Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Kupno auta do 3000tys. w celu rozwozenia pizzy.

19 Maj 2008 00:08 5855 17
  • Poziom 10  
    Witam.Chodze do szkoly zaocznie i mam zamiar kupic auto do 3000tys w celu rozwozenia pizzy na pol etatu.Pojecie o autach mam zerowe,nigdy nie mialem wlasnego wiec wlasnie tu kieruje swoje pytania w celu uzyskania porad.Mam zamiar kupic fiata cinquecento ewentualnie daewoo tico.Moj wybor padl ze wzgledu na niskie oplaty OC jak i spalanie.Chcialem podkreslic ze jest to auto do pracy ,wiem ze sa to auta malo bezpieczne.Chodzi mi o to ze slyszalem iz lepszym rozwiazaniem bylby golf 2 poniewaz pomimo ze by wiecej palil to mniej by sie psul w przeciwienstwie do tico i cinquecento ktore podobno sie psuja czesto.Co o tym sadzicie?Jakie auto byscie mi doradzili?
  • Poziom 12  
    Osobiście doradzam cinqecento, nawet jeśli się coś zepsuje, to nie tak często jak w starym golfie, podkreślam że to moje odczucie, a poza tym opłaty mniejsze, części tańsze, paliwa mniej i blachy zdrowsze, silnik trochę jak w maluchu.
    jeszcze pytanie jaka wersja bo były 700 gaźnikowe na kraj oraz z japońskim gaźnikiem i katalizatorem na zachód były też 900 ze zwykłym gaźnikiem na kraj oraz z japońskim gaźnikiem i katalizatorem lub z wtryskiem i katalizatorem na zachód.
    Najmniej awaryjny jest wtrysk, ale chyba najdroższy, japoński gaźnik jest mocno skomplikowany (mnóstwo wężyków z podciśnieniami, ale dopóki ktoś w nim nie grzebie to chodzi ładnie) no i zwykły gaźnik, prawie jak w maluchu.
    O silnik po prostu trzeba dbać a posłuży.
    Musisz przekalkulować wszystko, bo rozumiem że chcesz na tej pizzy zarobić, jak dobrze poszukasz to znajdziesz z gazem a to już całkiem ekonomiczne.
    Przy kupnie weź kogoś ze sobą kto trochę się zna na autach żebyś złomu nie kupił, niezależnie od marki na jaką się zdecydujesz.
    Ja kupiłem cieńkusia dla żony i trochę się pobawiłem w naprawianie, bo miał zaniedbany silnik. ale teraz nie narzekam. nawet fajnie się nim jeżdzi tylko ma dziwnie pedały, trochę jakby dla kobiety na wysokim obcasie, ja musiałem na maksa siedzenie odsuwać do tyłu żeby nogi nie bolały.
    decyzja nie jest łatwa. Powodzenia.
    Mariusz.
  • Poziom 34  
    Masz rację małe autko wszędzie się wciśnie, wszędzie zaparkujesz pomyśl jeszcze o polo tym starym kwadratowym kolega ma pizzerie i 2 takie i sobie chwali .
  • Poziom 30  
    Popieram polo rok 1990,nie psuje się,a części są tańsze jak do fiata.Fiat CC 700 to zakażenie sam sobie nie poradzisz,będziesz musiał korzystać często z usług mechaników.Idź do sklepu i porównaj części np;sworznie,klocki hamulcowe,tłumiki itd.
  • Poziom 43  
    3000tys to sporo, jeszcze na limuzynę wystarczy. Kolega ma widać problem z zapisem liczb. A co do auta to zależy w jakim stanie technicznym trafisz, może być i cienias w stanie idealny i zajechane polo a psucie się będzie zależeć od tego kto i jak je eksploatuje. Myślę że to do niczego nie prowadzi.

    SławeK
  • Poziom 26  
    A ja bym polecił daewoo tico - wbrew pozorom to udane autko i pali wręcz niewiarygodnie mało. Psuć też się nie psuje i kopa ma jak trzeba.

    P.S. Do mnie na serwis daewoo przyjeżdżał pan który miał tico i własną firmę - 400kkm i wymieniał tylko części eksploatacyjne - nic przy silniku - a ten sobie cyka dalej ładnie.

    pzdr.
  • Poziom 39  
    Mój ojciec jeździł Tico i co jakiś czas wymieniał różne drobiazgi . Znajomy z Cinquecento częściej odwiedzał serwis lecz serwis był nieco tańszy .
    W 400 tysięcy w Tico bez poważnych napraw nie uwierzę - to nie W124 :D
    W cenie do 3 tysięcy jest ogromny wybór , ja doradziłbym np. Clio , Golf , Citroen AX .
  • Poziom 26  
    Hucul napisał:
    W 400 tysięcy w Tico bez poważnych napraw nie uwierzę - to nie W124 Very Happy
    W cenie do 3 tysięcy jest ogromny wybór , ja doradziłbym np. Clio , Golf , Citroen AX .



    Jeżeli poważnymi naprawami nazywasz regulację zaworów, wymianę szczęk, klocków,cylinderków, płynów eksploatacyjnych, ze 2 razy wahaczy, obsadek stabilizatora kilka razy, 8x paska rozrządu, zbiornika paliwa, i innych mniej lub bardziej ważnych rzeczy to rzeczywiście - masz rację. Mam historię tego auta i dzisiaj ją przeglądałem - ten pan cały czas serwisuje u nas - obecnie ma 436kkm - nic przy silniku. jasne że tam zawieszenie wymieniane w częściach ze dwa razy, ale przy silniku nic. za 4kkm czyli koło środy następnego tygodnia umawiał się na wymianę oleju....obejrzę je sobie jeszcze raz dokładnie :D

    P.S. Serwisujemy jeszcze lanosa 1.6 16V który ma 490kkm. Ale tym lanosem jeżdżą różni kierowcy i rzeczywiście jest skończony. Remont silnika miał ze 3 razy.
    pzdr.
  • Poziom 20  
    Kup sobie skuter w mieście nie będziesz tracił czasu w korkach i bez problemu zaparkujesz :D
  • Warunkowo odblokowany
    Myślę, że te 3 miliony wystarczy na dwu-trzyletniego Maybacha
  • Poziom 14  
    Ja proponuje polo rok 1990 jest to autko gdzie na dużą imprezę zmieścisz pizze. Jest tanie w ekspatriacji pali średnio 6l/100km także części są niedrogie.
  • Poziom 10  
    Kup sobie cieniasa 900 z wtryskiem, naprawdę mało awaryjne autko, mało pali i wszędzie się zaparkujesz. Miałem takiego kiedyś 8-10 latka.
  • Poziom 39  
    kup sobie golfiznę mk2 1.3 w kwestii awaryjności: kupiłem jak miał 200kkm na liczniku i przez następne 56kkm wymieniłem klocki, gumy w wachaczach (tylko tylne), paski, 5x olej i wtankowałem cysterkę paliwa z grubszych inwestycji były amorki przód ale to nie dziwne bo szybko jeżdżę po dziurach
    dla porównania odnośnie zawieszenia fiaty na tym samym terenie nie wytrzymują 30kkm, ople ok 50 (astry f się jeszcze jakoś trzymają ale gorzej od dwójek) i w nich już się zdarza wybita końcówka albo sfożeń
    silniki VW są raczej nie do zabicia o ile w ogóle mają jakiś olej w misce
  • Poziom 20  
    kwok napisał:
    kup sobie golfiznę mk2 1.3 w kwestii awaryjności: kupiłem jak miał 200kkm na liczniku i przez następne 56kkm wymieniłem klocki

    Serwisuje jedną "picernie" i w zależności od kierowcy klocki w seiku wytrzymują od 1 miesiąca do dwóch (tarcze co drugą wymiane)
    Fakt że jeżdzą etatowi kierowcy ale nie właściciele, ale zawsze ...
    Eksploatacja takiego auta jest jak w F1 (gaz - hamulec), to nie jest tak jak w niemczech na autobanie kierowca prezesa robi mesiem w roku ponad 100kkm (przy dziennych przebiegach 1000km), na takich dowozach kierowca kręci dziennie 100-150km w moim mieście o pow. 2 na 5 km
  • Poziom 10  
    Dzieki za rady,ale co myslicie o fiacie uno,czy nie jest to powiekszony cinquecento?
  • Poziom 21  
    A ja bym polecił używany skuterek za 1500zł i coś małego na deszczowe dni również za 1500zł.
    Wierz mi, od czasu jak kupiłem motorowerek dwa auta wstawiłem w krzaki i ruszam je dopiero jak ma padać na głowę.
    Po za tym, lepiej widać wszystkich we wstecznych lusterkach i co najważniejsze, możesz łatwiej poderwać jakiegoś lachona :D

    Kupno auta do 3000tys. w celu rozwozenia pizzy.
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Kup CC ale 900. O 700 zapomnij.