Osmo Poziom 17

Joined: 02 Nov 2004 Posts: 363 Location: Krzątka
|
#13
31 Jul 2005 08:32 Re: Przecinanie mostków na duronie. Help!! |
|
|
|
Oto artykół "Durom moze więcej".
Odnaleziony oczywiście na www.enter.pl w dziale archiwum.
ENTER 1/2001
klub użytkownika
Duron może więcej - Ryszard Sobkowski
Procesor AMD Duron, dzięki swoim "szczególnym właściwościom", rozpętał kolejną falę szaleństwa overclockingu, chyba nawet przewyższającą tę, jaka nastąpiła po pojawieniu się na rynku Celerona 300A. Nic w tym zaskakującego - uzyskanie procesora o 300 MHz szybszego niż ten, za jaki zapłaciliśmy to całkiem niezła gratka.
Duron jest odpowiedzią (trochę spóźnioną) firmy AMD na intelowskiego Celerona. Podobnie jak Celeron od Pentium II/III, również Duron różni się od swojego "starszego brata" Athlona jedynie pojemnością pamięci cache L2. Oryginalna cache L2 Durona, o pojemności dwukrotnie mniejszej od cache L1, wcale nie przeszkadza mu w osiąganiu całkiem sporej wydajności, w niektórych zastosowaniach wręcz porównywalnej z wydajnością Athlona. W odróżnieniu od Intela, który wkłada wiele wysiłku w obniżenie wydajności Celeronów, AMD przynajmniej na razie nie stosuje w konstrukcji Durona sztucznych ograniczeń. Jedynym jest ograniczenie, wynikające z organizacji produkcji - Durony produkowane są w technologii aluminiowej w zakładzie AMD w Austin (Texas), podczas gdy Athlony głównie w technologii miedzianej w FAB30 w Dreźnie.
Grzech nie spróbować!
Konstrukcja Durona, wykonanego w technologii 0,18 mikrometra, z 12-fazowym potokiem wykonawczym, identycznym jak w procesorach Athlon, pozwala na taktowanie zegarem znacznie szybszym od nominalnego, ustalonego przez specjalistów od marketingu tak, by stanowił dostatecznie silną konkurencję dla Celerona. Byłoby grzechem przeciwko zdrowemu rozsądkowi, gdyby zrezygnować z prób wykorzystania tkwiących w Duronie możliwości.
Na podniesienie częstotliwości zegara, o nawet 50% w stosunku do nominalnych 600 MHz, Durony pozwalały od początku swojej obecności na rynku. Oczywiście pozwalały "nie wszystkie i nie każdemu" - o ile w przypadku Celeronów do overclockerskiego sukcesu wystarczało ustalenie właściwej częstotliwości zegara FSB i napięcia zasilania jądra procesora, ustawianych z poziomu BIOS-u lub zworkami czy mikroprzełącznikami na płycie głównej, z Duronem nie jest aż tak łatwo. AMD jest zainteresowane sprzedażą również szybszych modeli, nie tylko najwolniejszego, który każdy sobie dowolnie przetaktuje. Problem handlowy został przewidziany w konstrukcji procesora. Zarówno mnożnik częstotliwości, jak i pozostałe istotne z punktu widzenia overclockingu parametry, ustawiane są w procesie produkcji procesora przez gold bridges - maleńkie miedziane mostki na płytce procesora. Dzięki temu zabezpieczone zostały zarówno interesy firmy, jak i ambicjonalno-użytkowe potrzeby overclockerów.
Zasilanie!
Standardowy Duron ma jądro zasilane napięciem 1,6 V lub nawet niższym. Nie ujmując niczego technologicznym sukcesom AMD, trzeba jednak wyraźnie powiedzieć, że z 0,18-mikronowym układem przy takim zasilaniu niewiele da się zrobić. Aby móc poważnie myśleć o przetaktowaniu Durona, trzeba zacząć od podniesienia jego napięcia zasilania. Jeżeli płyta główna nie pozwala na ustawianie napięcia zasilania przez BIOS, zworkami lub mikroprzełącznikiem, sprawa jeszcze nie jest całkowicie przegrana - pozostają gold bridges.
Skoro już wiadomo, jak to zrobić, powstaje pytanie - na ile można sobie pozwolić? "Oficjalna" specyfikacja Durona określa maksymalne napięcie zasilania na 1,7 V. Dla Athlonów "Thunderbirdów", produkowanych w tym samym co Duron procesie technologicznym, nominalne napięcie zasilania wynosi 1,75 V, a maksymalne - 1,85 V. Można więc dość bezpiecznie przyjąć założenie, że co wytrzyma Athlon, powinien wytrzymać i Duron. Większość płyt głównych dysponuje standardowo napięciem zasilania regulowanym do 1,85 V. Właśnie tę wartość należy uznać za graniczną - wprawdzie powyżej niej procesory pracują szybciej, ale...
No właśnie - jakie jest to "ale"? Przede wszystkim należy pamiętać o fakcie, że pobór mocy rośnie z kwadratem napięcia zasilającego - chłodzenie, które zadowalało procesor zasilany napięciem 1,6 V, może nie wystarczać procesorowi zasilanemu mocą o blisko 40% wyższą przy napięciu 1,85 V.
Po drugie, co jest zresztą bardziej istotne, nie mamy chyba specjalnej ochoty na ryzyko? Ekstremaliści osiągnęli już przeszło 1100 MHz, zasilając Durona napięciem powyżej 2 V, ale nie mamy żadnych informacji mówiących o tym, ile procesorów zostało "upieczonych" przy takich eksperymentach. Lepiej więc pozostać w bezpiecznym zakresie napięć, którego górną granicą jest właśnie 1,85 V.
Gold bridges - co jest co
Znajomość funkcji poszczególnych gold bridges jest podstawą sukcesu, jeśli Twój Duron "opiera się" przestawianiu mnożnika częstotliwości zegara przez mikroprzełączniki czy zworki na płycie. Jeśli płyta w ogóle nie umożliwia ingerencji w parametry, operacje na gold bridges mogą stanowić jedyne wyjście.
Czemu służą poszczególne grupy mostków? Przejrzyjmy je po kolei:
L1 - ta grupa mostków jest z overclockerskiego punktu widzenia bardzo istotna, gdyż od tego, czy są one połączone, zależy możliwość sterowania mnożnikiem częstotliwości mikroprzełącznikami z poziomu płyty głównej lub przez BIOS. Mostki te łączą odpowiednie wyprowadzenia struktury procesora z nóżkami W1, W3, Y1 i Y3 obudowy procesora. Na te nóżki płyta główna podaje 4-bitowy sygnał FID, określający mnożnik częstotliwości procesora. Przecięte mostki L1, a od pewnego czasu na rynek trafiają wyłącznie procesory w takim właśnie stanie, uniemożliwiają sterowanie częstotliwością. Lekarstwo jest proste, ale o nim - za chwilę.
L6 - mostki sygnału FID, określającego mnożnik częstotliwości, jeśli nie jest on ustawiany zewnętrznie; właśnie te mostki trzeba wykorzystać, gdy płyta nie daje możliwości ustawiania mnożnika.
L3 i L4 to grupy mostków, kontrolujących przesyłanie pomiędzy strukturą procesora a nóżkami obudowy 4-bitowego sygnału BP_FID; sygnał ten identyfikuje również mnożnik częstotliwości zegara taktującego jądro procesora. Aż 8 mostków kontrolujących 4-bitowy sygnał to wynik tego, że wartość każdego z bitów BP_FID wyznaczana jest bądź przez połączenie z masą, bądź też z napięciem +2 V.
L7 - mostki definiujące napięcie zasilania jądra procesora. Jeśli konstrukcja płyty nie pozwala na regulację napięcia zasilania jądra procesora, mostki L7 pomogą nam uzyskać żądane napięcie bez specjalnego kłopotu.
Jak połączyć?
Jeśli posiadamy którąś z płyt głównych pozwalających na ustawianie parametrów procesora, ale nasz Duron - jak większość - ma rozłączone mostki L1, sytuacja wcale nie jest beznadziejna. Ponowne połączenie L1 możliwe jest na wiele sposobów. Najbardziej polecanym do tego celu narzędziem, niestety dość trudno dostępnym w Polsce, jest pisak z przewodzącym atramentem, stosowany często w serwisach elektronicznych, np. do łączenia pękniętych ścieżek na płytkach drukowanych. Biegli w posługiwaniu się lutownicą mogą się pokusić o zlutowanie mostków - jest to dość trudne, ale wykonalne przy odpowiednim poziomie umiejętności.
Techniką, dość często stosowaną do prowizorycznego łączenia gold bridges, jest "zasmarowanie" mostka grafitem niezbyt twardego ołówka. Należy przedtem upewnić się, że użyty ołówek ma rzeczywiście grafitowy rdzeń - kredki i tzw. ołówki chemiczne nie przewodzą prądu. Grafitowe połączenia mają wystarczającą przewodność (przepływający w nich prąd ma natężenie kilkunastu mikroamperów), ale są niezbyt trwałe. Oczyszczenie takiego "połączenia" w razie potrzeby jest dość pracochłonne i pozostają po nim ślady, to ostatnie jednak jest mało istotne, bo przecież przystępując do eksperymentów i tak podjęliśmy decyzję o rezygnacji z gwarancji.
Jak przeciąć?
Jeśli konstrukcja posiadanej płyty głównej nie pozwala na sterowanie mnożnikiem częstotliwości procesora, łączenie mostków L1 możemy sobie darować. Wcale jednak nie musimy rezygnować z przetaktowania procesora. Czeka nas w tym wypadku, niestety, problem trudniejszy od łączenia mostków, a mianowicie - ich przecinanie. Tu już praktycznie jesteśmy prawie wyłącznie skazani na pomoc z zewnątrz. Co prawda jest wiele sposobów na samodzielne usunięcie mostków (skalpel, wiertarka, kwas siarkowy), ale chodzi o to, by rozłączyć je w sposób dający szansę na ponowne połączenie. Pomoc zewnętrzna nie jest specjalnie kłopotliwa - już co najmniej kilku grawerów w Polsce ma "oćwiczone" przecinanie mostków Durona, a cena usługi nie jest wygórowana. Co prawda odnotowano przypadki ukruszenia ceramicznej płytki procesora przy takim zabiegu, jednak bez uszkodzeń, uniemożliwiających działanie - po prostu tego mostka już nie da się połączyć.
Uwaga! niektórzy grawerzy dysponują, oprócz narzędzi konwencjonalnych, również narzędziami "elektroiskrowymi" (ich nazwa może być nieco inna). W żadnym wypadku nie wolno ich użyć do procesora!
Zaplanować dokładnie
Przed przystąpieniem do "operacji" Durona należy dokładnie i rozważnie zaplanować "zabiegi". Zależnie od posiadanego modelu Durona (600, 650, 700 czy więcej MHz) i planowanej częstotliwości docelowej, trzeba przygotować plan połączeń mostków L6 (FID) i L3-L4 (BP_FID), szczególną uwagę zwracając na to, by zminimalizować liczbę mostków wymagających przecięcia, a w żadnym wypadku nie przeciąć któregoś niepotrzebnie. Przecinane mostki znacznie trudniej połączyć ponownie niż te, które zostały przecięte fabrycznie, a czasem jest to w ogóle niemożliwe.
Dokładne planowanie polega w naszym przypadku przede wszystkim na ustaleniu docelowej częstotliwości. Pomocną w określaniu możliwości może się okazać ewidencja "sukcesów" w relacji do daty produkcji i numeru seryjnego. Dobrze jednak wziąć pod uwagę margines bezpieczeństwa - 50 MHz mniej, bo zawsze może się okazać, że nasz egzemplarz procesora pochodzi z "zewnętrznej" części wafla i jego możliwości są nieco ograniczone.
Tu potrzebne jest wyjaśnienie - najlepiej wyjaśnię to na faktach, jakie miały miejsce. Jeden z pracowników AMD, pokazując mi wyprodukowany w Dreźnie "wafel", powiedział: "Tu jest 1,3 GHz i lepiej", pokazując na okolice środka, "tu jest 800-900 MHz" wskazując bardziej w stronę krawędzi, "a tu w ogóle nie działa"...
To ostatnie dotyczyło, co prawda, układów na samej krawędzi wafla, które zwykle nie mieszczą się w jego gabarycie, ale lepiej wziąć pod uwagę poprzednio wspomniane możliwości, zwłaszcza że w pracującym na aluminium Austin, z którego pochodzą Durony, częstotliwości są nieco niższe.
Chłodzenie
600-megahercowy Duron pobiera 27 W mocy. Jeśli jego zegar przyspieszymy do 900 MHz, bez zwiększania napięcia zasilającego (teoretycznie), pobór mocy wzrośnie do 40 W. Ponieważ jednak, aby przyspieszyć zegar, musimy podnieść o kilkanaście procent napięcie zasilania, pobór mocy wzrośnie jeszcze o ok. 40%, uzyskując wartość 57 W. To już jest całkiem sporo, dlatego musimy postarać się o skuteczny zestaw chłodzący dla naszego Durona.
Na rynku pojawił się ostatnio spory wybór efektywnych coolerów, spośród których oryginalnym wyglądem wyróżniają się modele Golden Orb i Chrome Orb, dość skuteczne, chociaż nie aż tak, by uzasadniało to ich wysoką cenę.
W każdym razie, przetaktowanemu Duronowi potrzebne jest najskuteczniejsze chłodzenie, jakie jesteśmy w stanie uzyskać rozsądnym kosztem.
Dobry cooler to dopiero połowa sukcesu. Aby spełnił swoją rolę, trzeba go jeszcze należycie założyć. Konstrukcja flip chip (nazwa opatentowana przez Intela, ale samą technologię stosuje wielu producentów) Durona sprawia spore trudności w zapewnieniu należytego chłodzenia. Co prawda bezpośredni kontakt radiatora z powierzchnią chipu poprawia odprowadzenie ciepła, ale niewielka (nieco więcej od centymetra kwadratowego) powierzchnia styku z radiatorem znacznie utrudnia przepływ ciepła. Dlatego należy zwrócić szczególną uwagę na jakość tego połączenia - ważne jest przede wszystkim możliwie dokładne przyleganie radiatora do chipu.
W uzyskaniu właściwej pozycji radiatora bardzo pomocne są gumowe nakładki, w jakie wyposażono Durony, by ustrzec się tego, co trapiło intelowskie procesory w obudowach FCPGA - pękania chipu wskutek naprężeń powodowanych przez krzywo zapięty radiator. Bardzo wskazane, a nawet wręcz konieczne, jest również użycie pasty termoprzewodzącej.
Czy warto?
Różnica ceny pomiędzy 650- a 800-megahercowym Duronem to zaledwie około 250 złotych. Koszt "operacji", jeśli skorzystamy z pomocy grawera i kupimy "przewodzący" pisak, to co prawda zaledwie około 100 zł, ale jeśli do tego dodać wartość czasu, jaki zajmie cała operacja? Uwzględniając ryzyko uszkodzenia, utratę gwarancji itd., opłacalność zaczyna się stawać wątpliwa... pod warunkiem, że wyceniamy wszystko tylko w złotówkach.
Ale ile złotych jest warta satysfakcja, jaką daje fakt posiadania gigahercowego czy nawet "zaledwie" 900-megahercowego Durona?
Szansa na sukces
Przed przystąpieniem do jakichkolwiek działań, należy oszacować szanse powodzenia. Jest to szczególnie istotne w przypadku, gdy z konstrukcji posiadanej płyty (brak możliwości sterowania mnożnikiem częstotliwości procesora) wynika konieczność operacji na gold bridges, których wykonanie kosztować nas będzie przecież utratę gwarancji na procesor.
Prowadzone przez wiele internetowych witryn statystyki overclockingu Duronów pozwoliły na stwierdzenie, że istnieje pewna relacja pomiędzy możliwościami procesora a... tygodniem jego produkcji, zawartym w numerze seryjnym. Z zebranych danych wynika jednoznacznie, że im późniejsza produkcja, tym większe możliwości overclockingu. AMD zapewne też zauważyło dość szybko tę prawidłowość, przesuwając w krótkim okresie czasu gamę częstotliwości Duronów z zakresu 600-700 MHz, poprzez 650-750 MHz, na dzisiejsze 700-800 MHz. Zapewne niedługo pojawią się kolejne, jeszcze szybsze modele. Jednak póki co produkowane w Austin (w Teksasie) Durony dają możliwości według tygodni ich produkcji.
W drugim wierszu oznaczenia procesora zawarta jest dość istotna informacja - dwie ostatnie cyfry czterocyfrowego oznaczenia podają tydzień produkcji. Np. AKBA0036APAW mówi, że procesor wyprodukowano w 36 tygodniu roku. Na podstawie zgromadzonych, licznych informacji o udanych próbach overclockingu Duronów można stwierdzić, że im późniejsza produkcja, tym większe możliwości.
Przykładowe zestawienie:
tydzień częstotliwość (MHz)
22 800-850
24 800-850
27 900-950
29 900-950
30 850-900
32 900-950
33 950-1000
36 950-1000
39 1000-1050
Ostrzeżenie!
Niniejszy artykuł nie ma na celu zachęcania kogokolwiek do przetaktowywania procesora i jakichkolwiek przeróbek w posiadanym sprzęcie. Jest on jedynie ilustracją istniejących możliwości, a ich wykorzystanie i jego konsekwencje są kwestią osobistego ryzyka tych, którzy te możliwości będą próbowali wykorzystać. Również ewentualne straty stanowią ich wyłączny problem, podobnie jak satysfakcja, jeżeli wszystko się uda.
Tajemnicze gold bridges
Tylko nieznaczną część informacji, koniecznych do zrozumienia mechanizmu działania gold bridges, dało się uzyskać z publicznie dostępnej dokumentacji AMD. Skompletowanie całej, przedstawianej tu wiedzy na temat działania gold bridges, to efekt pracy wielu ludzi na całym świecie. Szczególne zasługi na tym polu położyli: nieznany nam z nazwiska John C., który opublikował identyfikację nieudokumentowanych nóżek BP_FID Durona na forum www.aceshardware.com, również nieznany z nazwiska Hiroji (home.att.ne.jp/gold/XLV750R/hiroji/e_hiroji.htm), Tom Shaver (www.k7oc.com), Anand Lal Shimpi (www.anandtech.com), a przede wszystkim dr Thomas Pabst (www.tomshardware.com), który całemu zasobowi informacji na temat gold bridges nadał po raz pierwszy spójną i przejrzystą formę. Było zapewne jeszcze wielu innych, którzy wnieśli swój wkład w to, by Duron mógł pokazać, co potrafi. Dziękujemy wszystkim! Duron też!
|
|