Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Wyszukiwarki naszych partnerów

Kategoria: Kamery IP / Alarmy / Automatyka Bram
Montersi
Kategoria: Akumulatorki / Baterie / Ładowarki
  • #1651 07 Kwi 2011 22:50
    wacekzgor
    Poziom 15  

    Kolego Witold5,

    +
    odpowiadając na zarzut, że pisanie o bezpieczeństwie jest bezcelowe: niniejszy post dedykuję mojemu nieżyjącemu koledze, elektrykowi z uprawnieniami SEP, który zginął w zakładzie pracy, śmiertelnie porażony prądem elektrycznym w trakcie naprawy elektrycznej kosiarki do trawy, wykonanej sposobem gospodarczym.

  • #1652 07 Kwi 2011 22:53
    tomasz1709
    Poziom 10  

    J rozumiem ale najpierw udziel porady, potem podkreśl ze przy budowie i tak dalej a nie jedziesz ze swoim tematem , ale nie pomagasz w pytaniu

  • #1653 07 Kwi 2011 23:32
    wacekzgor
    Poziom 15  

    Jako wyłącznik prostownika - w momencie osiągnięcia napięcia14,4 V na lad. akum. możesz z powodzeniem zastosować regulator (14,4V) napięcia od alternatora z dołączonym przekaźnikiem o cewce 12 V a stykach na 220V. Styki zwierne włączysz w obwód uzwojenia pierwotnego transformatora zaś cewkę przekaźnika w miejsce wzbudzenia alternatora, zacisk masowy regulatora do wyjścia „-„ prostownika zaś zacisk „+” do wyjścia z prostownika. Oczywiście izolacja między stykami krzekaźnika a uzwojeniem jego cewki powinna wytrzymywać napięcie (jak dla urządzeń klasy II))przemienne 50 Hz o wysokości 3000V(nie sprawdzałem aktualnej normy). Przekaźnik powinien być hermetyczny. Zamiast przekaźnika można zastosować optotyrystor (dwukierunkowy). W momencie osiągnięcia napięcia 14,4V regulator odcina zasilanie cewki przekaźnika.

  • #1654 07 Kwi 2011 23:35
    tomasz1709
    Poziom 10  

    Dziękuje za poradę bo właśnie zakupiłem kilka regulatorów od malucha tanio dostałem i myślałem o tym ze może sterować tyrystorami użytymi w mostku prostowniczym. Co o tym myśli kolega

  • #1655 07 Kwi 2011 23:52
    _jta_
    Specjalista elektronik

    :arrow: wacekzgor
    Pociesz się, że mnie poraził w pracy prąd z instalacji wykonanej wadliwie przez firmę z uprawnieniami
    - potrzebne były dwie wizyty w szpitalu (źle podłączone uziemienie - poluzował się przewód i nie było
    uziemienia); oraz że w innej pracy instalacja miała napięcie sieci na bolcach uziemiających, bo firma
    (rzecz jasna z wszelkimi uprawnieniami) pomyliła przewody (fazowy z zerowym - bynajmniej nie dbali
    o to, by był osobny do uziemienia, przecież przewód kosztuje), co doprowadziło do spalenia sprzętu
    komputerowego o wartości kilkudziesięciu tysięcy dolarów - ponoć mieli zapłacić odszkodowanie.

    Z tym przekaźnikiem - po osiągnięciu 14.4V regulator odetnie zasilanie cewki przekaźnika, wyłączając
    transformator, napięcie na akumulatorze spadnie, więc regulator włączy zasilanie cewki przekaźnika,
    i tak w kółko - pytanie, z jaką częstotliwością będzie to powtarzane, i za ile czasu coś się spali.

  • #1656 08 Kwi 2011 00:04
    tomasz1709
    Poziom 10  

    Wiem coś o tych firmach i na to nie poradzisz nic dziś weźmiesz młodego chłopaka po szkole do pomocy i co z tego mzoe będzie dobrze kuł i układał kable no tak kable jak sznurki do prania problem jest w chwili kiedy końce kabli trzeba podłączyć do głupiej rużnicówki i już są schody takie coś mam na codzien trzeba i tak samemu pracować bo później w nocy nie można spać. Wracając do tematu co myślisz o sterowaniu tyrystorami zamiast przekaźnika na pierwotnym to po stronie wtórnej w mostku dwa tyrystory

    Proszę poprawić niechlujną pisownię w swoich postach. [Pablo]

  • #1657 08 Kwi 2011 00:36
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Jak ma się wyłączyć, to musi być układ z histerezą - np. ten, o którym głównie jest ten temat
    - układ wyłącza się przy napięciu 14.4V, włącza się poniżej 13.2V - takie napięcie powinno być,
    gdy akumulator jest całkowicie naładowany i od dłuższego czasu nie płynie przez niego prąd.

    Hm... można by pomyśleć o zrobieniu histerezy na regulatorze napięcia od alternatora - prąd cewki
    przekaźnika puścić przez opornik, i przez ten opornik zasilać regulator - wtedy, jak przekaźnik jest
    włączony, to prąd płynący przez opornik obniża napięcie - więc układ ładuje do wyższego napięcia,
    niż jest nastawiony; jak wyłączy, to napięcie akumulatora musi spaść do nastawionego w regulatorze,
    żeby regulator znowu włączył - tylko trzeba ustawić regulator na 13.2V, a nie 14.4V.

  • #1658 08 Kwi 2011 00:49
    tomasz1709
    Poziom 10  

    ok rozumiem to ale nie chodzi mi o to co kiedy, tylko jak? bo znam się na akumulatorach szukam porady właśnie żeby zrealizować automatyczne wyłączenie się prostownika lub porostu przerwanie ładowania po osiągnięciu napięcia miedzy 14.4 a 15 V co stanowi naładowanie akumulatora

    Dodano po 38 [sekundy]:

    Ok rozumiem to ale nie chodzi mi o to co kiedy, tylko jak? bo znam się na akumulatorach szukam porady właśnie żeby zrealizować automatyczne wyłączenie się prostownika lub porostu przerwanie ładowania po osiągnięciu napięcia miedzy 14.4 a 15 V co stanowi naładowanie akumulatora

    Dodano po 3 [minuty]:

    Myślę ze można to sprawdzić ,bo faktycznie ta histereza potrzebna żeby nie załączał się co chwile

  • #1659 08 Kwi 2011 00:58
    _jta_
    Specjalista elektronik

    A na jakie napięcie są nastawione te regulatory, które masz?
    Bo 'wacekzgor' pisał o 14.4V, ale coś mi się wydaje, że może być mniejsze.

    Są dwa sposoby najczęściej stosowane ładowania akumulatorów:
    - ładowanie do osiągnięcia 14.4V, i potem wyłączenie;
    - ładowanie z utrzymywaniem napięcia około 13.5V bez wyłączania.

    Regulator alternatora nie ma wyłączać - ma pilnować, żeby napięcie
    nie było za duże, ale póki silnik pracuje, póty alternator doładowuje.
    Więc wydaje się, że regulator powinien być ustawiony na 13.5V.

    Wyłączanie po osiągnięciu 14.4V odpowiada dużej histerezie - tak
    dużej, że już nie może dojść do ponownego włączenia ładowania.

  • #1660 08 Kwi 2011 01:02
    tomasz1709
    Poziom 10  

    Szczerze to nie wiem na ile są ustawione, ale jeśli będą ładować maks 13 z hakiem to będzie jak na buforze wiec nie przeładują się akumulatora bo właśnie o to chodzi nie przeładowywać

  • #1661 08 Kwi 2011 01:24
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Chyba tak powinny być ustawione, ale należy to sprawdzić.

    Trzeba zmierzyć opór cewki przekaźnika, użyć opornika kilkanaście razy mniejszego,
    przez ten opornik zasilać i cewkę przekaźnika (drugi jej koniec do wyjścia regulatora),
    i sam regulator - wtedy akumulator naładuje się do napięcia wyższego od buforowego,
    regulator wyłączy ładowanie, i będzie czekał, aż napięcie akumulatora spadnie.

    Nie da się użyć regulatora tak, żeby trzymał napięcie buforowe - w układach z prądnicą
    on tak robił, miał przekaźnik, który włączał i wyłączał prąd w cewce wzbudzenia, ale
    to powodowało zużywanie się styków przekaźnika, przy napięciu sieci zużycie będzie
    dużo szybsze i przekaźnik długo tak nie podziała.

    Czy te regulatory mają jakieś ustawianie napięcia, które mają utrzymywać?

    Można jeszcze zrobić tak, że po naładowaniu się wyłączy, ale układ będzie bardziej
    skomplikowany: potrzebny jest dodatkowy układ prostujący do zasilania cewki
    przekaźnika, i włącznik (przycisk dzwonka podłączony równolegle do przekaźnika).
    Wciskasz przycisk, włączasz zasilanie - regulator "stwierdza", że akumulator nie jest
    naładowany, więc daje prąd na cewkę przekaźnika, on załącza, możesz już puścić
    przycisk, będzie się ładować; jak napięcie na akumulatorze wzrośnie, to regulator
    uzna, że on jest naładowany - wyłączy prąd na cewkę przekaźnika, przekaźnik
    rozłączy, i nie będzie zasilania. I samo się drugi raz nie zrobi.
    Do tego trzeba mieć regulator na 14.4V - ale można regulator na niższe napięcie
    "oszukać", zasilając go przez diodę (chyba jedna dioda będzie w sam raz).

  • #1662 08 Kwi 2011 06:57
    kj1
    Poziom 22  

    "Długą" histerezę można zrobić w ten sposób, że w szereg z cewką przekaźnika włączyć drugą parę styków przekaźnika (NO). Po wyłączeniu przekaźnika przez regulator napięcia styki te "odpadną" , wyłączając trwale ładowanie akumulatora.
    Natomiast zastanawiam się czy współczesne półprzewodnikowe regulatory nadają się do tego celu tzn czy działają na zasadzie załączania-wyłączania prądu wzbudzenia alternatora, czy też regulują ten prąd w sposób płynny. Jeżeli regulacja jest w sposób płynny, to już sam przekaźnik będzie miał swoją własną histerezę odpadnięcie kotwy nastąpi przy innym (niższym) napięciu niż jej ponowne przyciągnięcie.

  • #1663 08 Kwi 2011 10:03
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Można, jeśli przekaźnik ma wolną parę styków - wtedy dobrze byłoby odłączać regulator od akumulatora.

    Co do regulacji płynnej - pewnie jest trochę płynna, ale nie na tyle, by działanie przekaźnika zapewniło
    wystarczającą histerezę - nie da się tego pogodzić z prawidłowym działaniem regulatora alternatora.

  • #1664 14 Kwi 2011 17:59
    wacekzgor
    Poziom 15  

    Udzielając odpowiedzi użytkownikowi <Tomasz1709> jak zbudować automatyczny system wyłączania ładowania akumulatora z momentem naładowania nie podałem ważnej informacji, iż prostownik musi być wyposażony w włącznik typu START/STOP. Jak się go realizuje: musi wiedzieć każdy elektryk . Zasugerowałem się wypowiedzą użytkownika <Witold5> który napisał mi w poście z tymże temacie, że : cytuję „…duża większość wypowiadających się tu osób ma uprawnienia elektryczne jakiegoś typu. Wiedzą więc o tym wszystkim co piszesz, inaczej tych uprawnień by nie dostali. Więc ta Twoja pisanina jest bez celowa.”(pisze się bezcelowa) .
    Przy zastosowaniu włącznika/wyłącznika START/STOP: osiągnięcie stanu naładowania akumulatora spowoduje przerwanie zasilania przekaźnika, jego zwora odpadnie przerywając obwód zasilania przekaźnika, w tym również od akumulatora, jednocześnie uniemożliwiając samoczynne włączenie się prostownika.
    Dziękuję również użytkownikowi _jta_ za wyręczenie mnie w udzielaniu odpowiedzi co zrobić aby stycznik nie włączał/ wyłączał się cyklicznie po naładowaniu akumulatora. Myślę, że jest wszystkim zrozumiałe, iż załatwia to wyłącznik Start/Stop.
    Na zakończenie mojej rzekomo „niepotrzebnej pisaniny” pragnę również wspomnieć, że cewka przekaźnika powinna być zabezpieczona przed jej przebiciem lub uszkodzeniem za pomocą równolegle włączonej, zwrotnie spolaryzowanej diody. Inaczej może nastąpić trwałe uszkodzenie regulatora napięcia, regulator może przestać działać i nie wyłączywszy zasilania cewki przekaźnika w momencie naładowania: spowoduje jego przeładowanie. A w przypadku gdy zastosujemy wyższe niż 17 V - w szczycie sinusoidy - napięcie ładowania, wychodzące z transformatora może następować intensywny rozkład elektrolitu i w konsekwencji wybuch akumulatora.
    Dlatego też warto dodatkowo zabezpieczyć wyjście prostownika /przed bezpiecznikiem wyjściowym/ tyrystorowym układem zwarciowym który przepali bezpieczniki po pojawieniu się na zaciskach akumulatora napięcia 17V.

  • #1665 25 Kwi 2011 15:45
    Radzio M.
    Poziom 30  

    Czy transformator toroidalny nie ma jakichkolwiek przeciwwskazań dla stosowania go w prostownikach większej mocy? Co myślicie o ładowaniu dwóch akumulatorów 12V/180Ah połączonych ze sobą szeregowo? Moja myśl jest taka, aby ładować te dwa akumulatory do pewnego momentu a później osobno naładować na full. Jakich układów scalonych szukać do zrobienia regulacji prądu wyjściowego 0-36 A? Myślałem nad układem zbudowanym z tranzystorów polowych, sterowanych napięciowo.

  • #1666 26 Kwi 2011 02:53
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Transformator toroidalny ma małą indukcyjność rozproszenia, więc przy ładowaniu akumulatora będzie dawał
    krótsze impulsy większego prądu - ale myślę, że ta różnica w porównaniu do zwykłego jest niezauważalna.

    Dwa akumulatory łączone szeregowo - nie wygląda to sensowne, bo napięcie podawane na akumulator
    podczas ładowania zmienia się o około 20% (i to od "całkowitego" rozładowania do pełnego naładowania).

    Są dość tanie tranzystory polowe, które mogą przewodzić prąd skuteczny około 60A, może taki wystarczy?

  • #1667 26 Kwi 2011 17:19
    wacekzgor
    Poziom 15  

    Ładowanie szeregowo podłączonych akumulatorów wymaga zachowania pewnych reguł wynikających ze znajomości elektrotechniki. Akumulatory zachowują się podobnie jak kondensatory, więc w zależności od ich pojemności lub stanu naładowania, na ich zaciskach będą odkładać się napięcia odwrotnie proporcjonalne do ich pojemności a także wprost proporcjonalnie do rezystancji wewnętrznej w kierunku ładowania. Jak widzimy zależność jest złożona. Sprawa się komplikuje jeżeli weźmiemy również pod uwagę stopień gęstości elektrolitu oraz zasiarczenia poszczególnych akumulatorów czy tylko niektórych cel akumulatorów. Jak zapewne już wiecie na mniejszej pojemności odłoży się proporcjonalnie większe napięcie podobnie jak na większej rezystancji wewnętrznej. Jeśli więc akumulatory nie będą nowe i o zbliżonej pojemności będzie następować bardzo szybka ich degradacja: spowodowana tym że, akumulator w gorszej kondycji, o mniejszej pojemności będzie ciągle przeładowywany, zaś o większej pojemności będzie niedoładowywany co będzie skutkować jego szybkim zasiarczaniem. Zachodzi więc konieczność stosowania prostownika o dwóch napięciach ładowania z 3-ma wyjściami. Takie rozwiązanie zapewne byłoby droższe niż zakup i zastosowanie 2 nieskomplikowanych prostowników: po jednym do każdego akumulatora lub ładowanie ich każdy z osobna. Co do regulacji prądu ładowania o dużym natężeniu to jak - już wcześniej w innym poście wspominałem – najprostsze i najtańsze byłoby zastosowanie w obwodzie uzwojenia pierwotnego transformatora: tyrystorowego regulatora mocy ze zmiennym kątem jego wyzwalania. Przy przekładni transformatora 1:20 do zmiany prądu wyjściowego o 20A wymagana jest (w przybliżeniu) zmiana prądu wejściowego tylko o 1A.
    Pozdrawiam i życzę sukcesów przy projektowaniu prostowników.

  • #1668 26 Kwi 2011 19:25
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Co do problemów z łączeniem szeregowym - zgadza się, do układów zawierających szeregowo połączone akumulatory
    trzeba dobierać akumulatory o bardzo podobnych parametrach, inaczej słabszy szybko "wysiądzie" z opisanego powodu.

    Regulacja prądu ładowania: jeśli tyrystor jest włączany krótkim impulsem, to może być problem z włączaniem z powodu
    indukcyjności rozproszenia transformatora - trzeba zadbać o to, by czas trwania impulsu wystarczył na wzrost natężenia
    prądu do prądu podtrzymującego przewodzenie tyrystora, albo równolegle do niego dołączyć układ "gasikowy" (opornik
    + kondensator połączone szeregowo), żeby przewodził prąd, dopóki nie wzrośnie prąd w uzwojeniu transformatora.
    A to już nie jest "najprostsze", taki układ trzeba policzyć, jak się źle policzy można spalić tyrystor.

    Może prościej jest użyć optotriaka (układy MOC...) + triaka (zamiast tyrystora - oszczędzi stosowania mostka Graetza)
    - to pozwala sterować regulatorem prądu z obwodu połączonego galwanicznie z akumulatorem (transoptor w MOC...
    zapewnia galwaniczną izolację obwodu sterującego i sterowanego, i odpowiednie włączanie triaka).
    Ale wtedy trzeba będzie zapewnić odpowiednią synchronizację włączania do przebiegu napięcia w sieci, i trudno
    (jeśli w ogóle możliwe) ją zrobić prostym układem bez przekazywania sygnału z sieci do układu sterującego, więc
    wypadałoby zastosować jakiś układ z mikrokontrolerem, który będzie wyliczał, kiedy trzeba włączać triak.

    Przekładnia 1:20 będzie trochę za duża dla akumulatora 12V, zwłaszcza jak napięcie będzie poniżej nominalnego
    (trzeba pamiętać, że pod koniec ładowania ma być 14.4V, a od 1.5 do 2.5V traci się na diodach prostowniczych).

  • #1669 13 Maj 2011 15:29
    Radzio M.
    Poziom 30  

    _jta_ napisał:




    Może prościej jest użyć optotriaka (układy MOC...) + triaka (zamiast tyrystora - oszczędzi stosowania mostka Graetza)
    - to pozwala sterować regulatorem prądu z obwodu połączonego galwanicznie z akumulatorem (transoptor w MOC...
    zapewnia galwaniczną izolację obwodu sterującego i sterowanego, i odpowiednie włączanie triaka).
    Ale wtedy trzeba będzie zapewnić odpowiednią synchronizację włączania do przebiegu napięcia w sieci, i trudno
    (jeśli w ogóle możliwe) ją zrobić prostym układem bez przekazywania sygnału z sieci do układu sterującego, więc
    wypadałoby zastosować jakiś układ z mikrokontrolerem, który będzie wyliczał, kiedy trzeba włączać triak.



    Dla tego typu sterowania prądem (ogólnie już mocą powiem) przy wysterowaniu poniżej połowy mocy to wartość napięcia skutecznego będzie mniejsza? Rozumiem, że tu chodzi o zsynchronizowany pwm?

  • #1670 13 Maj 2011 18:29
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Tak, to jest zsynchronizowany PWM. A co tu ma do rzeczy napięcie skuteczne? Akumulator ładuje się tylko w czasie,
    gdy chwilowe napięcie z prostownika przewyższa napięcie na akumulatorze. Istotny może być prąd skuteczny,
    bo od niego zależy ilość ciepła, jaka się wydziela w oporniku, czy w uzwojeniach transformatora.

    Jeszcze kwestia z takim włączaniem - ale z optotriakiem nie powinno z tym być problemu: jeśli włączanie jest
    w czasie, gdy chwilowe napięcie z sieci jest za niskie, by akumulator się ładował, to prąd jałowy transformatora
    może się okazać mniejszy od prądu podtrzymania triaka - a wtedy triak będzie się od razu wyłączał. Optotriak
    ma mały prąd podtrzymania, i on włączy triak mocy wtedy, gdy prąd będzie wystarczający. Bez tego mogłoby
    być tak, że jak się ustawia większy prąd ładowania, to prostownik przestaje ładować i trzeba "celować".

  • #1671 15 Maj 2011 14:02
    Radzio M.
    Poziom 30  

    Co do układu zabezpieczającego przed przeładowaniem to najłatwiejszy będzie chyba pomiar napięcia akumulatora przy przejściu sinusa przez zero i jeśli będzie równy 14,4V to ładowanie zakończone? Myślę, że całość zrobię na mikrokontrolerze (sterownik, mierniki itd.).

  • #1672 15 Maj 2011 21:21
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Jeśli będziesz wyłapywać, kiedy jest to przejście przez zero (to jest potrzebne, by sterować fazowo triak), to możesz w ten sposób.

  • #1673 19 Maj 2011 20:52
    wacekzgor
    Poziom 15  

    Myślę, że to przesada i podrażanie konstrukcji prostego urządzenia, a także komplikowanie jego funkcji. Większość akumulatorów ładowanych napięciem 14.4V po odłączeniu od urządzenia ładującego wykazuje napięcie 12,6V. A więc tyle ile wymagają odbiorniki w samochodzie. Chcąc uzyskać napięcie na zaciskach naładowanego akumulatora 14,4V: w końcowej fazie ładowania możesz potrzebować doprowadzenia napięcia o wysokości powodującej intensywne gazowanie /rozkład elektrolitu/. Ponadto zawodność urządzeń technicznych jest funkcja kwadratową ilości użytych elementów.
    Pozdrawiam

  • #1674 19 Maj 2011 22:23
    _jta_
    Specjalista elektronik

    wacekzgor - W tej sprawie (końcowe napięcie ładowania) są jakieś zalecenia producentów akumulatorów.
    Między innymi napięcie końcowe ładowania przy używaniu cyklicznym (ładowanie/używanie, w odróżnieniu
    od pracy buforowej, z niemal ciągłym ładowaniem) ma być od 14.4V do 15.0V - gazuje, ale mało i krótko.
    Poza tym, układ z uC może zawierać niewiele elementów, mniej od "prostego" układu bez uC.
    Oczywiście, trzeba dbać o to, by w programie uC nie było błędów - one też mogą powodować awarię.

  • #1675 20 Maj 2011 14:41
    Radzio M.
    Poziom 30  

    Moja myśl jest taka, aby zrobić 2 prostowniki w jednym (dla kierowców liczy się każda godzina). Czy na triaku wystąpi spadek napięcia? Spadek napięcia na mostku to będzie około 1,5V? Jako bocznika myślę użyć rezystora 5mΩ 5W, wtedy przy przepływie 20A odłoży się na nim 0,1V a moc będzie niższa niż maksymalna. Napięcie wtórne transformatora powinno wynosić 14,4V + 0,1V + 1,5V=16V ? (chyba, że na triaku się coś odkłada jeszcze).

  • #1676 20 Maj 2011 15:21
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Na triaku (czy tyrystorze - w układzie, o którym tu głównie dyskutujemy, jest tyrystor) jest spadek napięcia;
    do obliczenia działania prostownika w zależności od użytych elementów, w tym transformatora, napisałem

    program

    - tego się nie liczy w taki prosty sposób, ani napięcia, ani mocy traconej w opornikach.

  • #1677 25 Maj 2011 20:13
    gibalohio
    Poziom 15  

    Witam chcę zrobić ten prostownik Juzefa do akumulatorów 110 A. Mam transformator 200W jaką wartość powinien mieć rezystor R1 ? Proszę o odp ponieważ nie mam pojęcia jak to policzyć.

  • #1678 25 Maj 2011 20:24
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Odpowiedź masz akurat tuż powyżej, ale z transformatora 200W nie uzyskasz 110A, z 10A może tak.

  • #1679 25 Maj 2011 20:43
    gibalohio
    Poziom 15  

    Chodziło mi o to że akumulator ma 110Ah więc potrzebuję około 11A przepraszam za pomyłkę. Jaki ma być opornik? Jakoś nie umiem znaleść odpowiedzi powyżej. Proszę o pomoc.

    Dodano po 14 [minuty]:

    Czy dobrze myślę że rezystor powinien mieć 0,02 ohma jeśli tak to ile powinien mieć wat?

  • #1680 25 Maj 2011 20:59
    _jta_
    Specjalista elektronik

    Opornik trzeba dobrać do pozostałych elementów - dlatego jest program, który go oblicza. Powyżej był link.
    Wychodzi mi, że z transformatora 200W w tym układzie możesz mieć prąd ładowania do 7.5A - a 11 nie.

  Szukaj w 4mln produktów
Przeglądaj produkty