Forum elektroda.pl

Regulamin | Punkty | Dodaj... | Ostatnie | Szukaj | Rejestracja | Zaloguj

Ta strona używa cookie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Lutowanie - poradnik dla początkujących (nie SMD)


Napisz nowy temat  Temat zablokowany      Strona Główna -> Forum elektroda.pl -> Początkujący Ogólny -> Lutowanie - poradnik dla początkujących (nie SMD)
Autor
Wiadomość
mav
Poziom 7
Poziom 7


Dołączył: 04 Paź 2002
Posty: 24

Post#1 Post autora tematu 11 Lut 2007 11:54   

Lutowanie - poradnik dla początkujących (nie SMD)


Witam,
Przytrafiają się na forum niestarannie polutowane projekty. Udostępniam poradnik który może pomóc początkującym!

pozdrawiam,
mavs

Załączniki:
Powrót do góry
   
MlodyAmator
Poziom 12
Poziom 12


Dołączył: 22 Cze 2005
Posty: 107
Miasto: Stalowa Wola

Post#2 12 Lut 2007 21:59   

Re: Lutowanie - poradnik dla początkujących (nie SMD)


Witam.

Poradnik nawet, nawet, z jednym ale, mianowicie w dziale "Cynowanie przewodu" napisałeś, aby nabrać pewną ilość cyny na grot. Pierwszy raz się spotykam z tym, że ktoś to proponuje. Mi zawsze mówiono, że grot nie jest do przenoszenia lutowia, tylko do grzania. W mojej szkole nawet za to można dostać ocenę niedostateczną. ;)

Pozdrawiam,
Piotrek.
Powrót do góry
   
daniel93
Poziom 22
Poziom 22


Dołączył: 29 Mar 2005
Posty: 1652
Miasto: -

Post#3 12 Lut 2007 22:33   

Re: Lutowanie - poradnik dla początkujących (nie SMD)


A jak wyobrażasz sobie trzymania lutownicy, kabelka i cyny jednocześnie? :D
Powrót do góry
   
mav
Poziom 7
Poziom 7


Dołączył: 04 Paź 2002
Posty: 24

Post#4 Post autora tematu 13 Lut 2007 00:21   

Re: Lutowanie - poradnik dla początkujących (nie SMD)


RaideR_87 napisał:
Od tego jest "trzecia ręka" na przykład?


Szkoły są różne... to co proponujesz jest okej, ale "trzecia ręka" nie dla wszystkich była dostępna. Co do cynowania drucików... to ilu elektroników, tyle metod ;) Pisząc poradnik się trochę rozpędziłem w tym punkcie i musiałem chyba patrzeć przez pryzmat transformatorówki, przy której nabieranie cyny na grot to była norma gdziekolwiek by nie spojrzeć. Ale zgadzam się... można dostać za tą metodę "pałę" na zajęciach ;) No i średnio się nadaje do lutowania przy pomocy lutownicy grzałkowej. Natomiast opisywałem swoje doświadczenia i metody które pozwalają na uzyskanie niezłych lutów... dla wprawnej osoby wyglądających jak spod fali.

pozdr,
mavs
Powrót do góry
   
Google


Google Adsense


Post# 13 Lut 2007 00:21   





Powrót do góry
   
telemah
Poziom 20
Poziom 20


Dołączył: 08 Wrz 2006
Posty: 933
Miasto: Słupsk/Bytów

Post#5 15 Lut 2007 00:10   

Re: Lutowanie - poradnik dla początkujących (nie SMD)


mav napisał:
RaideR_87 napisał:
Od tego jest "trzecia ręka" na przykład?


Szkoły są różne... to co proponujesz jest okej, ale "trzecia ręka" nie dla wszystkich była dostępna. Co do cynowania drucików... to ilu elektroników, tyle metod ;) Pisząc poradnik się trochę rozpędziłem w tym punkcie i musiałem chyba patrzeć przez pryzmat transformatorówki, przy której nabieranie cyny na grot to była norma gdziekolwiek by nie spojrzeć. Ale zgadzam się... można dostać za tą metodę "pałę" na zajęciach ;) No i średnio się nadaje do lutowania przy pomocy lutownicy grzałkowej. Natomiast opisywałem swoje doświadczenia i metody które pozwalają na uzyskanie niezłych lutów... dla wprawnej osoby wyglądających jak spod fali.

pozdr,
mavs


Też mi problem.Oto najprostsza metoda pobielania przewodów.otwierasz puchę z ulubioną pastą lutowniczą odwijasz kawałek cyny z rolki ale nie urywasz jej.doginasz tak żeby sama końcówka cyny leżała na paście wewnątrz puchy przytykasz do jej końca koniec przewodu, grzejesz koniec cyny a koniec przewodu sobie wciągnie pasty ile mu tam trzeba , jak cyna się topi to pokręcasz kabelkiem i jest równo pocynowany.Jak piszecie lub publikujecie poradnik porządnego lutowania elementów elektronicznych to:

Namawiajcie na stosowanie małej lutownicy oporowej, gdyż jest pod niemal każdym względem lepsza i wygodniejsza niż transformatorówka, i łatwiej jest się nauczyć nią profesjonalnie lutować.

Lutując grzej wyprowadzenie elementu ew. cynę wraz z wyprowadzeniem elementu.Cała sztuka polega na podgrzaniu przez 1-2 sek nóżki , nadtopienie przy niej odpowiedniej ilości lutu, dogrzanie lutu przez przytrzymanie aż lut "siądzie" i utworzy się ładny połyskliwy stożek.Żadnego przenoszenia lutu na wyprowadzenie elementu !!! w ten sposób można sobie polutować rynnę ale nie element elektroniczny.Transformatorówka jest dobra do prostych i szybkich napraw , do lutowania grubszych przewodów.Nie piszcie bzdur że się fajnie lutuje transformatorówką, to że ktoś tak lubi to nie znaczy że jest to wygodne i daje efekty...po co się męczyć ciężką ważącą "tonę" transformatorówką ?? ja wiem że jak ktoś potrafi to i nią polutuje ale jaki ma to sens ??Lutownica transformatorowa grzeje ile wlezie , więc grot się syfi szybko i często przepala.Lutując transformatorówką można uszkodzić delikatniejsze półprzewodniki .Lepiej już kupić choć średniej jakości lutownicę oporową na 230v o mocy ~30-40w (nie większą !!) kosztuje taka lutownica z 30zł a jest i tak przydatniejsza niż transformatorowa.Najlepiej zaś kupić od razu jakąś niedrogą stację lutowniczą. mają one ustawianą temperaturę, co zapobiega niepotrzebnemu grzaniu niektórych elementów, oraz redukuje przepalanie się topników na grocie co zmniejsza jego zanieczyszczenia , i ułatwia czyste i precyzyjne lutowanie.Koniecznie czyśćcie grot lutownicy o specjalną gąbkę zwilżoną wodą samą lub najlepiej z odrobiną detergentu.

Jeśli chcecie lutować czysto tak aby nie musieć usuwać tony kalafonii to nie stosujcie kalafoni oprócz tej zawartej w cynie, a jedynie lżejszy topnik wraz z środkiem czyszczącym grot (polecam pastę lut. HAKKO).posługując się niewielką lutownicą oporową czyszcząc grot o gąbkę oraz używając tylko takiel lekkiej pasty lutowniczej, po polutowaniu ni będzie na płytce ani grama niepotrzebnej kalafonii.Jak Ktoś ma pytania niech pyta a chętnie doradzę.Pracowałem kilka lat jako monter podzespołów elektronicznych , więc lutowanie było ( i w sumie dalej jest choć w mniejszym stopniu) moim chlebem powszednim, a z lutownicą w ręku spędziłem przynajmniej ładnych parę tysięcy godzin

Pozdrawiam
Powrót do góry
   
mav
Poziom 7
Poziom 7


Dołączył: 04 Paź 2002
Posty: 24

Post#6 Post autora tematu 15 Lut 2007 00:29   

Re: Lutowanie - poradnik dla początkujących (nie SMD)


telemah napisał:
Transformatorówka jest dobra do prostych i szybkich napraw , do lutowania grubszych przewodów.Nie piszcie bzdur że się fajnie lutuje transformatorówką, to że ktoś tak lubi to nie znaczy że jest to wygodne i daje efekty...po co się męczyć ciężką ważącą "tonę" transformatorówką ??


Dopisujcie to, czego w poradniku nie ma ;) To z nagięciem drutu cynowego nad pojemniczkiem z topnikiem i cynowanie przewodu w ten sposób jest okej i zgadzam się że jest to lepsze niż to co ja proponowałem. Jeśli chodzi o transformatorówke, to akurat jej nie polecam w poradniku. Jeśli nie potrafisz, i zawsze lutowałeś grzałkową, to okej. Natomiast są osoby które się w życiu z Tobą nie zgodzą, bo mają właśnie więcej problemów przy lutowaniu kolbami. Idź sobie zobacz co się stosuje w warsztatach starej daty. Oni by w życiu nie zamienili starej poczciwej lutoli na jakąś stację lutowniczą... to co że zajmują się dalej Radmorami i Amatorami ;) A to że ja choruję na dobrą stację lutowniczą, to już inna sprawa :D

pozdr,
mavs
Powrót do góry
   
bomber
Poziom 20
Poziom 20


Dołączył: 13 Lip 2006
Posty: 865
Miasto: Szczytno

Post#7 15 Lut 2007 00:46   

Re: Lutowanie - poradnik dla początkujących (nie SMD)


A co powiecie na to ?
Lutowanie - poradnik dla początkujących (nie SMD)
cena 39 zł
a moze lepiej odrazu kupic hot air za 175 zl ? - co na tym zyskam ze bede mial hot air ?
Powrót do góry
   
telemah
Poziom 20
Poziom 20


Dołączył: 08 Wrz 2006
Posty: 933
Miasto: Słupsk/Bytów

Post#8 15 Lut 2007 00:53   

Re: Lutowanie - poradnik dla początkujących (nie SMD)


Hehe ...ano męczą się (niepotrzebnie zresztą) staruszkowie transfornatorami...ale dlaczego?? bo się przyzwyczaili a dlaczego ?? bo za ich czasów malutka i dobrej jakości lutownica grzałkowa nie była dostępna.Jeszcze raz powtarzam jesli uczyć się lutować to tylko lutownicą oporową.Nie trzeba zaraz kupować super drogiej, byleby nie kupić typowej chińszczyzny !!! Można za ok 30-40pln kupić prostą kolbę o mocy ~40w na napięcie sieciowe (polecam Solomona).Ja akurat umiem lutować wszystkim (nawet gazówką) ale jeśli ktoś ma się uczyć lutowania, to niech sobie odpuści lutownicę transformatorową..ciężkie toto nieporęczne za każdym razem trzeba pstrykać przełącznikiem ......toż to istny relikt :D A kolbę sobie rozgrzewasz w dosłownie 3-4 minuty (taka o mocy nie przekraczającej 40w nie rozgrzewa się dłużej niż te 4 minuty) wstawiasz w stojaczek i sobie lutujesz.Grot cieniutki jak igiełka , nigdy ci się nie przepali, precyzja lutowania większa, lekka jak piórko , żre mniej prądu ma uziemiony grot przez co jest bezpieczniejsza ...wymieniać dalej ?? To że stare dziadki wolą transformator od porządnej kolby to żaden argument.Mój sąsiad wciąż uparcie jeździ 30 letnim polonezem , w którym jest więcej rdzy niż blachy, i nie zastąpił by go żadną inną furą...czy to oznacza że ten poldek jest zajebisty ?? Gdybym ja musiał polutować transformatorówką te tony płytek które musiałem polutować (czasem po kilkadziesiąt dziennie) , to bym się chyba pochlastał :D no i weź wylutuj coś z cienkiego laminatu transformatorówką tak z 2-3 razy ....i co ?? ano jest wielkie prawdopodobieństwo że odkleją się ścieżki.Poza tym kolbą łatwiej dogrzać luty nie obawiając się aż tak o przegrzanie elementów. Jak dojdziesz do precyzji to maleńką kolbą polutujesz sobie smd , a lutownicą transformatorową ....no cóż ...:D
Jeszcze raz powtarzam chcesz lutować profesjonalnie ?? , tak żeby dojść do takiej wprawy aby luty wyglądały jakby je robiła "fabryka" to omijaj transformatorówkę z daleka.

Ps.Ta stacja ze zdjęcia to szajs jakich mało.Rozpadnie się po 3-4 użyciach , w takich bbbbbbbbbbaaaaaaardzo tanich kolbach szybko zaczyna się ruszać grot po czy odpada uchwyt , często się też przepalają !! Kup sobie coś lepszego, solomon ma stację lut. za stoparę zeta.A jak chcesz taniej to kup sobie kolbę na napięcie 230v ale jakąś lepszą solomon ma takie za 30-parę zeta.To dobra polska firma nawet niezbyt droga.Lutuje sobie trzema utownicami solomona (stacja + 2 sieciówki) i nie było z nimi nigdy problemu.Hot air jest głownie do technologi SMD jest pomocny przy wylutowywaniu niektórych elementów.Na początek możesz sobie go odpuścić.Jeśli nie zamierzasz bawić się intensywnie w SMD i naprawę nowoczesnych urządzeńelektronicznych (szczególnie aksesorii koput. albo GSM) to ci się hot air nie będzie specjalnie przydwawał.
Powrót do góry
   
mav
Poziom 7
Poziom 7


Dołączył: 04 Paź 2002
Posty: 24

Post#9 Post autora tematu 15 Lut 2007 01:11   

Re: Lutowanie - poradnik dla początkujących (nie SMD)


bomber napisał:
A co powiecie na to ?
Lutowanie - poradnik dla początkujących (nie SMD)
cena 39 zł
a moze lepiej odrazu kupic hot air za 175 zl ? - co na tym zyskam ze bede mial hot air ?


Kolega telemah dobrze pisze... nie kup tego przypadkiem :) Z tym hot air-em to samo. to jest stacja z nadmuchem gorącego powietrza. Za tą cenę jest tak samo badziewna jak tak stacja lutownicza za 39. Gorące powietrze daje Ci na przykład możliwość odlutowania scalaków smd. Tylko że hot air który nie zepsuje się po paru użyciach musi trochę kosztować. Jeśli masz tyle pieniędzy, to lepiej kup zwykłą stację za te 170zł. Naprawdę lepiej na tym wyjdziesz.

pozdr,
mavs
Powrót do góry
   
telemah
Poziom 20
Poziom 20


Dołączył: 08 Wrz 2006
Posty: 933
Miasto: Słupsk/Bytów

Post#10 15 Lut 2007 01:21   

Re: Lutowanie - poradnik dla początkujących (nie SMD)


Dokładnie hot air za 170pln...cienko to widzę....za tą kasę kupisz już całkiem przyzwoitą (średniej jakości) stację lutowniczą...tylko unikaj elwika , bo będziesz klął na groty stosowane oryginalnie w ich kolbach (nie wiem czemu ale wyjątkowo się szybko syfią).

Pozdrawiam
Powrót do góry
   
bomber
Poziom 20
Poziom 20


Dołączył: 13 Lip 2006
Posty: 865
Miasto: Szczytno

Post#11 15 Lut 2007 01:21   

Re: Lutowanie - poradnik dla początkujących (nie SMD)


A czy rozlutownica sie przydaje i co z tym hot air- czy to jest czesto uzywany sprzet w domu czy raczej do serwisu?
Jak czesto trzeba wymieniac groty w takich firmowych lutownicach- oczywiscie czas pracy orientacyjny - bo kazdy pracuje inaczej...
Powrót do góry
   
telemah
Poziom 20
Poziom 20


Dołączył: 08 Wrz 2006
Posty: 933
Miasto: Słupsk/Bytów

Post#12 15 Lut 2007 01:34   

Re: Lutowanie - poradnik dla początkujących (nie SMD)


Napisałem ci parę postów wyżej do czego może ci się przydać hot air.W rozlutownicę nie inwestuj bo się w sumie nie opyla.Kup sobie jakąś w miarę dobra stację lutowniczą i będzie git.Groty w kolbach średniej klasy zużywają się naprawdę powoli.Lutując bardzo dużo spokojnie wystarczy taki grocik na parę miesięcy.Lutując hobbystycznie w domu jak wymienisz raz na pół roku to góra , a i to chyba nawet nie.Poza tym groty nie są znowu aż tak drogie.

Tu masz przykład ja mam SL10 i jest nie do zajechania.U znajomych w firmie też stoją takie stacje mają ich 9 lub 10 sztuk w tym 3 szt SL20, raz popsuła się tylko jedna po 3 latach użytkowania (drobna usterka) reszta do dziś pracuje bez zająknięcia, a uwierz mi że nie oszczędzają ich chodzą po ok 16h dziennie (dwie zmiany).Chyba że stać cię na wellera...to już w ogóle klasa sama w sobie i sprzęt niemal niezniszczalny.

http://www.cyfronika.com.pl/lutowniceinne.htm
Powrót do góry
   
iroc
Poziom 11
Poziom 11


Dołączył: 02 Mar 2004
Posty: 70
Miasto: Lublin

Post#13 15 Lut 2007 02:14   

Re: Lutowanie - poradnik dla początkujących (nie SMD)


Zgadzam się jak najbardziej z telemah-em :-). Właśnie mam zamiar kupić st. lutowniczą STACJA LUTOWNICZĄ Hot Air 803+kolba + stacja naprawcza za około 197 zł
Powrót do góry
   
Google


Google Adsense


Post# 15 Lut 2007 02:14   





Powrót do góry
   
kleki
Poziom 21
Poziom 21


Dołączył: 16 Paź 2004
Posty: 1343
Miasto: Wrocław

Post#14 15 Lut 2007 02:43   

Re: Lutowanie - poradnik dla początkujących (nie SMD)


W sumie to sporo zależy od lutującego. Ja mam na warsztacie stację, a w walizce chińską oporówkę za 10zł od kilku lat. Jeździ ze mną na naprawy w terenie. Odpukać na razie grzeje, aż miło. Temperaturę mam dobraną poprzez montaż dłuższego grota - nieco większe straty ciepła. Grotek oczywiście DIY - fabryczny wytrzymał dwa tygodnie. ;-) Mam kilka różnych - takie jak końcówka niewielkiego wkrętaka, średnie i takie z końcem jak igła (dorabiane na tokarce). Da rady spokojnie posadzić nawet LQFP. :-) Klienci dziwnie się patrzą jak się tym pracuje, ale efekty chwalą.
Jak cwanie pracujesz, to dasz sobie rady nawet kolbą do rynien (no, może przesadzam).
pzdr
Powrót do góry
   
Google


Google Adsense


Post# 15 Lut 2007 02:43   





Powrót do góry
   
Sapekk
Poziom 16
Poziom 16


Dołączył: 22 Gru 2005
Posty: 323
Miasto: Warszawa

Post#15 15 Lut 2007 12:09   

Re: Lutowanie - poradnik dla początkujących (nie SMD)


mam pytanie : z czego dokładnie zrobiłeś te groty do tej "chińszczyzny"
Ja swegego czasu byłem w bardzo pilnej potrzebie i musiałem w terenie grot zrobić z gwoździa.

osobiscie lutuję i transformatorówką i stacjami (różnymi) i zdarza sie że i "chinszczyzną" (rzadko).

Dla początkujących polecam stacje lutownicze i jakieś poradniki. Swego czasu miałem taki na kompie. Jak znajde to udostępnie go tu
Powrót do góry
   
Cinek_as
Poziom 19
Poziom 19


Dołączył: 26 Lis 2006
Posty: 628
Miasto: Gdańsk

Post#16 15 Lut 2007 13:29   

Re: Lutowanie - poradnik dla początkujących (nie SMD)


Kiedyś miałem transformatorówkę :) fakt długo się nagrzewała itp. ale przyznam że też miała swoje + jak i minusy ja dostrzegłem że czasem dużo łatwiej jest nią celować i ten przycisk też był dość dobry :) a jak komuś się nudziło to jeszcze można zrobić z niej pistolet!! A teraz mam oporówkę ze sklepu elektronicznego za 15zł, zdesperowany kupiłem cały zestaw do lutowania(cyna, kalafonia, grot, lutownica) i spisuje się bardzo dobrze :) ale ,,nadział" się na nią mój brat i ja sam... :P A czy lutownica będzie taka czy taka zawsze ma taką samą rolę do spełnienia!! MA LUTOWAĆ!!
Powrót do góry
   
bomber
Poziom 20
Poziom 20


Dołączył: 13 Lip 2006
Posty: 865
Miasto: Szczytno

Post#17 15 Lut 2007 13:41   

Re: Lutowanie - poradnik dla początkujących (nie SMD)


Czy mozna zrobic dobry grot z gwozdzia ? Zwykly czy miedziany lepszy jest ? :D bo jak narazie musze jeszcze popracowac na starej lutownicy w ktorej z grotem nie najlepiej ... a transformatorowka to juz tylko lutuje pojedyncze kable jak sie naczytalem i sam sie przekonalem ze jest wygodniej. Chociaz transformatorowki nie sa takie zle, bo wymienilem 13 kondensatorow na plycie glownej z pomoca takiej i dziala to juz 2 miesacie wiec znaczy ze sie udalo, a moge powiedziec ze jestem poczatkujacy w tych sprawach :D
Kazdy lut wyglada inaczej ale przeciez to ma dzialac a nie wygladac bo nie mam obudowy z plexi.

:arrow: czy no wolumenie kupie jakies dobre lutownice powiedzmy salomona po okazyjnej cenie(jesli tak to jakiej) ? Czy raczej lepiej kupic w sklepie i miec jakas gwarancje bo chyba cos jest?
Powrót do góry
   
Sapekk
Poziom 16
Poziom 16


Dołączył: 22 Gru 2005
Posty: 323
Miasto: Warszawa

Post#18 15 Lut 2007 17:29   

Re: Lutowanie - poradnik dla początkujących (nie SMD)


nie polecam gwozdzia jako grotu.

Ja wtedy byłem w sytuacji podbramkowej i musiałem szybko zlutować elementy. ktoś kto jeździ w delegacje zapewne bedzie wiedział o czym mowa.
Powrót do góry
   
telemah
Poziom 20
Poziom 20


Dołączył: 08 Wrz 2006
Posty: 933
Miasto: Słupsk/Bytów

Post#19 15 Lut 2007 21:32   

Re: Lutowanie - poradnik dla początkujących (nie SMD)


Po1 : Każdy poprawny lut wygląda tak samo- jest to stożek nadlanej cyny o błyszczącej powierzchni.

Po2: nie mówiłem że transformatorówką się nie da polutować ..da się !! ale wygoda lutowania jest żadna, poza tym nie polutowałbym tym scalaka bez podstawki, gdyż zabiłem już kilka c-mosów transformatorówką.Wszystkie prądy pasożytnicze idą przez grot , jeśli naładuje się ów grot elektrostatycznie to te ładunki na nim zostają gdyż lutownice transformatorowe nie mają najczęściej uziemienia.Polemizowałbym czy łatwiej jest celować lutownicą większą i ważąca ok kilograma czy maleńką kolbą :D przez to że transformatorówka jest duża czasem prawie nie widać tego co się lutuje.

Sieciówkę Solomona kupisz już za ok 35-40zł to nie jest dużo .groty wymienne są takie same jak do stacji lutowniczych salomona.Gwarancję na lutownicę sieciową dostałem na rok.Czasem chińszczyzna się trafi jakaś w miarę w pytę ...ale jest to żadkość, ja mam gdzieś chińską lutownicę za 12 zł która przeżyła ponad rok i dalej działa, po drobnej-wręcz kosmetycznej przeróbce pasują do niej groty takie jak do solomonów.Jednak nie radzę kupować typowej chińszczyzny bo taka w miarę wytrzymała zdaża się niezmiernie żadko.Groty do solomonów kupuje po 8-9 zł w moim mieście.są dość trwałe i solidne, tak więc nie ma potrezby bawić się w samodzielne ich robienie.

Pozdrawiam
Powrót do góry
   
RaDiK_88
Poziom 14
Poziom 14


Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 153
Miasto: Łódź

Post#20 15 Lut 2007 22:19   

Re: Lutowanie - poradnik dla początkujących (nie SMD)


Wiyam czytajac to fakt poradnik git

ale jesli chodzi o transformtorówki to moze sa ciezkie nie poreczne grzeja ile wlezie syfi sie grot itd ale ja mam najtańszą toye 100W przez 3 lat nawt groty nie wymieniłem oczysciłem pilniczkiem do paznokci i cały czas daje rade i wutowałem smd fakt z wylutem jest gorzej no ale praktyka jest najwazniejsza i przymierzam sie do kupna stacji lutowniczej

Pozdrawiam
Powrót do góry
   
kleki
Poziom 21
Poziom 21


Dołączył: 16 Paź 2004
Posty: 1343
Miasto: Wrocław

Post#21 15 Lut 2007 22:31   

Re: Lutowanie - poradnik dla początkujących (nie SMD)


-> Sapekk
Groty dorabiam z drutu mosiężnego do twardego lutowania. Świetnie się skrawa (zwłaszcza jak masz dojście do tokarki ;-) ), dość trałe. Kiedyś dostałem kawałek takiego drutu (fi nieco ponad 3mm), ale nie wiem z jakiego dokłanie jest stopu. Jak końcówka się utleni, to albo przetaczam, a jak brakuje czasu to ładnie idzie pilnikiem.

pzdr
Powrót do góry
   
telemah
Poziom 20
Poziom 20


Dołączył: 08 Wrz 2006
Posty: 933
Miasto: Słupsk/Bytów

Post#22 15 Lut 2007 23:43   

Re: Lutowanie - poradnik dla początkujących (nie SMD)


RaDiK_88 napisał:
Wiyam czytajac to fakt poradnik git

ale jesli chodzi o transformtorówki to moze sa ciezkie nie poreczne grzeja ile wlezie syfi sie grot itd ale ja mam najtańszą toye 100W przez 3 lat nawt groty nie wymieniłem oczysciłem pilniczkiem do paznokci i cały czas daje rade i wutowałem smd fakt z wylutem jest gorzej no ale praktyka jest najwazniejsza i przymierzam sie do kupna stacji lutowniczej

Pozdrawiam


Znów jakaś dziwna argumentacja...namęczyłeś się przy wlutowywaniu SMD czymś takim.. widzisz jakiś sens w lutowaniu małych elementów lutownicą transformatorową ?? Miałeś szczęście że te SMD żyje , lutownica taka jak pisałem ma nieuziemiony grot i niekontrolowaną chwiejną temperaturę.Waży przysłowiową tonę..no i 100watt do montażu elektroniki...ludzie LITOŚCI !!!
Lutownica transformatorowa jest do lutowania prostych rzeczy, głównie wtyczek, przewodów oraz do szybkiego serwisu b. prostych urządzeń, do lutowania jakichś instalacji, dobra jest dla elektrocmechanika...ale NIE NADAJE SIĘ zbytnio do montażu podzespołów elektronicznych, gdzie potrzebna jest stabilna temperatura , praca bez przepięć uziemionym grotem wygoda itd....Wiem że na upartego można wszystkim lutować, tak samo jak dłuta można użyć jako śrubokręta ...ale czy to ma sens ?? czemu się tak niektórzy poupierali na transformatory.Jak świat światem nikt poważny nie lutuje układów elektronicznych transformatorówką (szczególnie o mocy 100watt) o czymś chyba to świadczy ..prawda ?? Artykuł czyta wielu zupełnie początkujących którzy chcieliby się nauczyć dobrze lutować .....a transformatorówką łatwiej jest spieprzyć lutowanie niż kolbą, łatwiej jest też przegrzać elementy, odkleić ścieżki od płytki etc...Mówcie sobie co chcecie ...ale lutownica oporowa jest najodpowiedniejszym narzędziem do lutowania tzw. montażu przewlekanego.I nie mówcie że jest początkującemu łatwiej wcelowac w punkt lutowniczy czymś co waży kilogram i ma niewygodny grot z drutu, podczas gdy mała lutownica oporowa ma końcówkę "jak igła" o czubku rzędu połowy milimetra.Wygoda lutowania układów scalonych i bliskich punktów odpowiednio małą kolbą jest o wiele przyjemniejsze, łatwiejsze i szybsze niż transformatorówką. Niech każdy sobie lutuje czym chce, ale lutownica oporowa jest najwłaściwsza do montażu szeroko pojętej elektroniki........zresztą celem kursu jest nauczenie się profesjonalnego lutowania..teraz zajdźcie do firmy masowo montującej urządzenia elektroniczne i sprawdźcie czym je lutują, oczywiście wszyscy mają tanie transformatorówki z marketu - przeważają 100 watowe firmy TOYA :D ( but this is only a joke)
Powrót do góry
   
Cinek_as
Poziom 19
Poziom 19


Dołączył: 26 Lis 2006
Posty: 628
Miasto: Gdańsk

Post#23 16 Lut 2007 00:11   

Re: Lutowanie - poradnik dla początkujących (nie SMD)


Ja zaczynałem od transformatorówki i jakoś z nią problemów nie było... Układy działały i to chyba znaczy że lutownica spełniła swoje zadanie i gdyby transformatorówki nie były takie super to by je może wycofali ze sprzedaży... ale to jest kłutnia zupełnie bez sensu!! Transformatorówka czy oporówka??!! Równie dobrze możemy pisać o tym jaki kolor jest ładniejszy i do czego lepiej można go ,,użyć" :)
Ta i ta jest dobra i juz!! :P I ani mru mru!!
Powrót do góry
   
telemah
Poziom 20
Poziom 20


Dołączył: 08 Wrz 2006
Posty: 933
Miasto: Słupsk/Bytów

Post#24 16 Lut 2007 00:34   

Re: Lutowanie - poradnik dla początkujących (nie SMD)


Cinek_as napisał:
Ja zaczynałem od transformatorówki i jakoś z nią problemów nie było... Układy działały i to chyba znaczy że lutownica spełniła swoje zadanie i gdyby transformatorówki nie były takie super to by je może wycofali ze sprzedaży... ale to jest kłutnia zupełnie bez sensu!! Transformatorówka czy oporówka??!! Równie dobrze możemy pisać o tym jaki kolor jest ładniejszy i do czego lepiej można go ,,użyć" :)
Ta i ta jest dobra i juz!! :P I ani mru mru!!


Produkują je ale nie z zamysłem że ktoś o zdrowych zmysłach będzie tym lutował układy elektroniczne.Takie lutownice produkuje się z myślą o ELEKTRYKACH , MONTERACH różnych instalacji, ELEKTROMECHANIKACH.Nie sądzisz np. że elektromechanik będzie używał kolby ...po co skoro jemu potrzeba szybko polutować parę przewodów czy jakieś gniazdko ?? albo monter instalacji czy też elektryk który musi zlutować 2 przewody do kupy.Im się przyda taka lutownica i dla takich celów takie lutownice są produkowane .

Może tobie się tak wydaje że obydwie są równie dobre do lutowania podzespołów elektronicznych...ale to bzdura !! Przeczytaj sobie kilka postów wyżej ..pracowałem przez 4 lata jako monter seryjnych urządzeń elektronicznych, i gdybym się męczył transformatorową to dawno bym się powiesił ,a przed tym strzeliły by mi stawy w ręku.Transformatorówka nie zapewnia bdb i POWTARZALNYCH dobrej jakości lutów !! a to bardzo ważne w "prawdziwej pracy" przy montażu podzespołów.To że ty uruchomiłeś parę prostych układów mając transformatorówkę naprawdę o niczym nie świadczy.Ja na szczęście zaczynałem od kolby.gdybyś też zaczął się uczyć lutować kolbą to nie pisałbyś że lut. tr. jest fajna .

Lutownica transformatorowa nie nadaje się do nawet półprofesjonalnego montażu bo:

1)Grzeje ile fabryka dała, ma niestabilną temperaturę - jak masz termometr wytrzymujący taki zakres to sprawdź

2)Jest ciężka i przez to niewygodna

3)Po dłuższej pracy nagrzewa sie znacznie jej obudowa

4) lutowanie małych elementów za jej pomocą to niepotrzebne umartwianie się

5) ma najczęściej nieuziemiony grot tak więc jest możliwość uszkodzenia delikatniejszych półprzewodników

6) Ciągłe wciskanie i czekanie na nagrzanie jest większym marnotrawieniem cennego czasu niż jednorazowe odczekanie 3-4 minut na nagrzanie kolby.

7) Zabawa z grotami , jak lutownica transformatorowa ma juz trochę za sobą zaczynają sie problemy z przewodzeniem między grotem a uzwojeniem , przepala się też przekładka pomiędzy wyprowadzeniami transformatora , do których przykręca się grot.

8) jest w sumie droga porównując ją do dobrej klasy kolby sieciowej, która może nie ma reg. temp ale jej temp jest stabilna.Wystarczy regulator napięcia sieciowego (popularny"sciemniacz") i z sieciówki wyciśniesz temp jaką chcesz wystarczy wyskalować sobie.

Czy wymieniać dalej ??

Ja tego nie piszę żeby się z kimś sprzeczać ale po to żeby ułatwić życie tym osobom które chcą się nauczyć dobrze lutować, a kolbą zawsze wyjdzie to lepiej , i jest większa pewność że nic nie przegrzejesz.Jakość lutów też jest lepsza w przypadku umiejętnego używania kolby.

Tak więc moja szczera rada : Chcesz sie nauczyć dobrze lutować ?? kupuj kolbę i zapomnij o transformatorowych lutownicach !!
Powrót do góry
   
Google


Google Adsense


Post# 16 Lut 2007 00:34   





Powrót do góry
   
Cinek_as
Poziom 19
Poziom 19


Dołączył: 26 Lis 2006
Posty: 628
Miasto: Gdańsk

Post#25 16 Lut 2007 01:15   

Re: Lutowanie - poradnik dla początkujących (nie SMD)


Mam kolbę!! Faktycznie jest dobra, i masz rację że kolba i transformatorówka mają zastosowania do innych ,,metod" pracy. A jak komuś się i to nie podoba to można i lutować palnikiem :) :P
Powrót do góry
   
kleki
Poziom 21
Poziom 21


Dołączył: 16 Paź 2004
Posty: 1343
Miasto: Wrocław

Post#26 16 Lut 2007 06:13   

Re: Lutowanie - poradnik dla początkujących (nie SMD)


Jasne. Zarówno kolba jak i transformatorówka oddają nieocenione usługi dla elektroników.
Transformatorówka - przede wszystkim nie czekasz, aż się nagrzeje, albo ostygnie (to drugie bardziej uciążliwe w niektorych sytuacjach). Zanim kupiłem stację lutowalem nawet elementy SMD w rozmiarze 0402 dorobionym z cienkiego drutu grotem. Przełącznik mocy na 45 wat, nie na 75 i dało rady. Przekładkę musiałem niestety dorobić z preszpanu, a obejmy z dratwy, ale sprzęt nadal jest na chodzie i nieraz jest niezastąpiona. Nieco łatwiej jest mi nią "rwać" elementy przewlekane gdy są na dużym polu "masy", oporówką jakoś trudniej. Transformatorówką można również rozmagnesować kineskop, czy wkrętak. Groty praktycznie za darmo. :-) Problem niekontaktu pomiędzy szynami a grotem rozwiązuje się banalnie. Trzeba mieć tylko pilnik - iglak. Przekręcone gwinty M3,6 "przekręcasz" na M4 i też kłopot z głowy. Ważne, żeby dać spore podkładki (można ładnie dogiąć). Problem łamiącego się przewodu przy obudowie załatwiłem dławicą z odgiętką. Bez kitu, mam 16-to letnią transformatorówkę i działa bez zająknięcia.
Ma swoje zalety i nikt nie przekona mnie, że jest inaczej. Oporówka jest również niezastąpiona. Nie wyobrażam sobie montażu kilkudziesięciu 0805 czym innym. Jest wogóle wygodniejsza w użyciu, ale ma też swoje wady, spróbuj wymienić grot "na gorąco", jak jeszcze nie ostygła.
Po prostu trzeba mieć obie w warsztacie.

Aha, jeszcze dwa moje patenty.
Bielenie przewodu - kalafonia rozpuszczona w nitro (moczysz przewód) plus kawałek płytki łazienkowej z nawierconym widią wgłębieniem (dajesz kawałek lutowia do środka) - mini tygielek za 0zł. :-)
Ultra cienki, tani grot - ja mam akurat dorobiony na tokarni z kawałka pręta "prawie grot" z otworem w środku (na wylot, wzdłuż osi obrotu wrzeciona). Otwór jakieś 0,1...0,2mm większej średnicy niż drut z przewodu 2,5mm%^2. Przycinam drut tak, żeby był ~5mm dłuższy niż oprawka. Ostrzę pilnikiem z jednej strony, w połowie długości nieco wyginam. Po montażu w oprawce do kolby, zabielam cały ten interes. Jak końcówka się zużyje to demontaż grota na gorąco (zaraz po wyłączeniu zasilania lutownicy), w imadło i wyciągam płaskoszczypami. Po wystygnięciu montuję nowy "wkład". Metoda o tyle dobra, że masz końcówkę w zasadzie dowolnie cienką/ostrą/jakikolwiek chcesz kształt grota. Uwaga - szybko się utlenia. :-/
Powrót do góry
   
RaDiK_88
Poziom 14
Poziom 14


Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 153
Miasto: Łódź

Post#27 16 Lut 2007 18:24   

Re: Lutowanie - poradnik dla początkujących (nie SMD)


telemah - a wiesz jak moza uziemic transformatorówke?? wystarczy cieniutki drucik przy grocie i juz jest smd bezbieczny poza tym transformatorówka trzeba dobrze operowac zeby precyzyjnie lutowac :D no ale to kwstia gustu i o tym sie nie dyskutuje
Proste

Pozdrawiam
Powrót do góry
   
telemah
Poziom 20
Poziom 20


Dołączył: 08 Wrz 2006
Posty: 933
Miasto: Słupsk/Bytów

Post#28 16 Lut 2007 20:43   

Re: Lutowanie - poradnik dla początkujących (nie SMD)


Każdy lubi to co lubi...ja wolę kolbę.SMD gdy nie dostanie ładunkiem elrktrost. po tyłku to jest względnie bezpieczne, wszak większość elementów smd jest przygotowane do wygrzewania w piecu ( z wyjatkiem niektórych b. delikatnych półprzewodników).Ja nie mówię żeby wszyscy pozmieniali trannsf. na kolby.Chodzi mi o to , że jeśli ktoś się chce uczyć lutować, to lepiej żeby się zaczął uczyć od kolby...chyba w tym przyznacie mi racje ..?? Wszak w ew. późniejszej pracy, (chodzi mi o elektroników, a nie elektryków czy elektromechaników) będą się posługiwać głównie kolbą i/lub stacją lut.

Pozdrawiam i życzę zadowolenia z własnych lutownic :D
Powrót do góry
   
rdt
Poziom 19
Poziom 19


Dołączył: 01 Kwi 2003
Posty: 700
Miasto: R-m

Post#29 16 Lut 2007 22:18   

Re: Lutowanie - poradnik dla początkujących (nie SMD)


lutuje czesto w pracy - transformatorówka jest przeze mnie uzywana tylko do mufowania kabli - na codzien do plytek mam solomona 20 i nie zamienilbym jej na zadna transformatorówke - w domu mam podrobke sieciowego solomona za okolo 13 zlotych i jest uwazam bardzo dobra
Jedna uwaga (czasem lutuje po 8 godzin dziennie a czasem po pol godziny)
wycieranie grota w namoczoną gąbke powoduje moim zdaniem korozje grota - kto mial dziurke w solomonowym grocie ten wie o czym mowie
są dostępne czysciki do grota jako takie zmywaczki z wiórkow miedzi - ja uzywam w domu takiego i uwazam ze jest lepszy choc oczyszczenie grotu przy pomocy takiego "druciaka" jest troche bardziej upierdliwe niz przy pomocy gąbki
Powrót do góry
   
elektronik000
Poziom 17
Poziom 17


Dołączył: 07 Paź 2005
Posty: 379

Post#30 20 Lut 2007 13:24   

Re: Lutowanie - poradnik dla początkujących (nie SMD)


Do lutowania drobnicy elektronicznej jaka jest dobra?
20, 30 czy może 40W?

Mam zamiar kupić kolbową SOLOMON'a.
Powrót do góry
   
Napisz nowy temat  Temat zablokowany      Strona Główna -> Forum elektroda.pl -> Początkujący Ogólny -> Lutowanie - poradnik dla początkujących (nie SMD)
Strona 1 z 3 Idź do strony 123  Następny
Podobne tematy
Efekt dyskotekowy dla początkujących i nie doswiadczonych (3)
Dlaczego lampa nie dla początkujących? (10)
Dla początkujących i nie tylko (13)
Lutowanie SMD - cyna nie siada na polu lutowniczym. (6)
Lutowanie SMD- alternatywa dla pasty (27)
Lutowanie jest łatwe! Poradnik dla nowicjusza. (1)
Czujniki przyśpieszeń - poradnik dla początkujących (1)
Poradnik dla początkujących (4)
Lutowanie SMD (25)
Lutowanie w SMD (17)


Administrator || Moderatorzy || Regulamin forum || Regulamin ogólny || Informacja o cookies || Reklama || Kontakt

Page generation time: 0.095 seconds

elektroda.pl temat RSS