Witam
Jako że chłodzeniem i jednoczesnym nie podnoszeniem poziomu hałasu pasjonuję się od jakiegoś czasu, pozwolę sobie wrzucić parę rad. Pierwsze zasada - jak to powiada nasz Leo - krok po kroku, czyli nie ma rewelacyjnej metody wyciszenia i chłodzenia - chyba, ze ktoś chce na to wydać więcej niż na resztę kompa i kupić sobie obudowę Zalmana z całkowicie biernym chłodzeniem (ostatnio ponad 2000 zł.) Moje rady są może nie tak skuteczne, ale na pewno duuuużo tańsze. I każdy wybiera te, które jest w stanie sam wykonać.
- czystość i smarowanie - nawet tani wiatrak będzie chodził w miarę cicho, jeśli o niego ktoś dba - czyli okresowo czyści (również łożyska) i smaruje - ja używam od jakiegoś czasy smaru grafitowego. Strasznie brudzi wszystko, ale ma zasadniczą zaletę - nawet jak składniki "tłuste" wyschną - pozostaje jeszcze grafit który całkiem nieźle sobie radzi. No i od razu mamy dodatkową radę - umieszczając wiatraki, pomyślmy tak, aby dostęp do nich (a nawet wyjęcie do czyszczenia) był rozsądny

Warto wiedzieć, że zatarty wiatrak potrafi zanim sie spali, całkiem nieźle namieszać. Przedwczoraj wyjąłem takiego gada z komputera znajomej - powodował zwarcie na 5 V i zasilacz (Tracer) grzał sie i potem wyłącznik termiczny wyłączał go zupełnie. I tak w kółko, nic nie dało sie zrobić.
- mocowanie - zastosowanie do montażu wiatraków specjalnych elastomerowych "kołeczków" jest dość odczuwalne. Ponieważ są dość drogie, wariant tańszy to tzw "o-ringi" czyli uszczelki hydrauliczne w kształcie małych "oponek" jako podkładki do standardowych śrubek i wkrętów.
- szybkość obrotów - oczywiście najlepszy wariant, to regulacja automatyczna, ale można też metoda testów wyznaczyć optymalną wysokość obrotów poszczególnych wiatraków. W 90 % przypadków wystarczy odpowiednie podłączenie do zwykłej wtyczki molex z zasilacza komputera - mamy tam w końcu 3 różne napięcia (5, 8 i 12 V)
- chłodzenie dysków - nie od dziś wiadomo, że dysk żyje dłużej, jeśli dostaje trochę powietrza - u mnie jest to zwykły wiatrak 80 mm ustawiony na 5 V - gościa nie słychać, a dysk ma temperaturę ok 35 stopni. Co do separowania dysku od obudowy - jeśli będzie miał własne chłodzenie, można spróbować różnych magicznych podkładek - w szczegóły nie wchodzę, chodzi o jakiś miękki materiał pomiędzy dysk a obudowę. Można znowu odpowiednie "o-ringi"
- podzespoły - jeśli jest taka możliwość - stosujmy dobre i duże radiatory - wtedy siłą rzeczy wiatrak nie mysi zamieniać sie w helikopter i lekki przepływ powietrza załatwia sprawę. Nie polecam tez chłodzenia biernego, stosowałem nawet firmowe i niestety nie mam o nim dobrego zdania. Zdecydowanie lepiej działał w takiej samej sytuacji normalny radiator owiewany przez wiatraczek działający nawet na 5 V.
- ułożenie kabli - warto poświęcić i przemyśleć to tak, aby nie utrudnić ani dostępu do elementów ani cyrkulacji powietrza. Przy odrobinie logiki, można nawet poradzić sobie z taśmami ATA. Albo zamienić je na okrągłe. Standard SATA to już coś trudnego do udoskonalenia - warto jednak i z nimi zrobić porządek.
Poniżej dwa przykłady - jeden wygląda na nieprawdopodobny - ale jak widać wcale nie musi byc tak, że podzespołów szukamy w dżungli kabli i kabelków
- obudowa - powinna być przestronna i wygodna - ja korzystam z mini-serwerowej. Zamiast wodotrysków i światełek ma parę cech ułatwiających życie. Polecam. I wcale nie musi być specjalnie droga. Moją kupiłem na allegro za 70 zł.
- zasilacz - nie wolno tu oszczędzać - bo jak on nawali i np w wyniku przegrzania czy zwykłego starzenia podzespołów nagle "dostanie pary" i zapoda nam jakiś "bonus" w postaci dwukrotnego napięcia, to na radosną imprezę z fajerwerkami zabierze nam pewnie większość podzespołów komputera.
- wyciszenie "poza komputerem" - nie zasłaniajmy wlotów i wylotów powietrza - nasz komputer też chce żyć. Już pomijam, że jak nie będzie powietrze przepływało przez obudowę, to na skutek tego wzrośnie nam temperatura i wszystkie automaty natychmiast podniosą obroty wiatraków.
Obejrzyjmy obudowę z zewnątrz - jeśli dotyka ona np do drewnianego biurka czy szafki - mamy od razu piękne "pudło rezonansowe" potrafiące subiektywnie zwiększyć "buczenie" dwukrotnie. Zastosujmy miękkie "nóżki" - u mnie to zwykły filc - ma przewagę nad gumą, bo nie zostawia śladów na półce pod komputerem. I łatwo skrzynkę przesuwać.
Trochę ekstrawagancji - kolega (za moja radą) zastosował pomysł z "rurą na zewnątrz". Otóż wymyśliłem kanał odprowadzający/wprowadzający powietrze z dworu z/do komputera. Tzn on (kolega) miał możliwość (w starych budynkach są czasami takie kratki pod parapetem, dla mikrowentylacji) zrobienia sobie systemu wyprowadzania (lato) i pobierania (zima) powietrza "z dworu". Ma w obudowie rodzaj króćca (właściwie dwa) na który nakłada specjalną rurę (peszel instalacyjny o średnicy ok 80 mm).
Gdy na dworze jest ciepło, wtedy rura jest założona do głównego wiatraka który wyciąga gorące powietrze z obudowy. Efekt? W lato komputer nie działa jako grzejnik, bo wywala cały skwar na dwór. A z kolei w zimę jest pobierane powietrze w pobliżu zera stopni czy coś w pobliżu - i w efekcie w skrzynce czasem jest chłodniej niż w domu. Proste, tanie i genialne - tylko nie każdy ma możliwość zrobienia takiego dziurska w murze :/
I nie każdy komp stoi przy oknie :/
Zresztą - to nie mój pomysł, tylko raczej adaptacja - tak radzą sobie z gorącym powietrzem klimatyzatory typu monoblock - mają takie rursko które trzeba wyprowadzić na zewnątrz. Inaczej klima z przodu chłodzi a z tyłu dwa razy tyle grzeje :/
Poza tym - niby proste i oczywiste uogólnienie - unikajmy absurdów - jak np odwrotne zakładanie wiatraków (górny ma WYCIĄGAĆ powietrze a dolny wtłaczać - nie odwrotnie, fizyki nie oszukamy. No chyba, ze ktoś kompa stawia "do góry nogami"). Nie bawmy się w jakieś "filtry" - środek kompa i tak trzeba co jakiś czas oczyścić, a jakieś tkaniny w połączeniu z wbitymi w nie "kotami" z kurzu bardzo szybko działają jako zapora zamiast filtra... Najgorzej, ze widziałem takie udoskonalenia założone fabrycznie w niektórych skrzynkach... Ja je wywalam od razu. Wcale nie jest tak źle czasem spojrzeć do środka komputera. W zeszłym roku w moim zamieszkał chrabąszcz - wprawdzie znalazłem go już zdechłego, ale jak by tak wlazł gdzieś w wiatrak...

[ Zdjęcia zamieściłem jako miniaturki - przyspiesza to ładowanie forum i proszę o wklejanie właśnie w ten sposób. Szczegóły: https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic595877.html
Pozdrawiam.
Holcer ]