 Posts: 67 Location: Lublin
|
#48
08 Feb 2012 23:02 Re: mity i fakty o ładowaniu akumulatorów |
|
|
|
Nie mam możliwości zmniejszenia prądu, a akumulator jak już pokazywałem jest bezobsługowy.
|
|
| Back to top |
|
 |
marekzi Poziom 22

Joined: 30 Jan 2008 Posts: 1830 Location: Tarnów
|
#49
09 Feb 2012 00:46 Re: mity i fakty o ładowaniu akumulatorów |
|
|
|
Rzuciłem okiem na to aku, ale tam nie widać, nie wczytywałem się.
12,8V albo i więcej to będziesz miał w momencie włączenia prostownika.
Aku mimo że bezobsługowy powinien mieć otworki wentylacyjne na wypadek gazowania (np. długa jazda - alternator cały czas ładuje stałym napięciem ok.14,4V).
Możesz zrobić tak - ładować ale z obserwacją napięcia, które nie powinno przekroczyć 14,5V.
Gdy napięcie osiągnie 14-14,5V (podczas ładowania) możesz zdjąć jeden kabel z klemy aku (woltomierz cały czas podłączony do aku) i obserwować napięcie - nie powinno spaść niżej 13,6-13,8V, po kilku minutach spadnie o kolejne 0,1V. Jeśli spadło niżej 13,6V po odjęciu kabla - ładuj dalej.
Możesz słuchać aku - przyłóż głowę a jeśli w pobliżu będzie cisza to usłyszysz charakterystyczny dźwięk "gazowania" - szum pęcherzyków wodoru wychodzących z elektrolitu.
Nie pal przy aku bo wodór z tlenem nie lubi ognia.
|
|
| Back to top |
|
 |
mickemaster Poziom 20

Joined: 23 Feb 2006 Posts: 1043 Location: Wszędzie i nigdzie, najczęściej Łódź
|
#50
09 Feb 2012 11:04 Re: mity i fakty o ładowaniu akumulatorów |
|
|
|
Witam. Ja od kilku lat korzystam z takiego prostownika jak w załączniku. Końcowe napięcie ładowania można ustawić na nawet 16V, ( zaraz rozlegną się głosy o silnym gazowaniu i wybuchach). Otóż nie ma mowy o takowych ponieważ prąd ładowania spada wtedy do 40mA kompensując z nawiązką samorozładoanie. Po zakończonym ładowaniu napięcia po kilku minutach spada do "normalnej" wartości. Ładowałem tak zwykłe stare akumulatory, centry plus, centry futury i o dziwo nic nie wybucha.
Pozdrawiam.
| Filename: |
Prostownik MOSFET.pdf |
 Download |
| Contents: |
|
| Filesize: |
119.01 KB |
| Punkty: |
0 |
|
|
| Back to top |
|
 |
erykko Poziom 11

Joined: 16 Jan 2007 Posts: 67 Location: Lublin
|
#51
10 Feb 2012 11:33 Re: mity i fakty o ładowaniu akumulatorów |
|
|
|
Wczoraj spokojnie naładowałem akumulator i wsadziłem do samochodu. Napięcie przy włączonym silniku to jakieś 14,1-14,2V. Wyjąłem na noc z samochodu, gdyż strasznie rozładowują go zamontowane diody, tym bardziej na mrozie. Niedawno sprawdziłem napięcie i na akumulatorze stojącym w pokoju i wynosi 12,92V, czy nie jest zbyt duże?
|
|
| Back to top |
|
 |
marekzi Poziom 22

Joined: 30 Jan 2008 Posts: 1830 Location: Tarnów
|
#52
10 Feb 2012 13:32 Re: mity i fakty o ładowaniu akumulatorów |
|
|
|
Nie. To bardzo dobra wartość napięcia po odstawieniu na noc.
I odmontuj te "diody" czy co tam masz w samochodzie.
Podczas postoju samochodu prąd pobierany z aku przez instalację (zegar, autoalarm, inna elektronika, upływności izolacji itp) NIE powinien przekraczać 50mA (0,05A) - im mniej tym lepiej. Można to zmierzyć amperomierzem na jednej z klem (szeregowo).
Podczas postoju w ciągu doby aku jest rozładowywany przez ten prąd jak łatwo policzyć: 24hx0,05=1.2Ah. W ciągu 7 dni postoju z aku ubędzie 8,4Ah i jeśli aku ma 45Ah zostanie ok. 37Ah - a jeśli jest on już w gorszej kondycji, są mrozy - nie odpalisz.
|
|
| Back to top |
|
 |
erykko Poziom 11

Joined: 16 Jan 2007 Posts: 67 Location: Lublin
|
#53
10 Feb 2012 19:27 Re: mity i fakty o ładowaniu akumulatorów |
|
|
|
Dzięki za porady. A z tymi diodami wiedziałem, że będzie problem w mroźne dni (2 są fabryczne i lepiej by było je odłączyć kompem, żeby nie mieć potem żadnych problemów w ASO, gdybym chciał coś kiedyś tam zrobić). A że jest to diesel to wolę wziąć akumulator do domu, bo po kilku dniach postoju po prostu nie odpali. W lecie nie ma tego problemu, nawet przy 7 dniach przestoju.
|
|
| Back to top |
|
 |
marekzi Poziom 22

Joined: 30 Jan 2008 Posts: 1830 Location: Tarnów
|
#54
10 Feb 2012 19:34 Re: mity i fakty o ładowaniu akumulatorów |
|
|
|
Poczytaj o dieslach.
Postawa to: "niezamarzające paliwo" (brak wody, paliwo zimowe albo z uszlachetniaczem aby nie wytrącała się parafina), sprawny akumulator, świece żarowe, rozrusznik i silnik (kompresja).
Gdy to wszystko jest w porządku - każdy diesel odpali nawet w -30stC.
Moja Toyota 2,0D odpala w -25 od pierwszego strzału. Jeden, dwa, góra trzy obroty wału korbowego.
|
|
| Back to top |
|
 |
erykko Poziom 11

Joined: 16 Jan 2007 Posts: 67 Location: Lublin
|
#55
10 Feb 2012 20:05 Re: mity i fakty o ładowaniu akumulatorów |
|
|
|
Wiem, tylko po tygodniu postoju z trzema diodami zegarkiem i pewnie czymś jeszcze prąd rozruchowy jest już za mały. Samochód stoi na parkingu. Dlatego lepiej wykręcić akumulator, zresztą dopiero od pół roku mam ten samochód i ten aku:)
|
|
| Back to top |
|
 |
marekzi Poziom 22

Joined: 30 Jan 2008 Posts: 1830 Location: Tarnów
|
#56
10 Feb 2012 21:00 Re: mity i fakty o ładowaniu akumulatorów |
|
|
|
Pomierz prąd upływu!
Ponieważ w momencie włączania aku może tam popłynąć duży prąd (włącza się elektronika, alarm, być może kierunkowskazy od alarmu) trzeba to zrobić tak.
Zapinasz klemę +do aku, załóż na nią osłonę.
Przyłóż klemę "-" na kołek aku, jeden kabel od amperomierza (pierwszy pomiar - amperomierz na zakresie przynajmniej 2A) zapnij do klemy krokodylkiem, drugi kabel amperomierza pionowo do kołka aku (górne czoło kołka "-" powinno być widoczne w otworze klemy) i trzymając dociśnięty ten kabel amperomierza do kołka aku drugą ręką delikatnie podnieś do góry klemę, aby odłączyć ją od kołka aku, ale tak aby nie zwarła do owego kabla amperomierza.
Skomplikowane? - zapewniam Cię, że nie.
Jeśli pomiar pokaże niska wartość (niską - rzędu poniżej 2A) - ponów go zmieniając zakres amperomierza na 2A, potem 0,2A. Aż uzyskasz dokładny pomiar.
Do tego pomiaru odłącz te nieszczęsne diody!
A najlepiej wyrzuć je całkiem - ale sam dojdziesz do tego wniosku, gdy znudzi Ci się noszenie tam i z powrotem aku i podpinanie go.
|
|
| Back to top |
|
 |
erykko Poziom 11

Joined: 16 Jan 2007 Posts: 67 Location: Lublin
|
#57
10 Feb 2012 22:55 Re: mity i fakty o ładowaniu akumulatorów |
|
|
|
Na takim mrozie jaki miałem ostatnio (codziennie w nocy minimum -20 stopni) akumulator ma pojemność jakieś 60-70%. Do tego dochodzą te wszystkie podłączone pierdoły i nagle z 63Ah zostaje może połowa. I wtedy tego prądu brakuje.
Z odłączeniem tych diód to najlepszy pomysł, ale i najtrudniejszy, szczególnie bez kompa (musiałbym rozebrać drzwi i radio). A z amperomierzem to po prostu podłączę szeregowo i zobaczymy co mi wskaże.
|
|
| Back to top |
|
 |
marekzi Poziom 22

Joined: 30 Jan 2008 Posts: 1830 Location: Tarnów
|
#58
10 Feb 2012 23:31 Re: mity i fakty o ładowaniu akumulatorów |
|
|
|
"Po prostu" to możesz nawet spalić amperomierz. Zależy od tego jakiej jest konstrukcji, zwłaszcza boczniki pomiarowe. Albo przeciążyć je co spowoduje późniejsze błędne wskazania.
Zrób jak pisałem, to jest prosta sprawa - przeczytaj dwa razy, z wyobraźnią.
W moim samochodzie mam 60Ah, ma 5 lat, podobne mrozy, rano -27 i odpala bez żadnego problemu nawet po kilku dniach - jak w lecie. Różnica tylko w hałasie.
Ale prąd jałowy z zegarkiem, alarmem itp mam 35mA.
|
|
| Back to top |
|
 |
darekzaz Poziom 3

Joined: 24 May 2010 Posts: 5 Location: Kraśnik
|
#59
11 Feb 2012 23:39 Re: mity i fakty o ładowaniu akumulatorów |
|
|
|
[quote="viper555"]
| badula wrote: |
| viper555 wrote: |
| Przeoczyłem jakąś rewolucje ? |
Widocznie spałeś bo kiedyś akumulator miał roczną gwarancję i wytrzymywał 10lat a czasem więcej ,dzisiaj ma 2 lata niektóre 3 lata gwarancji i jak wytrzyma ten okres to sukces i to jest kolejna rewolucja oczywiście na niekorzyść użytkownika a o uznaniu gwarancji zapomnij.P |
75 % reklamacji akumulatorów to wina użytkowania, dobierają akumulatory na oko za duże a potem opad masy czynnej i do widzenia.
A druga rzecz zapytaj się ile osób przez 2 lub 3 lata ładuje akumulator, kiedyś robiono to przynajmniej raz w miesiącu stąd ta żywotność.
|
|
| Back to top |
|
 |
Google

|
#
11 Feb 2012 23:39 |
|
|
|
|
|
| Back to top |
|
 |
viper555 Poziom 24

Joined: 06 Dec 2002 Posts: 4252
|
#60
12 Feb 2012 11:16 Re: mity i fakty o ładowaniu akumulatorów |
|
|
|
[quote="darekzaz"]
| viper555 wrote: |
| badula wrote: |
| viper555 wrote: |
| Przeoczyłem jakąś rewolucje ? |
Widocznie spałeś bo kiedyś akumulator miał roczną gwarancję i wytrzymywał 10lat a czasem więcej ,dzisiaj ma 2 lata niektóre 3 lata gwarancji i jak wytrzyma ten okres to sukces i to jest kolejna rewolucja oczywiście na niekorzyść użytkownika a o uznaniu gwarancji zapomnij.P |
75 % reklamacji akumulatorów to wina użytkowania, dobierają akumulatory na oko za duże a potem opad masy czynnej i do widzenia.
A druga rzecz zapytaj się ile osób przez 2 lub 3 lata ładuje akumulator, kiedyś robiono to przynajmniej raz w miesiącu stąd ta żywotność. |
Kolego jesteś w błędzie i nie zwalaj winę na użytkownika, w tej chwili tylko akumulator do pierwszego montażu jest gatunkowo dobry którego na rynku nie uświadczysz. Natomiast nie wiem co masz na myśli o doładowywaniu ,jeżeli samochód jest sprawny nie ma takiej potrzeby chyba że się samochodem jeździ do przysłowiowej ubikacji.
|
|
| Back to top |
|
 |