Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

faza za transformatorem.

10 Maj 2008 20:48 4259 11
  • Poziom 9  
    Tak się ogólnie zacząłem ostatnio zastanawiać:
    Po co się uziemia punkty neutralne transformatorów?
    Skoro się te punkty już uziemia to, dlaczego mi do domciu dochodzą 4 przewody (czyli N plus 3fazy)?
    I czy skoro za transformatorem nn (o takim jak np. w telewizorze) występuje faza i neutralny(no, bo przecież galwanicznie odseparowane jest) chodzi mi o to czy za takim transformatorem może nas prąd "kopnąć”, jeśli dotkniemy któryś z przewodów. No, bo normalnie od gniazdka to ok., bo zamykamy obwód, ale tu?
  • Pomocny post
    Poziom 20  
    Na początek trzeba rozdzielić pojęcia trójfazówki i zasilania jednofazowego w domu.

    W trójfazówce (przy zasilaniu np silników) teoretycznie przewód N nie byłby potrzebny ale stosuje się go ze względu na to, żeby przy ewentualnych asymetriach miały którędy wracać prądy wyrównawcze.

    Przy zasilaniu jednofazowym w domu "musi" być przewód neutralny bo jak to ładnie stwierdził kiedyś jeden z moich wykładowców "jak wiecie prąd jednym kabelkiem nie bardzo chce płynąć" :D

    Czyli widzisz, że przewód neutralny musi być tak czy siak. (oczywiście są jeszcze setki innych powodów których nie pomnę)

    Inną sprawą jest to, po co w ogóle przewód neutralny się uziemia. Myślę że rolę odgrywają tu względy ekonomiczne (choć mogę się mylić, albo może to nie być główny powód) - łatwiej jest puścić chociaż jeden z prądów ziemią niż wieszać dla niego dodatkowy przewód na słupach (chociaż zazwyczaj wisi na słupach cieńszy uziemiony przewód na górze jako piorunochron). Oczywiście efektem tego jest, że "kopie" nas nawet dotknięcie tylko fazy. Czasami stosuje się sieci z izolowanym od ziemi punktem neutralnym tam gdzie wymagane jest większe bezpieczeństwo.
    Stosuje się wówczas tak zwany transformator separacyjny. Jest to podobny przypadek do tego jaki opisałeś Ty - wtedy dotknięcie jednego przewodu nie grozi porażeniem (Chociaż ja bym tego nie sprawdzał dobrowolnie ale kiedyś sprawdziłem "przymusowo")


    A żeby jeszcze bardziej skomplikować sprawę stosuje się obok przewodu neutralnego jeszcze przewód ochronny. Po co? - Bez problemu znajdziesz to w necie.
  • Poziom 9  
    No dobra, to powiedzmy że w transformatorach energetycznych uziemia się punkty neutralne żeby jeden prąd puścić ziemią, ale co do tego transformatora małego?
  • Pomocny post
    Poziom 20  
    Transformator w zasilaczu telewizora (nie WN) obniża napięcie więc i tak byłoby "bezpiecznie". Ale załóżmy że mamy trafo 1:1 które podłączamy do sieci a po stronie wtórnej nic nie uziemiamy. Wtedy dotkniecie jednego z zacisków wyjściowych nie grozi porażeniem. Trzeba by złapać za dwa.

    Kiedyś miałem ćwiczenie na laborkach z napędów, gdzie pracowała prądnica prądu stałego wytwarzająca 220V obciążona rezystorem wodnym. Wiele razy dotknąłem się do jej biegunów wyjściowych (oczywiści pojedynczo) i nic mi się nie stało :). Wszystko dlatego że żaden z biegunów nie był uziemiony :)
  • Poziom 9  
    taa, kurde to dobrze myślałem w takim razie z tym trafo... tzn. nawet gdyby nie wiem jak duże napięcie było po wtórnej to i tak z rzadnego z zacisków tego trafo nie ciągnie prądu do ziemi tak?
  • Pomocny post
    Poziom 27  
    Elektrykpodobnobede napisał:
    taa, kurde to dobrze myślałem w takim razie z tym trafo... tzn. nawet gdyby nie wiem jak duże napięcie było po wtórnej to i tak z rzadnego z zacisków tego trafo nie ciągnie prądu do ziemi tak?


    Tak , bo przecież prąd między uzwojeniem wtórnym a pierwotnym przechodzi poprzez rdzeń w postaci pola magnetycznego które to indukuje się w rdzeniu więc jest odseparowane galwanicznie od strony sieci energetycznej !! Prąd popłynie przez ciało dopiero gdy złapiesz za oba przewody.Gdy łapiesz przewody od strony sieci to jest rosyjska ruletka jak złapiesz zerowy to przy sprawnej sieci energetycznej nie ma prawa popłynąć prąd więc Cię "nie kopnie" , a gdy złapiesz za przewód fazowy to prąd popłynie przez Twoje ciało do ziemi co też bez wątpienia odczujesz :D Jednak jest sytuacja w której płynie przez Twoje ciało prąd sieci ale tego nie czujesz :!: dzieje się to przy sprawdzaniu obecności napięcia tzw. próbnikiem - takim we wkrętaku.w środku jest neonówka i rezystor ograniczający prąd do bezpiecznej wartości gdy przykładasz do tego śrubokręta palec zamykasz obwód z neonówką i poprzez nią a później Twoje ciało płynie prąd do ziemi a neonówka świeci !! Ale nie poczujesz "kopnięcia" gdyż prąd tej neonówki jest ustalony na b. minimalną wartość która jest bezpieczna i której organizm ludzki nawet nie odczuje :D
  • Pomocny post
    Poziom 25  
    Taki układ z transformatorem nie uziemionym po stronie wtórnej nazywamy IT (izolowanym). Stosowany np w szpitalu.
  • Poziom 9  
    A jeszcze odnośnie tego IT.
    Punkt trafo izolowany (lub przez iskiernik do ziemi)
    to po co potem stosować uziemienia za takim układem tak na logike? A tak wogóle coś mi tu nie pasuje, gdzie na schemacie sieci IT mamy neutralny?
  • Poziom 43  
    Elektrykpodobnobede napisał:
    A jeszcze odnośnie tego IT.
    Punkt trafo izolowany (lub przez iskiernik do ziemi)
    to po co potem stosować uziemienia za takim układem tak na logike? A tak wogóle coś mi tu nie pasuje, gdzie na schemacie sieci IT mamy neutralny?
    A gdzie masz ten schemat sieci IT:?:
    Ja ten schemat, przed oczyma dusze mojej, widzę ale przerysowywać Tobie jego nie mam zamiaru... :D
  • Poziom 43  
    Elektrykpodobnobede napisał:
    Zechciej zauważyć, iż jest to sieć dla obciążeń trójfazowych symetrycznych.
    Natomiast uziemienie obudowy - tam nie ma połączenia z punktem zerowym odbiornika - urządzenia elektrycznego, które nie ma klasy izolacji 2 (oznaczenie; podwójny kwadracik) to chyba, ze względu na bezpieczeństwo użytkownia, jest oczywiste... :idea:
  • Poziom 9  
    NIech ktoś mi wytłumaczy (skoro wcześniej ustaliliśmy że za trafo, które nie ma uziemionego punkty neutralnego, prądu "nie ciągnie " do ziemi) jaki sens ma uziemianie w tym układzie, skoro teoretycznie w tym przypadku żeby kogoś poraziło trzeba by sie było złapać dwóch przewodów?