Forum elektroda.pl

Regulamin  | Punkty  | Dodaj...  | Ostatnie  | Szukaj  | Rejestracja  | Zaloguj

Ta strona używa cookie. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Gramofon Fonica WG-1100fs - proszę o pomoc przy naprawie


Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu      Strona Główna -> Forum elektroda.pl -> Audio Serwis -> Gramofon Fonica WG-1100fs - proszę o pomoc przy naprawie
Autor
Wiadomość
Klima
Poziom 21
Poziom 21


Dołączył: 21 Lip 2003
Posty: 1471
Miasto: Poznań

Post#1 Post autora tematu 20 Kwi 2008 18:59   

Gramofon Fonica WG-1100fs - proszę o pomoc przy naprawie


Witam serdecznie!
Uratowałem przed tzw. utylizacją WG-1100fs (a konkretnie to 2 sztuki). Niestety, żaden nie jest sprawny. Fragmentami oba działają - kręcą płytą i ruszają ramieniem. W jednym działa wzmacniacz, ale regulacja prędkości jest zepsuta, więc wydobywają się głównie nietoperzowe piski, a w drugim na odwrót :)

A teraz prawdziwe problemy.

Mam instrukcję i schemat, ale nie wiem, jak to cholerstwo otworzyć - które śrubki wykręcić?
Czy ktoś ma serwisówkę? Bardzo by mi pomogła, bo schemat na elektrodzie jest kiepskiej jakości i w dodatku nie ma zaznaczonych chyba najważniejszych napięć w układzie.

To tak na dobry początek, bo jak tylko dostanę się do środka, zacznę drążyć temat i może nawet to cudo uruchomię. Będzie chyba lepsze od mojego Emanuela G-902fs?
Bardzo proszę o pomoc i konstruktywne uwagi!
Powrót do góry
   
Google


Google Adsense


Post# 20 Kwi 2008 18:59   





Powrót do góry
   
marck1
Pomocny dla użytkowników
Pomocny dla użytkowników


Dołączył: 07 Sty 2004
Posty: 4350
Miasto: Warszawa

Post#2 20 Kwi 2008 20:33pomocny post - solucja   

Re: Gramofon Fonica WG-1100fs - proszę o pomoc przy naprawie


Zdemontuj po kolei -> talerz, sprężynkę spiralną, pasek, tarczę napędową (uwaga na kulkę), wykręć dwa wkręty trzymające mechanizm do obudowy - uchyl tak ten mech. aby można było odlutować "masę" od reszty elektroniki i już.
Powrót do góry
   
Klima
Poziom 21
Poziom 21


Dołączył: 21 Lip 2003
Posty: 1471
Miasto: Poznań

Post#3 Post autora tematu 21 Kwi 2008 14:45   

Re: Gramofon Fonica WG-1100fs - proszę o pomoc przy naprawie


OK, dzięki, otworzyłem. Znalazłem też schemat z wypisanymi niektórymi napięciami. Ale powiem jedno - sprzęt wygląda na trudno serwisowalny - kto wymyślił taki podział pomiędzy płytkami? Kable wszędzie przeszkadzają, zasłaniają.
Nadal aktualna prośba o jakąś serwisówkę.
Powrót do góry
   
Google


Google Adsense


Post# 21 Kwi 2008 14:45   





Powrót do góry
   
marck1
Pomocny dla użytkowników
Pomocny dla użytkowników


Dołączył: 07 Sty 2004
Posty: 4350
Miasto: Warszawa

Post#4 21 Kwi 2008 17:20pomocny post - solucja   

Re: Gramofon Fonica WG-1100fs - proszę o pomoc przy naprawie


Cała serwisówka to 16stron A4, z tym że składa się z jednej "płachty" o wym. 80cm/50cm i po zeskanowaniu zajmie strasznie dużo miejsca.
Powrót do góry
   
Klima
Poziom 21
Poziom 21


Dołączył: 21 Lip 2003
Posty: 1471
Miasto: Poznań

Post#5 Post autora tematu 28 Kwi 2008 19:43   

Re: Gramofon Fonica WG-1100fs - proszę o pomoc przy naprawie


No i natknąłem się na spory problem.
Objawy:
ciągłe buczenie w głośniku, cicha gra, duże zakłócenia w czasie, gdy działa silnik ramienia i gdy rozkręca się napęd talerza.
Moja hipoteza:
Wyschnięte elektrolity.

Problem:
jak zmierzyć COKOLWIEK (np. kształt napięć zasilania) w tym urządzeniu w czasie działania? Przecież praktycznie nie ma dostępu do żadnego punktu pomiarowego!
Powrót do góry
   
Google


Google Adsense


Post# 28 Kwi 2008 19:43   





Powrót do góry
   
Mariopi
Poziom 21
Poziom 21


Dołączył: 17 Mar 2004
Posty: 1226
Miasto: Gdynia

Post#6 02 Maj 2008 11:17pomocny post - solucja   

Re: Gramofon Fonica WG-1100fs - proszę o pomoc przy naprawie


Witam! Też akurat mam na warsztacie 2 szt. 1100fs uratowane przed utylizacją i próbuję dla siebie z dwóch zrobić jeden + kosmetyczno-techniczny tunnig - prace właściwie są już na etapie końcowym. Faktycznie niby modele (które akurat ja mam) te same z nazwy, ale kultura wykonania diametralnie różna , bo w jednym PCB jest na konektorkach, eleganckie krosy i idzie ją łatwo serwisować, a drugi faktycznie jest to tragedia, więc nie trudno zgadnąć który został dawcą, a który biorcą, bo niestety obydwa były trochę niekompletne :)
Nie jestem zwolennikiem szkoły, że obligatoryjnie naprawę zaczyna się od totalnej wymiany elektrolitów, choć oczywiście można je przy okazji wymienić na nowe, na pewno o wiele lepszej jakości, mniejszych gabarytach niż historyczne już "kartoflaki" Elwy.
Jeżeli chodzi o zakłócenia pochodzące od silników to prawdopodobnie może być już zużyty komutator-szczotki (iskrzenie) i jak ja to zrobiłem - wstawiłem nowe japońskie silniczki zamiast oryginalnych Silmowskich. Warto przy okazji przepłukać (wyczyścić) jakimś areozolem typu penetrol (np. WD-40) układ mechaniki pozycjonowania ramienia oraz obsadę talerza - bo oryginalny żółty smar to jedna wielka kleista masa i silniczki oraz paski pracują w ekstremalnych warunkach (duże opory ruchu). Obydwa paski zalecam wymienić na nowe - nie miałem większych kłopotów z ich dostaniem. Omówienia też wymaga oryginalny układ antyzakłóceniowy w zasilaniu silniczków (elementy na łączówce obok sinika ramienia). Są to 2 proste pojedyncze fitry typu Π (pi) na każdy z silniczków z osobna - ja się pokusiłem na modyfikację tych filtrów na układ nieco bardziej rozbudowany - wykonałem nowe 2 filtry, ale w układzie symetrycznym (oryginalny pojedynczy dławik nawinięty na rurce ferrytowej zastąpiłem dławikiem nawiniętym quasi-bifilarnie 2 drutami nawojowymi na miniaturowych ferrytowych rdzeniach toroidalnych z pozyskanych z uszkodzonej komputerowej płyty głównej, a kondensatory dałem t. MKT zamiast starych t. KCR).
Oczywiście wszystkie żaróweczki zostały zastąpione diodami LED - wymaga to trochę benedyktyńskiej pracy, ale ich wymiana się opłaci, a zwłaszcza tych w sensorach - raz, że dostęp ciężki, a dwa - i sam układ po ich przepaleniu może działać nieprawidłowo. Jeżeli chodzi o układ wzmacniacza to przeważnie "ubita" jest końcówka mocy - no cóż akurat ja dysponuję generatorem i oscyloskopem więc lokalizacja wadliwego punktu akurat nie nastręczała żadnych trudności. Jeżeli kolega dysponuje minimum miernikiem uniwersalnym to odszukanie wadliwych elementów zajmie co prawda więcej czasu, ale nie jest to niemożliwe.
Pomimo, iż z mojego opisu można pomyśleć, że to wszystko jest przysłowiową "bułką z masłem" chciałbym nadmienić, że wszystko wykonywałem nie jednorazowo tylko etapowo i kosztowało to trochę samozaparcia, nakładów finansowych i sporo wolnego czasu. Czego również koledze życzę w postaci sukcesów i satysfakcji w odrestaurowaniu tego sprzętu - bo naprawdę warto. W sumie tej klasy gramofon to nie kowadło typu Bambino i łatwo przez nieuwagę czy pośpiech coś dodatkowo uszkodzić :)
Powrót do góry
   
Klima
Poziom 21
Poziom 21


Dołączył: 21 Lip 2003
Posty: 1471
Miasto: Poznań

Post#7 Post autora tematu 02 Maj 2008 14:49   

Re: Gramofon Fonica WG-1100fs - proszę o pomoc przy naprawie


Mariopi napisał:
Witam! Też akurat mam na warsztacie 2 szt. 1100fs uratowane przed utylizacją i próbuję dla siebie z dwóch zrobić jeden + kosmetyczno-techniczny tunnig - prace właściwie są już na etapie końcowym. Faktycznie niby modele (które akurat ja mam) te same z nazwy, ale kultura wykonania diametralnie różna , bo w jednym PCB jest na konektorkach, eleganckie krosy i idzie ją łatwo serwisować, a drugi faktycznie jest to tragedia, więc nie trudno zgadnąć który został dawcą, a który biorcą, bo niestety obydwa były trochę niekompletne :)

Ja też mam dwa. Problem mój polega na tym, że jeden z nich działa prawie dobrze - trzeba go wyczyścić i wymienić kilka żarówek oraz doprowadzić do porządku wskaźniki wysterowania, bo praktycznie stoją w miejscu (da się?), a drugi to właśnie ten bzycząco - buczący. I nie byłoby tu problemu, gdyby nie fakt, że ten nie działający ma numer fabryczny poniżej 200, a działający - powyżej kilku tysięcy. A jak już mieć, to jak najstarszy:)
Mariopi napisał:
Nie jestem zwolennikiem szkoły, że obligatoryjnie naprawę zaczyna się od totalnej wymiany elektrolitów, choć oczywiście można je przy okazji wymienić na nowe, na pewno o wiele lepszej jakości, mniejszych gabarytach niż historyczne już "kartoflaki" Elwy.

Myślałem o wymianie, ale nie mam akurat 6800u pod ręką, musiałbym zaallegrować dopiero.
Mariopi napisał:
Jeżeli chodzi o zakłócenia pochodzące od silników to prawdopodobnie może być już zużyty komutator-szczotki (iskrzenie) i jak ja to zrobiłem - wstawiłem nowe japońskie silniczki zamiast oryginalnych Silmowskich.
Dobry pomysł - będę musiał popatrzeć ile takie silniczki kosztują. Dzięki za wskazówkę.
Mariopi napisał:
Warto przy okazji przepłukać (wyczyścić) jakimś areozolem typu penetrol (np. WD-40) układ mechaniki pozycjonowania ramienia oraz obsadę talerza - bo oryginalny smar to jedna wielka kleista masa i silniczki oraz paski pracują w ekstremalnych warunkach (duże opory ruchu).

Acha, racja - mam taki problem - w obu urządzeniach ramię nie trafia przy automatycznym ustawieniu na początek płyty - da radę to poprawić?
Mariopi napisał:
Obydwa paski zalecam wymienić na nowe - nie miałem większych kłopotów z ich dostaniem. Omówienia też wymaga oryginalny układ antyzakłóceniowy w zasilaniu silniczków (elementy na łączówce obok sinika ramienia). Są to 2 proste pojedyncze fitry typu Π (pi) na każdy z silniczków z osobna - ja się pokusiłem na modyfikację tych filtrów na układ nieco bardziej rozbudowany - wykonałem nowe 2 filtry, ale w układzie symetrycznym (oryginalny pojedynczy dławik nawinięty na rurce ferrytowej zastąpiłem dławikiem nawiniętym quasi-bifilarnie 2 drutami nawojowymi na miniaturowych ferrytowych rdzeniach toroidalnych z pozyskanych z uszkodzonej komputerowej płyty głównej, a kondensatory dałem t. MKT zamiast starych t. KCR).

Rdzenie żółto-białe czy zielono-niebieskie? Co znaczy quasi-bifilarnie? Jak "kropkowany" ten dławik? Strumienie pola znoszące się w rdzeniu (wiem, lamerskie pytanie, ale jest okazja, to pytam)?
Mariopi napisał:
Oczywiście wszystkie żaróweczki zostały zastąpione diodami LED - wymaga to trochę benedyktyńskiej pracy, ale ich wymiana się opłaci, a zwłaszcza tych w sensorach - raz, że dostęp ciężki, a dwa - i sam układ po ich przepaleniu może działać nieprawidłowo.

A ja wykryłem w jednym ze sklepów pewną ilość żarówek i kupiłem kilka.
Mariopi napisał:
Jeżeli chodzi o układ wzmacniacza to przeważnie "ubita" jest końcówka mocy - no cóż akurat ja dysponuję generatorem i oscyloskopem więc lokalizacja wadliwego punktu akurat nie nastręczała żadnych trudności. Jeżeli kolega dysponuje minimum miernikiem uniwersalnym to odszukanie wadliwych elementów zajmie co prawda więcej czasu, ale nie jest to niemożliwe.

Dysponuję oscyloskopem, generator to chyba wystarczy taki na 1 kHz sinus z przesuwnikiem fazowym na tranzystorze (taki mam), prawda? Problem tylko leży w podpięciu oscyloskopu - jak uzyskać dostęp do punktów pomiarowych w czasie pracy urządzenia? Końcówki mocy u mnie akurat zdają się być OK.
Mariopi napisał:
Pomimo, iż z mojego opisu można pomyśleć, że to wszystko jest przysłowiowa "bułka z masłem" chciałbym powiedzieć, że wszystko wykonywałem nie jednorazowo tylko etapowo i kosztowało to trochę samozaparcia, nakładów finansowych i wolnego czasu. Czego również koledze życzę w postaci sukcesów i satysfakcji w odrestaurowaniu tego sprzętu - bo naprawdę warto.
Taką nadzieją kierowałem się ratując je od rozczłonkowania i zmielenia. Mam też WS315, ale tam padnięta jest końcówka.
Powrót do góry
   
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu      Strona Główna -> Forum elektroda.pl -> Audio Serwis -> Gramofon Fonica WG-1100fs - proszę o pomoc przy naprawie
Strona 1 z 1



Administrator || Moderatorzy || Regulamin forum || Regulamin ogólny || Informacja o cookies || Reklama || Kontakt

Page generation time: 0.083 seconds

elektroda.pl temat RSS