Forum elektroda.pl

Regulamin  | Punkty  | Dodaj...  | Ostatnie  | Szukaj  | Rejestracja  | Zaloguj

Ta strona używa cookie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Technika palenia w piecu kaflowym...


Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu      Strona Główna -> Forum elektroda.pl -> Systemy Grzewcze Serwis -> Technika palenia w piecu kaflowym...
Autor
Wiadomość
sander
Poziom 15
Poziom 15


Dołączył: 02 Kwi 2005
Posty: 259

Post#1 Post autora tematu 05 Sty 2012 18:20   

Technika palenia w piecu kaflowym...


Mam pytanie do kolegów - czy ktoś może ma lub używał dawniej pieca kaflowego jaki można spotkać w starych kamienicach...

Jeśli tak to bardzo prosiłbym o jakieś praktyczne informacje dotyczące tego
- jak użytkować taki piec,
- kiedy zamykać drzwiczki (czy musi całkiem zniknąć ogień czy może być jeszcze taki mały, czym może grozić zbyt wczesne zamknięcie??)
- czy to normalne że po rozgrzaniu w górnej najcieplejszej części pojawiają się drobne szczelinki między kaflami?
- ile węgla sypać

Z góry dziękuję za pomoc i przekazane doświadczenia..
Powrót do góry
   
kreslarz
Poziom 22
Poziom 22


Dołączył: 31 Paź 2005
Posty: 2184
Miasto: Świętochłowice

Post#2 05 Sty 2012 19:17   

Re: Technika palenia w piecu kaflowym...


Instrukcja wojskowa palenia w piecu kaflowym wyglądała tak:
1. o godzinie 15 (lub16) dyżurny rozpala w piecu kaflowym
2. Dokłada regularnie do pieca ta, aby ogień był cały czas podtrzymany.
3. O godzinie 20:00 należy opróżnić piec z żaru, który wynosimy w metalowym wiadrze na zewnątrz i tam dogaszamy wodą.
4. Piec starannie zakręcamy.
To instrukcja. Życie codzienne to inna bajka.
W mieszkaniu opalanym węglem przeżyłem kilkadziesiąt lat. Technika palenia jest różna. Jedni preferują po rozpaleniu regularne dokładanie 1-2 łopatki węgla co jakiś czas, inni wolą po wytworzeniu się określonej ilości żaru zasypać piec do pełna i potem regulować tylko dopływ powietrza dolnymi drzwiczkami. Górne pozostają zamknięte.
Jeżeli dotychczas nie miałeś styczności z takimi urządzeniami, to proponuję dla ochrony życia zakupić czujnik tlenku węgla (czadu). Pamiętaj, że taki czujnik montujemy nisko, bo tlenek węgla jest cięższy od powietrza i rozprzestrzenia się dołem.
Generalnie zasada jest taka, że nie zostawia się żaru w piecu przed położeniem się spać, a druga - nie zakręcamy pieca całkowicie, jak jest w nim jasno. Drobne szczelinki między kaflami są dość niepokojące i powinien to zobaczyć i uszczelnić zdun, bo głównie przez takie szczelinki przedostaje się czad do mieszkania.
Powrót do góry
   
Google


Google Adsense


Post# 05 Sty 2012 19:17   





Powrót do góry
   
jannaszek
Poziom 24
Poziom 24


Dołączył: 01 Cze 2003
Posty: 5760
Miasto: kraków

Post#3 05 Sty 2012 19:45   

Re: Technika palenia w piecu kaflowym...


Dodam, że nie należy zamykać zasuwy w kominie- niektórzy to robią..
Sterujemy tylko dopływem powietrza przez drzwiczki popielnika, zasuwę można zamknąc, gdy nie ma już ognia i żaru w palenisku.
Wtedy to nawet jest wskazane, bo ciepło ulatnia się niepotrzebnie przez komin.
Pozdrawiam.
Powrót do góry
   
kreslarz
Poziom 22
Poziom 22


Dołączył: 31 Paź 2005
Posty: 2184
Miasto: Świętochłowice

Post#4 05 Sty 2012 20:45   

Re: Technika palenia w piecu kaflowym...


jannaszek napisał:
Dodam, że nie należy zamykać zasuwy w kominie- niektórzy to robią..
Sterujemy tylko dopływem powietrza przez drzwiczki popielnika, zasuwę można zamknąc, gdy nie ma już ognia i żaru w palenisku.
Wtedy to nawet jest wskazane, bo ciepło ulatnia się niepotrzebnie przez komin.
Pozdrawiam.

Pod warunkiem, że układ kominowy jest w taką zasuwę wyposażony. 95% zwykłych domowych pieców kaflowych takiej zasuwy nie posiada.
Powrót do góry
   
sander
Poziom 15
Poziom 15


Dołączył: 02 Kwi 2005
Posty: 259

Post#5 Post autora tematu 06 Sty 2012 11:44   

Re: Technika palenia w piecu kaflowym...


Tak jak kolega mówi - nie miałem wcześniej styczności z takimi piecami (opalałem węglem ale w domu z CO a tam to jest wszystko dużo prostsze)...

Czujnik kupiłem od razu - z bieżącym wskazaniem - pokazuje 0 ppm - pamięć maxymalnego wskazania zarejestrowała 10 ppm.

Jeśli chodzi o tą wojskową instrukcję to chyba nikt tak nie robi ze wzgledów ekonomicznych - bo wtedy piec bardzo szybko by stygł, a tak to ten żar cały czas go podgrzewa, szybko by trzeba było palić od nowa...

Ja robię to tak że rozpalam i po nagrzaniu pieca zamykam szczelnie obie drzwi (nic nie reguluje itp... dopływ powietrza jest minimalny) - tak mnie nauczyli miejscowi...

Mam też pytanie o co chodziło koledze z tym nie zostawianiem żaru w piecu na noc... U mnie minimalne żarzące się okruchy są jeszcze po prawie 12h, więc musiałbym palić tylko rano.

Szczelinki są minimalne, tylko w górnej części pieca i wtedy gdy jest rozgrzany - po wystudzeniu znikają.

Zasuwy w kominie nie mam - przynajmniej nie ma jej w mieszkaniu (a na strychu to nie wiem...) więc ciepło ucieka rzeczywiście przez komin - zresztą z tego co gdzieś znalazłem to p. kaflowy ma bardzo niską sprawność właśnie przez to że większość ciepła ucieka przez komin...

Dziękuje za dotychczasowe wypowiedzi, może jeszcze ktoś miałby coś do dodania...
Powrót do góry
   
jannaszek
Poziom 24
Poziom 24


Dołączył: 01 Cze 2003
Posty: 5760
Miasto: kraków

Post#6 06 Sty 2012 11:53   

Re: Technika palenia w piecu kaflowym...


Ja w odróżnieniu, w prawie w każdym piecu kaflowym starej daty, spotykałem zasuwy przy wejściu do komina, jeśli jej nie masz, to bardzo dobrze.
Ciepło ucieka owszem, ale musi być przepływ- jeśli drzwiczki są szczelnie zamknięte, spełnia to role zasuwy, i jest bezpieczne.
Palić możesz jak chcesz, to Ty bedziesz decydował o komforcie.
Jak napalisz za ostro, to piec będzie gorący i jak tu spać w takim ukropie?
Powrót do góry
   
kreslarz
Poziom 22
Poziom 22


Dołączył: 31 Paź 2005
Posty: 2184
Miasto: Świętochłowice

Post#7 06 Sty 2012 12:03   

Re: Technika palenia w piecu kaflowym...


sander napisał:
Mam też pytanie o co chodziło koledze z tym nie zostawianiem żaru w piecu na noc... U mnie minimalne żarzące się okruchy są jeszcze po prawie 12h, więc musiałbym palić tylko rano.

Jeżeli zostawiasz żar w piecu w dodatku szczelnie zamkniętym, to tworzysz dobre warunki do produkcji tlenku węgla. Należy - nawet niewielkim kosztem ucieczki ciepła - pozostawić minimalnie uchylone dolne drzwiczki (mam tu na myśli kilka milimetrów). Musi być choć niewielki dopływ tlenu. Wtedy szansa na wydzielanie się tlenku węgla jest zdecydowanie mniejsza.
Ważne, że okazałeś na wstępie dużo rozsądku kupując czujnik. Dzięki temu będziesz miał spokojny sen.
Powrót do góry
   
sander
Poziom 15
Poziom 15


Dołączył: 02 Kwi 2005
Posty: 259

Post#8 Post autora tematu 06 Sty 2012 14:19   

Re: Technika palenia w piecu kaflowym...


kreslarz napisał:
Należy - nawet niewielkim kosztem ucieczki ciepła - pozostawić minimalnie uchylone dolne drzwiczki (mam tu na myśli kilka milimetrów). Musi być choć niewielki dopływ tlenu. Wtedy szansa na wydzielanie się tlenku węgla jest zdecydowanie mniejsza.

To ten warunek mam akurat spełniony "domyślnie" - bo drzwiczki nie są zbyt szczelne i nawet po zakręceniu słychać jak powietrze przepływa do pieca...
jannaszek napisał:
Jak napalisz za ostro, to piec będzie gorący i jak tu spać w takim ukropie?

A tym to mnie kolega zaciekawił... Na polu jest ok. 5 stopni na plusie, ja palę już od kilku dni non-stop i pomimo cały czas ciepłego pieca to w mieszkaniu temp. oscyluje w okolicach 19 st. Mieszkanie ok. 35m2, ale niestety zewnętrzne i nieogrzewane mieszkanie obok (chłodzenie z każdej strony) + wysokie sufity. To jak koledzy robią że przy takim piecu jest ukrop?? Ja coś źle robię czy może piec zbyt słabo oddaje ciepło...
Zastanawiam się co będzie w zimie przy dużym mrozie... W razie czego w kuchni jest dodatkowy piec gazowy i wtedy myślę go uruchomić jako wspomagający...
Powrót do góry
   
jannaszek
Poziom 24
Poziom 24


Dołączył: 01 Cze 2003
Posty: 5760
Miasto: kraków

Post#9 06 Sty 2012 14:44   

Re: Technika palenia w piecu kaflowym...


Palić a palić to różnica, zależy jakich gabarytów jest ten piec, jaka jest jego konstrukcja wewnętrzna, (kanały)- rekin ma układ pokarmowy w kształcie prostej rury i musi stale żreć. Ja bywałem w domach z takimi piecami napalonymi do temperatury, w której parzył.
Jeżeli masz "zimny" dom i dziurawe okna i drzwi, to trzeba się bać zimy.

W ostatnich dniach akurat odczucie zimna jest duże (wietrzna i wilgotna pogoda)
W brew pozorom, lepsza jest sytuacja przy cichym suchym mrozie i obfitym śniegu, który to świetnie izoluje ziemię i dachy :D
Pozdrawiam.
Powrót do góry
   
wcale
Poziom 9
Poziom 9


Dołączył: 18 Gru 2007
Posty: 40

Post#10 04 Gru 2012 22:44   

Re: Technika palenia w piecu kaflowym...


No to ja też od siebie dodam:

Podkładanie do pieca:
1. zmięte kulki papieru
2. na to kartony 2-3 na szerokość
3. 1 warstwa drewna
4. węgla (tyle aby nie dosypywać) jeśli zimno to pół wiaderka (jeśli nie ma być gorąco to 1/3 wiaderka). Węgiel kamienny - czarny.

Palenie (dolne drzwiczki otwarte, górne pierwsze po podpaleniu papieru zamknąć a te zewnętrzne mają być otwarte):
1. podpalić papier (jak by był problem, np - kolorowe gazety, czy papier, który się źle pali można dać trochę starego oleju (np., po frytkach, czy czymś) - skórkę z boczku albo cokolwiek, co ma tłuszcz)
2. kiedy się rozpali i widać, że węgiel się pali - przymknąć góne zewnętrzne dzwiczki drzwiczki.
3. kiedy mocno pali się cały węgiel - zamknąć górne drzwiczki (dolne muszą być otwarte)
4. kiedy jest już żar należy pogrzebaczem trochę poruszać węgiel i wsypać popiół z dołu (nawet jeśli będzie dużo popiołu, to żaru się nie zagasi).
Jeśli jest biały żar to nalezy uważać, gdyż podczas ruszania pogrzebaczem węgiel może syczeć i strzelać iskrami. Niezależne to jest od rodzaju węgla, lecz od temperatury.
5. od spodu przez dolne drzwiczki będzie widać żar - kiedy będzie biały - to jest najwyższa temperatura w piecu (można trochę przymknąć dolne drzwiczki (ja przymykam na szerokość ok 3-5cm) ) i piec będzie się szybko nagrzewał. W tym momencie otworzenie górnych drzwiczek będzie powodowało uciekanie bardzo gorącego powietrza przez komin.
6. kiedy żar będzie już ciemny (ciemnoczerwone światło widoczne przez dolne drzwiczki) należy pogrzebaczem poruszać węgiel - spowoduje to ponowne zwiększenie temperatury.
7. punkt 4-5 można powtarzać.
8. piec zamykam (mocno zakręcam dolne i górne drzwiczki), kiedy nie ma już widocznego płomienia (płomień niebieski oznacza, że spala się tlenek węgla). Żar jest czerwony.

UWAGA!
Tlenek węgla - przez cały czas palenia mam lekko uchylone drzwi (ze względu na problem z wentylacją u mnie). Po zakręceniu pieca także jeszcze mam lekko uchylone drzwi. Drzwi od pieca kaflowego są nieszczelne więc niestety jest taka konieczność.
Mam w domu czujnik tlenku węgla - mimo iż poziom tlenku nigdy jeszcze nie wzrósł do poziomu 30ppm (max chwilowe jakie zarejestrował: 24ppm) wolę kiedy na kontrolce jest wyświetlane 0ppm (czujnik pokazuje wartośc od 10ppm). Okna są uszczelnione konkretnie.

Temperatura: przy podłożeniu do pieca (chłodny temp ok 22 stopni) ok pół wiaderka węgla - tym sposobem palenia osiąga temp ok 120 (w połowie wysokości)-150 stopni (1/3 wysokości) (nie wiem ile może mieć maksymalnie, więc go wychładzam trochę, bo się boję, że za wysoka temperatura).
Temperaturę sprawdam miernikiem laserowym.

Koszt ogrzewania w tamtym roku (2 mieszkania w sumie ok 70m2) ok 800-900 zł za całą zimę. Był bardzo mroźny miesiąc ok -25-30 stopni. Mieszkania zewnętrzne. Nieocieplone.

Na razie tym sposobem palenia (1/3 - 1/4 wiaderka węgla na co dwa dni wystarcza aby było u mnie ok 24-28 stopni).

Piec jest dosyć duży - waga 1.2 tony (wg Zduna, który kilka lat temu go przestawiał)
Powrót do góry
   
Google


Google Adsense


Post# 04 Gru 2012 22:44   





Powrót do góry
   
arabeska1
Poziom 2
Poziom 2


Dołączył: 19 Mar 2012
Posty: 3

Post#11 24 Sty 2013 16:13   

Re: Technika palenia w piecu kaflowym...


Wcale mam pytanie dot. momentu zamknięcia pieca. Naczytałam się o tym, jak niebezpieczne jest jego zamknięcie w nieodpowiednim momencie i trochę dygam teraz.

Czy mam piec zupełnie zakręcić, kiedy jest już niski niebieski ogień, czy dopiero jak nawet ten ogień zgaśnie i będzie tylko i wyłącznie żarzący się węgiel - ciemnoczerwony?

Czy piec powinien nabierać temperatury po zakręceniu, czy po zakręceniu już tylko ma utrzymywać temperaturę, którą uzyskało się w trakcie rozpalania?

Pozdrawiam
Powrót do góry
   
Google


Google Adsense


Post# 24 Sty 2013 16:13   





Powrót do góry
   
wcale
Poziom 9
Poziom 9


Dołączył: 18 Gru 2007
Posty: 40

Post#12 24 Sty 2013 17:05   

Re: Technika palenia w piecu kaflowym...


arabeska1 napisał:
Czy mam piec zupełnie zakręcić, kiedy jest już niski niebieski ogień, czy dopiero jak nawet ten ogień zgaśnie i będzie tylko i wyłącznie żarzący się węgiel - ciemnoczerwony?


Kiedy jest niebieski płomień, to prawdopodobnie spala się tlenek węgla. Tak więc zakręcanie pieca w tym momencie jest niebezpieczne (możesz się zaczadzić lub doprowadzić do rozsadzenia pieca).
Jeśli jest w miarę mało żaru w piecu a nadal widzisz płomienie, to poruszaj pogrzebaczem. Może się trochę rozrzażyć na kilka min ale szybko żar ostygnie i będziesz mógł spokojnie zakręcić piec.

arabeska1 napisał:
Czy piec powinien nabierać temperatury po zakręceniu, czy po zakręceniu już tylko ma utrzymywać temperaturę, którą uzyskało się w trakcie rozpalania?

Głównie zależy to od techniki palenia. Próbowałem kilka sposobów - najlepszy i bezpieczny wydaje się taki jak opisałem powyżej.

Piec nagrzewa się kiedy zaczyna się palić węgiel. Po zakręceniu pieca przeważnie temperatura się wyrównuje (w jednym miejscu może spadać a w innym trochę podnosić) przez ok 30min do 1 godz. Później temperatura powoli spada. Nie nabiera temperatury.
Jeśli nie zamkniesz w porę rdzwiczek, to całe ciepło ucieknie przez komin. Jeśli zamkniesz za wcześnie, to może być niebezpieczne.
Postaram się jakieś zdjęcie zrobić, kiedy zamykać piec, ale to nie jest łatwe, to na zdjęciu wygląda to całkiem inaczej niż w rzeczywistości.
Powrót do góry
   
arabeska1
Poziom 2
Poziom 2


Dołączył: 19 Mar 2012
Posty: 3

Post#13 24 Sty 2013 17:25   

Re: Technika palenia w piecu kaflowym...


Super! Byłabym Ci bardzo wdzięczna. Czyli najlepiej obserwować węgiel i jak tylko jakiekolwiek płomienie znikną i będzie tylko żar, to od razu zakręcić piec. Krótko mówiąc piec zakręca się wtedy, kiedy węgiel, który do niego wsypujemy na początku się prawie zupełnie wypali oddając ciepło. Zakręcenie służy tylko podtrzymaniu temperatury.

Korzystam z techniki opisanej przez Ciebie wyżej. Rozumiem, że od razu na początku na tę stertę rozpałową (gazety, karton, drewno) wrzucasz ilość węgla, którą zamierzasz użyć w danym dniu i potem już nie dosypujesz, tylko ew. poruszasz pogrzebaczem?

Pozdrawiam,
Powrót do góry
   
wcale
Poziom 9
Poziom 9


Dołączył: 18 Gru 2007
Posty: 40

Post#14 24 Sty 2013 17:54   

Re: Technika palenia w piecu kaflowym...


arabeska1 napisał:
Super! Byłabym Ci bardzo wdzięczna. Czyli najlepiej obserwować węgiel i jak tylko jakiekolwiek płomienie znikną i będzie tylko żar, to od razu zakręcić piec.

Mniej więcej tak. Tylko dopiero po wypaleniu, czyli jak żar jest czerwony.

arabeska1 napisał:
Korzystam z techniki opisanej przez Ciebie wyżej. Rozumiem, że od razu na początku na tę stertę rozpałową (gazety, karton, drewno) wrzucasz ilość węgla, którą zamierzasz użyć w danym dniu i potem już nie dosypujesz, tylko ew. poruszasz pogrzebaczem?


Tak. Jednak czasem się zdarzy, że wrzucę więcej kartonów, czy dużą reklamówkę z np.: obierkami od ziemniaków (trochę przeczyszcza piec), że zbyt dużo węgla się nie zmieści i wtedy dosypuję trochę węgla.

Dodałem załącznik w postaci zdjęcia kiedy zakręcam piec.
Zdjęcie trochę poprawiłem graficznie, gdyż po zrobieniu wyszło zbyt niebieskie.
Poza tym bardzo trudno jest zrobić zdjęcie żaru aby wyglądał tak jak w rzeczywistości.


Załączniki:
Powrót do góry
   
landu
Poziom 2
Poziom 2


Dołączył: 21 Lut 2010
Posty: 2

Post#15 26 Sty 2013 19:17   

Re: Technika palenia w piecu kaflowym...


Jako, że to mój pierwszy post, to się przy okazji witam ze wszystkimi :)

Chciałem spytać, jaki jest u Ciebie przedział czasu od momentu rozpalenia do całkowite zamknięcia drzwiczek? Bo ja przy połowie wiadra węgla to mam mniej więcej 1,5 godziny i sam już nie wiem, czy to krótko czy długo.
Powrót do góry
   
arabeska1
Poziom 2
Poziom 2


Dołączył: 19 Mar 2012
Posty: 3

Post#16 26 Sty 2013 22:28   

Re: Technika palenia w piecu kaflowym...


Wielkie dzięki Wcale. Pozdrawiam ciepło.
Powrót do góry
   
wcale
Poziom 9
Poziom 9


Dołączył: 18 Gru 2007
Posty: 40

Post#17 04 Lut 2013 14:03   

Re: Technika palenia w piecu kaflowym...


landu napisał:
Jako, że to mój pierwszy post, to się przy okazji witam ze wszystkimi :)

Chciałem spytać, jaki jest u Ciebie przedział czasu od momentu rozpalenia do całkowite zamknięcia drzwiczek? Bo ja przy połowie wiadra węgla to mam mniej więcej 1,5 godziny i sam już nie wiem, czy to krótko czy długo.


Różnie - to zależy od pogody, opału i innych elementów. Jak nie wrzucasz popiołu i masz dobry cug, to tyle może czasu się wypalać.

Jak mam dużo popiołu i za bardzo przymknięte drzwiczki od pieca i zapomnę poruszać pogrzebaczem, to zdarzy się, że po ok 4 godzinach jak znów poruszam pogrzebaczem, to po chwili żar znów staje się biały i minie z 6 może i więcej godzin do zamknięcia pieca.

Jak masz dolne drzwiczki otwarte i dobry cug, to szybko Ci się rozpali. kiedy się zmniejszy płomień (będzie mało ognia i prawie sam bardzo jasny żar) możesz zamknąć dolne drzwiczki a górne uchylić na ok 2mm. Wtedy tego ciepła aż tak nie wyciąga ale utrzymuje w piecu.
Daje to:
1. drzwiczki lekko uchylone - dostęp powietrza i nie rozsadzi pieca.
2. dostęp powietrza i CO się spala - tak więc nie będzie zaczadzenia.
3. zwiększa się wydajność pieca.
Powrót do góry
   
Google


Google Adsense


Post# 04 Lut 2013 14:03   





Powrót do góry
   
landu
Poziom 2
Poziom 2


Dołączył: 21 Lut 2010
Posty: 2

Post#18 04 Lut 2013 14:55   

Re: Technika palenia w piecu kaflowym...


Akurat mam tak, że cug jest bardzo mocny i z reguły stosowałem się do zasady trzymania górnych drzwiczek do momentu rozpalenia się węgla, po czym je zamykałem i trzymałem już tylko dolne drzwiczki na minimalnym rozwarciu, tak by nie wydmuchiwało spalin zbyt szybko, od czasu do czasu otwierając górne drzwiczki w celu pogrzebania węgla i przysypania popiołem.

Spróbuję Twoich rad, jak tylko zrobi się zimniej :) Pozdrawiam.
Powrót do góry
   
m.kowalski
Poziom 2
Poziom 2


Dołączył: 19 Lut 2013
Posty: 4
Miasto: Poznan

Post#19 20 Lut 2013 13:27   

Re: Technika palenia w piecu kaflowym...


Prosze o pomoc
wiem, że wszędzie jest sporo informacji na ten temat...
ale są one sprzeczne w pewnych punktach zwłaszcza w kwestii zamykania drzwiczek.
Może napisze jak ja to robię i chętnie posłucham krytycznych uwag jeśli coś nie tak...
będę naprawde wdzieczny bo od dłuzszego czasu nie moge poradzic sobie z tematem.
Poki co palilem brykietem wegla w ten sposob ze wrzucalem do srodka papier, troche drewienek i troche brykietu. Zapalalem i zamykalem tylko wewnetrzne gorne drzwiczki. Gorne zewnetrze i dolne byly otwarte na oscież. W przeciagu 2 h dorzucałem 2-3 razy brykietu. Nastepnie zostawilem to wszystko z otwartymi gornymi zewnetrzynmi i dolnymi drzwiczkami i to sie palilo( około 3h). Jak widzialem ze płomien powoli gasnie i zostaje tylko czerwony zar zamykalem szczelnie gorne drzwiczki. Dolne zostawiałem jeszcze na 10 min i tez je domykałem. Z tym ze tego zaru to niewiele bo brykiet peka i spada do popielnika.
Chciałem zapytać gdzie popełniam błąd? Piec jest cieply a w domu zimno.

Wiem, ze lepszy jest wegiel kamienny ale nie mam gdzie skladowac. Od przyszleg tygodnia bede mial juz wegiel kamienny. Czy powinienem postępowac tak samo jak z brykietem?
Wszyscy sie koncentruja kiedy zamknac gorne drzwiczki a co z dolnymi?
Powrót do góry
   
wcale
Poziom 9
Poziom 9


Dołączył: 18 Gru 2007
Posty: 40

Post#20 25 Lut 2013 18:45   

Re: Technika palenia w piecu kaflowym...


Ja brykietem nigdy nie paliłem, więc nie chcę wprowadzać w błąd.
Jednak jeśli brykiet pęka i spada do popielnika, to możesz go wrzucić spowrotem do góry (jeśli się nie wypalił).

Z tymi dolnymi drzwiczkami to jest tak:
W trakcie rozpalania jeśli jest słaby cug, to je zamykam a otwieram górne - żeby się nie dymiło.
Jak już się rozpali, to otwieram dolne i przymykam górne (otwarte na ok 2 mm szerokości).
Jeśli cug jest mocny, to otwieram i górne zewnętrzne i dolne.

Tak jak opisałem w poprzedniej wypowiedzi - to jest uniwersalna metoda.

Jak ciepły masz piec? U mnie 1 kafel nad drzwiczkami osiąga ok 90-150 stopni.
Aby było zdrowo, to piec powinien mieć maks chyba 70-90 stopni. Jednak jak jest zimno, to trzeba jakoś nagrzać.

Czy masz piec cały ciepły? Jak dotkniesz ręką z tyłu pieca/po bokach ?
Może sadzy dużo.

Jednak jak bym zwrócił uwagę głównie na te górne drzwiczki - po rozpaleniu. Jak Ci się brykiet zapali, to górne przymknij - tak na ok 2mm. Jeśli nie przymykasz, to całe ciepło przelatuje zbyt szybko przez piec i go nie nagrzewa do odpowiedniej temperatury.
Tak więc przymykał bym te górne drzwiczki zaraz po rozpaleniu. Jeśli masz mocny cug, to dolne też można by przymknąć (ale to już sam musisz próbować)

Tylko nie zamykaj drzwiczek kiedy się pali, bo może rozsadzić piec albo jeśli jest nieszczelny, to się zaczadzisz.
Powrót do góry
   
marcin857
Poziom 6
Poziom 6


Dołączył: 20 Lip 2010
Posty: 17

Post#21 10 Sty 2014 12:22   

Re: Technika palenia w piecu kaflowym...


Przepraszam za odkopanie tematu ale mam taką konieczność. Opalam w dwóch pokojach piecami kaflowymi, pokoje po 20m3. Moje pytanie jest następujące: czy zamykać górne drzwiczki w czasie palenia czy nie, w moich piecach są górne drzwiczki z dziurami i górne zewnętrzne zakręcani, i dole zakręcane.

Mój sposób palenia nauczony przez rodziców :d

rozpalam gazety z drobnym drewnem następnie sype 3 łopatki węgla, jak węgiel już się pali i jest w połowie rozżarzony wtedy sypę 2 łopatki miału kiedy to wszystko już się wypali, a zostaje żar to znowu dokładam miał. Dziennie na 2 piece idzie duże metalowe wiadro miału. Drzwiczki górne wewnętrzne zawsze zamknięte, górne zewnętrzne i dolne od popielnika otwarte na oścież. Gdy kończę palenie i już nie pali się ogień tylko zostaje żar zakręcam górne drzwiczki zewnętrzne, dolne przymknięte i czekam aż w popielniku nie będzie widać żaru, wtedy zakręcam dolne.

No więc w czasie palenia przymykać dolne i górne zewnętrzne ?

U mnie cały proces palenia trwa ok 2 h
Powrót do góry
   
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu      Strona Główna -> Forum elektroda.pl -> Systemy Grzewcze Serwis -> Technika palenia w piecu kaflowym...
Strona 1 z 1
Podobne tematy
Połączenie grzałek w piecu kaflowym. (2)
Odpowietrzanie wymiennika ciepła zamontowanego w starym piecu kaflowym (4)
piec kaflowy - Czy wezownica w piecu kaflowym peknie jak nie bedzie wody? (8)
Dlaczego nalezy unikać palenia mokrym węglem w piecu? (82)
Problem z elektrycznym piecem kaflowym + alternatywa ? (2)
Alternatywa dla ogrzewania piecem kaflowym w starej kamienicy - gaz vs. &quo (28)
Bezpieczeństwo palenia koksem w kuchni (2)
Sposób palenia trocinami w kotle (11)
Piec Defro Optima Komfort 20Kw - sposoby palenia (8)


Administrator || Moderatorzy || Regulamin forum || Regulamin ogólny || Informacja o cookies || Reklama || Kontakt

Page generation time: 0.297 seconds

elektroda.pl temat RSS