Co roku w mediach słyszymy o wypadkach spowodowanych nie ostrożnym obchodzeniem się z materiałami pirotechnicznymi. Pół biedy jeśli to tylko mała petarda ale rakieta może już uszkodzić oko lub zapalić ubranie.
To samo dotyczy modeli rakiet gdzie masy są już większe a więc i ryzyko wzrasta. Układ ten ma nie dopuścić do sytuacji kiedy wyruszamy w teren a tu nic nie odpala i w geście desperacji sięgamy po lont i zapałki:D albo ładunek detonuje przy podłączaniu przewodów.
Układ ten ładuje kondensator do napięcia 220V i sygnalizuje ten fakt zmianą koloru diody led i wyłączyć przetwornice w celu oszczędzania akumulatora.
Zabezpieczenie przed niekontrolowaną detonacją stanowi wyłącznik - stacyjka bez którego przekręcenia nie możliwe jest ani ładowanie ani rozładowanie kondensatora.
Ja używam żaróweczek ze światełek choinkowych wypełnionych mieszaniną nadmanganianu potasu , pyłu aluminiowego i siarki w stosunku wagowym 8:8:1
Daje to dodatkowo ciekawy efekt błyskowy:D
witam extra projekt ja używam 5 kondensatorów 4700uF do 50 V tez extra wychodzi ale to jest naprawdę dużo lepsze i ładnie wygląda :P
można prosić o schemaciki i spis elementów :D
Ładne cudo ....
Ja używam do odpalania ładunków pirotechnicznych zwykłym kablem na końcu jest spiralka z drutu oporowego nawiniętego na gwóźdź z drugiej strony akumulator i przycisk a żarnik do prochu czarnego i bum :D
Witam.
Napisz czym zasilasz ten układ ? Bo u Mnie poniewiera się stary telefon który też wytwarza 220V przy szybkim kręceniu. Prosił bym również o schemat detonatora.
Magister_123 - Autor napisał w 1 poście.
Ja jako zapalników używam kawałka drutu miedzianego owiniętego w okół lontu. Wystarczy podać na niego 12v a on rozgrzewając się odpala lont. W skrajnych przypadkach używam jeszcze pojedynczej "petardy" z tzw karabinka (po 50 gr). wystarczy odwinąć tą nitkę przy "rdzeniu" i w ten sposób można pozyskać takie zapalniki :wink:.
to jest pewnie przerobiony układ z lampy błyskowej: ( aparatu najczęściej )
a)są tam dwie blaszki, które w oryginale nie są zwarte - trzeba je połączyć
b)dodać kondensator, żeby energia była wystarczająca na 20-50m drutu do odpalenia:
*rezystorka 1 ohmowego
*rozbitej żarówki z wolframowym drucikiem
*drucika z druciaka do mycia garów
c) przycisku wyzwalającego
Magister_123 - Autor napisał w 1 poście.
Ja jako zapalników używam kawałka drutu miedzianego owiniętego w okół lątu. Wystarczy podać na niego 12v a on rozgrzewając się odpala ląt. W skrajnych przypadkach używam jeszcze pojedynczej "petardy" z tzw karabinka (po 50 gr). wystarczy odwinąć tą nitkę przy "rdzeniu" i w ten sposób można pozyskać takiezapalniki :wink:.
Kolego pytanie NIE do Ciebie a się wypowiadasz.
''Czym zasilasz ten układ'' Miałem tutaj na myśli czego kolega używa do zasilenia przetwornicy !
Na przyszłość, rada ze szkoły: ''Nie pytany się Nie odzywa''
Może i drucik owinięty w okół lontu i zasilany 12v to dobry pomysł ale ja używam jako przewodu np ok 300 m drutu miedzianego ( zamiast kupować kabel w sklepie rozwijam trafo) jest to o tyle dobre że jak trzeba szybko opuścić miejsce to nie skoda go zostawić:D no i zawsze łatwiej mieć 500m drutu niż kabla (waga). Niestety drut ma swoją rezystancję i na 100 m żaróweczka już słabo świeci a co dopiero stalowy drut.
Układ z lampy błyskowej z aparatu to dobre rozwiązanie ale delikatne ja wolę
stary dobry generator samodławny.
Układ jest zasilany akumulatorem 6V 1,2ah w przyszłości przewiduję wstawić
coś do jego ładowania ale na razie trzeba rozbierać żeby się do niego dostać.
Projekt dla mnie interesujący ponieważ lubię wszelkiego rodzaju wybuchy itd.. Pytanie do kolegi bb84 jakiej wartości ma być ten rezystor? Mam kilka kondensatorów 200v 1000µf czy nadawały by się do tego projektu??
Zalezy od zasilania jakim dysponujesz. jesli odpalasz z kilku 9-woltówek to około 2-4omy. Zresztą, znasz na pewno prawo oma i wzór na wydzielaną moc na oporze to dasz radę.
Ludzie!!! To co sie podpala zapałką to LONT, nie ląd ani ląt.
Induktor z telefonu dobrze naoliwiony + mostek prostowniczy + kondensatory przynajmniej z 500 uF/350V - najlepiej złożone z kilku po 100-200 uF. Naładują się do ponad 200V i super się sprawdzają jako odpalarka.
Energia w kondensatorze = C*U²;. Przy 200V jest 16 razy więcej energii niż przy 50V.
Pomysłowo i estetycznie wykonane.
Też chciałem cos takiego wykonać ale jak to zwykle bywa to jest rzecz mniej istotna wystarcza zwykły akumulator. Jeden minus tego urządzenia to tylko to że jest ono jednokanałowe.
Ja chciałem zrobić kopie tego detonatora.
Pozdrawiam!
budowa detonatora na 4 kanały to nie problem
Wyceniam koszt na ok 200zł z robocizną (3000 to lekka przesada)
ale mój projekt był przeznaczony do detonacji w terenie a nie sterowania wielu ładunków
Tylko jeden drobiazg: Energia kondensatora to C * U^2 / 2.
Niemniej jednak ciężko nie zauważyć, że zależy wprost proporcjonalnie od pojemności i kwadratu napięcia.
Lepsze są więc kondensatory kilkaset mikro na 350V, niż wiele tysięcy na 25V. Wyższe napięcie redukuje też spadki napięcia na przewodach połączeniowych, aczkolwiek potrafi "popieścić", upalić czubek palca itp...
gdzie można kupić induktor od telefonu? Patrzyłem na allegro ale nic takiego tam niema.
Ja mam takie coś.:D Bez obciążenia można szybko kręcąc wytworzyć napięcie ponad 100V. Jak wiadomo, w telefonii jest wymagane napięcie dzwonienia w granicach 75-90V. Na samym induktorze jest napisane 65-2,2W. Wynika z tego, że średnie kręcenie (pod obciążeniem dzwonkiem telefonicznym) da napięcie maksymalnie 65V.
Odnośnie odpalania opornikiem, to podobny temat jest tu:
http://www.elenota.pl/forum/viewtopic.php?t=1633&highlight=Odpalanie
Induktor z telefonu dobrze naoliwiony + mostek prostowniczy + kondensatory przynajmniej z 500 uF/350V - najlepiej złożone z kilku po 100-200 uF. Naładują się do ponad 200V i super się sprawdzają jako odpalarka.
Czy do tego można zrobić jakąś sygnalizację naładowania, podobnie jak u autora tematu?
Witam ja jako detonatora używam młodszego brata i takie wynalazki nie są mi potrzebne ;) W tym roku główną atrakcja była butla gazowa, hukiem pobiłem wszystkich sąsiadów :)
No nieźle. Mamusia będzie pewnie wniebowzięta jak braciszkowi palce urwie.
Naprawdę tylko pogratulować pomysłowości. Może jeszcze każdy stał i patrzył jak butla wybucha, bo kiedyś znajomy tak zrobił i teraz na palcach może liczyć tylko do dziewięciu i pół. Odłamek go trafił.
Czemu to coś nazwałeś "detonatorem" skoro to zwykła zapalarka elektryczna i z detonatorami to ma 0% wspólnego ? (no może poza tym ,że niektóre detonatory też się odpala elektrycznie :)).