Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Wyszukiwarki naszych partnerów

Kategoria: Kamery IP / Alarmy / Automatyka Bram
Montersi
Kategoria: Akumulatorki / Baterie / Ładowarki

Bezstresowe lutowanie ogniw (akumulatorów) 18650 i innych.

CMS 30 Lip 2016 15:26
  • #31 30 Lip 2016 15:26
    deus.ex.machina
    Poziom 31  

    Bezstresowo można to zrobić używając jako topnika salmiaku (polecam to magiczny sposób na reaktywacje mocno zniszczonych grotów - warto stosować go z umiarem) albo roztworu chlorku cynku (czyli to co blacharze nazywają "kwas" - źródłem cynku może być nowy odważnik do kola bo ze względu na rugowanie ołowiu zastępuje się go właśnie najczęściej cynkiem - w kwasie solnym rozpuszczamy cynk do momentu zakończenia reakcji).
    Co do reszty - krytyczne jest użycie właściwej lutownicy - takiej która ma dużą pojemność cieplna i jest w stanie nagrzać szybko miejsce kontaktu bez stygnięcia - polecam zwykłą lutownice oporowa (200W lub więcej) z dorobiona kontrola temperatury a nawet z ustawiona temperaturą (czyli jakiś kontroler z nastawa manualna bez sprzężenia zwrotnego). Można rozważyć użycie stopów niskotopliwych by ogólnie obniżyć stres termiczny.
    Warto pamiętać ze każdy agresywny topnik praktycznie wymaga umycia - bez tego nawet śladowa wilgoć obecna w powietrzu będzie powodować korozje złącza.

  • #32 30 Lip 2016 16:25
    elektryku5
    Poziom 36  

    Żadna kolba 200W czy agresywne topniki nie są tu potrzebne, bez problemu można sobie poradzić stacją z kolbą 48W, do tego LC60 z topnikiem i odrobina "fluxu" (miałem też LC60 z topnikiem o zapachu mocznika, bez dodatkowego topniku dało się pobielić).
    Porządniejszy topnik średnioaktywny radzi sobie nawet z licą emaliowaną, a nie powoduje przy tym korozji, po zaschnięciu jest dla połączeń nieszkodliwy niczym kalafonia (np TSF6502, tańszymi też się da).

  • #33 01 Sie 2016 20:08
    noel200
    Poziom 22  

    Miałem akurat potrzebę w tym i zeszłym tygodniu polutować kilka ogniw li-ion 18650, nowych i używanych.
    Ustawiam dobrą lutownicę z grotami C245 JBC na 450*C, kilka sekund z topnikiem RMA223 w żelu i idzie, choć ogniwa zdążą się trochę rozgrzać. Nic złego się nim nie dzieje, ale myślę poszukam na elce jak to robią inni. I wpadłem na ten temat.
    Przypomniałem sobie, że kupiłem kiedyś topnik do lutowania stali w castoramie. Topnik to: Rothenberger
    Bezstresowe lutowanie ogniw (akumulatorów) 18650 i innych. Bezstresowe lutowanie ogniw (akumulatorów) 18650 i innych.
    No i rzeczywiście pobielenie ogniwa trwa krócej niż sekundę !!
    Słowem: przydatna porada CMS

    Aha, ten topnik też wymaga mycia, bo stal rdzewieje z czasem.

  • #34 07 Gru 2016 19:34
    robokop
    Moderator Samochody

    Artykuł co prawda już starawy, ale jak tak sobie poczytałem o szkodliwości lutowania "elektroniki" kwasem solnym - chociaż tak naprawdę to już nie powinien być czysty kwas, tylko wodny roztwór HCL i chlorku cynku- to ciekawi mnie, jak niektórzy piszący zareagowali by na wiadomość o użyciu do lutowania miedzi stężonego kwasu azotowego?

  • #35 07 Gru 2016 22:26
    Robert B
    Poziom 43  

    robokop napisał:
    do lutowania miedzi stężonego kwasu azotowego?

    Do elektroniki zdecydowanie nie polecałbym żadnych a tym bardziej stężonych :)
    W warunkach domowych, bez możliwości wypłukania resztek, efekt zjedzenia płytki murowany :lol:

  • #36 08 Gru 2016 16:57
    CMS
    Moderator

    robokop napisał:
    do lutowania miedzi stężonego kwasu azotowego?


    Uważaj, bo Ci się dostanie za ten stężony, tak jak mi :P

    Używanie, tak silnie żrących substancji do lutowania elektroniki to proszenie się o awarię w szybkim czasie. Przypominam, jednak, że tutaj rozmawiamy o lutowaniu ogniw. Mało tego, mam wrażenie, że metal z którego wykonana jest obudowa, oraz biegun dodatni, nie reaguje z kwasem solnym. Jutro zrobię eksperyment, zostawię kropelkę kwasu na denku uszkodzonego ogniwa i zobaczę czy po dłuższym czasie będzie jakiś wżer. Tak czy inaczej, radzę dobrze umyć lutowaną powierzchnię, z pozostałości kwasu.

  • #37 08 Gru 2016 17:35
    elektryku5
    Poziom 36  

    Widziałem 18650 na których zaczęła pojawiać się rdza, a nawet nie były niczym lutowane.


    Nie wiem po co chcecie lutować kwasem, jak już to używa się chlorku cynku, a jako że miałem z nim do czynienia, to nie lutuję tym elektroniki, co najwyżej jakieś mocno zaśniedziałe przewody, ale też się staram unikać (wchodzi pod izolacje i tam dalej sobie podżera).


    PS Kiedyś miałem aktywną pastę być może na chlorku cynku, polutowałem nią zadowolony wtyki RCA, bo szło bardzo fajnie, za jakiś czas otwieram, a tam rdza + podtrawiony przewód...

  • #38 08 Gru 2016 22:24
    Robert B
    Poziom 43  

    elektryku5 napisał:
    za jakiś czas otwieram, a tam rdza + podtrawiony przewód...

    Nic dziwnego. Autor skupia się wyłącznie na skuteczności lutowania a ja mówię o oparach kwasu przedostających się z łatwością pod izolację linek czy pomiędzy uszczelki w ogniwach.

    CMS napisał:
    zostawię kropelkę kwasu na denku uszkodzonego ogniwa i zobaczę czy po dłuższym czasie będzie jakiś wżer.

    Bez sensu, bo wżeru na samym metalu nie będzie. Zamocz koniec linki w kwasie, po jakimś czasie opłucz i wtedy pozostaw do obserwacji. Może to będzie przekonywające?
    CMS napisał:
    Tak czy inaczej, radzę dobrze umyć lutowaną powierzchnię, z pozostałości kwasu.

    Kwas wniknie pod uszczelkę ogniwa czy pod izolację lutowanego przewodu a stamtąd go nie wypłuczesz.

  • #39 28 Gru 2016 20:58
    CMS
    Moderator

    freebsd napisał:
    CMS napisał:
    Chodzi o jak najkrótszy czas grzania. Wierz mi, że, spoina po takim "pobieleniu" będzie całkowicie poprawna.

    Wiem, że chodzi o nieuszkodzenie akumulatorka. Jednak moje doświadczenie z takim lutowaniem (w tym ogniw) podpowiada mi, że gdy czas nagrzewania jest krótki (cały czas piszemy o lutowaniu z użyciem kwasu) to ma to więcej wspólnego z klejeniem, niż połączeniem lutowanym.


    No, kolego...

    Link

    Rozumiem, że chciałeś pokazać, że Twoja lutownica nie nadaje się do tego celu. Ja to lutowałem Wellerem o mocy 50W. Zmuszasz mnie, żebym pokazał, że te 0,5s. wystarczy w zupełności.

  • #42 28 Gru 2016 22:10
    freebsd
    Poziom 34  

    CMS napisał:
    freebsd napisał:
    Dawaj! :-D

    Postaram się jutro.
    Nic się nie stanie, jak poczekamy kilka dni - to tylko hobby :-). Fajnie, że pokażesz jak lutujesz ogniwa. Nauki nigdy za wiele - przynajmniej ja to z przyjemnością obejrzę i korzystając z okazji od razu podziękuję za Twoją pracę.

  • #43 28 Gru 2016 22:31
    yogi009
    Poziom 40  

    Wydaje mi się, że Kolega CMS pisze o HCl w stężeniu 36%, to już jest naprawdę stężony kwas solny. Osobiście nie polecałbym jednak pracy z kwasem w dwóch prostych powodów: możliwości nadtrawienia lutowanych elementów (to potem) i możliwości nadtrawienia "lutowacza" (to od ręki). Mają na uwadze wycofanie zajęć laboratoryjnych z chemii w większości szkół średnich łatwo sobie wyobrazić stan praktycznej wiedzy młodych adeptów elektroniki (pewnie także i sporej części tych starszych). Dawniej trochę inspirował Sękowski, coś się tam mieszało, robiło jakiś proch dymny, itd. Obecnie większość tych prac wykonuje się w grach komputerowych. A o wypadek nietrudno. Zresztą... można polecić kwas pruski, żre jeszcze dynamiczniej, jeśli dobrze pamiętam swoje młodzieńcze doświadczenia w piwnicy.

    W związku z tym mam propozycję do Autora tematu, żeby nie reagował emocjonalnie, tylko wziął pod uwagę całkiem poprawne merytorycznie uwagi innych Kolegów z forum. Mówiąc szczerze nie zdecydowałbym się opublikować artykułu zawierającego elementy potencjalnie niebezpieczne, o błąd człowieka nietrudno, ktoś się poskarży tu, czy tam i potem się biega od Annasza do Kajfasza (czy jak to się komunistyczna bezpieka nazywała).

  • #44 30 Gru 2016 09:57
    robokop
    Moderator Samochody

    KaW napisał:
    Odpowiedź jest nie na temat i niekulturalna.

    Natomiast wypowiedź szanownego kolegi zdradza całkowitą ignorancję w temacie, a przypominam że to jest forum techniczne, nie obrady komisji badania wypadków lotniczych ministra M. Bzdury należy piętnować.

    Dodano po 7 [minuty]:

    deus.ex.machina napisał:
    dlaczego nie lutować

    Nie lutuje się z jednego zasadniczego powodu - lutowania wymaga rozgrzania powierzchni lutowanych, dla uzyskania prawidłowego zwilżenia powierzchni lutowanych i rozpływu lutowia, potem - ogniwa nie lubią wysokich temperatur, znacznie to skraca ich żywotność. Stąd właśnie przygrzewanie blaszek - ciepło jest aplikowane przez ułąmek sekundy i na powierzchni raptem 2mm2. Czyli można śmiało stwierdzić że to bezpieczniejszy proces, mniej niszcząco nagrzewający "ciało" ogniwa. W praktyce sąsiada syn, zajmował się modelarstwem rc wyczynowym - lutowałem mu ogniwa w różnych konfiguracjach dla zastosowań gdzie płynęły prądy rzędu kilkunastu - kilkudziesięciu amperów - akumulatory nie przejawiały przez to zmniejszonej żywotności, niszczyły je używanie "ładowarek turbo" i ładowanie baterii bez balancerów.

  • #45 30 Gru 2016 14:50
    robokop
    Moderator Samochody

    yogi009 napisał:
    Moja wypowiedź o kwasie pruskim wskazywała jedynie, że polecić na forum można wszystko, każdą głupotę także. Nie ma tam ani słowa o zastosowaniu do lutowania. Czytasz bez zrozumienia tekstu, a potem obrażasz bez zastanowienia.
    Widocznie kolega zawarł w swoim przesłaniu zbyt dużo metafor, alegorii i elementów symboliki - bo ja nadal nie widzę związku.
    Cytat:
    Obrażanie i próby bezpodstawnego dyskredytowania to taki sowiecki wynalazek, który trudno wyrugować z mentalności.
    Napisałem już wcześniej - brednie należy piętnować.
    Cytat:
    Ze swojej strony kończę tą nierówną dyskusję ze świadomością, że nie wolno stosować stężonego kwasu solnego w procesie lutowania amatorskiego.
    Czas najwyższy - bo poziom absurdu wypowiedzi zaczyna być porażający.
    Cytat:

    Poza mną, jak można przeczytać w tym temacie, jeszcze kilka innych osób ma podobne zdanie.

    Wynikające tylko i wyłącznie z nieznajomości zagadnienia. Od nie wiadomo jak długiego czasu ludzie używają HCL do lutowania i jakoś nie słychać, żeby ktoś od tego umarł.

  • #46 30 Gru 2016 15:07
    abart64
    Poziom 23  

    Czysty kwas solny nic nie pomaga w lutowaniu. Używany był tylko przez blacharzy do lutowania rynien i blach cynkowych.Ten potocznie zwany "kwas do lutowania" to chlorek cynku który robi się przez rozpuszczenie w stężonym kwasie blachy cynkowej lub proszku cynkowego. Grzeje się to bardzo a po nasyceniu powstaje klarowna bezbarwna jak woda ciecz i to dopiero nadaje się świetnie do lutowania. Niestety wada znana,bez wymycia koroduje wszystko w koło.

  • #47 30 Gru 2016 16:57
    CMS
    Moderator

    Panowie, przywołuję was do porządku. Ewentualne kwestie honorowe (chociaż ja tu nie widzę powodu do obrazy) rozwiążcie sobie na PW. Proszę już nie zbaczać z tematu, na drogę zabobonów i innych wierzeń oraz przesądów. I proszę już nie wymyślać możliwości efektownego zgonu lub trwałego uszczerbku na zdrowiu. Mam wrażenie, że ktoś się tutaj naoglądał "Oszukać przeznaczenie" i teraz wszędzie widzi czyhającą śmierć.

    Niestety nie miałem czasu nagrać filmiku ze zrywaniem linki dolutowanej do ogniwa, ale obiecuję, że go dostaniecie. Nie mam odważników, ani innego pomysłu, żeby sensownie pokazać ile wytrzyma takie połączenie. Macie może jakieś propozycje?

  • #48 30 Gru 2016 17:51
    freebsd
    Poziom 34  

    CMS napisał:
    Niestety nie miałem czasu nagrać filmiku ze zrywaniem linki dolutowanej do ogniwa, ale obiecuję, że go dostaniecie. Nie mam odważników, ani innego pomysłu, żeby sensownie pokazać ile wytrzyma takie połączenie. Macie może jakieś propozycje?
    Ja Ci uwierzę na słowo.

    ********

    21 czerwca lutowałem przy użyciu kwasu poniższe przewody na potrzeby tego testu: https://youtu.be/NI8wBHViKsM?list=PL_1sNvAafW16LdSP0rQ9PkZLESfLFfZEz
    Bezstresowe lutowanie ogniw (akumulatorów) 18650 i innych. Bezstresowe lutowanie ogniw (akumulatorów) 18650 i innych.
    Nigdy nie zmywałem topnika (kwasu) z tych przewodów, ale używam "kwasu lutowniczego" (35% kwas fosforowy) - butelka pokazana na tym filmie: http://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=16156311#16156311 Zestaw miał być tymczasowy, nie miałem potrzeby o niego dbać. Nie widzę żadnych oznak korozji, a używałem tego zestawu jeszcze w późniejszym czasie (z tym samym kwasem).

    Od lat lutuję ogniwa Li-ion w pakiety na potrzeby nurkowań, które wykonuję. Do lampy głównej, do światła filmowego, do ogrzewania. Całkiem serio traktuję swoje bezpieczeństwo i nie obawiam się lutować 18650 i zabierać tak przygotowanych pakietów pod wodę. Od światła i ogrzewania zależy (choć nie zawsze), czy się wraca. Nie obawiam się też samych akumulatorków, gdyż sprawdzałem ich odporność na zgniatanie (postawię na nich cylindry, czy skrzynię nurkową), przewiercenie (przebicie), zanurzenie w wodzie (ile gazu wydzielają, czy rozerwą zasobnik, gdy zawiedzie zawór bezpieczeństwa...), jaką temperature mogą osiągnąć (czy przepalą derlinowy zasobnik lub suchy kombinezon).

    Dlaczego lutuję ogniwa, a nie zgrzewam, lub nie zamawiam już zgrzanych ogniw? Zgrzewarki nie zrobiłem, ponieważ nie mam motywacji, by to zrobić. Gotowych pakietów tez nie zamawiam, ponieważ za dużo ich potrzebuję, za często zmieniam konfiguracje, modernizuję, ulepszam... Lutowanie mi się sprawdza - proste i skuteczne. Zgrzewarkę zapewne kiedyś zrobię, mam nawet przygotowane dwa transformatory MOT, ale zrobię to raczej "dla sportu".

    Pamiętam też o osobach, które nie też maja zgrzewarki, nie mają w pobliżu firmy, która wykonuje usługę zgrzewania. Czasami ludzie potrzebują po prostu połączyć dwa ogniwa i szukają sposobu, by zrobić to szybko i bezproblemowo.

    Co do kwasów, to taki film przedstawię:

    Link

    Jak widać skóra jest w miarę odporna na krótką ekspozycję tymi trzema kwasami. Nie dotyczy to jednak oczu, co też jest zaznaczone na tym filmie.

    Na zakończenie: każdy topnik, w tym i kwas, jest szkodliwy. Nie należy go wdychać; trzeba zapewnić odprowadzenie oparów. Ciekawe, co jest bardziej szkodliwe: topniki do BGP, czy opary kwasu do lutowania?

    PS: Cos dla rozluźnienia :-) przed Nowym Rokiem - tak to się robi w filmach:
    https://youtu.be/vq0wPfQyEzw
    https://youtu.be/F47mjNVi6K4

  • #49 30 Gru 2016 19:25
    robokop
    Moderator Samochody

    CMS napisał:
    Niestety nie miałem czasu nagrać filmiku ze zrywaniem linki dolutowanej do ogniwa, ale obiecuję, że go dostaniecie. Nie mam odważników, ani innego pomysłu, żeby sensownie pokazać ile wytrzyma takie połączenie. Macie może jakieś propozycje?


    Ale Marcin, co by to miało udowodnić? To połączenie nie jest w normalnych warunkach narażone na drgania, czy jakieś potężne naprężenia termiczne - rezystancja samego lutu również jest pomijalna - tam gdzie połączenie galwaniczne ma być skuteczne i odporne mechanicznie ze względów bezpieczeństwa albo stosuje się lutowanie twarde, spawanie, albo połączenia skręcane. W przypadku baterii, ma być tanio, szybko i skutecznie, co już wyżej opisałem.

  • #50 30 Gru 2016 19:34
    CMS
    Moderator

    Drogi Robercie, chodzi mi o pokazanie, że użytkownik freebsd, na swoim filmie stara się dowieść, że takie połączenie, to nie lutowanie, tylko "smarkanie" i odpada bez oporu przy niewielkim nawet mechanicznym obciążeniu, a to nieprawda.

  • #51 30 Gru 2016 19:39
    robokop
    Moderator Samochody

    Jeśli cyna nie zwilży powierzchni, gładko rozpływając się po niej, to oczywiście - będzie to smarkanie. Przy użyciu dobrego, agresywnego topnika cyna rozpływa się szybko i skutecznie.

  • #53 31 Gru 2016 01:21
    deus.ex.machina
    Poziom 31  

    robokop napisał:

    deus.ex.machina napisał:
    dlaczego nie lutować

    Nie lutuje się z jednego zasadniczego powodu - lutowania wymaga rozgrzania powierzchni lutowanych, dla uzyskania prawidłowego zwilżenia powierzchni lutowanych i rozpływu lutowia, potem - ogniwa nie lubią wysokich temperatur


    Ja to wiem - zgrzewanie bez porównania jest lepsze, pewniejsze połączenie, mniejsze ryzyko uszkodzenia akumulatora i pewnie niższa rezystancja.
    Myślałem ze dowiem się czegoś poza tym zwłaszcza w kontekście wspomnianych zastosowań medycznych.

  • #54 31 Gru 2016 09:26
    CMS
    Moderator

    deus.ex.machina napisał:
    zgrzewanie bez porównania jest lepsze, pewniejsze połączenie, mniejsze ryzyko uszkodzenia akumulatora i pewnie niższa rezystancja.
    Nie sposób się nie zgodzić. Przypominam jednak, że w tym temacie nie rozmawiamy o wyższości jednego połączenia nad drugim, tylko o tym jak szybko i nie uszkadzając ogniw, polutować je w domowych warunkach. Bo, o lutownicę znacznie łatwiej niż oo zgrzewarkę, tym bardziej taką dedykowaną do ogniw.

  • #55 31 Gru 2016 19:51
    elektryku5
    Poziom 36  

    Lepszy dobry lut niż dogrzana słaba blaszka. Składałem 2 takie same pakiety do wkrętarek, jeden na ogniwach kupionych z blaszkami, jeden bez (lutowanie bezpośrednio), ten bez blaszek działał bez zarzutu nawet podczas zatrzymania, natomiast w tym z blaszkami pod obciążeniem tak się rozgrzały, że aż zmieniły kolor...

  • #56 31 Gru 2016 20:29
    CMS
    Moderator

    Lepszy dobry Trabant, niż zepsuty Mercedes.
    Nie zmienia to jednak faktu, że nie dyskutujemy tu na temat zgrzewów, tym bardziej zgrzewów słabej jakości.

  • #57 01 Sty 2017 17:08
    andrzejlisek
    Poziom 28  

    Ciekawy temat. Oczywiście nie mam nic przeciwko i z czystym sumieniem można dyskutować na temat techniki lutowania akumulatorów 18650 czy jakichkolwiek innych, ale nasuwa się zasadnicze pytanie: Jaki jest sens takiego lutowania? Czy to jest bardziej sztuka dla sztuki jako przedstawienie czegoś, co da się zrobić, ale jest trudne i stanowi wyzwanie, czy ma to jakiś sens praktyczny.

    Moim zdaniem akumulator powinien być wymienny jak żarówka, pomimo, że często akumulator nie jest wyjmowany z urządzenia przez kilka-kilkanascie lat, ale i tak trzeba wymienić, jak jego pojemność spadnie, albo mieć zapasowy i zmieniać, jak się jeden rozładuje, a również bez żadnego problemu można kupić koszyczek do takich akumulatorów. Przylutuje się sam koszyczek tradycyjnym sposobem, a potem się wstawi akumulatory i efekt końcowy jest ten sam. W zależności od rodzaju i zastosowania urządzenia nie potrzeba montować układu ładowania, tylko można kupić zwykłą ładowarkę, których jest pełno na znanym portalu.

  • #58 01 Sty 2017 17:30
    robokop
    Moderator Samochody

    andrzejlisek napisał:
    Jaki jest sens takiego lutowania? Czy to jest bardziej sztuka dla sztuki jako przedstawienie czegoś, co da się zrobić, ale jest trudne i stanowy wyzwanie, czy ma to jakiś sens praktyczny.
    Zostało już napisane, że jest alternatywą dla zgrzewania. Lutownicę z reguły ma każdy, zgrzewarkę mało kto.
    andrzejlisek napisał:
    Moim zdaniem akumulator powinien być wymienny jak żarówka, pomimo, że często akumulator nie jest wyjmowany z urządzenia przez kilka-kilkanascie lat, ale i tak trzeba wymienić, jak jego pojemność spadnie, albo mieć zapasowy i zmieniać, jak się jeden rozładuje, a również bez żadnego problemu można kupić koszyczek do takich akumulatorów. Przylutuje się sam koszyczek tradycyjnym sposobem, a potem się wstawi akumulatory i efekt końcowy jest ten sam. W zależności od rodzaju i zastosowania urządzenia nie potrzeba montować układu ładowania, tylko można kupić zwykłą ładowarkę, których jest pełno na znanym portalu.

    Nie powinieneś zabierać głosu w tym wątku jednak.

  • #59 01 Sty 2017 18:21
    CMS
    Moderator

    andrzejlisek napisał:
    Moim zdaniem akumulator powinien być wymienny jak żarówka, pomimo, że często akumulator nie jest wyjmowany z urządzenia przez kilka-kilkanascie lat, ale i tak trzeba wymienić, jak jego pojemność spadnie, albo mieć zapasowy i zmieniać, jak się jeden rozładuje, a również bez żadnego problemu można kupić koszyczek do takich akumulatorów. Przylutuje się sam koszyczek tradycyjnym sposobem, a potem się wstawi akumulatory i efekt końcowy jest ten sam. W zależności od rodzaju i zastosowania urządzenia nie potrzeba montować układu ładowania, tylko można kupić zwykłą ładowarkę, których jest pełno na znanym portalu.


    Raz, że nie zawsze jest miejsce na koszyczek.
    Dwa, że wszelkiego rodzaju koszyczki czy inne uchwyty sprawdzają się przy małych prądach. Jak się wymaga dużych prądów, to połączenia na docisk odpadają.

  • #60 10 Lut 2017 23:34
    szczodros
    Poziom 18  

    andrzejlisek napisał:
    Moim zdaniem akumulator powinien być wymienny jak żarówka, pomimo, że często akumulator nie jest wyjmowany z urządzenia przez kilka-kilkanascie lat, ale i tak trzeba wymienić, jak jego pojemność spadnie, albo mieć zapasowy i zmieniać, jak się jeden rozładuje, a również bez żadnego problemu można kupić koszyczek do takich akumulatorów. Przylutuje się sam koszyczek tradycyjnym sposobem, a potem się wstawi akumulatory i efekt końcowy jest ten sam. W zależności od rodzaju i zastosowania urządzenia nie potrzeba montować układu ładowania, tylko można kupić zwykłą ładowarkę, których jest pełno na znanym portalu.


    Już widzę te ampery płynące przez sprężynki w koszykach jak i same koszyki w laptopach/wkrętarkach/etc

    Jak się ma ta metoda do lutowania ogniw na aspirynę i stop Lichtenberga?

    Bardzo ciekawy temat i dobrze, że na niego trafiłem bo się przyda w przyszłym tygodniu.