Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Wyszukiwarki naszych partnerów

Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME
Kategoria: Kamery IP / Alarmy / Automatyka Bram
Montersi
Proszę, dodaj wyjątek elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Pierwsza płytka drukowana + sławny dodatek

KD93 12 Mar 2008 18:28 26569 42
  • Pierwsza płytka drukowana + sławny dodatek
    Zaczynam z elektroniką, proszę się nie śmiać.

    Ponieważ mam problem ze zmontowaniem układu na płytce uniwersalnej, postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce i po prześledzeniu kilkunastu (kilkuset) stron z poradami nabyłem potrzebne materiały:


    -laminat pokryty jednostronnie miedzią - 1,50zł (wykorzystałem tylko połowę, więc 0,75gr)
    -pisak (pisze złotym płynem, w elektronicznym wiedzą, o co chodzi) - 12,00zł
    -trójchlorek żelaza - 4,50zł
    -wiertła 1.5mm ( mogły być cieńsze, 1.0, ale przecież nie wiedziałem) - 6,00zł



    1. Znalazłem układ, który jest na tyle prosty, że mogę go zmontować nawet ja i który ma prosty układ ścieżek na płytce drukowanej (nie muszę chyba tłumaczyć, co to jest {nocny dręczyciel-pipek dręczyciel-irytator NIEPOTRZEBNE SKREŚLIĆ})
    Po intensywnej edycji rysunku płytki ze wszystkimi oznaczeniami (artykuły AVT) otrzymałem układ ścieżek, który wydrukowałem w odpowiedniej skali w lustrzanym odbiciu. Następnie sprawdziłem, czy elementy pasują do punktów lutowniczych na wydruku.

    2. Za pomocą ołówka zaznaczyłem punkty lutownicze (przedziurawiłem je na wydruku na kartce, kartkę przyłożyłem do laminatu i przez otworki w rysunku porobiłem oznaczenia na miedzi). Przykładając gwóźdź do oznaczenia na miedzi i uderzając raz młotkiem można ułatwić sobie pracę przy wierceniu otworków (wiertło "wskakuje" w dziurkę)

    3. Wywierciłem wszystkie oznaczone dziurki. Dobrze jest też gdzieś w dwóch rogach płytki wywierciłem duże otworki (przydało się podczas trawienia, można również przykręcić wtedy układ śrubkami) Następnie z pomocą piłki modelarskie (może być cieńki brzeszczot) wyciąłem odpowiedzi kawałek laminatu (w moim przypadku rozciąłem go na 2 części).

    4. Odtłuściłem płytkę (niech żyje LUDWIK), włożyłem rękawiczki, żeby nie zatłuścić jej ponownie. Pisakiem naniosłem wszystkie ścieżki i punkty lutownicze (trzeba poczekać, aż pisak dobrze zaschnie na miedzi, a później uzupełnić miejsca, gdzie go nie ma, a być powinien). Dobrze jest, gdy na narysowanej ścieżce jest dużo płynu (ścieżki lubią się poddtrawiać, a to w pewnym stopniu zmniejsz ten efekt).
    malowanie ścieżek trzeba przeprowadzać bardzo starannie i dokładnie, ponieważ to najtrudniejsza czynność i od niej będzie zależeć wygląd płytki.

    5. Gdy ścieżki wysychały, przygotowałem roztwór: do słoika wlałem0,5l gorącej wody, wsypałem granulki wytrawiacza, wymieszałem starą łyżką.

    6. Zanim zarzuciłem płytkę w otchłań słoika, poprawiłem rysunki ścieżek, zawiązałem drut na dziurce, o której wspomniałem w pkt.3. Płytka wylądowała w roztworze o temperaturze pokojowej (20-30°C).

    7. Po 20 min (zaglądając co jakiś czas) płytka była należycie wytrawiona. Wrzuciłem ją do pudełka z wodą z mydlinami. Następnie za pomocą maminego zmywacza do paznokci i gąbki do mycia naczyń usunąłem flamaster ze ścieżek.

    8. Po wymyciu płytki i wytarciu jej w chusteczkę nalałem do kubeczka kapkę spirytusu (tzn. Acnosanu - dostępny w aptekach), dodałem kalafonii i za pomocą pędzelka pomalowałem tym ścieżki.

    9. Jak to wyschło, to płytka była gotowa.



    Zdjęcie płytki od strony ścieżek:


    Pierwsza płytka drukowana + sławny dodatek





    Zdjęcie układu "irytatora" na mojej super płytce.





    Pierwsza płytka drukowana + sławny dodatek

    Pierwsza płytka drukowana + sławny dodatek


    Pierwsza płytka drukowana + sławny dodatek



    Koszty elementów do irytatora i płytki (nie licząc pisaka i wytrawiacza - są to artykuły wielokrotnego użytku) to ok. 10-12zł.
    Ten sam zestaw AVT kosztuje w sklepach internetowych 18zł (dodając koszty przesyłki i przelewu to jakieś 25zł).
    uważam, że warto robić płytki nawet do prostych układów, ponieważ nabiera się wprawy i nie będzie problemów z trudniejszymi płytkami.


    Jestem chętny na rady i pomoce.


    Przepraszam za błędy.


    Przeniosłem z Konstrukcje DIY. [c_p]

    Moderowany przez CMS:

    No kolego jestem pod wrażeniem, widzę że jesteś zupełnie nowy (3 posty) a jednak potrafiłeś porządnie opisać swoją prace i mimo, że jest skromna to jestem pewien że przyda się wielu początkującym którzy nie maja dostępu do drukarki laserowej. Temat przyklejam dla potomnych a ty dostajesz 40 pkt za wkład merytoryczny.


    Fajne!
  • #2 12 Mar 2008 18:41
    mariuz
    Poziom 32  

    Witamy na forum :)

    Bardzo staranne wykonanie, nie tylko jak na pierwszy raz :)
    Laminat możesz przycinać nożycami do blachy, szczególnie gdy masz "lepsiejsze".

    Spróbuj następnym razem dostać nadsiarczan sodu - jest mniej agresywny niż chlorek żelaza, a też bardzo ładnie trawi.

    Wiertła w miarę możliwości kup 0.8mm - przydadzą się w przyszłości, gdy zaczniesz tworzyć bardziej upakowane płytki :)


    Tu masz przepis na wklejanie zdjęć:
    http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic595877.html

    Jedno zdjęcie wrzuć na sam początek (przed tekstem). Dzięki temu pojawi się na stronie głównej serwisu.

    Póki co, rokujesz dobrze ze względu na staranność ;)

    Luty nie są nasmarkane, a to bardzo dobrze. Warto zabezpieczyć płytkę roztworem kalafonii - ale ja sam tego nie robię ze względu na moje lenistwo...

    Pozdrawiam

  • #3 12 Mar 2008 19:14
    neo_dc
    Poziom 32  

    Hm nie wiem czy to sie nadaje do kosntrukcje DIY, ale chociaz starannie zrobione :)

    2 wskazowki
    - dobrze wklej zdjecia
    - rezystory mogles poustawiac pionowo - zobacz ile miejsca bys zyskal :)

  • #4 12 Mar 2008 19:38
    mariuz
    Poziom 32  

    Co do rezystorów, to niekoniecznie - tak jak teraz łatwiej je estetycznie przylutować ;)
    Z resztą często można tak poukładać oporniki, że nie będzie zwór, które byłyby nieuniknione przy ułożeniu pionowym. A z resztą po co upakowywać taki układ (taki, czyli ćwiczebny). On z założenia ma być nauką, a że jest pierwszy, to czemu ma od razu wpadać na głęboką wodę??

    A właśnie... układ działa?

  • #5 12 Mar 2008 20:35
    michal.rogaczewski
    Poziom 28  

    Jak na pierwszy raz to płytka bardzo dobra (z mojej pierwszej nic nie wyszło :| ) starannie zrobione jedna sprawa lepiej nie przyczepiaj płytek włożonych do wytrawiacza na drut... raz tak zrobiłem i się bawiłem 10 min z wyciąganiem tego bo cały drut zeżarło

  • #6 12 Mar 2008 20:57
    scal12
    Poziom 19  

    Początki niezłe , w przyszłości spróbuj rysunek ścieżek wydrukować na papierze kredowym drukarką laserową a następnie żelazkiem odcisnij ścieżki na laminacie to jeden z tańszych sposobów zrobienia fajnej płytki .

  • #7 12 Mar 2008 21:02
    neo_dc
    Poziom 32  

    Z tymi rezystorami nie mowie, ze zawsze to korzystne, ale akurat tutaj jest to dreczyciel wiec zmniejszyloby wymiary plytki i utrudnilo szukanie ;)

  • #8 12 Mar 2008 21:08
    Jarzab M
    Poziom 17  

    Heh, moja pierwsza płytka wprawdzie sie wytrawila ale byla okropna ;] Robiłem ją mazakiem i uklad który powinien sie zmiescic na 8cm2 rozrysowal sie (sam sie :D ) na 25 cm2 ;p porażka ;] Teraz trawie płytki metoda wspomniana przez kolege scal12. Płytki rzeczywiscie wychodza świetne ale lepiej wydrukowac projekt płytki pare razy bo papier potrafi sie rozerwac przy sciaganiu. Oprócz papieru kredowanego nadaje sie również papier satynowany. Mam jeszcze pytanko dot. układu- do czego on służy ;p ?

  • #9 12 Mar 2008 21:13
    johny2015
    Poziom 10  

    Tak jak mój przedmówca napisał - nie na drucie.

    1) Wywierć przed trawieniem dwa otworki i powieś sobie to na czas trawienia na cienkiej żyłce
    2) Złap jakim mocnym/szerokim plastikowym spinaczem do bielizny, albo...
    3) Kawałek deski, wycinasz w tym rowek ok 1-2cm głęboki wzdłuż któregoś jej końca i tam wciskasz płytkę i tak zrobioną konstrukcję możesz sobie postawić w naczyniu.

    ps. to moje osobiste patenty :)

  • #10 12 Mar 2008 21:18
    raczek3
    Poziom 22  

    Brawo, ja pierwsze 2 płytki zepsułem a tobie wyszły piękne uważaj na trójchlorek żelaza, szczególnie na oczy.

  • #11 12 Mar 2008 21:19
    NewElektro
    Poziom 19  

    Panie MłodyZielony jak na pierwszą płytkę to jestem pod wrazeniem :D bardzo fajnie ci to wyszła,elementy ładnie rozmieszczone lut też fajny nie taki rozciapkany że tak powiem po całych scieżkach dużym plusem tak jak koledzy wspominali jest u ciebie estetyka pracy a to napradę wiele.Życzę dalszych sukcesów :D i powodzenia w dalszym rozwijaniu :D pozdrawiam

  • #12 12 Mar 2008 21:28
    raczek3
    Poziom 22  

    Najlepiej zrób sobie wytrawiarke (co prawda ja też nie mam wytrawiarki i stosuje technikę podobną do twojej czyli w słoiku, ale wywierciłem sobie z boku słoika malutką dziurkę uszczelniłem silikonem i przymocowałem silniczek modelarski na zewnątrz słoika a w środku mały wiatraczek który pełni role łyżki czyli mięsza wytrawiacz. Powodzenia

  • #13 12 Mar 2008 21:29
    tranzystor1204
    Poziom 18  

    To jest jak sama nazwa wskazuje dreczyciel nocny... układ poprzez fotoelement gdy natężenie światła zmaleje załancza generatorek wytwarzający dźwięk... Układzik taki można podłożyc np na szafie wrednej siostrze... gdy będzie chciała spać, wyłączy światło to bedzie pipczało i jej nie pozwoli na sen więc wstanie, zapali światło i zacznie szukać... ale po zapaleniu światła układzik juz nie wytwarza dźwięku więc znacznie utrudni jej odszukanie dręczyciela... :P

  • #14 12 Mar 2008 21:35
    bubi89
    Poziom 21  

    Brawa dla kolegi.Moją pierwszą płytkę robiłem lakierem do paznokci:D Potem był pisak, a teraz już terotransferem. Widać że starałeś się jak robiłes tą płytkę, jest to prosty układ, ale płytka muszę przyznać jak na pierwszą to super. Opis też zrobiłes dobry, bo opisałeś dokładnie co i jak co umożliwia dodanie pewnych wskazówek dla Ciebie, by ewentualnie coś następnym razem robić inaczej, ale też wskazówką dla innych możebyć Twój opis.

  • #15 12 Mar 2008 22:14
    mars1
    Poziom 16  

    Płytka ładna, ale jeżeli masz dostęp do drukarki laserowej to rzucam hasło "termotransfer". Poczytaj np. tu http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic261515-0.html.. Jako papieru używam kartek z kolorowych czasopism (np gala itp.). Według mnie jest to metoda znacznie mniej pracochłonna.


    edit:
    http://radio.elektroda.net/pdf/pcb.pdf tu masz opis krok po kroku. Pierwsza moja płytka wykonana tą metodą była udana.
    pozdrawiam.

  • #16 12 Mar 2008 23:14
    KD93
    Poziom 12  

    Przepraszam za nieobecność.

    Układ działa.

    Racja, nie będę już "pouczał" początkujących :D Sam nim przecieź jestem.



    Co do termotransferu: Nie mam dostępu do drukarki laserowej, jak będę miał własną drukarkę laserową, to koniecznie spróbuję.


    Narazie dobrze mi się trawi w trójchlorku i nie będę go zmieniać.


    Też zauważyłem, że drut zaczęło przetrawiać.


    Artykuł: http://www.cyfronika.com.pl/kityavt3/avt739pdf.pdf

  • #17 13 Mar 2008 00:58
    szeri88
    Poziom 14  

    Brawo kolego. Płytka spełnia swoją rolę i to jest najważniejsze. Jeśli nie masz dostępu do drukarki to radzę udać się na ksero i tam wydrukować/skserować mozaikę ścieżek. Zobaczysz, że metoda termotransferu jest dużo lepsza i precyzyjniejsza.

    PS. Czy trójchlorek żelaza rzeczywiście jest taki szkodliwy dla skóry? Kiedyś też uważałem, żeby nie zamoczyć łapy, ale raz przez przypadek wpadł mi "wybierak" do płytki i wyjąłem ją ręką. Teraz jak wytrawiam płytki to nie bawię się w druciki tylko wyciągam płytkę ręką... Znacie jakieś przypadki problemów ze skórą po zetknięciu z tym kwasem?

    Pozdrawiam

  • #18 13 Mar 2008 11:33
    IS
    Poziom 15  

    Trójchlorek żelaza to nie kwas. Choć efekty są może podobne (trawienia w kwasie azotowym nie polecam) tylko wolniej i dokładniej. Szkodliwość potwierdzona doświadczeniami: na moja skórę nie działał, nigdy jak jeszcze go używałem nie miałem żadnych uczuleń. Ale każdy inaczej pewnie reaguje. Uważaj na oczy ! Barwi na żółto-brązowo. Plamy na ubraniach są prawie nie do sprania. Dość gwałtownie potrafi reagować z... betonem. Plama nie da zmycia.
    Polecam osobiście jednak nadsiarczan (sodu) zwany pod handlową nazwą B327. Z nim uważaj. Jakiś bardziej to mojej skóry był drażniący. Dodatkowo potrafi reagować z różnymi rzeczami - osobiście "zmatowiłem" nim lakier na pralce:( Plamy B327 na ubraniu po czasie stają się dziurami. Ale to zależy jaki materiał i barwnik - niektóre są na niego całkiem odporne. Na oczy jak zawsze przy takich pracach trzeba uważać !

  • #20 13 Mar 2008 21:03
    mariuz
    Poziom 32  

    szeri88 napisał:

    Czy trójchlorek żelaza rzeczywiście jest taki szkodliwy dla skóry?


    U mnie jest dokładnie odwrotnie. W B327 mogę trzymać ręce nawet minutami i najwyżej mi powysycha skóra. A chlorek bardzo ładnie przeżera rękawiczki gumowe - przynajmniej te, które ja mam. A najgorsze dla mnie było, jak mi odrobina pyłu chlorkowego spadła na wilgotną dłoń - podobno biegłem jak sprinter

  • #21 13 Mar 2008 22:40
    Villen
    Poziom 21  

    Plytka ładna i jak na "pisakową" metodę wykonana bardzo starannie.. Moja pierwsza płytka była malowana korektorem :P a punkty lutownicze tak strasznie sie porozłaziły ze miałem problemy polutować całość do kupy... Tak jak kilku innych forumowiczów, proponuję jak najszybciej porzucić metodę pisakową, przyzwyczaić się do jakiegos programu (chocby darmowego i imo bardzo dobrego KiCAD'a) i wziąść się za termotransfer... Płytki na prawde o niebo lepsze, przy starannym procesie wykonywania bez mała "profesjionalne".

    A sam układ irytatora - przewspaniały! :D zmontowałem to cacuszko na pajączku, baterie wyciągłem z jakiejs starej płyty głównej, a fototranzystor dałem na cieniutkim kabelku... Układzik wepchłem za szafe w pokoju brata, a sam fotoelement wyciągłem na szczyt... Efekt na prawde przekomiczny :D

  • #22 14 Mar 2008 08:05
    palczyn
    Poziom 9  

    jakiś "złotym płynem" to malowałes
    ja mam problem z wytrawianiem
    tzn. ze sciezki mi sie dziurkuja podczas wytrawiania ;/
    jak bys mógl podaj dokładna nazwe tego czym piszesz

  • #23 14 Mar 2008 12:04
    IS
    Poziom 15  

    Koledze chyba chodzi o takie mazaki "olejne", widziałem jeszcze w kolorze srebrnym. Chlorek jak się szybko wytrawiło nie podtrawiał ścieżek namalowanych za jego pomocą ale im dłużej trwał proces tym było gorzej. Dodatkowo mazaki te nie są tanie i notorycznie (przynajmniej te co testowałem) zasychały. W porównaniu z metodą termotransferową to dzień do nocy, te mazaki nadają się do jakiś małych retuszów. Ale jak zaczynałem to były najlepszym rozwiązaniem. Oj niejedną płytkę się nimi narysowało. Stare czasy.

    Płytka jak na pierwszy raz bardzo ładna.

  • #24 14 Mar 2008 15:14
    KD93
    Poziom 12  

    palczyn napisał:
    jak bys mógl podaj dokładna nazwe tego czym piszesz



    Pen-touch

    made in Japan :D


    Pierwsza płytka drukowana + sławny dodatek


    Pierwsza płytka drukowana + sławny dodatek





    Byłbym zapomniał: jak teraz trawiłem inną płytkę, to tez mi trochę podtrawiło ścieżki. Odkryłem, że rysując linię np. wzdłuż linijki, Można nie wypełnić ścieżki w całości płynem. Zostają mikro dziurki w ścieżce, i potem to przetrawia. Nakładaj grubą warstwę "płynu" na ścieżkę i daj mu dobrze wyschnąć (co najmniej godzinę).

  • #25 14 Mar 2008 16:47
    michal.rogaczewski
    Poziom 28  

    A do płytek to marker olejny RLZ ;p choćbyś nie wiem jak kombinował nie podtrawi ci tego za CHRL



    CHRL - Chińska Republika Ludowa :)

  • #26 15 Mar 2008 22:19
    raczek3
    Poziom 22  

    Czy trzeba stosować okulary podczas trawienia bo ja nigdy nie zakładałem ich i nic mi nie było co sie może stać jak ich nie założę?

  • #27 15 Mar 2008 22:26
    matelektronik
    Poziom 17  

    Okulary są zalecane. A jeśli coś jest zalecane to nie do końca konieczne ;) Mimo wszystko lepiej zakładać, ponieważ środki trawiące jakby nie było mają niewątpliwie właściwości żrące. Ja trawie ok. 10 lat bez okularów i nic mi nie ma :P

    A co do kolegi MłodyZielony ... Gratulacje i dalszych sukcesów w rozległym świecie elektroniki :)

  • #28 21 Mar 2008 19:05
    cyruss
    Poziom 30  

    Oprócz sakramenckiego plamienia wszystkiego chlorek ma tę wadę że nieco zużyty jest nieprzezroczysty.
    O wiele lepiej sie trawi płytka położona miedzią do dołu na powierzchni roztworu. Byle nie zostały bąble powietrza. Nie trzeba mieszać / poruszać.
    A jako uchwyt można wykorzystać drut w emalii średnicy około 1 mm, przylutować do marginesu miedzi (poza obszarem płytki), lutowanie i drut pomalować pisakiem.
    Pisaki "olejne" (białe, srebrne, złote...) bardziej sie podtrawiają niż zwykłe czarne wodoodporne, ale są duże różnice pomiędzy nawet i podobnymi typami jednego producenta. Nic tylko pytać... albo kupić specjalny do płytek np "dalo".
    Mnie najlepiej się malowało piórkiem kreślarskim albo grafionem maczanym w farbce olejnej modelarskiej "humbrol", tylko potem problem z jej rozpuszczeniem / zmyciem. Chyba trzeba by użyć zmywacza do lakierów, ale kiedy się w to bawiłem (ze 30 lat temu) jeszcze takie wynalazki nie istniały... albo płynu hamulcowego...
    A pod tym linkiem moja niskobudżetowa trawiarka: http://ds5.agh.edu.pl/~qziou/viewtopic.php?t=1825

  • #29 21 Mar 2008 19:10
    Beattracks
    Poziom 21  

    Ja tez trawie bez ;) tylko trzeba uwazac na oczy.Ale mi to e płytki nie wychodzą za ładne ale zawsze coś.Ja na razie jestem na etapie pisaka ale chyba zacznę termo transferem bo nie mam zdolności graficznych ;)

  • #30 09 Cze 2008 22:12
    wojtek_wien
    Poziom 16  

    Elektrodę czytam od kilku lat i kilka razy dostałem od Was bardzo dużą pomoc. Teraz postaram się chociaż trochę odwdzięczyć. Być może ktoś chociaż cześć z moich doświadczeń wykorzysta.

    Pozwalam się do tego tematu przyłączyć. Otóż w latach 70-siątych ubiegłego wieku prowadząc zakład napraw RTV dostawałem cyęsto zamówienia na różne urządzenia elektroniczne, które wykonywałem na obwodach drukowanych (były to przeważnie wzmacniacze m.cz stosunkowo dużej mocy - estradowe ale nie tylko). Również mój sprzęt krótkofalarski (tak, byłem bardzo aktywnym krótkofalowcem!) wykonywałem tą metodą. Ponieważ większość używanych elementów była w rastrze metrycznym (2,5 mm) stosowałem następującą metodę:

    1. Układałem elementy oraz rysowałem schemat połączeń (uproszczony, ale już zoptymalizowany przebieg ścieżek) na papierze milimetrowym.

    2. Układałem papier na przyciętym laminacie i przenosiłem miejsca otworów (punktowałem) na płytkę za pomocą szydła szewskiego (tak gruba igła zamocowana w solidnym uchwycie).

    3. Przygotowanie laminatu: gąbka ścierna (lub bardzo drobny papier) oraz aceton lub rozcieńczalnik nitro.

    4. Następnie malowałem punkty lutownicze i ścieżki. Do malowania używałem początkowo toneru od kopiarek (zwało się to `asfalt syryjski`) rozpuszczonego w nitro. Niestety źródło mi wyschło i odkryłem farbę chlorokauczukową (używano jej do malowania pasów no jezdniach), którą równieź rozcieńczałem nitro. Podejrzewam, że dzisiejsze tonery jednoskładnikowe (te nie magnetyczne - oddzielnie toner i developer) równie dobrze do tego się nadawać będą. Jako narzedzia do tego celu używałem igieł do strzykawek wielokrotnego użytku (całe metalowe - wiem, disiaj już nie osiągalne) skróconych do ok. 10 mm, z dolutowanymi pałąkami z drutu 1,5mm. Caly ten `lejek` był mocowany w uchwycie tzw. ołówka automatycznego (kreślarski, na `grafity` 2mm). Średnice tych igieł były 0,8, 0,5 oraz 0,2mm. Tą metodą bez problemu malowałem nawet ścieżki (przejścia) pomiędzy pinami TTL (np. SN7400).

    5. Trawione to było w 60% roztworze HNO3 (nie polecam!!!) i płukane w lekkim roztworze NaOH. Lakier zmywałem nitro i zabezpieczalem kalafonią rozpuszczoną w nitro.

    Przy wierceniu okazywały się bardzo pomocne wcześniej zrobione wgłębienia w miedzi (przy `punktowaniu`).

    Tą metodą udało mi się wykonać kilkanaście wzmacniaczy estradowych, efektów gitarowych, automatów zręcznościowych (sławetny ping-pong lub tenis - później ukazał sie specialny układ scalony z kilkoma grami tego typu) wzmacniaczy typu PA (kościoły) jak również sprzęt pomiarowy oraz kilka transceiverów KF i UKF.

    Po wyjeździe do Austrii przeszedłem na metodę foto (positiv, plotter itp.), ale drobne projekty robiłem nadal tymi metodami (z wyjątkiem HNO3).

    Jeżeli ktoś będzie miał pytania, bardzo chętnie odpowiem.

    To by bylo na tyle.

    Pozdrowienia z Wiednia.
    Wojtek

    PS.
    Przepraszam za eventualne błędy, ale po tylu latach mam już problemy.

 
Promocja -20%
Zamknij 
Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME
tme