X
  • #1 04 Dec 2007 22:13
    kagan007
    Level 17  
    Helpful post? (0)
    Za kilka miesięcy ma wejść dla nowych firm dofinansowanie z Unii bezzwrotne zamiast obecnych około 11,5tyś do 40tyś zł i wtedy myślę byłby wyśmienity czas na założenie firmy.
    http://firma.onet.pl/1645620,wiadomosci.html
    Myślę że to będzie wielka szansa na zaistnienie dla wielu z nas, z reguły młodych (np ja 24lata) i niesamowicie lubiących hobby jakim jest nagłaśnianie/prowadzenie imprez na początku mniejszych , z czasem coraz większych. Myślę że jakieś startowe 60tyś(40tyś dofinansowania+min20tyś własnego) starczyłoby na początek na robienie mniejszych tzw dni miejscowości tak na góra 1-3tyś osób (nie mówię tu o wielkich estradach, ani super oświetleniu) których jest ostatnio masakryczny wysyp zwłaszcza w wakacje...

    Napiszcie co o tym myślicie, bo ja się zaczynam poważnie zastanawiać pomimo wielu przeszkód jakie są i będą żeby te fundusze dostać... Napiszcie czy wy widzicie sens otwierania małej firmy nagłośnieniowej jeśli by była taka możliwość...
  • #2 04 Dec 2007 23:26
    Paweł.ko
    Spec Elektroakustyka
    Helpful post? (0)
    W tej branży pieniądze to nie wszystko. Dużo robią znajomości. Co z tego że będziesz miał sprzęt jak nie będziesz miał gdzie grać? Duża ilość firm które obecnie coś znaczą rozrastały się wraz z całym rynkiem muzyczno-rozrywkowym. Nie uważam że powstanie takiej firmy będzie beznadziejne ale musisz się przygotować że przez pierwsze dwa, trzy lata będziesz działał głównie by wyrobić sobie renomę i znajomości. Pytanie czy to wytrzymasz? W tym okresie trzeba przecież utrzymywać firmę i być na bieżąco ze sprzętem który w obecnych czasach przydało by się zmieniać co sezon... Ciężka sprawa. Jeśli w tej dotacji było by jeszcze jedno zero na końcu miało by to sens. Za 40 tyś. lepiej otworzyć warsztat szewski - nagłośnienia to worek bez dna i to nie przynoszący adekwatnych zysków (przynajmniej w naszym kochanym kraju).

    P.S.
    40 tyś. to średniej klasy mikser frontowy, a gdzie reszta? - to tak na marginesie :D
  • #3 05 Dec 2007 00:30
    PANICZKAMIL
    Użytkownik obserwowany
    Helpful post? (0)
    Proponowałbym Ci sie schłopie zająć scena - to teraz o wieeele lepszy interes niż nagłośnienie - na początek porządna scena używana zza granicy i więksxzy bus skrzyniowy.naprawde stawiasz scene na dzień(mowa o scenie około 16x8m) i zgarniasz od 2kpln dziennie ale to musi byc poziom:super podesty,wyciągarki z atestami,zabezpieczenia prądowe i ważne badania techniczne...Generalnie jak z tym Ci sie rozkręci mógłbyś pomyśleć o oświetleniu....a może później o nagłośnieniu...

    No chyba,ze Ty sie zajmiesz sceną i światłem a jakiegoś znajdziesz napaleńca co sie zajmie nagłośnienem i na odwrót - generalnie ciężka sprawa bo kwota 60kpl na początek zabawy z estradą jest zbyt niska.

    Spójrz ile teraz sie firm i prywaciarzy z nagłośnienia wysprzedaje za psie pieniążki a sceny nie ma praktycznie żadnej na sprzedaż...

    Naprawde ciężki temat,w którym podstawą są znajomości------NIESTETY SMUTNA PRAWDA :/
  • #4 05 Dec 2007 01:40
    kagan007
    Level 17  
    Topic author Helpful post? (0)
    Spokojnie muszę dodać iż myśląc o założeniu takiej działalności nie myślę o zysku bo taki jeśli by był to wiadomo po 5-10latach. Po prostu mając alternatywę w postaci pracy u mnie za 1000-1700zł netto/mc(w zależności czy pracuję tylko po 8h czy też nadgodziny i weekendy) i możliwość spróbowania startu w nagłośnieniach i interesowaniu się w tej dziedzinie widzę jakieś swoje małe miejsce w którym mógłbym działać... 40tyś po spełnieniu dużej ilości warunków i potem jednak nieco ułatwiony start bo np obniżony ZUS czyli około~400zł/mc myślę jednak że bym chyba utrzymał te firmę przez min okres tych 12 miesięcy.
    Myśląc o firmie nie nastawiałbym się przez pierwsze kilka lat na zarobki większe jak 1000-1500zł/mc potrzebne do minimalnego bytu w naszym kraju. Bardziej bym traktował to jako naukę i wielkie hobby. Wolałbym zarabiać 1000zł/mc i robić to co lubię i sprawia mi przyjemność niż 2000zł/mc i być tzw. popychadłem(jak spora ilość naszych rodaków niestety-takie jest moje zdanie). Jeśli bym zbankrutował to trudno świat się nie kończy, najwyżej wyniósłbym trochę doświadczenia i tyle.
    To w obecnej chwili prowadząc tylko malutkie imprezy w weekendy jestem w stanie zarobić min15000zł/rok czy nie warto byłoby rzucić się na minimalnie większą wodę?

    Mały off-topic-jak łatwo w Polsce dobrze zarobić:
    W wakacje minione zobaczyłem jak można zarabiać na tzw. disko-polo kasę rzędu 3-6tyś/mc za tak naprawdę wielką ściemę. Naprawdę przeciętny obywatel ( który np w Idolu próbował i zawsze słyszał 4xNIE) idzie do studia(za30zł/h) nagrywa podkłady gotowe + swój głos. Mamy impreze typu remiza, 300osób. Podłączamy dwa byle jakie keybordy za choćby 100zł do tego MD+nagłośnienie i parę efektów świetlnych. Mamy gościa-wokalistę, zakłada owiewkę na mikrofon, trzyma za wyłącznik, puszcza z MD i udaje. Gdy się utwór kończy włącza mikrofon i nakręca ludzi. Zmiana utworu na MD i jedziemy dalej. Za keybordami stoją i udają jakieś osoby które nigdy w życiu nie grały na żadnych instrumencie, no chyba że na flecie w podstawówce. Ludzie pijani jak to w Polsce, podkład idealny, wokal jak to wokal byleby było wesoło i ludzie rozumieli w jakimś stopniu tekst utworu. Impreza się kończy, szef zadowolony-ludzie byli, się bawili i pili, kaska do ręki (400zł do 1000zł), po kilka dyszek pomocnikom, gratis napalone laski dla nich... Dodam iż to jest naprawdę człowiek który robi szoł słowami między utworami i jest rozchwytywany w rejonie. Innym razem jak słyszałem ludzi grających na sprzęcie: nadstawki 2x18" do tego 2x8" na średnie i jakieś gwizdki, do tego po 4 suby na 12" żeby był kick-bass i rytm wyczuwalny. Śpiewa zespół na podkładzie i słychać dobrze bass i trochę syczków. Będąc trzeźwym i na środku sali nie wiedziałem o czym śpiewają, tak cicho były średnie. Co przerwa i kolejny utwór wokalista robi łyk piwa...To jest nasz kraj i tak tu się zarabia jako artysta...Oczywiście to są niszowe kapele, wszystkie porządne grają na weselach ;) bo tam z nocy jest do podziału nie 500-1000zł tylko 2000-4000zł. Zawsze przecież można zostac takim artystą :P Sory za mały off-topic... ale mi nie chodzi o kasę bo ją można łatwo zarobić na wiele innych dużo łatwiejszych sposobów...
  • #5 05 Dec 2007 03:27
    !katun!
    Level 22  
    Helpful post? (0)
    A ja myślałem że tak tylko na śląsku :)
    Ale można się nadziać na takich jak ja. Jako że ukończyłem szkołę muzyczną, często sobie siadam obok sceny lub stoję obok. Po końcówce utworu głośno i donośnie proszę aby włączył mikrofon. Po tym mówię niezbyt cicho że zapomnieli klawiszy włączyć, albo że klawiszowiec powinien czasem zmieniać akordy itd. Pot na czele wykonawców gwarantowany, a i publika się śmieje.

    Dodano po 54 [sekundy]:

    A co ma do tego ukończenie szkoły muzycznej?
    Otóż muzyka to moja pasja, i aż narzucam się w konfrontacje live, gdy dochodzi do zdań typu "Mówi na innych a sam nie potrafi".
  • #6 05 Dec 2007 10:04
    dj arq
    Warunkowo odblokowany
    Helpful post? (0)
    Chmmm ja myślę że ma to sens pod warunkiem że na początku będziesz brał wszystko, od grania w szkole jako dj za 100zł po nagłaśnianie tego disco polo wyśmiewanego. Kiedyś też myślałem: zespół?? zabawa?? wiocha?? NIEEEE!!! a teraz nawet to lubię. Może ciemny lud wszystko nie kupi ale ja wiem po sobie że jak się uprzesz i będziesz się starał to w końcu się marzenie spełni. Działaj i jeszcze raz działaj. Kto nic nie robi ten nie ma. A jak nie wyjdzie to za parę lat sprzedasz paczki i wszystko. Ja na dzień dzisiejszy swojego grania i mojego zespołu nie zamienię na inne zajęcie za żadne skarby. Idę sam grac na 2 dniowe wesele, skasuje 1k, ja zadowolony, ludki zadowolone, kasa sie zgadza. Wysyłam zespół w 2 miejsce i sytuejszyn j.w. I w tygodniu nie muszę nic robić. Mnie to pasuje.
  • #7 05 Dec 2007 10:12
    Removed
    Helpful post? (0)
    proponuje zajac sie swiatłami....sprzet duzo tanszy (duzo odpowiedników) i za 40 tys mozna tego troszkie nakupic....co juz bedzie swiecic:)

    a nafgłosnienie? no to juz dla coraz wiekszych miłosników - ponoc zeby gwarantowac uczciwe zyski trzeba kasowac około 1 do 1,5% wartosci sprztu.... i tu konczy sie ballada o opłacalnosci - bo nikt nie zapłaci nam takich wartosci (no moze poza kilkoma "wielkimi)...za duza konkurencja na rynku firm srednich i małych :)
  • #8 05 Dec 2007 11:21
    Paweł.ko
    Spec Elektroakustyka
    Helpful post? (0)
    Przykre to wszystko. Nie mogę się pogodzić z myślą że wszyscy skończymy w remizach nagłaśniając Boys-ów bo to przynosi zyski! Przecież muzyki jest dużo i to różnej. Może dlatego że mieszkam i działam głównie w Krakowie mało mam do czynienia z muzyką hmm... "chodnikową". W naszej okolicy zdarzają się jeszcze ambitne koncerty- pojawia się Rock, Blues, Reggae, piosenka aktorska itd... tylko czytając wasze wypowiedzi obawiam się że i do nas wielkimi krokami zbliża się walec o nazwie Disco Polo. Ciekaw jestem czy zdołamy odeprzeć ten atak?
    Podobną sytuację przeżyłem na przełomie lat 90-siątych. Wiele firm podzieliło swoją aparaturę na masę małych zestawów i powysyłali to w trasy wraz z zespołami delikatnie mówiąc "niskich lotów". Po latach jeden z obecnie wielkich tego Świata powiedział mi " a co było robić? Zyski przynosiły spędy disco-polowców a nie ambitne a co za tym idzie drogie i pracochłonne koncerty -pecunia non olet"
    I tak właśnie wielu akustyków o doskonałych umiejętnościach i doświadczeniu rzeźbili sztukę w gów.ie. Czy obecnie czeka nas podobna sytuacja? Pieniądze to zguba - niszczą miłość, przyjaźń a i jak widać kulturę.
  • #9 05 Dec 2007 12:43
    kagan007
    Level 17  
    Topic author Helpful post? (0)
    W szczególności zgadzam się z opinią DJ ARQ. Jak zaczynałem w 2000r. przygodę z muzyką mówiełem nie gram disco-polo. A teraz jak w tym roku miałem krótką wakacyjną przygodę z muzyką disco-polo jako tak zwany ściemniacz powiedzmy inaczej na to patrzę. Skoro ludzie się dobrze bawią i odpowiada im rodzaj muzyki i my czujemy się potrzebni na rynku i nawet płaca godzinna jest adekwatna to czemu nie. Jak na razie chwytam się prawie wszystkiego jeśli tylko mam wolny termin, w tygodniu odpoczywam. A co do muzyki podwórkowej to u mnie w rejonie, rejony między wielkimi miastami powiedzmy Warszawą a Łodzią w szczególności na wioskach należy tylko do niej. A sądzę że kolejny zbliżający się rok będzie tylko poszerzaniem tego trendu.
    Tak więc myśląc podobnie do DJ ARQ myślę że i tak warto zaryzykować... A nikt z tutaj zebranych osób nie myślał podobnie jak ja żeby te fundusze które nam dają spróbować wchłonąć, zainwestować i może w końcu zacząć wystawiać faktury przynajmniej czasem ?
  • #10 05 Dec 2007 16:30
    cyprysek
    Level 10  
    Helpful post? (0)
    Hej !

    Mam Pytanie:

    Dlaczego ludzie z Karakowa zaczynajac zdania, mówia: ... Prosze sie nie gniewac, ale u Nas w Krakowie...
    Nie denerwujace ?

    pzdr
  • #11 06 Dec 2007 02:26
    DjMapet
    Level 42  
    Helpful post? (0)
    !Katun! No właśnie. Można się nadziać na takich jak ty. Przed paru laty, grając koncert live na miejskiej imprezie, (bodajże dni miasta) usłyszałem głośne-" Wyłuncz tyn plejbek", coś mną wstrząsnęło! Długo myślałem, ale gdy ze względów zdrowotnych perkusista odszedł z zespołu, sprzedaliśmy syntezatory, kupiliśmy samograja (keyboard) i jest ok. Długo się przed tym broniłem, ale wkońcu doszedłem do wniosku że wokoło wszyscy tak robią. Nawet ci co nie potrafili zagrać - jak pisał Kagan007- w szkole na flecie. Oczywiście wocal, gitara i bas leci na żywo. Myślę że wraz z firmą nagłośnieniową powinieneś uruchomić coś w stylu agencji muzycznej, ( artystyczno-rozrywkowej), połapać kontakty z wykonawcami, konferansjerami, magikami itp. i spróbować organizować imprezy kompleksowo. Życzę powodzenia. Jak zaczniesz to pochwal się! Pozdrawiam.
  • #12 06 Dec 2007 23:08
    Marcin Grabarz
    Level 24  
    Helpful post? (0)
    Jest jeszcze jedna kwestia.Skoro unia daje kase to zapewnie oczekuje jakiegos biznes planu czy czegos i realizowania go.Chyba nie da się tak ze inkasujemy sobie elegancko 40 tys. a gdy okaże się po roku że z interesu nici to sprzedajemy po cichu graty i wszystko ok.
  Search 4 million + Products
Browse Products