X
  • #1 26 Nov 2003 12:40
    12robert12
    Level 28  
    Helpful post? (0)
    Pytanie :
    Jak ładować akumulator samochodowy najlepiej(aby działał jak najdłuzej)

    -stalym napieciem (poleca EDW)

    -prostownikiem jednopołówkowym (np.RE'87)

    na forum też są różne zdania.
    Może ktoś ma doświadczenia w tym zakresie?
  • #2 26 Nov 2003 13:02
    Tdv
    Level 34  
    Helpful post? (0)
    Zasadniczo to akumulatory samochodowe można ładować na dwa sposoby - stalym napieciem (wtedy w początkowej fazie ładowania jest wymagany zasilacz o znacznym prądzie) lub stałym prądem i wyłączeniem ładowania po osiągnięciu przez akumulator odpowiedniego napiecia.
  • #3 26 Nov 2003 15:19
    Robewit
    Level 25  
    Helpful post? (0)
    Jeśli chodzi o ładowanie to zaleca się ładowanie prądem o wartości 1/10 pojemności akumulatora, czyli stałym prądem. Powszechnie używa się prostowników do ładowania stałym napięciem ponieważ są prostsze w budowie. Ważne jest żeby nie przekraczać napięcia pod koniec ładowania powyżej 15V bo to doprowadza do tzw. gotowania elektrolitu.
    Na żywotność mają także wpływ warunki pracy, nie należy dopuszczać do głębokiego rozładowania lub przechowywać akumulator dłuższy okres czasu w stanie nie naładowanym, bo to prowadzi do zasiarczenia płyt.
  • #4 27 Nov 2003 10:19
    stasiekm
    Level 29  
    Helpful post? (0)
    edw zaleca ładowanie stałym napieciem z ograniczeniem prądu w początkowej fazie ładowania-stara i sprawdzona metoda
  • #5 27 Nov 2003 14:15
    12robert12
    Level 28  
    Topic author Helpful post? (0)
    A ładowanie w jednej polowce
    a w drugiej rozladowywanie tak jak jest to w RE'87 :?:
  • #6 07 Dec 2003 21:17
    ledziopraca
    Level 10  
    Helpful post? (0)
    Akumulatory kwasowe czyli te które używamy najczęściej w samoczodach najlepiej ładować prostownikiem jedopołówkowym pradem asynchroniczie zmiennym . Wartość prądu ładowania nie powinna być większa niż 1/10 pojemności akumulatora(na początku ładowania) pużniej prąd ten bedzie sie zmniejszał.Ale aby zabezpieczyć akumulator przed "zasiarczeniem"najlepiej wprowadzić asynchroniczność polegającą na wlączeniu w obwud ładowania sztucznego obcążenia(najprościej żarówki samochodowej np.dla akumulatora 45Aha/12V jest to 5W/12V).Powoduje ona to że przez jedną połówke prądu akumulator jest ładowany przez prostownik a przez drugą połówke rozładowywany przez dołączoną żarówke.Zachowana jest asynchroniczność czyli "więcej pradu wkładamy do akumulatora niz z niego wyjmujemy" 8)
  • #7 07 Dec 2003 21:48
    JCK
    Level 25  
    Helpful post? (0)
    Witka!

    ledziopraca wrote:
    jedopołówkowym pradem asynchroniczie zmiennym )


    Ale dym co za wyszukane słownictwo.
    Ale nalałeś wody.
    Chyba miałeś na myśli asymetrię(różnicę) prądu ład. do prądu wyład.
    I zawsze jest tak,że trzeba więcej dać bo sprawność aku,jest mniejsza niż 100%.
    Reszta oki.
    Hej.
  • #8 10 Jan 2004 05:54
    HenryK3
    Level 26  
    Helpful post? (0)
    Witam
    Dlaczego wszyscy rozczulaja sie nad ograniczeniem pradu np. w poczatkowej fazie ladwania akumulatora?
    A czy ktos sprawdzil jakim pradem laduje alternator samochodowy w pierwszej chwili po uruchomieniu silnika?
    Zareczam, ze jest to kilkadziesiat amper np. zima jak zostal powaznie rozladowany podczas rozruchu silnika.
    Tak eksploatowany akumulator jest sprawny przez wiele lat, czesto nie bedac nigdy doladowywany prostownikiem (w moim CC Centra 32 Ah "sluzyla" 7 lat).
    Najwazniejsze jest nie dopuszczac do calkowitego rozladowania akumulatora oraz do jego przeladowania.
    Pozdrawiam
  • #9 10 Jan 2004 06:38
    radocha
    Level 28  
    Helpful post? (0)
    HenryK3, co uważasz za "wiele lat" ? 3 ? 5 ? Zadbany akumulator, który nie doświadczał takiego traktowania jak w aucie, może służyć kilkanaście do 30-tu lat. Nie tylko w autach używa się akumulatorów. A temu wyjętemu z auta też warto oszczędzić niektórych przynajmniej udarów prądowych, jak słusznie zauważyłeś, w aucie dostaje solidnie po D...po co go dobijać jeszcze w domu
  • #10 10 Jan 2004 07:18
    CKsrv
    Level 32  
    Helpful post? (0)
    Jak dbalem o akumulator, dolewalem wody i co 2-3 miesiace doladowywalem (Centra!) to w 2 kolejno samochodach jezdzil (wczesne lata '80) i stal sie nastolatkiem zachowujac energie mlodzienca.
    Niestety umarl dziwna i nie wyjasniona smiercia poprzez pekniecie obudowy i wyciek z jednej celi.
    A teraz nic nie dolewam (inna konstrukcja) i nic nie robie i np. Bosch do 5 lat zyje, Motorcraft nie wiem bo tak dlugo sie samochodow nie trzyma :) dzisiaj - 3 lata i papa.
    Ladowalem zawsze transformatorem bezp. (24V) z pr 1 polowkowym (nawet nie wiedza niektorzy ile sie trzeba bylo kiedys nagimnastykowac w celu zdobycia 10A diody!) a na pierwotnym sciemniacz - tym sie mie da przeladowac - rozwiazanie proste i skuteczne. Sa dzisiaj specjalizowane kostki do tych celow w ofercie prawie kazdego producenta.
  • #11 10 Jan 2004 23:32
    HenryK3
    Level 26  
    Helpful post? (0)
    Panowie
    Nie tworzmy Ksiegi Rekordow.
    Samochodowy akumulator rozruchowy musi byc sprawny i pewny.
    Zyjemy w XXI w i samochody nie posiadaja korby sluzacej do uruchamiania silnika.
    Wspolczesnego samochodu nie mozna uruchamiac na "pych" lub na "zaciag", a w niektorych niedopuszczalne jest nawet podlaczenie rownolegle drugiego akumulatora do rozruchu silnika.
    Nie cofajmy sie w rozwoju.
    Przeciez samochod ma sluzyc nam, a nie odwrotnie.
    Dlaczego wsiadajac do samochodu mam myslec: zapali czy nie zapali?
    Akumulator wytrzymuje kilka lat - okreslona ilosc cykli ladowania/rozladowania i nalezy go wymienic na nowy.
    A koszt?
    Bywa, ze miesiecznie wiecej placimy za rozmowy telefoniczne.
    Uwazam, ze dyskusja zmierza w zlym kierunku.
    Pozdrawiam
  Search 4 million + Products
Browse Products