Forum elektroda.pl

Regulamin  | Punkty  | Dodaj...  | Ostatnie  | Szukaj  | Rejestracja  | Zaloguj

Ta strona używa cookie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Strojenie pianina. Klucz stroicielski.


Napisz nowy temat  Temat zablokowany      Strona Główna -> Forum elektroda.pl -> Ogólny Techniczny -> Strojenie pianina. Klucz stroicielski.
Autor
Wiadomość
doxent
Poziom 18
Poziom 18


Dołączył: 10 Kwi 2003
Posty: 552
Miasto: Kosmos

Post#1 Post autora tematu 03 Sty 2007 11:59   

Strojenie pianina. Klucz stroicielski.


Nie wiem czy ten temat był poruszany, ale mam w domu 22-letnie pianino firmy Calisia w bardzo dobrym stanie. Problemem jest to, że wszystkie dźwięki od kąd było strojone czyli na samym początku opadły o jakieś pół tonu. Sprawdzałem to programem komputerowym AP Guitar Tuner.
Drugim problemem jest brak stroicieli w najbliższej okolicy.
Sprawa rozchodzi się o specjalny klucz do strojenia.
Wtedy mógłbym nim i za pomocą tego programu znowu nastroić swoje pianinko.
Czy wiadomo może gdzie można kupić klucz stroicielski do pianin tego typu ?
Jeżeli zdobędę taki klucz to jakimi zasadami się kierować. Domyślam się, że decydują tutaj milimetry i większy ruch może spowodować zerwanie struny, a wtedy to szukaj nowej struny ze świeczką w kraju.
Powrót do góry
   
_jta_
Poziom 26
Poziom 26


Dołączył: 02 Mar 2004
Posty: 22799
Miasto: Warszawa

Post#2 03 Sty 2007 21:47   

Re: Strojenie pianina. Klucz stroicielski.


Przypuszczam, że istotne mogą być ułamki milimetra - czyli trzeba ruszyć odrobinę, zmierzyć wysokość dźwięku,
ocenić, czy się zmieniła w tę stronę, co trzeba, i o ile, i wtedy decydować w którą stronę i o ile trzeba ruszyć...

Pamiętaj, że zależność wysokości dźwięku od ruchu klucza może być nieliniowa, przynajmniej na początku tego
ruchu, bo mogły być jakieś luzy, w konstrukcji zmienią się jakieś naprężenia i przesunięcie struny będzie inne.
Powrót do góry
   
doxent
Poziom 18
Poziom 18


Dołączył: 10 Kwi 2003
Posty: 552
Miasto: Kosmos

Post#3 Post autora tematu 04 Sty 2007 13:06   

Re: Strojenie pianina. Klucz stroicielski.


Gdzieś przeczytałem, że pianina nie stroi się jednak matematycznie, czyli dźwięki klawiszy nie mogą być idealnie zestrojone z matematyczym standardem. Ma to bowiem jakieś fizjologiczne znaczenie i konieczne są drobne przesunięcia w dźwiękach. Podobno także najlepiej stroić tak aby na początku ciutkę opuścić dźwięk aby potem podnieść do właściwej wartości. Chodzi o to aby poluzować kołki ze rdzy która może je unieruchamiać.
Powrót do góry
   
_jta_
Poziom 26
Poziom 26


Dołączył: 02 Mar 2004
Posty: 22799
Miasto: Warszawa

Post#4 04 Sty 2007 13:47   

Re: Strojenie pianina. Klucz stroicielski.


Hm... to czy to ma być strojone według gamy harmonicznej (tak, by stosunki częstotliwości były ułamkami z niewielkich liczb),
czy według gamy temperowanej (tak, by stosunek częstotliwości sąsiednich klawiszy był pierwiastkiem 12-go stopnia z 2)?
Przy pierwszym przesunięcie melodii np. o pół tonu zmieni jej brzmienie, przy drugim nie (chyba, że ktoś ma słuch absolutny).

Na temat konstrukcji gamy jest informacja w książce "Fizyka doświadczalna" Szczeniowskiego - nie pamiętam który tom.
Powrót do góry
   
sq4ffp
Poziom 13
Poziom 13


Dołączył: 19 Paź 2002
Posty: 136
Miasto: Białystok

Post#5 30 Sty 2010 23:00   

Re: Strojenie pianina. Klucz stroicielski.


Witam. Odkurzę nieco stary temat.
Improwizowany klucz do strojenia pianin można zrobić z przedłużacza do gwintowników, zaginając go na gorąco i w stabilny sposób mocując w rękojeści drewnianej. Przy odrobinie wprawy pozwoli to na strojenie instrumentu.
Znałem (dzisiaj już nie żyjący) chłopaka, który potrafił nastroić piano klamką od drzwi pomimo, że nic nie widział.
Ogólnie klucz musi być bardzo sztywny, z gniazdem pod kołek w postaci gwiazdy z dwóch nałożonych na siebie kwadratów obróconych względem siebie o 45 stopni. Warto pamiętać, że obracając kołek stroimy nieco powyżej i później wyginając go robimy strojenie dokładne. Ponad to trzeba posiadać dwa gumowe kliny do tłumienia strun.
Można stosować metodę z przekładanym między strunami filcem (tłumimy zewnętrzne struny każdego dźwięku, w obrębie oktawy), ale nie specjalnie to polecam. Rama instrumentu ugina się pod naciągiem strun i całość się rozstraja.
Podstawową oktawę mało wymagający mogą zrobić przy pomocy tunera elektronicznego, lub programów komputerowych. Resztę ciągniemy strojąc pełne oktawy uderzając z tak zwanego przewrotu. Od sztuki " zniekształcenia stroju" zależy styl stroiciela i upodobanie wśród grających.
Dla nowych rozstrojonych pianin polecam co najmniej trzy kolejne strojenia! Dla starych z niepełną ramą czasami i 10 nie wystarcza, ale to już zabytki i ich męczyć specjalnie nie należy. Sam w takim przypadku posługuję się tunerem dla podstawowej oktawy, bo szkoda mi instrumentu (strojnica z zasady jest z wyrobionymi gniazdami pod kołki, często z pęknięciami, których na dobrą sprawę naprawić się w sposób skuteczny nie da!).
Posiadam osobiście pianinko Traugott Berndt, Breslau datowane w/g numeru seryjnego (cztero cyfrowego! ) przed rokiem 1825. Jest to oczywiście górny tłumik, Mechanizm Isserman.

Pianino oryginalnie strojone było cztery tony niżej niż dziś. Teraz jest nastrojone 6 tonów niżej. Gra się na nim jak na starych organach piszczałkowych (ciężki mechanizm z górnym tłumikiem). Brzmienie niesamowite. Brak im hałasu i agresji znanemu z dzisiejszych instrumentów. Lubię na nim grać mając zdjęte klapy (zarówno górną i dolną i podniesioną pokrywę). Słychać wtedy każdy szmer mechanizmu, no i naprawdę można się wtedy zapomnieć.

Drugą kwestią przy strojeniu jest prawidłowa regulacja mechanizmu, ale o tym opowiem, jak temat wróci do życia.

Pozdrawiam wszystkich użytkowników tego forum, na którym pomimo głównego tematu jakim jest elektronika nie brak właśnie takich tematów!
Cezary!
Powrót do góry
   
Google


Google Adsense


Post# 30 Sty 2010 23:00   





Powrót do góry
   
eu072
Poziom 10
Poziom 10


Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 55

Post#6 20 Maj 2010 22:18   

Re: Strojenie pianina. Klucz stroicielski.


To ja też pozwolę sobie temacik odkurzyć, jest trzeci w googlach jeśli chodzi o zapytanie "klucz do strojenia pianina" więc może coś się komuś przyda... oprócz gwiazdek są jeszcze klucze kwadratowe i wtedy (jak sądzę, a w najbliższym czasie sprawdzę to w praktyce) nada się końcówka 1/4 cala do kluczy grzechotek (może to być praktycznie każda końcówka, bo używamy odwrotnej strony, tej którą mocujemy do grzechotki). Moim patentem na zrobienie klucza było nawiercenie w tej końcówce małego (3-4 mm) otworu na wylot, wkręcenie na ciasno długiego wkręta do oporu (czyli w praktyce do miejsca, gdzie wkręt osiąga pełną grubość przy dalszym otworze), spiłowanie obu stron wkręta z pozostawieniem gwintu i osadzenie tymże gwintem w około 20 centymetrowym trzonku drewnianym (wykorzystałem drewniany kij od szczotki, gruby i masywny). Gwint wkręcony do trzonka do samego końca (czyli do końcówki klucza). W tej chwili zastanawiam się jak się to rozwiązanie sprawdzi, na oko jest wystarczająco wytrzymałe (małe ramię siły działającej na odcinek wkręta (parę milimetrów) powinno dać radę. Sprawdzam to w najbliższych dniach bo renowacja pianinka powoli dobiega końca, jeśli się sprawdzi to dam znać i będę mógł z czystym sumieniem polecić to rozwiązanie. Swoją drogą wydaje mi się, że obecnie końcówka kwadratowa jest częściej spotykana, ale mogę się mylić.
Powrót do góry
   
Maciek-Roland
Poziom 2
Poziom 2


Dołączył: 08 Lip 2007
Posty: 3
Miasto: Dąbrowa Górnicza

Post#7 09 Lis 2010 16:35   

Re: Strojenie pianina. Klucz stroicielski.


Drodzy Koledzy
Przypadkiem trafiłem na to ciekawe forum.Na imię mam Maciek mieszkam
w Dąbrowie Górniczej.Jestem elektronikiem automatykiem i zarazem amatorem
muzykiem.Strojenie pianina znam od dziecka-tato grał na pianinie i je oraz swym
znajomym stroił.Jest to stary Beting ze starą mechaniką-tłumiki na górze,klawisze
pokryte kością słoniową.A teraz do rzeczy.Nie ufać stroicielom elektronicznym.
Taki stroiciel jest dobry dla "gitarzysty" grającym rocka na podróbkach Fendera
lub Gibsona.Ja używam tradycyjnego kamertonu widełkowego A1 "paryskie"
440 Hz.Klucz mam robiony.Oczywiście ośmiokąt,wykonany ze stali chromoniklowej.
Długość ramienia 27 cm,kąt nachylenia do poziomu 15-20 stopni,długość części
nakładanej na kołek 4-5cm.Jak zrobić taki klucz.Poświęcić jedną najwyższą
strunę,wykręcić kołek nawet kluczem francuskim(OSTROŻNIE!!!!!),zamówić
klucz u bardzo dobrego ślusarza,który ma dostęp do tokarki.Mamy klucz,więc
stroimy.Najlepiej stroić metodą oktawowo-kwintowo-tercjową.Jest to metoda
opisywana wielokrotnie w Internecie nawet na Wikipedi.Ja robię to tak:
naciskam pedał odsuwający tłumiki,zakładam klucz na A1.Uderzam w kamerton,
który przystawiłem do kości w okolicy ucha i porównując wielokrotnie wysokość
tonu strojonej struny z kamertonem staram się uzyskać wysokość A1.Stunę
szarpę ręcznie za pomacą kawałka miękkiego plastiku,kostka do gitary itp.
Klucz trzymam następująco:lewa ręka na części nasadzonej na kołek,
prawą bardzo ostrożnie "na milimetry" obracam kołkiem.Stroję ciutek w górę,
a następnie obiżam.I tak wiele razy.Nigdy nie ciągnć strun od dołu do góry
i na odwrót.Znam przypadek,że stroiciel zawodowy w ten sposób przetrącił
płytę w fortepianie koncertowym.Najleprzym stroicielem jest ludzkie ucho.
Strjenie starszych instrumentów elektronicznych-organ to inny temat.
Może kiedyś coś komuś doradzę.A teraz parę ciekawostek:Miałem kiedyś do czynienia z fortepianem Bluchner gdzie nad tradycyjną mechaniką po otwarciu klapy zobaczyłem pojedyncze struny biegnące chyba od środka klawiatury w prawo strojone kwintę w górę od tonu podstawowego.Pozdrawiam,reszta niedługo
Powrót do góry
   
sq4ffp
Poziom 13
Poziom 13


Dołączył: 19 Paź 2002
Posty: 136
Miasto: Białystok

Post#8 11 Lis 2010 23:05   

Re: Strojenie pianina. Klucz stroicielski.


Witam Serdecznie!
Cieszę się, że temat jednak żyje, swoim starym i powolnym tempem. Piano górno tłumikowe, lub prosto strunne jak kto woli to dziś raczej zagwozdka i przykra niespodzianka dla stroicieli niż zarobkowanie. Struny mechanizmem zasłonięte, całość raczej w stanie krytycznym, Strojnica nie trzyma, bo pęknięta.
Ja mam to szczęście, że wbrew zaleceniom swojego Mistrza, Wojtka Małachowicza s.p. kupiłem takie coś, a nie grające piano.
Nauka nie poszła na marne. Cierpliwość do mechanizmu, proszę bardzo. Musiałem mieć piano, była okazja jak na moje środki. Musiałem je mieć!
Widziałem w necie sporo afer z pianem i kością słonia na klawiszach. Co powiecie na kość morsa?
Piano ma budę w opłakanym stanie i tu proszę dzisiaj o pomoc jak ratować okleinę z brzozy syberyjskiej, pięknie dobieranej.
Jak patrzysz na zamknięte piano to widzisz słonia, wyrzeźbionego w słojach drewna.
Piano przekazane jako mienie powojenne nauczycielce z Zabłudowia. Pochodzi najprawdopodobniej z "dworku w Hieronimowie".
Tam była panna na wydaniu, a ta musiała umieć cokolwiek grać!
Mechanizm Isserman. Wyjątkowo dokładny. O ile dzieciaki z zewnątrz piano zużyły (delikatne określenie), o tyle wnetrze to sam orginał.
Oczywiście strojnica pęknięta, wszak suchy klimat.
Strojenie, orginalne cztery tony w dół, strojnica oparta na ranie U.
Ja odważyłem się 6 tonów w dół, ze wzgledu na orinalne struny, kołokowanie i pękniętą strojnicę.
Czego używam do strojenia?
Klinów gumowych na patyczkach do grillowania, jedynie w ten sposób można tłumić struny.
Stroika elektronicznego.
Poprzedzając wszystkie posty "stroik elektroniczny się nie nadaje" itp.
Piano stare. Kręcic kołkami i je wyginając dokonywać strojenia nie można.
Strojnica ledwo trzyma! Stroję tak, aby się w ogóle dało jakieś poprawne dźwięki wydobyć.
Dwa lata temu mój syn pokazywał koleżance jak się stroi, oczywiście urwał strunę. Wytrzymałem.
Mechanizm doprowadzony do perfekcji. Każdy klawisz bije tak samo, tłumik, tu nieco farsa, nie mogę zdobyć filcu z włosem w pionie (każdy, kto robi piana wie o co choodzi, każdy kto robił piana wie, że tłumik górny wymaga jeszcze więcej!
Brakło mi części nakładek na klawisze, tu wielkiej pomocy udzielił pi sąsiad i Jego synowie naprawiający piana w Kanadzie!
Jak to wyglądało.?
Wigilija, czas przygotowań.
Wpada chłopak. Takiego piana w życiu nie widziałem.
Walczy z nim do 18! Czas do stołu siadać, ten nic, gra jesienne liście (Cosma).
Przyjechał z Kanady, dał mi torbę, kilka strun (widać, że starych, okładki na klawisze, z kości morsa (dla wrednych!), watę stalową do czyszczenia drewna.
Wiecie Co! Dla mnie Swięta Bożo narodzenia dziś kojarzą się z osbą, której nie znam, która gra jeśiene liście cosmy na czymś co pamięta powstanie listopadowe co naj mniej!
Zabytki, ich rastauracja.
Powrót do góry
   
Google


Google Adsense


Post# 11 Lis 2010 23:05   





Powrót do góry
   
jedrzej29
Poziom 2
Poziom 2


Dołączył: 13 Gru 2007
Posty: 3
Miasto: Chodzież

Post#9 08 Gru 2010 00:14   

Re: Strojenie pianina. Klucz stroicielski.


Z zainteresowaniem przeczytałem powyższą wymianę doświadczeń związaną ze strojeniem i konserwacją pianin. Pochwalam ochotę samodzielnego "majsterkowania" przy instrumencie. Jednak tylko ochotę. Brak konkretnych umiejętności i doświadczeń stroicielskich nie wróży instrumentowi niczego dobrego. Instrumenty bardzo stare powinny znaleźć się pod opieką dobrego stroiciela lub stać się już tylko piękną ale milczącą pamiątką. Przez prawie dwadzieście lat - będąc nauczycielem muzyki - prowadziłem działalność gospodarczą, której podmiotem było strojenie i naprawa fortepianów i pianin. Współczesny stroiciel, obok klasycznych metod strojenia, powinien bez żadnej ujmy posługiwać się na pewnych etapach strojenia również kamertonem elektronicznym. Tak, to prawda, ucho jest najważniejsze. Ale kamerton elektroniczny usprawnia strojenie wszystkich tych nstrumentów, których stan techniczny nie jest najlepszy a właściciela nie stać na wykonanie wszystkich, niezbędnych napraw i korekt. Odradzam wszędzie tam, gdzie nie jest to konieczne, obniżać strój instrumentu. Osobiście nie potrafię przez dłuższą chwilę grać na instrumencie, który po naciśnięciu na przykład klawisza "a" wydaje dźwięk "gis". Pianiści z takim słuchem wiedzą co się w takich sytuacjach czuje. W moim pianinie muszę już wymienić widełki orzecha. Wiele godzin szukałem w internecie możliwości ich zakupu. Magazyn moich części, niestety, topnieje. Jeśli otrzymam jakąś podpowiedź w tym zakresie, będę zobowiązany.
Powrót do góry
   
Piotr Pajkert
Poziom 22
Poziom 22


Dołączył: 30 Mar 2003
Posty: 1527
Miasto: Poznań

Post#10 08 Gru 2010 00:36   

Re: Strojenie pianina. Klucz stroicielski.


Witam!
Mam pytanie. Jeżeli pianino stoi nieużywane w normalnie ogrzewanym pomieszczeniu, co jaki czas należy powtórzyć strojenie? Mowa tu o okresach bezczynności rzędu 5-10 lat.
Cześć!
Powrót do góry
   
Google


Google Adsense


Post# 08 Gru 2010 00:36   





Powrót do góry
   
jedrzej29
Poziom 2
Poziom 2


Dołączył: 13 Gru 2007
Posty: 3
Miasto: Chodzież

Post#11 08 Gru 2010 00:57   

Re: Strojenie pianina. Klucz stroicielski.


Witam,
trudno tutaj ustalić regułę. O tym, kiedy należy nastroić instrument, powinien decydować jego właściciel - użytkownik. Ważne znaczenie ma stabilność kołków w strojnicy, na których nawinięte są struny, różnice temperatur, wilgotność pomieszczenia, przemieszczanie instrumentu oraz jego muzyczna eksploatacja. Często ogrywany instrument powinien być częściej strojony. Grający powinien w mniejszym lub większym stopniu odczuwać jego rozstrajanie się. Nawet nie używany przez dłuższy czas rozstraja się na skutek ogromnych naprężeń. Instrument, którego stan techniczny jest dobry i muzycznie jest "średnio" eksploatowany zaleca się stroić raz w roku.
Powrót do góry
   
eTales
Poziom 4
Poziom 4


Dołączył: 02 Sty 2011
Posty: 9
Miasto: Kraków

Post#12 03 Sty 2011 00:27   

Re: Strojenie pianina. Klucz stroicielski.


Skoro inni trafili na tak wąski temat na tym forum, to zapewne warto przekazać swoje doświadczenia w strojeniu starego pianina przeznaczonego na porąbanie.
Moje uwagi są następujące:

1. Nie bać się ingerencji "stroicielskiej" jeżeli instrument był sezonowany w garażu , na strychy, czy w sieni. Dla profesjonalistów jest on i tak stracony.

2. Postępując z głową można "uruchomić" nawet taki, który ma odspojoną płytę rezonansową od ramy (zastosowałem klej do paneli, ściski stolarskie, a później wąski płaskownik -t.zw. bednarkę i 5 długich bolców aby skręcić całość na wylot ponad strefą z kołkami)

3. Nie każda zerwana struna jest stracona. Mam 8 strun zesztukowanych inną, gdyż były przekorodowane poza strefą drgania zasadniczego i "poszły". ( za pomocą szczypiec posztukowałem je robiąc węzły "związ wantowy" z dodatkowo obwinięty końcówkami, Poszukajcie znajomego żeglarza to podpowie). Był to ratunek dla tych obwijanych. Wygooglować można też jakiegoś sprzedawcę, który rozprowadza drut strunowy w ilościach poczynając od 8 mb. (to dla tych nieobwijanych).
UWAGA: Należy się liczyć potrzebą akceptacji mocno "transponującego" strojenia.
W moim przypadku było to o cały ton niżej. (W przypadku grania z innymi lepiej o cały ton niż o półton)

4. Do strojenia rozebrałem swoje pianino do stanu takiego, że miałem przed sobą tylko struny bez mechanizmu młotkowego. Bywa że wystarczy odkręcić dwie duże śruby. Powtórne złożenie wymaga niestety nieco "oleju w głowie".

5.Stosowane przeze mnie narzędzia to:
klucz przerobiony z zestawu samochodowego, podobnie jak opisał to któryś z poprzedników.
Kliniki gumowe do wyciszania sąsiadujących strun (z podeszwy buta).
Zestaw "informatyczny" : komputer + mikrofon + program "AP Tuner3". (do ściągnięci z internetu freeware)

6. Wspomniany program pozwala zaoszczędzić mnóstwo czasu, a jeżeli ktoś ma słuch zbliżony do absolutnego, to tym bardziej powinien przestać ucha używać.
(Już Bach wprowadził strój równomiernie temperowany, który jak wiadomo odbiega od tego co nam się wydaje dobre na ucho)

7. Zabezpieczyć sobie dobrych kilka godzin na ślęczenie przy poprawkach.
Ponieważ podnosiłem strój o cały ton (bo wcześniej po stolarskich pracach był całkowicie rozstrojony i o 4 półtony za nisko), musiałem korygować 4-krotnie. Tak więc radzę, by pierwsze strojenie zrobić zgrubne i po "odstaniu się" instrumenty poprawiać.

8. W moim przypadku proponowane prze kogoś "doginanie" kołków kluczem przy precyzyjnym strojeniu nie sprawdzało się. (Chyba na szczęście gniazda kołków mam słabo zniszczone)

9. W przypadku bardzo niskich dźwięków przytrzymuję strunę lekko paznokciem w jej połowie, co daje lepszy do zinterpretowania i wysłyszenia alikwot.

10. Zaniechałem dostrajania "na ucho" , bo wspomniany program rozdziela półtony chyba na 100 jednostek, i należy bić mu za to pokłony.

Gwoli autoprezentacji: jestem skrzypkiem amatorem grającym aktywnie już od kilkudziesięciu lat. Poza wspomnianym pianinem (drewniana rama, struny pionowo - a więc antyk za całe 200 zł) mam również fortepian, na którym nieco „jazzuję”.
Powrót do góry
   
jedrzej29
Poziom 2
Poziom 2


Dołączył: 13 Gru 2007
Posty: 3
Miasto: Chodzież

Post#13 03 Sty 2011 11:39   

Re: Strojenie pianina. Klucz stroicielski.


Przyznasz jednak, że "bawiłeś" się tym instrumentem mając pełną świadomość,że w każdej chwili może on przydać się tylko na uroczyste ognisko. Przecież strojenie i konserwacja pianina lub fortepianu to praca zarówno rzemieślnicza jak i artystyczna.
Pozdrawiam
Powrót do góry
   
eTales
Poziom 4
Poziom 4


Dołączył: 02 Sty 2011
Posty: 9
Miasto: Kraków

Post#14 06 Sty 2011 16:12   

Re: Strojenie pianina. Klucz stroicielski.


Jako skrzypek mam zawsze dylemat, jak traktować swój instrument. Gdyby traktować tak jak na to zasługuje, to nigdy nie wziął bym go na jacht, na wieczór z kuflem piwa, uliczną paradę na folklorystycznym festiwalu. Dzięki przełamaniu nadmiernego respektu, mój instrument "żyje". (To fakt że biorę ten "gorszy").
Zabawa w niedouczonego rzemieślnika uratowała pianino, za które profesjonalista nigdy by się nie wziął. I do takich działań zachęcam.

Skoryguję też swoje poprzednie uwagi:
a) "związywanie" strun można wykonać jako jedynie gęste skręcenie (2 odwrócone względem siebie L okręcone nawzajem końcówkami ; 4-5 zwojów)
b) zastępcze struny (1mm i 0,8mm) kupiłem w sklepie z metalami kolorowymi jako "drut stalowy nierdzewny" sprzedawany na wagę (stosunkowo drogi).

A swoją drogą, aby brać się za taką robotę trzeba być jednak trochę "artystą". Artystę odróżnia od rzemieślnika to, że podczas pracy twórczej "przeżywa". Obawiam się, że nie każdy profesjonalista ma na to czas.
Pozdrawiam
Powrót do góry
   
Zbigniew Rusek
Poziom 21
Poziom 21


Dołączył: 25 Wrz 2010
Posty: 1173
Miasto: Kraków

Post#15 11 Sty 2011 21:42   

Re: Strojenie pianina. Klucz stroicielski.


Po pierwsze, klucz do strojenia fortepianów (pianin) kupuje się w sklepie MUZYCZNYM (a nie z narzędziami). Po drugie, gdyby się zerwała struna, to nową trzeba DOROBIĆ według wzoru (albo musi to zrobić stroiciel mający odpowiednią maszynę do strun basowych (owijanych), albo musi się zamówić na wymiar przez internet. Po trzecie, fortepian (i pianino) nawet, gdy się bardzo rzadko gra, może się samoistnie rozstroić na skutek wahań temperatury lub gdy stoi w pomieszczeniu przegrzanym, zwłaszcza w bardzo suchym powietrzu. Jeśli instrument się "rozeschnie" to mogą być bardzo duże problemy z nastrojeniem, gdyż może "nie trzymać" stroju (wtedy musi się zmienić kołki na grubsze). Lepiej jednak znaleźć stroiciela (samodziene strojenie jest naprawdę trudne a gdy się nie ma elektronicznego przyrządu - tunera - wręcz niemożliwe, chyba, że ma się słuch jak skrzypek). Ruchy kluczem powinny być MINIMALNE, by nie zrywać strun (zbyt silnego naciągnięcia struny mogą nie wytrzymać).
Powrót do góry
   
Bodzio72
Poziom 9
Poziom 9


Dołączył: 13 Lis 2008
Posty: 36
Miasto: Warszawa

Post#16 06 Lut 2011 21:24   

Re: Strojenie pianina. Klucz stroicielski.


Szukam stroiciela z okolic Warszawy, czy ktos ma kontakt do fachowca?

Ile kosztuje obecnie nastrojenie pianina?
Powrót do góry
   
anitami
Poziom 1
Poziom 1


Dołączył: 11 Lut 2011
Posty: 1

Post#17 11 Lut 2011 03:40   

Re: Strojenie pianina. Klucz stroicielski.


ja mam pytanie dotyczące skrzypiec, mam stare stradiuarius, ale wątpię, że to ten znany, rok produkcji 1873. szukam dobrego fachowca, który by się znał na rzeczy? jestem z warszawy. nie chodzi mi tylko o ekspertyzę, ale także o doprowadzenie skrzypiec do stanu używalności, o ile to możliwe:)
odnośnie pianina to ostatnio , stroił mi jeden człowiek i jestem zadowolona, za strojenie zapłaciłam 300 zł, bardzo było rozstrojone, bo po transporcie.
http://stroiciel.dl.wizytowka.pl/
Powrót do góry
   
chopin1995
Poziom 1
Poziom 1


Dołączył: 12 Lut 2011
Posty: 1

Post#18 12 Lut 2011 12:43   

Re: Strojenie pianina. Klucz stroicielski.


Ja mam pytanie. Czy mam gwarancję że klucz do pianina ma dobrą średnice. Wszędzie widzę klucze 6,2 mm a moje pianino ma 5 mm
Powrót do góry
   
handicap
Poziom 4
Poziom 4


Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 10
Miasto: Lublin

Post#19 07 Kwi 2011 23:13   

Re: Strojenie pianina. Klucz stroicielski.


Trafiłem na ten temat przypadkiem szukając w internecie klucza do strojenia pianina. I mam w związku z tym kilka pytań, ale nie dotyczących klucza, lecz strojenia pianina. Mam stare pianino, choć sam nie gram, ale chciałbym zacząć grać. Odkąd brejdak ma pianino cyfrowe, gra tylko na nim, a stare pianino stoii na klatce i się kurzy. Nikt nie chciał go kupić, a i sprzedawać za bezcen nie chcemy, bo jest to bardzo ładny mebel. Profesjonalny stroiciel mówił, że koszt nastrojenia tego pianina przerósł by koszt używanego pianina w bardzo dobrym stanie. Mówił, że struny mogą pęknąć. Całe pianino jest zestrojone jeden ton w dół. Ma pękniętą ramę oraz cały mechanizm młoteczkowy przesunięty względem strun (górne młoteczki uderzają 2 struny). Mam duży pokój i mogę to pianino wstawić do swojego pokoju i się, powiedzmy, "bawić w stroiciela". W sumie to taki ryzyk-fizyk, bo co wyjdzie to wyjdzie. Jak pójdą struny to pójdą, trudno. Sporo pracy to wymaga, ale od zawsze majsterkuję i mam do tego smykałkę. Mam tez dużo czasu i w sumie jestem gotów zaryzykować operację strojenia. Albo je ożywię, albo uśmiercę. Chciałbym się za to zabrać choćby z tego powodu, że będzie to wg. mnie ciekawe doświadczenie. W związku z tym, że mam w domu pianino cyfrowe (Yamaha P-90), mogę nastroić stare pianino wg. sampli tejże Yamahy, co powinno być wg. mnie w zupełności wystarczające dla tego instrumentu. Czy podzielacie ten pogląd? TO jedno pytanie. A drugie wiąże się z warunkami w moim pokoju: specyfiką mojego pokoju jest to, że w zimie jest tu 10 st. C, a w lecie 40. Tak brzmi drugie pytanie: czy jest sens trzymać takie pianino w tym pokoju?

Wprawdzie temat jest o kluczu do strojenia, ale już zawiera bardzo dużo cennych informacji nt. strojenia. Chciałbym aby było ich jeszcze więcej. Myślę, że przypadek mojego pianina może też coś ciekawego wnieść do tematu. Z góry dziękuję za odpowiedzi.


EDIT.
Zdjęcie pianina:
http://img51.imageshack.us/img51/8077/zzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzja.jpg
Zdjęcie ukazujące przesunięcie mechanizmy młoteczkowego:
http://img856.imageshack.us/img856/8756/zzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzv.jpg
Powrót do góry
   
tastatura
Poziom 4
Poziom 4


Dołączył: 05 Gru 2010
Posty: 10

Post#20 30 Cze 2011 11:58   

Re: Strojenie pianina. Klucz stroicielski.


witam serdecznie pasjonatow strojenia.Zaciekawilo mnie to forum poniewaz jestem stroicielem zawodowym Technik Budowy Fortepianow od 1965 r.emerytem pracujacym nadal w zawodzie.Tak jak ktos tu napisal do profesjonalnego strojenia niezbedny jest sluch oraz wieloletnia praktyka.Jezeli chodzi o kamerton elektroniczny nie zadaje egzaminu dla zawodowego stroiciela.niezbedna jest czestotliwosc jedynego dzwieku czyli A = 440 Hz raszte 87 dzwiekow strojone jest na tzw ucho.Cala tabele temperowanego stroju trzeba zapamietac niestety wraz ze zdudnieniami iterwalow tercji czy tez seksty.Nie bede rozwijal tu techniki strojenia bo to bardziej dociekliwi znajda w fachowych pismach czy ksiazkach.Jak nie jest to latwy zawod swiadczy fakt ze po ukonczeniu szkoly dopiero po kilku latach stazu moglem sobie powiedziec ze jestem stroicielem.Powiem tak na samym poczatku strojenie zajmowalo mi caly dzien a dzic to samo wykonuje w ciagu jednej godziny.Przypomne tylko ze do calkowitego nastrojenia fortepianu mamy okolo 220 dzwiekow.

Dodano po 8 [minuty]:

Chce jeszcze dodac ze klucz stroicielski to nie klamka do okien czy narzedzie kupione w sklepie motoryzacyjnym.Samo gniazdo to osmiokat ale w ksztalcie ztozka .Jest to produkt specjalnych firm zajmujacych sie produkcja specjalistycznych narzedzi. dziekuje

Dodano po 19 [minuty]:

http://sound.eti.pg.gda.pl/akmuz/index.php/Str%C3%B3j_r%C3%B3wnomiernie_temperowany I jeszcze prosze poczytajcie tam jaki to jest problem.
Powrót do góry
   
alcia84
Poziom 1
Poziom 1


Dołączył: 30 Wrz 2011
Posty: 1
Miasto: France

Post#21 01 Paź 2011 00:26   

Re: Strojenie pianina. Klucz stroicielski.


Witam wszystkich
Otoz, mam powazny problem, mieszkam na stale we Francji, tu tez wynajmuje mieszkanie od Pani ktora chetnie udostapni mi swoje pianino z 1802 roku, nazwy nie pamietam, ale trzeba bedzie to pojde zobacze. Ale do rzeczy, pianino stoi od 8 lat w starych lochach, jest tam chlodno i wilgotno czasami, moge go przeniesc w bardziej przyjemne miejce, ale jest tak rozstrojone, ze dziala jako tako tylko 2 klawisze. Wiekszosc juz nawet nie reaguje na wcisniecie i zostaje tak, ze trzeba samemu poprawic klawisz. Ale posiada ono oryginalny klucz do strojenia, ktorym bylo strojone od nowosci, wyglada to jak drewniany mlotek. Musze przyznac, ze nie znam sie zbytnio na fachowych okresleniach muzycznych bo jestem samoukiem, umiem grac tylko te utwory, ktore uwazam za piekne i itp.. Wiec chcialabym prosic Pana ktory dokladnie opisal jak przeprowacil renowacje pianina do spalenia o jakis namiar tel, bo bym poszla do tego lochu i zadzwonila, zeby mogl mi wytlumaczyc, jak sie moge do tego zabrac. Dzwonilam oczywiscie w sprawie fachowego strojenia, ale nie dosc, ze mistrz mieszka 150km od nas, to jeszcze zada 800 euro, a ja zarabiam 600 i mam 2 dzieci do utrzymania, wiec jesli to nie klopot to blagam, musze sie nauczyc grac Croatian Rapsody, grana przez Maksima Mrvice, i umre jak te pianino nie zacznie dzialac!!! Dziekuje z gory!! I pozdrawiam,

Zdesperowana Alicja

Dodano po 10 [minuty]:

sq4ffp napisał:
Witam Serdecznie!
Cieszę się, że temat jednak żyje, swoim starym i powolnym tempem. Piano górno tłumikowe, lub prosto strunne jak kto woli to dziś raczej zagwozdka i przykra niespodzianka dla stroicieli niż zarobkowanie. Struny mechanizmem zasłonięte, całość raczej w stanie krytycznym, Strojnica nie trzyma, bo pęknięta.
Ja mam to szczęście, że wbrew zaleceniom swojego Mistrza, Wojtka Małachowicza s.p. kupiłem takie coś, a nie grające piano.
Nauka nie poszła na marne. Cierpliwość do mechanizmu, proszę bardzo. Musiałem mieć piano, była okazja jak na moje środki. Musiałem je mieć!
Widziałem w necie sporo afer z pianem i kością słonia na klawiszach. Co powiecie na kość morsa?
Piano ma budę w opłakanym stanie i tu proszę dzisiaj o pomoc jak ratować okleinę z brzozy syberyjskiej, pięknie dobieranej.
Jak patrzysz na zamknięte piano to widzisz słonia, wyrzeźbionego w słojach drewna.
Piano przekazane jako mienie powojenne nauczycielce z Zabłudowia. Pochodzi najprawdopodobniej z "dworku w Hieronimowie".
Tam była panna na wydaniu, a ta musiała umieć cokolwiek grać!
Mechanizm Isserman. Wyjątkowo dokładny. O ile dzieciaki z zewnątrz piano zużyły (delikatne określenie), o tyle wnetrze to sam orginał.
Oczywiście strojnica pęknięta, wszak suchy klimat.
Strojenie, orginalne cztery tony w dół, strojnica oparta na ranie U.
Ja odważyłem się 6 tonów w dół, ze wzgledu na orinalne struny, kołokowanie i pękniętą strojnicę.
Czego używam do strojenia?
Klinów gumowych na patyczkach do grillowania, jedynie w ten sposób można tłumić struny.
Stroika elektronicznego.
Poprzedzając wszystkie posty "stroik elektroniczny się nie nadaje" itp.
Piano stare. Kręcic kołkami i je wyginając dokonywać strojenia nie można.
Strojnica ledwo trzyma! Stroję tak, aby się w ogóle dało jakieś poprawne dźwięki wydobyć.
Dwa lata temu mój syn pokazywał koleżance jak się stroi, oczywiście urwał strunę. Wytrzymałem.
Mechanizm doprowadzony do perfekcji. Każdy klawisz bije tak samo, tłumik, tu nieco farsa, nie mogę zdobyć filcu z włosem w pionie (każdy, kto robi piana wie o co choodzi, każdy kto robił piana wie, że tłumik górny wymaga jeszcze więcej!
Brakło mi części nakładek na klawisze, tu wielkiej pomocy udzielił pi sąsiad i Jego synowie naprawiający piana w Kanadzie!
Jak to wyglądało.?
Wigilija, czas przygotowań.
Wpada chłopak. Takiego piana w życiu nie widziałem.
Walczy z nim do 18! Czas do stołu siadać, ten nic, gra jesienne liście (Cosma).
Przyjechał z Kanady, dał mi torbę, kilka strun (widać, że starych, okładki na klawisze, z kości morsa (dla wrednych!), watę stalową do czyszczenia drewna.
Wiecie Co! Dla mnie Swięta Bożo narodzenia dziś kojarzą się z osbą, której nie znam, która gra jeśiene liście cosmy na czymś co pamięta powstanie listopadowe co naj mniej!
Zabytki, ich rastauracja.






Prosze o jakis namiar tel , blagam wrecz, bo mam takie cudo, a stoi i umiera w ciszy i samotnosci. Moge porobic foto jesli pomoze.
Powrót do góry
   
tastatura
Poziom 4
Poziom 4


Dołączył: 05 Gru 2010
Posty: 10

Post#22 01 Paź 2011 11:32   

Re: Strojenie pianina. Klucz stroicielski.


Witam ponownie bardzo serdecznie pasjonatow amatorow starych zdezelowanych wysluzonych trzymanych w nieodpowiednich warunkach pianin i fortepianow.Przeczytalem o czym tu piszecie. Podzielam zdanie zdesperowanej alcia84. Serce boli widzac jak takie "cuda" majace dusze umieraja. Jako ten ktory 45 lat zajmuje sie "ozywianiem" zaznaczam nie wszystkich pianin mam to juz za soba.Niestety czasami musimy pogodzic sie z porazka.Nie da sie przywrocic swietnosci tego co bylo wyprodukowane sto czy dwiescie lat temu z bardzo wielu powodow ktorych nie bede tu wymienial.Powiem tylko o jednym - KOSZTY Technika poszla naprzod.Instrumenty o ktorych tu piszemy nie maja wartosci zabytkowej tak jak meble - smutne prawda? Czesto szkatulka z tego okresu ma kilkakrotnie wieksza wartosc niz instrument.Najbardziej idiotycznym przepisem jest podciagniecie sprzedazy pianina posiadajace klawiature z kosci sloniowej za handel tym towarem.Handel "koscia sloniowa" jest zabroniony prawem. Jak wiadomo w tamtych czasach stosowano wylacznie kosc bo nie znano innego materialu.
A teraz kilka slow do sq4ffp.
W latach 70 tych bedac w Warszawie w "Spoldzielni Pracy Instrumentarzy Muzycznych TON" Widzialem olbrzymie sterty takich pianin wywalonych na "zlom" za ktore zaplaciles 200 zl. Moznaby powiedziec ze byl to magazyn czesci zamiennych.Przyznam ze serce mi zabolalo!! Piszesz za stroisz to o kilka tonow nizej i to gra. Powiem tak hm....Na sztachecie desce wbijesz 2 gwozdzie i rozciagniesz na tym odpowiednio napieta strune zapewniam Cie tez zagra.Wybacz ze moze zbyt ostro to napisalem. S/P Wojtek Malachowcz byl mojm kolega jeszcz z lat szkolnych a potem do konca jego zycia pracowalismy w zawodzie w Bialymstoku.
dziekuje wszystkim a jak ktos bedzie mial jakies pytania podaje swoje GG 1428218 odpowiem na Wasze pytania na tyle ile potrafie
Powrót do góry
   
sq4ffp
Poziom 13
Poziom 13


Dołączył: 19 Paź 2002
Posty: 136
Miasto: Białystok

Post#23 20 Gru 2011 01:50   

Re: Strojenie pianina. Klucz stroicielski.


Witajcie!
Temat żyje swoim emerytalnym tempem. Ponieważ nadchodzi czas naszych pięknych Świąt Bożego Narodzenia, postanowiłem znów swoje piano "zmusić" do grania.
Dziecki już podrosły i zaczynają wiedzieć co to są narzędzia.
Z braku czasu piana nie dotykałem prawie dwa lata. Kamerton wetknięty za ucho i ciekawostka, trzyma!
Próba grania, trochę dudni, ale trzyma. Zabrzęczało, latarka w garść i na kolana. Pęknięcie w płycie rezonansowej. Ostre dłuto, listwa sosnowa modelarska i klej kostny załatwiają sprawę, choć zniszczyłem zapach ciasta, zapachem potocznie zwanym smrodem.
Sam nie wiem skąd miałem te granulki.
Jeden z naszych kolegów pisał, że uginanie kołków jest złe. Niszczy strojnicę.
Prawda! Niszczy tak jak każde strojenie. Z tego co mnie nauczono, kołek osadzany jest w strojnicy po uprzednim napyleniu otworu kalafonią. Gdy nim kręcimy, kalafonia się "chilowo topi i zastyga. Ostateczne strojenie, tu mam na myśli delikatną korektę robimy lekko uginając kołek. Zakładam, że listwa dociskowa jest poprawnie wyregulowana.
Stary instrument, to kompromisy. Wybór pomiędzy tym co do zaakceptowania, a tym co jeszcze można. Moje piano pochodzi z czasów kiedy Traugott i Brendt nie byli wspólnikami. Wiem, że moje piano nie będzie już raczej koncertować. To nic, że Chopin grał na podobnym modelu, lecz nieco póżniejszym. To dzisiaj jest moje piano!
Ten temat traktuję jako elitarny. Zbieramy się tutaj jako pasjonaci instrumentów zapomnianych. Kluczem w szukaniu był sam klucz!
Bardzo proszę kolegów teoretyków piszących, że strojenie na elektroniczny tuner to "fo-pa" lub dzisiaj określane jako co najmniej nie smaczne, o powstrzymanie się.
Ten temat to nie kopalnia punktów.
Jak powiem tradycja, to mam nadzieję, że nie przesadziłem.
Wiązanie strun. U mnie zerwane zostały "szczęśliwe" te które i tak nie stroiły ze względu na pęknięcie strojnicy. Znam jednak ten sposób i polecam. Zabawa polega aby masy strunie nie dodawać w odcinku który odpowiada za granie.
Dla czytających temat osób postronnych, lub niezależnych. Nie zagłębiamy się tu o szczegóły techniczne strojenia pianin i fortepianów. Temat dotyczy dorobienia, lub zrobienia we własnym zakresie klucza do poruszania kołków w instrumencie oraz własnoręcznym dokładamiu staranności, aby te piana i fortepiany wyklęte przez stroicieli miały szansę na granie, z naciskiem na słowo " jak dla siebie".
Powrót do góry
   
tastatura
Poziom 4
Poziom 4


Dołączył: 05 Gru 2010
Posty: 10

Post#24 20 Gru 2011 04:04   

Re: Strojenie pianina. Klucz stroicielski.


Witam. Wobec argumentacji sq4ffp Jako fachowiec nie mam juz nic do powiedzenia w tym temacie. Pasjonaci amatorzy zycze nilej i sympatycznej dyskusji. Dziekuje.
Powrót do góry
   
sq4ffp
Poziom 13
Poziom 13


Dołączył: 19 Paź 2002
Posty: 136
Miasto: Białystok

Post#25 20 Gru 2011 22:20   

Re: Strojenie pianina. Klucz stroicielski.


Witam Serdecznie.
Mam wrażenie, chyba słuszne, iż obraziłem kolegę, a raczej Pana "Tastatura". Jeżeli tak się stało to serdecznie przepraszam.
Moją bezsprzeczną winą jest fakt posiadania złego doświadczenia ze stroicielami w Białymstoku.
Bardzo proszę o wyrozumiałość jednak dla mnie. Pan, którego nick z języka niemieckiego oznacza najpiękniejszą klawiaturę jest (tak się domyślam) osobą znaną mi z opowieści, z bardzo dobrej strony.
Ta zaistniała sytuacja przypomniała mi w jaki sposób przed laty stałem się szczęśliwym posiadaczem prawdziwego klucza do pianin. Piękna drewniana rękojeść, mosiężne okucie i wkręcana stalowa głownia. Wkurzyłem Wojtka i ten w całej swojej przewrotności złożył mi taki podarunek, głosząc takie słowa: "Myślisz, że jak mechanizm poskładałeś, że się nie mam czego czepić to będzie z górki?" Miał rację. Nad pierwszą swoją oktawą w tej zaciekłości małolata siedziałem długo. Wyszło jak dla siebie na 3=, lub tragicznie. Kupa kołków poszła do wymiany i dwie struny. Tak zniszczyłem pięknego czarnego diabła marki "Szmidt & Wagener". Wojtka poznałem, gdy na chleb mówiłem pep. Bardzo mi brak tej postaci kojarzącej się z Albertem Einsteinem z nietuzinkowym humorem.
Odbiegłem od tematu, ale uważam, że narozrabiałem i przeprosiny się należą.
Powrót do góry
   
tastatura
Poziom 4
Poziom 4


Dołączył: 05 Gru 2010
Posty: 10

Post#26 20 Gru 2011 22:47   

Re: Strojenie pianina. Klucz stroicielski.


Witam. Dziekuje za te slowa oraz przeprosiny chociaz nie widze powodu. Uznalem poprostu ze skoro to ma byc dyskusja na temat naprawy czy tez strojenia wylacznie na wlasne potrzeby to mozna to przyjac jako marginesowe dzialanie w ktorym wole nie zabierac glosu. Lata pracy nauczyly mnie ze kazda czynnosc przy renowacji czy tez strojeniu powinna byc wykonana profesjonalnie zgodnie ze sztuka techniczna i co moze wazniejsze "muzyczna" chodzi o to zeby kazdy grajacy na tym instrumencie mial zadowolenie i satysfakcje. Przyznam ze w pierwszym momencie pomyslalem ze kolega poprostu troszke sie popisywal hihihi. Pozdrawiam serdecznie.
Powrót do góry
   
sq4ffp
Poziom 13
Poziom 13


Dołączył: 19 Paź 2002
Posty: 136
Miasto: Białystok

Post#27 21 Gru 2011 00:11   

Re: Strojenie pianina. Klucz stroicielski.


Witam!
U nas na podlasiu jest to szczególnie hermetyczne środowisko. Ja sam na początku z Wojciechem nie miałem lekko. Miałem zapewnić piwo i nie wtrącać się. Wykorzystałem taki fakt, że Ten nie cierpiał regulować mechanizmów, nie mówiąc o wymianie osiek i łożysk. Dla mnie to było w miarę naturalne. Jak zrobiłem pierwszą "popisową" regulację wzorując się na najmniej wyklepanym zespole, to w nagrodę dostałem ośki i lekcję poglądową jak "zregenerować" łożysko. Byłem nieźle zaskoczony. Musiałem wszystko rozebrać, wymienić co trzeba i ponownie regulować. Edukacja pełną siłą.
Gdy wyraziłem życzenie posiadania własnego pianina, kazał mi pojechać do Gdyni. (Piano miało zamieszkać nad Bałtykiem.) Udać się na przeciw dworca (nie wiem, czy jeszcze jest tam warsztat) i powiedzieć, że dla Niego ma być piano za pół darmo i ma grać. Tak też się stało. To był naprawdę odporny instrument. Wytrzymał moje potyczki ze strojeniem, ze strojem barowym włącznie. Zmiany twardości filców w młotkach. Byłem tak dumny z tego instrumentu, że gdy w spożywczaku rozpoznałem postać "Pana z miotłą" Andrzeja Rosiewicza, to w prost zaproponowałem spotkanie z pianinem. O dziwo zgodził się. To było jedyne nasze spotkanie.
Ja podchodzę do instrumentów emocjonalnie, bo nie naprawiam ich zawodowo.
Ja wiem, że się nie opłaca naprawiać starych gratów. No ale skoro stoi w domu, żona nie wygoniła, dziecki się interesują. Czemu nie poświęcić chwilki czasu. Jak kupiłem swojego staruszka, to pierwszą rzeczą jaką zrobiłem było pytanie do konserwatora z muzeum instrumentów postawione w prost. Czego mam się wystrzegać, aby nie zniszczyć. Teraz uczę się w miarę wolnych chwil układania powłoki woskowej. Jak się zbiorę na odwagę to mam nadzieję, że moje piano zacznie wyglądać.
Strój pianina z tego co się dowiedziałem był fabrycznie niższy niż dzisiaj. Próbowałem liczyć, też wychodzi, że tak. Eksperyment z nową struną zakończył się jej zerwaniem.
Uważam, że poruszając się w kwocie około 800 zł i mając odrobinę wyczucia technicznego, piano będzie przyjemniejsze w graniu niż keyboard. Wystarczy jedynie pomyśleć przy zakupie. Może być brzydkie, rosyjskie, byle pudło całe, płyta w miarę, nie porozklejane, miało komplet młotków, strun, obowiązkowo dolny tłumik! Jak ktoś lubi dłubać, czemu nie. Jak będzie miał problem to przyjdzie do pracowni i poprosi o pomoc. Jak zepsuje i zniszczy, to i tak coś w głowie zostanie, a piano to był złom. Strata niewielka.
Ja ze swoim pianem mam to szczęście, że udało mi się w miarę pozbierać je do kupy, poza kilkoma okładzinami klawiszy już z kości słoniowej, nowymi elementami materiałowymi (taśmy) jest to oryginał. Udało mi się w miarę skompletować historię instrumentu. Są pewne luki, bo dostępne mi katalogi mechanizmów Isserman nie obejmują tak niskich numerów.
Pianin jest coraz mniej. Grających również.
Chcę jednak dać przykład młodym, że można czerpać przyjemność nie tylko z grania na komputerze, budowania często zaawansowanych układów elektronicznych. Można mieć w domu za niewielkie pieniądze prawdziwy polifoniczny instrument. Gdzie w 70% na jeden dźwięk pracują trzy generatory, 20% to 2 generatory i 10% pojedyncze. (podaję orientacyjnie). Gdzie można regulować czas narastania, trwania i wygaszania każdego z nich. Gdzie efekt substian odzywa się pełnią dźwięków. Instrument, w którym wzmacniacz ma idealną charakterystykę. Głośnik wręcz idealny. Oczywiście wszystko działa w pełnym stereo!
Dźwięk przestrzenny na jednym przetworniku. Da się. Polecam.
Powrót do góry
   
Google


Google Adsense


Post# 21 Gru 2011 00:11   





Powrót do góry
   
tastatura
Poziom 4
Poziom 4


Dołączył: 05 Gru 2010
Posty: 10

Post#28 21 Gru 2011 00:52   

Re: Strojenie pianina. Klucz stroicielski.


Chce podziekowac za to co napisales a wlasnie u nas na podlasiu troche tak jest jak piszesz (jestem z Bialegostoku) chetne podyskutuje z Toba ale wybacz wlasnie za 15 min jade do Kalisza po 4 pianina sluzbowo ( pracuje na Uniwersytecie Muzycznym na Kawaleryjskiej) a teraz musze powiedziec do uslyszenia a raczej do napisania. Z tego co piszesz to miales niezla szkole u Wojtka. Pozdrawiam
Powrót do góry
   
eTales
Poziom 4
Poziom 4


Dołączył: 02 Sty 2011
Posty: 9
Miasto: Kraków

Post#29 08 Sty 2012 00:32   

Re: Strojenie pianina. Klucz stroicielski.


Miło się czyta grzecznościowe zwroty "starszych panów", choć razi mnie trochę brak polskich znaków diakrytycznych u jednego z nich. Noblesse oblige.
Przypomnę, że jestem tym leciwym skrzypkiem, który proponował warsztatowe sposoby reanimacji wraków. Metody takie nie utrącają klienteli profesjonalistom, natomiast ileż satysfakcji dla emerytowanego majsterkowicza.

Ponieważ bezpośrednio przed Świętami podstrajałem swój fortepian mam dwa pytania do Panów "Ekspertów":

1. Od jednego z krakowskich stroicieli, bardzo już leciwego pana (który obecnie może liczyć już tylko i wyłącznie na słuch) usłyszałem, że dla poprawnego współbrzmienia, górny rejestr powinien być strojony minimalnie "poniżej". Czy to prawda?

2. Drugie pytanie dotyczy wyboru jednej z wielu opcji strojów, proponowanych przez programy komputerowe (w moim przypadku AP Tuner). Strój równomiernie temperowany jest jedynym stosownym przez stroicieli? Dla kogo dedykowane są te wszystkie inne?

Dodatkowe pytanie dotyczy siły uderzania w klawisze podczas strojenia. Stare struny, prawdopodobnie z racji zmiennej średnicy, wibrują inaczej podczas słabnięcia dźwięku. Stroić na "forte" czy na "piano"?

Będę wdzięczny za pobłażliwe potraktowanie mojej osoby.

P.S Zdesperowanej mieszkance z Francji odradzałbym de bricoler.
Powrót do góry
   
tastatura
Poziom 4
Poziom 4


Dołączył: 05 Gru 2010
Posty: 10

Post#30 08 Sty 2012 13:35   

Re: Strojenie pianina. Klucz stroicielski.


Witam i ciesze sie ze temat "zyje". Zaczne moze od polskich znakow.Otoz pisze bez polskich znakow z kilku powodow.
1. zajmuje mniej czasu
2. wiem ze za granica nasze znaki sa nieczytelne
3.Poprostu tak juz sie nauczylem.
4. Nie jest to watek polonistyczny.
Odpowiem na pierwsze pytanie co do podwyzszenia lub obnizenia stroju w roznych rejestrach.
Jezeli chodzi o dyszkant tu jest akurat odwrotnie JAK KOLEGA NAPISAL PODWYZSZAMY STROJ ALE TYLKO O KILKA "ZAFALOWAN CZY TEZ DUDNIEN" -LEPSZE BRZMIENIE A TO Z POWODU ZLIKWIDOWANIA ZLUDZENIA SLUCHOWEGO.
Jak wiemy jest zludzenie wzrokowe i zludzenie sluchowe w niektorych przypadkach, nie chce tego rozwijac bo to zupelnie inny temat.
Jezeli chodzi o strojenie nizszych rejestrow "basow" to minimalnie stroj obnizamy.To cala filozofia dobrego brzmienia nastrojonego fortepianu.
Zafalowanie strun moze miec rozne podloze.
Glownym powodem jest brak dobrego docisku na mostek w wypadku skrzepiec "podstrunnik" to tak porownalem zeby bylo wiadomo o co chodzi.
wiadomo ze w starych pianinach czy fortepianach po latach plyta rezonansowa zmienia ksztalt z wypuklej na prosta a nawet wklesla.Inaczej mowiac jest brak docisku struny na mostek.
odpowiem jeszcze na problem zmiennej srednicy strun.
Po wielu latach struny w miejscu podparcia na progu czy sztyftach na mostku dostaja sporego "przewezenia" i takie struny niestety sa juz do wymiany.
Nie bardzo rozumiem pytania cze stroic forte czy piano.Z praktyki wiem ze najlepiej jest stroic "srednia" sila poniewaz jest to swoisty kompromis.
Kolega zadal kilka pytan na ktore odpowiadajac w szczegolach moznaby napisac ksiazke hihihihi.A to juz jest dosc skomplikowane zeby wyjasnic jezykiem zrozumialym dla kazdego.
Moderowano przez lechm56:
3.1.13. Publikowanie wpisów naruszających zasady pisowni języka polskiego, niedbałych i niezrozumiałych. Tyle mówi regulamin.

Powrót do góry
   
Napisz nowy temat  Temat zablokowany      Strona Główna -> Forum elektroda.pl -> Ogólny Techniczny -> Strojenie pianina. Klucz stroicielski.
Strona 1 z 2 Idź do strony 12  Następny



Administrator || Moderatorzy || Regulamin forum || Regulamin ogólny || Informacja o cookies || Reklama || Kontakt

Page generation time: 0.074 seconds

elektroda.pl temat RSS