Kiedyś widziałem tutaj podobny temat, gdzie ktoś zrobił okienko z plexi w dysku, było też o grających głowicach. A że taką możliwość znałem już wcześniej i nawet testowałem, postanowiłem zrobić coś takiego ale z nastawieniem na efekt wizualny, bo głowica nie głośnik, głośno nie zagra :)
Do budowy użyłem starego dysku Samsunga 1GB, nawet działał ale jego pojemność sprawiła że nie był już od dawna używany.
Wykonanie może nie jest najlepsze, ale ludzie pokazywali tu już różne bzdury typu klimatyzacja z puszki itp. W pokrywce od dysku wywierciłem przy krawędziach na około dziurki małym wiertłem tak że zostały same boki, potem pozostałości wyszlifowałem i wkleiłem na sylikon pleksi dociętą szlifierką warsztatową :) Z boku wywierciłem dziurki i wkleiłem 3 diody, 2 niebieskie do podświetlania talerza i czerwoną do podświetlania głowicy.
Głowica jest zasilana zmostkowanym TDA2822m. Moc jest wystarczająca do poruszania głowicą lecz gra cicho (na innym wzmacniaczu grała dość głośno :) ale to nawet lepiej bo chodzi tu o efekt wizualny :)
Silnik talerza zostawiłem nie podłączony ze względu na to, że przy tej mocy wzmacniacza w ogóle się nie poruszał.
piszesz ze silnik talerza jest nie podlaczony. z zasady dzialania dysku wynika, ze powinien sie krecic aby glowica sie unosila na poduszce powietrznej nad dyskiem, a nie jak teraz, o niego tarla. przy okazji, silnik DC tez powinien "grac" jak wiekszosc sprzetu z cewka.
tak w dyskach twardych są silniki krokowe, żeby się kręcił to trzeba sterownik, a żeby grał to powinno wytarczeć zwykłe podłączenie wzmaka do jego uzwojeń
pozdrawiam kolegów
Nie wiem czy takie rozwiązanie cię zainteresuje, ale jeśli tak to spróbuj. Na dźwięk największe znaczenie ma kształt sygnału. Dawniej miałem możliwość prowadzenia takiego mini eksperymentu z cewką. Uzyskasz najlepszy efekt jeśli przesterujesz wzmacniacz lub zrobisz PWM. Będzie wtedy grało głośniej. Na mojej cewce to sprawdziło się idealnie. Słychać było z daleka.
Brawa za chęci wykonania, tylko efekt końcowy trochę słabszy :( Nie widzę sensu tego wykonania, co prawda fajnie wygląda, ale potrzebuje zasilania z kompa i chyba niepotrzebnie grzejesz wzmaka dla takiego bajeru. Jak dla mnie masz +za chęci a -za wykonanie. W kolejnych wynalazkach postaraj się o coś użyteczniejszego. Pozdrawiam Krzysztof
Owszem talerz "gra" po podłączeniu do wzmacniacza ale się nie kręci, gadżet rzeczywiście nie ma żadnego praktycznego zastosowania, ale według mnie ładnie wygląda w nocy na biurku jak głowica drga w rytm muzyki. Powiem tak co kto lubi. W niedługim czasie postaram się wrzucić zdjęcia innego projektu, bardziej użytecznego, który jeszcze nie jest skończony :)
Moim zdaniem nie opłaca sie czegoś takiego robić i już.
Trzeba sie troszkę orobić przy tym a i tak efekt marny bo dźwięk z takiego czegoś jest do d***.
W dysku nie ma silnika krokowego. Do napedu talezy jest silinik 3 fazy:) tylko ze na niske napiecie, sterowany specjanym ukłądem. głowica jest poruszana przez cewke w silnym polu magnesów neodymowych. podbnie jak w głosniku tylko ze bez membrany zamieniajacej drgania głowicy na fale akustyczno to za duzo muzyki sie nie usłyszy.
Osobiście wolę bardziej wskazówkowe woltomierze wyskalowane w dB, tak jak w starym sprzęczie audio, bo to drgające rame za dużo dźwięku nie daje.
Dysk Gibol'a lepiej wykorzystać jako wyświetlacz widmowy, tzn pomalować częściowo talerz czymś co nie odbija światła, dodać mikrokontroler, który kręciłby silnikiem i zmieniał mu prędkoć oraz oświetlenie diodami, żeby na ścinie pojawiały się wzorki zależne od muzyki.
jak dla mnie zwięzek między rytmem muzyki a ruchami głowicy jest znikomy, jednocześnie sprawnośc przetwarzamia elektroakustycznego wyklucza sensowne zastosowanie głowicy dysku jako przetwornik. Musze jednak przyznać że do głowy by mi nie przyszło żeby spróbować i za to gratulacje
W dysku nie ma silnika krokowego. Do napedu talezy jest silinik 3 fazy:) tylko ze na niske napiecie, sterowany specjanym ukłądem. głowica jest poruszana przez cewke w silnym polu magnesów neodymowych. podbnie jak w głosniku tylko ze bez membrany zamieniajacej drgania głowicy na fale akustyczno to za duzo muzyki sie nie usłyszy.
Silnik poruszający głowicą to tzw. voice coil - zasada działania jest zbliżona do mierników magnetoelektrycznych. A talerze wprawiane są w ruch obrotowy przy pomocy silnika typu BLDC - fakt, że trójfazowy ale ze wzbudzeniem na magnesach trwałych i prostokątnym kształtem SEM.
Pomysł całkiem ciekawy. Jeszcze coś na tej plexi wygrawerować(domowym sposobem:http://www.night-modders.com/index.php?module=subjects&func=viewpage&pageid=20) i wyglądało by to jeszcze efektowniej:D
Dobra, a teraz mógłby ktoś tak łopatologicznie wyjaśnic jak sprawic żeby głowica wychylała się tak głęboko? Tzn. podpiąłem mp3 i słyszę dźwięk i widzę lekkie drgania ramienia, ale chciałbym żeby było to tak jak na filmiku. Pozdrawiam.