Forum elektroda.pl

Regulamin  | Punkty  | Dodaj...  | Ostatnie  | Szukaj  | Rejestracja  | Zaloguj

Ta strona używa cookie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Wykorzystanie pompy głębinowej do nawadniania z pominięciem hydroforu


Napisz nowy temat  Temat zablokowany      Strona Główna -> Forum elektroda.pl -> Systemy Grzewcze Serwis -> Systemy Grzewcze Użytkowy -> Wykorzystanie pompy głębinowej do nawadniania z pominięciem hydroforu
Autor
Wiadomość
fenol
Poziom 16
Poziom 16


Dołączył: 28 Cze 2005
Posty: 294
Miasto: Lublin

Post#1 Post autora tematu 16 Kwi 2012 23:21   

Wykorzystanie pompy głębinowej do nawadniania z pominięciem hydroforu


Witam,
mam następujący problem: posiadam studnię głębinową 160m głębokości wraz z pompą służącą do czerpania wody wykorzystywanej w domu przy użyciu hydroforu Wimest 300 litrów oraz do nawadniania ogrodu. Problem w tym, że chcąc nawadniać ogród woda tak jak do celów domowych pochodzi z hydroforu - efekt jest taki, że po 20 sekundach od włączenia którejkolwiek sekcji zraszaczy hydrofor się opróżnia (oczywiście nie do zera tylko do określonego ciśnienia tj. ok. 3 barów) po czym załącza się pompa i zaczyna tłoczyć wodę przez ok. 1 minutę aż do osiągnięcia założonego ciśnienia (ok. 6 barów) (trwa to ok. minuty ponieważ cały czas woda jednocześnie wychodzi z hydrofora do zraszaczy). Od razu dodaję, że zbiornik hydroforowy jest nabity (woda stanowi 50% zbiornika, reszta to ciśnienie 6 barów). Efekt jest taki, że w trakcie napełniania hydrofora ciśnienie wody w sekcji zraszaczy spada i całe podlewanie traci sens (pół minuty podlewa się prawidłowo, po czym minutę ze zbyt małym ciśnieniem i tak wkoło czyli przez ok. 20 minut na każdą z 6 sekcji systemu nawadniania). Dodatkowo mam kiepsko zaprojektowany system nawadniania, gdzie nawet przy tym półminutowym prawidłowym nawadnianiu promień poszczególnych zraszaczy ledwo co zachodzi na siebie (nie mówiąc już o książkowych wartościach typu 40 czy 50 %). Jak się więc można domyślić w trakcie dopełniania hydrofora powstają nie podlane puste placki na trawniku.
W związku z powyższym mam następujące pytania:

1) Czy mogę wykorzystać do celów nawadniania pompę głębinową z pominięciem hydroforu - pompa chodziłaby nieprzerwanie przez ok. 120 minut (6 sekcji x 20 minut)

2) Czy pompa głębinowa jest przystosowana do takiej ciągłej pracy i nie spali się? (niestety nie znam modelu ani producenta pompy - a od wiercenia studni minęło kilka lat - jeśli dobrze pamiętam koszt wywiercenia studni wraz z pompą to było ok. 20 000 PLN)

3) Jeśli takie wykorzystanie pompy jest możliwe to jak powinienem przystosować istniejącą instalację (obecnie główna rura prowadząca do skrzynki rozdzielczej systemu nawadniania jest wpięta do rury wychodzącej z pompy, która to rura doprowadza wodę do hydroforu w domu (coś mi się wydaje, że powinienem dać zawór zwrotny na tej rurze doprowadzającej wodę do domu i chyba jakiś reduktor ciśnienia przed elektrozaworami w skrzynce rozdzielczej systemu nawadniania skoro woda miałaby być bezpośrednio tłoczona do nawadniania z pompy - ale nie jestem do końca pewien, czy dobrze rozumuję - jeśli nie to proszę o podpowiedź jak to przerobić.

4) Jak rozwiązać kwestię załączania się i wyłączania pompy po otwarciu poszczególnych elektrozaworów systemu nawadniania - do tej pory załatwiał to hydroforowy wyłącznik ciśnieniowy. Oczywiście hydrofor też musiałby pozostać i funkcjonować dla celów domowych.

5) A może powinienem to zostawić tak jak jest, dać jedynie przed elektrozaworami systemu nawadniania jakiś reduktor ciśnienia by tak bardzo nie skakało i ewentualnie wyregulować wyłącznik ciśnieniowy na hydroforze (np. w ten sposób: reduktor przy elektrozaworach na 4 bary, a wyłącznik ciśnieniowy przy hydroforze na: 6 barów stop, 4 bary start). Tym sposobem na systemie nawadniania miałbym przynajmniej stałe ciśnienie (co prawda nienajwyższe bo jedynie 4 bary, ale jednak bez tych wahań). Przy tym pomyśle niepokoi mnie jedno: czy ewentualnie z tych 4 barów po załączeniu się sekcji składającej się z 6 zraszaczy Rain Bird 3500 nie zrobi się ciśnienie na każdym ze zraszaczy np. 2 lub 1,5 bara? No a już wyżej reduktora ciśnienia albo wyłącznika ciśnieniowego przecież nie ustawię bo pompa wtedy chodziłaby prawie cały czas i to także przy domowym wykorzystywaniu wody np. odkręcając kran.
Dodatkowo dodam, że rura zasilająca każdą z sekcji nawadniania (tj. zestaw 6 zraszaczy Rain Bird 3500) ma średnicę zewnętrzną 1" więc domniemuję, że w rzeczywistości jest to rura 3/4 cala (średnica wewnętrzna) - to chyba niezbyt dużo?
Jak to wszystko ugryźć?

Na koniec dodam, że zbiornik hydroforowy ma tylko jedną rurę przyłączoną, którą jednocześnie używa się wody (tj. otwierajac w domu kran, spłuczkę, czy też wspomniany system nawadniania ogrodu woda wychodzi z hydroforu tą rurą), jak i którą woda jest tłoczona do hydroforu przez pompę. Najprościej mowiąc jedna rura robi za wyjście z hydroforu, jak i za wejście do niego.

Poniżej obecny schemat całej instalacji:

Wykorzystanie pompy głębinowej do nawadniania z pominięciem hydroforu

Z góry dziękuję za odpowiedzi.
Powrót do góry
   
Google


Google Adsense


Post# 16 Kwi 2012 23:21   





Powrót do góry
   
Jerzy Bartnicki
Poziom 18
Poziom 18


Dołączył: 07 Maj 2009
Posty: 561
Miasto: szczecin

Post#2 17 Kwi 2012 03:15   

Re: Wykorzystanie pompy głębinowej do nawadniania z pominięciem hydroforu


Witam
Uważam że najtańszym sposobem w Pana sytuacji będzie zastosowanie reduktora. Sprawa regulacji ciśnienia na wył. ciśnieniowym spowoduje częste załączanie pompy co nie jest wskazane ze względu na długość jej życia. Pompa może pracować długo, ale pozostanie problem co Pan zrobi z narastającym ciśnieniem, oraz ekonomicznie jest to nieuzasadnione. Można również zamontować instalację o odpowiednim przekroju która w momencie zraszania będzie powodowała powrót części wody do studni, ale jak pisałem ekonomicznie do niczego.
Jerzy
Powrót do góry
   
fenol
Poziom 16
Poziom 16


Dołączył: 28 Cze 2005
Posty: 294
Miasto: Lublin

Post#3 Post autora tematu 17 Kwi 2012 03:26   

Re: Wykorzystanie pompy głębinowej do nawadniania z pominięciem hydroforu


Też mi się wydaje, że sam reduktor ciśnienia do systemu nawadniania będzie najprostszym sposobem. Wobec tego mam jeszcze kilka pytań: rura doprowadzająca wodę ze studni do skrzynki rozdzielczej systemu nawadniania ma 2" natomiast po wejściu do skrzynki, ale jeszcze przed wszystkimi elektrozaworami jest redukcja na rurę 1" - czy powinienem zamontować reduktor 2" przy tej większej rurze, czy może reduktor 1" już na tej mniejszej - ma to jakieś znaczenie poza oczywiście wyższą kwotą większego reduktora? Czy może to być zwyczajny reduktor jak w hydraulice, czy musi być jakiś specjalny dla systemów nawadniania? Czy wobec zastosowania takiego reduktora koniecznym jest umieszczenie jeszcze przed nim odpowiednieo filtru, czy można go pominąć?
Powrót do góry
   
krzysztofh
Poziom 20
Poziom 20


Dołączył: 07 Lis 2003
Posty: 839
Miasto: Warszawa

Post#4 17 Kwi 2012 07:16   

Re: Wykorzystanie pompy głębinowej do nawadniania z pominięciem hydroforu


W tej sytuacji sam reduktor niewiele da, bo jeżeli hydrofor jest połączony z instalacją nawadniania bezpośrednio, zawsze będzie w nim spadało ciśnienie po załączeniu nawadniania.
Jak jest sterowany Hydrofor?
Mam podobny układ w domu z pompą głębinową, która zasila zbiornik ciśnieniowy, bo raczej tak należy mówić o tym baniaku, służącym do odżelaziania wody (hydrofor to zespół pompy z owym baniakiem ale dużo mniejszym na ogół) oraz podaje wodę na układ nawadniania.
Problem w tym, że załączenie sekcji nawadniania powinno uruchomić pompę bez konieczności doładowywania baniaka. W moim przypadku uruchamianie pompy realizowane jest układem wykrywającym ruch wody oraz spadek ciśnienia w instalacji za pompą (niezależnie od ciśnienia w baniaku).
Spadek ciśnienia w baniaku spowoduje otwarcie elektrozaworu, który jest pomiędzy baniakiem i układem sterowania wykrywającym spadek ciśnienia w instalacji.
Reasumując, pompę załącza nie wyłącznik ciśnieniowy przy baniaku a urządzenie wpięte w instalację na rurze która wychodzi na powierzchnię z pompy głębinowej.
Jeżeli w baniaku jest wystarczające ciśnienie dla wody użytkowej w domu, elektrozawór jest zamknięty i otwarcie elektrozaworu jednej z sekcji nawadniania nie powoduje doładowywania baniaka.
A tak na marginesie, reduktor ciśnienia też jest potrzebny, ale na zasilaniu instalacji nawadniania, gdyż pompa podaje ok 6 atm, a wymagane ciśnienie do nawadniania jest ok 3.
Pozdrawiam
Powrót do góry
   
mczapski
Poziom 24
Poziom 24


Dołączył: 23 Kwi 2004
Posty: 4169
Miasto: Warszawa

Post#5 17 Kwi 2012 08:38   

Re: Wykorzystanie pompy głębinowej do nawadniania z pominięciem hydroforu


Studnia 160 m ale jaki poziom wody? Miałem do czynienia ze studnią głębokości 505 m, ale poziom wody w zakresie 250-300 m. O pompie też mało wiemy, lecz zapewne trójfazowa. Mało wiemy o relacji wydajności pompy i zraszaczy. Aż się prosi płynna regulacja wydajności pompy. Niestety to trochę pokosztuje (falownik, sterowanie). Inne wyjście to regulacja ciśnienia na instalacji zaworem regulacyjnym, czyli właśnie upuszczanie części wody do studni. Też mało ekonomiczne.

Kolego fenol, W technice dobrze jest posługiwać sie wielkościami mierzalnymi. Wówczas można ocenić problem. Zastosowanie reduktora ciśnienia będzie wymagało ponownej konfiguracji systemu zraszania. Sam piszesz, że oczekiwaną efektywność uzyskujesz przy maksymalnym ciśnieniu a tutaj musiałbyś je zmniejszyć. Pewno główny problem w wydajności pompy, której jak mniemam nie zmienisz..
Powrót do góry
   
fenol
Poziom 16
Poziom 16


Dołączył: 28 Cze 2005
Posty: 294
Miasto: Lublin

Post#6 Post autora tematu 17 Kwi 2012 09:05   

Re: Wykorzystanie pompy głębinowej do nawadniania z pominięciem hydroforu


krzysztofh napisał:
W tej sytuacji sam reduktor niewiele da, bo jeżeli hydrofor jest połączony z instalacją nawadniania bezpośrednio, zawsze będzie w nim spadało ciśnienie po załączeniu nawadniania.
Jak jest sterowany Hydrofor?
Mam podobny układ w domu z pompą głębinową, która zasila zbiornik ciśnieniowy, bo raczej tak należy mówić o tym baniaku, służącym do odżelaziania wody (hydrofor to zespół pompy z owym baniakiem ale dużo mniejszym na ogół) oraz podaje wodę na układ nawadniania.
Problem w tym, że załączenie sekcji nawadniania powinno uruchomić pompę bez konieczności doładowywania baniaka. W moim przypadku uruchamianie pompy realizowane jest układem wykrywającym ruch wody oraz spadek ciśnienia w instalacji za pompą (niezależnie od ciśnienia w baniaku).
Spadek ciśnienia w baniaku spowoduje otwarcie elektrozaworu, który jest pomiędzy baniakiem i układem sterowania wykrywającym spadek ciśnienia w instalacji.
Reasumując, pompę załącza nie wyłącznik ciśnieniowy przy baniaku a urządzenie wpięte w instalację na rurze która wychodzi na powierzchnię z pompy głębinowej.
Jeżeli w baniaku jest wystarczające ciśnienie dla wody użytkowej w domu, elektrozawór jest zamknięty i otwarcie elektrozaworu jednej z sekcji nawadniania nie powoduje doładowywania baniaka.
A tak na marginesie, reduktor ciśnienia też jest potrzebny, ale na zasilaniu instalacji nawadniania, gdyż pompa podaje ok 6 atm, a wymagane ciśnienie do nawadniania jest ok 3.
Pozdrawiam


A co to dokładnie za urządenie?
Zastanawiam się tylko jak problem ten ma rozwiązana większość osób posiadających pompę głebinową i nawadnianie ogrodowe. Zresztą nawet czytając większość zaleceń, rad, czy schematów dot. budowy instalacji nawodnieniowej przy domu jako właściwe podaję się w takim systemie wykorzystanie właśnie pompy w zestawie ze zbiornikiem hydroforowym.

krzysztofh napisał:
W tej sytuacji sam reduktor niewiele da, bo jeżeli hydrofor jest połączony z instalacją nawadniania bezpośrednio, zawsze będzie w nim spadało ciśnienie po załączeniu nawadniania.
Jak jest sterowany Hydrofor?

A tak na marginesie, reduktor ciśnienia też jest potrzebny, ale na zasilaniu instalacji nawadniania, gdyż pompa podaje ok 6 atm, a wymagane ciśnienie do nawadniania jest ok 3.
Pozdrawiam


No właśnie pisząc wcześniej o reduktorze miałem na myśli założenie go przy instalacji nawodnieniowej w celu zmniejszenia tych początkowych 6 atm. by system pracował bardziej stabilnie przynajmniej w granicach 4,5-3 atm.
Odnośnie sterowania hydroforu: zbiornik tak jak pisałem powyżej ma wyłącznik ciśnieniowy połączony bezpośrednio kablem zasilającym z pompą - w przypadku zbyt małego ciśnienia w zbiorniku tj. poniżej 3 atm. wyłacznik ciśnieniowy załącza pompę.
Powrót do góry
   
krzysztofh
Poziom 20
Poziom 20


Dołączył: 07 Lis 2003
Posty: 839
Miasto: Warszawa

Post#7 17 Kwi 2012 13:25   

Re: Wykorzystanie pompy głębinowej do nawadniania z pominięciem hydroforu


fenol napisał:
Odnośnie sterowania hydroforu: zbiornik tak jak pisałem powyżej ma wyłącznik ciśnieniowy połączony bezpośrednio kablem zasilającym z pompą - w przypadku zbyt małego ciśnienia w zbiorniku tj. poniżej 3 atm. wyłacznik ciśnieniowy załącza pompę


I to jest właśnie problem, bo sterujesz pompą czujnikiem ciśnienia w hydroforze.
O ile taki hydrofor pracuje na wodę użytkową w domu to OK, ale jak masz instalację nawadniania to po co masz napełniać ten zbiornik.
Instalacje można rozdzielić.
W moim przypadku baniak robi za napowietrzacz w typowym układzie odżelaziacza. Na ogród idzie woda z pominięciem odżelaziacza. Po pierwsze nie musi być odżelaziona a po drugie szkoda filtra, który musiałby duże ilości wody w lecie odfiltrowywać.
Co do urządzenia, to muszę sprawdzić w domu, bo nie pamiętam. Generalnie jest ono zamontowane na rurze wychodzącej z pompy zaraz po jej wyjściu na zewnątrz.
Urządzenie jest zasilane 230V i z niego wychodzi sterowanie L na dowolny przekaźnik do starowania np. stycznika pompy.
Wyłącznik ciśnieniowy przy hydroforze steruje elektrozaworem umieszczonym na dopływie do baniaka rozdzielając tym samym instalację domową od nawadniania.

Edit: Poszukaj w Google pod hasłem prescontrol.
Wysypie się parę takich urządzeń. Wprawdzie nie znalazłem swojego ale zasada działania jest taka sama lub bardzo podobna.

Edit: sprawdziłem. Moje urządzenie to Nocchi Aqua Matic.
Wpisz to w Google a pojawi się wiele stron www.
Powrót do góry
   
fenol
Poziom 16
Poziom 16


Dołączył: 28 Cze 2005
Posty: 294
Miasto: Lublin

Post#8 Post autora tematu 17 Kwi 2012 21:34   

Re: Wykorzystanie pompy głębinowej do nawadniania z pominięciem hydroforu


mczapski napisał:
Studnia 160 m ale jaki poziom wody? Miałem do czynienia ze studnią głębokości 505 m, ale poziom wody w zakresie 250-300 m. O pompie też mało wiemy, lecz zapewne trójfazowa. Mało wiemy o relacji wydajności pompy i zraszaczy. Aż się prosi płynna regulacja wydajności pompy. Niestety to trochę pokosztuje (falownik, sterowanie). Inne wyjście to regulacja ciśnienia na instalacji zaworem regulacyjnym, czyli właśnie upuszczanie części wody do studni. Też mało ekonomiczne.

Kolego fenol, W technice dobrze jest posługiwać sie wielkościami mierzalnymi. Wówczas można ocenić problem. Zastosowanie reduktora ciśnienia będzie wymagało ponownej konfiguracji systemu zraszania. Sam piszesz, że oczekiwaną efektywność uzyskujesz przy maksymalnym ciśnieniu a tutaj musiałbyś je zmniejszyć. Pewno główny problem w wydajności pompy, której jak mniemam nie zmienisz..


Pompa jest bardzo mocna i wydajna - nie pamiętam parametrów, ale kosztowała 5 lat temu ok. 10 000 PLN.
Podjąłem już decyzję, że zastosuję reduktor ciśnienia przed systemem nawadniania (3,5-4 bar) oraz przeniosę jeden zraszacz o promieniu 15m na środek ogrodu i problem będę miał rozwiązany. Bardzo proszę o informację, czy mogę zastosować dowolny reduktor stosowany w hydraulice na rurę 1" prowadzącą do kolektora przed elektrozaworami w skrzynce rozdzielczej systemu nawadniania, czy może musi to być jakiś specjalny reduktor? Zastanawiam się też, czy ewentualnie taki zwyczajny reduktor np. mosiężny bądź jakiś żeliwny będzie pasował do rury PE stosowanej w nawodnieniach terenów zieleni?
Powrót do góry
   
Google


Google Adsense


Post# 17 Kwi 2012 21:34   





Powrót do góry
   
krzysztofh
Poziom 20
Poziom 20


Dołączył: 07 Lis 2003
Posty: 839
Miasto: Warszawa

Post#9 18 Kwi 2012 08:36   

Re: Wykorzystanie pompy głębinowej do nawadniania z pominięciem hydroforu


Obawiam się, że bez rozdzielnia instalacji efekt będzie mizerny.
Przecież sam piszesz, że w czasie uzupełniania wody w hydroforze podlewanie jest nieefektywne, a ciśnienie w instalacji spada do ok 3atm. Jak założysz reduktor ciśnienia do 3atm to co osiągniesz?
Powrót do góry
   
fenol
Poziom 16
Poziom 16


Dołączył: 28 Cze 2005
Posty: 294
Miasto: Lublin

Post#10 Post autora tematu 18 Kwi 2012 08:55   

Re: Wykorzystanie pompy głębinowej do nawadniania z pominięciem hydroforu


krzysztofh napisał:
Obawiam się, że bez rozdzielnia instalacji efekt będzie mizerny.
Przecież sam piszesz, że w czasie uzupełniania wody w hydroforze podlewanie jest nieefektywne, a ciśnienie w instalacji spada do ok 3atm. Jak założysz reduktor ciśnienia do 3atm to co osiągniesz?


Zle się wyraziłem - podlewanie jest efektywne ponieważ ciśnienie nie spada poniżej 3 barów w żadnym momencie, dodatkowo po przeniesieniu jednego zraszacza średniego zasięgu będę miał pokryty dokładnie cały trawnik.
Bardzo proszę kogoś o odpwoiedź na moje wczesniejsze pytanie dot. doboru reduktora ciśnienia do rury PE 1".
Powrót do góry
   
Google


Google Adsense


Post# 18 Kwi 2012 08:55   





Powrót do góry
   
mczapski
Poziom 24
Poziom 24


Dołączył: 23 Kwi 2004
Posty: 4169
Miasto: Warszawa

Post#11 18 Kwi 2012 11:39   

Re: Wykorzystanie pompy głębinowej do nawadniania z pominięciem hydroforu


Reduktor zapewni tobie jedynie równomierną pracę zraszaczy Nie zmieni jednak warunków pracy pompy. Tj malutko zmieni. Pompa w dalszym ciągu będzie reagowała na spadki i wzrosty ciśnienia w zbiorniku. A ten nie ulega zmianom. W pewnym stopniu sytuację poprawiłoby dodanie drugiego, słusznej pojemności zbiornika? A ten mógłby np być zamontowany przed instalacją zraszającą i wyłączany na okres zimowy.
A dobór reduktora według upodobań własnych. Masz i znasz gwint złącza (podłączasz raczej do złączki a nie bezpośrednio do rury} oraz zakładasz oczekiwania jak manometr, regulacja itp.
Powrót do góry
   
krzysztofh
Poziom 20
Poziom 20


Dołączył: 07 Lis 2003
Posty: 839
Miasto: Warszawa

Post#12 18 Kwi 2012 14:00   

Re: Wykorzystanie pompy głębinowej do nawadniania z pominięciem hydroforu


Wg mojej wiedzy systemy nawadniające (podstawowe elementy) nie są kompatybilne z typowymi elementami hydraulicznymi, natomiast w większości systemów nawadniania są produkowane przejściówki z jednego systemu do drugiego. Łatwym do adaptacji pod względem montażu jest system Hepworth, w którym standardem są rury z polibutylenu o przekrojach wg standardu rur miedzianych.
Może coś dobierzesz. W każdym bądź razie ja tak mam zamontowany reduktor ciśnienia do instalacji nawadniania.
Powrót do góry
   
fenol
Poziom 16
Poziom 16


Dołączył: 28 Cze 2005
Posty: 294
Miasto: Lublin

Post#13 Post autora tematu 18 Kwi 2012 22:23   

Re: Wykorzystanie pompy głębinowej do nawadniania z pominięciem hydroforu


Mam jeszcze jedno pytanie: wspomniałem o potrzebie przeniesienia jednego ze zraszaczy w jednej z sekcji - poniżej obrazek z ogólnym zarysem. Jak widać wszystkie zraszacze z sekcji są na jednej rurze (rura 1"). By przenieść zraszacz na środek muszę od głównej rury tej sekcji wyprowadzić dodatkową rurę o długości ok. 6m dla tego jednego zraszacza w nowym miejscu. Czy takie dodanie odrębnej rury nie wpłynie znacząco na ciśnienie, wydajność etc. dla całej sekcji lub tego jednego zraszacza w nowym miejscu i ewentualnie jaką rurę powinienem zastosować (1", 3/4", 1/2")? Omawiane zraszacze to Rain Bird 3500 z dyszą 4.0. Sam zraszacz ma gwint 1/2". Wspomniany zraszacz jak widać jest czwartym w kolejności zraszaczem w sekcji.

Wykorzystanie pompy głębinowej do nawadniania z pominięciem hydroforu

A tutaj jeszcze szczegółowy schemat z rozrysowanym obecnym pokryciem trawnika i rabat przez zraszacze:
Wykorzystanie pompy głębinowej do nawadniania z pominięciem hydroforu
Powrót do góry
   
krzysztofh
Poziom 20
Poziom 20


Dołączył: 07 Lis 2003
Posty: 839
Miasto: Warszawa

Post#14 19 Kwi 2012 07:09   

Re: Wykorzystanie pompy głębinowej do nawadniania z pominięciem hydroforu


Przeniesienie tego zraszacza nie wpłynie znacząco na skuteczność nawadniania.
A w ogóle jeżeli te zraszacze oprócz trawnika podlewają jeszcze rabaty z kwiatami to zastanawiam się kto to projektował? Z rysunku trudno się zorientować o ogólnym kształcie obszaru nawadnianego.
Powrót do góry
   
fenol
Poziom 16
Poziom 16


Dołączył: 28 Cze 2005
Posty: 294
Miasto: Lublin

Post#15 Post autora tematu 19 Kwi 2012 12:46   

Re: Wykorzystanie pompy głębinowej do nawadniania z pominięciem hydroforu


Obszar nawadniany czyli trawnik + rabaty to wszystko poza prawym bokiem (dom). Nawadnianie projektowała i realizowała firma zajmująca się urządzaniem ogrodów - teoretycznie osoba odpowiedzialna za tą kwestię posiadała odpowiednią wiedzę, przeszła szkolenia itd. ale teraz się zastanawiam czy jest to zrobione tak jak trzeba (rabaty powinny być chyba nawadniane oddzielnie np. mikrozraszaczami). Rysunek pokazuje tylko część systemu nawadniania znajdującą się od frontu - z tyłu wydaje się to być pomyślane nieco lepiej.
Bardzo proszę jeszcze o odpowiedź jaką rurę powinienem puścić do tego przenoszonego zraszacza (sam zraszacz ma gwint 1/2"). Rura główna sekcji ma 25mm (1" jeśli dobrze rozumuję).
Powrót do góry
   
krzysztofh
Poziom 20
Poziom 20


Dołączył: 07 Lis 2003
Posty: 839
Miasto: Warszawa

Post#16 19 Kwi 2012 14:09   

Re: Wykorzystanie pompy głębinowej do nawadniania z pominięciem hydroforu


Taką samą jak rury połączeniowe pomiędzy zraszaczami.
Zraszacze powinny nawadniać wyłącznie trawnik i nie lać wody na inne rośliny.
Do tego używa się linii kroplującej ew. mikrozraszaczy.
Powrót do góry
   
fenol
Poziom 16
Poziom 16


Dołączył: 28 Cze 2005
Posty: 294
Miasto: Lublin

Post#17 Post autora tematu 19 Kwi 2012 22:44   

Re: Wykorzystanie pompy głębinowej do nawadniania z pominięciem hydroforu


Zastanawia mnie jeszcze jedno odnośnie reduktora - jak to jest: czy zastosowawszy reduktor np. 1" i osiągnięciu na jego wyjściu i dalej w rurze ciśnienia np. 4 bar nie zmniejszy mi się jednocześnie przepływ w porównaniu do sytuacji z takim samym ciśnieniem czyli 4 bar, ale pochodzącym z hydroforu bez użycia reduktora? Tak patrzę na specyfikacje reduktorów i np. jeden z jednocalowych ma maksymalny przepływ w zależności od ciśnienia od 3,8 do 5,4 m3/h. Trochę mało. A może ktoś potrafi obliczyć maksymalny przepływ dla rury PE 25mm (średnica wewnętrzna 22mm) przy ciśnieniu np. 4 bary i długości rury 45 metrów? Wiedziałbym wtedy czy jest sens stosowania takiego reduktora czy też nie.

Tutaj Link znalazłem kalkulator obliczający m.in. wielkość przepływu w zależności od średnicy rury i długości rurociągu (po uruchomieniu trzeba najpierw zaznaczyć w zakładce po porawej stronie "flow rate"), ale wydaje mi się, że podaje on błędny wynik - przy długości rury 45m i średnicy 22mm przepływ wynosi 1,89 m3/h. To chyba niemożliwe - nikt by nie stosował w nawadnianiu rur PE 1" (jeden zraszacz ogrodowy potrafi mieć ponad 1 m3/h przepływu, a co dopiero mówić cała sekcja). Co wy na to: błąd kalkulatora, czy wynik prawidłowy?
Powrót do góry
   
piracik
Specjalista - systemy grzewcze
Specjalista -  systemy grzewcze


Dołączył: 04 Sty 2007
Posty: 1578
Miasto: Lublin

Post#18 22 Kwi 2012 23:08   

Re: Wykorzystanie pompy głębinowej do nawadniania z pominięciem hydroforu


Proponowałbym dać naczynie przeponowe do pracy na zraszaczach i elektrozawór który nie pozwalałby na przekroczenie wymaganego ciśnienia w hydroforze z wodą użytkową podczas podlewania.

Przychodzi godzina podlewania, załącza się pompa, zamyka elektrozawór i w tym momencie pompa pracuje w przedziale np. 3,5 - 4,5 bar. Podlewanie się kończy, elektrozawór otwiera i pompa pilnuje ciśnienia dla celów użytkowych w domu czyli np. 2 -3 bar.
Oczywiście należałoby jeszcze zastosować zawory zwrotne aby ciśnienie z jednego układu nie przechodziło do drugiego.
W czasie podlewania gdyby wystąpiło zapotrzebowanie na wodę użytkową w hydroforze (czyt. zbyt niskie ciśnienie) zawór mógłby się otworzyć na czas uzupełnienia hydroforu do wymaganego 3bar.
Powrót do góry
   
fenol
Poziom 16
Poziom 16


Dołączył: 28 Cze 2005
Posty: 294
Miasto: Lublin

Post#19 Post autora tematu 23 Kwi 2012 01:02   

Re: Wykorzystanie pompy głębinowej do nawadniania z pominięciem hydroforu


piracik napisał:
Proponowałbym dać naczynie przeponowe do pracy na zraszaczach i elektrozawór który nie pozwalałby na przekroczenie wymaganego ciśnienia w hydroforze z wodą użytkową podczas podlewania.

Przychodzi godzina podlewania, załącza się pompa, zamyka elektrozawór i w tym momencie pompa pracuje w przedziale np. 3,5 - 4,5 bar. Podlewanie się kończy, elektrozawór otwiera i pompa pilnuje ciśnienia dla celów użytkowych w domu czyli np. 2 -3 bar.
Oczywiście należałoby jeszcze zastosować zawory zwrotne aby ciśnienie z jednego układu nie przechodziło do drugiego.
W czasie podlewania gdyby wystąpiło zapotrzebowanie na wodę użytkową w hydroforze (czyt. zbyt niskie ciśnienie) zawór mógłby się otworzyć na czas uzupełnienia hydroforu do wymaganego 3bar.


Nie do końca wszystko pojąłem, ale to chyba rzeczywiście ma sens. Bardzo bym prosił zatem o dokładne wytłumaczenie sposobu działania takiego układu (nawet jak się na czymś do końca nie znam to zawsze próbuję sam coś takiego zmajstrować więc chciałbym poznac schemat).

1. Rozumiem, że ten dodatkowy elektrozawór powinien się znajdować na rurze w części systemu zasilającej hydrofor tak? Elektrozawór byłby sterowany pewnie jako główny elektrozawór obok poszczególnych elektrozaworów sekcyjnych przez sterownik tyle tylko, że w momencie aktywacji przez sterownik byłby zamykany tak? Jeżeli tak to rozumiem, że musiałbym wymienić sterownik na jakiś inny, który obok sterowania zwykłymi elektrozaworami posiada również sterowanie elektrozaworem głównym - obecnie posiadam sterownik 6-cio sekcyjny Rain Bird Ec E-6c. Czy dobrze myślę?

2. Nie rozumiem w jaki sposób miałaby być załączana pompa skoro nie przez wyłącznik ciśnieniowy w hydroforze - pewnie przez wspomniane naczynie wzbiorcze tylko nie wiem w jaki sposób i jak to połączyć z samą pompą? Kolejne pytanie: czy do tego celu wystarczyłoby małe kilku lub kilkunasto litrowe naczynie jak np. stosowane przy kotłach gazowych?

3. Rozumiem, że zawory zwrotne trzeba byłoby dać np. gdzieś przed wejściem głównej rury zasilającej nawadnianie do studzienki rozdzielczej systemu nawadniania oraz drugi gdzieś przed hydroforem tak?

4. W jaki sposób w czasie podlewania w przypadku zapotrzebowania na w.u. mógłby się otworzyć ten nowy elektrozawór by uzupełnić hydrofor?

Bardzo podoba mi się cały ten schemat tylko prosiłbym o wyjaśnienie powyższych kwestii.
I na koniec jeszcze jedno pytanie: powyżej piszesz o przykładowych przedziałach ciśnienia w hydroforze rzędu 2-3 bary dla w.u. oraz np. 3,5-4,5 dla nawadniania - czy to normalne, że w chwili obecnej mam ustawiony przedział w hydroforze jako 3-6 bar? Czy zanim ewentualnie nie wprowadzę zmian zapropoponowanych powyżej przez Ciebie nie powinienem w pierwszej kolejności jak najszybciej wyregulować wyłącznika ciśnieniowego na inne wartości np. z przedziału 3-4,5 bara? Obecna górna granica 6 bar to chyba niezła przesada? Dodam, że już jeden zbiornik hydroforowy pękł mi po 2 latach użytkowania na dole na spawie - pewnie przez te 6 barów. Jeśli tak powinienem zrobić to czy związane z tym dużo częstsze załączanie pompy nie będzie negatywnym zjawiskiem? (o ile w przypadku w.u. będzie to pewnie czas 2-3 minut zanim załączy się pompa to w przypadku nawadniania pompa będzie się włączała i wyłączała co kilkanaśie sekund). Czy nie uszkodzę w ten sposób pompy, albo nie doprowadzę do jej przedwczesnego zużycia?.
Bardzo proszę o szczegółowe odpowiedzi na wszystkie pytania i z góry dziękuję.
Powrót do góry
   
mczapski
Poziom 24
Poziom 24


Dołączył: 23 Kwi 2004
Posty: 4169
Miasto: Warszawa

Post#20 23 Kwi 2012 07:51   

Re: Wykorzystanie pompy głębinowej do nawadniania z pominięciem hydroforu


Można ten system komplikować daleko tylko w jakim celu? Czy chodzi o działalność badawczą, czy użytkową? Skoro pojawia się propozycja zastosowania naczynia przeponowego to dlaczego nie zbiornika o pojemności min 300 l ? Nie rozumiem dlaczego przy ciśnieniu 6 bar pękł zbiornik. Takie coś winno wytrzymać ponad 10 bar. Zmniejszenie rozwartości pracy układu spowoduje jak już wspomniano częstsze załączenia pompy, czyli pracę uderzeniową i zwiększony pobór energii. Wprawdzie nie znam miejsca i przeznaczenia obiektu, ale jeśli ma to miejsce przy domu to wydaje się, że już jest wystarczająco skomplikowane. Więc jeśli zostanie zastosowany reduktor i dodatkowy zbiornik ciśnieniowy efekt jest zapewniony. Ale oczywiście bogatemu wolno więc to tylko moje sugestie.

Oj trudno jest nam, się porozumieć. Jeśli koledzy kwestionują zależność wydajności pompy (niestety stałej), pojemności układu oraz wypływu z instalacji na częstość załączania to nigdy nie znajdziemy rozwiązania. Nie analizowałm układu, ale skoro wypływ wody jest rzędu 50 l/min, ilość sprężonej cieczy 150 l a wydajność pompy 100 l/min to chyba oczywiste, że wahania cisnienia będą częste. Nie pojmuję też uwagi co do zakresu ustawionego ciśnienia wyłączania pompy. Przecież to nie ja je ustawiłem i nie jest nowością w tym układzie. A pisząc o zbiorniku mam na myśli zbiornik z poduszką powietrzną. Zbiornik o pojemności 60 l przy dużej wydajności pompy jest nieistotny. Ale zamiast prowadzić nieskończone dyskusje należy coś zrobić.
Powrót do góry
   
piracik
Specjalista - systemy grzewcze
Specjalista -  systemy grzewcze


Dołączył: 04 Sty 2007
Posty: 1578
Miasto: Lublin

Post#21 23 Kwi 2012 08:38   

Re: Wykorzystanie pompy głębinowej do nawadniania z pominięciem hydroforu


6 bar to zdecydowanie za dużo. Urządzenia takie jak bojler czy zasobnik mają zawory bezpieczeństwa właśnie na 6 bar więc będzie cały czas z nich sączyła się woda.

Hydrofory też bywają, że mają ciśnienie zalecane do 6bar a czasem nawet mniej.
Pomijam to, że biorąc prysznic, skierowanie bezpośredniego strumienia na siebie powoduje po prostu ból.

Po co dawać baniak 300l skoro naczynie o połowę mniejsze będzie miała identyczną sprawność?

Moim zdaniem wystarczyłoby dostawić takie naczynie o pojemności 60l, zamontowanie na nim drugiego presostatu do załączania pompy w przedziałach 3,5 - 4,5 bar (lub większe)

Miałbyś dwa zbiorniki, na każdym presostat, oba połączone równolegle, obojętnie który by zamknął włączałaby się pompa, tylko z tą różnicą, że jeżeli załączył by presostat od zraszania to elektrozawór zamknąłby przepływ do hydrofora aby nie uzyskiwać w nim zbyt dużego ciśnienia bo cały układ pracowałby już na wyższym niż wymagane w kranach.

Przy zbiorniku 300l przedział powiedzmy 2,2 - 3,5 to wanna wody więc nie rozumiem dlaczego pompa miałaby się często włączać i wyłączać.
Powrót do góry
   
fenol
Poziom 16
Poziom 16


Dołączył: 28 Cze 2005
Posty: 294
Miasto: Lublin

Post#22 Post autora tematu 23 Kwi 2012 11:05   

Re: Wykorzystanie pompy głębinowej do nawadniania z pominięciem hydroforu


mczapski napisał:
Można ten system komplikować daleko tylko w jakim celu? Czy chodzi o działalność badawczą, czy użytkową? Skoro pojawia się propozycja zastosowania naczynia przeponowego to dlaczego nie zbiornika o pojemności min 300 l ? Nie rozumiem dlaczego przy ciśnieniu 6 bar pękł zbiornik. Takie coś winno wytrzymać ponad 10 bar. Zmniejszenie rozwartości pracy układu spowoduje jak już wspomniano częstsze załączenia pompy, czyli pracę uderzeniową i zwiększony pobór energii. Wprawdzie nie znam miejsca i przeznaczenia obiektu, ale jeśli ma to miejsce przy domu to wydaje się, że już jest wystarczająco skomplikowane. Więc jeśli zostanie zastosowany reduktor i dodatkowy zbiornik ciśnieniowy efekt jest zapewniony. Ale oczywiście bogatemu wolno więc to tylko moje sugestie.


Szczerze mówiąc nie rozumiem kompletnie konkluzji wypowiedzi (nie mówię tego w żadnym wypadku złośliwie) - po prostu nie wiem jaka jest Twoja rada odnośnie w/w propozycji - na tak, czy na nie?
Odnośnie wątpliwości dlaczego wogóle się tym tematem zajmuję skoro zbiornik powinien wytrzymać większe ciśnienie to odpowiadam: z prostego powodu - mi nie chodzi o zbiornik, ale o przydomowy system nawadaniania, który powinien pracować do górnej granicy 3,5-4 bary. Chociażby te kilkaset metrów rur nawadaniających rzuconych pod trawnikiem ma wytrzymałość jedynie do 4 barów, a to już jest dobry powód (nie zwróciłem uwagi w trakcie robót jaka to dokładnie rura - zresztą jestem laikiem w tym temacie, a że dodatkowo wykonawca idący w cięcie kosztów, ale bynajmniej nie po mojej stronie czyt. "oszust" to taki efekt, mógł przynajmniej dać rurę do 6 barów). Tak więc średnio uśmiecha mi się rycie całego trawnika, rabat i niszczenie ogrodu, w który zostało włożone sporo pracy i pieniędzy w przypadku np. popękania takich rur działających na zbyt wysokim ciśnieniu. To wydaje mi się nie jest fanaberia jak to sugerujesz w swoim ostatnim zdaniu, ale raczej zapobiegliwość - nie jestem po prostu zwolennikiem filozofii "mądry Polak po szkodzie".

piracik napisał:

Przy zbiorniku 300l przedział powiedzmy 2,2 - 3,5 to wanna wody więc nie rozumiem dlaczego pompa miałaby się często włączać i wyłączać.

To ja mam z tym zbiornikiem chyba coś nie tak - w chwili obecnej czyli przy przedziale ustawionym na 3-6 bar zmierzona przez mnie liczba litrów wody powodująca zjechanie z 6 barów do 3 i załączenie pompy to jakieś 75 litrów (zbiornik hydroforowy nabity do 6 barów jest przecież mniej więcej w połowie pusty tj. połowę zajmuje sprężone powietrze, tak więc wody zostaje 150 litrów - obserwując rurkę na zbiorniku to zjechanie z 6 do 3 barów powoduje zmniejszenie tych 150 litrów mniej więcej o połowę czyli wychodzi te 75 litrów).
Gdyby tak jak piszesz przedział 2,2-3,5 bara to była wanna wody to bym się wogóle nie zastanawiał tylko tak ustawił wyłącznik ciśnieniowy na zbiorniku i kwestię systemu nawadniania miałbym z głowy. Może mam coś rzeczywiście z tym zbiornikiem nie tak?
Powrót do góry
   
piracik
Specjalista - systemy grzewcze
Specjalista -  systemy grzewcze


Dołączył: 04 Sty 2007
Posty: 1578
Miasto: Lublin

Post#23 23 Kwi 2012 15:55   

Re: Wykorzystanie pompy głębinowej do nawadniania z pominięciem hydroforu


W takim razie może masz za mało powietrza w tym zbiorniku.
Powrót do góry
   
fenol
Poziom 16
Poziom 16


Dołączył: 28 Cze 2005
Posty: 294
Miasto: Lublin

Post#24 Post autora tematu 23 Kwi 2012 19:34   

Re: Wykorzystanie pompy głębinowej do nawadniania z pominięciem hydroforu


piracik napisał:
W takim razie może masz za mało powietrza w tym zbiorniku.

No właśnie nie - gdybym dał więcej powietrza niż obecna połowa to poziom wody w momencie poboru z hydrofora obniżyłby się poniżej poziomu rury wyprowadzającej wodę z hydrofora i całe ciśnienie uciekłoby w rury.
Mam rozumieć, że opisywane przeze mnie działanie hydrofora nie jest prawidłowe? Jak to powinno wyglądać?
Powrót do góry
   
Google


Google Adsense


Post# 23 Kwi 2012 19:34   





Powrót do góry
   
piracik
Specjalista - systemy grzewcze
Specjalista -  systemy grzewcze


Dołączył: 04 Sty 2007
Posty: 1578
Miasto: Lublin

Post#25 23 Kwi 2012 21:30   

Re: Wykorzystanie pompy głębinowej do nawadniania z pominięciem hydroforu


To dziwne, bo jest masę postów gdzie przy różnicy 1bar (2-3 bar) w hydroforze 300l uzyskują 50l wody pomiędzy załącz a wyłącz pompy.
Ty zaś piszesz, że przy różnicy 3bar masz zaledwie 75l.
Oczywistym jest, że nie wyjdzie 3 razy większe ciśnienie nie równa się 3 razy więcej wody, ale te 100l powinno moim zdaniem wydać spokojnie.
Powrót do góry
   
fenol
Poziom 16
Poziom 16


Dołączył: 28 Cze 2005
Posty: 294
Miasto: Lublin

Post#26 Post autora tematu 23 Kwi 2012 21:44   

Re: Wykorzystanie pompy głębinowej do nawadniania z pominięciem hydroforu


Posiadam dokładnie taki 300 litrowy zbiornik ocynkowany: http://www.wimest.pl/index.php .
Może pomógłby trochę zbiornik przeponowy?
Powrót do góry
   
krzysztofh
Poziom 20
Poziom 20


Dołączył: 07 Lis 2003
Posty: 839
Miasto: Warszawa

Post#27 24 Kwi 2012 07:31   

Re: Wykorzystanie pompy głębinowej do nawadniania z pominięciem hydroforu


W instalacjach nawadniania nie stosuje się zbiorników buforowych. Na pewno nie pomogą w pracy systemu a raczej zaszkodzą. Dlaczego - przeczytaj posty powyżej a dojdziesz sam do tego wniosku.
Zamiast skupiać się na tworzeniu kolejnych hipotetycznych rozwiązań, zacznij coś robić. Dostałeś dużo informacji jak przynajmniej na dwa sposoby temat opanować. Dalsze dywagacje skończą się ostrzeżeniem od admina, o nieuzasadnionym nabijaniu postów.
Jeżeli nie potrafisz podjąć sensownej decyzji, zamów usługę u fachowca z branży, bo może się skończyć na wydaniu pieniędzy bez oczekiwanego rezultatu.
Powrót do góry
   
fenol
Poziom 16
Poziom 16


Dołączył: 28 Cze 2005
Posty: 294
Miasto: Lublin

Post#28 Post autora tematu 24 Kwi 2012 09:10   

Re: Wykorzystanie pompy głębinowej do nawadniania z pominięciem hydroforu


No niestety, chyba jednak będę musiał skorzystać z pomocy fachowców. W pierwszej kolejności jednak sprawdzę jeszcze manometrem ciśnienie na kilku zraszaczach, bo może się okazać, że zanim woda przeleci przez te dziesiątki metrów rur nawadniających pod trawnikiem, to w żadnym miejscu już dawno nie będzie ciśnienia 5 czy 6 barów.
krzysztofh napisał:
W instalacjach nawadniania nie stosuje się zbiorników buforowych. Na pewno nie pomogą w pracy systemu a raczej zaszkodzą.

To ciekawe, bo do tej pory prawie każda informacja dot. budowy systemu nawadniania, nad którą się natknąłem w sieci, zawiera informację odnośnie zestawu hydroforowego jako jej obowiązkowego elementu (w przypadku korzystania ze studni).
Powrót do góry
   
krzysztofh
Poziom 20
Poziom 20


Dołączył: 07 Lis 2003
Posty: 839
Miasto: Warszawa

Post#29 24 Kwi 2012 11:04   

Re: Wykorzystanie pompy głębinowej do nawadniania z pominięciem hydroforu


Dla sprawnego nawadniania pierwszorzędną rzeczą jest zapewnienie stałego (w miarę) ciśnienia w instalacji, aby dla określonego układu tryskaczy cały czas pokrywać zaplanowane obszary.
Zastosowanie zbiornika hydroforowego spowoduje sytuację podobną do tej którą masz u siebie. Tu raczej trzeba stosować reduktor ciśnienia i jeżeli zasilanie układu służy także do celów gospodarczych rozdzielenie układów.
To podstawa. Jak to zrealizować jest wyżej już parokrotnie napisane.
W zależności od rozwiązania trzeb opracować sterowanie tym układem, czyli automatyka sterowania pompą wraz z jej systemami zabezpieczeń elektrycznych.
Samo zmontowanie instalacji nawadniania jest banalnie proste, pod warunkiem, że wie się jakie dobrać elementy instalacji i należycie zaprojektuje funkcjonalność całego systemu, unikając takich wpadek jak podlewanie roślin tryskaczami.
Samych tryskaczy jest kilkadziesiąt rodzajów, różnych firm, co wskazuje że nie jest to takie proste, bardziej należycie wykonany projekt a nie sam wykonanie.
Do tego odpowiedni sterownik, czujnik deszczu itp.
Powrót do góry
   
fenol
Poziom 16
Poziom 16


Dołączył: 28 Cze 2005
Posty: 294
Miasto: Lublin

Post#30 Post autora tematu 24 Kwi 2012 11:28   

Re: Wykorzystanie pompy głębinowej do nawadniania z pominięciem hydroforu


Zmierzyłem manometrem ciśnienie na jednym ze zraszaczy jednej z sekcji - ciśnienie waha się w przedziale 2-4 barów (średnio i najdłużej utrzymuje się w okolicach 3 barów). Tak więc nawet jeśli posiadane przeze mnie rury są do 4 barów to chyba nie ma sensu zajmować się tematem i iśc w koszty i przeróbki systemu. Widać też, że pewnie gdybym zastosował reduktor ciśnienia np. do 4 barów to byłoby więcej szkody niż pożytku bo miałbym wyjściowe ciśnienie dużo mniejsze niż obecne. Jedyna większa niedogodność w chwili obecnej to ciągle tj. powiedzmy co minutę załączająca się i wyłączająca pompa. Rozumiem, że w przypadku proponowanych powyżej przez Was (m.in użytkownik "piracik") rozwiązań pompa chodziłaby przez cały czas? Czy z tego powodu warto może byłoby jednak rozdzielić te dwa układy tj. nawadnianie i WU, czy nie ma to większego sensu i pompie nic nie będzie? (odnośnie pokrywania opadem całego obszaru nawadniania to w chwili obecnej po przestawieniu przeze mnie jednego zraszacza w inne miejsce nawet przy wahającym się ciśnieniu nie ma już martwych pól więc to nie jest już też problemem, jedyny problem to jak wspomniałem powyżej jedynie załączająca się często pompa).

Edit: kolega "piracik" podczas rozmowy telefonicznej podsunął mi jeszcze jeden pomysł by uniknąć w czasie średnio półtoragodzinnego podlewania dziennie w lecie ciągłego załączania się i wyłączania pompy średnio co 30 sekund (na 2 godziny pracy daje to dziennie 240 załączeń i wyłączeń pompy!) - ponieważ pompa jest dosyć mocna polecił spróbować włączyć 2 sekcje jednocześnie - jeżeli ciśnienie będzie zadowalające to będą one chodziły równocześnie, a pompa będzie pompować wodę przez cały czas bez wyłączania ponieważ z uwagi na podwójny wydatek wody nie będzie mogła dobić do 6 barów w hydroforze i przekaźnik jej nie wyłączy. Spróbowałem i okazało się że:
1. Włączając ręcznie 2 sekcje jednocześnie pompa rzeczywiście chodzi cały czas. Dopompowuje wodę w hydroforze do 3,5 bara po czym ciśnienie się już nie zwiększa - pompa cały czas działa na takim ciśnieniu. Podejrzewam jednak, że na zraszaczach jest sporo mniejsze bo ich promień skraca się o okoł 1,5 m. To jednak sporo, ale od biedy wystarczyłoby.
2. Włączając jednocześnie linię kroplującą + jedną z normalnych sekcji sytuacja jest podobna jak w punkcie 1 czyli pompa działa przez cały czas z tym, że z uwagi na linię kroplującą pobór wody jest nieco mniejszy i zraszacze w normalnej sekcji działają prawidłowo (odpowiedni promień). Pompa działa bez zatrzymywania, ale na hydroforze dopompowuje aż do 5,8 bara po czym na więcej już nie ma siły. Ponieważ linia kroplująca może chodzić przez godzinę i dłużej to łącząc jednoczesne podlewanie po jednej ze wszystkich sekcji z sekcją tej właśnie linii kroplującej po kolei to rozwiązanie byłoby do przyjęcia (zakładam, że tego ciśnienia aż 5,8 bara nie ma w systemie nawadniania, a jedynie na hydroforze, w końcu rur dla poszczególnych sekcji jest sporo metrów).
Tak więc rozwiązanie nr 2 wydaje się być całkiem dobre. Jest tylko jeden problem - do testów otworzyłem 2 elektrozawory jednocześnie ręcznie. W normalnej sytuacji powinien to zrobić sterownik nawadniania. Nie mogę jednak poza jednym wyjątkiem (ICC Rain Bird za prawie 1200zł i to chyba też nie do końca posiada tą funkcję co trzeba) znaleźć sterownika, który umożliwiłby otworzenie 2 sekcji jednocześnie. Da się to jakoś zrobić?
Przez przypadek natknąłem się również w instrukcji jednego ze sterowników na następującą informację: Urządzenie posiada dodatkowe wyjście przekaźnikowe zwierne które jest załączane automatycznie w momencie włączenia którejkolwiek z sekcji. Można uzyć tego wyjścia do sterowania pompą wody (jeśli nie używamy
wody z miejskiego wodociągu) lub innych celów np. włączania podświetlenia ogrodu w czasie podlewania, sygnalizacji zewnętrznej podczas podlewania itp...

Czy to oznacza, że taki sterownik mógłby sam załączyć pompę w momecnie otwarcia elektrozaworu którejkolwiek z sekcji? Jeśli tak to wolałbym takie rozwiązanie. Wystarczyłoby jeszcze tylko zainstalować reduktor ciśnienia przed systemem nawadniania by pompa nie tłoczyła wody pod zbyt dużym ciśnieniem i nie potrzebne byłyby inne elementy typu naczynie przeponowe itd. Czy dobrze myślę?
Powrót do góry
   
Napisz nowy temat  Temat zablokowany      Strona Główna -> Forum elektroda.pl -> Systemy Grzewcze Serwis -> Systemy Grzewcze Użytkowy -> Wykorzystanie pompy głębinowej do nawadniania z pominięciem hydroforu
Strona 1 z 1
Podobne tematy
zapowietrzanie pompy od hydroforu (17)


Administrator || Moderatorzy || Regulamin forum || Regulamin ogólny || Informacja o cookies || Reklama || Kontakt

Page generation time: 0.096 seconds

elektroda.pl temat RSS