Komu/czemu służą takie instytucje jak RIAA, MPAA, ZAiKS, ZPAV i inne im podobne?
Z. Hołdysowi? :D
A RIAA to mi sie z przedwzmacniaczem kojarzy jedynie.;)
Dodano po 3 [minuty]:
iagre wrote:
raczek3 wrote:
Szkoda że do kolejnych wyborów Tusek tak ludzi omota że zagłosują i tak na niego...
Dobranoc, zapraszam...
Nic nie trwa wiecznie, ...Tusk też!
Oby nie było jak u ruskich... Jedną kadencje tusk drugą komorowski (bo jak dało się zauważyć polski rząd ma demokracje w "CENZURA") i koło się zamyka...
Jak się uda zebrać wymaganą liczbę podpisów, to i tak odpowiednie instytucje dowiedzą się kto jest przeciw ACTA (być może pewne organy będą to wiedziały już wcześniej...).
Na tym etapie przecież ujawniamy swoje dane: imię, nazwisko, adres zamieszkania, pesel.
jurek.adam: a czy ktoś nakazuje Ci wiąć udział w takowym referendum? Zawsze możesz być odważny inaczej i podwinąć pod siebie ogonek, a po referendum cichutko popiskiwać spod szafy.
jurek.adam: a czy ktoś nakazuje Ci wiąć udział w takowym referendum? Zawsze możesz być odważny inaczej i podwinąć pod siebie ogonek, a po referendum cichutko popiskiwać spod szafy.
Uwagi na temat ewentualnego braku odwagi są nie na miejscu tym bardziej, że w ogóle nigdzie nie pisałem, że nie zamierzam składać podpisu, czy protestować.
Fakty są takie, że dane osobowe osób przeciwnych ACTA nie będą żadną tajemnicą dla stosownych instytucji/służb.
Jestem po prostu świadomy, że ONI wiedzą albo wkrótce się dowiedzą, że się buntuję.
Widać jak to "opozycyjny" i "posiadający własną opinię" Palikot próbuje się podkleić pod opinię ludzi. A w jakiej partii był zanim założył RPP to każdy wie...
This account has been suspended.
Either the domain has been overused, or the reseller ran out of resources.
Jesteś pewien, że zrozumiałeś te komunikaty? Jesteś pewien, że swojego wniosku nie oparłeś na niezrozumieniu przesłanek, a tylko na własnym marzeniu?
Adres internetowy partii Ruch Palikota jest taki:
http://www.ruchpalikota.org.pl/
Fakt... stary adres... mea culpa :D Obecna działa bez zarzutu. Tak to jest jak się na strony partii politycznych nie zagląda. Adres który podałem jest pierwszym wynikiem z Google który pojawia się na hasło "Ruch Poparcia Palikota".
ale "ataki na limit transferu" istnieją i są faktem. Polegają na zautomatyzowanym pobieraniu elementów z serwera. Przy odrobinie wysiłku (a jeszcze lepiej mając do dyspozycji botnet i dobre łącza) można szybko unieruchomić każdą mniejszą stronę.
Atak co prawda niespecjalnie skuteczny (ofiara wykupuje kolejny pakiet transferu i trzeba się bawić od nowa), ale w wielu przypadkach wystarczający (acz raczej nie dotyczy to stron partii politycznych, które mają spore limity i informatyków gotowych interweniować w krótkim czasie).
qba_rozpruwacz atak na limit transferu to nie porblem. Jak komuś będzie zależeć to dokupi. Limity transferu są dla małych. Duzi płaca za pasmo które potem np małym sprzedają "na sztuki". Nie ma też problemu z ofertą na gwarantowane pasmo dla małego ale małemu się to nie opłaca jak generuje mały ruch. Kolejna sprawa ze wysycenie pasma to też nie porblem. Poza tym zawsze można sobie tak umowę skonstruować ze się wyłącza limit i płaci się za nadmiar automatycznie a o przekroczeniu idzie tylko info.
Można przyjąć ze dobrze zorganizowany DDoS położy wszystko co jest kalkulowanie na normalny ruch. A jak nie to wina organizatorów. To jak z karnym nie ma obronionych są tylko źle strzelone.
A powód jest prozaiczny nie opłaca się utrzymywać grubo nadmiarowej infrastruktury na wszelki wypadek bo koszty rosną znacnzie szybciej niż parametry. Bo do roboty która robi jedna maszynka nie ważne czy wirtualna czy fizyczna trzeba by zaprząc ze 3 szafy pełne po brzegi i inne kwestie przemyśleć. Ale i tak nie ma gwarancji ze się nie przytka infrastruktura TP czy Netii czy innego operatora. I i tak będzie timeout. A to ze atakujący sobie zdosuje "internet" (albo go jego operator przytnie) a nie właściwą infrastrukturę atakowanego to już nikogo nie będzie obchodzić. Generalnie atakami DDoS nie ma się co przejmować bo są dotkliwe tylko wizerunkowo. DoS to trochę tak jak by się wszyscy studencsi z akademika umówili ze jada jednym autobusem. Nie pojadą wszycy na raz ale autobusu tym nie zepsują.
Zabawa, ale po co woglóle ostatnio anonimowi celowali w facebooka?
Nie jestem na bieżąco, nie kojarzę co sie aktualnie atakuje :)
Tak przez to wszystko to sie czuje bardziej skokiem jednostkowym w kalkulatorze niż osobą fizyczną.
:arrow: jankolo czytałem to i nie tylko to :|
Niestety na zachodzie prawie nikt nie wspomina o protestach w Polsce i Czechach, tam ACTA nadal jest zaciemniana. Jeśli jednak nasz rząd nie będzie rzetelnie wyjaśniał problemów z nią związanych, to #OpACTA przesłoni nawet Euro 2012.
Reasumując owo zjawisko jakim jest (przynajmniej w Polsce) sprawa ACTY odnoszę wrażenie ,że mamy do czynienia z XIX wiecznymi "zapędami Reformatorów"....XXwiecznego boomu,jakim stał się internet ,oraz próby założenia CUGLI XXI wiecznej społeczności użytkowników internetu.
Hucul wrote:
Niestety na zachodzie prawie nikt nie wspomina o protestach w Polsce i Czechach, tam ACTA nadal jest zaciemniana.
Zawiesić,to on sobie może rolkę papieru w toalecie.
Quote:
- Już samo wystąpienie premiera jest niejasne - mówi Katarzyna Szumielewicz z Fundacji Panoptykon. Jak wyjaśnia, Polska już umowę podpisała. - Podpis premiera na umowie oznacza prawnie, że ma dążyć do jej ratyfikacji przez polski parlament. To "zawieszenie" oznacza tylko tyle, że nie będzie naciskać. To stwierdzenie nie ma żadnej mocy - wyjaśnia. Jak twierdzi, jest to bardziej zagranie PRowe. - Premier nie może "zawiesić ratyfikacji". Ratyfikowanie lub nie, to decyzja parlamentu. Powinien uderzyć się w piersi i powiedzieć wyraźnie, że podpisał umowę bez wiedzy o zagrożeniach - mówi.
W prawie międzynarodowym nie istnieje pojęcie "zawieszenia" procesu ratyfikacji - mówi w rozmowie z tvn24.pl prawnik, ekspert prawa międzynarodowego Piotr Schramm. Jego zdaniem, premier Donald Tusk użył zwrotu tylko dlatego, by wzmocnić swój komunikat i sprawić, żeby zapadł on w pamięć.