Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Wyszukiwarki naszych partnerów

Kategoria: Kamery IP / Alarmy / Automatyka Bram
Montersi
Kategoria: Akumulatorki / Baterie / Ładowarki
  • #1 14 Wrz 2006 15:09
    Prodig
    Poziom 20  

    Witam!

    Zaprojektowałem urządzenie "Odstraszacz komarów". Chcę go wporwadzić na rynek polski. Odstraszacz działa na emitowaniu ultradźwięków i zasilany jest z baterii 9V.

    Muszę prawdopodonie umieścić na nim znak CE. Jak uzyskać ten certyfikat? Mogę sam przeprowadzić badania i podpisać deklarację zgodności?
    Z jakiego zakresu będą to badania? Czy muszę robić badania na kompatybilność elektromagnetyczną?

    Pozdrawiam.

  • #2 15 Wrz 2006 08:36
    kilork
    Poziom 17  

    Witam!
    Jeśli ktoś wprowadza do sprzedaży urządzenie np. elektroniczne to musi być na nim znak uzyskania certyfikatu (CE) zgodnia z dyr 336 UE.
    Aby urządzenie zbadać czy jast zgodne z wymaganiami KEM
    musi przejść serię pomiarów najlepiej w certyfikowanym laboratorium
    pomiarowym. Jest to ważne - ponieważ jeśli późniejsza weryfikacja tych pomiarów nie potwierdzi się - czeka Pana sroga kara.
    Jeśli wykonuje je laboratorium to można wtedy je obciążyć.
    Laboratorium np. Politechnika Wrocławska uzgadnia potrzebny zakres badań
    ze zleceniodawcą i wystawia certyfikat. Koszt zależy od przyjętego
    zakresu badań i nie jest niski (rząd 10 - 20 tys.) .
    Jednak dzięki temu śpi się spokojniej.
    Można nawet samemu sobie przyznać taki certyfikat ale jeśli się jest pewny,
    że rewizja pomiarów będzie pozytywna.
    Pomiary muszą być dokonywane odpowiednią aparaturą w ściśle okraślonych warunkach - to wszystko jest opisane w odpoiwiednich dokumentach (ogólnie dostępnych). Powodzenia

  • #3 15 Wrz 2006 09:45
    Prodig
    Poziom 20  

    Niestety nie stać mnie na wydatek kilku tysięcy złotych :cry:
    Jednyne co mogę zrobić to przeprowadzić badania we własnym zakresie i wystawić certyfikat. Myślę, że z odstraszaczami komarów nie powinno być jakiś skomplikowanych pomiarów.

    Czy większość firm w polsce wykonuje badania w specjalizowanych laboratoriach czy we własnym zakresie?

    Jakie dokumenty masz na myśli? Znalazłem wiele dokumentów na ten temat, jednak norm zharmonizowanych za darmo nie znalazłem :cry:

    Czy gdzieś można wypożyczyć normy?

  • #4 15 Wrz 2006 10:49
    mankowskip
    Poziom 2  

    Witam !
    Otoz wazna sprawa - CE nie jest certyfikatem !!!! Jest tylko deklaracja spelniania przez urzadzenie norm bezpieczenstwa.
    Druga sprawa, nawet jezeli laboratorium akredytowane stwierdzi, ze urzadzenie miesci sie w normach, a w rzeczywistosci bedzie cos nie teges to tak i tak za stan rzeczy odpowiada PRODUCENT. Laboratrium Ci powie, ze jest lub nie jest ok, producent zas bierze odpowiedzialnosc na siebie wystawiajac deklarcje CE.
    Poza tym nie kazde urzadzenie (wiekszosc) kwalifikuje sie do modulu A, gdzie badanie mozna wykonac samodzielnie.

    pozdrawiam
    Przemek

    Dodano po 1 [minuty]:

    w poprzednim poscie zrobilem malego czeskiego :)
    otoz wiekszosc urzadzn miesci sie w module A, gdzie badanie mozna wykonac samodzielnie

  • #5 15 Wrz 2006 10:53
    irekub
    Poziom 12  

    mankowskip napisał:
    Witam !
    Otoz wazna sprawa - CE nie jest certyfikatem !!!! Jest tylko deklaracja spelniania przez urzadzenie norm bezpieczenstwa.
    Druga sprawa, nawet jezeli laboratorium akredytowane stwierdzi, ze urzadzenie miesci sie w normach, a w rzeczywistosci bedzie cos nie teges to tak i tak za stan rzeczy odpowiada PRODUCENT. Laboratrium Ci powie, ze jest lub nie jest ok, producent zas bieze odpowiedzialnosc na siebie wystawiajac deklarcje CE.
    Poza tym nie kazde urzadzeni (wiekszosc) kwalifikuje sie do modulu A, gdzie badanie mozna wykonac samodzielnie.

    pozdrawiam
    Przemek

    Dodano po 1 [minuty]:

    w poprzednim poscie zrobilem malego czeskiego :)
    otoz wiekszosc urzadzn miesci sie w module A, gdzie badanie mozna wykonac samodzielnie


    A gdzie można znaleźć taki wykaz z tym podziałem na moduły?

  • #6 15 Wrz 2006 11:47
    Prodig
    Poziom 20  

    mankowskip napisał:

    otoz wiekszosc urzadzn miesci sie w module A, gdzie badanie mozna wykonac samodzielnie


    Czy robiąc te badania muszę posiadać laboratorium czy poprostu mogę podpisać deklarację, że urządzenie jest zgodne z normami?

    Pod jakie dyrektywy w ogóle podlega odstraszacz komarów zasilany baterią 9V i wydający ultradźwięki do 40kHz?

    Czy może ktoś z forumowiczów wystawił samemu CE? Chyba nie wszystkich stać na wydatek kilku, kilkunastu tyś. złotych za każdy produkt - tym bardziej, że chodzi o produkcję np. 100szt.

  • #7 15 Wrz 2006 14:04
    jaruśjaruś
    Poziom 18  

    Teoretycznie żadne urządzenie nie spełnia wszystkich norm CE. Producenci w zalezności od skomplikowania urządzenia zlecają badania lub robią je sami. Najwazniejsze posiadać papiery potwierdzające, że producent zrobił "wszystko", aby urządzenie było bezpieczne na podstawie norm i dyrektyw, a nastepnie w razie kłopotów bronić tych dokumentów. Najgorzej gdy urzadzenie jest na rynku ze znakiem CE, a producent nadał ten znak bo tak mu sie chciało. Np. najlepiej kupować podzespoły czy materiały już ze znakiem CE i te certyfikaty podpiąć jako częściowe dokumenty dla własnego CE.

  • #8 15 Wrz 2006 14:09
    Prodig
    Poziom 20  

    Wyczytałem też, że normy zharmonizowane są nieobowiązkowe i nie muszą zostać zastosowane, jeżeli urzadzenie spełnia wszystkie wymagania zapisane w dyrektywie.

  • #9 15 Wrz 2006 17:16
    kilork
    Poziom 17  

    Witam!
    Zgadzam się ze wszystkimi ale jeszcze dodam:
    100 sztuk to nie jest ilość rynkowa i możnaby założyć, że nikt tego
    nie zauważy na rynku aby ścigać o CE - chyba, że jakaś konkurencja
    (chociaż teoretycznie możliwe). Jednak co będzie jeśli
    urządzenie się spodoba i produkcja wzrośnie ?

  • #10 15 Wrz 2006 19:19
    Tdv
    Poziom 34  

    jaruśjaruś napisał:
    Teoretycznie żadne urządzenie nie spełnia wszystkich norm CE. Producenci w zalezności od skomplikowania urządzenia zlecają badania lub robią je sami. Najwazniejsze posiadać papiery potwierdzające, że producent zrobił "wszystko", aby urządzenie było bezpieczne na podstawie norm i dyrektyw, a nastepnie w razie kłopotów bronić tych dokumentów. Najgorzej gdy urzadzenie jest na rynku ze znakiem CE, a producent nadał ten znak bo tak mu sie chciało. Np. najlepiej kupować podzespoły czy materiały już ze znakiem CE i te certyfikaty podpiąć jako częściowe dokumenty dla własnego CE.


    Po co wypisujecie takie głupoty? Nadanie CE to wyłącznie odpowiedzilaność producenta urządzenia, jak już ktoś wyżej zauwazył to nie jest żaden certyfikat, to deklaracja producenta, że spełnia konkretne wymagania!!! Każdy może sobie to nadać sam (są pewne wyjątki), i sam ponosi za to odpowiedzialność (głównie finansową, bo do pierdla nikogo za to nie wyślą), żadne papiery z laboratorium, żadne znaki CE na podzespołach nic tu nie mają do rzeczy.

    BTW, po co stworzyłeś dwa wątki, w sumie o tym samym?

    Jeżeli chodzi o kompatybilność elektromagnetyczną to można wykonać tzw. badania konstruktorskie (inżynierskie), koszt jest znacznie niższy od tzw. badań końcowych, w zależności od laboratorium (Politechnika Wrocławska jakiś rok temu wynajem laboratporium na cały dzień około 2,5tyś netto, EMAG Katowice około 250zł/godzina).
    Badania końcowe wykonuje laboratorium na zlecenie, musisz dostarczyć program badań z określeniem kryteriów pozytywnego przejścia badań. Po badaniu laboratorium wystawia Ci protokół z badania. Badanie konstruktorskie to w sumie wykonanie dowolnych badań na życzenie klienta w czasie rzeczywustym, możesz powtarzać jadno badanie kilka razy, wprowadzać zmiany do urządzeni, żeby osiągnąć wymagany cel (czyli poprawiać konstrukcję).
    Zapewniam, że na tych badaniach dzieją się czasami istne cuda i nieraz oczy z orbit wychodzą skąd się bierze dany efekt i jak sobie z nim poradzić.

  • #11 18 Wrz 2006 17:16
    Prodig
    Poziom 20  

    Poczytałem trochę. Na 100% odstraszacz musi być zgodny z EMC (zgodność elektromagnetyczna). Niestety, w wykazie norm zharmonizowanych nie wiem za bardzo pod jakie normy to podpiąć.

    Jeżeli ktoś chce mi pomóc, może zerknie na ten spis: http://www.pkn.pl/N_Zharm/D89_336.pdf

    Nie wiem też pod jaką dyrektywę nowego podejścia podczepić fakt emitowania ultradźwięków przez urządzenie: http://www.oznaczenie-ce.pl/dyrektywy.php?&sessionID=60f930b1edc2c6a8fd455ccfc5c42f68&mId=3

    Czy urządzenie musi spełniać TYLKO to co jest zawarte w normach zharmonizowanych? Może inne normy też są obowiązujące?

    A jak wygląda sprawa gdybym chciał sprzedać urządzenie w częściach. Kupujący połączył by kilka kabelków i zamkną w obudowie. Czy w tym wypadku też muszę wystawić znak CE?

  • #12 22 Wrz 2006 16:36
    Prodig
    Poziom 20  

    Poczytałem troche norm i dyrektyw. Zastanawiam się nad jednym. Jak przyporządkowuje się normy zharmonizowane do danego urządzenia? Robi się to na podstawie określonych zagrożeń, które mogą zostać "wygenerowane" przez urządzenie czy poprostu urządzenie musi spełnić wszystkie normy do których się kwalifikuje?

    Sprawdziłem deklarację zgodności pewnej kasy fiskalnej. Nie mam pojęcia jak oni przyporządkowali normy zharmonizowane - ja bym zupełnie inne tam przyporządkował.

    Zapraszam do dyskusji.

    PS Sory, że jeden pod drugim piszę ale chciałem zaktualizować temat ;)

  • #13 23 Wrz 2006 22:08
    jotu22
    Poziom 20  

    Z tego co pamiętam w dyrektywie wprowadzającej CE jest zapis że urządzenia powinny być oznakowane tym znakiem jeśli ich napięcie zasilania przekracza 30 lub 40V (nie pamiętam dokładnie) tak więc twój odstraszacz ie musi być znakowany.
    pozdrawiam
    Jurek

  • #14 24 Wrz 2006 10:39
    Usunięty
  • #15 24 Wrz 2006 20:35
    Prodig
    Poziom 20  

    Jeżeli chodzi o dyrektywę niskonapięciową to nie musi być. Niestety jest jeszcze dyrektywa kompatybilności elektromagnetycznej - i to już musi być.

    Nie wiem tylko jakie normy zharmonizowane można pod ten odstraszacz dobrać.

    Nie wiem też co zrobić z natężeniem ultradźwięków - czy jest jakaś dyrektywa na to? Dyrektywa "Emisja hałasu w środowisku przez urządzenia przeznaczone do użytku poza pomieszczeniami" po przeczytaniu, raczej się nie kwalifikuje.

  • #16 24 Wrz 2006 20:48
    Usunięty
  • #17 24 Wrz 2006 21:25
    Prodig
    Poziom 20  

    geguś napisał:

    Żeby dopasować normę do urządzenia, to trzeba znać chociaż jej tytuł. A to chyba jest możliwe do realizacji? Wykaz norm dla EMC też jest. Dobrać normę do urządzenia musisz sam. Nikt tego za Ciebie nie zrobi. Smutne ale prawdziwe.


    Tyle to wiem. Przeanalizowałem cały spis. Nie znalazłem konkretnej normy pasującej do urzadzenia. Prawdopodobnie muszę zrobić badania wg norm ogólnych:
    PN-EN 61000-6-1:2004
    PN-EN 61000-6-3:2004

    Zastanawiam się jeszcze nad normami:
    PN-EN 55014-1:2004
    PN-EN 55014-2:1999 wraz z A1:2004

    Mam te normy i staram się zrozumieć ich zakres.

  • #18 09 Cze 2007 13:05
    McRancor
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Mógłbyś opisać jak tam postępy z normami i jak zakończyły się przygody ze znaczkiem?

  • #19 12 Cze 2007 20:24
    Prodig
    Poziom 20  

    McRancor napisał:
    Mógłbyś opisać jak tam postępy z normami i jak zakończyły się przygody ze znaczkiem?


    Witam.

    Zrobiłem badania w celu oznaczenia znakiem CE pewnego urządzenia. Obecnie przygotowuję się do badania kolejnego urządzenia.

    Pierwsze urządzenie jest pewnym miernikiem, zasilane jest z baterii 9V. Podlegało pod dyrektywę dotyczącą kompatybilności elektromagnetycznej. Umówiłem się z inżynierem zajmującym się tymi badaniami w EMAGu w Katowicach. Cała ekipa pomogła dobrać mi odpowiednie normy i ułożyć plan badań. Ustaliliśmy następujące normy:
    - PN-EN 61000-4-2:1999 + A2:2003
    - PN-EN 61000-4-3:2006(U)
    - PN-EN 55011:2001 + A2:2004
    Zainteresowani mogą sobie sprawdzić co to za normy.
    Całkowity koszt badań wyniósł mnie 3000zł netto.

    Drugie urządzenie, które będzie dopiero badane to pewien sterownik i podlega on pod dwie dyrektywy:
    - kompatybilność elektromagnetyczna
    - dyrektywa niskonapięciowa.

    Wszystko opiera się o normę PN-EN 60730 oraz o normy, które określają metody badań. Pierwsza dyrektywa będzie badana w EMAG Katowice, koszt 6250zł netto, druga dyrektywa w ZETOM Katowice, koszt 3500zł netto.

    Przepraszam za moją tajemniczość w nazewnictwie urządzeń ale jest to objęte tzw. tajemnicą handlową.

    Jeżeli ktoś jest zainteresowany tematem, proszę pytać, postaram się odpowiedzieć - obecnie jestem dosyć rozeznany w sprawie.

    Dysponuję też kontaktami do odpowiednich osób pracujących w laboratoriach EMAG i ZETOM w Katowicach.

    Pozdrawiam.

  • #20 14 Cze 2007 22:45
    kilork
    Poziom 17  

    Witam ponownie,
    Czy to" tajemnicze " urzadzenie to w/w odstraszacz owadów?

  • #21 15 Cze 2007 07:42
    Prodig
    Poziom 20  

    kilork napisał:
    Witam ponownie,
    Czy to" tajemnicze " urzadzenie to w/w odstraszacz owadów?


    Nie.

  • #22 10 Sie 2007 14:14
    bolek
    Specjalista - oświetlenie sceniczne

    I w sumie nic z tego tematu nie wyszło. Na co wydawac ciężką kase na badania, skoro jeśli coś sie stanie to i tak nasz tyłek będzie kopany. Tym bardziej że tą deklaracje można sobie samemu wystawić.
    ??

  • #23 10 Sie 2007 14:21
    McRancor
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Do czego nawiązujesz?

  • #24 10 Sie 2007 14:38
    bolek
    Specjalista - oświetlenie sceniczne

    Post Kilork'a wcale nie głupi, wydaje sie być nawet sensowny. Jednak TDV wszytsko storpedował:

    Nadanie CE to wyłącznie odpowiedzilaność producenta urządzenia, jak już ktoś wyżej zauwazył to nie jest żaden certyfikat, to deklaracja producenta, że spełnia konkretne wymagania!!! Każdy może sobie to nadać sam (są pewne wyjątki), i sam ponosi za to odpowiedzialność (głównie finansową, bo do pierdla nikogo za to nie wyślą), żadne papiery z laboratorium, żadne znaki CE na podzespołach nic tu nie mają do rzeczy.

    Suma sumarum wychodzi na to że robiać te badanie nie mam nic w zamian, tylko i wyłacznie pewność że urządzenie je przeszło i jest odporne na jakieś tam czynniki, bądz samo z siebie nie generuje pewnych zagrożeń.

    Taka pewnosć kosztuje mnie x-tysięci, wiec na tym etapie mojego myślenia wolał bym sobie te złotówki zachować, a deklaracje wystawić samemu... skoro jeśli urządzenie u kogoś wybuchnie, a ja będe za to i tak płacił to nie widze sensu wydawać pieniedzy na te badania. Nie sa onbe niezbędne do wydania CE.
    Albo jeszcze inaczej, zamiast wydawać kase na badania, może lepiej sobie wykupić polise?

  • #25 10 Sie 2007 15:07
    McRancor
    VIP Zasłużony dla elektroda

    bolek napisał:

    Suma sumarum wychodzi na to że robiać te badanie nie mam nic w zamian, tylko i wyłacznie pewność że urządzenie je przeszło i jest odporne na jakieś tam czynniki, bądz samo z siebie nie generuje pewnych zagrożeń.


    A idąc do lekarza masz pewność że jego diagnoza jest trafna? Niestety, ale nic producenta nie wyłączy z odpowiedzialności, a te badania jedynie pozwolą ocenić czy urządzenie nie będzie gryzło się z innymi (ECC)

    Dla małych firm jest to trochę przerost formy nad treścią, ale co zrobisz...

  • #26 10 Sie 2007 15:24
    bolek
    Specjalista - oświetlenie sceniczne

    zastanawia mnie jeszcze jeden fakt. Był opisany motyw że CE wyrabić może także dystrubutor. To działa tylko w tedy gdy producent jest poza EU, czy znak ten może sobie wstawić (na własne ryzyko) firma która by to kupowała odemnie i sprzedawała gdzie tylko chce?

    Myśle zrobić drobne szpiegostwo :) poprosze kilak firm o pokazania mi dokumentow potwierdzajacych zgodność z normami. Ciekawe ilu znich będzie coś takiego mieć...

  • #27 10 Sie 2007 16:41
    PIXOSTAT
    Poziom 24  

    1.Jeżeli ktoś wprowadza na rynek UE jakiś wyrób to musi on spełniać właściwe wymagania i być oznakowany (jeśli tego wymaga) odpowiednimi oznaczeniami informującymi o spełnieniu tych wymogów. Sprzedaż hurtowa, sprzedaż pośrednikom czy inne temu podobne próby wprowadzenia na rynek UE nie bezpośrednio do klienta końcowego są również wprowadzeniem na rynek (choć celowo ograniczony) i podlega zwykłym wymogom wprowadzenia na rynek. Jest z tego co wiem jedna furtka aby zdjąć z siebie odpowiedzialność za CE - produkować na rynek poza UE - wtedy jest pełna wolna amerykanka, ale wyrób musi być oznakowany, iż nie jest przeznaczony na rynek UE - wtedy wystarczy np. eksportować taki wyrób do krainy Łukaszenki, i znaleźć w Polsce "jelenia", który się podłoży i zaimportuje taki towar na własne ryzyko. Albo wręcz przenieść produkcję do kraju "małych, zwinnych, zamkniętych w obozach pracy, żółtych rączek" itd.

    2.Możesz poprosić :D , ale firmy Tobie mają obowiązek pokazać samą deklarację :P, a pozostałe materiały to tylko jednostkom upoważnionym do kontrolowania (u nas głównie UOKiK i czasem UKE - choć dla niektórych przypadków również inne "firmy" no i oczywiście PROKURATOR) - klientom takie materiały mogą ale nie muszą pokazać tylko wtedy gdy sami mają na to ochotę. Spróbuj poprosić np. Siemensa czy Schneidera - oczywiście "deklaracje no problem" - ale protokoły z badań - nie i nie...

    3.Co do tematu po co robić badania - tylko po to aby uwiarygodnić deklarację :D - jeśli pokażesz protokoły z badań to zazwyczaj wg mojej wiedzy na tym etapie kończy się kontrola - jeśli nie masz to Cię prześwietlą do suchej nitki bo mają praktyczną pewność że coś znajdą. I to wcale niekoniecznie chodzi o badania kompatybilności elektromagnetycznej, czasem wystarczy że zacisk zasilania będzie miał za małą odległość od pozostałych elementów przewodzących czy inne takie tam z pozoru "drobne" niedociągnięcia.

    4.Są w zasadzie różne filozofie podejścia do CE - oczywiście można wyrób dać do firmy specjalistycznej (kasaaaaaaaaa...), można napisać deklarację w ciemno (ryzykooooooo...) można wreszcie samemu się doposażyć i zrobić potrzebne testy a protokoły wyjdą "same" - a jeśli coś nie wyjdzie to mniejsze straty(w sumie mniejsza kasaa...)
    Pytanie jest tylko jedno: Czy potrzebujesz jednorazowej akcji ze znakiem CE dla wyrobu dla jednego klienta w ilości 1 szt (czy coś w tym rodzaju) czy chcesz do sklepów w całym kraju wpuścić wyrób dla indywidualnych klientów? Przy jednorazowej akcji można rozważać deklarację w ciemno lub skorzystanie z laboratorium specjalistycznego. Gdy chcesz jednak żyć z produkcji czy sprzedaży jakichś wyrobów to chyba warto rozważyć stworzenie własnego choćby uproszczonego laboratorium.
    Większość aparatury można zrobić samemu lub w miarę tanio kupić - wszelkie generatory, sztuczne sieci, sprzęgacze itd można zrobić - w sieci jest bardzo dużo opisów. Analizator widma i oscyloskop jest trudniej zrobić ale też się da, choć osobiście polecam zakup - jeśli się chce z tego żyć to wydatek rzędu 30÷50 tys nie powinien być wielkim problemem... :D

    5.A teraz pierwsze pytania podczas kontroli:
    - Czy masz deklarację - (masz ale napisaną w ciemno)
    - Deklaruje Pan zgodność z normami (tu lista wg Twojej deklaracji) proszę okazać protokoły sprawdzeń spełnienia wymogów w tych normach stawianych? I co wtedy powiesz? Co pokażesz? Ale jeśli masz własne "kombinowane" laboratorium to pokarzesz protokoły, w których będą wyniki badań przy czym zazwyczaj Twój sprzęt pomiarowy nie był kalibrowany i dla pewności zrobiłeś próby i testy w warunkach o wiele ostrzejszych niż wymagają tego normy (tak na wszelki wypadek zamiast 4kV przyłożyłeś 6kV a dopuszczalny poziom zakłóceń z np.60dB obniżyłeś do 54) a Twój wyrób to przetrwał - oj po wielu kombinacjach i przeróbkach w trakcie badań ale jednak) - w protokole będzie zapisane że dokonałeś testu przy 6kV i było OK, że poziomy zakłóceń są mniejsze niż 54dB - mało który kontroler będzie chciał sprawdzać czy Twoja aparatura ma większe błędy niż pozostawiony przez Ciebie margines.
    6.Odrębną sprawą jest oczywiście zawartość dokumentacji - nie wystarczą same wyniki badań, trzeba jeszcze mieć rozpiski dlaczego i skąd wzięły się takie a nie inne właśnie badania - najlepiej jest wtedy mieć też właściwe normy na półce i na nie się powoływać (znowu kasaaaa...).

    No i na koniec - osobiście jestem zwolennikiem metody "zrób to sam" i dlatego jeśli będą chętni służę linkami do ciekawych opisów jak "zrobić CE w domowych warunkach".

  • #28 10 Sie 2007 16:57
    bolek
    Specjalista - oświetlenie sceniczne

    OOO dzięki Ci za treściwego tasiemca.

    Klient chce aby zaprojektować i dostarczac mu sterownik do C.O
    On zajmie sie sprzedarzą tych pierdołek, tyle że muszą mieć CE. I (prawie) wszytsko co teraz majstrujemy musi być dodatkowo... Pb free ;/

  • #29 10 Sie 2007 17:03
    PIXOSTAT
    Poziom 24  

    Skąd ja znam te problemy... Swoją drogą długie posty to mój wielki grzech - ale inaczej nie umiem :wink:

  • #30 10 Sie 2007 17:42
    bolek
    Specjalista - oświetlenie sceniczne

    ah, zapomniałem napisac w poprzednim poście. Czyli jakaś instytucja może mnie jeszcze odwiedzić i zarządać pokazania stosownych dokumentów z takich pomiarów?? Co jeśli będzie z nimi coś nie tak lub ich brak? :)

  Szukaj w 4mln produktów
Przeglądaj produkty