Forum elektroda.pl

Regulamin  | Punkty  | Dodaj...  | Ostatnie  | Szukaj  | Rejestracja  | Zaloguj

Ta strona używa cookie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Zasilacz stabilizowany 1,25 - 25V / 5A (aplikacja LM338)


[ + ] [ - ]
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu      Strona Główna -> Forum elektroda.pl -> DIY Konstrukcje -> Zasilacz stabilizowany 1,25 - 25V / 5A (aplikacja LM338)
Autor
Wiadomość
wichurewicz
Poziom 19
Poziom 19


Dołączył: 24 Sty 2012
Posty: 700

Post#1 Post autora tematu 17 Kwi 2012 16:13   

Zasilacz stabilizowany 1,25 - 25V / 5A (aplikacja LM338)


Zasilacz stabilizowany 1,25 - 25V / 5A (aplikacja LM338)

Oparta o scalony stabilizator LM338T konstrukcja zasilacza, zbudowana w ciągu kilku dni z wykorzystaniem elementów z odzysku lub rozbiórki (transformator Siemensa, mostek, kondensator filtrujący, radiator, przewód zasilający, uchwyt na górze obudowy). Obudowę wykonał zaprzyjaźniony spawacz dokładnie na wymiar z blachy stalowej 2 mm, pomalowałem ją farbami matowymi w sprayu.

Po stronie DC zastosowałem bezpiecznik topikowy typu F 6,3A, po stronie AC przed trafo typu T 2A.

Zasilacz stabilizowany 1,25 - 25V / 5A (aplikacja LM338) Zasilacz stabilizowany 1,25 - 25V / 5A (aplikacja LM338)

Radiator pochodzi z uszkodzonego falownika Hitachi, pasował niemal idealnie (szerokość 11 cm, szerokość trafo 10,5 cm). Odciąłem oryginalne mocowania i skróciłem o około 1,5 cm wysokość.

Transformator pochodzi z przemysłowego zasilacza Siemens, wykorzystałem uzwojenie pierwotne oznaczone "215V", co daje około 22V AC na wyjściu, za mostkiem na filtrze 28V DC.

Zasilacz stabilizowany 1,25 - 25V / 5A (aplikacja LM338) Zasilacz stabilizowany 1,25 - 25V / 5A (aplikacja LM338) Zasilacz stabilizowany 1,25 - 25V / 5A (aplikacja LM338)

Schemat aplikacji LM338 jest wręcz banalny, wymaga dosłownie trzech elementów (rezystor 120 Ohm, potencjometr 5k - dałem wieloobrotowy 10k, bo akurat taki miałem, a chciałem uniknąć dużych kosztów - oraz kondensator 100 nF) i nie wymaga żadnej dodatkowej regulacji. Wada - najniższe napięcie to 1,25 V.

Zasilacz stabilizowany 1,25 - 25V / 5A (aplikacja LM338)

Przy obciążeniu żarówką 100W/24V i poborze prądu 3,8A (weryfikowane multimetrem) nie zaobserwowałem spadku napięcia na wyjściu od zadanych 24V. Nie przeprowadzałem długotrwałych testów, więc radiator nie zdążył się dobrze nagrzać, ale oryginalnie pracował w falowniku mocy 0,75 kW, zatem powinien wystarczyć. Niestety powierzchnia odprowadzania ciepła przez obudowę typu TO-220 jest bardzo mała, to stanowi cieplne "wąskie gardło".

Koszty trudno oszacować, bo najważniejsze elementy już miałem, stąd zresztą pomysł na zbudowanie tego zasilacza. Brakuje tylko gałki na potencjometr, w miejscowych sklepach trudno o coś estetycznego.
Powrót do góry
   
kozak 22
Poziom 13
Poziom 13


Dołączył: 25 Mar 2009
Posty: 117
Miasto: Kwaczała

Post#2 17 Kwi 2012 18:36   

Re: Zasilacz stabilizowany 1,25 - 25V / 5A (aplikacja LM338)


Konstrukcja ciekawa. A nie myślałeś nad wzmocnieniem stabilizatora tranzystorem lub kilkoma by rozłożyć na nie napięcie w celu lepszego odprowadzania ciepła ?
Powrót do góry
   
wichurewicz
Poziom 19
Poziom 19


Dołączył: 24 Sty 2012
Posty: 700

Post#3 Post autora tematu 17 Kwi 2012 18:47   

Re: Zasilacz stabilizowany 1,25 - 25V / 5A (aplikacja LM338)


Nie ma takiej potrzeby, maksymalnego dostępnego prądu będę używał raczej rzadko i krótkotrwale.
Powrót do góry
   
maly.borkowo
Poziom 14
Poziom 14


Dołączył: 03 Sty 2007
Posty: 189
Miasto: Gdańsk

Post#4 17 Kwi 2012 19:05   

Re: Zasilacz stabilizowany 1,25 - 25V / 5A (aplikacja LM338)


nero97 napisał:
Konstrukcje fajna jedynie co bym dodał to dodatkowe zabezpieczenie na wyjściu jak by Ci się na wyjściu kabelki zwarły.


wichurewicz napisał:
Po stronie DC zastosowałem bezpiecznik topikowy typu F 6,3A, po stronie AC przed trafo typu T 2A.


Takie zabezpieczenie powinno wystarczyć, jednak osobiście bym nie stosował tego typu zabezpieczenia do zasilacza, bo trzeba by się zaopatrzyć w słoik bezpieczników na zapas ;/ Już lepiej zrobić jakieś proste ograniczenie prądowe, albo jakiś bezpiecznik termiczny lub coś w tym stylu. I jak na taką aplikację to spory ten zasilacz, w obecnych czasach aż zbyt pancerny (chociaż lubię pancerne rzeczy :).

Ale pogratulować dokładności wykonania i dbałości o szczegóły :)

--------------------------

kisielos12 napisał:
Fajna konstrukcja, powiedz mi ile dałeś za te mierniki ?

Pozwolę sobie odpowiedzieć - mierniki takie kosztują w granicach 15PLN :)
Powrót do góry
   
wichurewicz
Poziom 19
Poziom 19


Dołączył: 24 Sty 2012
Posty: 700

Post#5 Post autora tematu 17 Kwi 2012 19:08   

Re: Zasilacz stabilizowany 1,25 - 25V / 5A (aplikacja LM338)


Wielkość zasilacza wytyczyła wielkość transformatora, radiator i elementy na płycie czołowej. Gdzieś musiałem to upchać ;)

kisielos12 napisał:
Fajna konstrukcja, powiedz mi ile dałeś za te mierniki ?

15 zł za sztukę. To właściwie bardziej wskaźniki, niż mierniki, dokładność jest na poziomie ... hmm ... orientacyjnym.
Powrót do góry
   
1491287
Gość





Post#6 17 Kwi 2012 19:12   

Re: Zasilacz stabilizowany 1,25 - 25V / 5A (aplikacja LM338)


maly.borkowo napisał:
nero97 napisał:
Konstrukcje fajna jedynie co bym dodał to dodatkowe zabezpieczenie na wyjściu jak by Ci się na wyjściu kabelki zwarły.


wichurewicz napisał:
Po stronie DC zastosowałem bezpiecznik topikowy typu F 6,3A, po stronie AC przed trafo typu T 2A.


Takie zabezpieczenie powinno wystarczyć, jednak osobiście bym nie stosował tego typu zabezpieczenia do zasilacza, bo trzeba by się zaopatrzyć w słoik bezpieczników na zapas ;/ Już lepiej zrobić jakieś proste ograniczenie prądowe, albo jakiś bezpiecznik termiczny lub coś w tym stylu. I jak na taką aplikację to spory ten zasilacz, w obecnych czasach aż zbyt pancerny (chociaż lubię pancerne rzeczy :).


Właśnie o tego typu zabezpieczenie mi chodziło. A jeżeli chodzi o wielkość to najchętniej bym zastosował troszkę mniejszy transformator typu toroid i wtedy był by mniejszy.
Powrót do góry
   
joozwa
Poziom 21
Poziom 21


Dołączył: 20 Lut 2007
Posty: 1426
Miasto: Łódź

Post#7 17 Kwi 2012 19:55   

Re: Zasilacz stabilizowany 1,25 - 25V / 5A (aplikacja LM338)


Konstrukcja bardzo fajna, zwłaszcza ta pancerna obudowa :) Niestety, ten stabilizator będzie się mocno przegrzewał i wbudowane zabezpieczenie będzie miało co robić, mimo zastosowania potężnego radiatora, który nawet jest w stanie bezpiecznie wytracić te 125W. Problemem jest jak wspomniał autor "wąskie gardło" - słaba przewodność termiczna od struktury stabilizatora do jego obudowy i od obudowy (mała powierzchnia) do radiatora. Sytuację pogorszył sam konstruktor stosując pod stabilizator podkładkę mikową. W takiej sytuacji niemożliwe będzie pobieranie dużego prądu przy małych napięciach wyjściowych. Czy nie warto by było pozbyć się miki i odizolować sam radiator od reszty obudowy? Efekt byłby widoczny. Jakie tak naprawdę jest ryzyko zwarcia zacisku wyjściowego z radiatorem?
Pozdrawiam
Powrót do góry
   
Google


Google Adsense


Post# 17 Kwi 2012 19:55   





Powrót do góry
   
wichurewicz
Poziom 19
Poziom 19


Dołączył: 24 Sty 2012
Posty: 700

Post#8 Post autora tematu 17 Kwi 2012 20:00   

Re: Zasilacz stabilizowany 1,25 - 25V / 5A (aplikacja LM338)


Obudowa jest połączona z kablem PE z sieci zasilającej, wolałem nie ryzykować.
Powrót do góry
   
joozwa
Poziom 21
Poziom 21


Dołączył: 20 Lut 2007
Posty: 1426
Miasto: Łódź

Post#9 17 Kwi 2012 20:16   

Re: Zasilacz stabilizowany 1,25 - 25V / 5A (aplikacja LM338)


Dobre, cienkie podkładki mikowe dają opór termiczny z reguły ok. 0,5 st. C/W. Przy dużych mocach traconych stabilizator byłby chłodniejszy o co najmniej kilkadzieścia stopni, pewnie więcej. Poza tym tulejka izolująca - jest to plastik, a każde, nawet najbardziej odporne tworzywo 'płynie' pod wpływem temperatury. A tulejka przecież dotyka obudowy LM-a, która będzie sporo cieplejsza, niż radiator (zasługa miki). Skutek wiadomy, wiem z autopsji. Proszę Autora, by nie gniewał się za ten post. Próbuję zwrócić uwagę, że te zestawy izolujące nie nadają się do elementów wydzielających naprawdę duże ciepło. Do większych mocy to tylko dobre oczyszczenie powierzchni radiatora i obudowy, pasta termoprzewodząca i dobry docisk. Innej rady nie ma.
Powrót do góry
   
Google


Google Adsense


Post# 17 Kwi 2012 20:16   





Powrót do góry
   
wichurewicz
Poziom 19
Poziom 19


Dołączył: 24 Sty 2012
Posty: 700

Post#10 Post autora tematu 17 Kwi 2012 20:26   

Re: Zasilacz stabilizowany 1,25 - 25V / 5A (aplikacja LM338)


Po to wrzucam tu opis swoich konstrukcji, żeby je udoskonalić. Jakbym chciał tylko wazeliny, "publikowałbym" na Facebooku ;)

Zasilacz raczej nie będzie pracował z dużymi obciążeniami, więc i duże ciepło mu nie grozi, jak sądzę. Ale czy to dla potomnych, czy dla mnie na przyszłość, warto zachować powyższe spostrzeżenia, zatem dziękuję i proszę o więcej.
Powrót do góry
   
arek431
Poziom 17
Poziom 17


Dołączył: 06 Sie 2009
Posty: 350
Miasto: rzeszów

Post#11 17 Kwi 2012 20:53   

Re: Zasilacz stabilizowany 1,25 - 25V / 5A (aplikacja LM338)


kozak 22 napisał:
Konstrukcja ciekawa. A nie myślałeś nad wzmocnieniem stabilizatora tranzystorem lub kilkoma by rozłożyć na nie napięcie w celu lepszego odprowadzania ciepła ?


Nadały by się tranzystory BU508?? może jakiś schemat jak to widzisz??
Powrót do góry
   
Google


Google Adsense


Post# 17 Kwi 2012 20:53   





Powrót do góry
   
lukashb
Poziom 24
Poziom 24


Dołączył: 06 Lis 2004
Posty: 5122
Miasto: -!

Post#12 17 Kwi 2012 21:08   

Re: Zasilacz stabilizowany 1,25 - 25V / 5A (aplikacja LM338)


W zasadzie nie specjalnie się on do tej funkcji nadaje, choć parametry jego są przyzwoite, poszukaj coś z rodziny "niskonapięciowej" czyli 2N3055, może jakiś TIP35 itp. Pozdrawiam.
Powrót do góry
   
kozak 22
Poziom 13
Poziom 13


Dołączył: 25 Mar 2009
Posty: 117
Miasto: Kwaczała

Post#13 17 Kwi 2012 21:19   

Re: Zasilacz stabilizowany 1,25 - 25V / 5A (aplikacja LM338)


Wydaje mi się że lepsze by były podkładki ceramiczne mają większą przewodność ciepła.
Powrót do góry
   
finch
Poziom 18
Poziom 18


Dołączył: 29 Lis 2004
Posty: 513
Miasto: Mieszkowice,Szczecin

Post#14 17 Kwi 2012 21:23   

Re: Zasilacz stabilizowany 1,25 - 25V / 5A (aplikacja LM338)


wichurewicz napisał:
Po to wrzucam tu opis swoich konstrukcji, żeby je udoskonalić.


Skoro jesteś nastawiony na konstruktywną krytykę, to ja bym Ci sugerował przejście na stabilizator w obudowie TO-3. Fakt że około cztery razy drożej wychodzi od Twojego ale na pewno lepiej się spisze. Radiator możesz zostawić ten który masz, wystarczy go dać do wyfrezwania żeberek z tyłu i już miejsce na przykręcenie jest ;)
Powrót do góry
   
kozak 22
Poziom 13
Poziom 13


Dołączył: 25 Mar 2009
Posty: 117
Miasto: Kwaczała

Post#15 17 Kwi 2012 21:25   

Re: Zasilacz stabilizowany 1,25 - 25V / 5A (aplikacja LM338)


arek431 napisał:
kozak 22 napisał:
Konstrukcja ciekawa. A nie myślałeś nad wzmocnieniem stabilizatora tranzystorem lub kilkoma by rozłożyć na nie napięcie w celu lepszego odprowadzania ciepła ?


Nadały by się tranzystory BU508?? może jakiś schemat jak to widzisz??


Choćby tak jak jest tu http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic489473.html
Ten tranzystor się nie nadaje bo jest NPN, ale spokojnie możesz użyć BD912, ,TIP35C,BD243.

Pozdrawiam.
Powrót do góry
   
Thunderacer
Poziom 13
Poziom 13


Dołączył: 16 Paź 2007
Posty: 141
Miasto: Gdynia

Post#16 17 Kwi 2012 21:28   

Re: Zasilacz stabilizowany 1,25 - 25V / 5A (aplikacja LM338)


Konstrukcja ciekawa. Jej największą zaletą jest prostota. Zastosowane wskaźniki zastąpiłbym np aplikacją na ICL.
Powrót do góry
   
maly.borkowo
Poziom 14
Poziom 14


Dołączył: 03 Sty 2007
Posty: 189
Miasto: Gdańsk

Post#17 17 Kwi 2012 21:44   

Re: Zasilacz stabilizowany 1,25 - 25V / 5A (aplikacja LM338)


Ja natomiast ostatnio zawiesiłem oko na stabilizatora LM2576 - 3A na maleńkim radiatorku (impulsowe ;), także całkiem sympatyczne do zrobienia jakiegoś prostego poczwórnego zasilacza regulowanego. Tą konstrukcję też by można zamienić na to , ale np. dwie sztuki.
Powrót do góry
   
eu43
Poziom 15
Poziom 15


Dołączył: 24 Sty 2008
Posty: 206
Miasto: Łaziska Górne (Średnie)/Mikołów/Katowice

Post#18 17 Kwi 2012 21:54   

Re: Zasilacz stabilizowany 1,25 - 25V / 5A (aplikacja LM338)


Konstrukcja na pewno udana pod względem estetycznym.
Co do strony technicznej... Niestety nie mogę się nigdzie dopatrzeć kondensatora filtrującego napięcie stabilizowane. Mam nadzieję, że to tylko moje niedopatrzenie. Proszę autora o rozwinięcie tej kwestii.

Jeżeli już stosujesz duży kondensator elektrolityczny za mostkiem prostowniczym jako bufor napięcia, a dalej od niego prowadzą dość długie przewody do stabilizatora, to należy układ wyposażyć w dodatkowy kondensator elektrolityczny jak najbliżej wyprowadzeń stabilizatora. Kondensator 100nF również powinien się znajdować blisko LM338, a nie na tym dużym elektrolicie.

Projektując zasilacz należy stosować możliwie zwartą konstrukcję części stabilizującej (czyli filtr pojemnościowy + stabilizator + filtr wyjściowy). Oczywiście nie zawsze to jest możliwe (np. elektrolity umieszczone zbyt blisko stabilizatora i jego radiatora mogą się bardzo nagrzewać, co skraca ich żywotność), więc należy znaleźć złoty środek.

Przewód biegnący od stabilizatora do potencjometru wyposażył bym od strony LM'a kondensatorem odsprzęgającym np. 10uF. Wyeliminował by on wahania napięcia wyjściowego spowodowane indukowaniem się napięcia w tych długich, biegnących obok transformatora przewodach.
Powrót do góry
   
omicronNs
Poziom 18
Poziom 18


Dołączył: 24 Lip 2009
Posty: 575
Miasto: Nowy Sącz

Post#19 18 Kwi 2012 11:15   

Re: Zasilacz stabilizowany 1,25 - 25V / 5A (aplikacja LM338)


Test przeprowadziłeś przy napięciu 24V co daje spadek na stabilizatorze 4V a nawet mniejszy. Stabilizator odprowadza najwięcej ciepła przy minimalnej nastawie napięcia wyjściowego, i dla takiego należało by przeprowadzić test, bo ten przy 24V bardzo mało mówi o obciążalności prądowej zasilacza.
Powrót do góry
   
dj-MatyAS
Poziom 26
Poziom 26


Dołączył: 10 Wrz 2006
Posty: 20379
Miasto: Warszawa

Post#20 18 Kwi 2012 15:39   

Re: Zasilacz stabilizowany 1,25 - 25V / 5A (aplikacja LM338)


Wykonanie obudowy ("pancerne" - jak to już ktoś napisał) , rączka, wielgachny radiator, nakrętki ozdobne na wierzchu, wskaźniki (zakres amperomierza) - wszystko to sugeruje co najmniej zasilacz do spawarki... a co mamy na wyjściu? Solidność przerosła treść w tym wypadku. Szczerze mówiąc - jeśli już wielkość i masywność obudowy była dostosowana do transformatora (rozumiem tą decyzję), czemu nie wykorzystałeś jego parametrów w pełni? Jakoś nie wierzę, żeby nie można było zastanowić się nad samym regulatorem (schematem) i wycisnąć z niego więcej - bez żadnych ubocznych objawów. O wąskim gardle - było. Ze swojej strony mogę tylko dodać co już chyba sam zauważyłeś - tak mała powierzchnia styku LM'a z radiatorem wyraźnie ogranicza zakres zastosowania - zwłaszcza przy małych napięciach i poborze dużego prądu. Wielkość radiatora wbrew pozorom nie poprawi tu odprowadzania ciepła - założę się, ze jest wyraźna różnica w ciepłocie okolic LM'a w stosunku do krawędzi. Wystarczyłby o wiele mniejszy + wentylatorek.
Wszystko to wykazuje, że użyty transformator w takim zastosowaniu nie ma zbytniego sensu. Zdecydowanie lepiej byłoby rozejrzeć się za transformatorem z dzielonym napięciem wtórnym, lepszym układem - z zabezpieczeniem o możliwości ustawienia tegoż i ... inną konstrukcją w ogóle.
Poszukaj w DiY mojej konstrukcji - mniejsza, a parametry znacznie lepsze. I to mimo wiekowej aplikacji.
Mając Twój potencjał i zaangażowanie, w takiej jak Twoja obudowie mógłbym chyba spawarkę zmieścić ;)
Ale przyznaję, że jeśli chodzi o estetykę - świetna.
Powrót do góry
   
Thunderacer
Poziom 13
Poziom 13


Dołączył: 16 Paź 2007
Posty: 141
Miasto: Gdynia

Post#21 18 Kwi 2012 16:29   

Re: Zasilacz stabilizowany 1,25 - 25V / 5A (aplikacja LM338)


dj-MatyAS napisał:
Wykonanie obudowy ("pancerne" - jak to już ktoś napisał) , rączka, wielgachny radiator, nakrętki ozdobne na wierzchu, wskaźniki (zakres amperomierza) - wszystko to sugeruje co najmniej zasilacz do spawarki... a co mamy na wyjściu? Solidność przerosła treść w tym wypadku. Szczerze mówiąc - jeśli już wielkość i masywność obudowy była dostosowana do transformatora (rozumiem tą decyzję), czemu nie wykorzystałeś jego parametrów w pełni? Jakoś nie wierzę, żeby nie można było zastanowić się nad samym regulatorem (schematem) i wycisnąć z niego więcej - bez żadnych ubocznych objawów. O wąskim gardle - było. Ze swojej strony mogę tylko dodać co już chyba sam zauważyłeś - tak mała powierzchnia styku LM'a z radiatorem wyraźnie ogranicza zakres zastosowania - zwłaszcza przy małych napięciach i poborze dużego prądu. Wielkość radiatora wbrew pozorom nie poprawi tu odprowadzania ciepła - założę się, ze jest wyraźna różnica w ciepłocie okolic LM'a w stosunku do krawędzi. Wystarczyłby o wiele mniejszy + wentylatorek.
Wszystko to wykazuje, że użyty transformator w takim zastosowaniu nie ma zbytniego sensu. Zdecydowanie lepiej byłoby rozejrzeć się za transformatorem z dzielonym napięciem wtórnym, lepszym układem - z zabezpieczeniem o możliwości ustawienia tegoż i ... inną konstrukcją w ogóle.
Poszukaj w DiY mojej konstrukcji - mniejsza, a parametry znacznie lepsze. I to mimo wiekowej aplikacji.
Mając Twój potencjał i zaangażowanie, w takiej jak Twoja obudowie mógłbym chyba spawarkę zmieścić ;)


Skoro konstruktorowi tego urządzenia w zupełności wystarcza wytrzymałość prądowa LMa, to po co ma stosować nadmiarowość? Jak autor ma zwiększyć powierzchnię styku LMa z radiatorem? Rozciągnąć obudowę LMa? Wentylator przy takich mocach? Skoro miał taki transformator, to taki zastosował. Nie ma powodu zwiększać kosztów zakupem mniejszego transformatora, przy czym lepiej jest, gdy transformator ma zawsze większy zapas mocy. Fakt, że zaprezentowana konstrukcja wymaga drobnych poprawek, ale Twoje uwagi są co najmniej dziwne.
Zapewne zaraz, jako moderator usuniesz mój wpis, co zawsze robisz w przypadku uzasadnionej krytyki.
Powrót do góry
   
dj-MatyAS
Poziom 26
Poziom 26


Dołączył: 10 Wrz 2006
Posty: 20379
Miasto: Warszawa

Post#22 18 Kwi 2012 17:00   

Re: Zasilacz stabilizowany 1,25 - 25V / 5A (aplikacja LM338)


Thunderacer napisał:
Zapewne zaraz, jako moderator, usuniesz mój wpis, co zawsze robisz w przypadku uzasadnionej krytyki.
Nie z powodu krytyki, i wcale nie uzasadnionej :
wichurewicz napisał:
Po to wrzucam tu opis swoich konstrukcji, żeby je udoskonalić. Jakbym chciał tylko wazeliny, "publikowałbym" na Facebooku
, ale z powodu naruszenia Regulaminu Forum - pisanie nie na temat.
Gdzie ja pisałem o zwiększeniu styku LM'a z radiatorem? Pisałem o zamianie układu, a to chyba cokolwiek innego znaczy.
Kolega ma swoją opinię o konstrukcji i jej uzasadnieniu, ja swoją. Nie wiem, czy Kolega zauważył cytowany wcześniej fragment Autora, oraz czy zrozumiał do końca sens zamieszczania w dziale DiY swoich konstrukcji...
Powrót do góry
   
Jarek1321
Poziom 6
Poziom 6


Dołączył: 02 Paź 2010
Posty: 19
Miasto: Poznań

Post#23 18 Kwi 2012 18:20   

Re: Zasilacz stabilizowany 1,25 - 25V / 5A (aplikacja LM338)


Witam.
Konstrukcja fajna ale brakuje mi osobnego wyjścia AC, bezpiecznika automatycznego i regulacji od zera - a da się to zrobić małym kosztem i wtedy będzie zaje..:)
Powrót do góry
   
wichurewicz
Poziom 19
Poziom 19


Dołączył: 24 Sty 2012
Posty: 700

Post#24 Post autora tematu 18 Kwi 2012 20:09   

Re: Zasilacz stabilizowany 1,25 - 25V / 5A (aplikacja LM338)


Thunderacer napisał:
Jej największą zaletą jest prostota. Zastosowane wskaźniki zastąpiłbym np aplikacją na ICL.

Nie chciało mi się doktoryzować z ICL, nigdy nie budowałem na tym niczego. Prymitywizm analogowych wskaźników ma dla mnie nieodparty urok.

eu43 napisał:
Niestety nie mogę się nigdzie dopatrzeć kondensatora filtrującego napięcie stabilizowane. Mam nadzieję, że to tylko moje niedopatrzenie. Proszę autora o rozwinięcie tej kwestii.

Jeżeli już stosujesz duży kondensator elektrolityczny za mostkiem prostowniczym jako bufor napięcia, a dalej od niego prowadzą dość długie przewody do stabilizatora, to należy układ wyposażyć w dodatkowy kondensator elektrolityczny jak najbliżej wyprowadzeń stabilizatora. Kondensator 100nF również powinien się znajdować blisko LM338, a nie na tym dużym elektrolicie.
(...)
Przewód biegnący od stabilizatora do potencjometru wyposażył bym od strony LM'a kondensatorem odsprzęgającym np. 10uF. Wyeliminował by on wahania napięcia wyjściowego spowodowane indukowaniem się napięcia w tych długich, biegnących obok transformatora przewodach.

To nie kolegi niedopatrzenie, tylko moje. Na schemacie aplikacyjnym taki kondensator był, nie zastosowałem go po prostu. Długie przewody biegną tylko do potencjometru (czarny i biały), do stabilizatora prowadzą kilkucentymetrowe odcinki wyprowadzone z kondensatora. Starałem się w miarę skromnych zasobów warsztatu zachować jakąś kolorystyczną różnorodność, nie popadając w barbarzyństwo (do tej pory wspominam z dreszczem obrzydzenia szafkę zasilającą okablowaną w całości żółto-zielonym przewodem PE, którą miałem pecha otworzyć i szukać w niej usterki).

Za wszystkie uwagi dziękuję, w wolnej chwili spróbuję się zastosować.

dj-MatyAS napisał:
Wykonanie obudowy ("pancerne" - jak to już ktoś napisał) , rączka, wielgachny radiator, nakrętki ozdobne na wierzchu, wskaźniki (zakres amperomierza) - wszystko to sugeruje co najmniej zasilacz do spawarki... a co mamy na wyjściu? Solidność przerosła treść w tym wypadku. Szczerze mówiąc - jeśli już wielkość i masywność obudowy była dostosowana do transformatora (rozumiem tą decyzję), czemu nie wykorzystałeś jego parametrów w pełni? Jakoś nie wierzę, żeby nie można było zastanowić się nad samym regulatorem (schematem) i wycisnąć z niego więcej - bez żadnych ubocznych objawów. O wąskim gardle - było. Ze swojej strony mogę tylko dodać co już chyba sam zauważyłeś - tak mała powierzchnia styku LM'a z radiatorem wyraźnie ogranicza zakres zastosowania - zwłaszcza przy małych napięciach i poborze dużego prądu. Wielkość radiatora wbrew pozorom nie poprawi tu odprowadzania ciepła - założę się, ze jest wyraźna różnica w ciepłocie okolic LM'a w stosunku do krawędzi. Wystarczyłby o wiele mniejszy + wentylatorek.
Wszystko to wykazuje, że użyty transformator w takim zastosowaniu nie ma zbytniego sensu. Zdecydowanie lepiej byłoby rozejrzeć się za transformatorem z dzielonym napięciem wtórnym, lepszym układem - z zabezpieczeniem o możliwości ustawienia tegoż i ... inną konstrukcją w ogóle.
Poszukaj w DiY mojej konstrukcji - mniejsza, a parametry znacznie lepsze. I to mimo wiekowej aplikacji.
Mając Twój potencjał i zaangażowanie, w takiej jak Twoja obudowie mógłbym chyba spawarkę zmieścić ;)
Ale przyznaję, że jeśli chodzi o estetykę - świetna.

Przed skonstruowaniem zasilacza przeglądałem Elektrodę kilka razy w poszukiwaniu inspiracji. LM317 wydał mi się zbyt wątły, rozbudowane układy na tranzystorach mocy zbyt ... rozbudowane. LM338 oferuje 5A oraz banalny schemat aplikacyjny, transformator (wedle tabliczki znamionowej) prawie 8A, a ponieważ darowanemu nie zagląda się w zęby, zbudowałem z tego, co było. Wrzuciłem tu, raz dlatego, że wyszło mi naprawdę estetycznie i nie mam się czego wstydzić, a dwa - zawsze można to zrobić lepiej. Obudowa ma jeszcze zapas miejsca, to i owo można dołożyć lub usprawnić.

homman napisał:
Swoją drogą na pewno jakiś układ znajdzie się w falowniku z którego trafo wyciągnąłeś.

W falowniku nic się już nie znajdzie, eksplodował dość widowiskowo po omyłkowym podłączeniu zasilania z trzech faz zamiast z jednej. Małe żółte rączki nie poskąpiły listew zaciskowych, ale duże białe rączki poskąpiły czasu na przeczytanie instrukcji i gotowe ;)
Powrót do góry
   
Google


Google Adsense


Post# 18 Kwi 2012 20:09   





Powrót do góry
   
krakarak
Poziom 23
Poziom 23


Dołączył: 26 Mar 2010
Posty: 2900
Miasto: Space

Post#25 19 Kwi 2012 14:55   

Re: Zasilacz stabilizowany 1,25 - 25V / 5A (aplikacja LM338)


Wygląd, staranność wykonania mechanicznego i elektrycznego jest na wysokim poziomie, wręcz komercja. Niewielkie uchybienia wytknięte już przez kolegów - kondensatory. Dyskusyjne jest zastosowanie akurat takich wskaźników wychyłowych, których sam autor określił ich dokładność jako "orientacyjne". W zasilaczu na biurko, do zasilania różnych urządzeń ja jednak oczekuję dokładności na poziomie min. 0.5V i lepszej. Brak regulowanego ograniczenia prądowego też jest poważną wadą przy różnych eksperymentach na elektronice. Problemu nie ma gdy zasilane urządzenie jest sprawne, wtedy wiem, że nic się nie wydarzy, ale gdy coś testuję, eksperymentuję, to nie mogę sobie pozwolić na "pójście na żywioł" z prądem. Muszę chronić zasilane urządzenie, elementy i oczy. A w tym przypadku zobaczę siny dym nim zadziała przepalenie bezpiecznika. Mnie obudowa kojarzy się z prostownikiem do ładowania akumulatorów, nie z zasilaczem biurkowym.
Jeśli autor założył wykonanie taniej i prostej konstrukcji z posiadanych już elementów to udało mu się to wyśmienicie. Ale jeśli poważnie myśli nad sensowną pracą z tym zasilaczem, to powinien go wyposażyć w czytelniejszy odczyt parametrów wyjściowych oraz regulację prądu.
Powrót do góry
   
Mark II
Poziom 16
Poziom 16


Dołączył: 12 Mar 2006
Posty: 306
Miasto: Bytom

Post#26 19 Kwi 2012 16:01   

Re: Zasilacz stabilizowany 1,25 - 25V / 5A (aplikacja LM338)


Przecież autor nie wspomniał o zastosowaniu "biurkowym", mnie ten zasilacz kojarzy się raczej z pracami warsztatowymi. Regulowane ograniczenie prądu jest dobrą rzeczą acz nie zawsze konieczną. Wskaźnikom napięcia i prądu w takim urządzeniu też wystarcza klasa 2,5; nie muszą to być od razu cyfrowe mierniki na ICL, na analogowych widać czasem więcej, szczególnie, jeżeli obciążenie nie jest stałe. Ogólnie byłaby to fajna rzecz, gdyby nie wersja stabilizatora w TO220. Ja już nieraz psioczyłem, gdy okazało się, że potrzebuję w warsztacie trochę większego prądu przez dłuższy czas, zasilacz nie "wyrabia", a transport mocniejszego jest mocno problematyczny.
Wspomniano o małym radiatorze z wentylatorem. Owszem, jest to wydajne rozwiązanie, ale w terenie taki sprzęt łapie wszelkie kurze i pyły. Po roku pracy wewnątrz jest już niezły śmietnik. Wiedzą o tym posiadacze besterek i wszelkich innych urządzeń z wymuszonym, wewnętrznym przewietrzaniem.
Obudowa kapitalna, wymarzona do sprzętu pracującego w cięższych warunkach.
No i jeszcze uwaga o tych 1,25V, kiedy i komu niższe napięcia mogą być potrzebne? Do ładowania jednej celi akumulatora kwasowego jest i tak za niskie, do ładowania akumulatorów NiCd, NimH również minimalnie za małe, zresztą dla ograniczenia prądu w szereg wypadało by dać opornik, bo ch-ka wyjściowa takiego zasilacza jest sztywna. Wówczas napięcie i tak będzie musiało być wyższe niż 1,25V. Do kalibracji amperomierzy DC? Nie ten typ sprzętu. Sądzę więc, że potrzeba schodzenia do 0V w zasadzie nie zaistnieje. Zresztą pod obciążeniem spadek napięcia na przewodach może już pochłaniać przynajmniej te 0,5V.
Jako zasilacz warsztatowy będzie na pewno przydatny.
Powrót do góry
   
krakarak
Poziom 23
Poziom 23


Dołączył: 26 Mar 2010
Posty: 2900
Miasto: Space

Post#27 19 Kwi 2012 19:19   

Re: Zasilacz stabilizowany 1,25 - 25V / 5A (aplikacja LM338)


Biurkowy, warsztatowy - nie o nazewnictwo tu chodzi. Nigdzie też nie wspomniałem o potrzebie montażu miernika cyfrowego na ICL czy innym. Przy pracy muszę być pewien wysokości napięcia i tego, że zadziała ograniczenie jak ręka się omsknie. Widziałeś wychyłowy wskaźnik w zasilaczu stabilizowanym Z-3010 / Z-3020 firmy INCO ? Konkretna, duża patelnia z łatwym i jednoznacznym odczytem a nie namiastka wskaźnika wielkości 5 zł. W zależności co się robi, tolerancja w odczycie rzędu 2V ( bo dodatkowo zależna od kąta patrzenia ) dla jednego jest w normie, lecz dla mnie już nie. Taki ze mnie maruda ...
Powrót do góry
   
krzysztof723
Poziom 17
Poziom 17


Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 398
Miasto: Łódź

Post#28 20 Kwi 2012 11:15   

Re: Zasilacz stabilizowany 1,25 - 25V / 5A (aplikacja LM338)


Przedstawiam jeszcze dwa schematy zasilaczy o płynnej regulacji napięcia w zakresie +1,25...30V / 5A z udziałem stabilizatora LM338T , które są kontynuacją dwóch poprzednich załączonych schematów , ale z niewielkimi uproszczeniami . Jednocześnie zwracam uwagę , że w poprzednich schematach podałem nieprawidłową wartość rezystorów emiterowych w tranzystorach BD249C . Zamiast podanych rezystorów 0,18 Ohm/5W powinny być wmontowane rezystory 0,33 Ohm/5W . Tak wynika z obliczeń . Dlaczego taki błąd ?. Ano dlatego , że zainteresowany tematem o stabilizatorze LM338 właśnie sprawdzam od dwóch dni uruchomiony na płytce montażowej podobny zasilacz , tylko o obciążalności 10A z połączonymi równolegle dwoma stabilizatorami LM338T . I w tym przypadku zamontowane tam trzy tranzystory 2SC5200 mają w obwodach emiterów rezystory o wartości 0,18 Ohm/5W . Ale gdyby nawet ktoś uruchomił zasilacz z rezystorami 0,18 Ohm/5W , to zasilacz działałby poprawnie . Jeszcze należy zwrócić uwagę na diodę Zenera C6,2V/1,3W . W założeniach napięcie na wejściu stabilizatora LM338T powinno się zmieniać od +5V do +35V . Przy diodzie C6,2V
napięcie minimalne jest trochę większe powyżej +5V (+6,5...7V) . Po ewentualnym zmontowaniu zasilacza należy zobaczyć , czy można zasilacz obciążyć prądem 5A przy ustawionym napięciu np. +2V . Gdyby nie było to możliwe , to można zmniejszyć wartość diody Zenera na C5,6V/1,3W . Zmieniając wartość rezystora 91 Ohm/0,5W w niewielkim zakresie można dokładnie ustawić maksymalne napięcie wyjściowe +30V . Zasilacz zamieszczony na dwóch ostatnich schematach wykonany prawidłowo według schematu po podłączeniu do sieci jest natychmiast gotowy do pracy i nie potrzebuje żadnej regulacji ,a uzyskane zakresy regulacji napięcia wyjściowego i regulacji prądu przy minimalnym i maksymalnym obciążeniu prądowym nie odbiegają od podanych parametrów .


Zasilacz stabilizowany 1,25 - 25V / 5A (aplikacja LM338) Zasilacz stabilizowany 1,25 - 25V / 5A (aplikacja LM338)
Powrót do góry
   
dj-MatyAS
Poziom 26
Poziom 26


Dołączył: 10 Wrz 2006
Posty: 20379
Miasto: Warszawa

Post#29 20 Kwi 2012 11:49   

Re: Zasilacz stabilizowany 1,25 - 25V / 5A (aplikacja LM338)


Kolega Krzysztof usiłuje zainteresować Swoją (?) aplikacją tego stabilizatora - bardzo to szlachetne, ale chyba nie za bardzo należy do tematu, jako takiego. Przy okazji chciałem zwrócić uwagę na istotny szczegół - prąd wyjściowy takiego zasilacz przepływa przez przełącznik zabezpieczeń (ustawiający wartość maksymalnego prądu). Przełącznik taki MUSI mieć odpowiednie styki, aby tak duży prąd ich po prostu nie wypalił, co w konsekwencji może spowodować dość duże trudności z prawidłową pracą takiego zasilacza - np wypalony styk zwiększa swoją oporność (pokrywa się tlenkiem), co w połączeniu z ustawionym małym maksymalnym prądem skutkuje istotnym zwiększeniem czułości układu ograniczającego.

Autorowi proponuję zatem przeniesienie dalszej części dyskusji do odpowiedniejszego działu Forum w postaci odrębnego tematu.
Tu proszę tylko pozostawić linka do ewentualnego tematu.
Powrót do góry
   
pol48
Poziom 11
Poziom 11


Dołączył: 05 Gru 2003
Posty: 63
Miasto: ***

Post#30 20 Kwi 2012 17:12   

Re: Zasilacz stabilizowany 1,25 - 25V / 5A (aplikacja LM338)


Napracowałeś się nad tym solidnie. Tylko na co ci to potrzebne. Zasilacz bez kondensatorów wygładzających napięcie to moim zdaniem nieporozumienie. Podłącz do niego coś to się przekonasz.
Taki prąd na LM-mie?
Powrót do góry
   
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu   [ + ] [ - ]    Strona Główna -> Forum elektroda.pl -> DIY Konstrukcje -> Zasilacz stabilizowany 1,25 - 25V / 5A (aplikacja LM338)
Wypowiedź dla Wykop Wypowiedź dla Facebook Wypowiedź dla Google Wypowiedź dla Twitter
Strona 1 z 2 Idź do strony 12  Następny
Podobne tematy
Zasilacz stabilizowany 0-25V/0-10A (5)
Zasilacz regulowany 25V/3A (57)
Zasilacz regulowany 12-25V (45)
Zasilacz mikroprocesorowy 0-25V 0-5A (26)
Zasilacz regulowany 3...25V/5A (9)
Zasilacz mikroprocesorowy 0-25V 0-5A V.2 (20)
Zasilacz warsztatowy 25V/5A (7)
Zasilacz regulowany 0... 25V/5A (21)
Zasilacz mikroprocesorowy 0-25V 0-5A V.3 (144)
Zasilacz warsztatowy 0-25V, 0-5A (36)


Administrator || Moderatorzy || Regulamin forum || Regulamin ogólny || Informacja o cookies || Reklama || Kontakt

Page generation time: 0.081 seconds

elektroda.pl temat RSS