Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Wyszukiwarki naszych partnerów

Kategoria: Kamery IP / Alarmy / Automatyka Bram
Montersi
Kategoria: Akumulatorki / Baterie / Ładowarki
  • #1 02 Maj 2007 23:32
    quattro87
    Poziom 18  

    Mam pomysł na budowę elektrowni wodnej. Obok mojego domu płynie rzeka nie jest zbyt duża ale jest :) Chciałbym przedstawić wam mój projekt.

    Do budowy chcę użyć :

    - alternator
    - akumulator
    - przetwornica
    - układ wiatraków którę będą w wodzie i będą napędzać alternator

    Wiatraczki będą zanużone w wodzie i przez nią napędzane. Będą zamontowane na osi która będzie połączona z alternatorem - i tu pierwszy problem ile obrotów powinien miec alternator aby mógł podtrzymywac napięcie akumulatora ??

    Następnie akumulator podłącze do przetwornicy z 12V na 230W - i tu pytanie ile może mieć mocy znamionowej i maksymalnej zeby nie skończyła akumulatora ??

    A z wyjścia prądnicy chcę pobierać prąd.

    I co wy na to ?? TO opłacalne ??

    pozdrawiam

  • #2 02 Maj 2007 23:59
    oloolo
    Poziom 24  

    Jestes w super sytuacji rzeka to niewyczerpalne zrodło energii. chyba ze wyschnie :D
    Obroty sprawdzisz eksperymentalnie , jesli nie wydoli bedziesz musiał zrobić przekładnie, ja bym dał pradnice w magnesami , taka pradnica nie bedzie pobierac pradu kiedy obroty bedą małe

  • #3 03 Maj 2007 06:26
    Narek 1
    Poziom 17  

    Są dwa kryteria oceny takiego przedsięwzięcia. Jedno "a jednak sie kreci" a drugie to praktycznie wykorzystanie. Zależy jaką szybkość ma rzeka.Jeżeli poniżej 1 m/s to pozostaje kryterium "a jednak się kręci" jeżeli powyżej 1,5 no to już jest coś. No i przydała by sie głębokość ponad 1 m.
    Sensowna szybkość obrotowa alternatora to ponad 1500 obr/min.

    Dodano po 3 [minuty]:

    Szybkość przepływu wody nie jest tak zmienna jak wiatru i można przyjąć, ze obroty będą zawsze takie same

  • #4 03 Maj 2007 08:55
    harnasx
    Poziom 22  

    Narysuj szkic jak i jakie chcesz umieścić te "wiatraczki" w wodzie. Bo moim zdaniem to niewypał - ale rysuneczek wyjasni co nieco.
    Jeśli nie masz ograniczeń to moim zdaniem lepiej zrobić coś w rodzaju koła wodnego na "całej" szerokości rzeczki - obroty to bedzie miało niewielkie ale "siłę" dużą - wtedy przekładnia i pokręci alternatorem.

  • #6 04 Maj 2007 19:44
    numerek12
    Poziom 21  

    nie chcę cię zniechęcać ale wedlug twojego opisu to nie będzie dawać ci prądu


    jeśli bardzo chcesz to włącz googlarke i poszukaj
    turbiny wodne
    prądnice wolnoobrotowe
    moment obrotowy
    koła wodne napędowe
    młyn wodny

    jak to przeczytasz i będziesz nadal chciał zbudować elektrownię to wróc i pytaj konkretnie
    napewno pomożemy :)

  • #7 04 Maj 2007 19:56
    witek17
    Poziom 17  

    to nie takie proste, nawet mała wymaga pozwolenia, po pierwsze źle pomyślana może zakłócić zycie stworzeń wodnych, poza tym operat wodno-prawny, wiem bo kiedyś interesowałem się kupnem ziemi z postawionym jazem, sprawa rozeszła się po kościach, ktoś inny kupił i nie jest zbyt zadowolony, moc mała, opłaty duże (są licencje na wytwarzanie energii!!! nie wiem tylko czy na własny użytek też)

    zbudować można, ale potem przyjdą i każą zdemontować

    opłaca się od mocy 30 kW wzwyż (przy założeniu stałego przepływu, ostatnio lata suche i pewien mój znajomy, właściciel elektrowni, dokłada do interesu)

  • #8 04 Maj 2007 21:38
    janek1815
    Poziom 37  

    dowiedz sie co mowi prawo wodne :) u mnie jest do sprzedania mlyn na rzece miala byc elektrownia wodna jednak kiedys zmienilo sie prawo ioni nie zlozyli stosownych dokumentow a teraz niestety wlasciciele okolicznych dzialek niezgadzaja sie na spietrzenie wody i mlyn stoi pusty . Ani chleba ani pradu

  • #9 04 Maj 2007 22:10
    Narek 1
    Poziom 17  

    Ktoś prosił abym narysował koncepcje umieszczenia wiatraczka w nurcie ale nie umiem rysować. Może pomoże stwierdzenie, ze Japończycy zrobili coś na wzór dawnego parostatku z bocznymi kołami napędowymi, zakotwiczyli toto i uzyskali 500W mocy. Nie wiem jaka była szybkość rzeki i jakie wielkie koła. Ogólnie korzystania z samego przepływu, bez piętrzenia to kiepska sprawa.

  • #10 05 Maj 2007 16:10
    dreki.eldheitur
    Poziom 10  

    Jakbyś dał zdjęcie miejsca na rzece gdzie chciałbyś zbudować tą minielektrownię wodną to można by było doradzić coś konkretniejszego. Spiętrzyć w pewnym zakresie można bez specjalnych uprawnień ale zależy w jaki sposób, ponieważ można np. częściowo przegrodzić rzekę co w tym miejscu co znacznie przyspieszy nurt. Prawdą też jest że można zrobić pływającą turbinę. Mało wydajne rozwiązanie ale przy szybkim nurcie może mieć zadowalającą moc.

  • #11 25 Maj 2007 23:01
    k-klejna
    Poziom 10  

    witam,
    wlasnie sam tez myslalem o malutkiej elektrowni wodnej, ale ceny gotowych sa oszalamiajace od 50 000PLN do 50 000EUR i zastanawialem sie wlasciwie za co ?? jak to tak prosto wyglada !! wirnik, alternator, bateria i juz jest prad.
    A tu guzik.
    Na mojej rzeczce jest 2m spadu i przeplyw 0.1m3/sec i z tego da sie uzyskac 0.7-1.5kW zaleznie od firmy;

    kanadyjska prosta turbinka za 2600$ da 0.7:
    http://www.microhydropower.com/

    TOSHIBA HYDRO-E-KIDS da 1.5 ale za 50 000EUR
    strony nie ma tylko namiar na goscia ktory mailem przesle prospekt:
    Andrew Pritchard AndrewP(malpa)til.toshiba-global.com
    Business Development Manager
    Toshiba International (Europe) Ltd.
    Tel: +44 1895 427 467
    Mobile: +44 7976 086 771

    W Polsce to jedyny sensowny jest szef:
    http://zaber.com.pl/
    ale az tak malych turbin nie ma jeszcze, ale jak beda chetni to skonstuuja.
    Piszcie wiec tam i wykazujcie zainteresowanie

    Ale przeciez samemu tez powinno sie udac, tylko kazdy element musi byc skonstruowany precyzyjnie by zamiast chocby tego 0.7kW nie miec jak moj sasiad w swoich eksperymentach 10W ;-)
    Turbina Francisa i odpowiednio dobrane przekladnie by zapewnic odpowiednie i stale obroty i nie miec przy tym za duzo strat.

    Czekam tylko jak komus sie uda a sam zbieram na razie kase na to kanadyjskie rozwiazanie, chyba ze ZABER do tego czasu skonstuuje swoja.

    Co do prawa to pozwolenie wodno-prawne trzeba miec, ale jak na swoj uzytek i sie nie sprzedaje energi dalej to koncesji, pozwolen itp nie trza miec.
    pytalem sie u zrodla: w ministerstwie

    Pozdrawiam i powodzenia

    Załączniki:
  • #13 26 Maj 2007 12:33
    Slak68
    Poziom 15  

    Boże, Ty widzisz i nie grzmisz?

    Po co wiatrak?
    Po co śmigło?
    Po co spiętrzenie?
    Po co produkcja prądu do elektrowni? To zdziercy!
    Po co wysokie obroty?
    Stary dobry sposób to koło łopatkowe.
    Jak najszersze (im szersze tym większa moc), mała przekładnia, alternator i działa.
    Zbierasz doświadczenia i dalej myślisz o ulepszeniach.
    Spiętrzenie niepotrzebne, ryby mogą swobodnie przepłynąć pod kołem...
    Daje to minimalną ilość potrzebnych do załatwienia papierków, sąsiedzi nie "podskoczą".

    Czasem dziwię się, jak schematycznie ludzie myślą...

  • #14 26 Maj 2007 21:55
    witek17
    Poziom 17  

    Slak68 napisał:
    Boże, Ty widzisz i nie grzmisz?


    Czasem dziwię się, jak schematycznie ludzie myślą...



    Drogi Kolego, ja patrząc na debilizm ludzki tracę chęć do życia :D

    Zeby było jasne !!! Nie piszę o tym temacie, wtrącam tylko swoje refleksje natury ogólnej.

    Zionie w tym kraju nędzą, ale nie wolno zastosować w sieci huba za 20 zł z Allegro. Mimo iż najdroższy switch z górnej półki jest czystym, żywym marnotrawstwem pieniędzy publicznych, trzeba go kupić. Kupuje się ch.. wie po co najdroższe komputery i najnowsze systemy, po to by Pani Ziuta w sekretariacie napisała kilka stron dziennie. Kupuje się nienaprawialne cuda techniki za gigantyczne pieniądze. Czy wszędzie są potrzebne najnowsze rozwiązania? Czy ktoś w tym kraju potrafi liczyć?

    Ja należę do starej szkoły.
    - Działa? Nie ruszaj.
    - Nie buduj bomby dla zabicia muchy.
    itd. itp.

    Uzależniamy się od niepotrzebnie sprowadzanego sprzętu, kupując go nie jesteśmy ani mądrzejsi, ani bardziej nowocześni.

    GDYŻ ALBOWIEM ŻE TAK POWIEM NIE POTRAFIMY GO WYPRODUKOWAĆ

    Tylko kupić :cry:

  • #15 27 Maj 2007 13:06
    PIXOSTAT
    Poziom 24  

    Rozmawiałem kiedyś z gościem, który "ominął" częściowo pozwolenie wodno-prawne. A mianowicie zrobił koło łopatkowe (młyńskie czy jak kto woli parostatkowe) i schował to wszystko w w szopie. Jak potrzebuje prądu to wyjeżdza specjalnym wózkiem na szynach, rozkłada stelaż dla koła i kołowrotkiem (ręczną wciągareczką) opuszcza to do wody, dzięki takiemu rozwiązaniu ma łatwość regulacji głębokości i szybkość chowania tego całego interesu jak są ciekawscy. Jako generatora użył gotowego rozwiązania z polskiej firmy KOMEL (wolnoobrotowego odzyskanego z jakiegoś uczelnianego laboratorium maszyn elektrycznych)

    http://www.komel.katowice.pl

    + przekładnia bezstopniowa (pasek na dwóch stożkowych kołach przesuwany specjalnym wodzikiem). Jaką to ma sprawność i moc - nie wiem, ale facet mówił że do oświetlenia to wystarczy. Z tym że z gościem urwał mi się kontakt i więcej szczegółów nie znam.

    Sam mam podobną sytuację, budynek mam na brzegu rzeczki (~40mb ściany wzdłuż rzeczki) i przymierzam się do zrobienia takiego systemu u siebie, ale to na razie plany.

    Zrobienie generatora z alternatora + akumulator + przetwornica raczej będzie miało słabą sprawność i jak mi się wydaje z 500W na wale turbiny czy koła łopatkowego może się szybko zrobić 50W na wyjściu układu.


    Zobacz też podobne(przydatne) tematy:

    generator do MEW

    http://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?t=679619


    -||- -||-

    http://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?t=485395


    silnik 3-faz jako prądnica 3-faz AC

    http://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?t=297290


    wykorzystanie alternatora jako generatora

    http://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?t=277125

  • #16 28 Maj 2007 09:51
    k-klejna
    Poziom 10  

    Moze i wielkie kola i pradnice wolnoobrotowe sa najlepszym rozwiazaniem i stosowanym jeszcze 'za niemca' ale sprawnosci sa marne jesli chodzi o uzyskanie pradu.
    Niemcy uzywali ich bezposrednio do napedu pil w tartakach samymi przekladniami mechanicznymi.
    A na gorskim strumyku nie da sie tez wiele wymyslic czy schowac.
    Ciekaw jestem jak tam by wyszlo takie cos jak opisane w 'Mlodym Techniku'
    http://darmowa-energia.eko.org.pl/

    Sam planuje cos takiego jak na zdjeciu
    Pomysł na elektrownie wodną, dla doświadczonych elektryk

    A wygladac mialo by tak:
    Pomysł na elektrownie wodną, dla doświadczonych elektryk
    tylko ukryte pod warswa ziemi na 'wyspie' tak by nikt tego nie widzial

    Dodano po 1 [minuty]:

    Pomysł na elektrownie wodną, dla doświadczonych elektryk

  • #17 28 Maj 2007 20:29
    zigler
    Poziom 13  

    Witam !

    Właśnie przyleciała do mnie zza oceanu turbinka Peltona o średnicy 10cm - cała z plastiku.
    Pytanie jest następujące - czy można ją jakoś skopiować?
    Zrobić odlew czy może inaczej?
    Wiem że kilka osób byłoby taką zainteresowanych - więc?

  • #18 29 Maj 2007 08:01
    Slak68
    Poziom 15  

    Wątpię.
    Koszty odlewu będą wysokie - jaki by nie był -
    jednostkowe przygotowanie formy to raczej duże pieniądze.

    Można wiedzieć jaki był całkowity koszt tej turbinki (łącznie z przesyłką)?

  • #19 29 Maj 2007 09:16
    PIXOSTAT
    Poziom 24  

    Są specjalne żywice do wykonywania takich form, odlewów i później szybkiego prototypowania małych serii - wcale nie takie drogie, a parametry mają ciekawe

    www.ntr.com.pl

    a widziałem również takie patenty dla modelarzy pod hasłem "żelkot" marki "alumilut" czy jakoś podobnie. Faceci z tego dorabiali ramiona do serwomechanizmów, raczej musiało to wychodzić tanio... ba jaki by był w tym sens.

  • #20 29 Maj 2007 09:35
    witek17
    Poziom 17  

    turbiny Peltona przeznaczone są dla dużych spadów, więc tylko w górach

  • #23 29 Maj 2007 21:20
    Wapniaki
    Poziom 14  

    zigler napisał:
    Witam !

    Właśnie przyleciała do mnie zza oceanu turbinka Peltona o średnicy 10cm - cała z plastiku.
    Pytanie jest następujące - czy można ją jakoś skopiować?
    Zrobić odlew czy może inaczej?
    Wiem że kilka osób byłoby taką zainteresowanych - więc?


    Daj może pare fotek, to się zastanowię jak to skopiować...
    Pozdrawiam

  • #24 30 Maj 2007 17:08
    bartoszczy
    Poziom 10  

    Witam!
    Rownierz interesuje sie tematem malych elektrowni wodnych dla wlasnych potrzeb.
    Wpadlem na pomysl wykorzystania pompy kopalnianej jako turbiny. W kopalniach pompy te byly wykorzystywane do pompowania wody i szlamu z chodnikow.Taka pompa miala w srodku smiglo podobne do turbiny smiglowej badz kaplana, jednak posiadala wieksza liczbe lopatek. Zastanawiam sie czy po podlaczeniu wody do "wlotu" pompy zacznie ona dzialac jak turbina??
    Pozdrawiam!!

    Dodano po 40 [minuty]:

    Chcialbym jeszcze dodac, ze stanowczo O D R A D Z A M budowy kola mlynskiego i stosowania do niego przkladni i alternatora, mowie to na podstawie wlasnych doswiadczen! MOzna sie baaaaardzo rozczarowac. Przy amatorskim wykonaniu straty sa duze a nawet za duze jak na maksymalna moc jaka teoretycznie mozna "wyciagnac" z danego strumyka.
    Pozdrawiam!!

  • #25 30 Maj 2007 20:51
    Narek 1
    Poziom 17  

    Oszacuję na oko. Aby turbinka o średnicy 100 mm była jakoś sensownie wykorzystana spadek powinien wynosić ok 150m. Średnica dysz natryskowych to ok 6 mm. Podkreślam, "wyliczone" na oko ale dokładnie też mogę policzyć.

  • #26 30 Maj 2007 21:05
    k-klejna
    Poziom 10  

    150m spadku to troche sporo ;-)
    wg moich danych ze srednicy rury dolotowej 250mm i spadku 2.5m mozna uzyskac 0.75kW na zacisach i to przy sprawnosci 50%

    dolaczam wyliczenia wg firmy ossberger z Niemiec

    Załączniki:
  • #27 31 Maj 2007 21:57
    zigler
    Poziom 13  

    Turbinka kosztowała 150$. Jest stosowana w Kanadyjskiej mikro elektrowni Stream Engine - www.microhydropower.com..
    Wg producenta wcale nie trzeba spadku 150m. Ja mam 15m i ... zobaczymy - przy moich 2l/s powinno dać około 100W. Niby niedużo ale należy zauważyć że przez 24 godziny non stop. Nie to co wiatrak, który też posiadam i zdarza się (np. w styczniu ubiegłego roku) że wiatru nie było przez 2 tygodnie. Prądnica jest już gotowa - amerykanin. Teraz dysze , łożyskowanie i inne takie .

    Dodano po 4 [minuty]:

    http://www.ecovantageenergy.com/catalog/items/item1846.htm To stronka sklepu w którym turbinka była kupiona. Jest też zdjęcie. Transport nic nie kosztował bo znajomy był na delegacji i właśnie wrócił.

  • #28 31 Maj 2007 21:59
    k-klejna
    Poziom 10  

    No widzisz a mi z microhydropower odpisali ze turbinka o wadze 20kg na 100l/sec i spadek 2.5m da 750W ale koszt bez transportu to 2650$.
    Roznica spora i taniej wyjdzie 10 troich po 100W :-)
    Czekam z niecierpliwoscia na dane jak zamontujesz.

  • #29 31 Maj 2007 22:00
    zigler
    Poziom 13  

    Znam gościa - zresztą z tego forum który zrobił Peltona z metalowych stożków i wiem że chętnie widziałby kopię mojej turbinki.
    Sorki że późno odpisuję ale mieszkam w domu bez prądu i jak nie wieje to komputer nie chodzi...

  Szukaj w 4mln produktów
Przeglądaj produkty