| Author |
Message
|
Greg1702 Poziom 18

Joined: 29 Jun 2008 Posts: 450 Location: Wilkowice
|
#181
27 Mar 2011 17:46 Re: Jak nagłaśniali w przeszłości? |
|
|
|
PeterBernard314 właśnie nie wiem jakim konwerterem pakowali te Mp3. Bo słyszę różnicę między różnymi Mp3. Jedne grają tak jak należy a inne już nie i może są pakowane innymi konwerterami. Trochę odbiegamy od tematu.
|
|
| Back to top |
|
 |
Marian Marduła Poziom 6

Joined: 14 Dec 2007 Posts: 15 Location: Poronin
|
#182
02 Apr 2011 16:07 Re: Jak nagłaśniali w przeszłości? |
|
|
|
Niedawno przerzucając stare czasopisma natrafiłem na niemiecki "Funk" z lat 1976-80 i tam dość szeroko omawiano teorię i sposoby nagłośnienia imprez masowych przy użyciu dostępnych wówczas urządzeń - wzmacniaczy i głośników/zespołów głośnikowych. Jeśli koledzy zechcą abym dokonał tłumaczenia i zaprezentował artykuły z tego okresu to chętnie to uczynię.
|
|
| Back to top |
|
 |
Google

|
#
02 Apr 2011 16:07 |
|
|
|
|
|
| Back to top |
|
 |
dj-MatyAS Poziom 26

Joined: 10 Sep 2006 Posts: 11346 Location: Warszawa
|
#183
02 Apr 2011 18:38 Re: Jak nagłaśniali w przeszłości? |
|
|
|
Chętnie bym skonfrontował swoją pamięć z w/wym artykułem.
|
|
| Back to top |
|
 |
Marian Marduła Poziom 6

Joined: 14 Dec 2007 Posts: 15 Location: Poronin
|
#184
02 Apr 2011 19:02 Re: Jak nagłaśniali w przeszłości? |
|
|
|
OK! W takim wypadku przerzucę jeszcze raz tę stertę czasopism i wyszukam opisy. Postaram się napisać tłumaczenie artykułów i zamieścić skany rysunków.
Naturalnie zajmie to jakiś czas - ale ponieważ tematyka jest mi bliska - bo sam czasami realizuję nagłośnienia plenerowe - poszperam w moich materiałach i zasobach książkowych.
Nie wiem gdzie zapodziała się jedna dość ciekawa i leciwa pozycja z dziedziny akustyki i nagłaśniania też w języku niemieckim ale z lat 60'tych!
Jako ciekawostkę z tematem związaną dodam, że jeszcze do niedawna skocznia Wielka Krokiew w Zakopanem nagłaśniana była przy pomocy dwóch końcówek lampowych 400Watt z liniami po 200V - jeszcze w czasie pierwszego pucharu świata około 1992 roku przezwajałem całą noc transformatory tych końcówek właśnie przed wspomnianą imprezą. Potem dopiero zakupiono nagłośnienie tranzystorowe jakie jest obecnie.
Na razie tyle - pozdrawiam.
|
|
| Back to top |
|
 |
dj-MatyAS Poziom 26

Joined: 10 Sep 2006 Posts: 11346 Location: Warszawa
|
#185
02 Apr 2011 19:09 Re: Jak nagłaśniali w przeszłości? |
|
|
|
| Marian Marduła wrote: |
| ...Jako ciekawostkę z tematem związaną dodam, że jeszcze do niedawna skocznia Wielka Krokiew w Zakopanem nagłaśniana była przy pomocy dwóch końcówek lampowych 400Watt z liniami po 200V - jeszcze w czasie pierwszego pucharu świata około 1992 roku przezwajałem całą noc transformatory tych końcówek właśnie przed wspomnianą imprezą. ... |
Co może świadczyć o trwałości i niezawodności tak leciwego sprzętu - biorąc pod uwagę trwałość i niezawodność dzisiejszych konstrukcji... :( .
Przesyłam pozdrowienia - bywałem w Poroninie kilkakrotnie (imprezy w Kasprowym) i żałuję że nie wiedziałem wcześniej o Koledze... z przyjemnością bym powspominał niegdysiejsze imprezy...
|
|
| Back to top |
|
 |
Greg1702 Poziom 18

Joined: 29 Jun 2008 Posts: 450 Location: Wilkowice
|
#186
03 Apr 2011 12:18 Re: Jak nagłaśniali w przeszłości? |
|
|
|
| dj-MatyAS wrote: |
Co może świadczyć o trwałości i niezawodności tak leciwego sprzętu - biorąc pod uwagę trwałość i niezawodność dzisiejszych konstrukcji... .
. |
Niestety, dziś sprzęt elektroniczny jest tak produkowany by wytrzymał tylko okres gwarancyjny. Po tym okresie zaczyna się psuć i zużywać. Dziś liczy się sztuka. Nie patrzy się na jakość.
|
|
| Back to top |
|
 |
Marian Marduła Poziom 6

Joined: 14 Dec 2007 Posts: 15 Location: Poronin
|
#187
03 Apr 2011 14:15 Re: Jak nagłaśniali w przeszłości? |
|
|
|
Poszperałem w "czeluściach" moich zbiorów książek i czasopism i odnalazłem książkę w języku niemieckim pt:"Die Fachkunde der Elektroakustik" z 1953'roku!
Jest to dość leciwa pozycja, ale niezmiernie interesująca z punktu widzenia współczesnego akustyka. Istotne są przedstawione koncepcje nagłośnienia wielkich sal zarówno koncertowych jak i otwartej przestrzeni. Są tam rysunki poglądowe kolumn i sposobu ich rozmieszczania celem osiągnięcia możliwie jak największego i równomiernego obszaru o jednakowym poziomie ciśnienia akustycznego.
Przeglądnąłem ją właśnie ponownie z uwagą i oglądając zdjęcia sprzętu dużej mocy jak na owe czasy 100W i więcej przypomniałem sobie przełom lat '79/80 kiedy to miałem okazję zwiedzać od "wewnątrz" Teatr Wielki w Warszawie. Znajomy - mąż skrzypaczki p.Magdy - zabierał mnie na spektakle operowe do wspomnianego teatru, gdzie poznawałam jego tajemnice i magię. Poznałem wtedy niejako ponownie p.Michała Więckowskiego prowadzącego pracownie lutniczą przy teatrze - byłego ucznia i praktykanta lutnictwa u mojego stryja i ojca chrzestnego "Mistrza" Franciszka Marduły z Zakopanego. Zwiedziłem też - co z resztą dla mnie było najistotniejsze - zaplecze techników akustyki, reżyserkę dźwięku z dwoma potężnymi magnetofonami studyjnymi Telefunkena oraz absolutną wówczas dla mnie pełną magii AMPLIFIKATORNIĘ! To był dla mnie "totalny odlot"!
Po raz pierwszy i jak do tej pory jedyny widziałem dwie ściany o długości ponad 10m i wysokości 3m stelażu stalowego wypełnionego żarzącymi się i rozgrzanymi prawie do czerwoności lampami wzmacniaczy mocy. Całe dwie ściany!
Wrażenie absolutnie oszałamiające - tak jak i temperatura wewnątrz.
To pozwoliło mi na zrozumienie potęgi oddziaływania inżynierii dźwięku na widzów spektakli w teatrze opery. Ta cała gigantyczna i niezwykle wyrafinowana "maszyneria elektroniki lampowej" spowodowała opad "kopary" nie tylko u mnie - z opowiadań techników i mojego znajomego wiem, że w początku lat osiemdziesiątych amlifikatornia gościła delegację Japończyków, którym na widok tychże samych ścian ze wzmacniaczami skośne oczka zrobiły się na niebywale okrągłe i o mały włos nie wyszły z orbit! Byli pod niebywałym wrażeniem.
Natomiast ściany po obu bokach w okolicy sceny oraz poza nią były gęsto usiane głośnikami na przemian owalnymi i okrągłymi o średnicach pomiędzy 25 a 30cm.
Całość mogła oddać moc rzędu paru kilowatów - ale prawie nigdy jej w całości nie wykorzystywała. Natomiast kiedy dla potrzeb spektaklu padał "piorun" to towarzyszący mu grzmot miał siłę wybuchu granatu i powalał z nóg!
Pamiętam to dokładnie, bo akurat kiedy byłem z kolejną wizytą na zapleczu akustycznym poproszono mnie abym poszedł na widownie i wtedy błysło! - i rozległ się strzał pioruna! Nogi mi się ugięły - dygnąłem ze strachu - ale efekt do dzisiaj pamiętam.
Tak więc nagłośnienia dużej mocy bywały w latach minionych wykorzystywane, ale robiono użytek z ich mocy w sposób przemyślany, nie nachalny i z głową na karku.
Inżynierowie akustycy - mieli swoje zasady wynikające z wiedzy - każdy musiał znać gruntownie elektronikę ale i mieć wykształcenie muzyczne! Dopiero takie połączenie tych dwu dziedzin wiedzy tworzyło poczucie piękna i POKORY wobec delikatnej materii dźwięku i muzyki. Akustyka odgrywała rolę służebną wobec muzyki a nie "sztuką dla samej siebie" - jak to często z niesmakiem obserwujemy dzisiaj.
|
|
| Back to top |
|
 |
dj-MatyAS Poziom 26

Joined: 10 Sep 2006 Posts: 11346 Location: Warszawa
|
#188
03 Apr 2011 15:02 Re: Jak nagłaśniali w przeszłości? |
|
|
|
"...Inżynierowie akustycy - mieli swoje zasady wynikające z wiedzy - każdy musiał znać gruntownie elektronikę ale i mieć wykształcenie muzyczne! Dopiero takie połączenie tych dwu dziedzin wiedzy tworzyło poczucie piękna i POKORY wobec delikatnej materii dźwięku i muzyki. Akustyka odgrywała rolę służebną wobec muzyki a nie "sztuką dla samej siebie" - jak to często z niesmakiem obserwujemy dzisiaj..."
Coraz częściej dochodzimy do tego wniosku... Wydaje mi się że wynika to z ... dostępności do sprzętu. Kiedyś sprzęt albo trzeba było sprowadzić z zagranicy (dewizy!), albo zrobić samemu, albo opierać się na krajowych produktach - niestety nie zawsze całkiem niezawodnych. Pewnie dziś to zabrzmi jak opowieść SF, ale dla jakiegoś teatru sprzęt (jeśli był robiony w kraju), był robiony "pod wymiar"...a firma, która go wykonywała zajmowała się również resztą - opracowaniem całego nagłośnienia i nawet wykonawstwem i montażem instalacji i kolumn. Dziś (gdy nie ma już czego reanimować) zamawia się sprzęt w katalogu, firma która go dostarcza sprowadza towar z chin, a przysłowiowy "pan Kazio" mający to zainstalować i podłączyć - robi to bez zająknięcia... Wszak jest zatrudniony na stanowisku elektryka/konserwatora i w jego gestii leży wymiana żarówek, naprawa gniazdek i inne roboty elektryczne...
Podobnie dzieje się i na stanowisku akustyka - gość, który pracuje jako akustyk teatralny, bardzo często z akustyką ma tak wiele wspólnego, że aż strach się bać...A jeśli już znajdzie się akustyk z prawdziwego zdarzenia, to okazuje się że nie ma "pleców" zbyt się "wymądrza" lub chciałby być doceniony za to co robi...
Nie ma się co okłamywać - zatrudnia się (lub sami się zatrudniają) w roli akustyków osoby nie mające pojęcia o tym zawodzie, a o wykształceniu muzycznym, czy nawet odrobinie słuchu nie ma nawet co marzyć.
Przepraszam tu Akustyków i Prawdziwych Fachowców - Panowie (i Panie) jesteście niestety wyjątkiem potwierdzającym tę wszech-obecną regułę.
Mam nadzieję, że nikt z czytających się nie obrazi za te, pełne okrutnej rzeczywistości, słowa, nie było mym zamiarem godzić w tych, którzy traktują to co robią z zamiłowaniem i dążą do coraz lepszych efektów swojej pracy - mowa przede wszystkim o tych, którzy stali się akustykami "z przypadku"; a to nic innego im się nie chciało, a to wymagania aby zdobyć jakikolwiek inny zawód były (dla nich) za wysokie, a to "mieli taką zajawkę" i akurat trochę wolnej kasy na rozkręcenie interesu...
|
|
| Back to top |
|
 |
Marian Marduła Poziom 6

Joined: 14 Dec 2007 Posts: 15 Location: Poronin
|
#189
03 Apr 2011 21:01 Re: Jak nagłaśniali w przeszłości? |
|
|
|
Święta racja! Poniesione koszta i gigantyczny wysiłek aby cokolwiek osiągnąć uczyło pokory i szacunku. Teraz kiedy tatuś kupi wszystko - lub kupimy coś za grosze na Allegro - to nie czujemy radości i nie smakuje to tak jak zapracowane w pocie czoła.
Ale do sedna: w poprzednim poście podałem niewłaściwie - trochę z rozpędu - tytuł wyszperanej niemieckiej książki, który poprawnie brzmi: "Fachkunde fur Elektroakustik", autor; Burkhardt, wydana przez;Fachbuchverlag GMBH, Leipzig, 1953r.
|
|
| Back to top |
|
 |
Bryan-Maverick Poziom 2

Joined: 23 Jul 2011 Posts: 3 Location: Wrocław
|
#190
23 Jul 2011 16:44 Re: Jak nagłaśniali w przeszłości? |
|
|
|
Witam !
Zwracam się do Was z prośbą o informację. Pracuję obecnie nad przywróceniem do świetności Nysy 501 K z 1965r. Jest to fabryczna wersja wozu propagandowo projekcyjnego. Udało mi się już zidentyfikować każdy z elementów wyposażenia tego wozu, m. innymi magnetofon Melodia, wzmacniacz WR-40, gramofn g-221 projektor Ap-14 i wiele innych. Mam prośbę, poszukuję zdjęć wnętrza takiej nysy, a w szczególności konsoli sterującej, być może ktoś z Was ma takie zdjęcia w swoich zbiorach lub zdjęcia całego pojazdu. Od razu mówię, że konsola sterująca nysy 501 była zupełnie inna niż w późniejszych Nysach. Wklejam jednocześnie zdjęcie takiej Nysy oraz rysunek biurka operatora, może to Wam pomoże w znalezieniu jakichś zdjęć. Z góry dziękuję za pomoc.
|
|
| Back to top |
|
 |
bimberboy32 Poziom 16

Joined: 14 Feb 2009 Posts: 275 Location: kielce
|
#191
19 Oct 2011 21:37 Re: Jak nagłaśniali w przeszłości? |
|
|
|
Witam
Ostatnio wpadła mi w ręce bardzo wiekowa, bo pochodząca z 1964 roku książka pod tytułem "Urządzenia elektroakustyczne" autorstwa mgr. inż. Stanisława Miszczaka. Jeżeli kogoś interesuje jak wtedy nagłaśniano duże sale o różnych gabarytach, teatry, kina również i te pod "gołą chmurką", stadiony różnej wielkości, kościoły i inne pomieszczenia, oraz kolumny na latarni morskiej o zasięgu 12 km! z zamontowanymi w jedna ogromna kolumnę sześćdziesięciu głośników tubowych o łącznej mocy 3kW. Cały temat akustyki jest tam szeroko opisany jasno i czytelnie. Książka ma ponad 650 stron, więc każdy interesujący się tą dziedzinom znajdzie coś dla siebie.
Pozdrawiam i zapraszam do lektury z tego co mi wiadomo możliwa do ściągnięcia w formacie PDF.
3.1.13. (10.9, 15) Zabronione jest publikowanie wpisów naruszających zasady pisowni języka polskiego, niedbałych i niezrozumiałych.
(dj-MatyAS)
|
|
| Back to top |
|
 |
Peth Poziom 4

Joined: 24 Dec 2011 Posts: 8 Location: Stołeczne
|
#192
24 Dec 2011 04:09 Re: Jak nagłaśniali w przeszłości? |
|
|
|
W latach '70 w USA i na Wyspach do nagłaśniania dużych produkcji używało się głównie aparatur i urządzeń produkcji własnej firm nagłośnieniowych. W USA na przykład były dwie wiodące firmy - nieistniejąca już Showco i produkująca sprzęt do dziś Clair Brothers. Sporo na ten temat opowiadał Buford Jones (realizator m.in. Pink Floyd w latach '70) podczas swoich warsztatów w Polsce.
Mówił m.in o tym jak na początku lat 70'tych do nagłośnienia trasy koncertowej Led Zeppelin firma Showco używała pięciu połączonych ze sobą, monofonicznych mikserów 8-kanałowych w obudwach rack. 4 miksowały wejścia ze sceny piąty - wyjścia z 4 pozostałych). Każdy kanał takiego miksera uzbrojony był w 4 potencjometry: Gain, Treble, Bass i Level. Regulacji sumy - brak, wskaźników wysterowania także - był za to oscyloskop, który dodatkowo zatrudniona osoba podłączała do wyjść na przemian by sprawdzić, czy sygnał nie jest przesterowany... Niestety nie mam zdjęć tej aparatur (a szkoda, bo były niesamowite), mam za to fotki późniejszych poczynań Showco.
Oto kilka oldschoolowych sprzętów z tamtej epoki.
Rack do konsolety Showco Superboard - a w nim kilka urządzeń dziś znanych firm:) Na górze mikser pomocniczy do podmiksu szyn :D
Z lewej strony Showco Superboard - jedna z pierwszych "leżących" konsolet i pierwsza tak dużego formatu:
Konsoleta Showco Harrison - podobno grzała się tak, że można było spokojnie podgrzać na niej obiad :D
EQ i kompresor George'a Massenburg'a z Showco
Bill Porter przy konsolecie Midas PRO4 - rok 1977, koncert Elvisa Presleya (jeden z ostatnich nota bene)
|
|
| Back to top |
|
 |
Google

|
#
24 Dec 2011 04:09 |
|
|
|
|
|
| Back to top |
|
 |
ciasteczkowypotwor Poziom 23

Joined: 07 Aug 2007 Posts: 2625 Location: jcty
|
#193
24 Dec 2011 11:27 Re: Jak nagłaśniali w przeszłości? |
|
|
|
Peth, nie w latach 70', a w 80' na trasie Delicate Sound Of Thunder, to co tam robili, było naprawdę imponujące, jak na lata 80', Polska była daleko w tyle, choć można by powiedzieć ze nadal jest. Na koncertach Led Zeppelin, najpierw mieli mixery, tylko z pokrętłami gain, potem dorobili się EQ bodaj 8 pasm, oraz mixerów z regulacją barwy o której wspominasz.
Zdjęcia można znaleźć na blogu Bufforda Jonesa
|
|
| Back to top |
|
 |
Peth Poziom 4

Joined: 24 Dec 2011 Posts: 8 Location: Stołeczne
|
#194
24 Dec 2011 22:58 Re: Jak nagłaśniali w przeszłości? |
|
|
|
Bardzo dziękuję za sprostowanie - masz oczywiście rację :)
|
|
| Back to top |
|
 |