FAQ | Points | Add... | Recent posts | Search | Register | Log in


Sztuka zwijania kabli - o co chodzi??


Post new topic  This topic is locked      Main Page -> Forum Index -> Sound system and Acoustics -> Sound Stage -> Sztuka zwijania kabli - o co chodzi??
Author
Message
Kajtek_170
Poziom 18
Poziom 18


Joined: 06 May 2005
Posts: 582
Location: Luboń k/Poznania

Post#31 27 Sep 2007 20:00   

Re: Sztuka zwijania kabli - o co chodzi??


Rysio4001 wrote:
Cześć. Z tego co tu przeczytałem, to wszyscy piszą jak zwijać kable w celu przechowywania albo transportu. Nikt natomiast nie pisze o tym jak powinien być zwinięty kabel który ma pracować, a to też jest bardzo istotne. Oczywiście najlepiej jest jeśli kabel który pracuje nie jest zwinięty, ale wszyscy wiemy że nie zawsze istnieje taka możliwość, a przecież kable stosujemy w różnych celach. I tu mi chodzi o to że kabel który będzie zwinięty i podłączony bardzo może tłumić sygnał albo ograniczać przepływ prądu, np. głośnik podłączony na długim zwiniętym kablu będzie grał bardzo przytłumionym i zniekształconym dźwiękiem, albo spawarka włączona na zwiniętym przedłużaczu będzie źle spawała. Dlatego też kabel powinien być w całości rozwinięty albo jeśli nie ma takiej możliwości zwinięty bifilarnie czyli bezindukcyjnie. Polega to na tym że połowa zwoi jest zwinięta w jednym kierunku a druga połowa w przeciwnym. Ma to szczegulne znaczenia na kablach przewodzących sygnały o wyższych częstotliwościach lub kablach przewodzących prądy zmienne o dużym natężeniu.


Oj kolego nie zgodzę się z Tobą. Spotykałem różne opinie na temat indukcji, ale z tego co mnie uczył jeden pan, którego wiedz w zakresie elektroakustyki jest duża, i nie ośmielę się podważyć jego zdania, to nie występuje indukcja. Jednak nauczył on mnie, że przewody siłowe nie powinny być zwinięte jak pracują. Dlaczego?? A to dlatego tylko i wyłącznie, żeby lepiej odprowadzały ciepło. Dlatego zawsze przewody fazowe się rozrzuca, a nie zostawia w krążku.


W przewodach mikrofonowych na pewno nie występuje żadna indukcja.


Co do wiązania, to napisałem wyżej, że kabli nie powinno się wiązać, jednak w przypadku braku rzepa, to jest jedyne wyjście. Takie rzepy można dostać w packo-case w Puszczykowie.

Kabel mikrofonowy, do pracy powinien być tak zwinięty, że w przypadku wyjęcia mikrofonu ze statywu i oddalaniu się, powinien się ładnie rozwijać.

Pozdrawiam
Back to top
   
Rysio4001
Poziom 20
Poziom 20


Joined: 04 Feb 2007
Posts: 1010
Location: Świdnik

Post#32 27 Sep 2007 20:19   

Re: Sztuka zwijania kabli - o co chodzi??


Cześć. Nie mówimy tu tylko o akustyce. Jeśli chodzi o chłodzenie kabla to masz racje. Podałem przykład ze spawarką z życia wzięty. Przyszło mi kiedyś spawać spawarką jednofazową która była włączona na kilku metrach zwiniętego przedłużacza. Elektroda się kleiła, nie można było złapać łuku nawet przy nastawieniu dużego prądu spawania. Po rozwinięciu przedłużacza pomogło. Potem został zwinięty bifilarnie i było OK. Ponadto pracuje przy automatyce i nie raz widziałem co się dzieje w przypadku niektórych modułów, gdy kable od czujników są zwinięte. Przewinięcie lub złożenie kabla w sposób bezindukcyjny pomaga.
Pozdrawiam.
Back to top
   
jaszczur1111
Poziom 15
Poziom 15


Joined: 20 Aug 2007
Posts: 237
Location: Prusinowice k. Lutomierska

Post#33 27 Sep 2007 22:48   

Re: Sztuka zwijania kabli - o co chodzi??


Nie mogę się zgodzić co do zwijania przedŁużaczy bifilarnie bowiem dwużyŁowy przewód jest bifilarny sam w sobie.Jedynym wytŁumaczeniem dla którego źle się spawaŁo na zwiniętym przedŁużaczu może być wzrost oporności przedŁużacza zwiniętego wskutek nagrzania.Inaczej ma się sprawa z pojedynczymi "kŁakami" ale to rzadkość zwŁaszcza przy spawaniu.
Natomiast kable strony wtórnej należy prowadzić jeden przy drugim unikając
pętli oraz spawacz nie powinien znajdować się wewnątrz(pomiędzy kablami)
szczególnie gdy korzysta z rozrusznika serca.(hehe)
Przy technice wcz.występują nieco inne zjawiska(te same co przy 50Hz tylko znacznie wydatniej) i znów niewiele wnosi zwinięcie przewodu dobrze ekranowanego w stosunku do niezwiniętego.
Powtarzam:DOBRZE EKRANOWANEGO bo "sznurki od bielizny" tak sieją że można odbierać sygnaŁ oplatając taki kabel "ekranowany" kilkoma zwojami drutu i rewelacyjnie odbierać TV.Sam to praktykowaŁem za dawnych dobrych czasów.
Jedno jest pewne:
Przewody powinny być możliwie najkrótsze.
Poza tym widzę tu jakby 2 nurty:
1: kable powszechnego użytku (nie ma o co kruszyć kopii)
2: kable profesjonalne:estradowe do mikrofonów i wszelkie koncentryki.

Kable estradowe do mikrofonów są na szczęście wypierane mikrofonami bezprzewodowymi (dawniej artyści sami zwijali dla hecy kable podczas występu) ale chyba od tego się nie psuŁy aż tak bardzo.
Back to top
   
Marcin Grabarz
Poziom 19
Poziom 19


Joined: 10 Jun 2005
Posts: 692
Location: Jasieniec k. Starachowic

Post#34 27 Sep 2007 23:18   

Re: Sztuka zwijania kabli - o co chodzi??


No nie wiem czy sa tak znowu mikrofony przewodowe wypierane.Bo za dobry mic bezprzewodowy mozna mieć kilka przewodowych.I nie spotkałem sie jeszcze żeby perke czy piece gitarowe ktos zbierał bezprzewodami.Nie wiem czy wogóle pojemnosci wystepuja w wersjach bezprzewodowych.Poza tym dobre kable problemów nie robia.No chyba że ktoś uzywa wejsc niesymetrycznych :) Predzej przy długim kablu może zaszkodzic jego pojemnośc która skutecznie obcina wysokie czest.Ale to zaczyna byc problemem chyba dopiero powyżej 50m.I jak się domyslam im lepszy kabel tym ma mniejszą pojemnośc.
Back to top
   
William Bonawentura
Poziom 21
Poziom 21


Joined: 30 Jan 2005
Posts: 1258
Location: Imielin

Post#35 27 Sep 2007 23:46   

Re: Sztuka zwijania kabli - o co chodzi??


Marcin Grabarz wrote:
I nie spotkałem sie jeszcze żeby perke czy piece gitarowe ktos zbierał bezprzewodami


IMHO bezprzewodowe mikrofony analogowe z uwagi na kompresor i ekspander nie sprawdzają się przy perkusji. Może kiedyś jak wejdą "cyfrówki"
Back to top
   
jaszczur1111
Poziom 15
Poziom 15


Joined: 20 Aug 2007
Posts: 237
Location: Prusinowice k. Lutomierska

Post#36 27 Sep 2007 23:47   

Re: Sztuka zwijania kabli - o co chodzi??


Gitar nie widziaŁem poŁączonych drogą radiową ale mikrofony bezprzewodowe występują na byle jakich odpustach.

Pozdrawiam
Back to top
   
Marcin Grabarz
Poziom 19
Poziom 19


Joined: 10 Jun 2005
Posts: 692
Location: Jasieniec k. Starachowic

Post#37 28 Sep 2007 00:10   

Re: Sztuka zwijania kabli - o co chodzi??


Owszem moga wystepowac i podyktowane jest to wygoda stosowania.Z tym że dobry system bezprzewodowy swoje kosztuje i za ta kase mozna mieć przynajmniej 2 porzadne mikrofony przewodowe.A tych bezprzewodówek co nieraz wystepują "na byle jakich odpustach" to patykiem nie chciałbym tknac.U mnie w szkole nie wiem co za idiota kupił zestaw 2 bezprzewodówek.Gorszego za przeproszeniem gówna jeszcze nie widziałem... Przewodowy alpierd ETP 525B brzmieniowo przy tym czyms to jakby do tego alpierda porównac minimum sm58 :)
Back to top
   
Google

Google Adsense


Post# 28 Sep 2007 00:10   





Back to top
   
izzy
Poziom 18
Poziom 18


Joined: 21 Feb 2004
Posts: 559
Location: Wrocław / Starachowice

Post#38 30 Sep 2007 15:14   

Re: Sztuka zwijania kabli - o co chodzi??


Quote:
No nie wiem czy sa tak znowu mikrofony przewodowe wypierane.Bo za dobry mic bezprzewodowy mozna mieć kilka przewodowych.I nie spotkałem sie jeszcze żeby perke czy piece gitarowe ktos zbierał bezprzewodami.Nie wiem czy wogóle pojemnosci wystepuja w wersjach bezprzewodowych.


;d bo mało widziałeś jest mnóstwo pojemnościówek w wersjach bezprzewodowych...
Przewodówka ma wielki minus słącza po paru latach i sm58 trzeszczy na swoim XLR ;/
Back to top
   
DjDual
Poziom 14
Poziom 14


Joined: 26 Nov 2006
Posts: 193

Post#39 06 Feb 2012 13:49   

Re: Sztuka zwijania kabli - o co chodzi??


Przepraszam, że odgrzewam "kotlet", ale mam pytanie a raczej proszę o rade - w jaki sposób odkręcić skręcony kabel ?
Najbardziej doskwiera mi skręcony kabel przedłużacza (20m), zawsze rozwijam i zwijam na bębnie, mimo to poskręcał się. Wiadomo ładnie na ziemi, to on nie leży.
Back to top
   
Google

Google Adsense


Post# 06 Feb 2012 13:49   





Back to top
   
ciasteczkowypotwor
Poziom 23
Poziom 23


Joined: 07 Aug 2007
Posts: 2625
Location: jcty

Post#40 06 Feb 2012 15:07   

Re: Sztuka zwijania kabli - o co chodzi??


Poskręcał się, bo się przegrzał i ostygł. Raczej już go nie odkręcisz, szczególnie jeśli to igelit.
Back to top
   
DjDual
Poziom 14
Poziom 14


Joined: 26 Nov 2006
Posts: 193

Post#41 06 Feb 2012 15:34   

Re: Sztuka zwijania kabli - o co chodzi??


Tania podróbka, to nie była, raczej odrzucam opcje przegrzania (3x2.5), mały pobór itd... Przez moje niefortunne, szybkie zwijanie dorobiłem się problemu.
Back to top
   
Google

Google Adsense


Post# 06 Feb 2012 15:34   





Back to top
   
dj-MatyAS
Poziom 26
Poziom 26


Joined: 10 Sep 2006
Posts: 11346
Location: Warszawa

Post#42 06 Feb 2012 16:50   

Re: Sztuka zwijania kabli - o co chodzi??


Przede wszystkim - pytanie: Czy kłopot pojawił się ostatnio?
Jeśli tak - temperatura.... Zimny kabel nawet po dłuższym przebywaniu w "temperaturze pokojowej" pozostaje sztywny, a więc i wydaje się poskręcany - przyjdzie ciepełko i się naprostuje... ;)
Chyba, że kabel jak pisał kolega wyżej - niezbyt dostosowany do ciągłego zwijania.rozwijania. Wtedy faktycznie (zwłaszcza przy braku talku pomiędzy izolacją żył, a izolacją całości) może być problem. Dostanie na rynku kabla, który by był wytrzymały na takie "tortury", nie jest wbrew pozorom proste. Dość dobrze swego czasu zachowywały się kable w oponie gumowej ; właśnie z racji używania talku w dużych ilościach...
Back to top
   
ciasteczkowypotwor
Poziom 23
Poziom 23


Joined: 07 Aug 2007
Posts: 2625
Location: jcty

Post#43 06 Feb 2012 16:54   

Re: Sztuka zwijania kabli - o co chodzi??


dj-MatyAS wrote:
Dość dobrze swego czasu zachowywały się kable w oponie gumowej ; właśnie z racji używania talku w dużych ilościach...


Na scenie używa się raczej tylko w oponie gumowej (lub podobnych) kabli, bo nie wyobrażam sobie zwijania igelitu przy -5'C co dopiero przy -20'C, swego czasu igelitowa zasiłka komputerowa złamała mi się na mrozie.

Skręcanie przewodu, nie jest do końca zależne od ilości talku w środku, zależy tez od ułożenia żył.
Back to top
   
DjDual
Poziom 14
Poziom 14


Joined: 26 Nov 2006
Posts: 193

Post#44 06 Feb 2012 17:12   

Re: Sztuka zwijania kabli - o co chodzi??


Problem mam już od jakiegoś czasu, jest to gruby kabel w izolacji gumowej. W moim przypadku temp. nie ma nic wspólnego.
Back to top
   
dj-MatyAS
Poziom 26
Poziom 26


Joined: 10 Sep 2006
Posts: 11346
Location: Warszawa

Post#45 06 Feb 2012 17:27   

Re: Sztuka zwijania kabli - o co chodzi??


DjDual wrote:
Problem mam już od jakiegoś czasu, jest to gruby kabel w izolacji gumowej.
Czyli albo kabel nie najlepiej przystosowany do tak ciężkiej pracy, albo po prostu "jego czas" nadszedł.
Swoją drogą -
ciasteczkowypotwor wrote:
Na scenie używa się raczej tylko w oponie gumowej (lub podobnych) kabli, bo nie wyobrażam sobie zwijania igelitu przy -5'C co dopiero przy -20'C,
Od kiedy "na scenie" są takie warunki? Czy chodzi wyłącznie o plener? A mało to scen w pomieszczeniach? No i jakie "podobne"? Jakoś chyba sobie nie przypominam przepisów dotyczących materiału z jakiego jest wykonana izolacja w kablu stosowanym "na estradzie". Wystarczy zasięgnąć wiadomości "u źródła" - większość porządnych wytwórni kabli podaje możliwy zakres temperatury pracy kabli, jakie produkują.
Back to top
   
ciasteczkowypotwor
Poziom 23
Poziom 23


Joined: 07 Aug 2007
Posts: 2625
Location: jcty

Post#46 06 Feb 2012 18:12   

Re: Sztuka zwijania kabli - o co chodzi??


dj-MatyAS, podałem przykład. Nie napisałem, że wszędzie mamy mróz. Poza tym, igelit w kablach typu linka w 90% przypadków jest biały. Co skutecznie eliminuje go z użycia na profesjonalnej scenie. Może i jest tańszy, ale wystarczy lekki chłód, aby stał się sztywny.

DjDual, winą skręcania się przewodu, może być ułożenie żył w środku, niezależnie od tego czy są dobrze natalkowane, czy nie. Po prostu skręcając go, wykręcasz żyły w środku, co powoduje skręcanie się kabla. Jeśli tak się dzieje, to znaczy że kabel jest kiepsko wykonany.
Back to top
   
dj-MatyAS
Poziom 26
Poziom 26


Joined: 10 Sep 2006
Posts: 11346
Location: Warszawa

Post#47 06 Feb 2012 22:02   

Re: Sztuka zwijania kabli - o co chodzi??


Za czasów kiedy kabel wielożyłowy był rzadkością (jak pomarańcze, albo szynka w puszce), z braku czego innego (a mając znajomego w fabryce kabli, która akurat robiła takie kable jak dalej...) do przesyłania zasilania na rampy stosowany był kabel "windowy" (kilka żył - linek - w izolacji + "struna" - linka stalowa do umocowania na końcach i wszystko razem zaizolowane igelitem, czy innym PCV). Przy zarabianiu tychże kabli talk ze środka aż się wysypywał. Ale za to całość była tak elastyczne, że można było (jakby ktoś chciał) kokardki wiązać...Nawet wczesną zimą. Same żyły przewodników były dość ściśle skręcone wokół tej "struny". Wydawać by się mogło, że coś takiego powinno się skręcać i nie wytrzymywać zwijania - guzik. Najbardziej "przyjazne dla akustyka" kable jakie miałem okazję zwijać... ;) . Z kolei inna część kabli była właśnie w białej igelitowej izolacji. I mimo, że "na świeżo" było wszystko w porządku (oczywiście nie mówię o zimnie), po kilku imprezach było już widać ślady zużycia. Był na to jeden "patent" - trzeba było zwijać te kable w "ósemkę" - jak linki żeglarskie. Czas w jakim zaczynał się skręcać wydłużał się kilkukrotnie.
Większość kabli (jak pisałem) jest możliwa do zidentyfikowania, jeśli chodzi o ich elastyczność czy możliwość wytrzymywania wielokrotnego zwijania/rozwijania. Nie ma problemu żeby znaleźć te dane - jest problem, żeby znaleźć taki kabel w sklepie typu market... Tak jak w wypadku "windowych": są do dostania, ale w większych ilościach , no i przez firmę... Wada - dość drogo w porównaniu do "zwykłych" - ogólnie dostępnych.
Back to top
   
ciasteczkowypotwor
Poziom 23
Poziom 23


Joined: 07 Aug 2007
Posts: 2625
Location: jcty

Post#48 07 Feb 2012 01:36   

Re: Sztuka zwijania kabli - o co chodzi??


Kable windowe, nie były z igelitu, to była dobra guma, albo jak się trafił rarytas to silikon.
Teraz można kupić dobre kable, które się nie skręcają, oraz się łatwo je zwija.
Tzn, kabel 5x16mm2, zwija się niczym zwykłe 5x2,5mm2 telefoniki. Tylko cena ciut inna, o ile najtańsze 5x2,5mm2 to 6zł za mb, to dobrego kabla około 20-25zł mb. Choć osobiście muszę przyznać, że jeśłi to ma być "ciorane w błocie po sztukach cały rok" to warto dołożyć. Druga sprawa to wytrzymałość prądowa, o ile 5x2,5mm2 telefoniki deklarują 20A stałego obciążenia, to dobrej jakości kabel wytrzyma spokojnie deklarowane 29A. Kolejna sprawa temperatura pracy ciągłej, zwykłe gumowce, przy ciągłej 40'C wzwyż przeważnie w połowie sezonu obłażą z izolacji.
Back to top
   
dj-MatyAS
Poziom 26
Poziom 26


Joined: 10 Sep 2006
Posts: 11346
Location: Warszawa

Post#49 07 Feb 2012 11:45   

Re: Sztuka zwijania kabli - o co chodzi??


ciasteczkowypotwor wrote:
Kable windowe, nie były z igelitu, to była dobra guma, albo jak się trafił rarytas to silikon.
Gdybym ich nie miał w rękach nie pisałbym o tym. Na pewno nie była to ani guma ani silikon.
Back to top
   
ciasteczkowypotwor
Poziom 23
Poziom 23


Joined: 07 Aug 2007
Posts: 2625
Location: jcty

Post#50 07 Feb 2012 12:05   

Re: Sztuka zwijania kabli - o co chodzi??


Ani igelit.
Back to top
   
dj-MatyAS
Poziom 26
Poziom 26


Joined: 10 Sep 2006
Posts: 11346
Location: Warszawa

Post#51 07 Feb 2012 12:29   

Re: Sztuka zwijania kabli - o co chodzi??


dj-MatyAS wrote:
zaizolowane igelitem, czy innym PCV
Nie napisałem że to był na 100% igelit. Napisałem, że to był jakiś rodzaj izolacji "igelito-podobnej". Ale jak widać Kolega nadal lubi mieć ostatnie zdanie... :) Myślę jednak, że TYM RAZEM wystarczy już roztrząsania tego szczegółu - można znaleźć kabel w izolacji z tworzywa, który jest równie dobry jak kabel w izolacji z gumy. Przypominam również, że w większości wypadków miedź w takich kablach jest "goła" (nie pocynowana na przykład) i znakomicie się zasiarcza - a siarczek miedzi niezbyt chętnie przewodzi prąd. Należy więc przyłożyć się do zarobienia wtyczek - same przewody skręcone i przykręcone po czasie mogą stracić część przewodnictwa, co skutkuje grzaniem się styku, a w konsekwencji wypaleniem zacisku.
W przewodach z tworzywa (piszę celowo ogólnie, żeby znów Kolega się nie czepiał) taki efekt (zasiarczenie) nie występuje.
Back to top
   
ciasteczkowypotwor
Poziom 23
Poziom 23


Joined: 07 Aug 2007
Posts: 2625
Location: jcty

Post#52 07 Feb 2012 13:13   

Re: Sztuka zwijania kabli - o co chodzi??


Ale ja nigdzie nie polecam gumy, napisałem wcześniej, ze są kable z lepszego tworzywa, które nie zasiarcza i nie obłazi do temperatury jak guma. Ale i nie jest to igelit, bo nie sztywnieje.

Co do zaprawiania kabli, już chyba kiedyś pisałem, co się robi z linka zanim się ją przykręci.

Dodano po 1 [minuty]:

Cynowane, guma też potrafi zasiarczyć.
Back to top
   
DjDual
Poziom 14
Poziom 14


Joined: 26 Nov 2006
Posts: 193

Post#53 07 Feb 2012 13:42   

Re: Sztuka zwijania kabli - o co chodzi??


Wydałem 120zł, na dobry przedłużacz - tak mi się wydawało, a okazało się jak zawsze. Szkoda, że nie ma sposobu na prostowanie izolacji. No nic dziękuję panowie za udział.
Back to top
   
Post new topic  This topic is locked      Main Page -> Forum Index -> Sound system and Acoustics -> Sound Stage -> Sztuka zwijania kabli - o co chodzi??
Page 2 of 2 Go to page Previous  1, 2
Similar topics
Dobór kabli do car audio. Jak dobierać grubość kabli pod wzmacniacz? (3)

Page generation time: 0.13 seconds


FAQ || Administrator || Moderators || Widgets and banners || Contact
elektroda.pl topic RSS feed