Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Wyszukiwarki naszych partnerów

Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME
Europejski lider sprzedaży techniki i elektroniki.
Proszę, dodaj wyjątek elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Jak się pozbyć FAP-a w Peugeot 307 HDI 110KM

rpal 08 Maj 2008 00:09 26054 13
  • #1 08 Maj 2008 00:09
    rpal
    Poziom 27  

    Niedawno nabyłem Peugeota i ze zgrozą stwierdziłem że ma FAP-a. Za jakieś 15-20 tys km kroi się wizyta w ASO w związku z jego obecnością. Czy da się w jakiś sensowny sposób pozbyć tego filtra i oszukac ECU i BSI samochodu. Przyznaję się bez bicia, normy środowiskowe które będą obowiązywac za 10 lat mało mnie teraz obchodzą natomiast moja kieszeń zdecydowanie bardziej.
    Pozdrawiam

  • Megger
  • #2 08 Maj 2008 00:15
    Jacek79
    spec od auto-elektro

    da się.
    A nie lepiej uzupełnic płyn?

  • Megger
  • #3 08 Maj 2008 00:36
    rpal
    Poziom 27  

    Rocznie robie 100 tys km. Znasz juz powód ? A tak konkretnie wywalenie to sprawa wypatroszenia filtra i emulacji wskazań czujników ?

  • #4 08 Maj 2008 08:25
    szogun0
    Specjalista grupy V.A.G.

    Skoro robisz tyle km rocznie, to sądzę, że samochód zarabia na siebie, więc wydatek powiedzmy 1500 zł w skali roku to żaden wydatek.

  • #5 08 Maj 2008 12:47
    Michu10
    Poziom 32  

    oprócz dolania dodatku czeka cie równiez wymiana filtra FAP tlenek ceru powoli go zakleja a filtra tego nie czyścisz i nie wywołasz samoczyszczenia z centralki silnika tak jak w DPF , więc koszty ok 3000 tys . Poprostu porażka

  • #6 08 Maj 2008 13:03
    momik12
    Poziom 31  

    ...a z tym pozbyciem to chodzi o czujnik różnicy ciśnień między innymi.
    Przychylam się do postu szogunO.

  • #7 08 Maj 2008 16:08
    rpal
    Poziom 27  

    Na wstępie bardzo chciałem podziękować kolegom dla których jedyną słuszną radą jest wizyta w serwisie. Przy okazji doznałem olśnienia jak głupie pytanie tutaj postawiłem w sumie to przecież oczywiste że takie rzeczy to tylko w serwisie. Mało tego przecież samochód zarabia na siebie więc wydatek 3000 PLN to tyle dla mnie co splunąć zwłaszcza że średni roczny przebieg wskazuje że czeka mnie to dwa razy w roku.
    Nie ukrywam to olśnienie mnie wprost oślepiło. Problem jednak jest w tym że forum moim zdaniem służy do dzielenia się informacjami których zwykły obywatel w serwisie się nie dowie, że to miejsce gdzie jeden obywatel RP służy radą drugiemu. Zatem rada abym pofatygował się do serwisu Peugeot (130 PLN stawka za roboczogodzinę) i wywalił ze swojej forsy 3000 PLN czyniąc ten wydatek ponownie tuż na początku przyszłego roku (tuż po gwiazdce i Nowym roku) zakrawa przynajmniej na ironię. Tyle w kwestii mojego pierwszego wrażenia. A teraz nieco ekonomii dla tych którzy mi tak dobrze radzą.
    Pracuję sam u siebie a celem jak w każdym interesie nawet tym co sprowadza się do sprzedawania pietruszki jest zysk. Zysk przeznacza się na różne sprawy np. inwestycje lub konsumpcję. Osobiście nie mam kłopotu z zyskiem bo zawsze forsy jest mniej niż bym chciał. Zatem w całości idzie na konsumpcję w tym mięsa, czynszu, cukru, paliwa i wielu innych tego typu głupot. W związku z tym nie jest mi na rękę kiedy rosną mi koszty w tym koszty związane z eksploatacja samochodu który w moim przypadku jest zwykłym narzędziem pracy. Posiadanie tego narzędzia skutkuje tym że ma on jeździć i to jak najtaniej przy tym jak najdłużej jak tylko się da. W tym przypadku małe koszty utrzymania idą w parze z troską o jego stan techniczny który ma być zawsze znakomity. Bez tego narzędzia stałbym się zwykłym bezrobotnym i niewykluczone że kolega momik12 bądź szogun0 ze swych podatków musieliby mnie utrzymywać. Moja godność oraz zaradność jednak nie pozwala być na łasce wspomnianych kolegów i reszty pracujących miast i wsi więc robię to co robię mając Peugeota 307 teraz już w ilości 2 szt. Niestety jeden ma FAP-a.
    Oczywiście gdybym był technicznym zerem posiłkowałbym się w tym celu autoryzowanymi serwisami tej marki lub też serwisami kryjącymi się gdzieś po komórkach lub garażach tak się jednak składa że pierwsi żądają moim zdaniem zbyt wygórowanych opłat za swoje usługi ,,drudzy nie gwarantują jakości usług. Więc przed laty (tak dawno że już nie pamiętam kiedy) zrezygnowałem z serwisowania swoich samochodów w tzw. serwisach. Skutek tego jest taki jak na załaczonej poniżej kalkulacji. Pierwszy Peugeot zakupiłem przy stanie licznika 195 tys km równo 2,5 roku temu. Obecnie ma 437 tys i jeździ na tym samym silniku w tej samej budzie z tym samym wyposażeniem kiedy to opuścił fabrykę. Poniżej koszty eksploatacji jakie poniosłem w związku z jego posiadaniem (ceny samych części bo robocizna moja) a przy okazji ceny obsługi których musiałbym dokonać w tzw. ASO:

    12 wymian oleju oraz filtrów (części z inter cars, olej mobil1 do turbodiesli) -12 x 400 PLN =




    4800 PLN to samo w w serwisie 12 x 600= 7200 PLN zostało w kieszeni 2400 PLN.
    3 wymiany rozrządu (pasek zębaty, napinacz, rolka,pasek klinowy) 3 x 300 PLN = 900 to samo w serwisie 3 x 1400 PLN = 4200 PLN w kieszeni zostało 3000 PLN
    4 wymiany tarcz hamulcowych z klockami przód 4 x 320 = 1280 PLN serwis 4 x 1200 = 4800 PLN oszczędność 3520 PLN
    1 wymiana tracz i klocków z tyłu 300 PLN serwis 1200 PLN w kieszeni 900 PLN
    1 wymiana sprzęgła (przy 320 tys km !!!) 600 PLN serwis 2000 PLN oszczędziłem 1400 PLN
    4 razy wywalałem całe przednie zawieszenie wydatek z regulacją geometrii niecałe 4 x 400 PLN = 1600 PLN w serwisie 4 x 1700 PLN = 5200 PLN.
    To są podstawowe koszty nie licząc pierdół jak wychodzi z podsumowania 16420 PLN.
    Proszę teraz o pomoc szanownych kolegów wymienionych wcześniej o odpowiedź na pytanie na co można wydać tę forsę, ja osobiście wiem i nie widzę najmniejszego powodu aby w tej za kilka tygodni wyrzucać w błoto 3000 PLN za fap-a. Wolę za tę forsę pojechać do Tunezji z żoną na tydzień, ten sam wydatek a przyjemność sądzę że większa.

    Odnoszę chwilami wrażenie że niektórzy doradcy promują po cichu serwisy tego lub owego ale się mogę mylić, to nie moja sprawa. Natomiast nie jest sprawą doradców zaglądanie mi do kieszeni i wypisywanie na co ten samochód zarobił a na co nie.
    Nie krytykuję serwisów za drożyznę, robią swoje zarabiając na chleb też muszą ponosić koszty które tną jak każdy inny a jak trafia się klient to go łupią niemiłosiernie takie jest życie.
    Osobiście jestem za nieskrępowanym wyborem i jak ktoś ma ochotę niech gania po ASO a jak nie chce lub nie może leży w kanale pod własnym samochodem. Niestety producenci wprowadzają takie nowinki typu FAP które moim zdaniem służa jedynie do drenowania kieszeni kierowców bo normy ekologiczne darujcie, wiszą mi teraz zwłaszcza ze będą obowiązywać wtedy kiedy jednego i drugiego puga dawno zeżre rdza.

    Uprzedząjąc wypowiedź ew. doradcy że ASO gwarantuje nieskazitelny poziom usług, normy ISO, specjalistyczne narzędzia i przygodę z kosmosu cztery moje przygody z róznych ASO gdzie zapłaciłem i byłem niezadowolowy. Było to przed laty ale...

    -stacja Nissana (miałem wówczas Primere) nie chciało mi się wymieniać łożysk w piastach kół więc tam się udałem (był mróz -15 stopni i sporo śniegu). Wróciłem za 2 dni kiedy przy 140 km/h w okolicach Tomaszowa Maz. odkręciła mi się nakrętka piasty koła. Powiedzieli że sam sobie poluzowałem, na marginesie moment dociągania 24 Nm !!!

    -inna stacja Nissana, miałem źle ustawiony zapłon (ale o tym nie wiedziałem), kolektor wydechowy świecił w nocy. Wielokrotne podłaczanie pod komputer i regulacja zapłonu wskazywało idelany stan silnika. Musiałem przeczytać książkę o aparaturze wtrsykowej silników z zapłonem iskrowym. Tam było napisane że do regulacji odłacza się potencjometr położenia przepustnicy. ASO nie wiedziało ja tak regulacja trwała 5 min. Niestety zdążył mi pęknąć kolektor wydechowy i szlag trafił katalizator, kazał Pan musiał sam jak w przysłowiu.

    - ASO Peugeot i dealer gdzie zakupiłem pierwszego wraz z 40 stronami wydruków jak to go regularnie serwisowali. Miałem przeczucie aby sprawdzić pasek rozrządu. 195 tys. km - NIGDY NIE ZOSTAŁ WYMIENIONY a historii serwisowania był ? (są pewne ślady które wskazują czy była robiona robota czy też nie)

    - na koniec ulubiona sieć stacji na literę "N" regulacja geometrii kół stanowisko w pełni komputerowe, na oko warte kilka tysięcy Euro, pokrowce na siedzienie i kierownicę kiedy serwisant wsiada do pojazdu - pełna profesjonalna obsługa.
    Leżałem pół dnia wymieniając całe zawieszenie i machałem kluczem dynamometrycznym aby zachować właściwe moemnty dokręcajac śruby. Pan serwisant dociągnął sworzeń zwrotnicy za pomocą klucza z rurką 1,5 długości , to jest kultura techniczna.
    Tym sposobem skutecznie wyleczyłem się z tych przybytków.

    Pozdrawiam i proszę zaniechanie takich rad jak powyżej. Jak ktoś coś ma konkretnego proszę się podzielić wiedzą a jak nie to trudno. ECU i BSI to tylko komputer i prędzej czy później da się go oszukać.

  • #8 08 Maj 2008 17:08
    Jacek79
    spec od auto-elektro

    Wstaw tam silnik XUD9 ze starej 405 i po problemie.
    Zadnych kłopotów z wtryskiwaczami, pompą CR, EGR'ami i całą tą elektroniczną biżuterią.
    Oranżadkę dobrze znosi, a i kujawski z drugiego tłoczenia leją, i jeździ.
    A że pod butem nie będzie? Coś za coś :)

  • Megger
  • #9 09 Maj 2008 08:30
    0__0
    Poziom 30  

    A wiesz ze zgodnie z przepisami demontaz filtra to wykroczenie i jesli na przegladzie (albo policja w czasie rutynowej kontroli) diagnosta sie tego dopatrzy to zatrzyma dowod ?I nie ma tu nic do rzeczy to ze mogly byc inne egzemparze tego modelu auta produkowane na inne rynki fabrycznie bez filtra.

  • #10 09 Maj 2008 09:54
    Michu10
    Poziom 32  

    policja to raczej się tego nie dopatrzy poza światłami, oponami i ważnym badaniem nie wiele potrafia sprawdzic w nowych samochodach tak oczywiście bez obrazy dla Panów Policjantów , a diagnosta to oczywiście może nie dopuścić pojazdu do ruchu owszem. A swoją drogą FAP to naprawdę głupi wymysł makaroniarzy

  • #11 09 Maj 2008 11:27
    bartek_j
    Poziom 35  

    Do rpal: Widziałem ktoś się ogłaszał z wgrywaniem modyfikowanego softu do sterownika silnika coby się nie burzył o brak FAPa. Trzeba poszukać, m.in. po popularnym serwisie aukcyjnym..
    A swoją dorgą bym chciał znać algorytm którym się posiłkuje sterownik badając sprawnośc FAPa. Stąd prosta droga do emulatora...

  • #12 09 Maj 2008 17:12
    rpal
    Poziom 27  

    0__0 napisał:
    A wiesz ze zgodnie z przepisami demontaz filtra to wykroczenie i jesli na przegladzie (albo policja w czasie rutynowej kontroli) diagnosta sie tego dopatrzy to zatrzyma dowod ?I nie ma tu nic do rzeczy to ze mogly byc inne egzemparze tego modelu auta produkowane na inne rynki fabrycznie bez filtra.

    Drogi 0__0 Twoja troska o przestrzeganie prawa wzbudziła u mnie radosny śmiech. Rozumiem że gdy kolega widzi na drodze pojazd któremu leją wtryskiwacze albo ma nadmierną dawkę paliwa na pompie wtryskowej z miejsca dzwoni po policję aby zrobili z delikwentem porządek ? A co kolega powie na stojące w tysiącach sztuk po komisach samochody na niemieckich numerach wywozowych ? To przecież wprowadzanie do obrotu towaru przed uiszczeniem należności celno-podatkowych ?
    W kwestii Fap-a mam taki pomysł zrobić na ATMega jakiś prosty rejestrator (Przetwornik + procesor i wysyłac to po RS232 do komutera) i zbadać jakie poziomy napięć panują na czujnikach znajdujących się w tej podłej bańce. Następnie wybrac najbardziej optymalne wartości i poprzez AtMega i przetwornik DAC wysyłać z podręcznej pamięci wprost do ECU. Jednym słowem nie poziom stałych napięć ale zmienne, ale poprawne wartości tak aby ECU "uważało" że są to bieżące odczyty. Coś na podobieństwo symulatora sondy lambda. No i oczywiście kompletne wypatroszenie filtra. W zbiorniczku magicznego płynu np. olej napędowy aby poziom został zachowany. Tyle mojego pomysłu za kilka tygodni wezmę się za realizację tylko najpierw muszę gdzieś nabyć stary filtr aby nie niszczyć tego którego obecnie mam zabudowany.
    Rozumiem że za chwilę znajdzie się osobnik który będzie udowadniał że to zabójstwo dla silnika albo dla otaczającego nas środowiska naturalnego. Z miejsca stwierdzam że biorę winę na siebie i jestem gotow ponieść odpowiedzialność a w zasadzie już teraz dam się zakuć w kajdany bo przecież planuję przestępstwo.
    Na koniec radosna twórczość serwisów Peugeot, otóż w Peugeocie z Fap-em nie mam alarmu. zatem poszukałem i wyczaiłem producenta polskiego odpowiednika Texton-a i zapoznałem się z jego produktem oraz instrukcją montażu. Cena dość wysoka ale nie aż tak jak oryginał.
    Coś mnie podkusiło aby sprawdzić co na to serwis, Nie bylo dla mnie zaskoczeniem że zalecenia są takie iż takie cudo po prostu zniszczy samochód, mało tego jest zakazane ! (nie usłyszałem w jakich krajach) Kolejna nowość to że bezwzględnie nalezy to coś wpisać w komputer - myślę o oryginalnym alarmie. Na moje szczęście w miedzyczasie zakupiłem od handlarza za jedyne 170 PLN oryginalnego Textona wraz ze wszystkimi kablami (pewnie z rozbiórki jakiegoś rozbitka) i po zamontowaniu wszystko to chodzi bez jakiejkolwiek ingerencji w instalację pokładową samochodu. W BSI jest po prostu gotowe gniazdko aby się z nim podpiąć. Czym zatem jest wydatek 170 PLN + kilka godzin roboty z opłatą serwisową na poziomie 2000 PLN ? To pytanie oczywiście do Panów ze wcześniejszych postów.
    Jeszcze w kwesti eolys, piszą tutaj koledzy że jest to tlenek ceru i inne podobne bzdury. Podstawowym składnikiem jest - Ceryna to nazwa własna substancji z grupy alkoholi tłuszczowych. Występuje w handlu ale jest poza możliwościami zakupu dla zwykłego śmiertelnika i bynajmniej nie za te pieniądze co eolys.
    Podobnie jest z AdBlue czyli substancją dozowana do układów wydechowych w dużych samochodach np. TIR. Tak naprawdę jest to 30% roztwór mocznika w wodzie ale nikt się nie odważy pompować zamiast niego zwykłego nawozu rozpuszczonego w wodzie w obawie o utratę gwarancji na silnik i ew. konsekwencji. Producent AdBlue kosi kase na niemiłosiernie tanim surowcu bo jakby nie było to monopol.

  • #13 09 Maj 2008 23:29
    camel09
    Poziom 19  

    widze że kolega rpal w swojej rozbudowanej czczej wypowiedzi uważa wszystkich (aso warsztaty i sieci jak n....) za debili.
    bo sworznia kluczem dynamometrycznym nie dokrecili? ja nigdy tego nie robie i uważam że naprawiam fachowo! wiec po co kogos krytykowac?
    wszyscy robią zle tylko kolega rpal robi wszystko dobrze! powiedzcie mi jak oszukac tych co mają czym i wiedza jak uzupełnic fap bo to debile!
    powiedzcie dlaczego?
    prokuratorzy ewidentnie dali d... winnych brak
    lekarze zaszyja chuste po 15latach ktos ja wyciaga winnych brak
    urzad skarbowy rozłoży firme sad przyznaje racje włascicielowi winnych brak
    tylko jak mechanik sworznia nie przykreca dynamometrem i pracuje w warsztacie obok to "tam panie partacze"!
    wiec kolego jesli jestes klientem to płac i niech warsztaty naprawiaja, a jesli jestes mechanikiem i sam naprawiasz to nie oczerniaj mechanikow ktorych teraz prosisz o pomoc.

  • #14 09 Maj 2008 23:35
    goldwinger
    VIP Zasłużony dla elektroda

    camel09 napisał:
    nie oczerniaj mechanikow ktorych teraz prosisz o pomoc.


    Tym akcentem kończę temat

 
Black Friday do -15%
Zamknij 
Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME
Ferguson