| Author |
Message
|
dj arq Poziom 19

Joined: 22 Jan 2007 Posts: 733 Location: Gorzów Śląski
|
#1
21 Sep 2007 20:06 Sztuka zwijania kabli - o co chodzi?? |
|
|
|
Witam
Śledząc posty na naszym forum kilka razy natknołem się na stwierdzenie że nawet kable trzeba umieć zwijać, ba ktoś nawet stwierdził że to sztuka a ktoś inny napisał że ktoś mu kabel popsuł niewłaściwym zwinięciem. O co w tym chodzi?? Jeśli jest jakiś powód by kable zwijać tak a nie inaczej chętnie go poznam, również chętnie przyswoję technikę zwijania jeśli takowa istnieje.
Zapraszam do dyskusji.
|
|
| Back to top |
|
 |
Google

|
#
21 Sep 2007 20:06 |
|
|
|
|
|
| Back to top |
|
 |
_someone_ Poziom 14

Joined: 05 Feb 2006 Posts: 188 Location: Kuźnica
|
#2
21 Sep 2007 20:18 Re: Sztuka zwijania kabli - o co chodzi?? |
|
|
|
Według mnie nie można kabli narażać na mocny ścisk i duże załamania, mogą się wtedy przełamywać w środku jeśli są twardsze. Powinien być tak zwinięty aby był luźny i nienaprężony. Ja zwijam w kółka :D
pozdrawiam
|
|
| Back to top |
|
 |
!katun! Poziom 19

Joined: 22 Feb 2006 Posts: 676 Location: Gliwice
|
#3
21 Sep 2007 21:19 Re: Sztuka zwijania kabli - o co chodzi?? |
|
|
|
Często "niedoświadczeni" zwijają kabel "na łokciu", czego efektem są pokręcone (tudzież pourywane) żyły, a kabel wygląda jakby był zwijany w ósemkę.
Kabel należy zwijać tak, by w jednej ręce luźno wisiał kabel nawinięty w oczko, a drugą ręką takowy nawijamy, tak aby nie było zakręceń, pętel, itd.
Ale czy to można nazwać techniką?
|
|
| Back to top |
|
 |
kondensator Poziom 23

Joined: 04 Dec 2006 Posts: 2571
|
#4
21 Sep 2007 21:21 Re: Sztuka zwijania kabli - o co chodzi?? |
|
|
|
Kablom bardzo szkodzi skręcanie osiowe (np. zwijanie "na łokciu" ...)
oraz za mały promień zgięcia.
Kabel koncentryczny w.cz. można nieprawidłowym zwijaniem / układaniem
uszkodzić bardzo łatwo... (także jednokrotnym zgięciem ze zbyt małym
promieniem - po rozprostowaniu nie jest już w tym miejscu koncentryczny
i nawet jeśli ekran to wytrzyma, to powstaje niedopasowanie -odbicie)
Kabel zasilający czy głośnikowy uszkodzić jest już dużo trudniej,
ale widziałem takich, którzy tej sztuki dokonywali...
Należy używać szpul na obrotowych przenośnych stojakach
(podobnie jak lepsze przedłużacze zasilania).
Nie koniecznie trzeba kupować, można zrobić samemu.
Szpule ze sklejki, a nawet z tektury (można często pozyskać tanio lub
za darmo, za szerokie można zwęzić), po kilkakrotnym pomalowaniu
(zaimpregnowaniu) służą naprawdę długo.
Szpule plastykowe mogą wymagać wzmocnienia (łatwo pękają)
Stojak może być ze stali, aluminium, nawet z drewna
(powinien jednak umożliwiać wymianę szpuli)
W gotowych szpulach trzeba nieraz powiększyć średnicę rdzenia (grubsze
kable wymagają większego promienia zgięcia) -można różnymi metodami.
Przy zwijaniu / rozwijaniu kabli bez szpuli - należy robić to tak, jakby
kabel był na szpuli, a ponieważ w dłoniach można objąć określona liczbę
zwojów kabla, należy robić duże zwoje... Aby początek kabla się nie
rozwijał przy zwijaniu, należy zapleść 2...3 pierwsze zwoje.
Może coraz wyższa cena prawdziwych kabli (nie chińskich imitacji)
nauczy użytkowników prawidłowego obchodzenia się z nimi.
|
|
| Back to top |
|
 |
drakston Poziom 17

Joined: 11 Oct 2003 Posts: 355
|
#5
21 Sep 2007 21:59 Re: Sztuka zwijania kabli - o co chodzi?? |
|
|
|
| kondensator wrote: |
Może coraz wyższa cena prawdziwych kabli (nie chińskich imitacji)
nauczy użytkowników prawidłowego obchodzenia się z nimi. |
Jak np. podwyżka ceny kabla cordiala CLS225 aż o 2 zł :/
|
|
| Back to top |
|
 |
Kajtek_170 Poziom 18

Joined: 06 May 2005 Posts: 582 Location: Luboń k/Poznania
|
#6
21 Sep 2007 23:47 Re: Sztuka zwijania kabli - o co chodzi?? |
|
|
|
Zwijanie Kabli to chyba pierwsza i najważniejsza rzecz na estradzie. Zdarza sie ze tan sam kabel w ciągu dnia zwijamy i rozwijamy po 5 razy.
Najprościej jest go zwijać w kółka, poprzez odpowiednie skręcanie, tak aby nie powstawały ósemki a kółka były równe. Musiał byś zobaczyć, bo trudno to wytłumaczyć
Zwijanie idzie łatwiej w rękawiczkach
Na końcu kabel powinniśmy zawiązać, a najlepiej gdy kable mają rzepy. Wtedy zapinamy rzepa, a nie wiążemy (wiązanie powoduje przerywanie ekranów, ale jest najprostsze i najszybsze). Rzepy tez mają swoje wady. Na przykład, nie raz zdarzyło się że pięć kabli lepi się ze sobą przez rzepy.
I najważniejsze chyba ZAWSZE ZWIJAMY OD DAMSKICH WTYKÓW
Ma to 2 główne zalety, a w trakcie wiązania wiążemy tam gdzie męski wtyk, a męski wtyk zawsze jest mniej podatny na działanie. Damskie są zawsze przy mikrofonie gdzie często są łamane, więc lepiej wiązać męskim, gdzie łamane są o wile mniej.
No i 2 sprawą jest to, że zawsze rozwija się kable od Stageboxa, lub mixera, a nie w drugą stronę.
I zawsze wyciągając wtyczkę ciągniemy za wtyk, a nie za kabel. Ale to chyba oczywiste. Pozdrawiam
|
|
| Back to top |
|
 |
Guest Poziom 10

|
#7
22 Sep 2007 06:12 Re: Sztuka zwijania kabli - o co chodzi?? |
|
|
|
:)
cóz....ja tej teori o damskich wtykach nie słyszałem....
ale....
Generalnie jest takj ze kabel ma to do siebie ze sie pętki - (te wspomniane osemki) Technika została mniejwiecej podana. Luxny kabel w lewej rece zwijany w kółka - dokładamy kabel prawa ręka - ale dokonując "połobrotu w osi kabla- co powoduje śliczne kółeczko. Dla treningu proponuje znaleźć jakiegos zeglarza albo alpiniste i pozyczyc 100 linki - kilka razy sobie ja poprzewijac :)
|
|
| Back to top |
|
 |
Kajtek_170 Poziom 18

Joined: 06 May 2005 Posts: 582 Location: Luboń k/Poznania
|
#8
22 Sep 2007 15:49 Re: Sztuka zwijania kabli - o co chodzi?? |
|
|
|
Liny się zwijają inaczej, i tam nie zobaczysz tego. Weź sobie jakiś kabel i poćwicz. Zresztą po 3 imprezach będziesz już umiał to robić sprawnie:)
->Poppin Jak nie słyszałeś tej teorii, przecież to rzecz, którą jako pierwszą usłyszałem od tych co mnie nauczyli. I to w paru różnych firmach. Pozdrawiam
|
|
| Back to top |
|
 |
miszkoo Poziom 21

Joined: 29 Apr 2005 Posts: 1445 Location: Myślenice k. Krakowa
|
#9
22 Sep 2007 21:45 Re: Sztuka zwijania kabli - o co chodzi?? |
|
|
|
Ja też nie słyszałem o tym że od damskiego zaczynamy (ale to nie dziwne)
jest jeszcze jedna rzecz na estradzie ważny jest czas dobrze zwinięty kabel symetryczny 5-8m wprawiony akustyk rozwija jednym rzutem (ruchem ręki)
a przeciętny kowalski posiadający kosiarkę elektryczną biorąc sie za koszenie
1h rozwija i rozplątuje kabel, 1h kosi trawę i zwija kabel w 3min i chwali się sąsiadowi akustykowi który żmudnie zwija swój kabel że on kabel zwija na łokciu 3min a ma 30m (nigdy nie dodaje że rozwija go 1h) a akustyk 30m to w 1 min ma rozwinięty zwija go może 6min
jak widzę gości zwijających kable na łokciu to dostaję drgawek
|
|
| Back to top |
|
 |
Guest Poziom 10

|
#10
23 Sep 2007 09:11 Re: Sztuka zwijania kabli - o co chodzi?? |
|
|
|
wiesz ja pracuje ....duzo pracuje.... i nie spotkałem sie nigdy z załozeniami ze ma byc kabel zwijany od jednej strony.... Generalnie jest tak że dobrze zwijety z ta nazwijmy to " odwijka" przewód rozwija sie doskonale w kazda strone. I na jedno wyjdzie w która strone go bede zwijał.
Co do zeglarzy.... ja sam nim nie jestem natomisat jestem z Gliwic i mam dosyc gesto zderzenie z szantami (tu tych pływajacych jest duzo bardzo duzo)... posród nich paru kolegów mam i znajomych co po takich szantach zawsze pomagaja zwijac. NIGDY nie trzeba im pokazac i zawsze kabli sa idealnie zwiniete. W tarkcie rozmowy na ten temat - wysmiali mnie i powiedzieli o linkach od zaglów... tyle ze sa grubsze i dłuższe
|
|
| Back to top |
|
 |
micho a Poziom 23

Joined: 10 Feb 2004 Posts: 3352 Location: zd.-wola koło łodzi
|
#11
23 Sep 2007 11:57 Re: Sztuka zwijania kabli - o co chodzi?? |
|
|
|
no może sygnałowych sie nie zwija na łokciu ale głośnikowe można chyba.........ja mam 2x15m 2x10m i 2x5m głośnikowe plus przedłuzacze zasilania(większośc krótkie ale jeden mam do światła 20m i jeden 3 gniazdkowy 10m ) i od 2 lat zwijam je w 8-emki albo na łokciu albo wcale tylko wrzucam luzem w karton :D przecież to jest zwykły 2 żyłowy w dodatku gruby kabel nic mu nie bedzie jakkolwiek go złożysz..........także z głosnikowymi nie ma co walczyć nie wiem jakie masz kable ja mam zwykłe sieciowe (nie wierze w bajki o stracie 80% mocy na kablu bo to nie jest proel czy klotz a nie bede płacił za ładną czerwoną czy niebieską izolacje 5 zł więcej na metrze........)więc nie pieszcze ich specjalnie a i tak już 2 rok sie trzymają
natomiast odnośnie sygnałowych sie nie wypowiem bo ja mam same ,,kikuty po 2m'' bo chałturze a nie nagłaśniam plenery i tych już w ogóle nigdy nie zwijam
|
|
| Back to top |
|
 |
Paweł.ko Poziom 22

Joined: 12 Mar 2003 Posts: 1678 Location: Kraków
|
#12
23 Sep 2007 14:19 Re: Sztuka zwijania kabli - o co chodzi?? |
|
|
|
Czytam te wypowiedzi i powiem tak: do kabli trzeba mieć szacunek. Źle polutowane, pozwijane lub poprzerywane kable to częsta przyczyna porażki. O kable trzeba dbać. Poza tym nie wyobrażam sobie by ktoś z innej ekipy zagrał koncert po czym powrzucał do kablarek wszystko jak leci. Jeśli po taki m wybryku pojechał bym na sztukę i zobaczył taki makaron dostał bym białej gorączki. Przewinięcie masy kabli zajmuje dużo czasu którego często brakuje na koncercie, dlatego porządek w kablach to podstawa. Jeśli wykonuję koncert moim psim obowiązkiem jest oddać kable w stanie dobrym, w miarę czyste i poukładane, ewentualnie uszkodzone powinny być zaznaczone (wystarczy węzeł lub kawałek gafy). Pomaga to wszystkim przy zagraniu kolejnej sztuki. Szanujmy się nawzajem.
|
|
| Back to top |
|
 |
Google

|
#
23 Sep 2007 14:19 |
|
|
|
|
|
| Back to top |
|
 |
konst Poziom 15

Joined: 28 Oct 2004 Posts: 215 Location: Rzeszów
|
#13
23 Sep 2007 14:20 Re: Sztuka zwijania kabli - o co chodzi?? |
|
|
|
sygnałowe to ja jako basista moge powiedzieć ze łamią sie jak szalone a grać na złamanym kablu poprostu komedia;[
|
|
| Back to top |
|
 |
michalxb Poziom 13

Joined: 22 Oct 2006 Posts: 111 Location: Łódź
|
#14
23 Sep 2007 15:44 Re: Sztuka zwijania kabli - o co chodzi?? |
|
|
|
Ja tylko dodam że liny żeglarskie zwija się identycznie:)
Trochę żegluję i wierzcie mi jeżeli nagle coś się zacznie złego dziać i trzeba zrzucić szmaty to lina musi być dobrze zwinięta. Przypuszczalnie tak samo jest na koncercie:)
Pozdrawiam.
Michał M.
|
|
| Back to top |
|
 |
dj-MatyAS Poziom 26

Joined: 10 Sep 2006 Posts: 11346 Location: Warszawa
|
#15
23 Sep 2007 15:59 Re: Sztuka zwijania kabli - o co chodzi?? |
|
|
|
Zwijanie kabli to jest sztuka,dla kogoś kto dotąd zwijał na łokciu.Powiem tak...prawidłowo zwinięty kabel rozwija się praktycznie SAM.A docenić jak jest zwinięty można gdy trzeba w 1/2h pokablować 16 torów mic.+ 2 odsłuchy + PA składane z wielu kombinacji kolumn i wzmacniaczy.Pamiętam jak kiedyś ktoś bardzo chętny do pomocy zwinął mi parę kabli zanim się spostrzegłem JAK on to robi...Później miałem zgryz,bo po rozkręceniu na kolejnej imprezie miałem bardzo efektowne spiralki na estradzie...Dodam,że była zima i kabel zanim się ogrzał minął jakiś czas.Poza tym jak mówił ktoś wcześniej na prawdę nie ma czasu na mozolne rozplątywanie ,tym bardziej,że na pewno jeśli już jakiś zapas czasu jest,lepiej go przeznaczyć na dopieszczenie akustyki.
Pozdrawiam.
|
|
| Back to top |
|
 |
Google

|
#
23 Sep 2007 15:59 |
|
|
|
|
|
| Back to top |
|
 |
Kajtek_170 Poziom 18

Joined: 06 May 2005 Posts: 582 Location: Luboń k/Poznania
|
#16
23 Sep 2007 20:49 Re: Sztuka zwijania kabli - o co chodzi?? |
|
|
|
| micho a wrote: |
no może sygnałowych sie nie zwija na łokciu ale głośnikowe można chyba.........ja mam 2x15m 2x10m i 2x5m głośnikowe plus przedłuzacze zasilania(większośc krótkie ale jeden mam do światła 20m i jeden 3 gniazdkowy 10m ) i od 2 lat zwijam je w 8-emki albo na łokciu albo wcale tylko wrzucam luzem w karton :D przecież to jest zwykły 2 żyłowy w dodatku gruby kabel nic mu nie bedzie jakkolwiek go złożysz..........także z głosnikowymi nie ma co walczyć nie wiem jakie masz kable ja mam zwykłe sieciowe (nie wierze w bajki o stracie 80% mocy na kablu bo to nie jest proel czy klotz a nie bede płacił za ładną czerwoną czy niebieską izolacje 5 zł więcej na metrze........)więc nie pieszcze ich specjalnie a i tak już 2 rok sie trzymają
natomiast odnośnie sygnałowych sie nie wypowiem bo ja mam same ,,kikuty po 2m'' bo chałturze a nie nagłaśniam plenery i tych już w ogóle nigdy nie zwijam |
Kolego. Pogadaj sobie kiedyś z jakimś oświetleniowcami. oni mają dużo kabli sieciowych, i większość z nich jest na przykład na końcówkach zakończona wtykami po 4 gniazda. I kable nawet po 30 metrów. I wszystkie są porządnie zwijane. Naprawdę, uwierz idzie to o wiele szybciej. Na najbliższej imprezie zrobię zdjęcie, jak powinny wyglądać porządnie zwinięte kable.
I niewiem czemu nikt nie słyszał o tym że powinno się zwijać od damskiej strony. We wszystkich firmach to podstawowa sprawa. Po tym można poznać amatorów, tak samo jak po włożonym odpowiednio mikrofonie w statyw. Pozdrawiam
|
|
| Back to top |
|
 |
Paweł.ko Poziom 22

Joined: 12 Mar 2003 Posts: 1678 Location: Kraków
|
#17
23 Sep 2007 21:31 Re: Sztuka zwijania kabli - o co chodzi?? |
|
|
|
Zgadza się zwijamy od strony baby. A dla czego? Na pierwszy rzut oka to jakaś fanaberia... ale okazuje się że mamy taką sytuację: akustyk frontowy podczas próby (lub nie daj Boże koncertu) krzyczy przez monitory że przydało by się dołożyć jakiś mikrofon. W takim przypadku pracownik estradowy łapie statyw, mikrofon i kabel. Biegiem udaje się na miejsce wskazane przez frontowego, stawia statyw, wsadza sitko i wpina kabel (jak wiadomo stroną żeńską) po czym rozwijając udaje się w kierunku miejsca podpięcia (spliter lub stage-box). Jeśli kabel miał by zwinięty od strony faceta po dwóch, trzech pętlach odwiniętych z kabla nastąpi zaplątanie i zaczyna się heca! Facet stoi na środku sceny i pląta się z drutami podczas gdy koncert trwa. Zespół dostaje szału a przy realizacjach TV także reżyser. Oczywiście można zaczynać od wpięcia kabla od strony męskiej ale ciekaw jestem kto ma na tyle rąk by nieść statyw i jednocześnie rozwijać kabel. Podobna sytuacja jest przy zwijce. Jeśli na scenie mamy masę kabli odpinamy wszystkie od strony spliterów (wtyki męskie) po czym mikrofon po mikrofonie zwijamy dochodząc do splitera. W przeciwnym wypadku powstanie chaos. Po dwóch trzech zwiniętych przewodach wszystko zaczyna się plątać. Taka jest praktyka, jeśli ktoś ma inne zdanie niech się go trzyma ale sami popróbujcie wykonywać tą czynność tak i tak. Myślę że każdy dojdzie do tych samych konkluzji. W końcu ja tego nie wymyśliłem, wymyśliło to życie- ja taki stan rzeczy zastałem i zawsze zwijam druty od strony baby. Sytuacje które opisałem nie dotyczą małych systemów nagłośnieniowych gzie na scenie są dwa kable ale przy większych sztukach zwijanie od strony bab to bardzo ważna rzecz i dla tego warto się tego nauczyć za młodu.
|
|
| Back to top |
|
 |
gory Poziom 14

Joined: 03 Jan 2007 Posts: 164 Location: Wałbrzych
|
#18
23 Sep 2007 22:05 Re: Sztuka zwijania kabli - o co chodzi?? |
|
|
|
Mam 15lat, od dawna interesują się akustyką i dzięki temu postowi od następnego razu będę zwijał w kółko :D Dotychczas zwijałem na łokciu bo idzie szybko, ale nie wiedziałem że tak sie nie powinno robić!
Dzięki!
Pozdrawiam
Bartek
|
|
| Back to top |
|
 |
Kajtek_170 Poziom 18

Joined: 06 May 2005 Posts: 582 Location: Luboń k/Poznania
|
#19
24 Sep 2007 13:07 Re: Sztuka zwijania kabli - o co chodzi?? |
|
|
|
| Paweł.ko wrote: |
| Zgadza się zwijamy od strony baby. A dla czego? Na pierwszy rzut oka to jakaś fanaberia... ale okazuje się że mamy taką sytuację: akustyk frontowy podczas próby (lub nie daj Boże koncertu) krzyczy przez monitory że przydało by się dołożyć jakiś mikrofon. W takim przypadku pracownik estradowy łapie statyw, mikrofon i kabel. Biegiem udaje się na miejsce wskazane przez frontowego, stawia statyw, wsadza sitko i wpina kabel (jak wiadomo stroną żeńską) po czym rozwijając udaje się w kierunku miejsca podpięcia (spliter lub stage-box). Jeśli kabel miał by zwinięty od strony faceta po dwóch, trzech pętlach odwiniętych z kabla nastąpi zaplątanie i zaczyna się heca! Facet stoi na środku sceny i pląta się z drutami podczas gdy koncert trwa. Zespół dostaje szału a przy realizacjach TV także reżyser. Oczywiście można zaczynać od wpięcia kabla od strony męskiej ale ciekaw jestem kto ma na tyle rąk by nieść statyw i jednocześnie rozwijać kabel. Podobna sytuacja jest przy zwijce. Jeśli na scenie mamy masę kabli odpinamy wszystkie od strony spliterów (wtyki męskie) po czym mikrofon po mikrofonie zwijamy dochodząc do splitera. W przeciwnym wypadku powstanie chaos. Po dwóch trzech zwiniętych przewodach wszystko zaczyna się plątać. Taka jest praktyka, jeśli ktoś ma inne zdanie niech się go trzyma ale sami popróbujcie wykonywać tą czynność tak i tak. Myślę że każdy dojdzie do tych samych konkluzji. W końcu ja tego nie wymyśliłem, wymyśliło to życie- ja taki stan rzeczy zastałem i zawsze zwijam druty od strony baby. Sytuacje które opisałem nie dotyczą małych systemów nagłośnieniowych gzie na scenie są dwa kable ale przy większych sztukach zwijanie od strony bab to bardzo ważna rzecz i dla tego warto się tego nauczyć za młodu. |
Wybacz Paweł że podważam twoje słowa, ale chyba sam się poplątałeś w tym co napisałeś ;).
Jeżeli zwijamy od strony baby, to kończymy zwijać przewodem męskim. Analogicznie męskim też wiążemy lub spinamy rzepem, który tam powinien się znajdować.
Teraz sytuacja którą ty przedstawiłeś. Stawiam statyw, i rozwijamy kabel. Ale zaczynamy rozwijać od męskiego wtyku, czyli od Stageboxa.
Teraz zauważ parę korzyści, które ja w tym widzę i ludzie z którymi dotychczas miałem okazje pracować:
1- Zapas kabla zostaje przy statywie. jeżeli wokalista wyjmie mikrofon ze statywu, i zacznie przechadzać się po scenie, to kabel będzie rozwijał z krążka który leży przy statywie. ( Ty opisałeś to chyba odwrotnie:) ) (Dodam jeszcze że prawidłowo zwinięty kabel powinien sie dobrze rozwijać z 2 stron, więc zanim zaczniemy zwijać, pilnujemy aby żeńskie złącze wisiało, poniżej krążka, wtedy mamy pewność że się nie zacznie plątać.)
2- Wiążąc męskim wtykiem, nadwyrężamy męską końcówkę. Żeńska końcówka jest mocno nadwyrężana przy pracy przy mikrofonach. tak że wtedy zachowujemy równość.
3- Kable zawsze rozwijamy od Stageboxa, tak żeby zapas był przy mikrofonie, na wypadek przesuwania mikrofonu. Stageboxa, się nie przesuwa raczej.
Pozdrawiam
|
|
| Back to top |
|
 |
Guest Poziom 10

|
#20
24 Sep 2007 13:36 Re: Sztuka zwijania kabli - o co chodzi?? |
|
|
|
i zapedziliscie sie w kozi róg....
co firma i przyzwyczajenie to inne załozenia....
mozna sie spierac o wyższośc.... w imie zasad...ale ciekawe jak wytłumaczycie zwijanie jacków speakonów czy zwykłych elektro przedłuzaczy. Podkreślam - dobrze zwiniety kabel rozwinie sie swietnie w obu kierunkach niezależnie od przyzwyczajeń - i....zmiennosci sytuacji, bo to czy zaczniemy rozwijac go od strony statywu czy pyty to kwestia bardzo czest umowna - i ..... majaca miliony odstepstw od regóły....
Paweł ma racje w kwestii tempa.... czas to pieniadz szczególnie w wypadkach extreem.... Ale podkreślam - to czy kabel bedzie zwiniety od jednego czy drugiewgo konca nie robi róznicy. Nigdy nie zastanawiam sie nad tym problemem - a nad tym czy jest zwiniety dobrze.
Ja obsługuje dużo teatralnych "setów" i mam takie kable mik. po 50 i 100 m.... żeby było smieszniej klasy "Ślaska fabryka kabli" nie w silikonie a w raczej" plastiku.... niegy jezeli był dobrze zwiniety nie było problemów z ich rozwijaniem..a nie zastanawiam sie nad kierunkiem zwijania
Ja w zwiazku z powyższym sporem przyjmuje załozenie ze kierunke to spiskowa teoria dziejów.
|
|
| Back to top |
|
 |
miszkoo Poziom 21

Joined: 29 Apr 2005 Posts: 1445 Location: Myślenice k. Krakowa
|
#21
24 Sep 2007 14:36 Re: Sztuka zwijania kabli - o co chodzi?? |
|
|
|
dobrze zwinięty kabel rozwija sie dobrze z jednej jak i z drugiej strony ale zawsze lepiej będzie sie rozwijał w przeciwną stronę niż był zwijany ( i jest to uwarunkowane jedna prostą przyczyną ) jedna warstwa zwojów kładzie sie na drugą ) ale jeżeli będziemy mieli na dyle dużą łapę że wszystkie żyły rozłażą się w jednaj płaszczyźnie.
prawdziwej perfekcji nikt nas nie nauczy może jedynie nam podać kruczki które pozwolą nam na dojście do perfekcji.
A co do szanowania kabli to inna bajka dobrze utrzymany kabel nas nigdy nie zawiedzie. Ale żaden kabel sam o siebie nie zadba.
Najbardziej rozwalają mnie akustycy którzy nie umieją lutować a uważają sie za akustyków. Żeby kabel był dobrze utrzymany musi być dobrze zwijany, dobrze polutowany(odpowiednio zarobiony, zabezpieczony przez różne zaciski, musi mieć dobre złącza a tym też nie powinno sie oszczędzać)a żeby dobrze polutować trzeba sie z lutownicą urodzić (sztuka pobielania styków, cynowania przewodów i nie przegrzania wtyku nie jest znana śmiertelnikom którzy kupili sobie lutownicę za 20zł w castoramie bo oni chcą być profesjonalnymi akustykami. Nawet złoty kabel nie przetrwa na estradzie 2 lat jeśli się o niego nie będzie troszczyć. Z kablami jak z dziećmi im więcej ima czasu poświecimy tym będą lepsze i niezawodne.
Mam przykład na własnym podwórko
akustyk z którego sie tak często nabijam
(ostatnio jak robiła karaoke z laptopa to były takie jaja ze hej) dość że kable le w stanie krytycznym to jeszcze przejściówki z plastyku(każdy kto ma do czynienia z akustyka wie o których mówię) w efekcie więcej było ciszy i brumień niż podkładu dźwiękowego. Heh ten gość to w ogóle powinien dostać nobla.
Dość że kawał sk.... to jeszcze pseudo akustyk który zawsze wie lepiej od fachowca
|
|
| Back to top |
|
 |
Kajtek_170 Poziom 18

Joined: 06 May 2005 Posts: 582 Location: Luboń k/Poznania
|
#22
24 Sep 2007 15:26 Re: Sztuka zwijania kabli - o co chodzi?? |
|
|
|
| Quote: |
| dobrze zwinięty kabel rozwija sie dobrze z jednej jak i z drugiej strony ale zawsze lepiej będzie sie rozwijał w przeciwną stronę niż był zwijany ( i jest to uwarunkowane jedna prostą przyczyną ) jedna warstwa zwojów kładzie sie na drugą ) ale jeżeli będziemy mieli na dyle dużą łapę że wszystkie żyły rozłażą się w jednaj płaszczyźnie. |
No właśnie, bardzo dobrze powiedziane.
A poza tym, jeżeli kończymy wtykiem, to nim tez zawiązujemy kabel, więc przy odwiązywaniu, od razu mamy go w ręce, i od niego łatwiej zacząć. Pozdrawiam
|
|
| Back to top |
|
 |
Paweł.ko Poziom 22

Joined: 12 Mar 2003 Posts: 1678 Location: Kraków
|
#23
24 Sep 2007 16:45 Re: Sztuka zwijania kabli - o co chodzi?? |
|
|
|
:arrow:Kajtek_170
Sorry masz rację, sam się już w te kable pozawijałem! To że wiążemy męskim to racja oczywista. Ciężko opisać coś tak "podświadomego" jak zwijanie kabli. Po kilku latach człowiek robi to automatycznie i nie zastanawia się czemu tak a nie inaczej...
|
|
| Back to top |
|
 |
Kajtek_170 Poziom 18

Joined: 06 May 2005 Posts: 582 Location: Luboń k/Poznania
|
#24
24 Sep 2007 16:50 Re: Sztuka zwijania kabli - o co chodzi?? |
|
|
|
No wiem wiem, dlatego poprawiłem, żeby innych kolegów przypadkiem w błąd nie wprowadzić. Pozdrawiam
|
|
| Back to top |
|
 |
Marcin Grabarz Poziom 19

Joined: 10 Jun 2005 Posts: 692 Location: Jasieniec k. Starachowic
|
#25
26 Sep 2007 23:51 Re: Sztuka zwijania kabli - o co chodzi?? |
|
|
|
Witam.Miałem zakładac taki temat.Wchodze a tu jest :)
Kajtek jakbys mógł to wrzuć fotki z kablami.
|
|
| Back to top |
|
 |
jaszczur1111 Poziom 15

Joined: 20 Aug 2007 Posts: 237 Location: Prusinowice k. Lutomierska
|
#26
27 Sep 2007 00:28 Re: Sztuka zwijania kabli - o co chodzi?? |
|
|
|
A ja umiem wspaniale zaplątać nawet najlepiej zwinięty kabel.Udaje mi się to nawet z przedŁużaczem 50 m na szpuli.:D
Na rozplątywanie kabli wszelkiego rodzaju tracę mnóstwo czasu.Podobno nie należy przekŁadać końcówek przy rozwijaniu ale kto by tego przestrzegaŁ.
Nie zabierajcie mnie na żagle...
|
|
| Back to top |
|
 |
Google

|
#
27 Sep 2007 00:28 |
|
|
|
|
|
| Back to top |
|
 |
Kajtek_170 Poziom 18

Joined: 06 May 2005 Posts: 582 Location: Luboń k/Poznania
|
#27
27 Sep 2007 12:54 Re: Sztuka zwijania kabli - o co chodzi?? |
|
|
|
No nie mam chwilowo dostępu do aparatu, bo wyjechał na wakacje, ale w przyszłym tygodniu myślę że coś wykombinuję. Pozdrawiam
|
|
| Back to top |
|
 |
miszkoo Poziom 21

Joined: 29 Apr 2005 Posts: 1445 Location: Myślenice k. Krakowa
|
#28
27 Sep 2007 13:37 Re: Sztuka zwijania kabli - o co chodzi?? |
|
|
|
Pnowie Akustycy kabli nie wiążemy kable zapinamy na rzepkę.
Wiem że związać jest lepiej łatwiej i szybciej (nie trzeba za sobą nosić rzepek) ale to jest na prawdę nie zdrowe.
teraz nawet jak kupujemy jakiś firmowy kabel (oczywiście gotowy)(prawdziwy akustyk nie kupuje takich kabli bo robi je sam) to dodają rzepkę (co prawda ta rzepka jest nie najlepsza ale jest).
Myślę że jak by poszukać w necie to byśmy znaleźli takie specjalne do kabli
na zaadoptowałem takie rzepki z opakowań do lamp z projektorów kinowych (tam była taka rzepka dwustronna dla zabezpieczenia przed otwarciem opakowania) sprawują sie super naprawdę polecam.
Wcześniej mama zszywała mi dwie części rzepy (tego patentu nie polecam bo taka rzepka jest za dużą ).
|
|
| Back to top |
|
 |
Boten Poziom 10

Joined: 20 Sep 2007 Posts: 56 Location: Wrocław
|
#29
27 Sep 2007 16:04 Re: Sztuka zwijania kabli - o co chodzi?? |
|
|
|
Chyba lepiej spinac kable niz wiązac , bardziej chyba sztywne futerały skrzynie niż torby z materiału kabek bardziej jest bezpieczny . I najgorsze co mnie meczy czasami deptanie po kablach !!!
|
|
| Back to top |
|
 |
Rysio4001 Poziom 20

Joined: 04 Feb 2007 Posts: 1010 Location: Świdnik
|
#30
27 Sep 2007 19:43 Re: Sztuka zwijania kabli - o co chodzi?? |
|
|
|
Cześć. Z tego co tu przeczytałem, to wszyscy piszą jak zwijać kable w celu przechowywania albo transportu. Nikt natomiast nie pisze o tym jak powinien być zwinięty kabel który ma pracować, a to też jest bardzo istotne. Oczywiście najlepiej jest jeśli kabel który pracuje nie jest zwinięty, ale wszyscy wiemy że nie zawsze istnieje taka możliwość, a przecież kable stosujemy w różnych celach. I tu mi chodzi o to że kabel który będzie zwinięty i podłączony bardzo może tłumić sygnał albo ograniczać przepływ prądu, np. głośnik podłączony na długim zwiniętym kablu będzie grał bardzo przytłumionym i zniekształconym dźwiękiem, albo spawarka włączona na zwiniętym przedłużaczu będzie źle spawała. Dlatego też kabel powinien być w całości rozwinięty albo jeśli nie ma takiej możliwości zwinięty bifilarnie czyli bezindukcyjnie. Polega to na tym że połowa zwoi jest zwinięta w jednym kierunku a druga połowa w przeciwnym. Ma to szczegulne znaczenia na kablach przewodzących sygnały o wyższych częstotliwościach lub kablach przewodzących prądy zmienne o dużym natężeniu.
|
|
| Back to top |
|
 |