X

Sposób na karaluchy.

30 Jan 2011 20:27 STstroggo81717
  • #1 30 Jan 2011 20:27
    stroggo81717
    Level 31  
    Helpful post? (+1)
    Siema.
    Mam problem tak jak w temacie. Z karaluchami!
    Mieszkamy w bloku z 1960 roku.
    Od czasu do czasu można zobaczyć w naszym mieszkaniu karaluchy... to jest już dobijające. Wchodzisz do kuchni: karaluch. Wchodzisz do kibelka: karaluch!
    Chciałbym pozbyć się tychże robali.
    Znacie może jakieś sposoby na walkę z tymi robalami?
    Za pomoc dzięki.
  • #2 30 Jan 2011 20:31
    Hucul
    Level 39  
    Helpful post? (+2)
    Liście orzecha włoskiego i popularne owadobójcze środki chemiczne .
  • #3 30 Jan 2011 20:39
    balonika3
    Level 36  
  • #4 30 Jan 2011 20:43
    Stary1952
    Level 33  
    Helpful post? (0)
    Dobry ekologiczny sposób to żywy kameleon . :D
  • #5 30 Jan 2011 20:50
    luke666
    Level 33  
    Helpful post? (0)
    Przede wszystkim trzeba dziadom uniemożliwić dostęp do jedzenia:
    -nie zostawiać okruchów i reszty jedzenia w kuchni
    -nie zostawiać zakupów w torbach
    -nie zostawiać jedzenia na stole, ladzie
    -posprawdzać czy w szafkach nie ma dziur, dużych szpar

    Najwięcej karaluchów jest pewnie pod lodówką i w szafkach.
    Kiedyś na discovery był program o wypędzaniu tego robactwa, najpierw usuwali źródło pokarmu, a później działali chemią.
  • #6 30 Jan 2011 22:07
    Samuraj
    Level 34  
    Helpful post? (0)
    Przede wszystkim jeśli to blok to pozaklejać wszelkie możliwe otwory którymi mogą przywędrować od sąsiadów. W takim bloku zawsze znajdzie się jakiś brudas który jest centrum tego łażącego paskustwa. Kiedyś ze znajomym walczyliśmy u niego w bloku i się udało. Kładł trutki, łapki, przeniósł żarcie do innego pokoju a robale jak były tak sobie łaziły nie zrażając się niczym. Okazało się że z kanału technicznego "tam gdzie są wszelkiego rodzaju rury" zrobiły sobie szyb i rozłaziły się po całym bloku. Pomogło rozebranie całej ścianki która to wszystko zakrywała i z dołu jak i z góry opiankowanie wszystkiego pianą z marketu budowlanego. Od tego czasu jak ręką odjął. Ani jeden się nie pojawił przez rok czasu aż przyszedł jakiś mądrala z administracji i kazał to zabezpieczenie usunąć ponoć ze względów bezpieczeństwa.
    Na szczęście znajmy sprzedał mieszkanie wraz z lokatorami :) i tak skończyła się ta trylogia z karaluchem w tytule.
  • #7 30 Jan 2011 22:07
    jankolo
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Helpful post? (0)
    Jeżeli mieszkanie jest w bloku, to nie masz szans w walce z robactwem. Musi to być akcja równoczesna: wszystkie mieszkania, wszystkie piony i szachty, wszystkie zsypy i szyby windowe, RÓWNOCZEŚNIE. A po miesiącu bądź po 6 tygodniach powtórka akcji.
    Sam nie dasz rady, bo jak zaczniesz z nimi walkę przy pomocy środkow repelentnych (a takich jest większość) to uciekną, a jak się skończy aktywność środka to wrócą. Większą szansę dają Ci środki nierepelentne, bo nie będą odstraszać robactwa tylko będą je truć, jeżeli robactwo na nie wejdzie. Ale powtarzam: w pojedynkę nie daję Ci większych szans, przykro mi.
  • #8 30 Jan 2011 22:24
    Hucul
    Level 39  
    Helpful post? (0)
    Dlatego dobrym środkiem są liście orzecha rozłożone w miejscach skąd wychodzą insekty . Liście działają długo , odstraszają owady . Nawet jeśli sąsiedzi nie będą walczyć z karaluchami , to u Ciebie nie powinny się pojawiać .
  • #9 30 Jan 2011 22:32
    basior1
    Level 12  
    Helpful post? (-2)
    Jedyny sposób to polubić karaluszki i tyle.
  • #10 31 Jan 2011 12:19
    wasyl32
    Level 18  
    Helpful post? (0)
    Witam
    Karaluchy są na tyle bezczelne, że w naszym bloku przechadzały się klatką schodową :). A tak na poważnie, to kilka lat temu też walczyłem z karaluchami i tą wojnę wygrałem :) A miarka się przebrała wtedy, gdy popsuły nam lodówkę :)
    1. Tak jak ktoś wcześniej pisał, zacząłem od polepienia szpar w szafkach, szczególnie w tych, w których było jedzenie. Te dziady są na tyle sprytne, że niewielka szpara i reklamówka czasami nie stanowiły dla nich problemu. Tu polecam trzymanie jedzenia w zamykanych pojemnikach. Niestety chociaż nie wiem jak było by w domu czysto robale będą się kręcić i zawsze coś znajdą.
    2. Zalepiłem wszystkie dziury w mieszkaniu, skąd mogły by przyjść od sąsiada. Uszczelka w drzwiach i oknach (w przypadku starych okien) powinna się znaleźć.
    3. Namówić sąsiadów na akcję dezynsekcji. Z doświadczenia wiem, że nie każdy sąsiad będzie się chciał przyznać, że też ma w domu robactwo, a w klatce znajdzie się zawsze "rodzynek", który lubi "smrodek".
    4. No i sama dezynsekcja - ja wykonałem ją na własną rękę. Zacząłem wpierw od regulatorów przyrostu ale g..o dało :). Potem użyłem pasty Globol. Opakowanie kosztuje kilkanaście złotych a rezultat zadziwiający. Pastę należy wyłożyć w kilku miejscach (najczęściej kuchni) na około 2-3 miesiące, najlepiej za szafkami, koło kosza na śmieci, za lodówką, piecykiem itp. Z opisu pasta działa mniej więcej tak: pasta zwabia robactwo. Robactwo napycha się trującą pastą jednak nie zdycha od razu lecz po kilku godzinach. Chodzi o to, żeby pasta została przeniesiona także do gniazda. Po pierwszej nocy wystarczy rano przejść ze zmiotką.

    Dodatkowe spostrzeżenia: karaluch potrafią robić gniazda w naprawdę wymyślnych miejscach. W moim wypadku musiałem się liczyć nawet z zerwaniem kawałka boazerii, wyrzucenie kilkunastu przedmiotów itp.
    Akcję z pastą w sposób intensywny powtarzałem przez około rok. Po tym czasie od czasu do czasu zapobiegawczo rozkładam małe ilości. Jeżeli ktoś w domu posiada zwierzęta lub dzieci to polecam zrobić tzw. domki z kartonu, w którym można rozłożyć pastę bez obawy, że dostanie się ona w niepowołane ręce.
  • #11 31 Jan 2011 20:50
    Madrik
    Moderator Robotyka
    Helpful post? (0)
    Kup kota. Albo zacznij hodować pająki biegające.

    Karaluchy potrafią sobie gniazdka uwić nawet w klawiaturze komputera.
    Jedyna rada, to pozbyć się całego żarcia z całego budynku.

    Albo profesjonalna dezynsekcja całości. Tj. wszystkich pomieszczeń w bloku.
    Nawet po skasowaniu karaluszków w mieszkaniu, przylezą od sąsiadów.
  • #12 01 Feb 2011 08:37
    wasyl32
    Level 18  
    Helpful post? (0)
    Madrik wrote:
    Kup kota. (...)

    Kota to i można kupić nie mając karaluszków ;) a efekt będzie identyczny :)
    Po co w to jeszcze mieszać biedne zwierzę. Ale pająki ... - to już jest pomysł :)
  • #13 04 Mar 2011 13:34
    stroggo81717
    Level 31  
    Topic author Helpful post? (+1)
    Na razie czysto. Oby tak już było cały czas.
  • #14 04 Mar 2011 17:32
    luke666
    Level 33  
    Helpful post? (0)
    stroggo81717, może opiszesz co zrobiłeś aby wytępić to robactwo? Bo Pewnie nie jedna osoba z forum ma problemy z tymi owadami.
  • #15 04 Mar 2011 18:27
    stroggo81717
    Level 31  
    Topic author Helpful post? (0)
    Ja: płytka na insekty, schowanie jedzenia w szczelnych pojemnikach.
    W bloku też zrobili akcję usuwania insektów. W styczniu już robili. Po 5 tygodniach powtórzono tą akcję. Z karaluchami więc na razie spokój.
  • #16 04 Mar 2011 18:47
    Niehouse
    Level 7  
    Helpful post? (0)
    Karaluchów miałem tylko parę, pojedyńcze przypadki. Prawdziwą plagą są mole spożywcze, strasznie trudne do wytępienia. Pomogło pochowanie żarcia do pojemników, płytki na owady i porozkładane liście laurowe w różnych miejscach
  • #17 05 Mar 2011 19:05
    jozcho
    Level 22  
    Helpful post? (0)
    Karaluchy to pijaczki, na noc słoik z piwem. Będzie całą noc impreza,(':D') rano całe nawalone towarzystwo wytłuczesz bez problemu.
  • #18 26 Mar 2011 20:44
    stroggo81717
    Level 31  
    Topic author Helpful post? (0)
    I koniec biesiady. Dzisiaj przyszedł pan karaluch. Idę po piwo, to wtedy karaluchy jak się nachleją, to je powybijam :).
  • #19 26 Mar 2011 23:39
    kurczaczek699
    Level 22  
    Helpful post? (0)
    Możesz sprzedawać :) http://allegro.pl/karaczany-tureckie-1-5cm-po-dorosle-mix-100szt-i1531425071.html

    Ja np. kupuje karaluchy dla swoich podopiecznych i nie wzgardziłbym jakbym miał za darmo :D
Mouser  Search 4 million + Products
Browse Products