Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
AdexAdex
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Energia geotermalna - czy można wykorzystać?

McKansy 16 Lut 2009 10:39 22599 77
  • #61
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Podstawą do dalszego finansowania może być konkretna informacja o tym, co i jak zrobiono, i jej ocena.
    Nie ma informacji ("RM" ma jak ją opublikować, kwestia chęci), to nie ma podstawy, żeby to finansować!

    Ktoś z mojej rodziny pracował w ministerstwie w dziale zajmującym się planowaniem inwestycji, więc
    miałem okazję sporo się w tej sprawie zorientować - czego się wymaga od prowadzących inwestycje.

    Nie chodzi mi o kompletne dane z wierceń - chodzi o informacje, jak to było przygotowane, na ile
    zapoznano się ze stanem wiedzy nauki na ten temat. Tej wiedzy jest dużo więcej, niż ja byłbym
    w stanie poznać przez całe życie - to dla ciebie "zbyt mała"? mam wrażenie, że nie wiesz nawet
    o tysięcznej części tej wiedzy, jaka jest dostępna, a chcesz oceniać, jaka jest całość.

    Czy przedstawianie faktu, że nikt tutaj nie umie podać namiarów na konkretne informacje, łącznie
    ze zwolennikami "RM" (bo mam wrażenie, że tu tacy są), uważasz za oceny ad personam?

    Ja nie mówię: jak robi to "RM", to musi być przekręt. Ja mówię: jak ktoś nie podaje konkretnych
    informacji o tym, jak się przygotował do inwestycji, to nie wierzę, że tę inwestycję dobrze zrobi.
  • AdexAdex
  • #62
    tarnowski
    Poziom 22  
    _jta_ napisał:
    Podstawą do dalszego finansowania może być konkretna informacja o tym, co i jak zrobiono, i jej ocena.
    Nie ma informacji ("RM" ma jak ją opublikować, kwestia chęci), to nie ma podstawy, żeby to finansować!




    W sytuacji gdy zgromadzono odpowiedni do głębokich wierceń sprzęt wraz z ludźmi ,wykonano wszelkie prace przygotowawcze ,a zaawansowanie otworu jest duże, nie jest dobrym pomysłem przerywanie wiercenia.
    Sama praktyczna wiedza o tym co się w tym miejscu znajduje i jakie efekty przynoszą próby udrożnienia złoża jest warta tych nakładów ,bo pozwoli kolejnym inwestorom ( nie tylko w zakresie geotermii ) osiągać zamierzone cele taniej i efektywniej....
    Z tego m innymi powodu zgadzam się z RK ,że jest to otwór badawczy.

    _jta_ napisał:

    Nie chodzi mi o kompletne dane z wierceń - chodzi o informacje, jak to było przygotowane, na ile
    zapoznano się ze stanem wiedzy nauki na ten temat.




    Przecież RK wyjaśnia to od ładnych kilku postów

    _jta_ napisał:

    Tej wiedzy jest dużo więcej, niż ja byłbym w stanie przyswoić
    mam wrażenie, że nie wiesz nawet
    o tysięcznej części tej wiedzy, jaka jest dostępna, a chcesz oceniać, jaka jest całość.



    Nie wiem co miałbym tu napisać ? Może pohamuj własne ego i uwierz w ludzi ( nobody perfect )
    A ja no cóż .
    Ja tylko wiem , jak głęboka jest niewiedza w omawianym zakresie....

    _jta_ napisał:

    Ja nie mówię: jak robi to "RM", to musi być przekręt. Ja mówię: jak ktoś nie podaje konkretnych
    informacji o tym, jak się przygotował do inwestycji, to nie wierzę, że tę inwestycję dobrze zrobi.


    OK ,do tego masz pełne prawo . Myślę że z czasem otrzymamy większość odpowiedzi na nasze wątpliwości ( ja też mam kilka ), ale nie dziwię się akurat temu inwestorowi że tak postępuje
    Widziałeś news'a chyba w TVN o wybuchu w Toruniu ?

    Darek
    PS. Będę pisał krótsze posty ,może wtedy nie będziesz udzielał odpowiedzi tylko na wybrane wątki.
    ( Oczywiście jak będzie nam to dane :-) )
    D.
  • #63
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Nie oglądałem newsów w TVN (a przynajmniej nic takiego nie pamiętam - tzn. tych newsów, nie mówiąc już o jakimś wybuchu).

    Ja się dziwię, bo wiem, jak się prowadzi badania naukowe, i mam sporo informacji o tym, jak się robi (uczciwie) inwestycje.

    O co chodzi z tym "pohamuj własne ego"? Może ta "głęboka niewiedza" jest niewiedzą pewnych osób, nie nauki?
    Fakt, że ktoś czegoś nie wie, nie oznacza, że nauka tego nie wie; jakbyśmy mieli pełną listę, co wiedzieli, a czego
    nie wiedzieli ci, co zaplanowali tę inwestycję, to można by zobaczyć, ile z tej "niewiedzy" jest tylko ich niewiedzą.

    Poza tym, dla wielu spraw wiercenie dziury w ziemi nie jest najlepszym sposobem na poszerzanie swojej wiedzy
    - wiele można zbadać w laboratorium, dużo taniej, niż wiercąc, i dużo dokładniej, z mniejszym ryzykiem pomyłki,
    z możliwością weryfikacji przez inne ośrodki naukowe - dotyczy to zwłaszcza tego "udrażniania złoża".

    "RK to wyjaśnia" - no właśnie w tym problem, że bardzo niewiele mogę się z tego dowiedzieć - brak namiarów
    na konkretne informacje, numery stron z książki nie wiadomo dla którego wydania, adresy w Internecie tylko
    do całej witryny bez wskazania, które pliki zawierają jakieś konkretne informacje... zabawa w ciuciubabkę?

    "A w sytuacji gdy zgromadzono..." - właśnie opisałeś mechanizm, o którym pisałem - dlatego trzeba mieć odwagę, żeby
    powiedzieć: stop, ta inwestycja jest tak prowadzona, że najprawdopodobniej przyniesie straty, trzeba ją przerwać teraz,
    pogodzić się z tym, że zostały poniesione koszty, a nie będzie korzyści, żeby na kontynuacji nie stracić jeszcze więcej.
  • #64
    tarnowski
    Poziom 22  
    _jta_ napisał:

    O co chodzi z tym "pohamuj własne ego"? Może ta "głęboka niewiedza" jest niewiedzą pewnych osób, nie nauki?
    Fakt, że ktoś czegoś nie wie, nie oznacza, że nauka tego nie wie; jakbyśmy mieli pełną listę, co wiedzieli, a czego
    nie wiedzieli ci, co zaplanowali tę inwestycję, to można by zobaczyć, ile z tej "niewiedzy" jest tylko ich niewiedzą.


    Powtórnie zestawiłeś swoją wyjątkową zdolność percepcji z insynuacją i opinią na temat mojej wiedzy i szans na jej rozwój.
    Otóż ,żeby uniknąć dalszej dyskusji o naszych przymiotach , zamykając powtórzę: Moja wiedza jest taka ,że wiem ile na ten temat niewiadomo...

    _jta_ napisał:

    Poza tym, dla wielu spraw wiercenie dziury w ziemi nie jest najlepszym sposobem na poszerzanie swojej wiedzy


    Otóż mylisz się , właśnie wiercenie otworu jest na to najlepszym i kto wie czy nie najtańszym sposobem ,ponieważ wynik jest jednoznaczny.

    Inaczej pozostaje bicie piany ,czyli budowa kolejnej teorii na podstawie poprzedniej... i kolejne doktoraty z których nic nie wynika .
    Pora chyba zamykać etap zadawania pytań i zacząć etap odpowiedzi ...

    Przed rozpoczęciem wiercenia nikt nie jest w stanie przewidzieć jakie problemy techniczne napotka w trakcie pracy.
    Zgromadzona wiedza teoretyczna i praktyczna pozwala przygotować się i uniknąć tylko problemów typowych , ale to jest żywioł , a nie żaba w formalinie....
    Dodam ,że koszty przestoju są porównywalne do kosztów wiercenia,a bywa że większe ( koszty stałe ,brak postępu i wydłużenie czasu do osiągnięcia celu,problemy techniczne związane z postojem i ewentualnym ponownym startem )

    _jta_ napisał:


    "RK to wyjaśnia" - no właśnie w tym problem, że bardzo niewiele mogę się z tego dowiedzieć - brak namiarów


    Mnie generalnie wystarcza , a jak mi czegoś brak to szukam sam.....

    _jta_ napisał:

    "A w sytuacji gdy zgromadzono..." - właśnie opisałeś mechanizm, o którym pisałem - dlatego trzeba mieć odwagę, żeby
    powiedzieć: stop, ta inwestycja jest tak prowadzona, że najprawdopodobniej przyniesie straty, trzeba ją przerwać teraz,
    pogodzić się z tym, że zostały poniesione koszty, a nie będzie korzyści, żeby na kontynuacji nie stracić jeszcze więcej.


    Każdy projekt ma swój punkt krytyczny ,po jego przekroczeniu bardziej opłacalna jest kontynuacja i wykonanie założonego planu,niż likwidacja.

    Ten projekt nigdy nie przyniesie strat ,bo zdobyta rzeczywista wiedza
    jest warta wydanych pieniędzy.

    No i jeszcze nie wiadomo jak to się skończy ,tak naprawdę to są dopiero przedbiegi i weryfikacja założeń pierwszego poziomu...

    Darek
  • AdexAdex
  • #65
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Jeśli X mówi, że nie wiadomo jak coś zrobić, a Y wie, jak to zrobić, to który z nich ma rację?
    Piszę nie o Tobie, a o tych, co planowali te wiercenia - czemu to przenosisz na siebie?

    Nie mam czasu na szukanie informacji, które może nie zostały podane, a przynajmniej
    nie wiem, jakie są - więc i nie bardzo jest jak szukać - masz jakieś konkretne namiary?

    I jakoś nie mogę odgadnąć: starasz się bronić "RM", czy chcesz ich skompromitować?
  • #66
    Rzuuf
    Poziom 43  
    1. Projekt, który nigdy nie przyniesie strat, bo zdobyta rzeczywista wiedza jest warta wydanych pieniędzy: perpetuum mobile. CZYŻBY? A jeśli zdobyta wiedza jest NEGATYWNA, tzn dowieny się, że tego się nie da zrobić (jak perpetuum mobile), lub się nie da zrobić w sposób opłacalny (jak "zimna" fuzja wodorowa) ?

    2. Jeżeli w jakichś projektach geotermalnych stwierdzono, że "robienie prądu" przy temperaturze źródła poniżej 150 stopni jest NIEOPŁACALNE, to ci, co to stwierdzili to byli niefachowcy? I wszyscy na świecie im wierzą? A może - ponieważ to było pare lat temu - opracowano NOWĄ termodynamikę (tajną!), a której nikt poza Toruniem nie zna?

    3. I jeżeli wiemy, ze mamy temperaturę źródła 75 stopni, czy tylko dopiero wtedy możemy się przekonać o opłacalności - lub nie, jeśli postawimy tam elektrownię? Przecież wodę "odpadową" o takiej temperaturze mamy przy każdej elektrociepłowni, bez wiercenia? W Toruniu jest kilka zakładów, z których taką "wodę odpadową" o temperaturze 75 stopni można by uzyskać znacznie taniej.

    4. Przekonywanie uczestników dyskusji na Elektrodzie nie zbliża inwestorów ani o krok do uzyskania kredytów na wiercenia w Toruniu. Czyżby ta dyskusja była "próbą generalną" przed "atakiem na bank", który miałby sfinansować te wiercenia? Bo jeśli argumenty na "nie" mogą świadczyć tylko o niefachowości nas - sceptyków, to jak będzie wyglądać dyskusja z prawdziwymi fachowcami, opłaconymi przez banki?

    Dawno temu w czasach PRL-u kursował taki kawał:
    - czy socjalizm wynalazł uczony, czy prosty człowiek?
    - to był prosty człowiek, bo uczony by to najpierw na psach spróbował ...

    Dyskusja stale zbacza od swojego punktu początkowego: wykorzystanie geotermii "w sposób domowy" dla produkcji energii elektrycznej. Na postawione na poczatku pytanie padła już odpowiedź kilkakrotnie. Proponuję temat zamknąć.
  • #67
    tarnowski
    Poziom 22  
    Rzuuf napisał:
    1. Projekt, który nigdy nie przyniesie strat, bo zdobyta rzeczywista wiedza jest warta wydanych pieniędzy: perpetuum mobile. CZYŻBY? A jeśli zdobyta wiedza jest NEGATYWNA, tzn dowieny się, że tego się nie da zrobić (jak perpetuum mobile), lub się nie da zrobić w sposób opłacalny (jak "zimna" fuzja wodorowa) ?


    Żadne tam perpetuum mobile, poprostu praktyczna weryfikacja teoretycznych założeń.
    Spece od pisania prac naukowych na podstawie niezweryfikowanych praktycznie teorii, też kosztują spore pieniądze nie przybliżając definitywnych odpowiedzi,
    (Że o zatrudniających ich instytucjach nie wspomnę...)
    Moze stąd ta niechęć ?
    Bo gdyby wyszło ,były by jaja....... :cry:

    Raz na jakiś czas nie zaszkodzi sprawdzić czy nie oddalili się zbytnio od punktu odniesienia i która ze szkół ma rację, nawet po to żeby uniknąć sytuacji w której ja się znalazłem :

    Prowadząc firmę współpracowałem z kilkoma ośrodkami badawczymi .
    Jedynymi uzyskanymi tam odpowiedziami za wypłacone ciężkie pieniądze było :
    Niewiem ,być może ,prawdopodobnie , możliwe że tak (lub nie )
    ,problem jest złożony ,potrzebujemy więcej czasu ( i pieniędzy ofkoz).....

    To dopiero jest zakon i studnia bez dna...


    Rzuuf napisał:


    2. Jeżeli w jakichś projektach geotermalnych stwierdzono, że "robienie prądu" przy temperaturze źródła poniżej 150 stopni jest NIEOPŁACALNE, to ci, co to stwierdzili to byli niefachowcy? I wszyscy na świecie im wierzą? A może - ponieważ to było pare lat temu - opracowano NOWĄ termodynamikę (tajną!), a której nikt poza Toruniem nie zna?


    Termodynamika jest ciągle ta sama ,zmienia się tylko technologia ,ceny i perspektywy dostępności energii oraz uwarunkowania polityczne ( patrz Nord Stream )

    Rzuuf napisał:


    3. I jeżeli wiemy, ze mamy temperaturę źródła 75 stopni, czy tylko dopiero wtedy możemy się przekonać o opłacalności - lub nie, jeśli postawimy tam elektrownię? Przecież wodę "odpadową" o takiej temperaturze mamy przy każdej elektrociepłowni, bez wiercenia? W Toruniu jest kilka zakładów, z których taką "wodę odpadową" o temperaturze 75 stopni można by uzyskać znacznie taniej.


    Ten projekt ma swój harmonogram , łapanie ryb przed siecią nie jest dobrym pomysłem.
    Jest okazja żeby względnie tanio ,dowiedzieć się dużo więcej....

    Rzuuf napisał:


    Czyżby ta dyskusja była "próbą generalną" przed "atakiem na bank", który miałby sfinansować te wiercenia?


    Megaloman z Waszmości :-)

    Rzuuf napisał:


    Dawno temu w czasach PRL-u kursował taki kawał:
    - czy socjalizm wynalazł uczony, czy prosty człowiek?
    - to był prosty człowiek, bo uczony by to najpierw na psach spróbował ...



    Jest takie powiedzenie :

    Dlaczegoś biedny ? Boś głupi , a dlaczegoś głupi ? Boś biedny....

    Rzuuf napisał:

    Dyskusja stale zbacza od swojego punktu początkowego: wykorzystanie geotermii "w sposób domowy" dla produkcji energii elektrycznej. Na postawione na poczatku pytanie padła już odpowiedź kilkakrotnie. Proponuję temat zamknąć.


    Ta dyskusja nigdy nie była na tak interpretowany temat .
    Na tak postawione pytanie jest jednowyrazowa odpowiedź :NIE , a sam wysmażyłeś ładnych kilka postów .
    Miej więc pretensję poniekąd do siebie...

    Darek
  • #68
    Doominus
    Poziom 34  
    Jakby wyglądała sprawa z wykorzystaniem silnika sterlinga ?
    Na jaką głębokość należało by się wgryź w glebę żeby to się zaczęło kręcić ?
    Czy bawimy się w model czy rozwiązanie mającym zasilić dom?
    Jaka musiała by być różnica temperatur żeby sterling ruszył ?
  • #69
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Silnik Stirlinga potrafi działać przy bardzo małych różnicach temperatur, rzędu kilku stopni.
    Oczywiście, osiągalna sprawność przemiany ciepła w energię podlega standardowym ograniczeniom.

    Ciekawi mnie - ale nie mam kiedy przez to się "przegryźć" tak, żeby się dowiedzieć - czy dałoby się
    uzyskać dobrą sprawność przez wykorzystanie zjawiska absorbcji - tak, jak się to robi w chłodziarkach
    - żeby z mając nawet małą różnicę temperatur uzyskać gaz pod ciśnieniem, który by mógł napędzać
    turbinę - która z kolei napędzałaby generator. Może to byłby najprostszy sposób?
    Wprawdzie typowe chłodziarki absorbcyjne mają niską sprawność (dlatego obecnie stosuje się głównie
    sprężarkowe), ale próbowano z powodzeniem ulepszania np. chłodziarki Einsteina.

    I jeszcze jedna rzecz, przez którą nie miałem kiedy się przegryźć - oddziaływanie ciepła i dźwięku.
    Stosuje się je do chłodziarek termoakustycznych - myślę, że powinno być odwracalne - to znaczy, dźwięk
    powinien być wzmacniany w ośrodku, w którym jest różnica temperatur. Może dałoby się to wykorzystać,
    żeby różnicę temperatur przetworzyć w energię mechaniczną, a tę z kolei w elektryczną?

    Problemem przy wykorzystaniu ciepła geotermalnego - przynajmniej, jeśli to jest gorąca woda, która
    przepływa przez złoże - jest wytrącanie się osadów: woda rozpuszcza składniki mineralne ze złoża,
    i one wytrącają się wszędzie, gdzie woda się ochładza - a więc np. w rurach, którymi przepływa.
    Żeby temu zapobiec, potrzebne są technologie nieosiągalne dla amatorskich konstrukcji (a z tego, że
    w moim zakładzie mamy z tym problemy, mimo że pracują tu uczeni światowej sławy, wnioskowałbym,
    że to może być trudne nie tylko dla amatorów) - może systematyczne czyszczenie wymiennika ciepła?
    Nie pomoże przesyłanie ciepła dodatkowym obiegiem - osad będzie się wytrącał na wymienniku ciepła
    i po jakimś czasie go "zamuruje" - a kłopot tym większy, że to będzie na głębokości paru kilometrów.
    Myślę, że bardziej obiecujące jest przepuszczanie przez złoże gazu zamiast wody - nie powinien
    rozpuszczać skał - ale z obserwacji wiem, że sól nawet bez przepływu wody potrafi "rozłazić się"
    naokoło - więc jeśli będzie ona w złożu, to po jakimś czasie zatka wyloty rur.

    :arrow: tarnowski
    Widzę już po raz drugi, że pomawiasz instytucje naukowe, stawiając im jakieś niejasne zarzuty.
    Przedstaw konkretne informacje i dowody (tak, by można to było zweryfikować), jeśli masz jakieś
    podstawy do takich stwierdzeń, albo napisz jasno, że zmyślasz, i dlaczego to robisz.
  • #70
    Rzuuf
    Poziom 43  
    Myślę, że są 2 podstawowe czynniki wytyczające rozwój urządzeń technicznych: sprawność przemiany energetycznej i waga konstrukcji w przeliczeniu na 1kW.

    Sprawność przemiany jest tym gorsza, im dłuższy "łańcuszek" procesów pośrednich, dlatego np. nie wykorzystuje się zjawiska tarana wodnego dla spiętrzania wody przed turbiną. Stąd mój scetycyzm, co do wynikowej sprawności układu, w którym "Einstein refrigerator" pośredniczy w podgrzewaniu kotła. Nie udało mi się znaleźć wiarygodnych danych o sprawności tego procesu (absorpcji), a tylko informację, że ostatnio udało się 4-krotnie zwiększyć sprawność tego procesu, co tylko może świadczyć o bardzo niskiej sprawności początkowej.

    Sprawa zużycia materiału na 1kW. To jest również związane ze sprawnością termodynamiczną: jeżeli sprawność będzie np, 8%, to dla uzyskania 1kWh przez układ musi "przepłynąć" 12 kWh - w tym przypadku w postaci ciepłej (niezbyt) wody. A więc, im gorsze (sprawnościowo) urządzenie, tym musi być potężniejsze, co powoduje, że ekonomia dla takich obiektów jest nieubłagana.
    Góra urodzi mysz. Czy taka też będzie proporcja nakładów i efektów?

    Kiedyś spotkałem się z "ekologiczną" oceną inwestycji energetycznych, bazującą na ilości energii włożonej w urządzenie i uzyskanej z niego w czasie całego "życia" instalacji. Liczono tu np. energię potrzebną dla wyprodukowania stali na turbiny, miedzi na uzwojenia, cementu na budowę elektrowni, itd., wyniki były dość zaskakujące.

    Tak myślę, że nieprzejednana zaciekłość niektórych kolegów ujawniajaca się w momencie, gdy przytaczane przez nas fakty nie potwierdzają ich stanowiska, bierze się stąd, że to właśnie oni "wpuścili w maliny" pewnego szanownego, lecz nie znającego fizyki Inwestora i teraz (chroniąc własny odwłok) zwalczają tych, co ujawniają, że KRÓL JEST NAGI.
    To nie nowość: pewien król perski zwykł ścinać posłańców, którzy przynosili złe nowiny ...
  • #71
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Nie chodzi o podgrzewanie kotła: w chłodziarce absorpcyjnej wykorzystuje się rozpuszczanie gazu w cieczy,
    żeby wytworzyć ciśnienie, i przepływ gazu "w kółko", który wytwarza przepływ ciepła; chodzi o wykorzystanie
    samego przepływu gazu, ustawienie na jego drodze turbiny, która będzie napędzana.
  • #72
    tarnowski
    Poziom 22  
    _jta_ napisał:

    :arrow: tarnowski
    Widzę już po raz drugi, że pomawiasz instytucje naukowe, stawiając im jakieś niejasne zarzuty.
    Przedstaw konkretne informacje i dowody (tak, by można to było zweryfikować), jeśli masz jakieś
    podstawy do takich stwierdzeń, albo napisz jasno, że zmyślasz, i dlaczego to robisz.


    Nie doklejaj proszę osobistych wycieczek do merytorycznych postów ,bo moja odpowiedź z konieczności będzie bardzo nie na temat .
    A chyba nie chcesz mnie pozbawić prawa do riposty, prawda ?


    D.
  • #73
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Myślę, że nie na temat były już twoje pomówienia pod adresem instytucji naukowych... jakieś wyjaśnienia
    przynajmniej mogłyby być rzeczową wypowiedzią, co - takie mam zdanie - bardzo by się tutaj przydało.
    Fakt, że są z twojej strony takie pomówienia, proponuję odnieść do kryteriów pseudonauki (według AKW).

    Swoją drogą, jakaś rzetelna informacja, jak funkcjonuje nauka, dałaby jakiś wkład do oceny możliwości
    wykorzystania energii geotermalnej - więc myślę, że byłaby na temat "czy można wykorzystać".

    Informacja o tym, jak przygotowano się - pod względem zgromadzenia wiedzy naukowej - do wierceń
    w Toruniu - też pewnie by coś powiedziała o możliwościach wykorzystania energii geotermalnej.
    Zwłaszcza, jakby ktoś podał, gdzie tę wiedzę można znaleźć - jakąś bibliografię, jakieś omówienie
    dostępnej wiedzy, informację co już poznano, a co jeszcze jest do zbadania...

    I mam takie pytanie - o ile jest tu ktoś dobrze zorientowany w tych pracach prowadzonych w Toruniu:
    ponad 20 lat temu trzej uczeni (ich nazwiska zaczynają się od B,T,W) opublikowali pracę, która wiele
    wniosła do możliwości badań między innymi geologicznych - była przełomem w poznawaniu wielu
    zagadnień; znajomość tego wkładu jest istotna dla określania możliwości udrożnienia złoża tak, by
    móc je wykorzystać do geotermii - czy ta praca jest znana kierującym tymi pracami w Toruniu?
    Jeśli tak, to poproszę o jakikolwiek szczegół na temat tej pracy, potwierdzający jej identyfikację.
  • #74
    tarnowski
    Poziom 22  
    Nie mieszaj do tego nauki , bo to były relacje biznesowe :
    Prywatny przedsiębiorca - instytucja . Zostałem wyd....y i tyle.

    Napisałem to jako przykład i przykro że tylko ten wątek podniosłeś ,zresztą nie po raz pierwszy wybiórczo odpowiadasz odnosząc się tylko do wygodniejszej dla Ciebie kwestii .

    Jak choćby tu:

    _jta_ napisał:
    Tej wiedzy jest dużo więcej, niż ja byłbym w stanie przyswoić
    mam wrażenie, że nie wiesz nawet
    o tysięcznej części tej wiedzy, jaka jest dostępna, a chcesz oceniać, jaka jest całość.

    moja odp :
    Powtórnie zestawiłeś swoją wyjątkową zdolność percepcji z insynuacją i opinią na temat mojej wiedzy i szans na jej rozwój.

    _jta_ napisał:
    Piszę nie o Tobie, a o tych, co planowali te wiercenia - czemu to przenosisz na siebie?

    ( pociąłem dla jasności ,ale oryginał istnieje powyżej i możesz sam ocenić )


    Jeżeli fragment mojej wypowiedzi nazwałeś pomówieniem i rządasz dowodów , to jak nazwać to co robicie z Rzuuf'em od początku tematu .
    Przecież to jedno wielkie pomówienie i insynuacja na temat toruńskiego odwiertu.

    O co Wam chodzi i co Wam ten projekt przeszkadza ?

    Przecież to nie R i Jego trzódka w sutannach i beretech wiercą ten otwór ,tylko fachowcy z całkiem dobrymi nazwiskami , a skoro szwagier powiedział Ci jak się prowadzi inwestycje , to niech Ci jeszcze dopowie że dostawca gotówki na dalsze prace może postawić właściwie dowolne warunki odnośnie weryfikacjii i nadzoru wykonywanych prac.....

    Co Wam przeszkadza praktyczna sprawdzenie teoretycznych założeń ,skoro teorii jest wiele ,a empiria jedna ?

    A pomówienie z mojej strony to by dopiero było, gdybym spełniając Twoje życzenie wymienił nazwy tych ośrodków i szczegóły spraw ,
    tak jak Wy to robicie w stosunku do omawianego projektu.....

    D.
    PS
    W odróżnieniu od Ciebie i Rzuuf'a to co ja napisałem , jest podpisane moim imieniem i nazwiskiem.
    Podobnie jak RK.

    D.
  • #75
    _jta_
    Specjalista elektronik
    1. Pomawiasz instytucja naukowe o jakieś niecne knowania, a konkretów jakoś nie chcesz podać - nie masz czego?

    2. Nie przeszkadza mi sprawdzanie, ale to, że to "RM" to robi za społeczne pieniądze, również z moich podatków.
    Tych pieniędzy w nadmiarze nie ma, więc trzeba je wydawać rozważnie, a działania "RM" na rozważne nie wyglądają.

    3. Dostawca gotówki - to znaczy kto może zażyczyć sobie weryfikacji? czy ja, jako podatnik, mogę to zrobić?

    4. Czy znalazłeś jakieś moje stwierdzenie co do tych wierceń w Toruniu, które kwestionujesz? jeśli piszę, że
    nie mogę dotrzeć do informacji uzasadniających sensowność tych wierceń, to wystarczyłoby, żebyś raz mi
    podał konkretne, weryfikowalne informacje, a potwierdziłbym, że już je mam, i więcej bym tak nie pisał.
  • #76
    Rzuuf
    Poziom 43  
    Podpisywanie się jakimkolwiek imieniem i nazwiskiem - nawet dobrze brzmiącym - nie jest tu żadnym argumentem, chyba, że się innego argumentu nie ma (nomina sunt odiosa).
    Ja np. przez wrodzoną skromność NIE podpisuje się moim imieniem i nazwiskiem, a mógłbym ...

    Napoleone Buonaparte.
  • #77
    tarnowski
    Poziom 22  
    Rzuuf napisał:
    Podpisywanie się jakimkolwiek imieniem i nazwiskiem - nawet dobrze brzmiącym - nie jest tu żadnym argumentem, chyba, że się innego argumentu nie ma (nomina sunt odiosa).
    Ja np. przez wrodzoną skromność NIE podpisuje się moim imieniem i nazwiskiem, a mógłbym ...

    Napoleone Buonaparte.



    Głupstwa piszesz Rzuuf , to nie zarzut że nie podpisujesz swoich postów z imienia i nazwiska, bo takie są zasady forum.
    Napisałem tylko że ja podpisuje i w związku z tym odpowiadam swoim dobrym imieniem za to co piszę ,w odróżnieniu od Ciebie i _jta_ .

    Każdy ma wybór...

    Argumenty masz post i kilka wyżej ,tylko jakoś nie zechcieliście się z _jta_ do nich ustosunkować .

    I mamy retoryczno - erystyczne przepychanki.....

    Kończę mój udział w tym temacie.
    Was chyba nie przekonam ,sam się też raczej niczego nowego nie dowiem . Szkoda czasu.

    Darek.

    PS
    Nie używaj proszę wyrwanych z kontekstu sentencji łacińskich.

    On (Cyceron ) mówił ,że poruszając jakąś kwestię nie jest dobrze ( a czasami bezpiecznie ) wymieniać nazwiska zainteresowanych .
    Nic nie mówił o przedstawianiu się.

    Ta sentencja bardziej się odnosi do Ciebie niż do mnie :
    Cały czas stawiasz nieudokumentowane zarzuty wymieniając adresata otwartym tekstem.

    Pomimo że rzecz jest dopiero in statu nascendi .....

    A wracając do Cycerona to skończyło się ,jak się skończyło :
    Chłopcy się dogadali i powołali Triumvirat ,a On no cóż :D

    Darek