| Author |
Message
|
kazeciak Poziom 15

Joined: 31 Oct 2003 Posts: 216 Location: Szczecin
|
#31
09 Apr 2005 19:35 Co w piecu ... piszczy... |
|
|
|
ale ja glupi jestem, faktycznie masz racje :-)
Dzieki i pozdrawiam !
|
|
| Back to top |
|
 |
W.P. Poziom 22

Joined: 25 Oct 2003 Posts: 1858 Location: Łódź
|
#32
09 Apr 2005 21:31 Re: Co w piecu ... piszczy... |
|
|
|
Witaj Kazeciak
Przytaczasz odnośnik b. ciekawej strony. Oprócz wielu ciekawych (acz trudnych w realizacji) rozwiązań autor przeznacza dożo miejsca na opis sposobu prowadzenia masy. To jedno z tych zagadnień, które uczy pokory - wiem to z własnego doświadczenia.
Nie zrozum mnie źle. Warto się w to wczytać a oszczędzisz wiele godzin.
|
|
| Back to top |
|
 |
kazeciak Poziom 15

Joined: 31 Oct 2003 Posts: 216 Location: Szczecin
|
#33
09 Apr 2005 22:57 Co w piecu ... piszczy... |
|
|
|
Witaj
Mase mam poprowadzona jak najbardziej poprawnie. Mam za soba jedna-lecz wyjatkowa udana- lekcje na temat prowadzenia masy i od tamtej pory sposob prowadzenia masy jest u mnie jak najbardiej porpawny, nie ma najmiejszego przydzwieku. W przypadku piecyka z tego postu, bylem w o tyle trudnej sytuacji, ze schemat przedstawiony na rysunku, to zaledwie 1/3 tego co zrobilem... Mam 2, przelaczane (tez przez fut-switch) kanaly na osobnych lampach, dlawik, zasilania grzejnikow napieciem stalym, regulacje wzmocnienia 2-go stopnia itp itd... no ale udalo sie to wszystko zgrac ze soba :-) Teraz pozostaje tylko kwestia dokonczenia obudowy i zrobienia dobrej paczki pod to (jakies 4 X 8") lub wyszukanie jakiegos niedrogiego, uzywanego 12" Celestion'a.
Pozdrawiam i dziekuje za obecnosc!
|
|
| Back to top |
|
 |
qulet Poziom 15

Joined: 14 Sep 2003 Posts: 215 Location: POZNAŃ
|
#34
12 Apr 2005 15:06 Re: Co w piecu ... piszczy... |
|
|
|
Witam.
Zrobiłem to urządzenie do wycinania szumów w całości (dioda jest sterowana sygnałem z gitary – przy uderzeniu w struny się zapala i oświetla fotorezystor), ale coś mi tu nie pasuje bo nawet jeśli przerwę ścieżkę sygnałową w tym miejscu gdzie mają być wstawione diody to sygnał i tak przechodzi po gałęzi zasilającej anody (wielkość tego sygnału jest niemal taka sama jak bez przerwania głuwnej ścieżki – ‘biegnącej do siatki’ z sygnałem).
Czy możeci mi to wyjaśnić.
|
|
| Back to top |
|
 |
Google

|
#
12 Apr 2005 15:06 |
|
|
|
|
|
| Back to top |
|
 |
jdubowski Poziom 24

Joined: 16 May 2003 Posts: 5452 Location: Bytom, Górny Śląsk
|
#35
12 Apr 2005 20:48 Re: Co w piecu ... piszczy... |
|
|
|
| qulet wrote: |
| coś mi tu nie pasuje bo nawet jeśli przerwę ścieżkę sygnałową w tym miejscu gdzie mają być wstawione diody to sygnał i tak przechodzi po gałęzi zasilającej anody (wielkość tego sygnału jest niemal taka sama jak bez przerwania głównej ścieżki – ‘biegnącej do siatki’ z sygnałem). |
Raczej sygnał przez szynę zasilania się nie przedostaje (chyba że zapomniałeś o odsprzężeniu tej szyny elektrolitem do masy, ale wtedy miałbyś generację...).
Sugeruję wylutować diody i fotorezystor i zobaczyć czy dalej sygnał się przedostaje, ponadto zwróć uwagę by na fotorezystor światło padało tylko z diody świecącej (najlepiej oba elementy wsadzić do rurki z czarnego papieru i zatkać końce plasteliną) a nie z twojej lampki na biurku...
No i zobacz czy aby drugi równoległy kanał nie jest przyczyną zjawiska.
|
|
| Back to top |
|
 |
kazeciak Poziom 15

Joined: 31 Oct 2003 Posts: 216 Location: Szczecin
|
#36
13 Apr 2005 10:28 Co w piecu ... piszczy... |
|
|
|
Oi tak, nawet mala ilosc swiatla bardzo wplywa na charakterystyke ukladu, prawde mowiac prawie ze swiatlo samego Ksiezyca wystarcza do tego ;-) Przekonalem sie juz o tym, wystarczylo ze swiatlo z lampki odbijalo sie od sciane i trafialo przez szczeline (piec z tylu nei dokonczony) gdzies na fotorezystor, ktory i tak byl w koszulce ! tyle ze nie dokladnie zacisnietej... I odrazu zaczynal przepuszczac "szumy"
Pozdrawiam
Dodano po 1 [minuty]:
oczywiscie jesli uzywamy RPP itp. ;-)
|
|
| Back to top |
|
 |