Osobiście doradzam cinqecento, nawet jeśli się coś zepsuje, to nie tak często jak w starym golfie, podkreślam że to moje odczucie, a poza tym opłaty mniejsze, części tańsze, paliwa mniej i blachy zdrowsze, silnik trochę jak w maluchu.
jeszcze pytanie jaka wersja bo były 700 gaźnikowe na kraj oraz z japońskim gaźnikiem i katalizatorem na zachód były też 900 ze zwykłym gaźnikiem na kraj oraz z japońskim gaźnikiem i katalizatorem lub z wtryskiem i katalizatorem na zachód.
Najmniej awaryjny jest wtrysk, ale chyba najdroższy, japoński gaźnik jest mocno skomplikowany (mnóstwo wężyków z podciśnieniami, ale dopóki ktoś w nim nie grzebie to chodzi ładnie) no i zwykły gaźnik, prawie jak w maluchu.
O silnik po prostu trzeba dbać a posłuży.
Musisz przekalkulować wszystko, bo rozumiem że chcesz na tej pizzy zarobić, jak dobrze poszukasz to znajdziesz z gazem a to już całkiem ekonomiczne.
Przy kupnie weź kogoś ze sobą kto trochę się zna na autach żebyś złomu nie kupił, niezależnie od marki na jaką się zdecydujesz.
Ja kupiłem cieńkusia dla żony i trochę się pobawiłem w naprawianie, bo miał zaniedbany silnik. ale teraz nie narzekam. nawet fajnie się nim jeżdzi tylko ma dziwnie pedały, trochę jakby dla kobiety na wysokim obcasie, ja musiałem na maksa siedzenie odsuwać do tyłu żeby nogi nie bolały.
decyzja nie jest łatwa. Powodzenia.
Mariusz.