Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
IGE-XAOIGE-XAO
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Rozważania na temat Perpetuum Mobile.

Alcedo 14 Lut 2012 09:53 503424 3356
  • #2161
    _jta_
    Specjalista elektronik
    :arrow: manolo_1958 14 Lut 2012 01:58
    Jakoś nie widać żadnego sensu w tych twoich dywagacjach - tym bardziej, że nie zamierzasz nic zrobić - to po co te dywagacje?
    Jak zrobić turbinę, opisano w jakiejś książce dla majsterkowiczów; dysku Faradaya nie widziałem, pewnie dlatego, że zbyt prosty ;).
    Czy koszt każdej z tych rzeczy jest dla ciebie tak wysoki, bo rodzice dają ci takie małe kieszonkowe? W której klasie jesteś?
    (gdybym miał oceniać według twojej wiedzy i pisowni twoich wypowiedzi, to bym obstawiał drugą klasę szkoły podstawowej)
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • #2162
    Chris_W

    Poziom 37  
    manolo_1958 napisał:

    Chcialbym wykorzystac wczesniej opisany w Wikipedi ten paradoks hydrodynamiczny gdzie woda w zwezeniu plynie szybciej i napedzala by jakas turbine a woda naprzyklad leciala przez jakies sito i dodatkowo na tym samym wale natepna turbina by ja rozbijala i jakos to w przemyslany sposob zrobic zeby turbiny byly jednoczesnie elektrodami wylapujacymi te ladunki elektryczne,a energie z zewnatrz to tylko uzyc do rozruchu.

    Każda przeszkoda w strumieniu wody ograniczy przepływ - spowoduje to ogromne straty na wydajności generatora z turbiny.
  • #2163
    000andrzej
    Poziom 37  
    Już trzeci raz się zapytam, jeżeli energia zawarta we wzorze Bernouliego jest constans - porównaj sobie jakie są składniki tej energii i odpowiedz skąd weźmiesz dodatkową energię aby Twój PM działał? Jeslimówisz, że swobodny spadek wody - owszem wykorzystujesz energię potencjalną, ale woda sie kończy i trzeba ją będzie transportować do pierwotnego potencjału. Turbinką tego nie zrobisz, bo turbinka będzie działała hamując przepływ wody.

    Paradoks, który zacytowałeś jest paradoksem tylko z nazwy. Jeśli weźmiesz dokładnie pod lupę równania Bernouliego zobaczysz, że to ma sens fizyczny. Na pierwszy rzut oka sprzeczny z logiką, jeśli nie zna się praw rządzących hydrodynamiką. Podobnie jak w aerodynamice, na pierwszy rzut oka samoloty nie powinny latać.
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • #2164
    manolo_1958
    Poziom 11  
    Temat nazywa sie "Rozwazania".
    _jta domyslam sie ze jestes jakims profesorem i to dobrym i dobrym teoretykiem bo widac Ciebie prawie w kazdym temacie.
    Powiedz mi skad biora energie elektrony krazace wokol jadra atomu bo ja tego nie wiem a chcialbym sie dowiedziec .
  • #2165
    Chris_W

    Poziom 37  
    manolo_1958 napisał:
    Temat nazywa sie "Rozwazania".
    _jta domyslam sie ze jestes jakims profesorem i to dobrym i dobrym teoretykiem bo widac Ciebie prawie w kazdym temacie.
    Powiedz mi skad biora energie elektrony krazace wokol jadra atomu bo ja tego nie wiem a chcialbym sie dowiedziec .

    Zdaje się że kolega myśli kategoriami modelu Bohra - a to jest wiedza około stu lat do tyłu wzg tego co wiemy teraz.
    Na tak fundamentalne pytanie pozostaje odpowiedzieć równie fundamentalną zasadą antropiczną: jest tak bo inaczej nie byłoby nikogo kto by to zauważał.
  • #2166
    kybernetes
    Poziom 39  
    Chris, nie żadne sto lat do tyłu ale całkiem współczesna bo przecież do niedawna tego właśnie uczyli w szkołach (a pewnie i nadal tego uczą), do tego tak właśnie się to przedstawia w popularnych opracowaniach.
  • #2167
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Niemniej jednak model Bohra zastąpiono lepszymi ponad 80 lat temu, tylko że one nie byłyby zrozumiałe dla uczniów.
    Energii elektronom nie potrzeba, bo zwykle mają najmniej, jak tylko można, więc nie mają możliwości, by ją stracić.
    Stwierdzenie, że krążą, jest niedokładne - w atomie w stanie podstawowym elektrony nie zmieniają swoich położeń.
  • #2168
    manolo_1958
    Poziom 11  
    To dalej nic nie rozumie.To jak to jest? Jest to juz wytlumaczone jak zbudowany jest atom? To mam szkole do sadu podac ze mnie uczyli zle? Uczyli mnie w 1969 to mniej niz 100 lat temu. Ale domyslam sie z wypowiedzi _jta ze chyba ten dzilal fizyki jeszcze chyba nie jest dokladnie poznany bo nie udzielil wyczerpujacej odpowiedzi.
  • #2169
    JohnRing
    Poziom 14  
    _jta_ napisał:
    w atomie w stanie podstawowym elektrony nie zmieniają swoich położeń.

    Kolega sam to wymyślił czy gdzieś wyczytał?
  • #2170
    Chris_W

    Poziom 37  
    Ładniej i nowocześniej byłoby nie nadawać elektronowi żadnego położenia - one znajdują się w pewnych miejscach, nie sprecyzowanych dokładnie w przestrzeni. Dla ucznia najlepiej niech mysli o nich jak o "naładowanych chmurkach" wokół atomu.
    Model Bohra jest dobrym wstępem do spektroskopii - bo ładnie tłumaczy poziomy energetyczne, ale nauczyciele za słabo podkreślają że to tylko konstrukcja myślowa.
  • #2171
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  
    Jeszcze jest coś takiego, jak spin w temacie elektronu.
  • #2172
    manolo_1958
    Poziom 11  
    To o czym tu dyskutowac kiedy nawet Jankolo ktory lubi wyrzucac posty nawet sie boi zabrac glos. Tzn. ze sa luki w podstawowej wiedzy ktora sie przekazuje w szkolach podstawowych. A czesto tu na forum jesli ktos ma problem moderatorzy odsylaja do podrecznikow ze szkoly podstawowej. Jankolo zamknij temat bo fizyki niema, i zadni naukowcy sie nia nie zajmuja.
    Albo moze jest tylko jest swiadomie falszowana.
  • #2173
    Chris_W

    Poziom 37  
    Ale co ma budowa atomu do perpetum mobile? Czy chodzi o to, że jest tam hipotetyczna mozliwość niezgodności teorii z prawdą?
    Jeśli tak, to dlaczego teoria budowy atomów i wiązań atomowych doskonale przewiduje wszelkie reakcje - część tej teorii bazuje na zasadzie "jest, bo tak jest" ale poprzez ekstrapolację wniosków z jednego doświadczenia przewiduje się inne - więc jakoś ten system działa i się sprawdza.
    Np. spektroskopia - dziedzina która dużo mówi o atomach dotycząca absorpcji i emisji promieniowania przez atomy i cząsteczki, posługuje sie poziomami energetycznymi elektronów - ale nie używa do tego modelu Bohra i odpowiednich orbit.
    Orbitale - a więc miejsca gdzie znajdują się "elektrony" (teoria mówi o fali - a więc nie jest to punktowy elektron w ujeciu korpuskularnym) - posiadają swoje różne poziomy energetyczne - coś jak rozbudowane "kieszenie" o różnych energiach i elektron (jako "chmurka") między tymi kieszeniami sie przenosi przyjmując lub oddając porcję energii - najczęściej to odpowiedni foton (długość fali odzwierciedla ilość energii fotonu) - ten foton ma energię dokładnie taką jaka jest wymagana do przeskoczenia między "kieszeniami" - ponieważ stan jest niestabilny elektron wraca spowrotem do swojej kieszeni (na swój właściwy orbital) oddając również taką sama porcję energii poprzez emisję fotonu. Każdy z orbitali ("kieszeni") może pomieścić tylko dwa elektrony więcej nie wejdzie, tak samo jak nie wejdą dwa elektrony o takich samych spinach - jeszcze nigdy nie zaobserwowano i nie udało się umieścić takich samych spinów na jednym orbitalu i przyjęto że tak już jest (zakaz Pauliego). Nie należy się też zrażać nomenklatura opisującą orbitale - wystarczy wiedzieć że są różne kształty, że wszystkie niższe orbitale (kieszenie) bliżej jądra atomu są zapełnione po brzegi, a właściwości chemiczne i fizyczne wynikają wyłącznie z budowy (kształtu?) ostatniego (lub przedostatniego) orbitalu, również z ilości znajdujących się tam elektronów i wolnej przestrzeni.
    Wyjaśnia się, dlaczego w gazach takich jak tlen, atomy łączą się w pary - orbital łączący atomy (tak! dwa elektrony mogą ustanowić współny orbital wiążący dwa atomy) ma niższą energię niż niepełne orbitale w pojedyńczych atomach - stąd atomy tlenu wystepują wyłącznie w krótkim okresie czasu i szybko łączą się z innym atomem tlenu (również chętnie z innymi atomami). Odpowiedni foton (np. UV) może spowodować że jeden elektron przejdzie na inny orbital i ucieknie z wiązania - wtedy cząsteczka tlenu sie rozpada na atomy i czasem te atomy mogą utworzyć inny wspóny orbital z nową cząsteczką tlenu (a więc parą atomów) tworząc ozon.
    Za pomocą tej samej teorii można wyjaśnić wiązania wielokrotne węgla - gdzie występuje jeden główny orbital wiążący atomy węgla, a pozostałe wiązania tworzą się w wyniku zachodzenia na siebie pozostałych orbitali - tworzy się zhybrydyzowany (a więc niekształcony pod względem kształtu) orbital tworzący dodatkowe wiązania (wiązania Pi) - te wiązania mają specyficzne właściwości spektroskopowe - a więc pochłaniają charakterystyczne fotony - orbitale ledwie sie stykają i łatwo nawet niską energią je rozłączyć (przywrócić ich właściwy kształt) - rozerwanie wiązania sigma (głównego) wymaga już większej energii bo te orbitale silnie na siebie zachodzą tworząc silne wiązanie.
    Te wszystkie przykłady doskonale pokazują że nie ma nic tajemniczego w budowie atomu - nie ma nieznanych sił, nie ma tam magii - jest za to zasada zachowania energii - dążenie do stanu minimum energetycznego, zakaz Pauliego itp - czysta nauka.
    A że w szkołach uczą modelu planetarnego Bohra (pasuje tylko do jednego najniższego orbitalu) to juz inna historia.
    PS włączył mi sie chyba tryb nauczycielski :D
  • #2174
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Model Bohra nawet do spektroskopii się nie nadaje - nie opisze się nim reguł wyboru, wartościowości pierwiastków...
    Do tego potrzebne są orbitale - tak się składa, że nierelatywistyczny opis atomu wodoru sprowadza się do fal na sferze
    w czterowymiarowej przestrzeni, z czego wynika degeneracja poziomów energetycznych - orbitale o jednakowym 'n'
    mają w tym opisie taką samą energię, przez co model Bohra daje w miarę poprawne wartości energii bez orbitali.
    W lepszych modelach są orbitale - np. 's' są sferycznie symetryczne, 'p' są dipolowe, 'd' kwadrupolowe, dalej są
    f, g, i chyba w stanie podstawowym już dalsze nie występują. Przy czym dla n=1 jest tylko 1s, dla n=2 są 2s i 2p,
    dla n=3 - 3s, 3p, 3d, dla n=4 - 4s,4p, 4d, 4f, dla n=5 - 5s, 5p, 5d, 5f, 5g, dla n=6 - 6s, 6p, 6d, 6f, 6g i możliwy jest
    6h... Orbitale 's' mogą zawierać do 2 elektronów o przeciwnych spinach, 'p' do 6, 'd' do 10, 'f' do 14, 'g' do 18, więc
    orbitale od n=1 do n=5 wystarczyłyby dla 110 elektronów, ale nie zawsze są zapełniane według rosnącego 'n'.
    Gazy szlachetne mają kompletnie zapełnione orbitale: He(2 elektrony) 1s; Ne(10) 1s, 2s, 2p; Ar(18) 1s, 2s, 2p, 3s, 3p;
    Kr(36) 1s, 2s, 2p, 3s, 3p, 3d, 4s, 4p; Xe(54) 1s, 2s, 2p, 3s, 3p, 3d, 4s, 4p, 4d, 5s, 5p; Rn(86) 1s, 2s, 2p, 3s, 3p, 3d,
    4s, 4p, 4d, 4f, 5s, 5p, 5d, 6s, 6p. Oprócz He, który nie ma 'p', inne mają zapełnione 's' i 'p' dla najwyższego 'n',
    ale Xe nie ma 4f, dzięki temu po zapełnieniu 6s zaczynają się lantanowce, w których kolejne elektrony zajmują
    właśnie 4f, a Rn nie ma 5f i 5g, więc po zapełnieniu 7s zaczynają się aktynowce. Zobacz Układ okresowy.
    Czy ktoś z kolegów narzekających, że w szkole źle uczą, miałby ochotę wkuwać to, co tu napisałem?
    Oczywiście, na studiach z fizyki trzeba się tego nauczyć, ale tam to raczej uchodzi za łatwiznę. ;)
    Chyba nieco trudniej jest się nauczyć równań Lagrange'a, które pokazują, że nie da się zbudować PM.
    Przykład zjawiska, istotnego w spektroskopii, którego model Bohra nie tłumaczy: mamy atom wodoru, elektron
    na orbitalu 1s, atom pochłania foton, elektron przechodzi na 2p, atom emituje foton, elektron przechodzi na 2s
    i tam już zostaje - nie może przejść na 1s; rzadko się to zdarza, z 2p elektron prawie zawsze przechodzi na
    1s, ale od czasu do czasu się zdarza; zwykle zderzenie z innym atomem pozwala elektronowi przejść na 1s,
    ale w wysokiej próżni (przestrzeń międzygalaktyczna) o to niełatwo, więc trochę takich atomów tam jest...
  • #2175
    manolo_1958
    Poziom 11  
    No przeczytalem te dwa posty az mnie glowa rozbolala. Czy mozna znalezc gdzies jakas animacje na filmie jak zbudowany jest taki atom teraz wg tej nowej teori.
    Tak na moj chlopski rozum to chyba wedlug tej nowszej teori jesli elektron jest fala to chyba latwiej taki atom rozbic.
    Moim zdaniem jesli jest to fala to wystarczy ja zaklucic inna fala o jakiejs odpowiedniej czestotliwosci i czekac co sie z takim atomem stanie.
    No ciekawe rzeczy sie dowiaduje na starosc. No ale lepiej pozno niz wcale powiedzial podono jakis dziadek jak sie spoznil na pociag.
    To teraz bede musial wysilac sie jak rozbic atom wodoru jakas fala albo czastke wody zeby te orbitale dwoch atomow rozlaczyc.
    To moze jakis laser wystarczy. lub kilka malych laserow skupionych w jeden punkt.
  • #2177
    manolo_1958
    Poziom 11  
    Dla mnie to nie jest takie konieczne ten nowy temat zakladac. Ale zauwazylem ze jeszcze to jest wszystko teoria dopierao a wielu tutaj na elektrodzie zabieraja glos tak jakby juz fizyke poznali od podszewki.a okazuje sie ze nikt jeszcze nie wie dokladnie jak jest zbudowany atom , a to powinno byc ta wiedza podstawowa i najgorzej ze jessze odsylaja do podrecznikow z podstawowki. A zwlaszcza Jankolo wyglada na takiego gorliwego ucznia ktory te pdstawy wiedzy ogarnal juz. A w rzeczywistosci nikt jeszcze nic nie wie. Tylko same teorie. Czyli podobnie jak z religia, tylko wierzymy ze tak jest .
    A najgorsze jest to ze ja cale zycie jedzac kazda kromke chleba dzielilem sie nia z naukowcami w jakims tam malym odsetkiem w postaci podatku na Ministerstwo Edukacji a teraz okazuje sie sie ze niczego nie nauczyli, czyli oszustwo,wychodzi na to ze powinni zwrocic pieniadze ktore brali cale zycie i biora nadal.
    Albo zrobic najazdy na uczelnie i niech pokaza co ukrywaja jeslli wiedza cos wiecej niz oficjalnie sie podaje .
    Mysle ze wtedy zycie byloby o wiele latwiejsze i ciekawsze.
  • #2178
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Bzdura, wiadomo, tylko to nie na temat, więc nie tu będziemy o tym pisać - dotarło?

    Swoją drogą, dobry naukowiec ma wiedzę dziesiątki tysięcy razy lepszą, niż szkolna,
    więc nie ma sensu ocenianie "co wiadomo", według tego, co ktoś pamięta ze szkoły.

    Tej wiedzy się nie ukrywa, tylko mało kto jest w stanie sobie przyswoić tyle wiedzy.
    Chcesz, to pójdź do biblioteki na uczelni, jest otwarta dla wszystkich (przynajmniej
    u nas, pewnie w Gdańsku też), poczytaj to wszystko, co tam jest, tylko pewnie
    nawet przez sto lat, jakbyś tyle żył, zdążysz poznać tylko część tej wiedzy.
    Pewnie celowe byłoby jakieś ukierunkowanie tego poznawania - może najpierw
    matematyka, zwłaszcza analiza matematyczna, potem np. równania Lagrange'a
    - to pomoże zrozumieć, od czego zależy możliwość istnienia PM...

    Jak nie chcesz chodzić do biblioteki, wolisz surfować po Internecie - większość
    znanej nauce wiedzy z fizyki i nie tylko jest udostępniona przez serwis arXiv.
    Tyle, że po angielsku, i raczej bez wprowadzenia takiego, jak w podręcznikach.
    No i jest to wiedza nowa, jeszcze nie całkiem sprawdzona, nie poukładana...
  • #2179
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  
    "naukowiec ma wiedzę dziesiątki tysięcy razy lepszą, niż szkolna"
    Chyba porównujesz z tylko pierwszym miesiącem szkoły podstawowej.
    Jestem w stanie zrozumieć, że polski naukowiec ma dużo większą wiedzą niż angielski naukowiec.
  • #2181
    Zbyszek Kopeć
    Poziom 26  
    Użyłeś tutaj potęgowania dla uzyskania błędnego obrazu.
    Do tego:
    "No i jest to wiedza nowa, jeszcze nie całkiem sprawdzona, nie poukładana..." - czyli to tylko hipotezy, które są dalego wiedzy.
    Przy takich hipotezach, to nawet by dało się wyciągnąć wniosek, że PM zadziała, a ja myślałem, że nie zadziała, że może być tylko FreeEnergy.
  • #2182
    saskia
    Poziom 38  
    Zbyszek Kopeć napisał:
    Użyłeś tutaj potęgowania dla uzyskania błędnego obrazu.
    Do tego:
    "No i jest to wiedza nowa, jeszcze nie całkiem sprawdzona, nie poukładana..." - czyli to tylko hipotezy, które są dalego wiedzy.
    Przy takich hipotezach, to nawet by dało się wyciągnąć wniosek, że PM zadziała, a ja myślałem, że nie zadziała, że może być tylko FreeEnergy.


    Swieta prawda.
    I jeszcze jedno, Chris W pyta, co ma atom wspolnego z PM, otoz bardzo wiele.
    Gdyby naukowcy wiedzieli jak naprawde zbudowany jest i jak dziala atom. to nie potrzebowali bysmy elektrowni atomowych.
  • #2183
    _jta_
    Specjalista elektronik
    16 Lut 2012 18:22 Zbyszek Kopeć napisał:
    "No i jest to wiedza nowa, jeszcze nie całkiem sprawdzona, nie poukładana..." - czyli to tylko hipotezy, które są dalego wiedzy.

    Nie tylko hipotezy, ale czytając tam, a nie w książkach, trzeba się liczyć z tym, że to, co właśnie czytasz, jest hipotezą,
    trzeba popatrzeć, jak i na ile stwierdzenia tam przedstawione zostały uzasadnione, czy ktoś inny nie przedstawił dowodów,
    że jest inaczej - trzeba włożyć trochę własnej pracy w prawidłowe zaklasyfikowanie przedstawianych tam stwierdzeń.
    Jakkolwiek nie jest tam tak, jak na blogach w Internecie, że byle "nawiedzony" nieuk zamieszcza tam publikacje.
    I może najlepiej zajrzeć tam, przeczytać kilkanaście publikacji, a potem się wypowiadać o tym, co się widziało?

    16 Lut 2012 20:09 saskia napisał:
    Gdyby naukowcy wiedzieli jak naprawde zbudowany jest i jak dziala atom. to nie potrzebowali bysmy elektrowni atomowych.

    A jaka to konkretnie wiedza o atomie jest do tego twoim zdanie potrzebna? Bo może jest tak, że naukowcy ją znają?
    Przecież nie poznałeś całej wiedzy, jaką mają naukowcy, nawet pewnie nie masz pojęcia, jak jest rozległa, więc
    czemu osądzasz to, czego nie znasz? Czy taki sposób osądzania uważasz za oznakę mądrości, czy głupoty?
  • #2184
    saskia
    Poziom 38  
    Moze i ta wiedza jest bardzo rozlegla, ale aby ja wykorzystac prawidlowo to potrzeba aby jedna pojedyncza osoba ja posiadala w najdrobniejszych szczegolach.
    Te tzw. zespolowe badania (to tylko wieksze dotacje) nigdy nie doprowadza do poglebienia wiedzy, bo jak to w piosence z humoru; wyszla Ola przyszla Ala, wyszla Ala przyszla Ola......... I nigdy sie nie zejda.
  • #2185
    Piotr Pajkert
    Poziom 31  
    Witam!
    saskia napisał:
    Moze i ta wiedza jest bardzo rozlegla, ale aby ja wykozystac prawidlowo to potrzeba aby jedna pojedyncza osoba ja posiadala w najdrobniejszych szczegolach.
    Te tzw. zespolowe badania (to tylko wieksze dotacje) nigdy nie doprowadza do poglebienia wiedzy, bo jak to w piosence z humoru; wyszla Ola przyszla Ala, wyszla Ala przyszla Ola......... I nigdy sie nie zejda.

    Naprawdę - nie mogę już tego czytać. Nie lepiej zamknąć ten temat? :cry:
    Cześć!
  • #2186
    saskia
    Poziom 38  
    Co to ma wspolnego z tematem?
    Nie mozesz czytac? Nie czytaj!
  • #2188
    saskia
    Poziom 38  
    Nic nie osadzalem.
    Podalem tylko surowe fakty.
    Co do twoich pytan, to nie sa zwiazane z tematem wiec nie chce zasmiecac.
  • #2189
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Z jakiej racji ktokolwiek ma uważać za fakt np. opowieść o Ali i Oli? To ja poproszę o szczegóły.

    Pytania dotyczyły twoich wypowiedzi, np.
    16 Lut 2012 20:09 saskia napisał:
    I jeszcze jedno, Chris W pyta, co ma atom wspolnego z PM, otoz bardzo wiele.
    Gdyby naukowcy wiedzieli jak naprawde zbudowany jest i jak dziala atom. to nie potrzebowali bysmy elektrowni atomowych.

    Skoro teraz piszesz
    17 Lut 2012 20:02 saskia napisał:
    Co do twoich pytan, to nie sa zwiazane z tematem wiec nie chce zasmiecac.
    to znaczy, że sam stwierdzasz, że pisałeś nie na temat, choć przedtem twierdziłeś coś przeciwnego.
  • #2190
    kybernetes
    Poziom 39  
    1. Po pierwsze to możliwość budowy urządzenia typu "perpetuum mobile" czy innego "overunity" jest sprzeczna ze znanymi prawami fizyki. A dla naukowca to co jest sprzeczne ze znanymi prawami fizyki to nie dość, że nie istnieje, to na dodatek stanowi tabu i herezję
    2. Po drugie nawet gdyby jakiś naukowiec odkrył przypadkiem zjawisko, które by tym znanym prawom przeczyło a umożliwiało budowę PM to na pewno by to zachował dla siebie, bo: patrz p. 1
    3. Po trzecie, nawet jakby to dla siebie nie zachował i ogłosił światu to reszta by go zniszczyła zjadła, bo: patrz p. 1

    Wniosek z tego taki, że aby naukowcy zaczęli się zajmować tym tematem to najpierw któryś z nich musi odkryć i opisać prawa, które w konsekwencji umożliwią budowę takiego urządzenia. Póki się to nie stanie, żaden naukowiec choćby się i potykał co dwa kroki o PM będzie skrzętnie udawał, że ich nie zauważa. A póki naukowcy tego PM nie namaszczą swoim autorytetem to i nikt inny tego urządzenia nie skonstruuje. Rojenia o tym, że pan Kazio w garażu czy jakiś inny Jean-Luis w swoim warsztaciku może odkryć coś co umknęło uwadze 19 i 20 wiecznych fizyków i inżynierów można spokojnie między bajki włożyć.

    Reasumujac, koledzy, nie zawracajcie sobie głowy mrzonkami a weźcie się lepiej za jakąś pożyteczną robotę.