Witam zainteresowanych.
Problem może się okazać dość zawiły czytając jego opis, ale podejrzewam że rozwiązanie jest proste.
Po przekręceniu kluczyka w stacyjce w II pozycję (czyli jeszcze przed rozruchem) nie świeci się żadna z kontrolek (prawidłowo powinny się zapalić kontrolka oleju, ładowania etc.).
Co dziwne samochód odpala normalnie, z tym że wskaźnik obrotościomierza nawet nie drgnie. Silnik pracuje, ale obrotościomierz "leży". Dopiero po przyciśnięciu pedału gazu do ok. 2000 obr/min. obrotościomierz "załapuje" i dalej działa normalnie. Do tego zapala się kontrolka ładowania (świeci słabo). Czyli można powiedzieć, że deska rozdzielcza się "odblokowuje" po podkręceniu obrotów.
Co do kontrolki ładowania. Świeci słabiutko do chwili włączenia ogrzewania tylniej szyby. Wtedy podświetla się znacznie mocniej. Podobne jest z hamulcem ręcznym. Kiedy zaciągam hamulec to zapala się kontrolka ręcznego i do tego mocniej zaczyna świecić ładowanie.
Następne dziwne zachowanie jest w przełączniku świateł. Światła normalnie się uruchamiają. Natomiast przy ich wyłączaniu, obrotościomierz potrafi opaść do zera, przy czym silnik wcale się nie "dusi" i pracuje normalnie.
Ładowanie akumulatora :
-po uruchomieniu silnika bez gazowania(czyli z "martwą deską") nie ma ładowania (12,49V)
-po przygazówce (odblokowana deska, działający obrotościomierz) jest ładowanie (14,49V)
Kiedy pojawił się cały ten problem zgasło mi podświetlenie konsoli środkowej (pokrętła nawiewów). Rozebrałem ją i na kostce (złącze 9 stykowe) tam gdzie powinno być 12V, jest zwarcie. Kabel plusowy jest zwarty do masy.
W woli formalność.
Bezpieczniki wszystkie sprawdzone i są całe. Przy podłączonej konsoli nie wywala mi żadnego bezpiecznika mimo tego zwarcia.
Wszystkie w/w problemy muszą mieć jakiś wspólny mianownik. Może ktoś się domyśla gdzie jest rozwiązanie?
Problem może się okazać dość zawiły czytając jego opis, ale podejrzewam że rozwiązanie jest proste.
Po przekręceniu kluczyka w stacyjce w II pozycję (czyli jeszcze przed rozruchem) nie świeci się żadna z kontrolek (prawidłowo powinny się zapalić kontrolka oleju, ładowania etc.).
Co dziwne samochód odpala normalnie, z tym że wskaźnik obrotościomierza nawet nie drgnie. Silnik pracuje, ale obrotościomierz "leży". Dopiero po przyciśnięciu pedału gazu do ok. 2000 obr/min. obrotościomierz "załapuje" i dalej działa normalnie. Do tego zapala się kontrolka ładowania (świeci słabo). Czyli można powiedzieć, że deska rozdzielcza się "odblokowuje" po podkręceniu obrotów.
Co do kontrolki ładowania. Świeci słabiutko do chwili włączenia ogrzewania tylniej szyby. Wtedy podświetla się znacznie mocniej. Podobne jest z hamulcem ręcznym. Kiedy zaciągam hamulec to zapala się kontrolka ręcznego i do tego mocniej zaczyna świecić ładowanie.
Następne dziwne zachowanie jest w przełączniku świateł. Światła normalnie się uruchamiają. Natomiast przy ich wyłączaniu, obrotościomierz potrafi opaść do zera, przy czym silnik wcale się nie "dusi" i pracuje normalnie.
Ładowanie akumulatora :
-po uruchomieniu silnika bez gazowania(czyli z "martwą deską") nie ma ładowania (12,49V)
-po przygazówce (odblokowana deska, działający obrotościomierz) jest ładowanie (14,49V)
Kiedy pojawił się cały ten problem zgasło mi podświetlenie konsoli środkowej (pokrętła nawiewów). Rozebrałem ją i na kostce (złącze 9 stykowe) tam gdzie powinno być 12V, jest zwarcie. Kabel plusowy jest zwarty do masy.
W woli formalność.
Bezpieczniki wszystkie sprawdzone i są całe. Przy podłączonej konsoli nie wywala mi żadnego bezpiecznika mimo tego zwarcia.
Wszystkie w/w problemy muszą mieć jakiś wspólny mianownik. Może ktoś się domyśla gdzie jest rozwiązanie?