Re: Koniec FileSonic, jakie znaliśmy. "Dysk internetowy"?
To jeszcze nie koniec!
Nadal działa i działać będzie wymiana p2p ;)
Tylko szkoda właśnie takich portali jak elektroda, bo jeśli to przejdzie(w co wątpię) to codziennie będzie można znaleźć >10 świeżych powodów do zamknięcia portalu...
Na kogo głosowali Polacy i Amerykanie z resztą? Na tych, którzy za ich plecami organizują coś wbrew ich woli? Błagam...
Dodano po 9 [minuty]:
Sobie to czytam i pomyślałem co by się stało z Google za linki do pirackich treści :D
Link
Re: Koniec FileSonic, jakie znaliśmy. "Dysk internetowy"?
szatanii wrote:
To jeszcze nie koniec!
Nadal działa i działać będzie wymiana p2p ;)
Tylko szkoda właśnie takich portali jak elektroda, bo jeśli to przejdzie(w co wątpię)
Drogi kolego kilka lat temu właściciel gazety Nowy Elektronik zwrócił się do elektrody o usunięcie artykułów w.w. gazety i tak się właśnie stało, elektroda to uszanowała,
była reakcja. Często porównując artykuły elektrody z innymi portalami czy gazetami mam wrażenie że elektroda to świętość wśród najświętszych.
Ze strony megaupload nie było chęci współpracy i cierpliwość się skończyła, tym bardziej że byli komercyjni.
Ja to porównam do tego co było kilka lat temu w jednej miejscowości gdzie przykładano magnesy neodymowe do liczników, o ile prąd kradło 1 czy 5% to było niezauważalne, no ale jak cała wioska to już nie przejdzie.
Z internetem jest tak samo, jak mp3 pobiera 1% jest to akceptowalne, jak ktoś bezprawnie na tym zarabia to przynajmniej niech się nie chwali.
Już nie jeden artysta powiedział że frajerem nie jest za darmoche pracował nie będzie.
Megaupload spokojnie sobie istniał, ale żeby to jeszcze reklamować, toż to przechodzi wszystkie poziomy absurdu i bezczelne śmianie się w twarz koncernom.
Minimum pokory !
Re: Koniec FileSonic, jakie znaliśmy. "Dysk internetowy"?
Moim zdaniem serwisy trochę się przestraszyły i biorą na przeczekanie aż sprawa ucichnie. W międzyczasie część z nich przeniesie co się da z USA do innych krajów i powróci bo internet nie znosi próżni. Znając życie przeniosą firmy do np. Laosu gdzie praktycznie nie ma praw autorskich i będą działać nadal. Wszystko kwestia czasu.
Re: Koniec FileSonic, jakie znaliśmy. "Dysk internetowy"?
@up masz racje, w internecie próżnie nie będzie :)
A co do naszego czy innego rządu, ludzie nie są do końca ślepi, media tylko nie potrzebnie kreują fałszywą postać narodu - jeżeli dojdzie do poważnego przegięcia, to zbierze się takich 500 - 1000 uzbrojonych osób i ręcznie obali rząd, bo "legalnych" metod już nie będzie...
Re: Koniec FileSonic, jakie znaliśmy. "Dysk internetowy"?
silvvester wrote:
szatanii wrote:
To jeszcze nie koniec!
Nadal działa i działać będzie wymiana p2p ;)
Tylko szkoda właśnie takich portali jak elektroda, bo jeśli to przejdzie(w co wątpię)
Drogi kolego kilka lat temu właściciel gazety Nowy Elektronik zwrócił się do elektrody o usunięcie artykułów w.w. gazety i tak się właśnie stało, elektroda to uszanowała,
była reakcja. Często porównując artykuły elektrody z innymi portalami czy gazetami mam wrażenie że elektroda to świętość wśród najświętszych.
Ze strony megaupload nie było chęci współpracy i cierpliwość się skończyła, tym bardziej że byli komercyjni.
Ja to porównam do tego co było kilka lat temu w jednej miejscowości gdzie przykładano magnesy neodymowe do liczników, o ile prąd kradło 1 czy 5% to było niezauważalne, no ale jak cała wioska to już nie przejdzie.
Z internetem jest tak samo, jak mp3 pobiera 1% jest to akceptowalne, jak ktoś bezprawnie na tym zarabia to przynajmniej niech się nie chwali.
Już nie jeden artysta powiedział że frajerem nie jest za darmoche pracował nie będzie.
Megaupload spokojnie sobie istniał, ale żeby to jeszcze reklamować, toż to przechodzi wszystkie poziomy absurdu i bezczelne śmianie się w twarz koncernom.
Minimum pokory !
Tak się składa że naprawianie czegokolwiek jest sprzeczne z interesami producenta, czyli Elektrodę można zamknąć za 99% treści, bo każda porada ociera się o łamanie praw autorskich i działanie na szkodę producenta! Nie po to producent konstruuje swoje urządzenie tak, aby zepsuło się w kilka miesięcy po terminie gwarancji, żeby ktoś psuł mu interes i to naprawiał. Obawiam się że pod pozorem ochrony praw autorskich i walki z piractwem próbuje się zniszczyć to, co jest w dzisiejszym świecie najcenniejsze, możliwość swobodnej wymiany informacji. Przypominam że 90% osiągnięć naszej cywilizacji powstało bez ochrony praw autorskich, a może właśnie dlatego powstało, że każdy mógł skopiować i udoskonalać czyjś pomysł. Owszem karanie ludzi za zarabianie na cudzej własności TAK!, ale w granicach zdrowego rozsądku.
Tak na marginesie, nie chodzi o prawa autorskie, ale o zyski koncernów i podatki które można by dzięki temu ściągnąć.
Re: Koniec FileSonic, jakie znaliśmy. "Dysk internetowy"?
Po podpisaniu ACTA z polskim IP nie będzie można wejść na sporą ilość serwisów zagranicznych. Nasze IP będzie blokowane i trzeba będzie kombinować z proxy żeby skorzystać z treści takich stron.
daavid117 wrote:
Kto chce być anonimowym w sieci takim może się stać. Potrzeba tylko wiedzy i wysiłku.
zgadzam się w 100%
A tu dość przystępnie opowiedziane o co chodzi w ACTA
Re: Koniec FileSonic, jakie znaliśmy. "Dysk internetowy"?
Od kiedy z elektrody zostały usunięte artykuły z Nowego Elektronika , już nigdy później nie kupiłem papierowego wydania , nie złośliwie ale po prostu kupuję tylko te numery czasopism które najpierw przejrzałem w internecie . Podobnie z książkami mam papierowe wydania książek które najpierw pobrałem w pdfie, są wygodniejsze do czytania, można je zabrać w miejsce nieprzyjazne dla komputer. A z szacunku dla swoich nóg nie będę wystawał przed stoiskiem z prasą lub w księgarni przeglądając czy dany egzemplarz będzie dla mnie przydatny. I nie chodzi tu o oszczędność paru złotych ,ale makulatury mam już wystarczająco duży zbiór ,poczynając od Radioamatorów , Horyzontów Techniki i Młodych Techników z lat 50 , 60 itd. Każdy kij ma dwa końce , powinni o tym nie zapominać wszelcy twórcy. Bo może się okazać że będą strzec swoich wartości jak pies jabłek w sadzie ... Podstawą rozwoju były zawsze handel i wymiana a nie podatki.
Re: Koniec FileSonic, jakie znaliśmy. "Dysk internetowy"?
Witam
kobylak2206 wrote:
Po podpisaniu ACTA z polskim IP nie będzie można wejść na sporą ilość serwisów zagranicznych. Nasze IP będzie blokowane i trzeba będzie kombinować z proxy żeby skorzystać z treści takich stron.
W której części ACTA jest ten zapis? Przeczytałem tę umowę i takiego nie znalazłem, więc proszę o wskazanie.
kobylak2206 wrote:
A tu dość przystępnie opowiedziane o co chodzi w ACTA
Jedne z pierwszych zdań tego filmu traktuje jakie to skomplikowana ta ACTA i że przeczytanie jest trudne. Ja jednak polecam przeczytać. Wiele się wyjaśni. Umowa ta długa nie jest.
Pozdrawiam Piotr
Re: Koniec FileSonic, jakie znaliśmy. "Dysk internetowy"?
Domyślam się że równie szybko jak podpisanie aCtA zostaną zniesione wizy :)
Jeśli nie proszę mądre głowy o spowodowanie zamknięcia fabryki wazeliny !!!
Re: Koniec FileSonic, jakie znaliśmy. "Dysk internetowy"?
Rządowcy nie potrzebują wiz żeby odwiedzać swoje posiadłości na Florydzie mają dyplomatyczne . A reszta chołoty po co tam . Jeszcze jakiś rodak zamiatający ulicę rozpozna ministra , wróci do kraju i będzie rozpowiadał kogo z kim widział. Amerykanom potrzebne są dolary które na tej ustawie zarobią a nie przysłowiowi polscy hydraulicy. Prędzej ja dostanę wizę do nieba niż polacy do ameryki
Dodano po 1 [godziny] 16 [minuty]:
Znalezione na innym forum
Autor poniższej treści nie będzie miał chyba pretensji że rozpowszechnię jego przemyślenia
"Na temat ACTA myślę tak: ZAGROŻENIE.
Należy zwalczać ten akt prawny, należy zwalczać władze, które chcą ACTA wprowadzać.
Zwalczać... mało powiedziane! Władze, które wpadają na takie pomysły są niebezpieczne i należy je obalić, bo nawet jeśli dziś powstrzyma się ACTA, to jutro oni wymyślą coś następnego.
Już teraz pełno jest kamer w miastach, pełno śledzenia obywatela w internecie, w sklepie, w zbliżeniowej karcie kredytowej, w komórce, w odciskach palców na granicy, w skanerach całego ciała przed wejściem do samolotu, w tych numerach pesel i NIP, które nam nadają, w kolczykowaniu każdej krowy na Twoim polu, w numerowaniu jajek w sklepie, znacznikowaniu każdego telewizora i komputera w fabryce, w montowanych na stale GPSach, które śledzą ruchy Twojego auta zawsze, chcesz, czy nie, w czytnikach do oka, które mają zastępować klucze do drzwi, w identyfikatorach głosu, które mają być "ułatwieniem dla Ciebie", do obsługi "wyłącznie Twojego sprzętu"... Tęczówka, siatkówka, fale muzgowe, odciski palców, pomiary izometryczne głowy, kod kreskowy przypisany do obywatela... ZAGROŻENIE.
A zatem władzę, która wprowadza ACTA należy obalić. Dla własnego bezpieczeństwa.
A piractwo w sieci?
Z piractwem się nie wygrywa zakazami - z piractwem należy walczyć poprzez wyprzedzanie piratów na zakrętach.
Steve Jobs - ten od firmy Apple - wyprzedził piratów, gdy zaczął sprzedawać legalnie piosenki po 99 centów za sztukę. Skończyło się nielegalne kopiowanie , bo większość ludzi woli za dolara kupić sobie porządny plik z piosenką, okładką, opisem, niż niepewny od pirata za... no właśnie - za ile piratowi się opłaca, w sytuacji, gdy legalnie można kupić za 99 centów?
W podobny sposób należy zwalczać piractwo we wszystkich miejscach - to znaczy, należy legalny towar oferować tanio w dobrej jakości.
Pirackiej płyty DVD w USA się już nie kupi.
Dlaczego?
Bo nie ma klientów. Nie ma chętnych na pirackie kopie.
A nie ma dlatego, że można sobie za 9 dolarów miesięcznie wykupić usługę NETFLIX, podłączyć internet do telewizora i oglądać wszystkie filmy świata w ramach tych 9 dolarów miesięcznie. Wykupiłem. Jestem w Polsce - działa, jestem w Meksyku - działa, a teraz jestem w USA na prerii, i też działa - odpalam laptopa, podłączam kabelek do telewizora i oglądam na co mi akurat przyjdzie chęć. Stare programy telewizyjne, stare filmy czarno-białe, najnowsze filmy z kina, wczorajszy mecz futbolowy... co tylko mi się podoba.
ACTA wprowadzane dzisiaj jest potrzebne wyłącznie władzy.
Dziesięć lat temu jakoś się za to nie brali, a wtedy piractwo było problemem prawdziwym. Dzisiaj już nie jest.
I przypomnę Państwu kto to pisze: facet, który żyje ze sprzedaży dzieł w rozumieniu prawa autorskiego, czyli facet, którego wkurza, gdy jest okradany przez internetowych piratów. Okradają mnie i denerwują codziennie. Wywieszają nielegalne wersje moich książek, audycji radiowych, moich programów telewizyjnych, potem kasują za to pieniądze, ale ze mną się nie dzielą - ZŁODZIEJE wartości intelektualnej. Ja z obrotu prawami do moich utworów utrzymuję rodzinę i kilkunastu pracowników, z których większość ma swoje rodziny i dzieci... A zatem pisze to wszystko facet, którego osobiście dotyka problem piractwa w internecie.
I z tej mojej pozycji, osoby okradanej, poszkodowanej, piszę, że ACTA jest zagrożeniem większym dla mnie osobiście, niż wszyscy ci piraci. Bo ACTA to ograniczenie wolności osobistej, swobód obywatelskich, to wpieprzenie się władzy w przestrzeń, gdzie władzy być nie powinno.
A ponieważ władza raczej nie zrezygnuje sama, to trzeba jej pomóc - OBALIĆ.
Nawet lewacy zaczynają się orientować, że Tuski to zagrożenie. Nawet lewacy zaczynają się orientować, że wrogiem nie jesteśmy my katole, narodowcy, homofoby, tylko władza. Z lewakiem mogę żyć na jednym osiedlu; nie lubię go, nie cenię jego poglądów ani stylu życia i tu się kończy konflikt. Wojna między nami zaczyna się dopiero wtedy, gdy ponad nami pojawia się władza. To władza napuszcza ludzi na siebie. To władza jest inżynierem konfliktów. To władza wydaje zezwolenia na dwie manify na tej samej ulicy o tej samej porze. To władza jednym wydaje licencję na nadawanie, a innym nie daje. To władza ustawia starych ludzi w kolejkach do aptek. To władza zabrania Ci zatrudniać tanią ukraińską sprzątaczkę. To władza każe Ci zapłacić cło za komputer, który chcesz sobie sprowadzić z USA. To władza za twoje pieniądze zamawia autostradę u Chińczyków, ale jednocześnie ta sama władza nigdy w życiu nie kupiłaby swojej własnej córce chińskiego samochodu, ani chińskiej liny alpinistycznej, ani niczego, od czego zależy bezpieczeństwo i zdrowie. To władza produkuje dziesiątki tysięcy magistrów i zapewnia im zero miejsc pracy. To władza obiecuje Ci konkretne rzeczy w exposee premiera, a potem nigdy nie rozlicza się z ich wykonania.
Obudziłeś się lewaku, lemingu, czy kim tam chcesz być?
Widzisz już, gdzie jest Twój wróg?
To nie ja, nie Jarosław, nie Dyrektor - my mamy po prostu radykalnie odmienne poglądy w większości spraw. A wrogiem Twoim, moim, naszym jest ta władza.
I nawet nie proszę Cię byś mi ją pomógł obalić - po prostu obalaj ją sam ze swojej strony, a ja z mojej.
Będę wdzięczny, jeśli ktoś popchnie tę władzę w tym samym czasie, gdy ja popycham.
Zacznie się kiwać, raz w lewo, raz w prawo i w końcu runie w cholerę."
Dołożę tylko jeszcze swoją uwagę – Po prostu lemingu przestań tę władzę podpierać !
Re: Koniec FileSonic, jakie znaliśmy. "Dysk internetowy"?
Quote:
Gdyby każdy obywatel miał wszczepiony czip monitorujący jego funkcje biologiczne + lokalizację to przestępczość spadła by o 99%.
Ale skoro chcemy anonimowości to sorry, będą morderstwa, napady, gwałty i kradzieże.
Wtedy byłoby tak samo jak z piractwem. Byliby ludzie, którzy znaleźli sposób na obejście chipów, byliby ludzie, którzy je wymontowali/przerobili/korzystają z nich w pożyteczny dla siebie sposób i politycy - ludzie bez chipów :D W efekcie problem dalej by istniał, rząd mógłby nawet płacić swojej armii chipowców za dokonanie zbrodni dając im gwarancję usunięcia tych danych z systemu i w mediach wydać oświadczenie, że przestępstwa te były dokonane przez ludzi, którzy wyjęli sobie chipy.
Quote:
To jeszcze nie koniec!
Nadal działa i działać będzie wymiana p2p
A jak będzie działać p2p, gdy z sieci zostaną usunięte strony, z dostępem do pobrania plików .torrent, fora z nimi także, a już nie wspomnę o serwerach, na których działają trackery? Wtedy p2p umrze dlatego, że 95% obecnych użytkowników nie będzie wiedziała jak to kontynuować, a p2p pozostanie jedynie w wąskim gronie ludzi, którzy będą wiedzieli jak się znaleźć w sieci. Punkt dla rządu i działań antypirackich.
PeerToMail (p2m)? Na to też znajdą sposób. Wymuszą na providerach skrzynek mailowych to samo co na Rapidshare, itp. Pliki będą wywalane Z TWOJEJ SKRZYNKI nawet jeśli to będzie Twoja kopia zapasowa, bo przecież dla nich będzie to nic innego jak nielegalna kopia, która może zostać pobrana przez miliony userów. I jak wtedy przetrwa piractwo? Wróci na bazary, wrócą "typki od kompów" z listami z excella drukowanymi na papierze xero dla klientów składających zamówienie co im wypalić na płytkach i zamiast darmowego rozpowszechniania lub prawdzie działających serwisów odprowadzających podatki znów zawita prywatne, niepodatkowane sprzedawanie piratów (i jesteśmy 10-20 lat w tył).
"Sobie to czytam i pomyślałem co by się stało z Google za linki do pirackich treści"
Też mnie bardzo dziwi, że google jeszcze stoi. Ale znając życie oni wybronią się od tego w ten sposób, że pousuwają wyniki wyszukiwania prowadzące do piratów. Mieszkam w Anglii, jeden 23 letni ziomek mieszkający niedaleko miał stronę na której właśnie były same linki do piratów. Nie było plików jak w przypadku torrentów, były same linki. W ostatnim tygodniu działania jego strony odnotowane było około 300tyś odwiedzin. Tak więc z USA wyszedł pozew, strona została zamknięta, sprzęt skonfiskowany (na jego sprzęcie nie było ni bajta piratów ani on sam nie udostępniał linków na tej stronie), ale co z tego, skoro za jej działanie miał około 28tyś funtów miesięcznie... Zadarł z koncernami tym, że zarabiał on zamiast nich i dziękujemy. Ze stanów wyszedł wniosek o ekstradycję do stanów na proces, Anglia musiała się zgodzić (na mocy prawa na które się nazgadzała - m. in. to samo będzie możliwe jak ACTA wejdzie w Polsce) i teraz wyżej wymieniony anglik pojedzie na przymusową, darmową wycieczkę, a może nawet i wczasy, bo według prawa USA za straty które przez jego działalność za którą jest odpowiedzialny "poniosły" koncerny grozi mu do 10 lat więzienia.
Quote:
Tak na marginesie, nie chodzi o prawa autorskie, ale o zyski koncernów i podatki które można by dzięki temu ściągnąć.
A czy taki MegaUpload nie odprowadzał podatków od swojej działalności? Chodzi JEDYNIE o zyski koncernów i ochronę praw autorskich, których właścicielami w większości są oni, a nie artyści, którzy w swoich kontraktach w sporej części zrzekają się praw do swoich tworów.
Dodano po 1 [minuty]:
A Wojciech dobrze gada. On niech pcha, ja będę młotkiem 5tką konstrukcję "destabilizować", jacyś chętni na dalsze etaty?