Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Wyszukiwarki naszych partnerów

Kategoria: Kamery IP / Alarmy / Automatyka Bram
Montersi
Kategoria: Akumulatorki / Baterie / Ładowarki

Akumulator i akumulator rozruchowy

marcin__c 06 Lut 2012 08:28
  • #1 06 Lut 2012 08:28
    marcin__c
    Poziom 13  

    Koledzy i koleżanki mam problem, a mianowicie moje Bmw e46 stoi pod blokiem i nie posiadam garażu. W związku z ostatnim niepokojącym spadkiem temperatur chciałbym się poradzić czy akumulator rozruchowy
    http://www.jula.pl/przenosny-akumulator-rozruchowy-ze-sprezarka-608009
    będzie dobry do mojego akumulatora zrobiłem jego zdjęcie:

    Akumulator i akumulator rozruchowy


    Lub czy może ktoś doradzić jakiś inny sposób aby akumulator odpalał bez wyciągania?
    Mieszkam na IV piętrze no i nie uciążliwym troszeczkę by to było.
    Proszę o pomoc.

  • Pomocny post
    #2 07 Lut 2012 17:37
    mickemaster
    Poziom 27  

    Tam w środku jest malutki akumulator żelowy, zakup tego to wyrzucenie pieniędzy w błoto.

  • #3 07 Lut 2012 18:08
    kamil907
    Poziom 28  

    Ja za to znam inny sposób żeby auto odpalało zawsze bez konieczności zabierania aku na noc do domu. Po prostu kup nowy, dobry akumulator jeśli ten nie wyrabia. W przeciwnym wypadku pozostaje wykręcać ten i nosić na IV piętro.

  • #4 07 Lut 2012 18:19
    marcin__c
    Poziom 13  

    no tak w sumie w tamtym roku kupiłem nowy bo myślałem, że stary jest do niczego a okazało się, że problem tkwił w rozruszniku i 300 zł poszło.... :)

  • #5 07 Lut 2012 18:26
    Mariopi
    Poziom 34  

    No to się kolego za bardzo tym chińskim śmieciem nie podniecaj, zwłaszcza że "w promocji". Jedynie co może było by godne uwagi w tym "urządzeniu" to latarka :). Koło od "malucha" może to i też napompuje. Aha, coś podobnego kiedyś mi ktoś przyniósł na serwis - kurcze tam nawet kable są oszukane - niby z zewnątrz przekrój gruby... nic podobnego - dużo izolacji (igielitu), a miedzi tyle "co kot napłakał". Prędzej te przewody się "upalą" przy rozruchu, niż te akku żelowe spuchnie przy rozruchu.

  • #6 07 Lut 2012 18:36
    rzeszutek1
    Poziom 19  

    Ten akumulator rozruchowy nie jest taki zły. Ma pojemność 17 Ah, jest po prostu kompromisem między "mobilnością" a wydajnością. Jeśli będzie naładowany to powinien spełnić swoje zadanie. Jednak koledzy maja rację. Jeka się ma sprawny akumulator, to auto będzie odpalało (pomijam diesle, i mocno wyeksploatowane silniki). Mam 18 letniego benzyniaka, odpalił bez problemu przy -29 stopniowym mrozie. Auto stoi na zewnątrz, tyle że jest co dziennie odpalane bo jeżdżę nim do pracy. Po dwóch dniach silnych mrozów również odpala, ale już wyraźnie brakuje prądu w akumulatorze. Taki akumulator rozruchowy byłby pomocny w takich właśnie sytuacjach (przy max. kilkudniowym postoju auta na silnym mrozie i związanym z tym samo-rozładowaniem, sprawnym aku i w miarę dobrym silnikiem). Nie uruchomi się z niego samochodu, który ma problem z odpaleniem na silnych mrozach z dużo większym i w dodatku sprawnym akumulatorem.

    Dodano po 2 [minuty]:

    No i najważniejsze posłuży on raczej do podładowania akumulatora, a nie do bezpośredniego rozruchu.

  • #7 07 Lut 2012 18:39
    Mariopi
    Poziom 34  

    W żadnym wypadku - akumulatory żelowe nigdy nie były i nie są nie są przewidziane do celów rozruchowych. Kolega chyba nie widział jak się potrafią się "rozdymać" celki "żelowca" :).

    Opcja 2 też jest słaba - a niby jak to ma "podładować" - to czemu prostownik ma napięcie 16-18V? To jaki niby prąd ładowania popłynie z żelka do akumulatora właściwego? Miliampery? No to licząc na taki podładowanie, do pracy lepiej pojechać autobusem lub taryfą :)

  • #8 07 Lut 2012 18:42
    rzeszutek1
    Poziom 19  

    Dlatego też napisałem że do podładowania akumulatora a nie bezpośredniego rozruchu. Można go podpiąć, podładować akumulator, odłączyć ten prostownik i palić tylko na samym akumulatorze.

  • #9 07 Lut 2012 18:48
    marcin__c
    Poziom 13  

    powiem szczerze, że ja się nie znam na tych rzeczach typowo mechanicznych, ale mi ten akumulator byłby potrzebny do takiego czegoś, gdy samochód stoi na - 29 stopniowym mrozie i akumulator naturalnie jest nie wyciągany to czy takie urządzenie będzie w stanie odpalić samochód by ten tylko odpalił, lub gdy samochód będzie stał 4 dni na takim mrozie to czy również będzie spełniał zadanie swoistego pomocnika w uruchomieniu samochodu. Jak wyżej podkreślałem nie znam się na sprawach motoryzacyjno - mechanicznych lecz wiem, że jeżeli mam roczny akumulator i przyjeżdża innym samochodem znajomy i podłączamy go na tzw. "krótko" to fakt faktem kręci troszeczkę ale odpala i moje pytanie powstaje czy to urządzenie spełni taką samą funkcję jak inny samochód.

  • #10 07 Lut 2012 18:52
    krisxxl
    Poziom 26  

    Witam

    [quote="Mariopi"]W żadnym wypadku - akumulatory żelowe nigdy nie były i nie są nie są przewidziane do celów rozruchowych. Kolega chyba nie widział jak się potrafią się "rozdymać" celki "żelowca" :)...quote]

    No tutaj trochę kolega popłynął generalizując. Proszę chociażby zerknąć na akumulatory Exide seria GEL.

    Pozdrawiam

    Krystian Tokarski

  • #11 07 Lut 2012 18:59
    Mariopi
    Poziom 34  

    Kolego Marcinie, z całym szacunkiem ale może w teologii dopuszcza się możliwość cudów, to niestety w technice takowych nie ma. I takie pseudo-urządzenia tylko marketingowo obiecują coś co z rzeczywistością nie ma nic wspólnego. Owszem są stacje rozruchowe/wspomagające rozruch, ale to zupełnie inna bajka i do przenośnych raczej się nie zaliczają.

    Do kolegi krisxxl: No w porządku, fakt za bardzo uogólniłem. Ale za 150 zł za całe urządzenie tam na pewno zastosowano taki specjalizowany akumulator (848,00 zł z VAT) i na pewno zmieścił się w tej obudowie.

  • #12 07 Lut 2012 19:03
    rzeszutek1
    Poziom 19  

    Jeśli auto jest w dobrym stanie, to z pewnością tak, przy czym podpinamy ten aku rozruchowy "wyciągamy z niego cały dostępny prąd", aż do zrównania się napięć akumulatorów, amperomierz będzie wskazywał 0. Następnie odpinamy ten prostownik i odpalamy auto. Jeśli mamy sprawny silnik, to tak naprawdę wystarczy tylko pobudzić akumulator, który miał prawo się rozładować na silnym mrozie. Pamiętajmy, że użycie tego prostownika o pojemności ok. 17 Ah, można porównać do godzinnego ładowania akumulatora prądem 17 A (uproszczenie, więc proszę nie linczować).

    Dodano po 4 [minuty]:

    Miałem wiele sytuacji w życiu, że auto nie chciało odpalić i po pięciominutowym podładowaniu małym prostownikiem (prądem ok. 6-7 A) auto odpalało i można było jechać do pracy. I ten aku rozruchowy też bym tak traktował jako przenośny prostownik. Przecież przez te 5 - 10 minut i prądzie 7A zużyłem ok. 1,5Ah i chyba nikt nie zaprzeczy, że ten prostownik przenośny będzie w stanie oddać taką energię.

  • #13 07 Lut 2012 19:28
    Mariopi
    Poziom 34  

    Z całym szacunkiem, ale to są tylko bzdury przez duże "B" - nie linczuję :) . Kolega raczy mylić akumulator rozruchowy z prostownikiem.

  • #14 07 Lut 2012 19:40
    rzeszutek1
    Poziom 19  

    Nie nie mylę. Tylko proszę sobie wyobrazić taką sytuację. Akumulator w aucie się rozładował i to w dodatku na mrozie - w związku z tym napięcie na nim będzie ok 11 V. Teraz przynosimy dopiero co naładowany ten akumulator "rozruchowy" z ciepłego pomieszczenia. Ponieważ można go podładować przed samym wyjściem z domu, to można na nim uzyskać spokojnie napięcie rzędu 12,5 V a nawet dużo więcej. Wystarczy sobie zmierzyć napięcie na naładowanym w pełni akumulatorze. Mierzyłem nieraz napięcie na akumulatorze po kilku godzinach od naładowania na FULL i wynosiło ono powyżej 13 V. Teraz podpinamy go pod ten rozładowany akumulator, to musi on oddać sporą część swojej energii zanim te napięcia się wyrównają. Wiadomo że nie odda on całych 17 Ah (dlatego też prosiłem nie linczować za uproszczenie;)). Nawet jeśli będzie w stanie oddać np 5Ah to może to wystarczyć do odpalenia auta. Nieraz wystarczy tylko pobudzić akumulator i silnik odpali. Przecież kolega przyzna, że nieraz udaje się odpalić auto po kilkuminutowym podładowaniu prostownikiem.

  • #15 07 Lut 2012 20:47
    marcin__c
    Poziom 13  

    Postanowiłem nie będę kupował tego akumulatora jednak zbyt wiele jest przeciwności

  • #16 07 Lut 2012 22:51
    kamil907
    Poziom 28  

    Nie lepiej dołożyć 80-100zł i kupić dobry akumulator? Ja korzystam aktualnie z akumulatora FORSE o pojemności 65Ah. Czasem auto stoi nie ruszane nawet tydzień na mrozie pod chmurką i jakoś problemów z rozruchem nie mam. Co więcej zwykle pokonuję bardzo krótkie odcinki i używam dosyć rozbudowanego sprzętu audio więc pobór prądu jest spory, a czasu na doładowanie mało, a mimo to się nie rozładowuje. Centry i Bosche szybko wymiękały u mnie przy takiej eksploatacji, a Forse jest pierwszym aku który się sprawdza w zimie.

  • #17 07 Lut 2012 23:00
    Mariopi
    Poziom 34  

    Faktycznie, kończąc tę iście już kolokwialną dyskusję o urządzeniach klasy podanej przez Autora tematu - lepiej mieć dobry akumulator i utrzymywać go w dobrej kondycji w zimie, niż wspomagać się takimi pseudo-urządzeniami, które dają rzekome poczucie wsparcia/bezpieczeństwa. Ale jak kto woli - można w to wierzyć lub nie - przeważnie do pierwszego użycia. Typowa sprawa dla rozpatrzenia przez ogólnie znanych i tytułowanych "pogromców mitów" :)
    Jak pamięcią wstecz sięgnąć, kiedyś był na takie mankamenty reklamowany "cudowny" środek, bodajże Batervit się nazywał, ten specyfik się dolewało w celki do elektrolitu, kto to wtedy spróbował - na pewno zapamiętał ten "wynalazek", ja to odradzałem :)

  • #18 08 Lut 2012 17:39
    witek19501
    Poziom 1  

    Każdy z was jest negatywnie nastawiony do urządzenia rozruchowowego wygłaszając swoje teorie naukowe.Ja w praktyce używałem takie ustrojstwo i mogłem uruchomić silnik diesla Mastera przy padniętym aku.przy temp.-15 .Pozdrawiam.

  • #19 08 Lut 2012 18:23
    tzok
    Moderator Samochody

    W takim urządzeniu rozruchowym powinna być przetwornica napięcia, podnosząca napięcie tego akumulatora żelowego do ok 15-16V i układ nadzorujący jego wyładowanie. Nazwa urządzenie rozruchowe też jest mylna, to się podpina do rozładowanego akumulatora na 15-20min, po czym się to odłącza i dopiero można (próbować) uruchomić silnik. O ile sprawdza się to latem kiedy rozładujemy akumulator zostawiając np. włączone światła, to na silnym mrozie czarno widzę skuteczność ładowania zmrożonego akumulatora w samochodzie.

  • #20 09 Lut 2012 21:59
    sq9cwd
    Poziom 27  

    Troszkę zaofftopuję. Poprzedniej zimy miewałem kłopoty z uruchamianiem samochodu na mrozach. Kiedy przed 5 rano chcąc wyjechać do pracy nie bardzo miałem do kogo się podłączyć zaczęło mnie to irytować. Mając dostęp do sprzętu telekomunikacyjnego (przetwornica impulsowa 48V 44A) postanowiłem zrobić z niego słuszny użytek. Prostownik poszedł do przeróbki, po której charakteryzuje się parametrami 15V 100A. Celowo podniosłem napięcie ponad nominalną wartość w instalacji pokładowej-sprzęt ten nie służy mi do ładowania, a szybkiego uruchomienia auta. Takie urządzenie jest nieocenione przy odpalaniu rydwanu nawet w najsroższe mrozy. Uruchomienie pojazdu sprowadza się do podłączenia zasilacza do instalacji i prawie natychmiastowego odpalania. Dopiero taki prostownik mogę nazwać urządzeniem rozruchowym.
    Pozdrawiam.

  • #21 12 Lut 2012 11:37
    krisxxl
    Poziom 26  

    Witam

    Teraz trochę na świeżo: wczoraj rano chciałem odpalić samochód (silnik 1.6 HDI) i niestety - pokładowy akumulator nie dał rady. Rozrusznik nawet nie ruszył. Temperatura na zewnątrz -18. Wziąłem z domu akumulator żelowy 17Ah 12V wyjęty kiedyś z UPSa, podłączyłem do samochodowego kablami rozruchowymi i 10 minut później silnik zaskoczył. Potraktowałem całe zdarzenie jako jednorazową protezę na szybko, niemniej jednak widać, że się da. Nie zalecam tego rozwiązania do codziennych, porannych rozruchów, bo żelówkę trafi w ciągu tygodnia, ale na awarię jak znalazł.

    Pozdrawiam

    Krystian Tokarski

  Szukaj w 4mln produktów
Przeglądaj produkty